kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Kuchnia - gotowanie i nie tylko / smalec
Autor Wiadomość
Krysia Thompson

Posted: 16 Cze 2005 09:19:44





w rodzinie mojego mężulka robią najlepszy smalec na świecie - z
podgardla, słoniny i boczku w równych proporcjach, wszystko to zmielone
przez maszynkę do mięsa, albo pokrojone w bardzo drobniutką kosteczkę,
wytapiane na najmniejszym ogniu (potrafi cały dzień pyrkotać) z
majerankiem dodanym pod sam koniec wytapiania. Dodatki w postaci
jabłuszka, cebulki (przesmażonej), bądź ogóreczka kiszonego dodają do
podstawy, czyli do samego smalczyku z majerankiem w zależności od
potrzeb, chęci i smaków, a babcia dodatkowo uzasadnia późniejsze
dodawanie jabłek, że jabłka dziś niepwene (? - w sensie chyba pryskane)
i mogą podgnić w smalczyku.
Polecam ten przepis, wielokrotnie już wypróbowany również przeze mnie,
tym bardziej, że smalec (ten podstawowy) można używać do innych potraw
(ruskie, kapusta młoda, jajówka, itp, itd), a z jabłkiem już nie
tegez...:) Poza tym, smalec ten jest niezwykle trwały i można go narobić
na zapas i trzymać w lodówie miesiącami.
Z wariacji smalczykowych - dodawałam jeszcze paprykę ostrą plus
posiekaną papryczkę chili (na gorąco - roztopić smalec podstawowy i
wymieszać z papryką) - pyszotka:) szczególnie do wódeczki:) oraz
wariacje na piknik - smalczyki przyprawowe - z cząbrem (dodawać na
gorąco, jak paprykę), ze szczypiorkiem (a ten dodałam na zimno, tzn.
smalec o temp. pokojowej wymieszany ze świeżo posiekanym szczypiorkiem),
z suszonymi pomidorami (na gorąco), z kiszonymi ogórcami (na zimno -
uwaga - należy ogórki pozbawic gniazdek nasiennych - inaczej robi sie
ciapaja). Pyszotki.

Pozdrawiam,

Korniejewowa.


Faaajne przepisy!

a co to ta jajowka?

Pierz

p.s. Nie ciachnelam postu, bo szkoda mi bylo :P
K.T. - starannie opakowana




Korniejewowa

Posted: 16 Cze 2005 11:35:25





Faaajne przepisy!

dzięki - wypróbowane - polecam:)

a co to ta jajowka?

Po miziajowemu - jajecznica:) Mogłam jeszcze napisać jajóweczka:)


p.s. Nie ciachnelam postu, bo szkoda mi bylo :P

I jeszcze raz dzięki:)


Korniejewowa z wysokim poziomem endorfin(ek) :)




Krysia Thompson

Posted: 16 Cze 2005 12:39:44



On Thu, 16 Jun 2005 13:35:25 +0200, Korniejewowa



Faaajne przepisy!

dzięki - wypróbowane - polecam:)

a co to ta jajowka?

Po miziajowemu - jajecznica:) Mogłam jeszcze napisać jajóweczka:)

Po prostu! eee, a ja myslalam, ze to jakas zmyslna potrawa
nieznana ogolowi, hehehe
rzeczywiscie moglo byc jajoweczka ale sie zastanawiam czy bym
wtedy zapytala!!!

p.s. Nie ciachnelam postu, bo szkoda mi bylo :P

I jeszcze raz dzięki:)


Korniejewowa z wysokim poziomem endorfin(ek) :)


Endorfinki kupuje na pniu - pasuje jak cholera :))

Pierz
K.T. - starannie opakowana




Krystyna Chiger

Posted: 16 Cze 2005 12:51:16




(...)

Korniejewowa z wysokim poziomem endorfin(ek) :)
Endorfinki kupuje na pniu - pasuje jak cholera :))


Cholerka?

Krychunia :)




Kot

Posted: 16 Cze 2005 13:48:49




Mi to przejdzie, jak juz urodze - na razie albo mi sie agresor włącza,
albo właśnie taka miziaja drobniąca. Dziś miziaja:)

Pozdrawiam,

Korniejewowa




Aaaa to ja juz rozumiem. w ramach ekspiacji odstawiam siekiere do
kata )konta, kota :PPP ), oraz lece z igla i gustowna nitka
cerowac slady po zabojstwie :PPPP




Ja tam juz tylko wzruszam, zrezygnowana, ramionami... Widocznie w
naturze istnieje nadmiar zdrobnien i trzeba je jakos wykorzystac ;) A i
tak najbardziej zabolalo mnie, przepraszam za wyrazenie, tluszczykowate
miesko...

a dlugo to jescze? Dziwne rzeczy jadasz?



Ja jadam, np. namietnie opycham sie... rokietta, bez niczego... Mam sie
zaczac martwic?

Kot




Korniejewowa

Posted: 16 Cze 2005 18:15:20





Aaaa to ja juz rozumiem. w ramach ekspiacji odstawiam siekiere do
kata )konta, kota :PPP ), oraz lece z igla i gustowna nitka
cerowac slady po zabojstwie :PPPP

:)


a dlugo to jescze? Dziwne rzeczy jadasz?

hmm, mam 2 terminy - jeden z kalendarza - 22 lipca, a drugi z usg
wynikający na 30 czerwca, bo Qbuś jest już strasznie duży (jako i jego
matka:)))) A w ogóle śniło mi się, że 8 lipca urodziłam i tej daty się
trzymam:)

Z dzwinych rzeczy - makrela wędzona z kiwi, mąka surowa, truskawki (ale
to było dziwne w styczniu, kiedy to zażerałam się mrożonymi
nierozmrożonymi nawet:))), bo teraz też rąbie je na kologramy, a już
szczególnie jak się pomoczą w szampanie:)))), cytryny w cząsteczkach,
ale nie do herbaty (błe), tylko jak pomarańcze i takie tam inne
przemijające ochotki jednorazowe...

Pozdrawiam,

Korniejewowa




@nn

Posted: 16 Cze 2005 19:31:13




Z dzwinych rzeczy - makrela wędzona z kiwi, mąka surowa, truskawki
(ale
to było dziwne w styczniu, kiedy to zażerałam się mrożonymi
nierozmrożonymi nawet:))), bo teraz też rąbie je na kologramy, a już
szczególnie jak się pomoczą w szampanie:)))), cytryny w cząsteczkach,
ale nie do herbaty (błe), tylko jak pomarańcze

Cytryny też jadłam - całe razem ze skórką, ale do czasu, aż uczulenia
dostałam. Potem przerzuciłam się na fusy od herbaty (liściastej) -
potrafiłam zrobić sobie herbatę z łyżeczki suszu i wypić ją z
obrzydzeniem tylko po to żeby później zeżreć te fusy :))). Muszę Cię
też ostrzec - po tych wynalazkach urodziłam "szurnięte" dziecko :p
Ania



MaRiA

Posted: 17 Cze 2005 06:37:16





a dlugo to jescze? Dziwne rzeczy jadasz?

Hmm, chyba sie naraze :-) Ja na poczatku ciazy mialam miesiac sledzia.
Szlam na zakupy i wracalam z samymi sledziami... Nie pomagala mi lista
zakupow, inne polki omijalam szerokim lukiem, tylko sledzie, pod roznymi
postaciami. Teraz nie moge na nie patrzec, a w szafkach same sloiki z
nimi...
Ale na zdrobnienia mnie nie bierze, no tyle ze jestem troche mniej
"zaawansowana", moze mnie za jakis miesiac tez dopadnie?

Maria









aniared/A.L.

Posted: 17 Cze 2005 06:40:49





a dlugo to jescze? Dziwne rzeczy jadasz?


Hmm, chyba sie naraze :-) Ja na poczatku ciazy mialam miesiac sledzia.
Szlam na zakupy i wracalam z samymi sledziami... Nie pomagala mi lista
zakupow, inne polki omijalam szerokim lukiem, tylko sledzie, pod roznymi
postaciami. Teraz nie moge na nie patrzec, a w szafkach same sloiki z
nimi...

Ja fazę śledziową przechodziłam, z podobnym skutkiem, a teraz - rok po
porodzie - jeszcze na nie patrzeć nie mogę ;).

Ale na zdrobnienia mnie nie bierze, no tyle ze jestem troche mniej
"zaawansowana", moze mnie za jakis miesiac tez dopadnie?

Niekoniecznie, mnie chyba ominęła (dwukrotnie). Chyba, że ktoś z



Krysia Thompson

Posted: 17 Cze 2005 07:33:56






a dlugo to jescze? Dziwne rzeczy jadasz?

Hmm, chyba sie naraze :-) Ja na poczatku ciazy mialam miesiac sledzia.
Szlam na zakupy i wracalam z samymi sledziami... Nie pomagala mi lista
zakupow, inne polki omijalam szerokim lukiem, tylko sledzie, pod roznymi
postaciami. Teraz nie moge na nie patrzec, a w szafkach same sloiki z
nimi...
Ale na zdrobnienia mnie nie bierze, no tyle ze jestem troche mniej
"zaawansowana", moze mnie za jakis miesiac tez dopadnie?

Maria

Ja jestem Pierzasty Aniol - "za cierpliwosc" :PPPPP, ja jestem na
zupelnie przegranej pozycji jesli chodzi o sledzie...wiekszosc
ludzi tu, jakby mogla to spalaby w poscieli ze sledzi w
smietanie/oliwie/czymstam.....owszem, gesia skorka mnie oblazi
jak to slysze, ale przelykam sline glosno i zyje dalej :PPPP

na zdrobnienia to my tu niektorzy dluzej , a niektorzy JESZCZE
dluzej sa wystawiani...jak za duza gestosc ich to to gorsze od
sledzia...Kornejowa ma wykret dlaczego to robi i to rzetelny...i
sie porzyznala i wytlumaczyla dlaczego...ale zeby jakis dorosly
chlop jak dab (podejrzewam) mowil miesko na obiadek to mnie sie
flaki (NIE flaczki) przewracaja, slowo daje

Pierz
K.T. - starannie opakowana




MaRiA

Posted: 17 Cze 2005 08:09:46





Ja fazę śledziową przechodziłam, z podobnym skutkiem, a teraz - rok po
porodzie - jeszcze na nie patrzeć nie mogę ;).

Oj, ja tez sobie chyba je na dlugo obrzydzilam. Chyba dolacze do frontu
Krysi :-)

Niekoniecznie, mnie chyba ominęła (dwukrotnie). Chyba, że ktoś z

A no wlasnie. Ja tez sie zapieram, ale z drugiej strony robie tyle
dziwnych rzeczy zupelnie_nieswiadomie...

Maria






MaRiA

Posted: 17 Cze 2005 08:13:57




Ja jestem Pierzasty Aniol - "za cierpliwosc" :PPPPP, ja jestem na
zupelnie przegranej pozycji jesli chodzi o sledzie...wiekszosc
ludzi tu, jakby mogla to spalaby w poscieli ze sledzi w
smietanie/oliwie/czymstam.....owszem, gesia skorka mnie oblazi
jak to slysze, ale przelykam sline glosno i zyje dalej :PPPP

Ja teraz chetnie dolacze do Twojego frontu obroncow sledzi, z dzika
radoscia wypuszcze na wolnosc te ze sloikow co u mnie w kuchni siedza.
Ktora szafke nie otworze, to tam sledzie, brrr....

na zdrobnienia to my tu niektorzy dluzej , a niektorzy JESZCZE
dluzej sa wystawiani...jak za duza gestosc ich to to gorsze od
sledzia...Kornejowa ma wykret dlaczego to robi i to rzetelny...i
sie porzyznala i wytlumaczyla dlaczego...ale zeby jakis dorosly
chlop jak dab (podejrzewam) mowil miesko na obiadek to mnie sie
flaki (NIE flaczki) przewracaja, slowo daje

Mnie to tez razi, a z Krakowa jestem, wiec tu dosc powszechne jest
zdrabnianie. Placi sie pieniazkami i wydaje grosiki :-)

Maria






aniared/A.L.

Posted: 17 Cze 2005 08:34:55





Mnie to tez razi, a z Krakowa jestem, wiec tu dosc powszechne jest
zdrabnianie. Placi sie pieniazkami i wydaje grosiki :-)

Ostatnio w butiku w przymierzalni usłyszałam, jak Pani zwraca się do
klientki: "Przy wejściu jest stojaczek na parasoleczki", brr... Ale może
to specyfika pracy w butiku, który sam z siebie nazywa się jakoś
zdrobniale ;).



Krysia Thompson

Posted: 17 Cze 2005 10:15:55





Ja jestem Pierzasty Aniol - "za cierpliwosc" :PPPPP, ja jestem na
zupelnie przegranej pozycji jesli chodzi o sledzie...wiekszosc
ludzi tu, jakby mogla to spalaby w poscieli ze sledzi w
smietanie/oliwie/czymstam.....owszem, gesia skorka mnie oblazi
jak to slysze, ale przelykam sline glosno i zyje dalej :PPPP

Ja teraz chetnie dolacze do Twojego frontu obroncow sledzi, z dzika
radoscia wypuszcze na wolnosc te ze sloikow co u mnie w kuchni siedza.
Ktora szafke nie otworze, to tam sledzie, brrr....

No to dobrze, ze Front rosnie ;PPP teraz tylko Swiat trzeba i
znowu sie zacznie o sledziach.....
hrehrehre



Mnie to tez razi, a z Krakowa jestem, wiec tu dosc powszechne jest
zdrabnianie. Placi sie pieniazkami i wydaje grosiki :-)

Maria

A ja slyszalam, ze pieniazki sa warszawskie...ze tak powiem

starowarszawskie :p

mnie sie nagminne zdrabnianie kojarzy z kelnerem...

Pierz
K.T. - starannie opakowana




Krysia Thompson

Posted: 17 Cze 2005 10:18:50



On Fri, 17 Jun 2005 10:34:55 +0200, "aniared/A.L."



Mnie to tez razi, a z Krakowa jestem, wiec tu dosc powszechne jest
zdrabnianie. Placi sie pieniazkami i wydaje grosiki :-)

Ostatnio w butiku w przymierzalni usłyszałam, jak Pani zwraca się do
klientki: "Przy wejściu jest stojaczek na parasoleczki", brr... Ale może
to specyfika pracy w butiku, który sam z siebie nazywa się jakoś
zdrobniale ;).


Ja bym stamtad uciekla z krzykiem...no owszem, jesli stojaczek
byl mikro, a parasoleczki takie, co to rak nie trzeba tylko
nasadza sie to na leb, to owszem - ja sie przyznaje do bicia, ze
uzywam zdrobnien, a jakze, ale jesli jem kartofle/ziemniaki to
jem kartofle/ziemniaki, ale jesli chodzi o MALE
kartofle/ziemniaki to to kartofelki...tak samo mam szczypior i
szczypiorek, kwiatki nagietki tez sa i maly dom to moze byc
domek...ale chlebus, maselko, rybka, miesko i obiadek to ja
dziekuje, ja sie chce najesc!!!!

Pierz, NIE Pierzyk (poza wyjatkowymi sytuacjami :PPP )
K.T. - starannie opakowana




aniared/A.L.

Posted: 17 Cze 2005 10:36:39





Ja bym stamtad uciekla z krzykiem...no owszem, jesli stojaczek
byl mikro, a parasoleczki takie, co to rak nie trzeba tylko
nasadza sie to na leb, to owszem - ja sie przyznaje do bicia, ze
uzywam zdrobnien, a jakze, ale jesli jem kartofle/ziemniaki to
jem kartofle/ziemniaki, ale jesli chodzi o MALE
kartofle/ziemniaki to to kartofelki...tak samo mam szczypior i
szczypiorek, kwiatki nagietki tez sa i maly dom to moze byc
domek...

No i chyba po to wynaleźli zdrobnienia :). Same zdrobnienia nie są chyba
karalne, tylko ich nadużywanie. Swoją drogą mam już lęki, gdy mam w
jakimś poście napisać coś o "klopsikach" (w skali mikro, a jakże), że
zaraz mi się za nie oberwie. A przecież nie napiszę "klops" na coś, co
ma góra 2 cm średnicy :).

ale chlebus, maselko, rybka, miesko i obiadek to ja
dziekuje, ja sie chce najesc!!!!

Święta racja.





JerzyN

Posted: 17 Cze 2005 20:37:52



w rodzinie mojego mężulka robią najlepszy smalec na świecie - z
podgardla, [...]

Onegdaj z podgardla robili dobre smarowidło do osi wozów drabiniastych,
ale na bezrybiu i rak ryba.
:-)
pozdr. Jerzy





Kamil Raczynski

Posted: 18 Cze 2005 07:02:52




Ja teraz chetnie dolacze do Twojego frontu obroncow sledzi, z dzika
radoscia wypuszcze na wolnosc te ze sloikow co u mnie w kuchni siedza.
Ktora szafke nie otworze, to tam sledzie, brrr....

Śledzia próbowałem RAZ. I nigdy więcej. (Tak tak, wiem. Jestem źle
wychowany, bo powinienem jeść wszystko co da się zjeść i nie grymasić ;o)




Krysia Thompson

Posted: 18 Cze 2005 07:40:10





Ja teraz chetnie dolacze do Twojego frontu obroncow sledzi, z dzika
radoscia wypuszcze na wolnosc te ze sloikow co u mnie w kuchni siedza.
Ktora szafke nie otworze, to tam sledzie, brrr....

Śledzia próbowałem RAZ. I nigdy więcej. (Tak tak, wiem. Jestem źle
wychowany, bo powinienem jeść wszystko co da się zjeść i nie grymasić ;o)


Widze, ze sie uczysz...ale ja Cie rozgrzeszam, bo mysle, ze
zwyczajnie nkt Ci sie nie bedzie narazal stawiajac przed Toba
sledzia :PP

ja TEZ probowalam - przy okazji Swiat B.N., slowo daje, ze
probowalam...nawet sama raz kupilam! i dalej nic, wiec co mam sie
meczyc, tym bardziej, ze reszta rodziny stanela murem pt SAY NO
TO SLEDZ!

Pierz, wyzwolony
K.T. - starannie opakowana




Tatiana

Posted: 18 Cze 2005 09:52:13



Dnia Sat, 18 Jun 2005 09:02:52 +0200, Waćpanna lub Waćpan *Kamil Raczynski*,

Śledzia próbowałem RAZ. I nigdy więcej. (Tak tak, wiem. Jestem źle
wychowany, bo powinienem jeść wszystko co da się zjeść i nie grymasić ;o)

Zapraszam na śledzia w szubie. Dwóch niewiernych już przez to na śledzie
nawróciłam :)



Krysia Thompson

Posted: 18 Cze 2005 09:55:41



On Sat, 18 Jun 2005 11:52:13 +0200, Tatiana

Dnia Sat, 18 Jun 2005 09:02:52 +0200, Waćpanna lub Waćpan *Kamil Raczynski*,

Śledzia próbowałem RAZ. I nigdy więcej. (Tak tak, wiem. Jestem źle
wychowany, bo powinienem jeść wszystko co da się zjeść i nie grymasić ;o)

Zapraszam na śledzia w szubie. Dwóch niewiernych już przez to na śledzie
nawróciłam :)



hej! bo w sumie sa sledzie i sledzie, mnie osobiscie smakowal
SWIEZY sledz, usmazony w platkach owsianych z sosem agrestowym,
ale to byla ryba a nie sledz :PPPP

pierz
K.T. - starannie opakowana




aniared/A.L.

Posted: 21 Cze 2005 11:47:14




w rodzinie mojego mężulka robią najlepszy smalec na świecie - z
podgardla, [...]


Onegdaj z podgardla robili dobre smarowidło do osi wozów drabiniastych,
ale na bezrybiu i rak ryba.

Znaczy się przedwczoraj??? Do wozów drabiniastych?
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=40266



Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.659
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008
Outlook Tools, Addins, Components - Tetris Spill