kuchnia
  Forum Odpowiedz Rejestracja Szukaj

Zobacz: / Kuchnia - gotowanie i nie tylko / Roztwór do piersi z kurczaka
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomo
Ed

Posted: 20 Sier 2012 05:26:05





Ale mi chodziło bardziej o roztwór, w którym można by pierś utopić
choćby na parę dni (chociaż na 3-4)

100 ml soli peklowej (kupisz w każdym sklepie spożywczym lub w markecie).

1 litr wody.

2 łyżeczki cukru.

To jest roztwór do peklowania. W zależności od tego, co lubisz, możesz
dodać inne przyprawy (ziele, majeranek, liść laurowy, czosnek, itp.).

Drób pekluje się w takim roztworze 1 dobę. Wieprzowinę, w zależności od
tego, czy nastrzykujesz, czy nie - od 7 do 21 dni.

Oczywiście, nic się piersi nie stanie, jak będzie leżeć w roztworze
dłużej niż 1 dzień. Ale przed upieczeniem, uwędzeniem, czy jakąkolwiek
inną obróbką, wypłucz ją i odwieś do odcieknięcia, bo będzie bardzo słona.

Zamiast peklosoli możesz użyć zwykłej soli.

Mięso ma być całe zanurzone w roztworze, nie może wystawać, bo się
zepsuje. I zalewy nie ma być bardzo dużo, tylko tyle aby przykryła mięso
- tak, żeby się nie pławiło jak krokodyl w basenie.

Pozdrawiam,
MW

O coś takiego właśnie mi chodziło, thx :)





Ed

Posted: 20 Sier 2012 05:28:34





Nie wiem za bardzo, co to znaczy, że trolluję?
Po prostu głupio mi kupować w sklepie 1 pierś parę razy w tygodniu,
pomijając już, że to jest trochę upierdliwe, a upieczenie wymoczonej w
jakimś mniej stężonym roztworze niż do peklowania innych mięs powinno
być lepsze niż upieczenie odleżałych w lodówce na sucho przez parę dni.
Przynajmniej tak mi się wydaje.

Nie ma odleżeć w lodówce kilka dni, ani na sucho, ani na mokro.

Kup hurtowo, zamroź. Wyciągaj po jednej, czy ile zjesz naraz i po
rozmrożeniu w pokojowej temp. natrzyj przyprawami lub marynatą na 1 h.
Piecz, lub smaż albo uduś, co chcesz.

Mam wrażenie, że wątkotwórca szuka po prostu sposobu na przechowanie
tych piersi z kurczaka. Już nie ma znaczenia czy peklowanie, czy
marynowanie. Po porstu raz w tygodniu kupuje więcej i chce przechować w
lodówce.

IMO najlepszy sposób to albo kupienie piersi pakowanych - mają wtedy na
opakowaniu datę do kiedy mogą leżeć w lodówce. Tak pakowane mięso można
kupić głównie w marketach. I jak poleży ono kilka dni to nic mu nie będzie.

A jeśli faktycznie nie chce kupować codziennie to może zrobić dokładnie
tak jak piszesz: kupić hurtowo, podzielić na porcje, zamrozić i wyciągać
wg potrzeb.

I parę razy w tygodniu rozmrażać je - strzelam ok. 0,5h i piec 1,5h, a
przynajmniej ja tyle czasu piekę?
Ciekawe po ilu tygodniach by Ci się to znudziło, Geniuszu ;






Ed

Posted: 20 Sier 2012 05:29:35



Dnia 2012-08-19 16:52, obywatel Ed uprzejmie donosi:

Prawdę mówiąc, wolałbym zaadaptować sobie przepis na marynatę do mięsa
czyjś sprawdzony, niż jakiś z netu, bo na te z netu to już kilka razy
się naciąłem.

ilu netowiczów- tyle sprawdzonych przepisów :)!
spróbuj, zamiast marynować na tydzień- codziennie co innego :)

Akurat jeśli chodzi o pierś z kurczaka, z pewnych powodów, o których nie
chciałbym za bardzo pisać, powinienem ją włączyć nieco częściej do
swojej diety.
Poza tym powszechnie wiadomo, że jeśli ktoś ma jakiś dobry przepis, to
nie rozdaje go ot tak sobie

Właśnie.
I na tym by można zakończyć ten pasjonujący wątek.

qr.a

No to sio z niego, bo marudzisz jak stara baba ;




Bożena

Posted: 20 Sier 2012 07:11:48



|
| I parę razy w tygodniu rozmrażać je - strzelam ok. 0,5h i piec 1,5h, a
| przynajmniej ja tyle czasu piekę?
<...

1,5 h piec pierś z kurczaka? I to jeszcze pewnie w 200C... Ja nawet schab
piekę krócej... Przecież po tym czasie pierś wyschnie na wiór... a jak
jeszcze potrzymasz ją wceśniej kilka dni w solance, która dodatkowo ją
wysuszy... coż... wolność Tomku w swoim domku... chociaż mi byłoby szkoda
marnować mięso...

Kurczak to bardzo delikatne mięso, a pierś z kurczaka jeszcze bardziej + do
tego należy dodać, że jest sucha sama z siebie (np. po to często w
przepisach jest owijana w boczek). Dlatego nie trzyma się jej w solance
tygodniami - sól wyciąga z mięsa wodę (czyt. wysusza) w przypadku szynek
wieprzowych, które np. bedą wędzone, to jest zaleta, natomiast w przypadku
suchej piersi z kurczaka - wada.

Zrobisz, jak zechcesz, ale dołączę do wszystkich pozostałych i powiem - nie
rób tego... 1 h lub max doba wystarczą, no i nie piecz tego 1,5h.

Bożena.






Ed

Posted: 20 Sier 2012 07:17:57



|
| I parę razy w tygodniu rozmrażać je - strzelam ok. 0,5h i piec 1,5h, a
| przynajmniej ja tyle czasu piekę?
<...

1,5 h piec pierś z kurczaka? I to jeszcze pewnie w 200C... Ja nawet schab
piekę krócej... Przecież po tym czasie pierś wyschnie na wiór... a jak
jeszcze potrzymasz ją wceśniej kilka dni w solance, która dodatkowo ją
wysuszy... coż... wolność Tomku w swoim domku... chociaż mi byłoby szkoda
marnować mięso...

Kurczak to bardzo delikatne mięso, a pierś z kurczaka jeszcze bardziej + do
tego należy dodać, że jest sucha sama z siebie (np. po to często w
przepisach jest owijana w boczek). Dlatego nie trzyma się jej w solance
tygodniami - sól wyciąga z mięsa wodę (czyt. wysusza) w przypadku szynek
wieprzowych, które np. bedą wędzone, to jest zaleta, natomiast w przypadku
suchej piersi z kurczaka - wada.

Zrobisz, jak zechcesz, ale dołączę do wszystkich pozostałych i powiem - nie
rób tego... 1 h lub max doba wystarczą, no i nie piecz tego 1,5h.

Bożena.

Pieczesz krócej, ale nie napiszesz ile? ;






Bbjk

Posted: 20 Sier 2012 07:42:07




Zrobisz, jak zechcesz, ale dołączę do wszystkich pozostałych i powiem
- nie
rób tego... 1 h lub max doba wystarczą, no i nie piecz tego 1,5h.

Bożena.

Pieczesz krócej, ale nie napiszesz ile? ;

Filet z piersi: temp. 170 stopni, czas pieczenia 20-30 minut.
To jest łatwe do samodzielnego sprawdzenia.



Ed

Posted: 20 Sier 2012 08:13:05




Zrobisz, jak zechcesz, ale dołączę do wszystkich pozostałych i powiem
- nie
rób tego... 1 h lub max doba wystarczą, no i nie piecz tego 1,5h.

Bożena.

Pieczesz krócej, ale nie napiszesz ile? ;

Filet z piersi: temp. 170 stopni, czas pieczenia 20-30 minut.
To jest łatwe do samodzielnego sprawdzenia.

Do tej pory zawijałem przyprawione piersi z kurczaka w pazłotko, kładłem
w naczyniu żaroodpornym na ruszcie w połowie wysokości piekarnika i
piekłem 1,5h w temp. 180st z termoobiegiem.
Czy do tych 20-30 min. potrzeba jakichś innych - specjalnych warunków?
Trzeba może piersi pokroić na cienkie placki lub coś?
Jeśli to nie jakiś żart i faktycznie można skrócić czas pieczenia do
20-30 minut, to może i byłby sens piec je częściej zamiast kombinować z
namaczaniem i odgrzewaniem, bo po 1,5h to czasem już się ich odechciewa.




Bbjk

Posted: 20 Sier 2012 08:22:46




Trzeba może piersi pokroić na cienkie placki lub coś?
Jeśli to nie jakiś żart i faktycznie można skrócić czas pieczenia do
20-30 minut, to może i byłby sens piec je częściej zamiast kombinować z
namaczaniem i odgrzewaniem, bo po 1,5h to czasem już się ich odechciewa.

Nie trzeba z nimi niczego specjalnego robić, po prostu doprawione filety
zawijasz w folię (nie będzie suchciel)lub nie i wkładasz do nagrzanego
wcześniej piekarnika, ja je wcześniej lekko rozklepuję, ale nie na
całkiem płasko. Czas można skrócić, jeśli masz grill elektryczny, wtedy
pieczesz lekko rozklepany filet przez ok. 7-8 minut.



Justyna Vicky S.

Posted: 20 Sier 2012 08:55:08




A jeśli faktycznie nie chce kupować codziennie to może zrobić dokładnie
tak jak piszesz: kupić hurtowo, podzielić na porcje, zamrozić i wyciągać
wg potrzeb.

I parę razy w tygodniu rozmrażać je - strzelam ok. 0,5h i piec 1,5h, a
przynajmniej ja tyle czasu piekę?
Ciekawe po ilu tygodniach by Ci się to znudziło, Geniuszu ;


Robię tak od lat. I jakoś nie znudziło mi się. Kupuję mięso, nie tylko
piersi z kurczaka, porcjuję i do zamrażalnika. Kiedy potrzebuję to wyciągam
wieczorem i zostawiam w lodówce by się rozmroziło, albo rano i zostawiam do
rozmrożenia w kuchni.

Piersi nie piekę 1,5h, bo by wysuszyła się na wiór. Tak jak pisała BBjk - 30
min max wystarczy. Nie marynuję wg jakiegoś specjalnego przeposu. Doprawiam
dosłownie tym co mam pod ręką, najczęściej: sól, pieprz, czosnek (świezy lub
granulowany), papryka słodka, czasami jakieś zioła. Pierś z kurczaka czasami
nawet nie lezy w tych przyprawach godzinę tylko kilka minut i też jest
pyszna.

Pozdrawiam




Ed

Posted: 20 Sier 2012 09:07:22




A jeśli faktycznie nie chce kupować codziennie to może zrobić dokładnie
tak jak piszesz: kupić hurtowo, podzielić na porcje, zamrozić i wyciągać
wg potrzeb.

I parę razy w tygodniu rozmrażać je - strzelam ok. 0,5h i piec 1,5h, a
przynajmniej ja tyle czasu piekę?
Ciekawe po ilu tygodniach by Ci się to znudziło, Geniuszu ;


Robię tak od lat. I jakoś nie znudziło mi się. Kupuję mięso, nie tylko
piersi z kurczaka, porcjuję i do zamrażalnika. Kiedy potrzebuję to
wyciągam wieczorem i zostawiam w lodówce by się rozmroziło, albo rano i
zostawiam do rozmrożenia w kuchni.

Piersi nie piekę 1,5h, bo by wysuszyła się na wiór. Tak jak pisała BBjk
- 30 min max wystarczy. Nie marynuję wg jakiegoś specjalnego przeposu.
Doprawiam dosłownie tym co mam pod ręką, najczęściej: sól, pieprz,
czosnek (świezy lub granulowany), papryka słodka, czasami jakieś zioła.
Pierś z kurczaka czasami nawet nie lezy w tych przyprawach godzinę tylko
kilka minut i też jest pyszna.

Pozdrawiam

No właśnie coś mi tu nie gra, bo moje po 1,5h wcale nie są suche.
Wydaje mi się, że z tym 20-30 min czasem pieczenia to żartujecie sobie
ze mnie, ale co tam będę Wam żałował :)
I tak to sprawdzę ;






Justyna Vicky S.

Posted: 20 Sier 2012 09:18:59





A jeśli faktycznie nie chce kupować codziennie to może zrobić dokładnie
tak jak piszesz: kupić hurtowo, podzielić na porcje, zamrozić i
wyciągać
wg potrzeb.

I parę razy w tygodniu rozmrażać je - strzelam ok. 0,5h i piec 1,5h, a
przynajmniej ja tyle czasu piekę?
Ciekawe po ilu tygodniach by Ci się to znudziło, Geniuszu ;


Robię tak od lat. I jakoś nie znudziło mi się. Kupuję mięso, nie tylko
piersi z kurczaka, porcjuję i do zamrażalnika. Kiedy potrzebuję to
wyciągam wieczorem i zostawiam w lodówce by się rozmroziło, albo rano i
zostawiam do rozmrożenia w kuchni.

Piersi nie piekę 1,5h, bo by wysuszyła się na wiór. Tak jak pisała BBjk
- 30 min max wystarczy. Nie marynuję wg jakiegoś specjalnego przeposu.
Doprawiam dosłownie tym co mam pod ręką, najczęściej: sól, pieprz,
czosnek (świezy lub granulowany), papryka słodka, czasami jakieś zioła.
Pierś z kurczaka czasami nawet nie lezy w tych przyprawach godzinę tylko
kilka minut i też jest pyszna.

Pozdrawiam

No właśnie coś mi tu nie gra, bo moje po 1,5h wcale nie są suche.

Może dzięki zawijaniu w folię to się nie wysuszają. Bez folii na pewno by
wyschły.

Wydaje mi się, że z tym 20-30 min czasem pieczenia to żartujecie sobie ze
mnie, ale co tam będę Wam żałował :)
I tak to sprawdzę ;

Sprawdź :)

Lekko rozbite i przyprawione piersi smażę na patelni teflonowej grillowej
nawet krócej niż 30 min. Bez dodatku tłuszczu lub z jego minimalną ilością
(dosłownie kapkę oliwy).

Pozdrawiam





Anai

Posted: 20 Sier 2012 11:19:25



Dnia 2012-08-19 16:52, obywatel Ed uprzejmie donosi:

Poza tym powszechnie wiadomo, że jeśli ktoś ma jakiś dobry przepis, to
nie rozdaje go ot tak sobie

Właśnie.
I na tym by można zakończyć ten pasjonujący wątek.

qr.a

No to sio z niego, bo marudzisz jak stara baba ;

I kto to mówi? :P
Zadajesz pytanie a potem krytykujesz każdą odpowiedź, bo Ci żadna nie
pasuje - powiedz co chciałbyś usłyszeć ktoś to wyrecytuje i bedzie O.K. ;)

A tu masz ciut do poczytania o pieczeniu mięs:
http://www.mniammniam.com/Sztuka_pieczenia_miesa-694a.html




Bożena

Posted: 20 Sier 2012 11:40:51



|
| No właśnie coś mi tu nie gra, bo moje po 1,5h wcale nie są suche.
| Wydaje mi się, że z tym 20-30 min czasem pieczenia to żartujecie sobie
| ze mnie, ale co tam będę Wam żałował :)
| I tak to sprawdzę ;

Spawdź :)
Podpiszę się pod tym, co piszą dziewczyny - około pól godziny w 170-180
stopniach w zupełności wystarczy, tylko wkładaj do gorącego piekarnika.
Ogólnie mięso drobiowe jest gotowe w chwili, gdy w najgrubszym miejscu
osiągnie temperaturę ok. 72-75C. Jeśli masz termometr do mięsa, to możesz
posługiwać się nim - po 1-2 próbach będziesz mógł idealnie dobrać parametry.

Bożena.





Qrczak

Posted: 20 Sier 2012 12:11:14



Dnia dzisiejszego obywatel Anai uprzejmie donosi:
Dnia 2012-08-19 16:52, obywatel Ed uprzejmie donosi:

Poza tym powszechnie wiadomo, że jeśli ktoś ma jakiś dobry przepis, to
nie rozdaje go ot tak sobie

Właśnie.
I na tym by można zakończyć ten pasjonujący wątek.

qr.a

No to sio z niego, bo marudzisz jak stara baba ;

I kto to mówi? :P

No w końcu wie, co mówi.

qr.a





maksjanka

Posted: 20 Sier 2012 13:56:33




no to w oliwie z przyprawami, na 3 dni styknie
czosnek, rozmaryn, cząber, sól, pieprz[1]


[...]


W oliwie topisz kilka piersi?
To ile tej oliwy Ci idzie, z litr?

nie topię,

kupuję na bieżąco, marynuję, nacieram na góra jeden dzień





Ed

Posted: 21 Sier 2012 06:04:02



Dnia 2012-08-19 16:52, obywatel Ed uprzejmie donosi:

Poza tym powszechnie wiadomo, że jeśli ktoś ma jakiś dobry przepis, to
nie rozdaje go ot tak sobie

Właśnie.
I na tym by można zakończyć ten pasjonujący wątek.

qr.a

No to sio z niego, bo marudzisz jak stara baba ;

I kto to mówi? :P
Zadajesz pytanie a potem krytykujesz każdą odpowiedź, bo Ci żadna nie
pasuje - powiedz co chciałbyś usłyszeć ktoś to wyrecytuje i bedzie O.K. ;)

Pod ostatnim Twoim postem w tym wątku napisałem, cytuję dokładnie:
"Nie jestem pewien czy marynowała czy peklowała, więc nie chcę tu
spekulować.
A czy mogłabyś mi podać swój przepis, skład i proporcje?
Użyłbym go jako wyjściowego i z czasem może uzyskałbym odpowiedni do
swojego gustu".
I gdzie tu widzisz krytykę?
Może powiedz, w jakim języku trzeba do Ciebie pisać, żebyś uprzejme
pytanie odczytała jako pytanie, a nie krytykę? ;

A tu masz ciut do poczytania o pieczeniu mięs:
http://www.mniammniam.com/Sztuka_pieczenia_miesa-694a.html

Nie gniewaj się, ale nie mam zaufania do tego typu porad i informacji w
internecie, ponieważ te, które akurat potrafię zweryfikować to w
zdecydowanej większości są totalne bzdury.








Ed

Posted: 21 Sier 2012 06:07:00



|
| No właśnie coś mi tu nie gra, bo moje po 1,5h wcale nie są suche.
| Wydaje mi się, że z tym 20-30 min czasem pieczenia to żartujecie sobie
| ze mnie, ale co tam będę Wam żałował :)
| I tak to sprawdzę ;

Spawdź :)
Podpiszę się pod tym, co piszą dziewczyny - około pól godziny w 170-180
stopniach w zupełności wystarczy, tylko wkładaj do gorącego piekarnika.
Ogólnie mięso drobiowe jest gotowe w chwili, gdy w najgrubszym miejscu
osiągnie temperaturę ok. 72-75C. Jeśli masz termometr do mięsa, to możesz
posługiwać się nim - po 1-2 próbach będziesz mógł idealnie dobrać parametry.

Bożena.

No proszę, to jest nawet termometr do mięsa?
Co prawda nie mam, ale na pewno go sobie jakoś zorganizuję :)






Justyna Vicky S.

Posted: 21 Sier 2012 11:07:27




|
| No właśnie coś mi tu nie gra, bo moje po 1,5h wcale nie są suche.
| Wydaje mi się, że z tym 20-30 min czasem pieczenia to żartujecie sobie
| ze mnie, ale co tam będę Wam żałował :)
| I tak to sprawdzę ;

Spawdź :)
Podpiszę się pod tym, co piszą dziewczyny - około pól godziny w 170-180
stopniach w zupełności wystarczy, tylko wkładaj do gorącego piekarnika.
Ogólnie mięso drobiowe jest gotowe w chwili, gdy w najgrubszym miejscu
osiągnie temperaturę ok. 72-75C. Jeśli masz termometr do mięsa, to możesz
posługiwać się nim - po 1-2 próbach będziesz mógł idealnie dobrać
parametry.

Bożena.

No proszę, to jest nawet termometr do mięsa?
Co prawda nie mam, ale na pewno go sobie jakoś zorganizuję :)


Owszem jest coś takiego jak termometr do mięsa. Sama tż go nie posiadam.
Piekę mięsa "na oko" i jak do tej pory nie miałam wpadki by coś się nie
dopiekło. Chociaż na początku zdarzyło mi się wysuszyć pieczone mięso. Ale
po kilku razach to już naprawdę piecze się "na oko"

Pozdrawiam




Anai

Posted: 21 Sier 2012 11:15:12




Pod ostatnim Twoim postem w tym wątku napisałem, cytuję dokładnie:
"Nie jestem pewien czy marynowała czy peklowała, więc nie chcę tu
spekulować.
A czy mogłabyś mi podać swój przepis, skład i proporcje?
Użyłbym go jako wyjściowego i z czasem może uzyskałbym odpowiedni do
swojego gustu".

Mogę Ci mój przepis podać, choć to też przepis z internetu tyle, że
kilkukrotnie przeze mnie przetestowany:

Krok I - naczynie: potrzebujesz naczynie odporne na działanie soli (np.
kamionka), pamiętając, że prócz mięsa musi się tam zmieścić jeszcze
solanka w ilości 40 % w stosunku do mięsa.
Schłodzone do ok. 8 stopni mięso zważ i ułóż w naczyniu.

Krok II - solanka:
Przegotuj wodę.
Do zapeklowania mięsa potrzebujesz 40% solanki w stosunku do jego wagi,
na 10 l wody daj od 85 do 100 gram peklosoli.
Ostudzoną wodę wymieszaj z solą, schłodź do 8 stopni i wlej do naczynia.

Krok III


Przygotuj wywar z jak najmniejszej ilości wody i przypraw.
Na 5 litrów solanki potrzebujesz:

po mniej/więcej łyżeczce: grubo zmielonego pieprzu czarnego, majeranku,
liści laurowych, ziela angielskiego, kminku, kolendry, maggi
pół łyżeczki cukru
ćwierć łyżeczki glutaminianu sodu
główki czosnku

Ja daję jeszcze rozgniecione ziarna jałowca i chilli bo lubię.
Gotuj wywar ok. 20 minut pod przykryciem tak, żeby woda tylko delikatnie
wrzała, następnie go schłodź, dolej do solanki, przykryj i odstaw w
chłodne miejsce czyt. do lodówki.

Ja zalane solanką mięso, nakrywam talerzykiem mniejszym niż średnica
naczynia w którym się znajduje i dociskam słoikiem wypełnionym wodą.

Krok IV: peklowanie

Mięso 2 razy dziennie nakłuwaj widelcem/szpikulcem i przekładaj z góry
na dół.
Pekluj 2-3 dni przy mniejszych (do 1 kg) kawałkach, 5 - 7 dni przy
całych mięśniach. Przy jakichkolwiek niepokojących objawach typu zmiana
zapachu solanki, piana na powierzchni solanki czy oślizgłość mięsa -
mięso wyjmij, dokładnie opłucz, przygotuj nową solankę.

Po zakończeniu peklowania wyjmij mięso z solanki i opłucz w zimnej
wodzie - ja je dodatkowo moczę z godzinkę, zmieniając wodę 2-3 razy.
Dalej możesz se z tym mięsem robić co chcesz, upiec, uwędzić itd...


A tu masz ciut do poczytania o pieczeniu mięs:
http://www.mniammniam.com/Sztuka_pieczenia_miesa-694a.html

Nie gniewaj się, ale nie mam zaufania do tego typu porad i informacji w
internecie, ponieważ te, które akurat potrafię zweryfikować to w
zdecydowanej większości są totalne bzdury.

Acha... i oczekujesz, że ktoś inny sprawdzi i poda Ci, to jako swoje
sprawdzone sposoby... O.K.
Jak się okazuje do porad i informacji podanych tutaj też zaufanie masz
niewielkie a jednak tu ich szukasz..

No i na koniec, wypadałoby chociaż przeczytać tekst, który się
krytykuje... ja tak na pierwszy rzut oka, kierując się własnym, kuchenny
doświadczeniem nie zauważyłam tam żadnych bzdur...





Ed

Posted: 21 Sier 2012 11:52:37




Pod ostatnim Twoim postem w tym wątku napisałem, cytuję dokładnie:
"Nie jestem pewien czy marynowała czy peklowała, więc nie chcę tu
spekulować.
A czy mogłabyś mi podać swój przepis, skład i proporcje?
Użyłbym go jako wyjściowego i z czasem może uzyskałbym odpowiedni do
swojego gustu".

Mogę Ci mój przepis podać, choć to też przepis z internetu tyle, że
kilkukrotnie przeze mnie przetestowany:

Krok I - naczynie: potrzebujesz naczynie odporne na działanie soli (np.
kamionka), pamiętając, że prócz mięsa musi się tam zmieścić jeszcze
solanka w ilości 40 % w stosunku do mięsa.
Schłodzone do ok. 8 stopni mięso zważ i ułóż w naczyniu.

Krok II - solanka:
Przegotuj wodę.
Do zapeklowania mięsa potrzebujesz 40% solanki w stosunku do jego wagi,
na 10 l wody daj od 85 do 100 gram peklosoli.
Ostudzoną wodę wymieszaj z solą, schłodź do 8 stopni i wlej do naczynia.

Krok III


Przygotuj wywar z jak najmniejszej ilości wody i przypraw.
Na 5 litrów solanki potrzebujesz:

po mniej/więcej łyżeczce: grubo zmielonego pieprzu czarnego, majeranku,
liści laurowych, ziela angielskiego, kminku, kolendry, maggi
pół łyżeczki cukru
ćwierć łyżeczki glutaminianu sodu
główki czosnku

Ja daję jeszcze rozgniecione ziarna jałowca i chilli bo lubię.
Gotuj wywar ok. 20 minut pod przykryciem tak, żeby woda tylko delikatnie
wrzała, następnie go schłodź, dolej do solanki, przykryj i odstaw w
chłodne miejsce czyt. do lodówki.

Ja zalane solanką mięso, nakrywam talerzykiem mniejszym niż średnica
naczynia w którym się znajduje i dociskam słoikiem wypełnionym wodą.

Krok IV: peklowanie

Mięso 2 razy dziennie nakłuwaj widelcem/szpikulcem i przekładaj z góry
na dół.
Pekluj 2-3 dni przy mniejszych (do 1 kg) kawałkach, 5 - 7 dni przy
całych mięśniach. Przy jakichkolwiek niepokojących objawach typu zmiana
zapachu solanki, piana na powierzchni solanki czy oślizgłość mięsa -
mięso wyjmij, dokładnie opłucz, przygotuj nową solankę.

Po zakończeniu peklowania wyjmij mięso z solanki i opłucz w zimnej
wodzie - ja je dodatkowo moczę z godzinkę, zmieniając wodę 2-3 razy.
Dalej możesz se z tym mięsem robić co chcesz, upiec, uwędzić itd...


A tu masz ciut do poczytania o pieczeniu mięs:
http://www.mniammniam.com/Sztuka_pieczenia_miesa-694a.html

Nie gniewaj się, ale nie mam zaufania do tego typu porad i informacji w
internecie, ponieważ te, które akurat potrafię zweryfikować to w
zdecydowanej większości są totalne bzdury.

Acha... i oczekujesz, że ktoś inny sprawdzi i poda Ci, to jako swoje
sprawdzone sposoby... O.K.
Jak się okazuje do porad i informacji podanych tutaj też zaufanie masz
niewielkie a jednak tu ich szukasz..

Thx. Ano oczekuję i jak widać słusznie, choć co prawda chyba z małymi
oporami ;

No i na koniec, wypadałoby chociaż przeczytać tekst, który się
krytykuje... ja tak na pierwszy rzut oka, kierując się własnym, kuchenny
doświadczeniem nie zauważyłam tam żadnych bzdur...

Nie krytykuję Twojego tekstu, tylko starałem Ci się wytłumaczyć,
dlaczego o wiele bardziej cenię czyjeś doświadczenie, niż suchą teorię z
netu.
Kiedy ja przekazuję komuś swoją wiedzę, to staram się właśnie zwrócić
uwagę na rzeczy, których nie ma w ogólnodostępnych informacjach, a które
czasem bywają ważne lub kluczowe.
Na tym właśnie polega doświadczenie ;)






Anai

Posted: 21 Sier 2012 12:12:21




Acha... i oczekujesz, że ktoś inny sprawdzi i poda Ci, to jako swoje
sprawdzone sposoby... O.K.
Jak się okazuje do porad i informacji podanych tutaj też zaufanie masz
niewielkie a jednak tu ich szukasz..

Thx. Ano oczekuję i jak widać słusznie, choć co prawda chyba z małymi
oporami ;

aaaa... to jeszcze dopiszę, bo wcześniej zapomniałam -
ja w powyższy sposób traktuję wieprzowinę (szynka, łopatka, karkówka,
boczek - nawet golonkę, ale wypatroszoną z kości) do wędzenia, kurczaka
nie próbowałam...





medea

Posted: 21 Sier 2012 19:06:07



No, ja też pekluję taką całą nogę zadnią z szynką na pieczenie i
podanie na ciepło na takich różnych imprezkach koleżeńskich. I to jest
cały ceremoniał: nastrzykiwanie, ostrzykiwanie, masowanie, obracanie
itp tak ze trzy-cztery (nawet) tygodnie. Ale po upieczeniu w piecu
chlebowym albo w "studni", czasem jeszcze na rożen - to jest mniodzio.


No to podaj pytającemu przepis na peklowanie, może go zadowolisz. :)

Ewa

Nie dorobiłaś się nawet własnego przepisu na peklowanie, a z takim
znawstwem doradzasz mi co można, a co nie można z mięsem w tej
kwestii? ;

Nie, ja czasem ufam ludziom i przepisom z netu. :)
A rady na temat co można zrobić z piersią z kurczaka dostałeś - od
innych i ode mnie także. Wystarczy czasem z kulturą posłuchać.

Dawno takiego gbura nie spotkałam. Nie dziwię się, że pelasi się już nie
chce dla ciebie gotować.

Ewa





Ed

Posted: 22 Sier 2012 06:48:02



No, ja też pekluję taką całą nogę zadnią z szynką na pieczenie i
podanie na ciepło na takich różnych imprezkach koleżeńskich. I to jest
cały ceremoniał: nastrzykiwanie, ostrzykiwanie, masowanie, obracanie
itp tak ze trzy-cztery (nawet) tygodnie. Ale po upieczeniu w piecu
chlebowym albo w "studni", czasem jeszcze na rożen - to jest mniodzio.


No to podaj pytającemu przepis na peklowanie, może go zadowolisz. :)

Ewa

Nie dorobiłaś się nawet własnego przepisu na peklowanie, a z takim
znawstwem doradzasz mi co można, a co nie można z mięsem w tej
kwestii? ;

Nie, ja czasem ufam ludziom i przepisom z netu. :)
A rady na temat co można zrobić z piersią z kurczaka dostałeś - od
innych i ode mnie także. Wystarczy czasem z kulturą posłuchać.

Dawno takiego gbura nie spotkałam. Nie dziwię się, że pelasi się już nie
chce dla ciebie gotować.

Ewa

Tylko, że mnie nie interesowało co można lub czego nie można robić z
piersią kurczaka, a zadałem konkretne pytanie i właśnie dzięki
konsekwencji w tym otrzymałem interesujące mnie informacje od
sympatycznych ludzi.
Przykro mi, że okazałem się niedobry i nie zadowoliłem się tym, co
miałaś do powiedzenia, ale zależało mi na tej konkretnej informacji i
powinnaś być już na tyle dorosła, żeby odróżnić asertywność od braku
kultury słuchania czy gburowatości.
Przyznam, że bardzo zaskoczyła mnie Twoja inwektywa oraz komentarz pod
adresem prawdopodobnie mojej rodziny.
I to z jakiego powodu? Bo nie okazałem Ci wdzięczności tylko poddałem w
wątpliwość praktyczną wartość Twoich wiadomości?
Nie sądzę, abym mógł już puścić w niepamięć, że stać Cię na takie chwyty
i mam przynajmniej nadzieję, że nie oczekujesz w rewanżu odpowiedzi w
takim samym stylu ;




medea

Posted: 22 Sier 2012 19:50:32




I to z jakiego powodu? Bo nie okazałem Ci wdzięczności tylko poddałem
w wątpliwość praktyczną wartość Twoich wiadomości?

Rozmowa z tobą o kulturze ma się mniej więcej tak samo, jak rozmowa z
tobą o kuchni.

Powodzenia przy patelni.

Ewa





Ed

Posted: 23 Sier 2012 05:44:18




I to z jakiego powodu? Bo nie okazałem Ci wdzięczności tylko poddałem
w wątpliwość praktyczną wartość Twoich wiadomości?

Rozmowa z tobą o kulturze ma się mniej więcej tak samo, jak rozmowa z
tobą o kuchni.

Powodzenia przy patelni.

Ewa

Thx, choć z tego co dowiedziałem się jakoś, to za pomocą patelni
bardziej się smaży niż piecze pierś z kurczaka i poprzez Twoje
porównanie to byłoby już chyba wszystko na temat kultury, o którą tu
zapytałem ;






medea

Posted: 23 Sier 2012 20:15:46




I to z jakiego powodu? Bo nie okazałem Ci wdzięczności tylko poddałem
w wątpliwość praktyczną wartość Twoich wiadomości?

Rozmowa z tobą o kulturze ma się mniej więcej tak samo, jak rozmowa z
tobą o kuchni.

Powodzenia przy patelni.

Ewa

Thx, choć z tego co dowiedziałem się jakoś, to za pomocą patelni
bardziej się smaży niż piecze pierś z kurczaka

Przecież to i tak nie chodzi o to, czy na patelni, czy w piekarniku, czy
marynuje, czy pekluje, ani jak długo, ale tylko o to, żeby zwrócić na
siebie uwagę, troszkę powampirzyć i dać upust swoim frustracjom,
nieprawdaż? No bo chyba też nie o to, jak poradzić sobie z kupowaniem
jednego fileta z kurczaka co 2 dni?

Tak czy inaczej smacznego.

Ja dzisiaj jadłam pysznego halibuta na szpinaku, z ziemniakami z wody i
sałatką.

Ewa





Ed

Posted: 24 Sier 2012 06:44:54




I to z jakiego powodu? Bo nie okazałem Ci wdzięczności tylko poddałem
w wątpliwość praktyczną wartość Twoich wiadomości?

Rozmowa z tobą o kulturze ma się mniej więcej tak samo, jak rozmowa z
tobą o kuchni.

Powodzenia przy patelni.

Ewa

Thx, choć z tego co dowiedziałem się jakoś, to za pomocą patelni
bardziej się smaży niż piecze pierś z kurczaka

Przecież to i tak nie chodzi o to, czy na patelni, czy w piekarniku, czy
marynuje, czy pekluje, ani jak długo, ale tylko o to, żeby zwrócić na
siebie uwagę, troszkę powampirzyć i dać upust swoim frustracjom,
nieprawdaż? No bo chyba też nie o to, jak poradzić sobie z kupowaniem
jednego fileta z kurczaka co 2 dni?

Tak czy inaczej smacznego.

Ja dzisiaj jadłam pysznego halibuta na szpinaku, z ziemniakami z wody i
sałatką.

Ewa

Prawdę mówiąc chodziło mi bardziej o to, żeby zatrzymać wilgoć w piersi
z kurczaka jak najdłużej i nie kupować ich po jednej oraz nie piec ich
co chwila po 1,5h jak chce się mieć w miarę soczyste, ale przecież Ty i
tak znasz lepiej moje intencje niż ja sam.
Abstrahując już od dalszej ewentualnej dyskusji na ten temat, to myślę,
że doskonale zdajesz już sobie sprawę jaką wartość poznawczą stanowią
dla mnie wszystkie Twoje dotychczasowe wypowiedzi i mam nadzieję, że
wnioski z tego płynące przyjmiesz już od teraz do stosowania ;




medea

Posted: 24 Sier 2012 18:48:23




Prawdę mówiąc chodziło mi bardziej o to, żeby zatrzymać wilgoć w
piersi z kurczaka jak najdłużej

Trzeba było odpowiednio sformułować pytanie.

Ewa




Ed

Posted: 25 Sier 2012 10:55:26




Prawdę mówiąc chodziło mi bardziej o to, żeby zatrzymać wilgoć w
piersi z kurczaka jak najdłużej

Trzeba było odpowiednio sformułować pytanie.

Ewa

Właśnie odpowiednio sformułowałem ;
Imo jeśli ktoś ma w sobie taką pewnego rodzaju wewnętrzną radość i
życzliwość, to włoży stosowny i bezinteresowny wysiłek zarówno w
zrozumienie pytania, jak i odpowiedź.
Tak jak to miało też miejsce w tym wątku.
Wtedy taka odpowiedź sprawia naprawdę przyjemność.
I Imo raczej nie można tego nabyć.




medea

Posted: 26 Sier 2012 18:58:26




Właśnie odpowiednio sformułowałem ;
Imo jeśli ktoś ma w sobie taką pewnego rodzaju wewnętrzną radość i
życzliwość, to włoży stosowny i bezinteresowny wysiłek zarówno w
zrozumienie pytania, jak i odpowiedź.

Gdybym nie miała krzty życzliwości, to nawet nie próbowałabym odpowiadać
na twoje pytanie, mając już pewne doświadczenia związane z tobą. A tak,
po raz kolejny moja (i nie tylko moja zresztą) dobra wola spotkała się z
zalewem zjadliwego frustrata, który - jak się okazuje, także nie
pierwszy raz - nawet sam nie bardzo wie, o co mu tak naprawdę chodzi.
Nie to, żebym miała jakiś żal do ciebie, bardziej do siebie za naiwność,
ale nie aż tak wielki, żeby mógł sprawić ci satysfakcję. Ot, kolejny
nieuleczalny frustrat, jakich wielu chodzi po świecie. Mnie jednak nie
ubyło, ani nie ubędzie.

Ewa





<< . 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowied

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wycz BB code


Zanim wylesz jak wiadomo z polskimi znakami, upewnij si czy kodowanie znakw w twojej przegldarce to ISO-8859-2
 » Login  » Haso 
 



© 2001-2017 Polityka Prywatnoci & cookies
motoryzacja