| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Kuchnia - gotowanie i nie tylko / Skórki owoców cytrusowych - jak? |
| Autor | Wiadomość |
| Yarael Poof
|
Posted: 29 Paź 2009 07:21:41 Witam. Chciałbym wykorzystać skórki owoców cytrusowych, czy to do ciast, czy to do herbaty - pomarańcza, mandarynka, grejfrut, cytryna. Z tego co mnie wszyscy straszą, to wszystkie cytrusy są ostro pryskana chemią przed transportem. I sądzę, że dotyczy to całej Europy. Mimo to wielokrotnie widziałem jak "znani i lubiani" skrobią czy to cytrynę, czy inny owoc, a nie sądzę, by mieli jakieś ekstra "nie pryskane". Pytanie - czy temat jest wyolbrzymiony i wystarczy umyć taki owoc pod bieżącą wodą, czy jednak należałoby zastosować jakieś inne zabiegi? Jeśli tak, to jakie? Już myślałem, żeby może wrzątkiem czy nawet bo ja wiem, detergentem jakimś, ale wtedy wypłuczę część olejków aromatycznych (o wątpliwym smaku "Ludwika" już nie wspomnę). Jaka jest Wasza wiedza i praktyka? Maciej |
| Misiek
|
Posted: 29 Paź 2009 07:58:24 Witam.
Chciałbym wykorzystać skórki owoców cytrusowych, czy to do ciast, czy to do herbaty - pomarańcza, mandarynka, grejfrut, cytryna. Z tego co mnie wszyscy straszą, to wszystkie cytrusy są ostro pryskana chemią przed transportem. I sądzę, że dotyczy to całej Europy. Mimo to wielokrotnie widziałem jak "znani i lubiani" skrobią czy to cytrynę, czy inny owoc, a nie sądzę, by mieli jakieś ekstra "nie pryskane". Pytanie - czy temat jest wyolbrzymiony i wystarczy umyć taki owoc pod bieżącą wodą, czy jednak należałoby zastosować jakieś inne zabiegi? Jeśli tak, to jakie? Już myślałem, żeby może wrzątkiem czy nawet bo ja wiem, detergentem jakimś, ale wtedy wypłuczę część olejków aromatycznych (o wątpliwym smaku "Ludwika" już nie wspomnę). Jaka jest Wasza wiedza i praktyka? Maciej wymyc dokladnie pod goraca woda, szczoteczka (bez ludwika hehehe), przed obraniem cytrusow sparzyc wrzatkiem... I mozna uzywac ... "skandyzowane" na ten przyklad domowym sposobem, lub gotowane w syropie cukrowym... |
| Ap3k
|
Posted: 29 Paź 2009 08:25:10 On Thu, 29 Oct 2009 08:21:41 +0100 Z tego co mnie wszyscy straszą, to wszystkie cytrusy są ostro
pryskana chemią przed transportem. otro pryskane bardzo rozcienczonym roztworem soli sodowej ortofenylofenolu, ktory jest rozpuszczalny w wodzie. Dawki sa tak minimalne, ze musialbys chyba caly transport cytrusow ze skorkami zjesc, aby sie zatrusc :-) "nie pryskane". Pytanie - czy temat jest wyolbrzymiony i wystarczy
umyć taki owoc pod bieżącą wodą, czy jednak należałoby zastosować jakieś inne zabiegi? Zanurzasz we wrzatku na 5 minut i wycierasz sciereczka lub szczotka. Problem z glowy. BTW: ja sie czasem dziwie, jak to ludzie sie strasznie boja jakichs super tajemniczych konserwantow na cytrusach, ameb na bananach itp. a potrafia zerwac jablko z drzewa czy truskawke z krzaczka i ja zjesc (czyste, bo na ziemi nie lezalo, LOL). Nie boja sie syfu w deszczowce na owocach, a boja sie ludziska konserwantow. :-) |
| Yarael Poof
|
Posted: 29 Paź 2009 10:42:05 On Thu, 29 Oct 2009 08:21:41 +0100
BTW: ja sie czasem dziwie, jak to ludzie sie strasznie boja jakichs super tajemniczych konserwantow na cytrusach, ameb na bananach itp. a potrafia zerwac jablko z drzewa czy truskawke z krzaczka i ja zjesc (czyste, bo na ziemi nie lezalo, LOL). Nie boja sie syfu w deszczowce na owocach, a boja sie ludziska konserwantow. :-) No wiesz, o tym, żeby starannie myć owoce i ręce to mnie uczono we wczesnej podstawówce daaaawno temu. Natomiast co do potencjalnej szkodliwości - wydaje mi się (WYDAJE - jakby miał pewność bym nie zadawał pytania...), że środki którymi pokrywane są cytrusy będą mimo wszystko bardziej szkodliwe, niż to, co spadnie w deszczu na truskawkę czy jabłko. I ile np. musiałbym zjeść niemytych jabłek z mojego drzewa a ile skórek cytrusowych by jakoś tam zauważalnie zaszkodziło. Nie boje się jakoś specjalnie konserwantów, natomiast to czym pokrywają cytrusy i co niektóre jabłka z importu jakoś mi się nie kojarzyło z "konserwantem" w sensie tych dodawanych np. do kisielu. Raczej z ostrą nie do końca jadalną chemią. Stąd pytanie. |
| Ap3k
|
Posted: 29 Paź 2009 12:50:59 On Thu, 29 Oct 2009 11:42:05 +0100 No wiesz, o tym, żeby starannie myć owoce i ręce to mnie uczono we
wczesnej podstawówce daaaawno temu. Mnie tez, rzecz w tym ze wiele osob uwielbia cos zjesc prosto z krzaczka. np. truskawki czy jagody (ja tez czasem tak podjadam ;) ), rownoczesnie przezywajac za jakis konserwant moze ich zatruc. Natomiast co do potencjalnej szkodliwości - wydaje mi się (WYDAJE -
jakby miał pewność bym nie zadawał pytania...), że środki którymi pokrywane są cytrusy będą mimo wszystko bardziej szkodliwe, niż to, co spadnie w deszczu na truskawkę czy jabłko. hm... wiesz, stezenia konserwantow sa na tyle niskie (w przypadku wyzej wymienionego to 12 mg na kg) ze sa niezauwazalne, tym bardziej po standardowym umyciu owocu. No i w wiekszosci przypadkow skorek pomaranczy czy innych tego typu cytrusow nie jemy. A co na nas z powietrza spada? cholera wie, glowne masy chmur ida do nas z zachodu, a wiec po drodze zbieraja pyl z Ruhry, Saary itp. osrodkow... Dodajmy jeszcze muchy i inne owady uwielbiajace owoce, traktujace je jak restauracje i kibel w jednym... pokrywają cytrusy i co niektóre jabłka z importu jakoś mi się nie
kojarzyło z "konserwantem" w sensie tych dodawanych np. do kisielu. Raczej z ostrą nie do końca jadalną chemią. Stąd pytanie. To taki stereotyp, ze jak konserwant, to juz szkodliwe. A wszystko zalezy od dawki. Sol kuchenna jest smiertelna trucizna, ale nikt nie zakazuje jej uzywac przeciez... Podobnie jest z mitami wokol dojrzewania w transporcie bananow, ze niewiadomoczym polewaja te banany... a to zwykle gazowanie etylenem. |
| Kapsel
|
Posted: 29 Paź 2009 13:06:46 Dodajmy jeszcze muchy i inne owady uwielbiajace owoce,
traktujace je jak restauracje i kibel w jednym... niektóre nawet jako domek :) |
| Yarael Poof
|
Posted: 29 Paź 2009 14:33:23 Dodajmy jeszcze muchy i inne owady uwielbiajace owoce,
traktujace je jak restauracje i kibel w jednym... niektóre nawet jako domek :) No mnie to tam babcia zawsze uczyła, że te z robalami to najlepsze, bo robal byle czego nie je :) |
| Feahisim
|
Posted: 29 Paź 2009 19:01:17 On Thu, 29 Oct 2009 08:21:41 +0100 BTW: ja sie czasem dziwie, jak to ludzie sie strasznie boja jakichs ... ameb na bananach itp. a Oczywiście nie chcesz przekonać kogoś, że opowiadania o egzotycznych pasożytach to baśnie o żelaznym wilku? Ja osobiście znam osobę hospitalizowaną po konsumpcji banana. Jestem pewien, że nie boi się "syfu z deszczówki" (co to ma być !?) a wykpiwanej "ameby" jak najbardziej. Feah |
| Ap3k
|
Posted: 29 Paź 2009 20:06:09 On Thu, 29 Oct 2009 20:01:17 +0100 Oczywiście nie chcesz przekonać kogoś, że opowiadania o egzotycznych
pasożytach to baśnie o żelaznym wilku? Ja osobiście znam osobę hospitalizowaną po konsumpcji banana. Pierwotniak lamblia? Jestem pewien, że nie boi się "syfu z deszczówki" (co to ma być !?)
Zanieczyszczenia pylowe. :-) |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.374 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |