| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Dieta - gdy smakowało za bardzo / specjalista od odchudzania |
| Autor | Wiadomość |
| zosia.p
|
Posted: 1 Cze 2008 07:11:52 Jestem wegetarianka, a od 1,5 miesiaca weganka z przyczyn etycznych, wiec mam dieta jaka mam i tyle. Ale pracowalam jakis czas w Centrum leczenia otylosci w Szczecinie i kilka spostrzezen: 1.wiekszosc ludzi ma klopot z nadwaga jak spada im metabolizm, tj. w pewnym wieku. Diety nie maja sensu, jesli nie lubisz tego co jesz. Bo albo podjadasz, albo szybko wracasz do tego co lubisz, a z czasem i do poprzedniej wagi. 2. Tak naprawde podstawowa zasada odchudzania - zawsze skuteczna: nie odchudzaj sie (chyba ze otylosc jest tak duza, ze zagraza zyciu), tylko zaakceptuj fakt ze sie starzejesz, wiec mniej jedz. Waga z czasem sama spadnie. Powoli, ale na zawsze. 3. Byli tacy pacjenci, ktorzy nie umieli jesc mniej. Najczescniej kierowani byli do psychologa badz nawet psychiatry, zeby nauczyli sie szukac pociechy w czyms innym niz ciachu i tez pomagalo. Radosc zycia i rownowaga psychiczna ulatwiaja odchudzanie. Bo ludzie czesto jedza ze stresu,albo nudow. No i maja sklonnosc do oklamywania siebie. 4. Jesli wybierasz diete, to z upodobaniem i z zalozeniem, ze na zawsze, a nie zo do momentu schudniecia. Bo potem KAZDA rzecz po ktora siegniesz z poza diety odlozy ci sie w postaci tluszczu. Lubisz tluste zarcie, a jestes na diecie beztluszczowej? Ale kiedys siegniesz po goloneczke, albo boczek na jakims weselu etc., i w tedy masz ja w biodrach na bank. Jeste fanem slodyczy, albo chleba? Kiedys sie skusisz nie da rady byc w kieracie diety przez wszystkie lata do konca zycia. Wiec wybierz to co lubisz, albo jedz to co dotad ale mniej, cieszac sie kazdym kesem. 5. Zadnych restrykcyjnych diet, przyzeczen etc. Bo konczy sie na tym: od jutra... a dzis jeszcze np. czekolada, a ze to juz ostatnia, to cala, albo moze nawet dwie, bo przeciez to koniec... 6. I ostatnie - glod. Albo polubisz stan glodu, albo musisz kontrolowac by nigdy nie poczuc go zbyt intensywnie, albo stosuj sztuczki, typu: jak jestes glodny zjedz kes czegos, albo sie napij, a potem zajmij sie czyms na 20 minut. I dopiero wtedy zjedz posilek, bo inaczej glodny zjesz pol prosiaka zanim poczujesz sie lepiej. 7. No i zrezygnuj z chemii w zarciu: z veget, kostek, ziarenek smaku etc. Jesli rzyprawy - to zwyczajne: paryka, sol, pieprz. Zadnysz sztucznych dosmaczaczy. zosia |
| Krystyna*Opty*
|
Posted: 1 Cze 2008 08:19:51 Jestem wegetarianka, a od 1,5 miesiaca weganka z przyczyn etycznych, wiec
mam dieta jaka mam i tyle. Bo potem KAZDA rzecz po ktora siegniesz z poza diety odlozy ci sie w postaci tluszczu. Lubisz tluste zarcie, a
jestes na diecie beztluszczowej? Ale kiedys siegniesz po goloneczke, albo boczek na jakims weselu etc., i w tedy masz ja w biodrach na bank. Zosiu, niestety tak nie jest. Podam prosty przykład. Wiadomo, ze tłuszcz z golonki jest lepszym paliwem, niż warzywa. Podobnie jest z pieniędzmi, wiadomo, że np. 10 zł jest bardziej "kaloryczne", niż 1 grosz. I gdybyś musiała wybrać tylko jedną z tych monet, bo na podniesienie drugiej monety leżącej na chodniku np. nie miałabyś już siły, to z pewnością chętniej się schylisz po 10 zł, niż po 1 grosz leżący kilka metrów dalej. Zrobisz tak z prostej przyczyny: 10 zł przyniesie Ci więcej korzyści, niż 1 grosz. To samo robi organizm: jeśli dostał jednocześnie do wyboru gorsze i lepsze paliwo, to wybiera DO SPALENIA lepsze, to z golonki, a to gorsze wykorzysta tylko jako źródło tlenu, bo ma ZA MAŁO komponentów niezbędnych do procesu spalania węglowodanów. Zamienia więc to gorsze paliwo (zjedzone węglowodany) na trójglicerydy, a następnie odzyskuje z tróglicerydów wodór, co w sumie pozwala mu uzyskać trochę energii (wodór + tlen), _ALE_ z tych przemian pozostaje jako odpad - cholesterol, który gdzieś słabsze niedożywione (lepszym paliwem) komórki muszą upchnąć. A komórki mające dostęp do paliwa z golonki, bez trudu spalają to lepsze paliwo, a towarzyszące tej golonce gorsze paliwo z węglowodanów idzie na rozkusz. Dziwię się, że jako pracownik instytucji od żywienia za bardzo nie znałaś biochemii pisząc, że golonka idzie w biodra... Tak tworzą się MITY i coraz więcej Polaków zaczyna unikać tłuszczów, ale nadrabia to węglowodanami i odkładaniem się cholesterolu, czyli w sumie choć bardzo się starają to TYJĄ. TYJE SIĘ OD NADMIARU WĘGLOWODANÓW W DIECIE. Jeste fanem slodyczy, albo chleba? Kiedys sie skusisz nie da rady byc w kieracie
diety przez wszystkie lata do konca zycia. Wiec wybierz to co lubisz, albo jedz to co dotad ale mniej, cieszac sie kazdym kesem. 5. Zadnych restrykcyjnych diet, przyzeczen etc. Bo konczy sie na tym: od jutra... a dzis jeszcze np. czekolada, a ze to juz ostatnia, to cala, albo moze nawet dwie, bo przeciez to koniec... 6. I ostatnie - glod. Albo polubisz stan glodu, albo musisz kontrolowac by nigdy nie poczuc go zbyt intensywnie, albo stosuj sztuczki, typu: jak jestes glodny zjedz kes czegos, albo sie napij, a potem zajmij sie czyms na 20 minut. I dopiero wtedy zjedz posilek, bo inaczej glodny zjesz pol prosiaka zanim poczujesz sie lepiej. Zapewniam Cię, że tłusto jedzący optymalni nie mają ochoty zjadać "pół prosiaka" na raz. Tłusta dieta doskonale likwiduje uczucie głodu :) Na diecie optymalnej nigdy się nie jest głodnym, ani bardzo spragnionym, no i się NIE TYJE, nie wspomnę o innych zdrowotnych zaletach... :) 7. No i zrezygnuj z chemii w zarciu: z veget, kostek, ziarenek smaku etc.
Jesli rzyprawy - to zwyczajne: paryka, sol, pieprz. Zadnysz sztucznych dosmaczaczy. To racja, żadnych sztuczności w diecie. Krystyna |
| januszek
|
Posted: 1 Cze 2008 08:57:22 1.wiekszosc ludzi ma klopot z nadwaga jak spada im metabolizm, tj. w pewnym
wieku. Diety nie maja sensu, jesli nie lubisz tego co jesz. Bo albo podjadasz, albo szybko wracasz do tego co lubisz, a z czasem i do poprzedniej wagi. Jak wyjaśnisz, że wedle różnych badań odsetek otyłych DZIECI rośnie a obecnie oscyluje w okolicy 10%? Póki co najlepsza hipoteza jaką udało się postawić, że jest to efekt spożywania słodzonych napojów. 2. Tak naprawde podstawowa zasada odchudzania - zawsze skuteczna: nie
odchudzaj sie (chyba ze otylosc jest tak duza, ze zagraza zyciu), tylko zaakceptuj fakt ze sie starzejesz, wiec mniej jedz. Waga z czasem sama spadnie. Powoli, ale na zawsze. Deadline tego wieku to? 3. Byli tacy pacjenci, ktorzy nie umieli jesc mniej. Najczescniej kierowani
byli do psychologa badz nawet psychiatry, zeby nauczyli sie szukac pociechy w czyms innym niz ciachu i tez pomagalo. Radosc zycia i rownowaga psychiczna ulatwiaja odchudzanie. Bo ludzie czesto jedza ze stresu,albo nudow. No i maja sklonnosc do oklamywania siebie. To prawda :) Czasem obserwuje sie dzialanie w druga strone, mam tu na mysli np Optywyznawcow ;) 4. Jesli wybierasz diete, to z upodobaniem i z zalozeniem, ze na zawsze, a
nie zo do momentu schudniecia. Bo potem KAZDA rzecz po ktora siegniesz z poza diety odlozy ci sie w postaci tluszczu. Lubisz tluste zarcie, a jestes na diecie beztluszczowej? Ale kiedys siegniesz po goloneczke, albo boczek na jakims weselu etc., i w tedy masz ja w biodrach na bank. Jeste fanem slodyczy, albo chleba? Kiedys sie skusisz nie da rady byc w kieracie diety przez wszystkie lata do konca zycia. Stop - nie ma dowodow, ze tkanka tluszcowa jest wypadkowa zjedzenia golonki. O ile mi wiadomo, to organizmowi najlatwiej jest ja wytworzyc z cukrow. 5. Zadnych restrykcyjnych diet, przyzeczen etc. Bo konczy sie na tym: od
jutra... a dzis jeszcze np. czekolada, a ze to juz ostatnia, to cala, albo moze nawet dwie, bo przeciez to koniec... Opisujesz klasyczne uzaleznienie :) 6. I ostatnie - glod. Albo polubisz stan glodu, albo musisz kontrolowac by
nigdy nie poczuc go zbyt intensywnie, albo stosuj sztuczki, typu: jak jestes glodny zjedz kes czegos, albo sie napij, a potem zajmij sie czyms na 20 minut. I dopiero wtedy zjedz posilek, bo inaczej glodny zjesz pol prosiaka zanim poczujesz sie lepiej. Jest prosty sposob, wystarczy zamienic noz i widelec na dalekowschodnie paleczki ;) 7. No i zrezygnuj z chemii w zarciu: z veget, kostek, ziarenek smaku etc.
Jesli rzyprawy - to zwyczajne: paryka, sol, pieprz. Zadnysz sztucznych dosmaczaczy. Cóż, w dzisiejszych czasach zdobycie jedzenie bez chemii kosztuje wiecej niz utrzymanie jachtu... j. |
| zosia.p
|
Posted: 1 Cze 2008 12:28:55 Do was obojga, chyba maniakow diety optymalnej, co chyba utrudnia wam czytanie, bo wszedzie weszycie wrogow DO: moglam rownie dobrze powiedziec, czekolade, chleb, cokolwiek. Chodzilo mi tylko o to, ze jesli cos lubisz: czy to golonka, czekolada, pizza, to kiedys po to siegniesz a w wiekszosci wypadkow z czasem do tego wrocisz. jesli odchudzasz sie dieta wegetarianska, a lubisz tluszcz i mieso, schudniesz, owszem, bedziesz utrzymywal wage, ale kiedys siegniesz i ci sie odlozy. Powoli zaczniesz wracac do poprzedniego sposobu odzywiania i deko do deka.... Ale tez jesli lubisz slodkie, a jestes na diecie niskoweglowodanowej, z czasem siegniesz po ciasto etc. Bo jesli czegos - diety nie zaakceptujesz na amen, to nakladasz sobie kaganiec, a ilez mozna zyc w kagancu? Nie optuje za zadna dieta, tylko za tym by ja lubic, a nie "umartwiac" sie. Dleczego pisze o wieku? Bo glowinie starsi ludzie przychodzili sie leczyc. Kiedy przychodzila cukrzyca, siadalo serce i stawy. Dzieciaki rzadko sie odchudza - "bo przeciez wyrosna", a nastolatki kombinuja na wlasna reke. Ale w tym przypadku jest inczej, ruchy sa jeszcze duze, bo zycie jest intensywne, zmiany intensywne i czesto cos wymuszajace: studia, sesja, praca, malzenstwo, dzieciaki. A po 40-ce juz najczesciej wszystko unormowane, siedzisz po pracy przed TV, zmian niewiele, tyjesz... Krolowalo takie powiedzenie - "po 40-ce nawet woda tuczy". I dlatego do centrum przychodzili ludzie od 40 w zwyz. Dla czesci dieta stawala sie niemal religia, tak jak wydaje mi sie dla czesci Optymalnych na tej grupie, podchodzili do niej z pasja, co dawalo swietne efekty w odchudzaniu. Ja nie jestem lekarzem, i diety jako takie srednio mnie interesuja, bo weganizm jest moja miloscia, stylem zycia, wyborem. I jesli mnie ktos przekonuje do czegos innego, to jestem argumentoodporna. Nie ma powodu do zmiany diety, bo lubie to co jem, jestem sprawna i zdrowa i moj sposob jedzenia i zycia przynosi mi duzo radosci. Mam dobra kondycje, dobre wyniki, po co zmieniac? Ale w centrum troche sobie poobserwowalam. Stad te uwagi. Najzabawiejsze bylo dla mnie, ze ludzie sami nie wiedza ile jedza, a nawet jak probuja sie z tym zmierzyc, duzo czasu uplywa zanim powiedza prawde komukoliwek z soba wlacznie. zosia |
| januszek
|
Posted: 1 Cze 2008 12:39:31 Do was obojga, chyba maniakow diety optymalnej, co chyba utrudnia wam
czytanie, bo wszedzie weszycie wrogow DO Pffffff.... j. ps. to mniej wiecej znaczy bys archiwa przeczytala... |
| zosia.p
|
Posted: 1 Cze 2008 12:48:52 Mnie spory nie intersuja, bo wydaja mi sie pseudo. Nie probuje byc po zadnej stronie bo mysle, ze kazdy sam o swojej diecie powinien decydowac. To dla mnie jak spor o wyzszosci swiat Wielkanocnych nad Bozym Narodzeniem. Weganizm wybralam z przyczyn pozadietetycznych, a znajac siebie gdyby nie to to jadlabym wszystko co lubie choc w umiarze, od czekolady i schabowego po pokrzywy. zosia |
| januszek
|
Posted: 1 Cze 2008 12:54:57 [...] Dla mnie weganie i optymalni to jeden zbior ;) j. |
| zosia.p
|
Posted: 1 Cze 2008 13:07:48 I jeszcze jedno: progowosc w odchudzaniu. Wydawala mi sie czyms okropnym, ale wcale tak nie jest. Na przykladzie jednej pacjentki: wyjsciowo wazyla 105 kg, przy 160 cm wzrostu. Odstawila batoniki i ziemniaki i pewno cos tam jeszcze. Schudla do 96 kg i stanelo. Waga zaczela sie wahac, kilo w ta, 2 w druga. Ustalilo sie. Znow zaczela spadac. Do 88 i znow stop i wahanie. Tak przez kilka miesiecy. Nastepnym progiem byla 80, potem 74. Teraz doszla do 70 i to jej juz wystarcza. Razem 35 kg. Te progi - sa uciazliwe podczas odchudzania, i czesto wtedy traci sie wiare i cierpliwosc, ale potem jesli waga rosnie to najczesciej tylko do najblizszego progu. Czyli jesli zacznie tyc, to utyje do ok. 74 i waga sie zatrzyma. Jesli dalej bedzie sie pasc to do 80 i znow stop. zosia |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.658 miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |