kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Kuchnia - gotowanie i nie tylko / Po prostu temat
<< 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 . 17 . 18 . 19 ... 158 . 159 . >>
Autor Wiadomość
Misiek

Posted: 22 Cze 2006 17:25:00





/odpowiadam, bo to było do mnie/

Znowu spytam... jadles kiedys cokolwiek ugotowanego przez Maklowicza?

Nie. I nie tęsknię do tego.


A masz czego zalowac...

A moze bedziesz twierdzic ze jestes od niego lepszy???
Wypowiadaj sie z lski swojej na tematy ktore znasz osobiscie...

A zatem: /nie zaczyna się zdania od "a", ale co tam/:
Jestem od niego lepsza, bo:
- nie zagęszczam gorącego sosu wiśniowego sypiąc do niego suchą mąkę
ziemniaczaną, z komentarzem: a to potem się zmiksuje,

A moze wczesniej make moczysz/podgrzewasz??

- bo nie wkładam do krytego grilla /coś jakby metalowy piekarnik połączony
z

kozą - no nie żywą - w którym pali się żywy ogień/ patelni z plastikową
rączką, a jakimś cudem nie wyciągam zeń całkiem innej patelni,

Bo nie pracujesz na planie "...wedrowek..."
I cale szczescie ze nie...

- nie zwijam gołąbków jak naleśnik w rulonik,

Tak sie sklada ze ogladalem i ten odcinek... zwijal i tak i tak...

- nie wywalam na gospodarza obiektu, a dokładniej na jego marynarkę, sosu
z

talerza, z komentarzem - mogę to panu wylizać,

Odrobina humoru nikomu jeszcze nie zaszkodzila

- nie wrzucam do jeziora ugotowanej włoszczyzny, z komentarzem - to dla
łabędzi,

Medialny z niego facet... i z "jajem" (niektorzy powiedza ze zapewne nawet z
dwoma heh)

- nie twierdzę, że krem cytrynowy to w kuchni ubogich kaszubów standardowy
deser; poza tym nie zagotowuję go, bo jak mówiła moja ciotka, /która miała
nieszczęście w tym programie wystąpić i siedziała jak chmura gradowa/
wszystkie kobitki z Kościerzyny tłumaczyły jej potem, "że szpajzy się nie
gotuje". Ona mu to tłumaczyła, ale to nie ona była gwiazdą, tylko on,

Dokladnie tak jak mowisz... a jednak mui wyszlo... prawda?

- nie przygotowuję ciasta na pyzy przez półtorej godziny. Przygotowywanie
to

polegało głównie na dosypywaniu mąki.

I tylko w tym ostatnim przypadku pan Robert przyznał się do winy, mierzono
uciekający czas, pokazywano reakcję przechodniów itp. W pozostałych
przypadkach był, jak to niektórzy mawiają, miszczem.

Kiedyś oglądałam jego programy z ciekawości, potem dla śmiechu i
wyłapywania

takich "bomb", teraz i to mi się znudziło.

Ania

No coz... sa osoby ktorym "sztuka kulinarna" nawet podparta bardzo
specyficznym "Maklowiczowym" humorem sie nudzi...






Misiek

Posted: 22 Cze 2006 17:26:31





ZYCIE jest niezdrowe... bo sie zyje zyje a na koncu sie umiera ;-)
Powtorze... jesli chcez ogladac programy o ZDROWYM zywieniu
powinienes chyba zmenic kanal... albo wybierac tylo te programy ktore
dietetycy prowadza... Ani Kuron ani Maklowicz ani Okrasa (tuziez
wielu innych) nie sa DIETETYKAMI...

No i po Kuroniu to bardzo widać.


Gros kucharzy/mistrow kuchni jest wlasnie "grubszych"
I co z tego wynika?





Misiek

Posted: 22 Cze 2006 17:28:10







ZALAZEK... Malutki fragment!!! Wiec nie wszystko co sie gotuje jest
ZDROWE

!!!!!!!!!!!!!!
Pozwol ludziom wybierac to na co maja ochote!!!
A sam jedz kielki sojowe, tofu i inne swinstwa popijajac mlekiem.. tez
sojowym bo w krowim jest za duzo tluszczu itp...

Wymiekam... nic do niego nie dociera...


Dlaczego "swinstwa"?


Bo tego nie da sie "normalnie" jesc/pic...
Czlowiek jest istota miesozerna poza tym... wiec takie cus nie dla niego heh





Konrad Kosmowski

Posted: 22 Cze 2006 17:15:04




ZYCIE jest niezdrowe... bo sie zyje zyje a na koncu sie umiera ;-)
Powtorze... jesli chcez ogladac programy o ZDROWYM zywieniu
powinienes chyba zmenic kanal... albo wybierac tylo te programy
ktore dietetycy prowadza... Ani Kuron ani Maklowicz ani Okrasa
(tuziez wielu innych) nie sa DIETETYKAMI...

No i po Kuroniu to bardzo widać.

Gros kucharzy/mistrow kuchni jest wlasnie "grubszych"


Wskaż jakiegoś. Kuroń nie jest "grubszy" tylko chorobliwie otyły.

I co z tego wynika?

Że z pewnością dietetykiem nie jest.




Misiek

Posted: 22 Cze 2006 17:40:18





Wiec nie ogladaj...

Nie oglądam.

ale nie mow ze jest zlym kucharzem...

Dlaczego?

Bo nim nie jest!
Jest dla Ciebiue bo nie gotuje tego co Ty bys chcial... ale za to gotuje
smacznie... i ludziom (innym) to smakuje
Tyle Jesli nadal nmie rozumiesz... coz ja Ci podstaw tlumaczyc nie bede...

Nie żebym miał coś do polskiej kuchni ale nie podoba mi się pomysł
mieszania jakiś tradycyjnych przepisów w taką papkę... Nie wiem jak
to do końca wytłumaczyć. :) O np. określenie "chińszczyzna" na
pierś z kurczaka z sosem z torebki +mrożone warzywa china-mix. To
jest dla mnie taka profanacja i z tego co oglądałem to Kuroń się
podobnych występków (choć nieco łagodniejszych) dopuszczał
wielokrotnie.

zapominasz z jakich czasow "wywodzi sie" Kuron...

Nie zapominam.

Chyba jednak... albo sam nie pamietasz tych czasow...

iedy on gotowal nie bylo w sklepach wiele...
Babany, pomarancze to na swieta sie tylko widuywalo... itd itp...

Wątek kombatancki chcesz rozwijać czy jak?

Jesli bedzie trzeba to i owszem...

Mi to nie odpowiada. Jak już robię jakąś potrawę to staram się ją
zrobić zgodnie z pierwowzorem i ew. jak mi wyjdzie/nauczę się to
potem dodawać jakieś modyfikacje ale zgodnie z charakterem danej
kuchni.

Zgodnie z pierowwzorem? a wiesz jaki jest pierwowzow stekow?

Zgodnie z oryginałem.

A kto wymysla oryginaly jesli nie czlowiek?
Jaki jest oryginalny przepis na steki?
Surowa polac miesa rzuc na rozgrzany kamien, piecz az bedzie dobre....
To jest PIERWOWZOR... i oryginalny przepis... znany juz od praprzodkow i
praludzi od momentu wynalezienia ognia i pierwszych prob pioeczenia na nim
miesa... Reszte mozna juz uwazac za modyfikacje (dodawanie przyp[raw,
marynowanie, bejcowanmie itp itd)
Wiec nie mow mi o oryginalnych przepisach an i o piuerwowzorach Ok?


jest targetem takiego programu itp.

Gotowac smacznie, tanio i wygodnie...

A zdrowo to już nie, w sensie warto być grubasem (chorobiliwie otyłym)?
I oszczędź mi proszę Twojego pojmowania (wiem - ironicznego) zdrowego
żywienia jako garść kiełków i mleko sojowe.


Tak zgadza sie ... ironicznego...
Nie wszystko co proponuja kucharze jest zdrowe czy chcesz czy nie... malo
tego... raz sie mowi ze to jest zdrowe innym razem ze to zaraza wrecz...
Przykladem tu moze byc dieta Kwasniewskiego... Tez dieta. Prawda? I tez
uwazana za bardzo zdrowa...


gotuje niezdrowo...
Taka jest Twoja argumentacja...

Dokładnie.

Bledne rozumowanmie. Wszystko zalezy od punktu widzenia/siedzenia. Ciekawe
zatem czemu wiele osob zajada sie tymi wlasnie potrawami przez Ciebie
sapewne uwazanymi za wrecz trucizne...

ale na Boga nikt nie kaze Ci gotowac/jesc tego co Kuron pokazuje...

O broń Boże abym to jadł...

I cale szczescie... Wiecej bedzie dla innych

Na tej samej zasadzie jakby psychologiem miał być psychopata,
etykiem morderca, seksuologiem ksiądz itp.

A kto prowadzi nauki pzedslubne? jak nie ksiadz? i mowi miedzy
innymi o sexie, zwiazkach partnerskich itd itp?

No właśnie to jest dla mnie absurdalne. :)

Jak dotychczas absurdalne jest twoje twoerdzenie ze
jedzenie/gotowanie/(inne dowolne nazwy) MUSI byc zdrowe.........

POWINNO być. Nigdzie nie napisałem, że musi.

Twoja argumentacja... No tak powinno... ale czy na pewno?
Ani wczesniej wspomniane golonka, bigos, zeberka, czerwone mieso nmie
naleza do poraw zdrowych...
ze o smalcu nie spomne...

ZNISZCZYC KROWY !!! PRECZ Z WOLOWINA
;-)
tak?

Nie.

Przeciez miewso wolowe jest "czerwone" i bardzo niezdrowe...


Niektorzy uwazaja ze tluste mleko jest niezdrowe...
Takie prosto od krowy... cieple z pianka jeszcze... do tego wiejski
chleb gruuuubo pposmarowany maslem wejskim i posypany spora iloscia
soli... same trucizny prawda?
a jakie smaczne...

Fu.

No wlasnie... nie wiesz co dobre i ZDROWE
Najzdrowsze jest wlasnie takie mleczko... Mniam. Pycha...





Misiek

Posted: 22 Cze 2006 17:41:29




zapominasz z jakich czasow "wywodzi sie" Kuron...
iedy on gotowal nie bylo w sklepach wiele...
Babany, pomarancze to na swieta sie tylko widuywalo... itd itp...

A co ma piernik do wiatraka?
Pomijając już drobny szczegół, że Kuroń "wywodzi się" z elitarnej
amerykańskiej szkoły gastronomicznej, gdzie mu prawdopodobnie nie
brakowało ani bananów, ani pomarańczy, ani żadnych innych składników.

Hania
--

To ze zyl w takiej a nie innej rzeczywistosci i gotowal z tego co akurat
bylo...
Stad wlasnie takie a nie inne przepisy (dla kazdego... i biednego i
bogatego)





Misiek

Posted: 22 Cze 2006 17:49:06





ZYCIE jest niezdrowe... bo sie zyje zyje a na koncu sie umiera ;-)
Powtorze... jesli chcez ogladac programy o ZDROWYM zywieniu
powinienes chyba zmenic kanal... albo wybierac tylo te programy
ktore dietetycy prowadza... Ani Kuron ani Maklowicz ani Okrasa
(tuziez wielu innych) nie sa DIETETYKAMI...

No i po Kuroniu to bardzo widać.

Gros kucharzy/mistrow kuchni jest wlasnie "grubszych"

Wskaż jakiegoś. Kuroń nie jest "grubszy" tylko chorobliwie otyły.

I co z tego wynika?

Że z pewnością dietetykiem nie jest.


A kto powiedzial ze jest?
Jest kucharzem... a nie dietetykiem
Nawiasem mowiac dietetyk to wlasciwie profesja medyczna... i co to ma
wspolnego z kucharzem?

DIETETYKA [łac. < gr.], nauka obejmująca całokształt wiedzy związanej z
racjonalnym żywieniem człowieka, a także działalność z tego zakresu;
dietetyka ma ścisły związek z fizjologią człowieka, higieną, biochemią,
epidemiologią, patofizjologią, medycyną zapobiegawczą i kliniczną oraz
technologią przygotowywania pożywienia. Do gł. kierunków badań należą przede
wszystkim: wpływ składników pożywienia na funkcje komórek, narządów, układów
oraz całego organizmu; rola żywienia w powstawaniu i profilaktyce chorób,
m.in. cywilizacyjnych; współczesna dietetyka jest wykorzystywana w tzw.
dietoterapii (żywienie leczn.), często równocześnie z innymi metodami, w
leczeniu chorób, np. układu krążenia na tle miażdżycy (eliminowanie z diety
produktów bogatych w tłuszcze i cholesterol) lub zapobieganiu chorobom, np.
nowotworom jelita grubego (dieta ze znacznym udziałem błonnika). W Polsce
problemami dietetycznymi zajmuje się Inst. Żywności i Żywienia w Warszawie,
wyznaczony 1988 przez WHO na Centrum Współpracy Świat. Organizacji Zdrowia
do Spraw Żywienia; badania z zakresu żywienia prowadzą także zakłady nauk. i
kliniki akad. med., oraz od 1977 Inst. Żywienia Człowieka i Wiejskiego
Gospodarstwa Domowego przy SGGW. Do osiągnięć praktycznych dietetyki w
Polsce należy opracowanie norm żywienia dla poszczególnych grup ludności,
monitorowanie spożycia żywności, badanie przemian kwasów tłuszczowych w
organizmie, badanie roli żywienia w powstawaniu, profilaktyce i leczeniu
miażdżycy i otyłości, opracowanie tabel wartości odżywczych produktów
żywnościowych.
Dietetyka, red. J. Hasik, Warszawa 1983;
B. CYBULSKA i T. ŁUKASZEWSKA Dietetyka, Warszawa 1986;
W. KIERST Nauka o żywieniu zdrowego i chorego człowieka, Warszawa 1989.

dietetyka ż III, CMs. ~yce, blm
<nauka zajmująca się zasadami racjonalnego odżywiania człowieka zdrowego
(zależnie od wieku, płci, wykonywanej pracy itp.) lub chorego (zależnie od
dolegliwości); praktyczne stosowanie odpowiednich przepisów żywienia
(diety)

DIETETYCZNY ŚRODEK SPOŻYWCZY, podukt, który ze względu na skład i sposób
przygotowania jest przeznaczony do żywienia ludzi z określonymi chorobami
(np. zaburzeniami przemiany materii), także zalecany w pewnych stanach
fizjol. (np. w okresie ciąży, w okresie niemowlęctwa, u dzieci do 3. roku
życia); wprowadzanie oznakowanych d.ś.s. do obrotu w Polsce wymaga
zezwolenia Gł. Inspektora Sanitarnego, również warunki produkcji d.ś.s. są
określone odpowiednimi przepisami prawnymi; do d.ś.s. zalicza się także
odżywki, tj. produkty o wzbogaconym składzie lub zwiększonej zawartości
składników naturalnych, przeznaczone do żywienia osób wymagających
nasilonego odżywiania.







kasia maruda

Posted: 22 Cze 2006 18:48:47




[..]
A czy Kuroń prowadzi program o zdrowym żywieniu, czy o gotowaniu?

Dla mnie to tożsame.

He he. No tak W takim razie moze wymień programy "o gotowaniu" w których
kazdy posiłek ma idealne proporcje pełnowartościowego białka, NNKT i
węglowodanów złożonych o niskim IG??
Podpowiedź: to NIE będzie karkóweczka z grilla...

- -
pzdr
kasia maruda






Krysia Thompson

Posted: 22 Cze 2006 19:10:28








ZALAZEK... Malutki fragment!!! Wiec nie wszystko co sie gotuje jest
ZDROWE

!!!!!!!!!!!!!!
Pozwol ludziom wybierac to na co maja ochote!!!
A sam jedz kielki sojowe, tofu i inne swinstwa popijajac mlekiem.. tez
sojowym bo w krowim jest za duzo tluszczu itp...

Wymiekam... nic do niego nie dociera...


Dlaczego "swinstwa"?


Bo tego nie da sie "normalnie" jesc/pic...
Czlowiek jest istota miesozerna poza tym... wiec takie cus nie dla niego heh


Zdefiniuj "normalnie". Nie czepiam sie, ale jestem ciekawa, co
masz przeciw tym rzeczom....jestes pewien, ze czlowiek kazdy jest
miesozerca? Bzdura!

Pierz
K.T. - starannie opakowana




czeremcha

Posted: 22 Cze 2006 20:41:28




Znowu spytam... jadles kiedys cokolwiek ugotowanego przez Maklowicza?

Nie. I nie tęsknię do tego.

A masz czego zalowac...

Nawet jeśli ty jadłeś i smakowało ci, to jeszcze nie powód, dla którego
miałabym czegokolwiek żałować. Nie dlatego, że cię nie lubię, ale
Makłowicza - nie.

Jestem od niego lepsza, bo:
- nie zagęszczam gorącego sosu wiśniowego sypiąc do niego suchą mąkę
ziemniaczaną, z komentarzem: a to potem się zmiksuje,

A moze wczesniej make moczysz/podgrzewasz??

Wcześniej suchą mąkę ziemniaczaną mieszam z jakimś płynem. Taki przepis jest
na każdej torebce z kisielem. On rąbnął suchą mąkę, aż tuman poszedł. I
kluchy mu się zrobiły. Podejrzewam, że w byle gastronomiczniaku dostałby za
to pałę.

- bo nie wkładam do krytego grilla /coś jakby metalowy piekarnik
połączony

z
kozą - no nie żywą - w którym pali się żywy ogień/ patelni z plastikową
rączką, a jakimś cudem nie wyciągam zeń całkiem innej patelni,

Bo nie pracujesz na planie "...wedrowek..."
I cale szczescie ze nie...

Zara, zara, a co to ma do rzeczy? A smród spalonego plastiku, jaki poszedł
na całą okolicę?

- nie zwijam gołąbków jak naleśnik w rulonik,

Tak sie sklada ze ogladalem i ten odcinek... zwijal i tak i tak...

Mówię o odcinku lwowskim. Na /bodaj/ rynku we Lwowie zaczął zwijać gołąbek w
rulon, potem ciach! i montaż - i oto mamy całe naczynie wypełnione
prawidłowo zwiniętymi gołąbkami. Bez słowa komentarza, bez zademonstrowania,
jak to powinno się robić.

- nie wywalam na gospodarza obiektu, a dokładniej na jego marynarkę, sosu
z
talerza, z komentarzem - mogę to panu wylizać,

Odrobina humoru nikomu jeszcze nie zaszkodzila

Spróbuj zapłacić humorem w pralni chemicznej...

- nie wrzucam do jeziora ugotowanej włoszczyzny, z komentarzem - to dla
łabędzi,

Medialny z niego facet... i z "jajem" (niektorzy powiedza ze zapewne nawet
z

dwoma heh)

Jak na tym polega jajcarstwo i medialność - to - wiesz co, cała nasza obecna
rządząca klasa polityczna jest niesamowicie medialna i z "jajem".

deser; poza tym nie zagotowuję go, bo jak mówiła moja ciotka,
wszystkie kobitki z Kościerzyny tłumaczyły jej potem, "że szpajzy się nie
gotuje".


Dokladnie tak jak mowisz... a jednak mui wyszlo... prawda?

Skoro miejscowe gospodynie to skrytykowały - to jednak nie wyszło. A że
laicy to przełknęli - to nie ma nic do rzeczy.

No coz... sa osoby ktorym "sztuka kulinarna" nawet podparta bardzo
specyficznym "Maklowiczowym" humorem sie nudzi...

Bo to, co on robi, nie jest sztuką kulinarną. Po prostu facet w odpowiednim
momencie wstrzelił się /albo ktoś go wstrzelił/ w lukę programową w tym
zakresie - i ma do dziś niewąską /jak można się spodziewać/ kasę z tego. On
niekoniecznie lubi gotować - na pewno za to jeść i zbierać forsę.

Worall Thompson ma swoją restaurację i gotuje w niej, będąc widzianym przez
klientów. Przełóż to na Makłowicza...

Ania




Misiek

Posted: 22 Cze 2006 21:22:02





Znowu spytam... jadles kiedys cokolwiek ugotowanego przez
Maklowicza?

Nie. I nie tęsknię do tego.

A masz czego zalowac...

Nawet jeśli ty jadłeś i smakowało ci, to jeszcze nie powód, dla którego
miałabym czegokolwiek żałować. Nie dlatego, że cię nie lubię, ale
Makłowicza - nie.

A kto Ci karze go lubiec? "... Mamo ja nie lubie ***... cicho siedz i jedz
co Ci daja ..." hehehe

Jestem od niego lepsza, bo:
- nie zagęszczam gorącego sosu wiśniowego sypiąc do niego suchą mąkę
ziemniaczaną, z komentarzem: a to potem się zmiksuje,

A moze wczesniej make moczysz/podgrzewasz??

Wcześniej suchą mąkę ziemniaczaną mieszam z jakimś płynem. Taki przepis
jest

na każdej torebce z kisielem. On rąbnął suchą mąkę, aż tuman poszedł. I
kluchy mu się zrobiły. Podejrzewam, że w byle gastronomiczniaku dostałby
za

to pałę.

Pewnie tak ale to nie jest instrukcja... tylko program kulinarny...

- bo nie wkładam do krytego grilla /coś jakby metalowy piekarnik
połączony
z
kozą - no nie żywą - w którym pali się żywy ogień/ patelni z
plastikową

rączką, a jakimś cudem nie wyciągam zeń całkiem innej patelni,

Bo nie pracujesz na planie "...wedrowek..."
I cale szczescie ze nie...

Zara, zara, a co to ma do rzeczy? A smród spalonego plastiku, jaki poszedł
na całą okolicę?

To ma do rzeczy ze sa pewne skroty (jak to w "magicznej" telewizji bywa)
W kazdym zreszta programie kulinarnym gdzie sie cos na goraco przygotowuje

- nie zwijam gołąbków jak naleśnik w rulonik,

Tak sie sklada ze ogladalem i ten odcinek... zwijal i tak i tak...

Mówię o odcinku lwowskim. Na /bodaj/ rynku we Lwowie zaczął zwijać gołąbek
w

rulon, potem ciach! i montaż - i oto mamy całe naczynie wypełnione
prawidłowo zwiniętymi gołąbkami. Bez słowa komentarza, bez
zademonstrowania,

jak to powinno się robić.

Patrz wyzej...
A jak sie robi golabki to chyba kazdy wie... nawet "analfabeta kulinarny"
wie jak zwijac...

- nie wywalam na gospodarza obiektu, a dokładniej na jego marynarkę,
sosu

z
talerza, z komentarzem - mogę to panu wylizać,

Odrobina humoru nikomu jeszcze nie zaszkodzila

Spróbuj zapłacić humorem w pralni chemicznej...

Coz sztuka wymaga poswiecen...

- nie wrzucam do jeziora ugotowanej włoszczyzny, z komentarzem - to
dla

łabędzi,

Medialny z niego facet... i z "jajem" (niektorzy powiedza ze zapewne
nawet

z
dwoma heh)

Jak na tym polega jajcarstwo i medialność - to - wiesz co, cała nasza
obecna

rządząca klasa polityczna jest niesamowicie medialna i z "jajem".

Tak na tym tez... Maklowicz jest w sumie ogolnie luhbany... nie zauwazylas
tego??

deser; poza tym nie zagotowuję go, bo jak mówiła moja ciotka,
wszystkie kobitki z Kościerzyny tłumaczyły jej potem, "że szpajzy się
nie

gotuje".

Dokladnie tak jak mowisz... a jednak mui wyszlo... prawda?

Skoro miejscowe gospodynie to skrytykowały - to jednak nie wyszło. A że
laicy to przełknęli - to nie ma nic do rzeczy.

Nie wiem co to szpajza i nawet nie chce mi sie w tej chwili szukac...
wiec sie nie wypowiadam...

No coz... sa osoby ktorym "sztuka kulinarna" nawet podparta bardzo
specyficznym "Maklowiczowym" humorem sie nudzi...

Bo to, co on robi, nie jest sztuką kulinarną. Po prostu facet w
odpowiednim

momencie wstrzelił się /albo ktoś go wstrzelił/ w lukę programową w tym
zakresie - i ma do dziś niewąską /jak można się spodziewać/ kasę z tego.
On

niekoniecznie lubi gotować - na pewno za to jeść i zbierać forsę.

Worall Thompson ma swoją restaurację i gotuje w niej, będąc widzianym
przez

klientów. Przełóż to na Makłowicza...


To co On robi JEST sztuka kulinarna i pokazywaniem "kulinarnych wedrowerk"
po calym swiecie... jesli nie zauwazylas...
A knajpa? Coz... nie kazdy kucharz musi miec knajpe zeby z tego zyc...
maklowicz gotuje bedac widzianym przez gapiow... ktorzy potem czesto gesto
zjadaja to co On ugotuje...

Jak dla mnie EOT... bo meczace sie staje przepychanie argumentow...





Misiek

Posted: 22 Cze 2006 21:23:40









ZALAZEK... Malutki fragment!!! Wiec nie wszystko co sie gotuje jest
ZDROWE
!!!!!!!!!!!!!!
Pozwol ludziom wybierac to na co maja ochote!!!
A sam jedz kielki sojowe, tofu i inne swinstwa popijajac mlekiem..
tez
sojowym bo w krowim jest za duzo tluszczu itp...

Wymiekam... nic do niego nie dociera...


Dlaczego "swinstwa"?


Bo tego nie da sie "normalnie" jesc/pic...
Czlowiek jest istota miesozerna poza tym... wiec takie cus nie dla niego
heh



Zdefiniuj "normalnie". Nie czepiam sie, ale jestem ciekawa, co
masz przeciw tym rzeczom....jestes pewien, ze czlowiek kazdy jest
miesozerca? Bzdura!


Tak... kazdy czlowiek z zalozenia jest istota miesozerna... Jesli nie
wierzysz poczytaj o tym...
w "gatunkach, rodzajach i rasach" z jakich czlowiek sie wywodzi






czeremcha

Posted: 22 Cze 2006 21:27:57




Makłowicza - nie.

A kto Ci karze go lubiec? "... Mamo ja nie lubie ***... cicho siedz i jedz
co Ci daja ..." hehehe

W takiej sytuacji - nie jem.

na każdej torebce z kisielem. On rąbnął suchą mąkę, aż tuman poszedł. I
kluchy mu się zrobiły. Podejrzewam, że w byle gastronomiczniaku dostałby
za
to pałę.

Pewnie tak ale to nie jest instrukcja... tylko program kulinarny...

..którego ambicją jest zapewne przedstawienie, jak się to czy tamto gotuje.
Bo po co ten pic z "gotowaniem na ekranie"?

Gdyby tylko gawędził, a nie gotował - proszę bardzo. Kucharze - do garów,
gawędziarze - do mikrofonów.

Zara, zara, a co to ma do rzeczy? A smród spalonego plastiku, jaki
poszedł

na całą okolicę?

To ma do rzeczy ze sa pewne skroty (jak to w "magicznej" telewizji bywa)
W kazdym zreszta programie kulinarnym gdzie sie cos na goraco przygotowuje

To pokazuje, że nie ma się pewnych nawyków, nabytych w trakcie choćby
miesięcy kucharzenia.

- nie zwijam gołąbków jak naleśnik w rulonik,

A jak sie robi golabki to chyba kazdy wie... nawet "analfabeta kulinarny"
wie jak zwijac...

Czyli - pan Robert jest poniżej tego poziomu, bo on nie wie?

Odrobina humoru nikomu jeszcze nie zaszkodzila

Spróbuj zapłacić humorem w pralni chemicznej...

Coz sztuka wymaga poswiecen...

Zwłaszcza cudzych - nie artystowskich.

Maklowicz jest w sumie ogolnie luhbany... nie zauwazylas
tego??

Jakoś coraz więcej krytyków widzę...

Nie wiem co to szpajza i nawet nie chce mi sie w tej chwili szukac...
wiec sie nie wypowiadam...

Makłowiczowi i jego ekipie też się widać nie chciało...

To co On robi JEST sztuka kulinarna i pokazywaniem "kulinarnych wedrowerk"
po calym swiecie... jesli nie zauwazylas...
A knajpa? Coz... nie kazdy kucharz musi miec knajpe zeby z tego zyc...

A lekarz nie pracujący w zawodzie traci po jakimś czasie prawo do jego
wykonywania.

maklowicz gotuje bedac widzianym przez gapiow... ktorzy potem czesto gesto
zjadaja to co On ugotuje...

Na pewno on? Magia telewizji...
Gomułce, Gierkowi i Wałęsie też klaskali.

A to wszystko za nasze pieniądze. Moje, twoje... Nawet jeśli nie płacisz
abonamentu - z budżetu państwa mu zapłacą.

Ania










Konrad Kosmowski

Posted: 22 Cze 2006 22:12:32




Zdefiniuj "normalnie". Nie czepiam sie, ale jestem ciekawa, co
masz przeciw tym rzeczom....jestes pewien, ze czlowiek kazdy jest
miesozerca? Bzdura!

Tak... kazdy czlowiek z zalozenia jest istota miesozerna... Jesli nie

wierzysz poczytaj o tym... w "gatunkach, rodzajach i rasach" z jakich
czlowiek sie wywodzi

Z jakich? Bardzo się to robi ciekawe... Bardzo. :)

Człowiek jest nijaką istotą bo nie możesz go porównać względem innego
stworzenia. Bo ma świadomość i potrafi wytworzyć narzędzia. Dam Ci w
gołe ręce krowę i sobie ją ubij gołymi ręcoma i jedz - dasz radę. W tym
sensie jesteś mięsożerny? No ale możesz zerwać badyla, ubić nim krowę,
kamieniem ją pociąć, sobie ugotować (bo IMHO surowej to nie przyjmiesz)
jak sobie gdzieś ten ogień wykrzesasz i oszamać. :) Smacznego.

Równie dobrze możesz iść sobie nazbierać owoców, pojeść warzyw (również
przy użyciu narzędzi je hodując) i też wyżyjesz.

Więc w/g Ciebie co dokładnie warunkuje jaką istotą (i w porównaniu do
czego?) jest człowiek? Bo ja jestem zdania, że człowiek jest w stanie
zeżreć wszystko. No i że jest ssakiem poniekąd.




Konrad Kosmowski

Posted: 22 Cze 2006 22:16:27




To ze zyl w takiej a nie innej rzeczywistosci i gotowal z tego co
akurat bylo...

Zenek Stefański żył w takiej, a nie innej rzeczywistości. Pracował w
zakładzie i "pożyczenie" np. ołówka z pracy do domu było praktyką
normalną, w końcu okradał komunę, a nie pracodawcę...

Mentalność Zenka w dzisiejszych czasach przecież nie jest szkodliwa,
przecież wziąć z pracy ołówek to "pożyczenie", pamiętaj w jakiej
rzeczywistości się Zenek wychował.

Etc.

Ergo: Rzeczywistość jest jedna i jest teraz.

Stad wlasnie takie a nie inne przepisy (dla kazdego... i biednego i
bogatego)

Jesteś pewien?

http://www.kuron.com.pl/o%20mnie.htm

Sukcesy w "amatorskim gotowaniu" zaprowadziły mnie do USA, gdzie
podjąłem naukę w elitarnej szkole The Culinary Institute of America<<


Same kurna elity w tych klanach u nas... :




Misiek

Posted: 23 Cze 2006 05:32:21





Zdefiniuj "normalnie". Nie czepiam sie, ale jestem ciekawa, co
masz przeciw tym rzeczom....jestes pewien, ze czlowiek kazdy jest
miesozerca? Bzdura!

Tak... kazdy czlowiek z zalozenia jest istota miesozerna... Jesli nie
wierzysz poczytaj o tym... w "gatunkach, rodzajach i rasach" z jakich
czlowiek sie wywodzi

Z jakich? Bardzo się to robi ciekawe... Bardzo. :)


Brawo dla znajomosci zoologii...
Za Ciebie uczyc sie nie bede ;-)~

Człowiek jest nijaką istotą bo nie możesz go porównać względem innego
stworzenia. Bo ma świadomość i potrafi wytworzyć narzędzia. Dam Ci w
gołe ręce krowę i sobie ją ubij gołymi ręcoma i jedz - dasz radę. W tym
sensie jesteś mięsożerny? No ale możesz zerwać badyla, ubić nim krowę,
kamieniem ją pociąć, sobie ugotować (bo IMHO surowej to nie przyjmiesz)
jak sobie gdzieś ten ogień wykrzesasz i oszamać. :) Smacznego.

Równie dobrze możesz iść sobie nazbierać owoców, pojeść warzyw (również
przy użyciu narzędzi je hodując) i też wyżyjesz.

Więc w/g Ciebie co dokładnie warunkuje jaką istotą (i w porównaniu do
czego?) jest człowiek? Bo ja jestem zdania, że człowiek jest w stanie
zeżreć wszystko. No i że jest ssakiem poniekąd.


Sakiem... zgadza sie ... ale MIESOZERNYM...
narzedzia nic tu maja do rzeczy
Jesli tego nadal nie rozumiesz.. wroc sie do podstawowki... tam tego ucza...

EOT jak dla mnie





Misiek

Posted: 23 Cze 2006 05:56:56





To ze zyl w takiej a nie innej rzeczywistosci i gotowal z tego co
akurat bylo...

Zenek Stefański żył w takiej, a nie innej rzeczywistości. Pracował w
zakładzie i "pożyczenie" np. ołówka z pracy do domu było praktyką
normalną, w końcu okradał komunę, a nie pracodawcę...

Mentalność Zenka w dzisiejszych czasach przecież nie jest szkodliwa,
przecież wziąć z pracy ołówek to "pożyczenie", pamiętaj w jakiej
rzeczywistości się Zenek wychował.

Etc.

Ergo: Rzeczywistość jest jedna i jest teraz.


No coments...

Stad wlasnie takie a nie inne przepisy (dla kazdego... i biednego i
bogatego)

Jesteś pewien?

http://www.kuron.com.pl/o%20mnie.htm

Sukcesy w "amatorskim gotowaniu" zaprowadziły mnie do USA, gdzie
podjąłem naukę w elitarnej szkole The Culinary Institute of America<<

Same kurna elity w tych klanach u nas... :


Co ma piernik do wiatraka?
ze ktos skonczyl to co skonczyl nie znaczy ze "nie moze gotowac dla mas" z
tego co akurat wtedy bylo dstepne dla wszystkich...
idze ze na pawde nie pamietasz czasow iedy kaszanka, mortadela, salceson,
parowki i pasztetowa byly raytasami a na religii rozdawano "pomaranczowy"
ser zolty ;-)~

EOT EOT EOT...





Waldemar

Posted: 23 Cze 2006 06:11:44




na każdej torebce z kisielem. On rąbnął suchą mąkę, aż tuman poszedł. I
kluchy mu się zrobiły. Podejrzewam, że w byle gastronomiczniaku dostałby
za
to pałę.

Pewnie tak ale to nie jest instrukcja... tylko program kulinarny...

..którego ambicją jest zapewne przedstawienie, jak się to czy tamto gotuje.
Bo po co ten pic z "gotowaniem na ekranie"?

Gdyby tylko gawędził, a nie gotował - proszę bardzo. Kucharze - do garów,
gawędziarze - do mikrofonów.

Zara, zara, a co to ma do rzeczy? A smród spalonego plastiku, jaki
poszedł

na całą okolicę?

To ma do rzeczy ze sa pewne skroty (jak to w "magicznej" telewizji bywa)
W kazdym zreszta programie kulinarnym gdzie sie cos na goraco przygotowuje

To pokazuje, że nie ma się pewnych nawyków, nabytych w trakcie choćby
miesięcy kucharzenia.

- nie zwijam gołąbków jak naleśnik w rulonik,

A jak sie robi golabki to chyba kazdy wie... nawet "analfabeta kulinarny"
wie jak zwijac...

Czyli - pan Robert jest poniżej tego poziomu, bo on nie wie?

Odrobina humoru nikomu jeszcze nie zaszkodzila

Spróbuj zapłacić humorem w pralni chemicznej...

Coz sztuka wymaga poswiecen...

Zwłaszcza cudzych - nie artystowskich.

Maklowicz jest w sumie ogolnie luhbany... nie zauwazylas
tego??

Jakoś coraz więcej krytyków widzę...

Nie wiem co to szpajza i nawet nie chce mi sie w tej chwili szukac...
wiec sie nie wypowiadam...

Makłowiczowi i jego ekipie też się widać nie chciało...

To co On robi JEST sztuka kulinarna i pokazywaniem "kulinarnych wedrowerk"
po calym swiecie... jesli nie zauwazylas...
A knajpa? Coz... nie kazdy kucharz musi miec knajpe zeby z tego zyc...

A lekarz nie pracujący w zawodzie traci po jakimś czasie prawo do jego
wykonywania.

maklowicz gotuje bedac widzianym przez gapiow... ktorzy potem czesto gesto
zjadaja to co On ugotuje...

Na pewno on? Magia telewizji...
Gomułce, Gierkowi i Wałęsie też klaskali.

to psychologia tłumu: Hitlerowi i Stalinowi tłumy przyklaskiwały.

A tego Kuronia to powinni po prostu zamknąć (znaczy programowo, bo
przestępstwa nie popełnił). Przecież programy kulinarne są też po to, a
jego program chyba w szczególności, by młodym ludziom, którzy się
właśnie nauczyli nie przypalać wody na herbatę, zademonstrować jak
gotować. Osobiście widziałem jedną audycję i nie miałem apetytu na więcej.
Demonstracja wkładania patelni z plastikową rączką do piekarnika jest po
prostu nieodpowiedzialna. Może jak ktoś go zaskarży, jak przez te
wskazówki dom się spali, to przestanie robić takie siupy.
Niechlujna demonstracja procesu tylko odrzuca od takiego programu.
Humor, owszem, może i powinien być. Ale robienie sobie jaj z widza nie
pasuje do takiej audycji. Do Monty Pythona mu daleko.

W niemieckiej telewizji jest podobna audycja. Znaczy audycji kulinarnych
jest wiele, ale jest jedna, która doprowadza mnie do szału. Facet
potrafi gotować i robi niezłe rzeczy, proste i efektowne. Ma wadę
wymowy, ale to jeszcze nie jest najgorsze. Najgorsza jest reżyseria
obrazu. Prowadzenie kamery jest takie nerwowe, że można dostać choroby
lokomocyjnej. Co by tam dobrego nie gotowano, po prostu robi się
człowiekowi niedobrze oglądając te obrazy. Zrobiono z tego prawie grę
komputerową, bo niby młodzież teraz tak lubi :-(

pozdrowienia dla wszystkich

Waldek




Krysia Thompson

Posted: 23 Cze 2006 06:31:02





Dlaczego "swinstwa"?


Bo tego nie da sie "normalnie" jesc/pic...
Czlowiek jest istota miesozerna poza tym... wiec takie cus nie dla niego
heh



Zdefiniuj "normalnie". Nie czepiam sie, ale jestem ciekawa, co
masz przeciw tym rzeczom....jestes pewien, ze czlowiek kazdy jest
miesozerca? Bzdura!


Tak... kazdy czlowiek z zalozenia jest istota miesozerna... Jesli nie
wierzysz poczytaj o tym...
w "gatunkach, rodzajach i rasach" z jakich czlowiek sie wywodzi



No to jazda, jesc sasiada, bo na pewno kanibalizm mamy w genach.

Pierz
K.T. - starannie opakowana




Misiek

Posted: 23 Cze 2006 07:45:12





maklowicz gotuje bedac widzianym przez gapiow... ktorzy potem czesto
gesto
zjadaja to co On ugotuje...

Na pewno on? Magia telewizji...
Gomułce, Gierkowi i Wałęsie też klaskali.

to psychologia tłumu: Hitlerowi i Stalinowi tłumy przyklaskiwały.

A tego Kuronia to powinni po prostu zamknąć (znaczy programowo, bo
przestępstwa nie popełnił). Przecież programy kulinarne są też po to, a
jego program chyba w szczególności, by młodym ludziom, którzy się
właśnie nauczyli nie przypalać wody na herbatę, zademonstrować jak
gotować. Osobiście widziałem jedną audycję i nie miałem apetytu na więcej.
Demonstracja wkładania patelni z plastikową rączką do piekarnika jest po
prostu nieodpowiedzialna. Może jak ktoś go zaskarży, jak przez te
wskazówki dom się spali, to przestanie robić takie siupy.
Niechlujna demonstracja procesu tylko odrzuca od takiego programu.
Humor, owszem, może i powinien być. Ale robienie sobie jaj z widza nie
pasuje do takiej audycji. Do Monty Pythona mu daleko.


Tyle ze rada na przyszlosc... czytaj najpier, potem pomysl a dopiero na
koncu pisz (a jeszcze lepiej najpierw przeczytaj raz jeszcze to co napisales
i to na co odpowiadasz)
To nie Kuron wsadzal patelke z plastikowa raczka do piekarnika a
Maklowicz...

I na prawde radze... jesli bedziecie mieli okazje to sprobujcie to co
ugotowal Kuron/Maklowicz... a pozniej sie wypowiadajcie. Inaczej to dyskusja
ze slepym o kolorach...

EOT





Konrad Kosmowski

Posted: 23 Cze 2006 07:56:09




Brawo dla znajomosci zoologii...
Za Ciebie uczyc sie nie bede ;-)~

(...)

Sakiem... zgadza sie ... ale MIESOZERNYM...
narzedzia nic tu maja do rzeczy
Jesli tego nadal nie rozumiesz.. wroc sie do podstawowki... tam tego
ucza...

EOT jak dla mnie

Dyskusja z Tobą jest na poziomie "TAK, bo TAK, ROZUMIESZ - NIE?!! To do
podstawówki". Etc.

EOT




Konrad Kosmowski

Posted: 23 Cze 2006 07:57:48




Stad wlasnie takie a nie inne przepisy (dla kazdego... i biednego
i bogatego)

Jesteś pewien?


Sukcesy w "amatorskim gotowaniu" zaprowadziły mnie do USA, gdzie
podjąłem naukę w elitarnej szkole The Culinary Institute of
America<<

Same kurna elity w tych klanach u nas... :

Co ma piernik do wiatraka?


Że w USA raczej problemów z dostępem do bananów nie było, że Kuroń
pieprzy o jakiejś elicie na swojej stronie.




Konrad Kosmowski

Posted: 23 Cze 2006 08:07:01




ale nie mow ze jest zlym kucharzem...

Dlaczego?

Bo nim nie jest!

W/g absolutu czy względem czego? Moim zdaniem jest złym kucharzem,
dlaczego mam tak nie napisać?

Jesli napisal bys ze WG CIEBIE jest zlym kucharzem....


Cały czas tak piszę.

ale napisales ze JEST LYM... (brakowalo "wg mnie"...

To sobie dopowiedz. No chyba oczywiste jest, że nie wypowiadam się w
imieniu cudzym. BTW U Ciebie też brakuje "wg mnie" jeżeli już mamy w
takie kretynizmy wchodzić.

Jest dla Ciebiue bo nie gotuje tego co Ty bys chcial... ale za to
gotuje smacznie... i ludziom (innym) to smakuje Tyle Jesli nadal
nmie rozumiesz... coz ja Ci podstaw tlumaczyc nie bede...

Prosiłbym znowu o podkręcenie jasności.

NIe chce mi sie po prostu tlumaczyc czegfos co jest calkowicie jasno

sformuowane...

Chyba to po pijaku pisałeś, bo to co napisałeś nie jest zrozumiałe
totalnie.

Jesli masz klopoty ze zrozumieniem to uz Twoj mnie moj problem...

Ta pogrążaj się dalej. :)

Nie zapominam.

Chyba jednak... albo sam nie pamietasz tych czasow...

Nie muszę ich pamiętać. BTW - wątek kombatancki Ci się uruchamia.

No tak.. Fakt nie musisz.. tyklko widzisz tak sie sklada ze to nasza

bylo niebylo historia... i to taka ktora trzeba znac...

O tak, kombatanci.

BTW Ty jesteś jakiś dziwny - wymagasz od kogoś, kto w tych czasach (nie
określiłeś swoją drogą jakiś) nie był do końca świadomy aby w pełni
świadomie pamiętał "te czasy", po czym jak ktoś Ci napisze "człowieku,
mnie wtedy nie było na świecie to jak mam pamiętać?" to zarzucisz mu
niewiedzę... Całkiem posrane.

iedy on gotowal nie bylo w sklepach wiele... Babany, pomarancze
to na swieta sie tylko widuywalo... itd itp...

Wątek kombatancki chcesz rozwijać czy jak?

Jesli bedzie trzeba to i owszem...

Proszę oszczędź nam tego. Obecnie w sklepie jest całkiem nieźle,
więc nie widzę powodów aby wracać do PRL mentalnie. No ale przecież
nie o to chodzi, chodzi (jak już napisałem) o target tego co robi
Kuroń (a może już i nie robi, nie wiem nie mam TV) w TV - zastanów
się dla kogo to jest program. Na "Klan" też zerkasz? Weekendy
spędasz w centrum handlowym?

Akurat na Klan nie zerkam... ale jesli trzeba to w centrum handlowym

spedzam i KILKA godzin...

Jest to dla Ciebie cotygodniową rozrywką?

Od razu wyjaśniam, że włączyłem sobie retorykę i nie staram Ci się
niczego imputować - jedynie szufladkuję program i Kuronia pomiędzy
serial "Klan" i ludzi spędzających weekendy w centrach handlowych
(rodzaj prostej moim zdaniem rozrywki).

Ooo bardzo mi sie spodobalo wtracenie "moim zdaniem"

Nareszcie kolega zrozumial o co tu chodzi...
to TWOJE zdanie wiec na sile nie wciskaj jego innym jesli sie z Toba
smia nie zgadzac :-)~

Przecież to Ty wciskasz wszystkim Twoje zdanie.

Mi to nie odpowiada. Jak już robię jakąś potrawę to staram się
ją zrobić zgodnie z pierwowzorem i ew. jak mi wyjdzie/nauczę
się to potem dodawać jakieś modyfikacje ale zgodnie z
charakterem danej kuchni.

Zgodnie z pierowwzorem? a wiesz jaki jest pierwowzow stekow?

Zgodnie z oryginałem.

A kto wymysla oryginaly jesli nie czlowiek?

Jaki jest oryginalny przepis na steki?

Taki zgodny z tradycją. :) BTW jakie steki bo to szeroko dosyć...

(... ciach o jaskiniowcach)

A to czemu ciach??? cos sie nie spodobalo??? POdalem pierwowzor itd...


(ciach)

malo tego... raz sie mowi ze to jest zdrowe innym razem ze to
zaraza wrecz... Przykladem tu moze byc dieta Kwasniewskiego...
Tez dieta. Prawda? I tez uwazana za bardzo zdrowa...

Nijak nie ma się do faktu, że Kuroń jest osobą chorą, na tle
gastronomicznym/kuchennym niejako, może był po tej diecie - i nie
ma to znaczenia.

Moze i jest chory..


Nie może, tylko napewno - zobacz jak on wygląda.

do karty zdrowia mu nie zagladam... co nie zmienia aktu ze gotuje,
jest kucharzem, ludzie go lubia i juz...

Robiłeś jakieś badania czy jak?

Ta bycie tłustym to bardzo zdrowe, zależy przecież jak się na to
patrzy. :)

Ty nie mow "tlustym" bo.. obrazasz ludzi heh...Powiedz jesli juz

koniecznie chcesz takich sformuowan uzywac "otyly" a nawet
"nadmiernie otyly" czy jesli juz koniecznie musisz to "chorobliwie
otyly" a taki np. Pavarotti? Tez slusznej postury czleczek...

Ale nie jest tłusty.

(... ciach bełkot)

Belkot?? heh brakuje argumentacji?


Nie, poważnie - to był bełkot z Twojej strony.

No wlasnie... nie wiesz co dobre i ZDROWE
Najzdrowsze jest wlasnie takie mleczko... Mniam. Pycha...

Whatever.

I tez sie nie odniosles do tego...

zaczyna Ci brakowac argumentow?

Mi? Nigdy. :)

wobec tego EOT... (bo coraz mniej ma to wspolnego z pierwotnym
tematem posta heh... salata...)

Ta.




Konrad Kosmowski

Posted: 23 Cze 2006 08:08:33




Na pewno on? Magia telewizji...
Gomułce, Gierkowi i Wałęsie też klaskali.

to psychologia tłumu: Hitlerowi i Stalinowi tłumy przyklaskiwały.


Z pistoletem przy skroni...

A tego Kuronia to powinni po prostu zamknąć (znaczy programowo, bo
przestępstwa nie popełnił). Przecież programy kulinarne są też po to,
a jego program chyba w szczególności, by młodym ludziom, którzy się
właśnie nauczyli nie przypalać wody na herbatę, zademonstrować jak
gotować. Osobiście widziałem jedną audycję i nie miałem apetytu na
więcej. Demonstracja wkładania patelni z plastikową rączką do
piekarnika jest po prostu nieodpowiedzialna.

ROTFL. Ale to rzekomo Makłowicz zrobił, nie Kuroń.




Misiek

Posted: 23 Cze 2006 08:37:31





Brawo dla znajomosci zoologii...
Za Ciebie uczyc sie nie bede ;-)~

(...)

Sakiem... zgadza sie ... ale MIESOZERNYM...
narzedzia nic tu maja do rzeczy
Jesli tego nadal nie rozumiesz.. wroc sie do podstawowki... tam tego
ucza...

EOT jak dla mnie

Dyskusja z Tobą jest na poziomie "TAK, bo TAK, ROZUMIESZ - NIE?!! To do
podstawówki". Etc.

EOT

Mialo byc EOT ale odpowiem PO RAZ OSTATNI
choc watpie eby dotarlo...
Wiadomosci ktorych sie ode mnie uporczywie domagasz sa z poziomu
PODSTAWOWKI... wiec tqam Cie odsylam...
Tyle...
EOT ostateczny (z mojej przynajmniej strony... bo juz mi szkoda palcow...)





Konrad Kosmowski

Posted: 23 Cze 2006 08:40:25




Dyskusja z Tobą jest na poziomie "TAK, bo TAK, ROZUMIESZ - NIE?!!
To do podstawówki". Etc.

Mialo byc EOT ale odpowiem PO RAZ OSTATNI

choc watpie eby dotarlo...
Wiadomosci ktorych sie ode mnie uporczywie domagasz sa z poziomu
PODSTAWOWKI... wiec tqam Cie odsylam...
Tyle...

Tupnij nogą.

EOT ostateczny (z mojej przynajmniej strony... bo juz mi szkoda
palcow...)




Waldemar

Posted: 23 Cze 2006 08:42:38



Konrad Kosmowski schrieb:

Na pewno on? Magia telewizji...
Gomułce, Gierkowi i Wałęsie też klaskali.

to psychologia tłumu: Hitlerowi i Stalinowi tłumy przyklaskiwały.

Z pistoletem przy skroni...

A tego Kuronia to powinni po prostu zamknąć (znaczy programowo, bo
przestępstwa nie popełnił). Przecież programy kulinarne są też po to,
a jego program chyba w szczególności, by młodym ludziom, którzy się
właśnie nauczyli nie przypalać wody na herbatę, zademonstrować jak
gotować. Osobiście widziałem jedną audycję i nie miałem apetytu na
więcej. Demonstracja wkładania patelni z plastikową rączką do
piekarnika jest po prostu nieodpowiedzialna.

ROTFL. Ale to rzekomo Makłowicz zrobił, nie Kuroń.


OK, no to Makłowicza za to do odpowiedzialności pociągnąć ;-)
Makłowicza nie oglądałem, więc nie komentuję co i jak gotował. Kuronia
tak, jeden jedyny raz i jego program mi się nie podobał. Przepisy może i
owszem, niezłe, ale sposób prezentacji mi nie pasował wogóle.
Uważam, że akurat demonstacja technologii jest w TV najważniejsza.
Przepisy można sobie znaleźć w książce kucharskiej albo i w internecie.
Jak coś zrobić co prawda też, ale jednak film pokazuje więcej niż opis
czy obrazek. A to, że trzeba zrobić tajemnicze skróty i pieczeń jest
nagle po minucie gotowa, to oczywiste.
Ale o smakach (kuchennych i programowych) nie musimy się kłócić. Jeden
lubi czekoladę, a drugi spać w piwnicy. Jak komuś się ten program
podoba, to może przecież go sobie oglądać, nikt go za to do więzienia
nie chce wsadzać.

Waldek





Waldemar

Posted: 23 Cze 2006 08:44:45



Misiek schrieb:

Więc w/g Ciebie co dokładnie warunkuje jaką istotą (i w porównaniu do
czego?) jest człowiek? Bo ja jestem zdania, że człowiek jest w stanie
zeżreć wszystko. No i że jest ssakiem poniekąd.


Sakiem... zgadza sie ... ale MIESOZERNYM...
narzedzia nic tu maja do rzeczy
Jesli tego nadal nie rozumiesz.. wroc sie do podstawowki... tam tego ucza...

oj, nie wysyłaj ludzi do podstawówki. Tam zresztą uczą, że człowiek jest
ssakiem wszystkożernym, to tak na marginesie.

Waldek




Misiek

Posted: 23 Cze 2006 08:45:48





ale nie mow ze jest zlym kucharzem...

Dlaczego?

Bo nim nie jest!

W/g absolutu czy względem czego? Moim zdaniem jest złym kucharzem,
dlaczego mam tak nie napisać?

Jesli napisal bys ze WG CIEBIE jest zlym kucharzem....

Cały czas tak piszę.


Najpierw sie poczytaj potem odpowiadaj...

ale napisales ze JEST LYM... (brakowalo "wg mnie"...

To sobie dopowiedz. No chyba oczywiste jest, że nie wypowiadam się w
imieniu cudzym. BTW U Ciebie też brakuje "wg mnie" jeżeli już mamy w
takie kretynizmy wchodzić.


No coz kazdy sadzi wg siebie...

Jest dla Ciebiue bo nie gotuje tego co Ty bys chcial... ale za to
gotuje smacznie... i ludziom (innym) to smakuje Tyle Jesli nadal
nmie rozumiesz... coz ja Ci podstaw tlumaczyc nie bede...

Prosiłbym znowu o podkręcenie jasności.

NIe chce mi sie po prostu tlumaczyc czegfos co jest calkowicie jasno
sformuowane...

Chyba to po pijaku pisałeś, bo to co napisałeś nie jest zrozumiałe
totalnie.

Jesli masz klopoty ze zrozumieniem to uz Twoj mnie moj problem...

Ta pogrążaj się dalej. :)


Jak narazie Ty sie pograzyles i raczej sie juz nie wygrzebiesz...

Nie zapominam.

Chyba jednak... albo sam nie pamietasz tych czasow...

Nie muszę ich pamiętać. BTW - wątek kombatancki Ci się uruchamia.

No tak.. Fakt nie musisz.. tyklko widzisz tak sie sklada ze to nasza
bylo niebylo historia... i to taka ktora trzeba znac...

O tak, kombatanci.


Tez... ale widze ze mieszasz pojecia wiec... nie mamy raczej juz o czym
dyskutowac...

BTW Ty jesteś jakiś dziwny - wymagasz od kogoś, kto w tych czasach (nie
określiłeś swoją drogą jakiś) nie był do końca świadomy aby w pełni
świadomie pamiętał "te czasy", po czym jak ktoś Ci napisze "człowieku,
mnie wtedy nie było na świecie to jak mam pamiętać?" to zarzucisz mu
niewiedzę... Całkiem posrane.


Skoro nie bylo Cie wtedy na swiecie to po kiego... sie wypowiadasz o czyms o
czym nie masz zielonego pojecia?
A jesli juz chcesz miec pojecie... najpierw poczytaj, popytaj,. posluchaj
opowiadan rodzicow... ZROZUM a pozniej sie wypowiadaj...
NIewiedza nie jest tu zadnym srodkiem "zbawczym"
Tak samo jak-porownujac- nieznajomosc prawa nie upowaznia cie do
niestosowania sie do niego...



iedy on gotowal nie bylo w sklepach wiele... Babany, pomarancze
to na swieta sie tylko widuywalo... itd itp...

Wątek kombatancki chcesz rozwijać czy jak?

Jesli bedzie trzeba to i owszem...

Proszę oszczędź nam tego. Obecnie w sklepie jest całkiem nieźle,
więc nie widzę powodów aby wracać do PRL mentalnie. No ale przecież
nie o to chodzi, chodzi (jak już napisałem) o target tego co robi
Kuroń (a może już i nie robi, nie wiem nie mam TV) w TV - zastanów
się dla kogo to jest program. Na "Klan" też zerkasz? Weekendy
spędasz w centrum handlowym?

Akurat na Klan nie zerkam... ale jesli trzeba to w centrum handlowym
spedzam i KILKA godzin...

Jest to dla Ciebie cotygodniową rozrywką?

Od razu wyjaśniam, że włączyłem sobie retorykę i nie staram Ci się
niczego imputować - jedynie szufladkuję program i Kuronia pomiędzy
serial "Klan" i ludzi spędzających weekendy w centrach handlowych
(rodzaj prostej moim zdaniem rozrywki).

Ooo bardzo mi sie spodobalo wtracenie "moim zdaniem"
Nareszcie kolega zrozumial o co tu chodzi...
to TWOJE zdanie wiec na sile nie wciskaj jego innym jesli sie z Toba
smia nie zgadzac :-)~

Przecież to Ty wciskasz wszystkim Twoje zdanie.


Nic nikomu nie wciskam a jedynie uswiadamiam jakie bledy robia i mozna to
albo przyjac albo olac...
Nie jestem istota nieomyl a ale akurat w tym punkcie sie nie myle...
Tyle

Mi to nie odpowiada. Jak już robię jakąś potrawę to staram się
ją zrobić zgodnie z pierwowzorem i ew. jak mi wyjdzie/nauczę
się to potem dodawać jakieś modyfikacje ale zgodnie z
charakterem danej kuchni.

Zgodnie z pierowwzorem? a wiesz jaki jest pierwowzow stekow?

Zgodnie z oryginałem.

A kto wymysla oryginaly jesli nie czlowiek?

Jaki jest oryginalny przepis na steki?

Taki zgodny z tradycją. :) BTW jakie steki bo to szeroko dosyć...

(... ciach o jaskiniowcach)

A to czemu ciach??? cos sie nie spodobalo??? POdalem pierwowzor itd...

(ciach)

malo tego... raz sie mowi ze to jest zdrowe innym razem ze to
zaraza wrecz... Przykladem tu moze byc dieta Kwasniewskiego...
Tez dieta. Prawda? I tez uwazana za bardzo zdrowa...

Nijak nie ma się do faktu, że Kuroń jest osobą chorą, na tle
gastronomicznym/kuchennym niejako, może był po tej diecie - i nie
ma to znaczenia.

Moze i jest chory..

Nie może, tylko napewno - zobacz jak on wygląda.


Wyglad swiadczy o chorobie?
Ciekawa interpretacja...

do karty zdrowia mu nie zagladam... co nie zmienia faktu ze gotuje,
jest kucharzem, ludzie go lubia i juz...

Robiłeś jakieś badania czy jak?


Tego akurat nie musze... To widac po prostu...
Ludzie ogladaja jego programy i gotuja to co On tam pokazuje a to mowi samo
za siebie...

Ta bycie tłustym to bardzo zdrowe, zależy przecież jak się na to
patrzy. :)

Ty nie mow "tlustym" bo.. obrazasz ludzi heh...Powiedz jesli juz
koniecznie chcesz takich sformuowan uzywac "otyly" a nawet
"nadmiernie otyly" czy jesli juz koniecznie musisz to "chorobliwie
otyly" a taki np. Pavarotti? Tez slusznej postury czleczek...

Ale nie jest tłusty.


No to chyba go nie widziales... Jest "wiekszy" od Kuronia...

(... ciach bełkot)

Belkot?? heh brakuje argumentacji?

Nie, poważnie - to był bełkot z Twojej strony.


Jednak brak argumentow przemawia za tym...

No wlasnie... nie wiesz co dobre i ZDROWE
Najzdrowsze jest wlasnie takie mleczko... Mniam. Pycha...

Whatever.

I tez sie nie odniosles do tego...
zaczyna Ci brakowac argumentow?

Mi? Nigdy. :)


Nigdy nie mow nigdy ;-)~






Misiek

Posted: 23 Cze 2006 08:46:40





Stad wlasnie takie a nie inne przepisy (dla kazdego... i biednego
i bogatego)

Jesteś pewien?

http://www.kuron.com.pl/o%20mnie.htm

Sukcesy w "amatorskim gotowaniu" zaprowadziły mnie do USA, gdzie
podjąłem naukę w elitarnej szkole The Culinary Institute of
America<<

Same kurna elity w tych klanach u nas... :

Co ma piernik do wiatraka?

Że w USA raczej problemów z dostępem do bananów nie było, że Kuroń
pieprzy o jakiejś elicie na swojej stronie.


A nie wiesz z jakich kregow sie Kuron wywodzil?
wiec jakos chyba slabo przeczytales to co On tam napisal....






<< 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 . 17 . 18 . 19 ... 158 . 159 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 1.013
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008