| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Kuchnia - gotowanie i nie tylko / Pasteryzacja mikrofalowa i kandyzowanie agrestu. |
| Autor | Wiadomość |
| Eliza.E
|
Posted: 19 Cze 2009 17:15:35 Czy można zrobić dżem agrestowy poprzez obcięcie jego szypułek, włożenie do słoika 0,33l (bez dokręcania) i zasypanie cukrem żelatynowym 1:1? Następnie w kuchence mikrofalowej podgrzanie 900-1200 W/3 min. Czy w ten sposób można liczyć na trwałość owoców? I konsystencję ze wskazaniem na całe owoce zamiast "zupy" ? I czy w ten sam sposób - po kilkakrotnym zlaniu puszczonego soku i zastosowaniu zwykłego cukru uda się zrobić agrest kandyzowany? Ma ktoś jakieś doświadczenia w tym względzie? Szczególnie w zakresie: - smaku takich konfitur - trwałości w przechowywaniu A może taki pomysł się nie sprawdzi ? Szkoda by było "zaświecić oczami" przed teściową. A w necie jakoś nic nie widać w temacie. |
| Krzysztof Krawczyk
|
Posted: 19 Cze 2009 20:41:06 Czy można zrobić dżem agrestowy poprzez obcięcie jego szypułek,
włożenie do słoika 0,33l (bez dokręcania) i zasypanie cukrem żelatynowym 1:1? Ma Pani na myśli cukier żelujący? Następnie w kuchence mikrofalowej podgrzanie 900-1200 W/3 min.
Czy w ten sposób można liczyć na trwałość owoców? I konsystencję ze wskazaniem na całe owoce zamiast "zupy" ? Obawiam się, że taki proces nie zapewni trwałości takiej konserwy. Do słoja wsadza Pani owoce, które zawierają drobnoustroje, sam słój w środku nie jest jałowy. Zastosowanie mieszanki cukru i owoców w stosunku 1:1 niby powinno mieć działanie przeciwdziłające rozwojowi drobnoustrojów, ale obawiam się, że może wyrób potem fermentować w najlepszym wypadku, bo 3 minuty to za krótko, żeby zabić drobnoustroje. Sugeruję, aby wydłużyć proces, tak aby zawartość w słoju wrzała przez kilka minut. Proces taki można powtarzać jeszcze dwukrotnie przez kolejne dwa dni. Podgotowywać w mikrofalówce agrest przez kilka minut. To taka skrócona metoda tzw. tyndalizacji. Zupa niestety i tak będzie, bo cukier zacznie przenikać do wnętrza owocu. Stężenie między cukrem a owocem będzie się wyrównywać i sok i tak wycieknie. Jeżel chce Pani mieć całe owoce, proponuję mrożenie. Zdrowsze. I czy w ten sam sposób - po kilkakrotnym zlaniu puszczonego soku
i zastosowaniu zwykłego cukru uda się zrobić agrest kandyzowany? Owoce kandyzowane wymagają jednak podsmażenia. Nie uzyska Pani efektu pożądanego, takiego jak owoce kandyzowane w sklepach czy w keksie :) W takim wykonaniu jak Pani proponuje, to tylko będzie posłodzony, pozbawiony soku agrest. Ale jako dodatek do ciast, czy herbaty będzie idealny. Ma ktoś jakieś doświadczenia w tym względzie? Szczególnie w zakresie: - smaku takich konfitur - trwałości w przechowywaniu A może taki pomysł się nie sprawdzi ? Szkoda by było "zaświecić oczami" przed teściową. A w necie jakoś nic nie widać w temacie. . |
| Eliza E.
|
Posted: 19 Cze 2009 22:50:57 wiadomości Czy można zrobić dżem agrestowy poprzez obcięcie jego szypułek,
włożenie do słoika 0,33l (bez dokręcania) i zasypanie cukrem żelatynowym 1:1? Ma Pani na myśli cukier żelujący?
Tak oczywiście - nieprecyzyjnie to napisałam. ------------------- Następnie w kuchence mikrofalowej podgrzanie 900-1200 W/3 min.
Czy w ten sposób można liczyć na trwałość owoców? I konsystencję ze wskazaniem na całe owoce zamiast "zupy" ? Obawiam się, że taki proces nie zapewni trwałości takiej konserwy. Do
słoja wsadza Pani owoce, które zawierają drobnoustroje, sam słój w środku nie jest jałowy. Zastosowanie mieszanki cukru i owoców w stosunku 1:1 niby powinno mieć działanie przeciwdziłające rozwojowi drobnoustrojów, ale obawiam się, że może wyrób potem fermentować w najlepszym wypadku, bo 3 minuty to za krótko, żeby zabić drobnoustroje. Mikrofalowka to jest działanie prądem wysokiej częstotliwości. Sądziłam, że to zabija wszelkie formy życia znacznie skuteczniej niż temperatura działająca powierzchniowo (garnek) ? -------------------- Sugeruję, aby wydłużyć proces, tak aby zawartość w słoju wrzała przez
kilka minut. Czyli rozumowanie poprawne- jedynie wydłużyć czas ? -------------------- Proces taki można powtarzać jeszcze dwukrotnie przez kolejne dwa dni.
Podgotowywać w mikrofalówce agrest przez kilka minut. To taka skrócona metoda tzw. tyndalizacji. Zupa niestety i tak będzie, bo cukier zacznie przenikać do wnętrza owocu. Stężenie między cukrem a owocem będzie się wyrównywać i sok i tak wycieknie. Jeżel chce Pani mieć całe owoce, proponuję mrożenie. Zdrowsze. Owszem, ale na bułeczkę jako dżem chyba się nie nada ? Najwyżej na kompot. ------------------------ I czy w ten sam sposób - po kilkakrotnym zlaniu puszczonego soku
i zastosowaniu zwykłego cukru uda się zrobić agrest kandyzowany? Owoce kandyzowane wymagają jednak podsmażenia. Nie uzyska Pani efektu
pożądanego, takiego jak owoce kandyzowane w sklepach czy w keksie :) W takim wykonaniu jak Pani proponuje, to tylko będzie posłodzony, pozbawiony soku agrest. Ale jako dodatek do ciast, czy herbaty będzie idealny. Cieszę się, bo to najważniejsze. Znajdę gdzieś przepis na taki kandyzowany agrest jak w sklepach? Bardzo dziękuję za poradę. Trochę mnie uwagi ośmieliły więc zaryzykuję. Chociaż jak rozumiem Pan też nie sprawdził tego osobiście przy kuchni? . |
| Panslavista
|
Posted: 20 Cze 2009 02:46:46 Maruda łączy agrest i truskawki - robi z tego dżem - gotując dla zgęszczenia, bez żelu. Ja wolę mrożony (daje się wykorzystywać np w postaci sosu. Ale zjadam go lekko rozmrożony - nie muszę kupować lodów, w ten sposób przechowujemy zamrożone śliwki, truskawki, wiśnie. |
| Eliza E.
|
Posted: 20 Cze 2009 09:01:58 Maruda łączy agrest i truskawki - robi z tego dżem - gotując dla zgęszczenia, bez żelu. Ja wolę mrożony (daje się wykorzystywać np w postaci sosu. Ale zjadam go lekko rozmrożony - nie muszę kupować lodów, w ten sposób przechowujemy zamrożone śliwki, truskawki, wiśnie. Dobrze, rozumiem. Ale jak wykonać kandyzowany agrest sposobem domowym ? Zresztą nie tylko agrest ...wiśnie też by się przydały.. I jeszcze jedno - zagęszczanie dżemu przez gotowanie to zbrodnia na witaminach i konsystencji. Wolę gotować krócej dodając więcej cukru żelującego. Owoce mrożone są wspaniałym sposobem przechowywania, ale ja mam trzykomorową szufladową zamrażarkę, a zamrażam też warzywa i produkty takie jak fasolka po bretońsku, gotowe zupy itp. Gdzie to wszystko pomieścić ? A dżem w słoiku 0,33 wystarcza w moim domu na dzień dwa. Piwnicę mam natomiast dużą i jest gdzie trzymać słoiki. Pozdrawiam: Eliza |
| lemonka
|
Posted: 20 Cze 2009 10:28:24 Dobrze, rozumiem.
Ale jak wykonać kandyzowany agrest sposobem domowym ? Zresztą nie tylko agrest ...wiśnie też by się przydały.. I jeszcze jedno - zagęszczanie dżemu przez gotowanie to zbrodnia na witaminach i konsystencji. Wolę gotować krócej dodając więcej cukru żelującego. Owoce mrożone są wspaniałym sposobem przechowywania, ale ja mam trzykomorową szufladową zamrażarkę, a zamrażam też warzywa i produkty takie jak fasolka po bretońsku, gotowe zupy itp. Gdzie to wszystko pomieścić ? A dżem w słoiku 0,33 wystarcza w moim domu na dzień dwa. Piwnicę mam natomiast dużą i jest gdzie trzymać słoiki. Sęk w tym, że cukier żelujący ma też dodatek np. kwasu cytrynowego, a przecież agrest i tak jest kwaśny. Ponadto agrest sam w sobie ma tyle pektyny (czyli środka żelującego), że po rozgotowaniu z cukrem tworzy twardy żel. Pomijam, że żelifikatory typu 2:1 zawierają konserwanty, a przecież nie o to chodzi przy domowym wyrobie dżemu. Jeśli chcesz mieć całe owoce proponuję zastosować myka: z 2/3 owoców ugotować normalną, trzydniową konfiturę a potem dodać resztę, pogotować chwilę (no, z 10 minut od zagotowania) i pakować do słoików, a potem pasteryzować na sucho lub na mokro. A co do zamrażarki - może lepiej wekować fasolkę po bretońsku, a zamiast zup mrozić same warzywa pokrojone w kostkę i zblanszowane? |
| szadok
|
Posted: 20 Cze 2009 11:11:19 Ja wolę mrożony (daje się wykorzystywać np w postaci sosu. Ale zjadam go
lekko rozmrożony - nie muszę kupować lodów, w ten sposób przechowujemy zamrożone śliwki, truskawki, wiśnie. A z ciekawości: jak dużą masz zamrażarkę?... i ile sztuk? :) pzdr, szadok |
| Krystyna Chiger
|
Posted: 20 Cze 2009 13:58:48 Użytkownik Eliza E. napisał: (...) Znajdę gdzieś przepis na taki kandyzowany agrest jak w sklepach?
Nie wiem, czy taki jak w sklepach, ale kandyzowanie polega na długotrwałym smażeniu w syropie. Co najmniej przez dwa tygodnie. |
| Eliza E.
|
Posted: 21 Cze 2009 09:22:42 Użytkownik Eliza E. napisał:
(...) Znajdę gdzieś przepis na taki kandyzowany agrest jak w sklepach?
Nie wiem, czy taki jak w sklepach, ale kandyzowanie polega na długotrwałym smażeniu w syropie. Co najmniej przez dwa tygodnie. Jeżeli to nie żart prima aprilisowy to jestem załamana ! Dwa tygodnie smażenia? Przecież w takim czasie nawet szyna kolejowa powinna się rozgotować? Mnie chodzi o takie owoce jakie można znaleźć np. na ciastkach tortowych lub w marketach twarde i słodkie, a wyglądające na świeżo zerwane. Gotowanie to cieżka praca ...niestety też umysłowa. |
| Panslavista
|
Posted: 21 Cze 2009 10:27:43 Gotowanie to cieżka praca ...niestety też umysłowa.
To gotowanie nie jest non stop jedynie polega na wygrzewaniu w syropie, aby owoce przesyciły się cukrem. |
| czeremcha
|
Posted: 21 Cze 2009 10:39:56 Dwa tygodnie smażenia?
Przecież w takim czasie nawet szyna kolejowa powinna się rozgotować? Dwutygodniowy proces, a nie dwutygodniowe smażenie. Gotowanie to cieżka praca ...niestety też umysłowa.
Zwłaszcza, jeśli pewne rzeczy nie mieszczą się w głowie... Tu jest opisany proces tygodniowy: http://www.wielkiezarcie.com/artykul.php?id=486 Ania |
| Panslavista
|
Posted: 21 Cze 2009 10:49:28 Dwa tygodnie smażenia?
Przecież w takim czasie nawet szyna kolejowa powinna się rozgotować? Dwutygodniowy proces, a nie dwutygodniowe smażenie. Gotowanie to cieżka praca ...niestety też umysłowa.
Zwłaszcza, jeśli pewne rzeczy nie mieszczą się w głowie... Tu jest opisany proces tygodniowy: http://www.wielkiezarcie.com/artykul.php?id=486 Ania Witaj Aniu! Wędliny na zimno, zwłaszcza litewskie wędzi się do dwu tygodni dymiąc po godzinie dwa razy dziennie - rano i wieczorem. |
| Eliza E.
|
Posted: 21 Cze 2009 13:16:40 Dwa tygodnie smażenia?
Przecież w takim czasie nawet szyna kolejowa powinna się rozgotować? Dwutygodniowy proces, a nie dwutygodniowe smażenie. Gotowanie to cieżka praca ...niestety też umysłowa.
Zwłaszcza, jeśli pewne rzeczy nie mieszczą się w głowie... Tu jest opisany proces tygodniowy: http://www.wielkiezarcie.com/artykul.php?id=486 Pięknie dziękuję Aniu ! ...o to chodziło, nigdzie nie mogłam znaleźć przepisu. I wszystkim pozostałym dzięki serdeczne również. Eliza |
| mal
|
Posted: 22 Cze 2009 21:01:08 Sęk w tym, że cukier żelujący ma też dodatek np. kwasu cytrynowego, a przecież agrest i tak jest kwaśny. Ponadto agrest sam w sobie ma tyle pektyny (czyli środka żelującego), że po rozgotowaniu z cukrem tworzy twardy żel. Pomijam, że żelifikatory typu 2:1 zawierają konserwanty, a przecież nie o to chodzi przy domowym wyrobie dżemu. Gdzieś - nie wiadomo gdzie - zapodział się taki cudowny dodatek jak CZYSTA pektyna (producent: jasielski "Pektowin"). Nie było w tym żadnych E-cośtam, ani kwasu cytrynowego. Fakt - konfitury dostawały lekki posmak jabłkowy, ale to było wszystko naturalne. No i nie trzeba było pakować kilogramów cukru, smażyć itp. Podejrzewam zmowę producenta z rozsypywaczami do torebek i sprzedającymi potem z dodatkiem konserwantu za bajońską cenę. Woreczek pektyny w połowie lat 90-tych kupowałam za grosze. Starczał na 5-6 kg owoców. mal |
| Panslavista
|
Posted: 22 Cze 2009 22:18:27 Sęk w tym, że cukier żelujący ma też dodatek np. kwasu cytrynowego, a przecież agrest i tak jest kwaśny. Ponadto agrest sam w sobie ma tyle pektyny (czyli środka żelującego), że po rozgotowaniu z cukrem tworzy twardy żel. Pomijam, że żelifikatory typu 2:1 zawierają konserwanty, a przecież nie o to chodzi przy domowym wyrobie dżemu. Gdzieś - nie wiadomo gdzie - zapodział się taki cudowny dodatek jak CZYSTA pektyna (producent: jasielski "Pektowin"). Nie było w tym żadnych E-cośtam, ani kwasu cytrynowego. Fakt - konfitury dostawały lekki posmak jabłkowy, ale to było wszystko naturalne. No i nie trzeba było pakować kilogramów cukru, smażyć itp. Podejrzewam zmowę producenta z rozsypywaczami do torebek i sprzedającymi potem z dodatkiem konserwantu za bajońską cenę. Woreczek pektyny w połowie lat 90-tych kupowałam za grosze. Starczał na 5-6 kg owoców. mal Jasło chyba nadal produkuje. I nie chodzi o zmowę. Ile kupisz jednorazowo? Trzeba stworzyć spółkę do zakupu ilości hurtowej z rodziny, sasiadek, współpracowników. http://www.pektowin.com.pl/index.php?q=pektyna&menu=pektyny Z Jasła kupowałem koncentrat buraczkowy - barszcze cudowne były. Ale wtedy mieszkałem blisko - w Gorlicach, więc w najbliższym sklepie miałem na półkach... |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.556 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |