| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Dieta - gdy smakowało za bardzo / dieta warzywno owocowa |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| ciupa
|
Posted: 17 Lut 2007 18:36:02 HELLO Mam zamiar przejsc na diete dr Dąbrowskiej. Czy ktos słyszał o tej diecie chodzi mi o jakies szczegóły dotyczace spożywanych owoców i warzyw tzn. w jakiej postaci itp. Z góry dzieki za wszelkie info |
| Jurek
|
Posted: 17 Lut 2007 19:38:37 HELLO
Mam zamiar przejsc na diete dr Dąbrowskiej. Czy ktos słyszał o tej diecie chodzi mi o jakies szczegóły dotyczace spożywanych owoców i warzyw tzn. w jakiej postaci itp. Z góry dzieki za wszelkie info Jedna z najgorszych diet. Nie radzę. Pozdrawiam Jurek M. |
| ciupa
|
Posted: 17 Lut 2007 20:40:42 HELLO
Mam zamiar przejsc na diete dr Dąbrowskiej. Czy ktos słyszał o tej diecie chodzi mi o jakies szczegóły dotyczace spożywanych owoców i warzyw tzn. w jakiej postaci itp. Z góry dzieki za wszelkie info Jedna z najgorszych diet. Nie radzę. Pozdrawiam Jurek M. bo co? jesteś za optymalnymi? mioże jakies przykłady przeciw? |
| maf
|
Posted: 17 Lut 2007 22:09:01 bo co? jesteś za optymalnymi? mioże jakies przykłady przeciw?
Nie znam tej diety, tyle tylko co znalazlem przez chwile w necie, to dieta glodowkowa, krotkotrwala, na 2 tyg., Mozna ja powtarzac. Najlepiej poczytac komentarze do ksiazki. http://www.gandalf.com.pl/b/cialo-i-ducha-ratowac-zywieniem/ Jak wynika z komentarzy, jest to jedna z diet MZ, czyli Mniej Zrec. Zacytuje kilka wypowiedzi: prosze zwrocic uwage na "dieta glodowkowa" "02 stycznia 2007 m,agda Witam wszystkich serdecznie!Z dietą dr.Dąbrowskiej zetknęłam się jakieś 3 lata temu.Jako weteranka różnego radzaju diet,mówię od razu-szkoda czasu na coś innego.Dieta ,,głodówkowa,,jest jedyną bezpieczną,przynoszącą efekty dietą.Owszem,wymaga ogromnego samozaparcia.Ale z drugiej strony-cóż to jest to sześć tygodni!Stosowałam dietę 4 razy przez pełnych 6 tygodni.Uwierzcie,wtedy osiąga się najlepsze rezultaty.Nagrodą jest dobre samopoczucie i widok w lustrze.Pozdrawiam i życzę wszystkim [ i sobie,bo znowu zaczynam] wytrwałości.Magda" i nastepny cytat, prosze zwrocic uwage na "podstawowy skladnik zywienia" klaudii "19 stycznia 2007 klaudia uważam, że dieta owocowo-warzywna to strzał w 10! jestem osobą, której podstawowy składnik żywienia stanowiły słodycze i kawa ze śmietanką, stałam się ospała i bez energii, dopadały mnie stany depresyjne... postanowiłam wyeliminować te rzeczy z mojego ,,jadłospisu", ponieważ nie moja waga była ok postanowiłam post zastosować przez tydzień i o dziwo te używki nie są mi potrzebne, cieszę się CZYSTĄ EKOLOGICZNĄ ENERGIĄ stosując zasady zdrowego żywienia polecone w książce ,,Ciało i ducha ratować żywieniem". Widzę teraz jak pokarm który spożywałam bardzo był zdominowany przez sztuczności, barwniki, skrobię modyfikowaną itp. Warto żyć w zgodzie z naturą i cieszyć się tym pożywieniem, które stworzył Bóg, bo On tworzył to co dla nas dobre:-)" Pozdr maf |
| Jurek
|
Posted: 17 Lut 2007 22:07:32 HELLO Mam zamiar przejsc na diete dr Dąbrowskiej. Czy ktos słyszał o tej diecie chodzi mi o jakies szczegóły dotyczace spożywanych owoców i warzyw tzn. w jakiej postaci itp. Z góry dzieki za wszelkie info Jedna z najgorszych diet. Nie radzę. Pozdrawiam Jurek M. bo co? jesteś za optymalnymi? mioże jakies przykłady przeciw? Ludzie unikający mięsa, jaja, nabiału, a żywiący się roślinami muszą zachorować na choroby z grupy kolagenoz, lub inne choroby z autoagresji...choroby zwyrodnieniowe, reumatyzmy, osteoporoza, neurastenia i inne, w których organizm walczy z własnymi tkankami... Inna sprawa, że nie spotkasz człowieka na diecie warzywno-owocowej w podeszłym wieku, bo takich po prostu nie ma... Mało? Pozdrawiam Jurek M. |
| Iwon(k)a
|
Posted: 17 Lut 2007 22:15:28 (...) Ludzie unikający mięsa, jaja, nabiału, a żywiący się roślinami muszą
zachorować na choroby z grupy kolagenoz, lub inne choroby z autoagresji...choroby zwyrodnieniowe, reumatyzmy, osteoporoza, neurastenia i inne, w których organizm walczy z własnymi tkankami... musza?? a w jakim naukowym pismie te rewleacje wyczytales? iwon(K)a |
| Carrie
|
Posted: 17 Lut 2007 22:44:58 W dniu Sat, 17 Feb 2007 23:09:01 +0100, maf wydukał(a) nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało: Dieta ,,głodówkowa,,jest jedyną bezpieczną,przynoszącą efekty
dietą.Owszem,wymaga ogromnego samozaparcia.Ale z drugiej strony-cóż to jest to sześć tygodni!Stosowałam dietę 4 razy przez pełnych 6 tygodni.Uwierzcie,wtedy osiąga się najlepsze rezultaty.Nagrodą jest dobre samopoczucie i widok w lustrze. Podobno niektórym osobom głodówka dodaje energii i poprawia samopoczucie, ale żeby do tego zachęcać wszystkich...? I to tak bezkrytycznie? Zresztą głodówka to chyba nie jest dieta : Widzę teraz
jak pokarm który spożywałam bardzo był zdominowany przez sztuczności, barwniki, skrobię modyfikowaną itp. Warto żyć w zgodzie z naturą i cieszyć się tym pożywieniem, które stworzył Bóg, bo On tworzył to co dla nas dobre:-)" Rety. Z tego wynika, że kawę, kakao, buraki cukrowe i trzcinę, pszenicę i ziemniaki, krowie mleko, jajka, orzechy, wanilię, winogrona [i rodzynki] i całą masę innych roślin, tudzież pokarmów zwierzęcych, stworzył diabeł...? 8-) A co z nawozami sztucznymi stosowanymi w uprawie warzyw, co z genetycznie modyfikowanym zbożem? Jak rozumiem, autorka wypowiedzi osobiście hoduje ekologiczne warzywa, stąd ma absolutną pewność, że to, co zjada, jest absolutnie czyste i wolne od niepożądanych dodatków ;) Dla jasności, nie polemizuję z Tobą, maf, tylko odnoszę się do przytoczonych cytatów :) Pozdrawiam, Carrie |
| maf
|
Posted: 17 Lut 2007 23:21:20 Tak, tak: "musza", "nie spotkasz" i "nie ma".
Tak mi sie skojarzylo "nie ma" Za "niemanie" sie placi np "za nie manie swiatel ";) Za "niemanie" odpowiednich skladnikow w pozywieniu placi sie zdrowiem. Chcialbym jeszcze w tym watku podkreslic, ze dieta owocowo- warzywna, jest na czarnej liscie diet. Z powodu? "Diety jednoskladnikowe: ta kategoria ma mnostwo odmian: mleczna, lodowa, owocowo warzywna, jablkowa itd. Wszystkie sa niedobre bo nie dostarczaja organizmowi skladnikow, ktore sa potrzebne do przezycia." Stali bywalcy grupy wiedza czego potrzebuje nasz organizm. Przeczytali juz wszyskie dostepne badania. Wiedza takze jakie nasz organizm robi zapasy skladnikow i witamin, i na jak dlugo wystarczaja. Konkluzja jest jedna. Aby stosowac jakakolwiek diete trzeba miec odpowiednia wiedze. Pozdr maf |
| maf
|
Posted: 17 Lut 2007 23:27:03 W dniu Sat, 17 Feb 2007 23:09:01 +0100, maf wydukał(a) nieśmiało, a
wszystkim się zdawało, że to echo grało: Dla jasności, nie polemizuję z Tobą, maf, tylko odnoszę się do przytoczonych cytatów :) Pozdrawiam, Carrie Byc moze nie zrozumiales mnie, cytaty to byla raczej parodia, czego to ludzie nie wymysla. Znaja mnie tutaj jako optymalny beton. pozdr maf |
| Jurek
|
Posted: 17 Lut 2007 23:54:48 (...) Ludzie unikający mięsa, jaja, nabiału, a żywiący się roślinami muszą
zachorować na choroby z grupy kolagenoz, lub inne choroby z autoagresji...choroby zwyrodnieniowe, reumatyzmy, osteoporoza, neurastenia i inne, w których organizm walczy z własnymi tkankami... musza?? a w jakim naukowym pismie te rewleacje wyczytales? To nie są żadne rewelacje. Fruktoza jest bardzo szkodliwa dla organizmu wg "Biochemii"Harpera. I szczegółowy opis tych "szkodliwości". (Ale lekarze swoje: - jedzcie durnie 5 razy dziennie owoce i warzywa. Najwartościowsze białko dla człowieka, to białko zwierzęce w ilości ok. 50 na dobę. (dokładna tabela ile należy zjadać białka od dzieciństwa do starości) w "Biochemii" Harpera. Maksymalnie na starość ok. 60 g białka (wg tabeli prof. Szczygła). Węglowodanów nie powinno się przekraczać 100 g na dobę. Też wg "Biochemii" Harpera. A jeżeli koleżanko Iwonko nie wiesz, co to "Biochemia" Harpera, to nadmienię, że obowiązujący podręcznik biochemii dla studentów medycyny na całym świecie. (Korzystam z Biochemii z 2000 roku). A teraz zwracam się do Marcina Coolera. Jeżeli wg Biochemii dorosły człowiek powinien zjadać ok. 50 g białka zwierzęcego i do 100 g węglowodanów, to przecież musiałby chodzić bez przerwy g.dolny!!! Ale jeżeli będzie jadł dużo tłuszczów zwierzęcych (czego Biochemia nie poleca, ale nie zabrania), to dochodzimy ....do optymalnej diety..:)))... Pozdrawiam Jurek M. |
| maf
|
Posted: 18 Lut 2007 01:04:37 Czyja to lista? Twoja, Jurka czy jakas bardziej oficjalna moze? Oczywiscie jak zawsze, pewnie zapytasz o badania. Jest to lista z czasopisma dla pan /sadze ze autor tej listy i tego artykulu ktory zacytowalem porozmawial z dietetykami przed napisaniem/ . Dla pan, ktore chca stracic np 3 cm w biodrach i maja na to 2 tygodnie. Z twoja wiedza, dziwie sie, ze /jak zrozumialem/ bronisz diet mono skladnikowych. A dwa: piszesz o dietach owocowo-warzywnych w ogolnosci (czyli np. o
weganizmie), czy moze o wspominanej w tym watku diecie pani Dabrowskiej? Tak jak napisalem wczesniej, nie znam dokladnie diety dr Dabrowskiej, ale z wypowiedzi/komentarzy wynika, ze jest to dieta glodowkowa. Czytales te komentarze do ksiazki ? Kazda zmiana sposobu odzywiania prowadzi do zmian, czy to w organizmie, czy tez w postrzeganiu wlasnego bytu. Zacytowalem kobiete ktora obzerala sie slodyczami, nie wiem, czy to byly kremowki wadowickie, eklery czy tez paczki. Jak odrzucila ten cukier i make, zaczela jesc jakies owoce to napewno zauwazyla zmiany i chwali ta diete. ze diete tlusta tez zaliczysz do monodiet, bo przeciez sklada sie jedynie z tluszczu?
Nie znam takiej diety. Kurde, tyle godzin dziennie siedze w necie, czytam, szukam i nie znalazlem, takiej diety ktora sklada sie tylko z tluszczu. Moze podrzucisz mi jakis link? Stali bywalcy grupy wiedza czego potrzebuje nasz organizm. Przeczytali juz wszyskie dostepne badania.
Pomarzyc zawsze mozna. Mniej jednak grozni sa ci, ktorzy przynajmniej zdaja sobie sprawe z tego, ze nie przeczytali wszystkiego w temacie, od takich, ktorzy przeczytali trzy ksiazki tego samego autora, a kazda swoja wypowiedz na grupie probuja ucharakteryzowac na niepodwazalny pewnik. Bez komentarza pozdr maf |
| kasia miśkowa
|
Posted: 18 Lut 2007 04:50:18 Czyja to lista? Twoja, Jurka czy jakas bardziej oficjalna moze? Oczywiscie jak zawsze, pewnie zapytasz o badania. Jest to lista z czasopisma dla pan /sadze ze autor tej listy i tego artykulu ktory zacytowalem porozmawial z dietetykami przed napisaniem/ . Dla pan, ktore chca stracic np 3 cm w biodrach i maja na to 2 tygodnie. Z twoja wiedza, dziwie sie, ze /jak zrozumialem/ bronisz diet mono skladnikowych. A dwa: piszesz o dietach owocowo-warzywnych w ogolnosci (czyli np. o weganizmie), czy moze o wspominanej w tym watku diecie pani Dabrowskiej? Tak jak napisalem wczesniej, nie znam dokladnie diety dr Dabrowskiej, ale z wypowiedzi/komentarzy wynika, ze jest to dieta glodowkowa. Czytales te komentarze do ksiazki ? Kazda zmiana sposobu odzywiania prowadzi do zmian, czy to w organizmie, czy tez w postrzeganiu wlasnego bytu. Zacytowalem kobiete ktora obzerala sie slodyczami, nie wiem, czy to byly kremowki wadowickie, eklery czy tez paczki. Jak odrzucila ten cukier i make, zaczela jesc jakies owoce to napewno zauwazyla zmiany i chwali ta diete. ze diete tlusta tez zaliczysz do monodiet, bo przeciez sklada sie jedynie z tluszczu? Nie znam takiej diety. Kurde, tyle godzin dziennie siedze w necie, czytam, szukam i nie znalazlem, takiej diety ktora sklada sie tylko z tluszczu. Moze podrzucisz mi jakis link? Stali bywalcy grupy wiedza czego potrzebuje nasz organizm. Przeczytali juz wszyskie dostepne badania. Pomarzyc zawsze mozna. Mniej jednak grozni sa ci, ktorzy przynajmniej zdaja sobie sprawe z tego, ze nie przeczytali wszystkiego w temacie, od takich, ktorzy przeczytali trzy ksiazki tego samego autora, a kazda swoja wypowiedz na grupie probuja ucharakteryzowac na niepodwazalny pewnik. Bez komentarza pozdr maf Witam! Czytając te dyskusje dochodze do wnisku, ze jest to przechwalanie się kto ile wie....... a moim zdaniem chodzi o jedno jesli ktos ma ochote na dwutygodniowa głodówkę to prowadzi to do samodyscypliny i poprawia komfort psychiczny....... hmmmm ale tylko na dwa tygodnie, potem wracamy do starych przyzwyczajeń a jako dietetyk wiem , ze pozywienie musi zawierać wszystkie składniki: białko, tłuszcze, weglowodany, witaminy i składniki mineralne (jesli szef chce być z nas zadowolony hahaha, bo co mu po pracownikowi, który mdleje jak nap. Małgośka z M jak Miłość;).... inaczej nie bedziemy w pełni wykorzystywać swoich mozliwości..... trzeba tyko zachować umiar ( mozna zastapic te składniki substytutami np. biało zwierzęce zastapapic soją itp.) I jeszcze jedno kazy organizm jest iiny dlatego diety nalezy ustalac indywidualnie. Pozdrawiam Kasia |
| januszek
|
Posted: 18 Lut 2007 08:39:39 Przyznam Ci racje, posypie glowe popiolem i przejde na tlusta diete
zaraz po tym, jak podasz cytaty, z ktorych niezbicie bedzie wynikac to, co sugerujesz. PS: to "wg Biochemii" zabrzmialo prawie tak, jak "wg Biblii".
Hehe, czytając to, pierwsze co przyszło mi do głowy, to badacze pisma... :P j. |
| Carrie
|
Posted: 18 Lut 2007 10:55:52 W dniu Sun, 18 Feb 2007 00:27:03 +0100, maf wydukał(a) nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało: Byc moze nie zrozumiales mnie, cytaty to byla raczej parodia, czego to
ludzie nie wymysla. I tak też to odebrałam. Na wszelki wypadek jednak wolałam uściślić, co mam na myśli, bo mnóstwo użytkowników Usenetu miewa problemy z czytaniem ze zrozumieniem, tudzież z jasnym wyrażaniem myśli. Znaja mnie tutaj jako optymalny beton.
Ha, odkąd ja podczytuję grupę, niewiele się tu dzieje, więc nie znam Sama na dietach niespecjalnie się znam, zaś aktualnie najbardziej jest dla mnie przekonująca dieta możliwie bardzo zróżnicowana, która zawiera wszystkie składniki pokarmowe. I z trudem znoszę zacięty fanatyzm, obojętne, religijny czy żywieniowy ;) Pozdrawiam, Carrie |
| ciupa
|
Posted: 18 Lut 2007 18:33:42 W dniu Sun, 18 Feb 2007 00:27:03 +0100, maf wydukał(a) nieśmiało, a
wszystkim się zdawało, że to echo grało: Byc moze nie zrozumiales mnie, cytaty to byla raczej parodia, czego to
ludzie nie wymysla. I tak też to odebrałam. Na wszelki wypadek jednak wolałam uściślić, co mam na myśli, bo mnóstwo użytkowników Usenetu miewa problemy z czytaniem ze zrozumieniem, tudzież z jasnym wyrażaniem myśli. Znaja mnie tutaj jako optymalny beton.
Ha, odkąd ja podczytuję grupę, niewiele się tu dzieje, więc nie znam Sama na dietach niespecjalnie się znam, zaś aktualnie najbardziej jest dla mnie przekonująca dieta możliwie bardzo zróżnicowana, która zawiera wszystkie składniki pokarmowe. I z trudem znoszę zacięty fanatyzm, obojętne, religijny czy żywieniowy ;) Pozdrawiam, Carrie Kochani ta dieta warzywno owocowa ma służyć tylko jako 2 tygodniowe oczyszczenie a nie żywienie. Poza tym drogi kolego Jurku wydaje mi się że jest niewielkie prawdopodobieństwo po 2 tyg takowej diety w przyszłości czyli za jakies 30 lat musieć mieć z tego powodu opisane przez Ciebie choroby z autoagresji.. Tym bardziej nie rozumiem przykładu że ludzie starsi tej diety nie stosują... a co to za przykład przeciwko tej diety? jakiś totalny nonsens... |
| Jurek
|
Posted: 18 Lut 2007 18:35:58 (Korzystam z Biochemii z 2000 roku).
Super, ze korzystasz. Udaj sie zatem do swojej poleczki z ksiazkami i podrzuc kilka cytatow, ktore uwiarygodnilyby liczby, ktore podales. Nie bede udawal, ze prosze o to praktycznie zawsze, gdy ktos zaczyna podpierac sie watpliwym autorytetem tego akurat podrecznika (a wiec pozycji z zalozenia nie prezentujacej najswiezszej wiedzy w dziedzinie biochemii, ani tym bardziej dietetyki, poniewaz nie jest to podrecznik dietetyki...) - wcale nie jedynego obowiazujacego, ani u nas, ani tym bardziej w szerokim swiecie. Nie bede tez ukrywal tego, ze kazdy kolejny raz bawi mnie prawie tak samo, jak ten pierwszy. Zadam sobie trud, sięgnę do półeczki, zacytuję, a ty napiszesz to, co powyżej, że (cytuję)...prośże o to praktycznie zawsze, gdy ktoś zaczyna podpierać się wątpliwym autorytetem tego akurat podręcznika (a wiec
pozycji z założenia nie prezentującej najświeższej wiedzy w dziedzinie biochemii, ani tym bardziej dietetyki, ponieważ nie jest to podręcznik dietetyki...) Pozdrawiam Jurek M. |
| Iwon(k)a
|
Posted: 18 Lut 2007 19:36:57 musza?? a w jakim naukowym pismie te rewleacje wyczytales?
To nie są żadne rewelacje. Fruktoza jest bardzo szkodliwa dla organizmu wg "Biochemii"Harpera. I szczegółowy opis tych "szkodliwości". (Ale lekarze swoje: - jedzcie durnie 5 razy dziennie owoce i warzywa. Najwartościowsze białko dla człowieka, to białko zwierzęce w ilości ok. 50 na dobę. (dokładna tabela ile należy zjadać białka od dzieciństwa do starości) w "Biochemii" Harpera. Maksymalnie na starość ok. 60 g białka (wg tabeli prof. Szczygła). Węglowodanów nie powinno się przekraczać 100 g na dobę. Też wg "Biochemii" Harpera. A jeżeli koleżanko Iwonko nie wiesz, co to "Biochemia" Harpera, to nadmienię, że obowiązujący podręcznik biochemii dla studentów medycyny na całym świecie. i dlatego tez lekarze na calym swiecie korzystajacy z tejze Bichemii mowia zgola cos innego. najwyrazniej biochemia ta jest za trudna dla Ciebie. Twoje rewelacje na temat "musza" nie znajduja w tymze swiecie pokrycia. szkoda, bo lekarze ucza sie wlasnie z tejze biochemii ale tylko ty jedyny widzisz to czego oni nie widza. iwon(k)a |
| Carrie
|
Posted: 18 Lut 2007 20:13:48 W dniu Sun, 18 Feb 2007 19:33:42 +0100, ciupa wydukał(a) nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało: Kochani ta dieta warzywno owocowa ma służyć tylko jako 2 tygodniowe
oczyszczenie a nie żywienie. Widzisz, ale w przytoczonej przez mafa wypowiedzi autorka mówi, że stosowała tę dietę przez 6 tygodni, kilka razy [nie wiemy, jak często]. Przypuszczam, że dwa tygodnie takiej diety nie powinny zaszkodzić, niemniej sądzę, że przed jej rozpoczęciem warto zapytać lekarza, czy przy kondycji danej osoby taka dieta jest wskazana. To, co na jedną osobę ma działanie zbawienne, innej może np. kompletnie rozregulować układ trawienny Pozdrawiam, Carrie |
| Jurek
|
Posted: 18 Lut 2007 20:16:15 W dniu Sun, 18 Feb 2007 00:27:03 +0100, maf wydukał(a) nieśmiało, a
wszystkim się zdawało, że to echo grało: Tym bardziej nie rozumiem przykładu że ludzie starsi tej diety nie stosują... a co to za przykład przeciwko tej diety? jakiś totalny nonsens... Pozostaje mi życzyć miłego żucia zieleniny, masz pewnie dużo czasu...:))) Pozdrawiam Jurek M. |
| ciupa
|
Posted: 18 Lut 2007 21:54:53 W dniu Sun, 18 Feb 2007 00:27:03 +0100, maf wydukał(a) nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało: Tym bardziej nie rozumiem przykładu że ludzie starsi tej diety nie stosują... a co to za przykład przeciwko tej diety? jakiś totalny nonsens... Pozostaje mi życzyć miłego żucia zieleniny, masz pewnie dużo czasu...:))) Pozdrawiam Jurek M. Napewno zdecydowanie więcej czasu musiałabym poświęcic przygotowaniu tych tłustych potraw po których zdecydowanie wiecej miałabym problemów z chorobami z autoagresji itp...... ps. w biochemii Harpera nie ma nic na temat tych białek którymi tak bardzo chcesz podtrzymać swoją teorię diety optymalnej? |
| Jurek
|
Posted: 19 Lut 2007 00:01:12 W dniu Sun, 18 Feb 2007 19:33:42 +0100, ciupa wydukał(a) nieśmiało, a
wszystkim się zdawało, że to echo grało: Kochani ta dieta warzywno owocowa ma służyć tylko jako 2 tygodniowe
oczyszczenie a nie żywienie. Widzisz, ale w przytoczonej przez mafa wypowiedzi autorka mówi, że stosowała tę dietę przez 6 tygodni, kilka razy [nie wiemy, jak często]. Przypuszczam, że dwa tygodnie takiej diety nie powinny zaszkodzić, niemniej sądzę, że przed jej rozpoczęciem warto zapytać lekarza, czy przy kondycji danej osoby taka dieta jest wskazana. Czasami czytam sugestie typu: pacjent powinien zapytać lekarza na temat diety, zmiany diety itd.. A jak można zapytać lekarza o dietę, jakąkolwiek dietę, jeżeli lekarze mają nikłe pojęcie o odżywianiu. Sami często chorują, są otyli... Każdy lekarz "wie" i powie: że trzeba się racjonalnie odżywiać, choć to są puste słowa, ponieważ on sam nie wie na czym ta racjonalność ma polegać. Chyba, że doda o jedzeniu owoców i warzyw 5 razy dziennie... Będzie usprawiedliwiony, ponieważ tak mówi większość, nie mając pojęcia jaki to ma wpływ na odżywianie organizmu... Po prostu głoszą niesprawdzone poglądy, tylko poglądy... Pozdrawiam Jurek M. |
| Jurek
|
Posted: 19 Lut 2007 00:18:14 W dniu Sun, 18 Feb 2007 00:27:03 +0100, maf wydukał(a) nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało: Tym bardziej nie rozumiem przykładu że ludzie starsi tej diety nie stosują... a co to za przykład przeciwko tej diety? jakiś totalny nonsens... Pozostaje mi życzyć miłego żucia zieleniny, masz pewnie dużo czasu...:))) Pozdrawiam Jurek M. Napewno zdecydowanie więcej czasu musiałabym poświęcic przygotowaniu tych tłustych potraw po których zdecydowanie wiecej miałabym problemów z chorobami z autoagresji itp...... ps. w biochemii Harpera nie ma nic na temat tych białek którymi tak bardzo chcesz podtrzymać swoją teorię diety optymalnej? No dobrze, niech Ci będzie, że zacytuję...tabela 54-8 Zalecane normy żywnościowe Tabela jest sporządzona dla niemowląt od 1 miesiąca do 1 roku 13 g białka dzieci:od 1 do 10 lat mężczyźni od 11 do 14 45 kg 157 cm 46 g białka = 15 do 18 66 kg 176 cm 59 g białka = 19 do 24 72 kg 177 cm 58g = 25 do 50 79 kg 176 cm 63 g = +51 77 kg 173 cm 63 g Kobiety od 46 do 50 g Kobiety ciężarne 60 g Kobiety karmiące 65 W tabeli są podane jakie i ile trzeba zjadać witamin rozpuszczonych w tłuszczach, w wodzie, składniki mineralne itd. Proponuję Tobie kupić lub pożyczyć Biochemię Harpera. Teorii diety optymalnej nie potrzebuję podtrzymywać, ponieważ jest nie teorią tylko wiedzą, a stosuje ją ok. 2 mln ludzi w Polsce, trwa od prawie 40 lat... Pozdrawiam Jurek M. |
| Jurek
|
Posted: 19 Lut 2007 08:54:45 W dniu Sun, 18 Feb 2007 00:27:03 +0100, maf wydukał(a) nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało: Tym bardziej nie rozumiem przykładu że ludzie starsi tej diety nie stosują... a co to za przykład przeciwko tej diety? jakiś totalny nonsens... Pozostaje mi życzyć miłego żucia zieleniny, masz pewnie dużo czasu...:))) Pozdrawiam Jurek M. Napewno zdecydowanie więcej czasu musiałabym poświęcic przygotowaniu tych tłustych potraw po których zdecydowanie wiecej miałabym problemów z chorobami z autoagresji itp...... ps. w biochemii Harpera nie ma nic na temat tych białek którymi tak bardzo chcesz podtrzymać swoją teorię diety optymalnej? Optymalne gospodynie są w kuchni o 50% krócej od gospodyń stosujących dietę tradycyjną, ponieważ po pierwsze: nie jemy jak zalecają lekarze i dietetycy 5 razy dziennie, tylko 2 razy. Śniadanie i obiadokolacja. Nie ma przygotowywania drugich śniadań, nie ma ogromu obierania, strugania, przygotowywania itd. itp. bo jemy małe ilości skoncentrowanego pokarmy w jajkach, podrobach mięsie. Wymyślasz o "przygotowywaniu tłustych posiłków", a tak nie jest, ponieważ optymalni zjadają przeważnie wieprzowinę, a jeżeli jedzą chudsze mięso, uzupełniają tłuszcz masłem lub śmietaną... Jakie przygotowywanie...? Tobie chodziło o co innego, a mianowicie o postponowanie diety poprzez czepianie się nieistotnych spraw... Niestosowanie diety, bo komuś ona po prostu nie odpowiada jest lepszym tłumaczeniem...:))) Pozdrawiam Jurek M. |
| Carrie
|
Posted: 19 Lut 2007 11:34:48 Czasami czytam sugestie typu: pacjent powinien zapytać lekarza na temat
diety, zmiany diety itd.. A jak można zapytać lekarza o dietę, jakąkolwiek dietę, jeżeli lekarze mają nikłe pojęcie o odżywianiu. Sami często chorują, są otyli... Każdy lekarz "wie" i powie: że trzeba się racjonalnie odżywiać, choć to są puste słowa, ponieważ on sam nie wie na czym ta racjonalność ma polegać. Chyba, że doda o jedzeniu owoców i warzyw 5 razy dziennie... Będzie usprawiedliwiony, ponieważ tak mówi większość, nie mając pojęcia jaki to ma wpływ na odżywianie organizmu... Po prostu głoszą niesprawdzone poglądy, tylko poglądy... Na pewno masz trochę racji, ale ja to widzę nieco inaczej: po pierwsze, można iść do specjalisty, który się zajmuje żywieniem. Po drugie, nawet specjalista dietetyk nie powinien ordynować diety nie znając dokładnie stanu zdrowia pacjenta - a czy możemy założyć, że każda osoba regularnie robi rozmaite badania i doskonale wie, w jakiej jest kondycji? Załóżmy, że ktoś ma wysoki poziom cholesterolu, ale o tym nie wie, i nabierze chęci na dietę wysokotłuszczową. Albo jakaś krucha anemiczka postanowi zostać weganką, bo to zdrowe. Owszem, zdrowe - ale nie dla każdego. Nie upieram się, że losowo wybrany lekarz dobierze każdemu najlepszą dietę, ale też byłabym ostrożna z twierdzeniami typu "ja sam wiem, co dla mnie najlepsze". Pozdrawiam, Carrie [dla której najlepsze są czekoladki z orzechami, spaghetti po bolońsku i kotlet schabowy w panierce ;)] |
| maciek kanski
|
Posted: 19 Lut 2007 14:14:54 Wymyślasz o "przygotowywaniu tłustych posiłków", a tak nie jest, ponieważ
optymalni zjadają przeważnie wieprzowinę, a widziałeś, ile można z tego tłuszczu wytopić, np. na grillu? To jest tłusty posiłek mimo tego, że nie widzisz tego tłuszczu. Twój post o ukrywaniu jajek pokazuje, że rozumiesz, że można pewne składniki ukryć. a jeżeli jedzą chudsze mięso, uzupełniają tłuszcz masłem lub śmietaną...
to ja po raz któryś się zaoferuję, że mam nadwyżki tłuszczów zwierzęcych wytopionych z tłustych mięs i chętnie bym oddał, wszak jedzenia nie powinno się marnować. Pzdr |
| Carrie
|
Posted: 19 Lut 2007 20:58:26 W dniu Mon, 19 Feb 2007 09:54:45 +0100, Jurek wydukał(a) nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało: Optymalne gospodynie są w kuchni o 50% krócej od gospodyń stosujących dietę
tradycyjną, ponieważ po pierwsze: nie jemy jak zalecają lekarze i dietetycy 5 razy dziennie, tylko 2 razy. Śniadanie i obiadokolacja. Nie ma przygotowywania drugich śniadań, nie ma ogromu obierania, strugania, przygotowywania itd. itp. bo jemy małe ilości skoncentrowanego pokarmy w jajkach, podrobach mięsie. O, to ja tak jadłam przez dłuższy czas - dużo mięsa [lubię], nabiał, jajka. Owszem, z pieczywem, ziemniakami, warzywami itd. Dwa lub trzy posiłki dziennie, wcale nie takie znów wielkie. I tyłam. A po zmianie diety na 5 posiłków dziennie i mniej tłuszczów [także mniej słodyczy], więcej ryb i chudych serów, węglowodany nadal są, tylko innego rodzaju, więcej warzyw i owoców - chudnę :) BTW jak to jest: o ile się orientuję, pokarmy bogate w błonnik są też bogate w węglowodany. Na przykład pieczywo pełnoziarniste albo otręby. Czy w diecie eliminującej węglowodany takich rzeczy się nie je? I nie grozi to osłabieniem perystaltyki jelit? Chciałabym też wiedzieć, czy taka "tłusta" dieta nie szkodzi osobom z wysokim poziomem cholesterolu we krwi albo ze skłonnościami do miażdżycy? Pozdrawiam, Carrie |
| Jurek
|
Posted: 19 Lut 2007 23:35:35 W dniu Mon, 19 Feb 2007 09:54:45 +0100, Jurek wydukał(a) nieśmiało, a
wszystkim się zdawało, że to echo grało: BTW jak to jest: o ile się orientuję, pokarmy bogate w błonnik są też bogate w węglowodany. Na przykład pieczywo pełnoziarniste albo otręby. Czy w diecie eliminującej węglowodany takich rzeczy się nie je? I nie grozi to osłabieniem perystaltyki jelit? Nie jem nic co zawiera błonnik, bo zła perestaltyka jelit nie jest od niejedzenia błonnika tylko od złej diety. O tyle się Tobie nie dziwię, że powtarzasz po lekarzach i dietetykach o tej perestaltyce jelit, bo takie spbie przekazuja poglądy, tylko poglądy... Chciałabym też wiedzieć, czy taka "tłusta" dieta nie szkodzi osobom z
wysokim poziomem cholesterolu we krwi albo ze skłonnościami do miażdżycy? Wysoki poziom cholesterolu nie jest szkodliwy sam w sobie. Nie ma znaczenia poziom cholesterolu krążącego we krwi. Znaczenie ma ten zły cholesterol wytwarzany przez wątrobę z węglowodanów, szczególnie prostych. O złym poziomie cholesterolu można mówić tylko i wyłącznie porównując 3 jego frakcje. Na diecie optymalnej, jeżeli ktoś ma miażdżycę, musi się ona cofnąć. Chyba, że człowiek jest przed samym zawałem, to nie pomoże żadna dieta. Pozdrawiam Jurek M. |
| Jurek
|
Posted: 20 Lut 2007 11:08:59 -- Nie ma nic piękniejszego jak przysłuchiwanie się milczeniu głupca. Kiedyś profesor studentowi w indeksie napisał zamiast oceny - osioł, na co student, pan profesor podpisał się, a zapomniał dać ocenę... Pozdrawiam Jurek M. |
| Jurek
|
Posted: 20 Lut 2007 11:32:34 Wysoki poziom cholesterolu nie jest szkodliwy sam w sobie. Nie ma
znaczenia poziom cholesterolu krążącego we krwi. Znaczenie ma ten zły cholesterol wytwarzany przez wątrobę z węglowodanów, szczególnie prostych. LOL Jaką masz praktykę w kontakcie codziennym z chorymi (zdrowymi też), w obserwacji i działaniu różnych diet, tych lepszych i tych gorszych? Pytanie było oczywiście retoryczne... Bo nie masz żadnych... Twoja wątpliwa mądrość na temat diet polega na tym, że coś tam czytałeś, wiesz, że w jakimś kościele bije, choć nie wiesz w którym...siedzisz przy kompie i wylewasz swoje poglądy aby pasowały do wegetarianizmu. I to jest wszystko... Pozdrawiam Jurek M. |
| Jurek
|
Posted: 20 Lut 2007 13:17:56 A jaka jest twoja wlasna? Bo jakos nigdy sie z nia tu nie zdradziles, poza kilkoma mglistymi uwagami, rzuconymi w sytuacjach, gdy ktos przypieral Cie do muru pytaniami. Napisac, ze sie wyleczylo dieta X setki ludzi, potrafi kazdy, poniewaz usenet jest w stanie zniesc nawet wiecej, niz papier. Gorzej z udowodnieniem tego, co sie napisalo, a Ty masz z tym wybitne trudnosci. Trudności z udowadnianiem wiedzy, która pomaga chorym ludziom stosującym żywienie optymalne, nie jest mi potrzebna, kompletnie, bo widzę jej następstwa u ludzi na co dzień (czego w żaden kaliber nie potrafisz zrozumieć). Trudności z udowadnianiem tej wiedzy miał doktor Kwaśniewski ok. 40 lat temu jak zaczął ją stosować u chorych ludzi, po doświadczeniach z dietą na swojej rodzinie. Nie było nagłośnienia diety, nie było książek, internetu... To było bardzo trudne przekonywanie... Domyślam się, że byłeś chłopcem, a matka (czy ojciec) nie wciskali Tobie, że rośliny są zdrowsze od mięsa i jajek. A udowadnianie istoty wiedzy, na której jest oparta DO, Marcinowi Coolerowi nie jest mi zupełnie potrzebne do szczęścia...:))) Pozdrawiam Jurek M. |
| . 1 . 2 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.637 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |