kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Kuchnia - gotowanie i nie tylko / POMOCY - jak korzystac z lodowki?
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
Stokrotka

Posted: 21 Lut 2010 19:31:16




Generalnie przy nowoczesnych lodówkach, które są bardzo szczelne i przez
to
jest w nich bardzo sucho, .....
Szczelne to były i stare.

Suszej jest dlatego, że właśnie są nieszczelne: mają dziurkę z metalowym
prętem-drutem , niby rynną, i to pozwala na używanie bez rozmrażania, bo ta
wilgoć jest odprowadzana poza użądzenie.




Prawusek

Posted: 21 Lut 2010 19:52:12



<...
Pierogi paczkowane, kupne.
Ale nie mrożone, tylko schładzane, do odgrzewania kilkuminutowego we
wrzątku.
Trzymam w lodówce wg daty na opakowaniu, nie dłużej.
Ale jak trzymć drugą połowę, gdy pierwszą część już zjem?
Ta druga połowa pierogów już na drugi dzień jest sucha, a większość z
pierogów spękana, otwierają się.
Jak je przechowywać?
<...

Szczelnie przykryć tackę folią spożywczą lub przelożyć do plastikowego
pudełka z pokrywką.

Generalnie przy nowoczesnych lodówkach, które są bardzo szczelne i przez
to
jest w nich bardzo sucho, najważniejsza jest zasada, aby produkty były
opakowane - folia spożywcza, pudełka, papier itp., które ochronią przed
wysychaniem, no chyba że na tym nam właśnie zależy czyli np. w przypadku
kiełbasy czy kabanosów, jeśli ktoś lubi podsuszane.

Bożena

Najlepsza porada dla niego - nie kupuj chłodziarki - będziesz jadł
świeże, a nie zleżałe jedzenie z namnożonymi bakteriami i z zaawansowaną
fermentacją psującą smak.






Prawusek

Posted: 21 Lut 2010 19:53:47







ja nie mam problemu z bananami - wystarczy położyć obok jabłek, i po
dniu
lub dwóch są w stadium tzw. królewskiej dojrzałości. Poza tym bananów
się

nie przechowuje w lodówce, źle to znoszą i tracą na smaku (właśnie
"sinieją"), dlatego lepiej jest kupić lekko niedojrzałe i poczekać, aż
dojrzeją w warunkach domowych, niż szukać niby dojrzałych i ponosić
ryzyko, że były przechowywane w zbyt zimnym miejscu.

a więc banany - wynocha z lodówki!
I będziecie teraz leżeć na stercie jabłek - to swoją drogą ciekawe, nie
wiedziałem


Bardzo proste: jabłka podczas przechowywania wydzielają etylen, a on
przyspiesza dojrzewanie innych owoców w ich sąsiedztwie, w tym np
pomidorów.
Pierwszy z brzegu artykuł, jasno wyłożone:
http://www.sciaga.pl/tekst/20111-21-etylen_warto_wiedziec
--

Ikselka.

Powszechnym źródłem etylenu w przechowalniach pomidorów i innych warzyw
i owoców dojrzewających był i jest denaturat.






Prawusek

Posted: 21 Lut 2010 19:58:27




Generalnie przy nowoczesnych lodówkach, które są bardzo szczelne i przez
to
jest w nich bardzo sucho, .....
Szczelne to były i stare.
Suszej jest dlatego, że właśnie są nieszczelne: mają dziurkę z metalowym
prętem-drutem , niby rynną, i to pozwala na używanie bez rozmrażania, bo
ta

wilgoć jest odprowadzana poza użądzenie.

Ten otwór (niech nam żyją dziurki) odprowadza ścieki. A ścieki powstają
podczas rozmrażania szronu na tylnej metalowej ściance za półkami - grzalka
tej ścianki załącza się po cyklu mrożenia po to, aby woda zgromadzona jako
szron wyciekła do pojemnika najczęściej umieszczonego nad grzejącym się
agregatem z którego jest odparowywana.






Zbylut

Posted: 21 Lut 2010 21:28:41



Prawusek napisal(a):

Powszechnym źródłem etylenu w przechowalniach pomidorów i innych warzyw
i owoców dojrzewających był i jest denaturat.

polewasz banany denaturatem? :D




Prawusek

Posted: 21 Lut 2010 21:38:13




Prawusek napisal(a):

Powszechnym źródłem etylenu w przechowalniach pomidorów i innych
warzyw

i owoców dojrzewających był i jest denaturat.

polewasz banany denaturatem? :D

To były parownice.






kogutek

Posted: 21 Lut 2010 23:52:05





Naucz się robić parówki, frankfurterki, kiełbasę, kabanosy. Albo kupuj
kiełbasę
po 50 złotych za kilo, kabanosy po 60 zł za kilo. To lodówka do ich
przechowywania będzie niepotrzebna.

Witam,
Nie wiem, czy to odpowiedź do mnie czy do autora wątku, ale zgadzam się w
100%. Wyłożyłeś sedno tego, co tak naprawdę miałem na myśli odpowiadając na
sposoby na lodówkę. Powiem więcej, bo choć sam jeszcze wędlin nie robię
(duszę tylko schab i karkówkę, z czego robi się i porcja na obiad i zostaje
wędlina na zimno, pychota), to ostatnio trafiły mi się mięsa i wędliny z
wiejskego świniobicia. No to różnicy nie trzeba chyba opisywać. To co mamy w
sklepach na półkach z wędlinami, powinno być dawno zabronione.
Mam jeszcze pytanie - gdzie zaopatrujesz się w akcesoria do robienia wędlin
(flaki, powłoczki, siatki na szynki) i czy wymaga to licznego osprzętu?
(maszynki, wędzenie?) No i chyba zwłaszcza wędzenie wymaga domu z ogódkiem?

Pozdrawiam,
KKrzych
*
Polecam Wszystkim, co lubią dobrze zjeść i ciekawie poczytać:
www.ugotujka.pl



Jeśli jesteś z Łodzi to flaki itp kupisz na al. Włókniarzy przy Legionów. Jak

wpiszesz na allegro " zrębki wędzarnicze" to trafisz na firmę z Łodzi
sprzedającą to wszystko co potrzebne. Nie polecam zakupów przypraw w takich
firmach. Są tańsze ale niskiej jakości. Raz kupiłem i więcej nie kupię.
Przyprawy z marketu są dużo wyższej jakości. Pytasz o osprzęt. Do schabu szynki,
baleronu, kurczaka potrzebny jest pojemnik taki żeby się mięcho zmieściło i
żeby dało się to wstawić do lodówki. Do pakowania w siatki używam opakowania po
płytach CD. Problem mam z kiełbasami. Maszynka do mięsa z lejkami jest mało
wydajna, ale doskonale odpowietrza wsad. Taka duża strzykawa do napełniania
jelit jest wydajna ale słabo odpowietrza. W tej chwili nie mam swojego
ustrojstwa do napełniania jelit. Pożyczam mini wilka od kogoś i jakoś daję sobie
radę. Wędzarnia to inna para kaloszy. Od kilu pokoleń moja rodzina jest
miastowa. W życiu nie widziałem się z gracką i innymi grabiami. Nie mam działki
i wędzę. Zmuszony przez życie musiałem zrobić wędzarnię którą można używać w
pomieszczeniu zamkniętym. Udało się. Urządzenie jest wielkości typowej szafki
kuchennej. Ma niskotemperaturowy (to bardzo ważne) generator dymu. Pracuje na
tanich zrębkach wędzarniczych. Jest w pełni zautomatyzowane i nie stwarza
zagrożenia pożarowego. To co wędzę jest pełnowartościowym jedzeniem. Bez
wielofosforanów, soi i E ileś tam. Czyste mięso, peklosól i przyprawy. Jedyne
szaleństwo na jakie sobie pozwalam to glutaminian sodu. Dodany w niewielkich
ilościach bardzo podbija smak i zapach. Od ponad roku nie kupiliśmy żadnej
padliny w formie wędliny. Mięso kupuje w zaprzyjaźnionym sklepie. Właściciel
sklepu kupuje ode mnie, dla siebie, to co robię. Przez to mam gwarancję że to co
mi sprzedaje jest dobrej jakości. To jest jakaś paranoja. Ktoś kto sprzedaje
wędliny i mięso nie je tego co sprzedaje. A tak przy okazji. Kawałek
przedwojennego przepisu na kiełbasę zwyczajną. Taką byle jaką, zwyczajną. Weź 10
kg mięsa wieprzowego II klasy ze świń, które nie ważyły więcej niż 90 kilo,
pasionych kartoflami. 1,5 kilograma nie przerośniętej słoniny. 3 kilogramy
chudej wołowiny itp. Dalej nie piszę co z tym zrobić. Bo nie ma sensu podawanie
przepisu jeśli składniki są nieosiągalne. Zrobiłem podobną kiełbasę. Przed wojną
nazywała się zwyczajna. teraz z podobnych składników nazywa się krakowska
podwędzana parzona. Któregoś dnia po śniadaniu zastanawiałem się czy myć zęby,
bo jak umyję to może zniknąć smak kiełbasy. Umyłem a smak został. To jak musiała
smakować przedwojenna krakowska? To co jest w sklepach uważam ze jest
niejadalne. Chyba że komuż na życiu nie zależy. Jakiś czas temu przy
przeszukiwaniu internetu wpadłem na raporty sanepidu. Dotyczyły przekroczeń
konserwantów w wędlinach. Średnio wychodziło że przekroczenia były na poziomie
10 razy ponad normę europejską. To na co pozwalają rządzący ja nazywam
holokaustem. Przeciętny człowiek w Polsce ma żyć nie więcej niż 55 lat a potem
zdechnąć w przeciągu góra roku na jakieś raczysko. Na dodatek nie ma komu w pysk
dać bo sam sobie kupował żarcie.




Prawusek

Posted: 22 Lut 2010 03:53:35




Do nadziewania wystarczy dowolna maszynka do mięsa i lejek taki z
rówkiem wzdłuż, ponieważ ten rowek odprowadza powietrze z jelita. Nastepnie
wyrób nakłuwa się igłą w miejscu bąbla gazowego i wałkuje się na stole
rękoma, Wychodzi powietrze podczas tego wałkowania, a nadzienie układa się
równo na całej długosci bez tworzenia się guzów podczas wędzenia.
Do maszynki Zelmera lejek jest w zestawie:
http://www.zelmer.pl/sprzet_kuchenny/maszynki-do-mielenia/maszynka-do-mielenia-986/
warto zamówić też moduł mielący nr5 (opcja) - ten zmiele bez wysiłku słoninę
ze skórą pokrojoną w paski np. 5cm x 2cm x 2cm. Lejek jest dostosowany do
modułu nr 8. Można znaleźć cieńszy metalowy - do jelit owczych - własne
kabanosy w zasiegu ręki.






jureq

Posted: 22 Lut 2010 07:22:05



Dnia Sat, 20 Feb 2010 22:46:22 +0100, kogutek napisał(a):

Albo kupuj
kiełbasę po 50 złotych za kilo, kabanosy po 60 zł za kilo.

Prawdziwy problem polega na tym, że w Polsce nawet kupując wędliny po
50-60 zł nie można mieć pewności, że będą się czymkolwiek różniły od tych
po 10-15 zł.





kogutek

Posted: 22 Lut 2010 07:51:59



Dnia Sat, 20 Feb 2010 22:46:22 +0100, kogutek napisaĹ&#65533;(a):

Albo kupuj
kieĹ&#65533;basÄ&#65533; po 50 zĹ&#65533;otych za kilo, kabanosy po 60 zĹ&#65533; za kilo.

Prawdziwy problem polega na tym, Ĺźe w Polsce nawet kupujÄ&#65533;c wÄ&#65533;dliny po
50-60 zĹ&#65533; nie moĹźna mieÄ&#65533; pewnoĹ&#65533;ci, Ĺźe bÄ&#65533;dÄ&#65533; siÄ&#65533; czymkolwiek róşniĹ&#65533;y
od tych

po 10-15 zĹ&#65533;.

Strach Ci przyznać rację. Bo w wielu przypadkach niewątpliwie jest jak piszesz.

Odkąd padło rzemiosło nic nie jest pewne. Współczesny polski przedsiębiorca z
moralnością i uczciwością w stosunku do klientów ma niewiele wspólnego. Dlatego
wróciłem do ery kamienia łupanego i podstawowe artykuły żywnościowe robię sam.




kogutek

Posted: 22 Lut 2010 08:16:20




   Do nadziewania wystarczy dowolna maszynka do mięsa i lejek taki z
rówkiem wzdłuż, ponieważ ten rowek odprowadza powietrze z jelita. Nastepnie
wyrób nakłuwa się igłą w miejscu bąbla gazowego i wałkuje się na stole
rękoma, Wychodzi powietrze podczas tego wałkowania, a nadzienie układa się
równo na całej długosci bez tworzenia się guzów podczas wędzenia.
   Do maszynki Zelmera lejek jest w zestawie:

http://www.zelmer.pl/sprzet_kuchenny/maszynki-do-mielenia/maszynka-do-mielenia-986/
warto zamówić też moduł mielący nr5 (opcja) - ten zmiele bez wysiłku słoninę
ze skórą pokrojoną w paski np. 5cm x 2cm x 2cm. Lejek jest dostosowany do
modułu nr 8. Można znaleźć cieńszy metalowy - do jelit owczych - własne
kabanosy w zasiegu ręki.


Czy ja nie po Polsku napisałem jakie wady ma maszynka. Jak odżywiasz się na

przemian naleśnikami i wodzianką to temat zrobienia kiełbasy jest jest dla
Ciebie taką samą abstrakcją jak lot na Marsa. Używam o kilka klas lepszej
elektrycznej maszynki niż ta przez Ciebie pokazana. Zelmer jest świetny na
prezent dla nowożeńców. Postawią go na górnej półce w szafie i zapomną. Do
jednorazowego przerobienia 15 kilo mięsa się nie nadaje. Ma za małą wydajność,
jest głośny i ma za mały przelot. Ze 150 kilo kiełbas różnych zrobiłem w tym
roku a ty mnie częstujesz zabawką. Albo sprzedajesz teksty żebym sobie coś
wałkował i szpileczką przekuwał. Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz.
Jeszcze nie jestem emerytem. Nie mam czasu na pierdoły. Nadzianie 15 kilo
kiełbasy ma mi zająć nie więcej niż pół godziny a nie trzy dni. Tylko nie
wyszukuj mi żadnych urządzeń w Internecie. Lepiej od Ciebie wiem co mi jest
potrzebne.




krys

Posted: 22 Lut 2010 08:20:23



Nie mam działki i wędzę. Zmuszony przez życie
musiałem zrobić wędzarnię którą można używać w pomieszczeniu zamkniętym.
Udało się. Urządzenie jest wielkości typowej szafki kuchennej. Ma
niskotemperaturowy (to bardzo ważne) generator dymu. Pracuje na tanich
zrębkach wędzarniczych. Jest w pełni zautomatyzowane i nie stwarza
zagrożenia pożarowego.

Daj jakiś namiar na to cudo. Mam co prawda wędzarnię, ale nie mam do niej
zaufania, bo to prymitywna budowla i wcale nie mam pewności, że to, co tam
się uwędzi, będzie nieszkodliwe.
J.




Prawusek

Posted: 22 Lut 2010 08:30:21





Do nadziewania wystarczy dowolna maszynka do mięsa i lejek taki z
rówkiem wzdłuż, ponieważ ten rowek odprowadza powietrze z jelita.
Nastepnie
wyrób nakłuwa się igłą w miejscu bąbla gazowego i wałkuje się na stole
rękoma, Wychodzi powietrze podczas tego wałkowania, a nadzienie układa
się

równo na całej długosci bez tworzenia się guzów podczas wędzenia.
Do maszynki Zelmera lejek jest w zestawie:


http://www.zelmer.pl/sprzet_kuchenny/maszynki-do-mielenia/maszynka-do-mielenia-986/

warto zamówić też moduł mielący nr5 (opcja) - ten zmiele bez wysiłku
słoninę

ze skórą pokrojoną w paski np. 5cm x 2cm x 2cm. Lejek jest dostosowany
do

modułu nr 8. Można znaleźć cieńszy metalowy - do jelit owczych - własne
kabanosy w zasiegu ręki.


Czy ja nie po Polsku napisałem jakie wady ma maszynka. Jak odżywiasz się
na

przemian naleśnikami i wodzianką to temat zrobienia kiełbasy jest jest dla
Ciebie taką samą abstrakcją jak lot na Marsa. Używam o kilka klas lepszej
elektrycznej maszynki niż ta przez Ciebie pokazana. Zelmer jest świetny na
prezent dla nowożeńców. Postawią go na górnej półce w szafie i zapomną. Do
jednorazowego przerobienia 15 kilo mięsa się nie nadaje. Ma za małą
wydajność,

jest głośny i ma za mały przelot. Ze 150 kilo kiełbas różnych zrobiłem w
tym

roku a ty mnie częstujesz zabawką. Albo sprzedajesz teksty żebym sobie coś
wałkował i szpileczką przekuwał. Nie masz zielonego pojęcia o czym
piszesz.

Jeszcze nie jestem emerytem. Nie mam czasu na pierdoły. Nadzianie 15 kilo
kiełbasy ma mi zająć nie więcej niż pół godziny a nie trzy dni. Tylko nie
wyszukuj mi żadnych urządzeń w Internecie. Lepiej od Ciebie wiem co mi
jest

potrzebne.

Hm, mam maszynke 32 i nadziewarkę kolanową, kilka lejków do różnego
kalibru jelit. Nie interesuja mnie wyroby zachodnie robiące to samo co
nasze, ale kosztujące co najmniej dziesięć razy wiecej. Nie rajcuje mnie to.
A piszę nie tylko dla ciebie, a dla tych którzy nie mają 10 tysięcy na
zakup, a mają marzenia...
Kogutek to nie Internet tylko jeden z nicków. Możliwe, że kidnaper,
pedofil i zwykły hochsztapler. Wolnoć Tomku w swoim domku. A za ataki na
mojego kompa możesz zachorować, jak większość moich wrogów, z powodu karmy.






Prawusek

Posted: 22 Lut 2010 08:32:15




http://wedzarenka.pl/wedzarnie-elektryczne-bradley-4.php






kogutek

Posted: 22 Lut 2010 08:47:05





 Do nadziewania wystarczy dowolna maszynka do mięsa i lejek taki z
rówkiem wzdłuż, ponieważ ten rowek odprowadza powietrze z jelita.
Nastepnie
wyrób nakłuwa się igłą w miejscu bąbla gazowego i wałkuje się na stole
rękoma, Wychodzi powietrze podczas tego wałkowania, a nadzienie układa
się
równo na całej długosci bez tworzenia się guzów podczas wędzenia.
 Do maszynki Zelmera lejek jest w zestawie:



http://www.zelmer.pl/sprzet_kuchenny/maszynki-do-mielenia/maszynka-do-mielenia-986/

warto zamówić też moduł mielący nr5 (opcja) - ten zmiele bez wysiłku
słoninę
ze skórą pokrojoną w paski np. 5cm x 2cm x 2cm. Lejek jest dostosowany
do
modułu nr 8. Można znaleźć cieńszy metalowy - do jelit owczych - własne
kabanosy w zasiegu ręki.


Czy ja nie po Polsku napisałem jakie wady ma maszynka. Jak odżywiasz się
na
przemian naleśnikami i wodzianką to temat zrobienia kiełbasy jest jest dla
Ciebie taką samą abstrakcją jak lot na Marsa. Używam o kilka klas lepszej
elektrycznej maszynki niż ta przez Ciebie pokazana. Zelmer jest świetny na
prezent dla nowożeńców. Postawią go na górnej półce w szafie i zapomną. Do
jednorazowego przerobienia 15 kilo mięsa się nie nadaje. Ma za małą
wydajność,
jest głośny i ma za mały przelot. Ze 150 kilo kiełbas różnych zrobiłem w
tym
roku a ty mnie częstujesz zabawką. Albo sprzedajesz teksty żebym sobie coś
wałkował i szpileczką przekuwał. Nie masz zielonego pojęcia o czym
piszesz.
Jeszcze nie jestem emerytem. Nie mam czasu na pierdoły. Nadzianie 15 kilo
kiełbasy ma mi zająć nie więcej niż pół godziny a nie trzy dni. Tylko nie
wyszukuj mi żadnych urządzeń w Internecie. Lepiej od Ciebie wiem co mi
jest
potrzebne.

   Hm, mam maszynke 32 i nadziewarkę kolanową, kilka lejków do różnego
kalibru jelit. Nie interesuja mnie wyroby zachodnie robiące to samo co
nasze, ale kosztujące co najmniej dziesięć razy wiecej. Nie rajcuje mnie to.
A piszę nie tylko dla ciebie, a dla tych którzy nie mają 10 tysięcy na
zakup, a mają marzenia...
   Kogutek to nie Internet tylko jeden z nicków.  Możliwe, że kidnaper,
pedofil i zwykły hochsztapler. Wolnoć Tomku w swoim domku. A za ataki na
mojego kompa możesz zachorować, jak większość moich wrogów, z powodu karmy.


Możesz mnie pocałować w miejsce którym wydalam to co zjem. I nie strasz bo się

zesrasz.




kogutek

Posted: 22 Lut 2010 09:11:21



Nie mam działki i wędzę. Zmuszony przez życie
musiałem zrobić wędzarnię którą można używać w pomieszczeniu zamkniętym.
Udało się. Urządzenie jest wielkości typowej szafki kuchennej. Ma
niskotemperaturowy (to bardzo ważne) generator dymu. Pracuje na tanich
zrębkach wędzarniczych. Jest w pełni zautomatyzowane i nie stwarza
zagrożenia pożarowego.

Daj jakiś namiar na to cudo. Mam co prawda wędzarnię, ale nie mam do niej
zaufania, bo to prymitywna budowla i wcale nie mam pewności, że to, co tam
się uwędzi, będzie nieszkodliwe.
J.
Poszukaj na stronie wędliny domowe. Musisz szukać w kopiach bo nie pasowała mi
atmosfera ćwoków klasy prawuska i się wypisałem. Dobrze kombinujesz że
prymitywna wędzarnia może dawać szkodliwe produkty. Przy wędzeniu potrzebna jest
standaryzacja procesu. Muszą być odpowiednie temperatury, odpowiednia gęstość
dymu, kontrolowana wymiana dymu. Tego się nie da zrobić w beczce. Jakimś
rozwiązaniem jest generator dymu jaki sprzedaje Borniak. Namiary znajdziesz na
tej samej stronie. Według mnie generator borniaka, bo tak go tam nazywaja, ma
poważną wadę. Zbyt wysoką temperaturę w jakiej powstaje dym. Ale da się to
poprawić. Tam jest akceptowany bo jak ktoś wędził w beczce i przesiadł się na
elektryczny generator dymu to tak jak by pana Boga za nogi złapał. Bradleya ani
gotowej wędzarni Borniaka nie polecam. Bradley jest drogi w zakupie i jeszcze
droższy w eksploatacji. Wędzarnia Borniaka ma kilka wad które według mnie nie
pozwolą na uczciwe uzyskanie dopuszczenia do sprzedaży jako urządzenia do
przetwarzania żywności.




Prawusek

Posted: 22 Lut 2010 10:01:04






Do nadziewania wystarczy dowolna maszynka do mięsa i lejek taki z
rówkiem wzdłuż, ponieważ ten rowek odprowadza powietrze z jelita.
Nastepnie
wyrób nakłuwa się igłą w miejscu bąbla gazowego i wałkuje się na
stole

rękoma, Wychodzi powietrze podczas tego wałkowania, a nadzienie
układa

się
równo na całej długosci bez tworzenia się guzów podczas wędzenia.
Do maszynki Zelmera lejek jest w zestawie:




http://www.zelmer.pl/sprzet_kuchenny/maszynki-do-mielenia/maszynka-do-mielenia-986/

warto zamówić też moduł mielący nr5 (opcja) - ten zmiele bez wysiłku
słoninę
ze skórą pokrojoną w paski np. 5cm x 2cm x 2cm. Lejek jest
dostosowany

do
modułu nr 8. Można znaleźć cieńszy metalowy - do jelit owczych -
własne

kabanosy w zasiegu ręki.


Czy ja nie po Polsku napisałem jakie wady ma maszynka. Jak odżywiasz
się

na
przemian naleśnikami i wodzianką to temat zrobienia kiełbasy jest jest
dla

Ciebie taką samą abstrakcją jak lot na Marsa. Używam o kilka klas
lepszej

elektrycznej maszynki niż ta przez Ciebie pokazana. Zelmer jest
świetny na

prezent dla nowożeńców. Postawią go na górnej półce w szafie i
zapomną. Do

jednorazowego przerobienia 15 kilo mięsa się nie nadaje. Ma za małą
wydajność,
jest głośny i ma za mały przelot. Ze 150 kilo kiełbas różnych zrobiłem
w

tym
roku a ty mnie częstujesz zabawką. Albo sprzedajesz teksty żebym sobie
coś

wałkował i szpileczką przekuwał. Nie masz zielonego pojęcia o czym
piszesz.
Jeszcze nie jestem emerytem. Nie mam czasu na pierdoły. Nadzianie 15
kilo

kiełbasy ma mi zająć nie więcej niż pół godziny a nie trzy dni. Tylko
nie

wyszukuj mi żadnych urządzeń w Internecie. Lepiej od Ciebie wiem co mi
jest
potrzebne.

Hm, mam maszynke 32 i nadziewarkę kolanową, kilka lejków do różnego
kalibru jelit. Nie interesuja mnie wyroby zachodnie robiące to samo co
nasze, ale kosztujące co najmniej dziesięć razy wiecej. Nie rajcuje mnie
to.

A piszę nie tylko dla ciebie, a dla tych którzy nie mają 10 tysięcy na
zakup, a mają marzenia...
Kogutek to nie Internet tylko jeden z nicków. Możliwe, że kidnaper,
pedofil i zwykły hochsztapler. Wolnoć Tomku w swoim domku. A za ataki na
mojego kompa możesz zachorować, jak większość moich wrogów, z powodu
karmy.



Możesz mnie pocałować w miejsce którym wydalam to co zjem. I nie strasz bo
się

zesrasz.

Ooooooo! I pedał na dodatek.






kogutek

Posted: 22 Lut 2010 11:43:51






Do nadziewania wystarczy dowolna maszynka do mięsa i lejek taki z
rówkiem wzdłuż, ponieważ ten rowek odprowadza powietrze z jelita.
Nastepnie
wyrób nakłuwa się igłą w miejscu bąbla gazowego i wałkuje się na
stole
rękoma, Wychodzi powietrze podczas tego wałkowania, a nadzienie
układa
się
równo na całej długosci bez tworzenia się guzów podczas wędzenia.
Do maszynki Zelmera lejek jest w zestawie:





http://www.zelmer.pl/sprzet_kuchenny/maszynki-do-mielenia/maszynka-do-mielenia-986/

warto zamówić też moduł mielący nr5 (opcja) - ten zmiele bez wysiłku
słoninę
ze skórą pokrojoną w paski np. 5cm x 2cm x 2cm. Lejek jest
dostosowany
do
modułu nr 8. Można znaleźć cieńszy metalowy - do jelit owczych -
własne
kabanosy w zasiegu ręki.


Czy ja nie po Polsku napisałem jakie wady ma maszynka. Jak odżywiasz
się
na
przemian naleśnikami i wodzianką to temat zrobienia kiełbasy jest jest
dla
Ciebie taką samą abstrakcją jak lot na Marsa. Używam o kilka klas
lepszej
elektrycznej maszynki niż ta przez Ciebie pokazana. Zelmer jest
świetny na
prezent dla nowożeńców. Postawią go na górnej półce w szafie i
zapomną. Do
jednorazowego przerobienia 15 kilo mięsa się nie nadaje. Ma za małą
wydajność,
jest głośny i ma za mały przelot. Ze 150 kilo kiełbas różnych zrobiłem
w
tym
roku a ty mnie częstujesz zabawką. Albo sprzedajesz teksty żebym sobie
coś
wałkował i szpileczką przekuwał. Nie masz zielonego pojęcia o czym
piszesz.
Jeszcze nie jestem emerytem. Nie mam czasu na pierdoły. Nadzianie 15
kilo
kiełbasy ma mi zająć nie więcej niż pół godziny a nie trzy dni. Tylko
nie
wyszukuj mi żadnych urządzeń w Internecie. Lepiej od Ciebie wiem co mi
jest
potrzebne.

 Hm, mam maszynke 32 i nadziewarkę kolanową, kilka lejków do różnego
kalibru jelit. Nie interesuja mnie wyroby zachodnie robiące to samo co
nasze, ale kosztujące co najmniej dziesięć razy wiecej. Nie rajcuje mnie
to.
A piszę nie tylko dla ciebie, a dla tych którzy nie mają 10 tysięcy na
zakup, a mają marzenia...
 Kogutek to nie Internet tylko jeden z nicków. Możliwe, że kidnaper,
pedofil i zwykły hochsztapler. Wolnoć Tomku w swoim domku. A za ataki na
mojego kompa możesz zachorować, jak większość moich wrogów, z powodu
karmy.


Możesz mnie pocałować w miejsce którym wydalam to co zjem. I nie strasz bo
się
zesrasz.

Ooooooo! I pedał na dodatek.


Spadaj do wodzianki i naleśników półgłówku.





krys

Posted: 23 Lut 2010 08:38:08





Poszukaj na stronie wędliny domowe.

Dzięki, poradzę sobie.
J.




kajus44

Posted: 27 Lut 2010 22:46:27



(....)

A po chuj kupujesz tyle rzeczy jeśli ich potem nie jesz? Nie
łatwiej/zdrowiej/whatever kupować na góra 2-3 dni do przodu?





<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.572
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008