kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Kuchnia - gotowanie i nie tylko / Wędzenie.
<< . 1 . 2 . 3 .
Autor Wiadomość
Jadrys

Posted: 14 Gru 2009 20:48:18




A do wódki kilki...



Kilki?

Dokładnie - rosyjskie. Podobnie - byczki.





Jakoś nie miałem się okazji ich spotkać.




XL

Posted: 15 Gru 2009 21:01:56







Ostatnio przeważnie piekę ryby - w folii, uprzednio wymoczone w mleku,
posmarowane olejem, wewnątrz masło i pietruszka, godzina w piekarniku. To
jest coś wspaniałego.


Też od czasu do czasu tak przyrządzam. Ale jednak bardziej preferuję
ryby smażone, takie z przypieczoną chrupiącą skórką. Np. lina tylko
dobrze myję nie oczyszczając go z łusek.

Wcale się nie dziwię. Oskrobać z łusek lina to... już lepiej się iść
powiesić ;-)


Duży okoń jest pod tym względem chyba jeszcze gorszy. :-)


Podczas smażenia łuski się
rozpuszczają w gorącym tłuszczu dając apetyczną chrupką skórkę.

Mniam :-)

Albo niektórzy do smażenia obdzierają węgorza ze skóry. Moim zdaniem to

błąd - ze skórką jest smaczniejszy..

No pewno! Pod skórką jest ochronny tłuszczyk - bez skóry mięso staje się
suche po usmażeniu.



Dariusz K. Ładziak

Posted: 17 Gru 2009 05:22:23



Użytkownik Jadrys napisał:

A do wódki kilki...


Kilki?
Dokładnie - rosyjskie. Podobnie - byczki.



Jakoś nie miałem się okazji ich spotkać.

Kilki to dojrzewane, lekko solone (podobnie jak sledzie Iwaszi) szprotki
czy inne tej wielkości śledziowate - coś na kształt anchis tylko nie
zasypywane solą a zalewane solanką. W efekcie uzyskuje się rybę
dojrzewającą o znacznie delikatniejszym smaku - nasze koreczki helskie
to przy rosyjskich kilkach gębę skręcają. Ryb sledziowatych
(dojrzewających) niskosolonych nie moczy się a jedynie opłukuje.
Niestety skutkiem małej zawartości soli jest mała trwałość tych ryb -
muszą być przechowywane w chłodni.

Do polski docierały swojego czasu w kilogramowych mniej więcej puszkach
- niefiletowane, tak jak je zasolili. Kupa dziubdziania była z
przerobieniem tych maleństw na filety a co gorsza nie wszyscy byli w
stanie w ogóle się za tę pracę zabrać bo po otwarciu puszki ukazywał się
widok jakby ktoś do tej puszki narzygał - dopiero po wyciągnięciu
zawartości i przepłukaniu zaczynało to wyglądać jak ryby.

Ale w smaku były świetne!




Prawusek

Posted: 17 Gru 2009 06:15:11



Użytkownik Jadrys napisał:

A do wódki kilki...


Kilki?
Dokładnie - rosyjskie. Podobnie - byczki.



Jakoś nie miałem się okazji ich spotkać.

Kilki to dojrzewane, lekko solone (podobnie jak sledzie Iwaszi) szprotki
czy inne tej wielkości śledziowate - coś na kształt anchis tylko nie
zasypywane solą a zalewane solanką. W efekcie uzyskuje się rybę
dojrzewającą o znacznie delikatniejszym smaku - nasze koreczki helskie
to przy rosyjskich kilkach gębę skręcają. Ryb sledziowatych
(dojrzewających) niskosolonych nie moczy się a jedynie opłukuje.
Niestety skutkiem małej zawartości soli jest mała trwałość tych ryb -
muszą być przechowywane w chłodni.

Do polski docierały swojego czasu w kilogramowych mniej więcej puszkach
- niefiletowane, tak jak je zasolili. Kupa dziubdziania była z
przerobieniem tych maleństw na filety a co gorsza nie wszyscy byli w
stanie w ogóle się za tę pracę zabrać bo po otwarciu puszki ukazywał się
widok jakby ktoś do tej puszki narzygał - dopiero po wyciągnięciu
zawartości i przepłukaniu zaczynało to wyglądać jak ryby.

Ale w smaku były świetne!




<< . 1 . 2 . 3 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.369
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008