kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Dieta - gdy smakowało za bardzo / Mięso wieprzowe jest zdrowe
Autor Wiadomość
.ana

Posted: 13 Sier 2008 18:59:53



Zosia napisala


Jedz co chcesz i daj to prawo innym.

A więc weg.....nie nie odbierajcie tych praw mięsożercom!
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





zosia.p

Posted: 13 Sier 2008 20:11:08





A więc weg.....nie nie odbierajcie tych praw mięsożercom!

W kazdym razie nie z przyczyn dietetycznych :) Jesli ktos nie ma oporow
przed zabijaniem zwierzat, przed hodowla w takich warunkach w jakich sie
odbywa, to coz moge zrobic...
Zabraniac jedzenia miesa, bo niezdrowe? Ale ja nie mam pojecia tak naprawde
czy niezdrowe, moze zdrowe, moze nie.... Tylko te antybiotyki i hormony...
Co tu gadac.
W kazdym razie nie znam czlowieka, ktorego daloby sie namowic na zmiane
diety z powodow dietetycznych, jesli nie ma on ku temu powodow np. nadwaga,
cholesterol etc.

Znasz kogos, kto zmienil diete z powodow li tylko
dietetyczno-ideologicznych, dla samej teorii, ze tak powiem "piekna" diety?
A jedz sobie nawet papier. Bo je sie, to co sie lubi, albo to co kazal
lekarz. Chyba ze masz powody pozadietetyczne, jak my weganie.

Ale obraza moj intelekt, jak ktos powoluje sie na 60 dniowy ekseryment
sponsorowany przez hodowce swin, dla udowodnienia ze mieso wieprzowe nie
jest szkodliwe.


zosia






Jurek dAq

Posted: 13 Sier 2008 21:08:03





W kazdym razie nie z przyczyn dietetycznych :) Jesli ktos nie ma oporow
przed zabijaniem zwierzat,


Ty tez zabijasz inne istoty i co!? mozesz z tym zyc!?

przed hodowla w takich warunkach w jakich sie odbywa, to coz moge zrobic...


sprawdzic w jakich "warunkach" sie "to" odbywa" i poszukac takiej hodowli w
ktorej zwierzeta sa traktowane z szacunkime im naleznym

Zabraniac jedzenia miesa, bo niezdrowe? Ale ja nie mam pojecia tak
naprawde czy niezdrowe, moze zdrowe, moze nie.... Tylko te antybiotyki i
hormony...
Co tu gadac.

ano jest o czym , bi jezeli myslisz ze w roslinkach tych "dobroci" nie ma to
sie dtrasznie myslisz! a moze wolisz nie wiedziec?


lekarz. Chyba ze masz powody pozadietetyczne, jak my weganie.


czyli jestes "wyznawczynia" najbardziej ideologicznej diety i prawisz moraly
innym :)


Ale obraza moj intelekt, jak ktos powoluje sie na 60 dniowy ekseryment
sponsorowany przez hodowce swin, dla udowodnienia ze mieso wieprzowe nie
jest szkodliwe.

ale nie obraza twego intelektu to ze tzw "autorytety" po bradzo( ale to
bardzo!!!) dluuuuuuugich badaniach oglaszaja objawiona prawde, zeby w
krotkim czasie oglaszac inne juz poprawione i skorygowane "prawdy
objawione"?


Jurek






zosia.p

Posted: 14 Sier 2008 18:52:07





Ty tez zabijasz inne istoty i co!? mozesz z tym zyc!?

Wiesz, j juz kiedys pisalam, ze gdyby ludzie sami hodowali swinie, dbali o
nie,karmili etc. I potem zarzynali na jedzenie, to moglabym zaakceptowac. Bo
po piewrwsze- zwierze zyloby w godziwych warunkach, umieraloby jakos tez tak
inaczej.

sprawdzic w jakich "warunkach" sie "to" odbywa" i poszukac takiej hodowli
w ktorej zwierzeta sa traktowane z szacunkime im naleznym

Alez wiem jak to wyglada. Mieszkam w zaglebiu kurnikowym, gdzie rzucisz
kamieniem tam kury i wiekszosc mojej wsi tam pracuje. Naslucham sie, jak
wiecznie jezdza na lapanki, odwszania, szczepienia etc.



ano jest o czym , bi jezeli myslisz ze w roslinkach tych "dobroci" nie ma
to sie dtrasznie myslisz! a moze wolisz nie wiedziec?

Ja nie wiem czy mieso "samo w sobie", w swej istocie jest niezdrowe? Wydaje
mi sie, ze w sensownej ilosci jest ok. Diety nie zmienie, nawet jesli w
roslinach jest chemia, bo po pierwsze - owoce caly rok mam wlasne bez
opryskow etc., wiele warzyw tez. Czesc kupuje od znajomych rolnikow.
Wlacznie z kaszami - tj zbozami. Ryz kupuje w sklepie, soje i pare innych
rzeczy, wiec chyba jednak dostarczam tej chemii mniej.
Dieta weganska odpowiada mi calosciowo. Pasuje do mnie jak ulal :) Dobrze
sie po niej czuje, akceptuje ja ideologicznie, jest tania w moim wykonaniu,
bo jem kazde zielsko lacznie z pokrzywa itd, lubie jej smak, jest lekka. Dla
mnie OK.


czyli jestes "wyznawczynia" najbardziej ideologicznej diety i prawisz
moraly innym :)


Nie prawie moralow, nikt o moraly podejrzewac mnie nie moze. A jestem
wyznawczynia, przenoszaca slimaki przez jezdnie :)
Kazdy w cos wierzy.
Jedni w ufo, inni w reunkarnacje, jeszcze inny w elektrony :) Widziales
jakies?
Jesli ja wierze, ze nie musze jesc miesa i ze moze lepiej nie zabijac, to
nazywacie mnie wege-oszolomem, ekoterorysta etc.
A wielu z was wierzy w dziewictwo Maryi, w diabla itp. i jakos nie wydaje
sie wam to nieracjonalnie?
Wierzta w co chceta, mi tez wolno.

ale nie obraza twego intelektu to ze tzw "autorytety" po bradzo( ale to
bardzo!!!) dluuuuuuugich badaniach oglaszaja objawiona prawde, zeby w
krotkim czasie oglaszac inne juz poprawione i skorygowane "prawdy
objawione"?

"Autorytet ma woskowy nos" - wyginasz go jak chcesz.

Gdzie wchodzi w gre kasa, nie wierze nikomu.
Wole swoja arogancje: weganizm mi pasuje i juz :)


zoska






Jurek dAq

Posted: 14 Sier 2008 19:51:02




Wiesz, j juz kiedys pisalam, ze gdyby ludzie sami hodowali swinie, dbali o
nie,karmili etc. I potem zarzynali na jedzenie, to moglabym zaakceptowac.
Bo po piewrwsze- zwierze zyloby w godziwych warunkach, umieraloby jakos
tez tak inaczej.

przepraszam ale to co piszesz jest bez sensu, jak sobie wyobrazasz
"hodowanie przez kazdego"!?To Pol Pot postanowil caly narod "wyslac" na wies
i chyba wiesz co z tgeo "wyszlo"? Sa "hodowle" i hodowle, trzeba sie troche
postarac i znalesc hodowcow ktorzy hoduja zwierzeta w NORMALNYCH warunkach.
Im wiecej bedzie ludzi pilnujacych jakosci miesa (ta w bardzo duzym stopniu
zalezy od warunkow w jakich trzyma sie zwierzeta) tym bedzie wiecej hodowcow
dbajacych o warunki zwierzat, bo bedzie sie im to OPLACAC! To co pisze, to
nie teoria.

Alez wiem jak to wyglada. Mieszkam w zaglebiu kurnikowym, gdzie rzucisz
kamieniem tam kury i wiekszosc mojej wsi tam pracuje. Naslucham sie, jak
wiecznie jezdza na lapanki, odwszania, szczepienia etc.

a wiec wiesz jak wyglada tzw."przemyslowa" produkcja(!!!!) zwierzat. Nikt
kto ma choc odrobine "oleju" w glowie takiego badziewia nie kupuje. Ja mowie
o HODOWLI, ktora nijak sie ma do tej "przemyslowki"

Ja nie wiem czy mieso "samo w sobie", w swej istocie jest niezdrowe?
Wydaje mi sie, ze w sensownej ilosci jest ok. Diety nie zmienie,

nikt Cie do tego nie zmusza :)

nawet jesli w roslinach jest chemia, bo po pierwsze - owoce caly rok mam
wlasne bez opryskow etc., wiele warzyw tez. Czesc kupuje od znajomych
rolnikow.

kazdy pociesza sie jak moze, ale wiekszosc ludzkosci ziemi ma tyle co w
doniczkach? A wiec musi (bo nie ma innego wyboru) kupic gdzies te wyroby
spozywcze ktore potrzebuje. I tu trzeba myslec i wiedziec co i u kogo sie
kupuje.

Wlacznie z kaszami - tj zbozami. Ryz kupuje w sklepie, soje i pare innych
rzeczy, wiec chyba jednak dostarczam tej chemii mniej.

ryz i soja to Polskie produkty?

Dieta weganska odpowiada mi calosciowo. Pasuje do mnie jak ulal :) Dobrze
sie po niej czuje, akceptuje ja ideologicznie, jest tania w moim
wykonaniu, bo jem kazde zielsko lacznie z pokrzywa itd, lubie jej smak,
jest lekka. Dla mnie OK.

jezeli tobie pasuje i odpowiada Ci ideologicznie(!) to tylko twoj wybor i
maz do tego absolutne prawo :)

Nie prawie moralow, nikt o moraly podejrzewac mnie nie moze. A jestem
wyznawczynia, przenoszaca slimaki przez jezdnie :)

nie widzisz roznicy miedzy ratowaniem zwierzat przed niepotrzebna smiercia,
rozjezdzanych przez samochody slimakow, jezy, a takze zaby i ropuchy i wiele
innych zwierzat, zabijaniem przez szszytowy eko-idityzm (tzw elektrownie
wiatrakowe)ptakow,a bronieniem przed zabiciem zwierzat ktore pojawily sie
tylko i wylacznie na swiecie ze mjaja stac sie pokarmem dla ludzi (czyli
wszystkie zwierzeta hodowlane!)

Kazdy w cos wierzy.
Jedni w ufo, inni w reunkarnacje, jeszcze inny w elektrony :) Widziales
jakies?

Ty wierzysz tylko wto co widzisz?

Jesli ja wierze, ze nie musze jesc miesa i ze moze lepiej nie zabijac, to
nazywacie mnie wege-oszolomem, ekoterorysta etc.

bardzo watpie zeby Cie ktos nazwal wege-oszolomem czy ekoterrorystka tylko
dlatego ze mowisz ze MOZE lepiej nie zabijac, ze nie muisz jesc miesa. Ale
jezeli Peta czy Empatia posuwaja sie do organizcji manifestacji majacych
innych zmusic do PRZYJECIA ich wizji swiata, to to juz jest oszolomstwo i
terroryzm. Bylo tu wiele dyskusji na ten temat, dla mnie szczytowym
idiotyzmem byl fakt ze jednym z warunkow przyjecia do organizacji broniacej
praw zwierzat byl wege-costam.


A wielu z was wierzy w dziewictwo Maryi, w diabla itp. i jakos nie wydaje
sie wam to nieracjonalnie?


piszesz do mnie w liczbie mnogiej!? rozczaruje Cie ja osobiscie jestem nie
wierzacy (nie mylic z ateista! - to wazne)

Wierzta w co chceta, mi tez wolno.

nie mowimy o kwestiach wiary, to jest osobista sprawa kazdego czlowieka. Ale
jestesmy na grupie dyskusyjnej, i jezeli publicznie wyglaszach swoje opinie
to musisz byc przygotowana na to ze inni uczestnicy tej grupy ustosunkuja
sie do tego co piszesz, i nie zawsze musi to byc pochwala dla twoich idei.
Musisz byc na to przygotowana, bo inaczej sens pisania na publicznej (!)
grupie dyskusyjnej nie ma sensu.


"Autorytet ma woskowy nos" - wyginasz go jak chcesz.

i tu sie zgadzamy :)


Gdzie wchodzi w gre kasa, nie wierze nikomu.


a sa jeszcze dziedziny zycia publicznego wolne od tej "dolegliwosci"? BO
jezeli chodzi o pozywienie , kasa deceyduje prawie o wszystkim.

Wole swoja arogancje: weganizm mi pasuje i juz :)

twoj wybor!

Jurek






zosia.p

Posted: 15 Sier 2008 06:51:58






przepraszam ale to co piszesz jest bez sensu, jak sobie wyobrazasz
"hodowanie przez kazdego"!?To Pol Pot postanowil caly narod "wyslac" na
wies i chyba wiesz co z tgeo "wyszlo"? Sa "hodowle" i hodowle, trzeba sie
troche postarac i znalesc hodowcow ktorzy hoduja zwierzeta w NORMALNYCH
warunkach. Im wiecej bedzie ludzi pilnujacych jakosci miesa (ta w bardzo
duzym stopniu zalezy od warunkow w jakich trzyma sie zwierzeta) tym bedzie
wiecej hodowcow dbajacych o warunki zwierzat, bo bedzie sie im to OPLACAC!
To co pisze, to nie teoria.

Oczywiscie masz racje. Niewykonalne jest, by kazdy choc raz sprobowal, ze
mieso to zywe stworzenie, ktore patrzy, czuje i ktore zanim stanie sie
poledwica, trzeba zabic. Ale by sie przydalo. Wkurzaja mnie jednak wszyscy
tzw. wrazliwi, ktorzy nawet nie chca sluchac, nie chca wiedziec.


a wiec wiesz jak wyglada tzw."przemyslowa" produkcja(!!!!) zwierzat. Nikt
kto ma choc odrobine "oleju" w glowie takiego badziewia nie kupuje. Ja
mowie o HODOWLI, ktora nijak sie ma do tej "przemyslowki"


Po czesci masz racje. Warunki wplywaja na jakosc miesa i tedy mozna dazyc do
zmian w hodowli. Ale co z mentalnoscia? Patrze jak moi znajomi zw wsi szybko
traca jakakolwiek wrazliwosc, jak rzuca sie psom jeszcze zywe kurczaki,
ktore sa "poza norma", slysze teksy: "podrapala mnie, dopierdolilam jej az
jej flaki wyszly". Gdzie jest granica miedzy tym, ze jak czlowiek pracuje to
nie moze uzalac sie nad kazdym zwierzeciem, ale nie moze tez zapomniec ze to
nie martwe przedmioty. Jak te granice zachowac?


Wydaje mi sie, ze w sensownej ilosci jest ok. Diety nie zmienie,

nikt Cie do tego nie zmusza :)

Alez ciagle dopada mnie jakis miesozerca i przekonuje, ze jem trawe, ze nie

mam mozgu, bo jem smiecie etc. Wiec nie zmusza, ale probuje na mnie wplynac.


ryz i soja to Polskie produkty?

Napisalam, ze te produkty kupuje w sklepie, z przyczyn ze polskie nie sa.




nie widzisz roznicy miedzy ratowaniem zwierzat przed niepotrzebna
smiercia, rozjezdzanych przez samochody slimakow, jezy, a takze zaby i
ropuchy i wiele innych zwierzat, zabijaniem przez szszytowy eko-idityzm
(tzw elektrownie wiatrakowe)ptakow,a bronieniem przed zabiciem zwierzat
ktore pojawily sie tylko i wylacznie na swiecie ze mjaja stac sie pokarmem
dla ludzi (czyli wszystkie zwierzeta hodowlane!)

Widze roznice. Ale widzisz ja juz dawno stwierdzilam, ze tak naprawde mam

wplyw tylko na to co sama robie. Slimaka przeniesc moge. Nie uzywac
pestycydow i innej chemii w ogrodzie moge. TO moje poletko, moge tez nie
jesc miesa. Srednio mam wplyw na elektrownie wiatrowe i rzeznie, tak
naprawde.
Sprobuj w supermarkecie znalezc jajko nie z chodowli klatkowej, nielatwe. A
ludzie lubia jak jest latwo.O jakosc jedzenia zaczynaja sie martwic, gdy
choruja, albo maja male dzieci, ale czesto kanczy sie tym ze kupuja
"paroweczki", chudziutkie i nawet nie probuja wiedziec co w nich jest.
Wracamy wiec do mentalnosci, wiedzy itd.


Ty wierzysz tylko wto co widzisz?

W pewnych kwestiach, tak. Owszem wierze w elektrony na slowo :) ale tam

gdzie spor jest ideologiczny i podszyty jest kasa albo zadzierzgniety jest
do jakiejs religii - nie. Aborcja, gmo, ekologia - nawet jesli moje
rozwazania sa prymitywne, a moja wiedza w danej kwestii ograniczona - to
wole wlasne "za i przeciw", niz wszelkie autorytety.


bardzo watpie zeby Cie ktos nazwal wege-oszolomem czy ekoterrorystka tylko
dlatego ze mowisz ze MOZE lepiej nie zabijac, ze nie muisz jesc miesa.

A jednak na tej grupie to mozliwe.

nie mowimy o kwestiach wiary, to jest osobista sprawa kazdego czlowieka.

Wlasnie, ale czemu rozgraniczasz religie - czyli np. wiare w Boga od wiary w
inne rzeczy?
Dla mnie bez rozniczy, wiele rzeczy przyjmujemy "na slowo". Wiara w Boga
jest ok i nie mozna jej ruszac, a wiara w to ze zwierzeta maja prawo do
godziwego zycia, to juz oszolomstwo?
Nie jest to argument do ciebie osobiscie, ale wielu tutaj czepai sie ze
jestem "wyznawczynia" wege, a sami sa wyznawcami rzeczy, ktore dla mnie sa
nieracjonalne i im wolno.


zosia






januszek

Posted: 15 Sier 2008 09:32:28




Oczywiscie masz racje. Niewykonalne jest, by kazdy choc raz sprobowal, ze
mieso to zywe stworzenie, ktore patrzy, czuje i ktore zanim stanie sie
poledwica, trzeba zabic. Ale by sie przydalo. Wkurzaja mnie jednak wszyscy
tzw. wrazliwi, ktorzy nawet nie chca sluchac, nie chca wiedziec.

Och... Biedne świnki ale jakie dobre ;P

j.




.ana

Posted: 15 Sier 2008 16:48:06



Jurek napisal


Jesli ja wierze, ze nie musze jesc miesa i ze moze lepiej nie zabijac, to
nazywacie mnie wege-oszolomem, ekoterorysta etc.

bardzo watpie zeby Cie ktos nazwal wege-oszolomem czy ekoterrorystka tylko
dlatego ze mowisz ze MOZE lepiej nie zabijac, ze nie muisz jesc miesa. Ale
jezeli Peta czy Empatia posuwaja sie do organizcji manifestacji majacych
innych zmusic do PRZYJECIA ich wizji swiata, to to juz jest oszolomstwo i
terroryzm. Bylo tu wiele dyskusji na ten temat, dla mnie szczytowym
idiotyzmem byl fakt ze jednym z warunkow przyjecia do organizacji broniacej
praw zwierzat byl wege-costam.


Fajnie że sie znów pokazałeś.
Ale wydaje mi sie, że pomyliłeś grupy;)
PETA i cała ta reszta, to raczej na psw, a nie tutaj;)
A jak już jesteśmy przy temacie to można sobie pooglądać....



http://epw.gu.ma/

http://epw.gu.ma/

.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.








Tomasz

Posted: 15 Sier 2008 17:26:39





Wiara w Boga
jest ok i nie mozna jej ruszac, a wiara w to ze zwierzeta maja prawo do
godziwego zycia, to juz oszolomstwo?

A czy nie zastanowilas sie nad tym ze rosliny to tez zywe stworzenia tyle
tylko ze nie umieja ud Ciebie uciekac?
Przemysl to.

--
Tomasz






zosia.p

Posted: 15 Sier 2008 19:04:27






A czy nie zastanowilas sie nad tym ze rosliny to tez zywe stworzenia tyle
tylko ze nie umieja ud Ciebie uciekac?

Roznica jest. W roslinach jemy glownie to, co sie od niej odddziele tak czy
owak. Klos swyczajnie usycha, czy zrzety czy nie, ziarno z niego wypada.
Owoce same oddzielaja sie od drzewa, nie musze sciac drzewa zeby zjesc
jablko, itd itd.
Wiec jesli chodzi o wszelkiego rodzaju nasiona i owoce - argument
odpada.Jesli wyrywam marchew z ziemi i to tak wiem, ze zgnilaby przez zime.
Po drugie jakos roznica miedzy odczuwaniem zwierzat i roslin, sposob
"cierpienia" jest dla mnie dostrzegalna.


zoska






Tomasz

Posted: 15 Sier 2008 20:33:25





Roznica jest. W roslinach jemy glownie to, co sie od niej odddziele tak
czy owak. Klos swyczajnie usycha, czy zrzety czy nie, ziarno z niego
wypada. Owoce same oddzielaja sie od drzewa, nie musze sciac drzewa zeby
zjesc jablko, itd itd.

Jesli chodzi o jedzenie owocow to moze masz racje.
Ale scinanie szczypiorku to juz jest cos innego.
Czy nie myslisz ze ta roslina cierpi?
Ja tak mysle, ale mimo wszystko ja scinam bo takie jest zycie, z calym
lancuchem pokarmowym.
Czy nie myslisz ze plankton cierpi jak go wieloryb zjada?
Popatrz na to wszystko szerzej.
--
Tomasz







Jurek dAq

Posted: 16 Sier 2008 16:07:43




Oczywiscie masz racje. Niewykonalne jest, by kazdy choc raz sprobowal, ze
mieso to zywe stworzenie, ktore patrzy, czuje i ktore zanim stanie sie
poledwica, trzeba zabic.

od hodowania sa hodowcy od zabijania sa rzeznicy, czyli ludzie ktorzy
potrafia zabic zwierze bez zadawania mu niepotrzebnych cierpien.

Ale by sie przydalo. Wkurzaja mnie jednak wszyscy tzw. wrazliwi, ktorzy
nawet nie chca sluchac, nie chca wiedziec.


juz bylo to pisane: jezeli zyjesz i poruszasz sie, ZABIJASZ zywe stworzenia
, chcesz cy nie. Problem w tym ze Ty UDAJESZ ze nie zabijasz, ja wiem ze
zeby zjesc kawalek mieso , jakies zwierze MUSI byc zabite. Ale ja wiem w
jakich warunkach to pozniej zabite zwierze jest trzymane, i jak jest
zabijane. Czyli roznica miedzy nami jest taka ze Ty udajesz ze nie zabijasz,
ja wiem ze jakies zwierze musi byc zabite zebym mogl zjesc kawalek miesa.
Tak samo jest z jajakami , ktorych zjadam bardzo duzo, a takze z produktami
mlecznymi. BO naiwni wege mysla ze mleko i jajka to na drzewach rosna i
zadne zwierzatka z tego powodu nie cierpia.


Po czesci masz racje. Warunki wplywaja na jakosc miesa i tedy mozna dazyc
do zmian w hodowli. Ale co z mentalnoscia? Patrze jak moi znajomi zw wsi
szybko traca jakakolwiek wrazliwosc, jak rzuca sie psom jeszcze zywe
kurczaki, ktore sa "poza norma", slysze teksy: "podrapala mnie,
dopierdolilam jej az jej flaki wyszly". Gdzie jest granica miedzy tym, ze
jak czlowiek pracuje to nie moze uzalac sie nad kazdym zwierzeciem, ale
nie moze tez zapomniec ze to nie martwe przedmioty. Jak te granice
zachowac?

z tego co mozna wyczytac w Polskich mediach , takich kretynskich zachowan
jest bardzo duzo: a to agonie psa jakies scierwa filmuja, a to grupka
bydlakow zneca sie najpierw nad kotem a pozniej nad ludzmi. Ci co znecanie
sie nad zwierzetami sprawia "przyjemnosc" , przy pierwszej okazji poznecaja
sie nad ludzmi. Dlatego bylme i jestem zwolennikiem kary smierci dla "ludzi"
, nie dla przykladu (bo to debilizm) , ale z prostej potrzeby eliminacji
dwonogow ktorzy urodzili sie jako ludzie.

Alez ciagle dopada mnie jakis miesozerca i przekonuje, ze jem trawe, ze
nie mam mozgu, bo jem smiecie etc. Wiec nie zmusza, ale probuje na mnie
wplynac.


na ta grupe trafilem tylko i wylacznie z powodu niewybrednych atakow wege(z
roznymi dodatkami), a ataki te mialy miejsce na grupie na ktorej dyskutowali
sobie "wszystkozerni".Zreszta na tej grupie az roilo sie od tych ktorzy
bardzo lubili okreslenie "scierwojady", sympatyczne prawda?


Napisalam, ze te produkty kupuje w sklepie, z przyczyn ze polskie nie sa.


ryz uzywany jest jako pokarm od tysiacleci, a "czepilem sie" go z przyczyn
ekologicznych, natomiast soja, to jest jeszcze jedno badziewie Made in USA .
Soja byla znana od bardzo dawna, ale tak jak w Polsce rzepak, byl TYLKO i
WYLACZNIE uzywany do porodukcji oleju (a wytloczki jako pasza). To dopiero
"naukowcy" wpadli na pomysl karmienia soja ludzi, bydlo mozna to dlaczego
nie ludzi?

Widze roznice. Ale widzisz ja juz dawno stwierdzilam, ze tak naprawde mam
wplyw tylko na to co sama robie. Slimaka przeniesc moge. Nie uzywac
pestycydow i innej chemii w ogrodzie moge. TO moje poletko,

szkoda ze nie widzisz "tego poletka" na szersza skale

moge tez nie
jesc miesa.

i co to zmieni? komu to pomoze?

Srednio mam wplyw na elektrownie wiatrowe i rzeznie, tak naprawde.

i tu sie mylisz! juz tu kiedy o tym pisalem ( przy okazji akcji PETY i
Empatii), jezeli uda sie zgromadzic duza grupe ludzie zdecydowanych do
wspolnych dzialan, mozna zablokowac instalacje tego mega-idiotyzmu jakim sa
elektrownie wiatrowe, ale i rzeznie mozna zmusic do przestrzegania praw
zwierzat! To nie jest takie sobie gadanie , bralem udzial w kilku akcjach
zakonczonych SUKCESEM!. A wiesz dlaczego te akcje sie powiodly? BO tu nikt
nikogo nie pytal co je, ale czy chce miec wplyw na to co sie wokol niego
dzieje!

Sprobuj w supermarkecie znalezc jajko nie z chodowli klatkowej, nielatwe.
A ludzie lubia jak jest latwo.

fakt! ale kazdy nowy skandal zywnosciowy( a takich bedzie coraz wiecej)
zwieksza zainteresowanie tzw "zdrowa zywnoscia".Fakt ze mieszkam w rejonie
rolniczym i znam hodowce swinek i same swinki tez, a wiec widzialme swinki
ktore pozniej zjadlem . Zyja sobie na zalesionym wzgorzy, maja duzy teren
dla siebie, i moge tam pojechac tam kiedy tylko chce! Tak samo jest z kurami
(ktore nie znaja czegos takiego jak pietrowe klatki tylko troche wieksze od
nich samych) i krowami.

O jakosc jedzenia zaczynaja sie martwic, gdy choruja, albo maja male
dzieci, ale czesto kanczy sie tym ze kupuja "paroweczki", chudziutkie i
nawet nie probuja wiedziec co w nich jest. Wracamy wiec do mentalnosci,
wiedzy itd.

kazdy jest "kowalem swego losu" i kazdy ma mozg, i nie ma zakasu myslenia i
wyciagania wnioskow. Jezeli dla kogos jedynym wyznacznikiem jakosci jedzenia
jest jego cena(niska cena!), to to jest jego problem. Ja czesto dyskutuje z
ludzmi o jedzeniu , nigdy nikogo nie namawiam do zaakceptowania moch
preferencji , ale jezeli ktos pyta to odpowiadam i opowiadam. Ale dzieki
takim "kontaktom" jest coraz wiecej rolnikow ktorym OPLACA sie "produkowac
wartosciowa zywnosc , pochodzenia zwierzecego czy roslinnego, to bez
znaczenia.

W pewnych kwestiach, tak. Owszem wierze w elektrony na slowo :) ale tam
gdzie spor jest ideologiczny i podszyty jest kasa albo zadzierzgniety jest
do jakiejs religii - nie.

zawsze mozna samemu poszukac informacji (z roznych zrodel i zawsze kilka
opinii krytycznych!) i postarac sie samemu dojsc do jakis wnioskow :)

Aborcja, gmo, ekologia -

a co w tym "towarzystwie" robi aborcja!? GMO dopoki nie ma powdow ze sa
nieszkodliwe NALEZY tepic kazdym sposobem, w ekologii najgorsze jest to ze
do tego "worka" wrzucono wszytko , z sensem i bez. Ale po prostu myslac
mozna oddzielic rzeczy wartosciowe od totalnych idiotyzmow.

nawet jesli moje rozwazania sa prymitywne, a moja wiedza w danej kwestii
ograniczona - to wole wlasne "za i przeciw", niz wszelkie autorytety.

autorytet sam w sobie nie jest zlem. Ale jak "autorytete" zmienia co
"chwile" swoje "nieomylne" wzorce, to juz nie ma autorytetu. Po wielu
doswiadczeniach zyciowych nie mam ZADNYCH autorytetow (w rozumienie
encyklopedycznym tego slowa)

A jednak na tej grupie to mozliwe.

tylko za takie stwierdzenia!? watpie ale nie wykluczam ;)


Wlasnie, ale czemu rozgraniczasz religie - czyli np. wiare w Boga od wiary
w inne rzeczy?

chyba juz mowilem ze jestem nie wierzacy (nie mylic z ateista),tak ogolnie
to ja jestem "trudny " w wierze , cos sie sprawdza albo nie, co sie
potwierdza albo nie, cos dziala albo nie. Dlatego wielu zacieklych
krytykantow mojej diety , ktorzy jakos ucichli ostatnimi czasy (wymarli czy
co ;) nie moze skutecznie mnie atakowac, bo oni caly czas pleta o tym ze ja
"uwierzylem" wiec tak sie odzywawiam, a ja najpierw sprobowalem, zadzialalo
, to stosuje :)


Dla mnie bez rozniczy, wiele rzeczy przyjmujemy "na slowo". Wiara w Boga
jest ok i nie mozna jej ruszac, a wiara w to ze zwierzeta maja prawo do
godziwego zycia, to juz oszolomstwo?

oczywiscie ze kazde zwierze ma prawo do godziwego zycia, tylko ze zwierzeta
HODOWLANE znalazly sie na swiecie TYLKO i DLATEGO ze sa POTRZEBNE jako
pokarm dla ludzi, bez tej potrzeby NIGDY na swiecie by sie nie pojawily.
Dlatego (co jest czysta logika!) nie lubie myslistwa, chociaz z powodu
glupoty ludzi czasem odstrzal jest koniczny (nistety).

Nie jest to argument do ciebie osobiscie, ale wielu tutaj czepai sie ze
jestem "wyznawczynia" wege, a sami sa wyznawcami rzeczy, ktore dla mnie sa
nieracjonalne i im wolno.

nie wiem dlaczego okreslenie "wyznawczyni" tak Cie porusza, to slowo(jego
sens) wcale nie jest jednoznacznie negatywne.

Jurek






Jurek dAq

Posted: 16 Sier 2008 16:11:21




Fajnie że sie znów pokazałeś.

brak czasu , a czasem checi na powtarzanie tych samych rzeczy po raz
.............. ktorys tam :)

Ale wydaje mi sie, że pomyliłeś grupy;)
PETA i cała ta reszta, to raczej na psw, a nie tutaj;)
A jak już jesteśmy przy temacie to można sobie pooglądać....

wspomnialem o tym w tzw "kontekscie" , wiaze sie to z tym o czym dyskutujemy
(moze posrednio, ale .......zawsze)


Jurek






Jurek dAq

Posted: 16 Sier 2008 20:15:58







http://epw.gu.ma/

a tak na marginesie, ta z PET-y pasla swinie z Sharon Stone ;)
Swoja droga takie "dzialania" na pewno nie pomoga PET-manom w walce o
poprawienie bytu zwierzetom

Jurek






.ana

Posted: 17 Sier 2008 07:54:09



Jurek napisal


http://epw.gu.ma/

a tak na marginesie, ta z PET-y pasla swinie  z Sharon Stone ;)
Swoja droga takie "dzialania" na pewno nie pomoga PET-manom w walce o
poprawienie bytu zwierzetom


To jest dobre
"Niedorozwoje" w futrach:))))
"Badania naukowe potwierdziły, że u ludzi, którym brak empatii, przednia część
mózgu jest niedorozwinięta."
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.






jangr

Posted: 18 Sier 2008 12:42:27




"Autorytet ma woskowy nos" - wyginasz go jak chcesz.
Gdzie wchodzi w gre kasa, nie wierze nikomu.
Wole swoja arogancje: weganizm mi pasuje i juz :)

A weganie mają woskową cerę... Takie jakieś biedulki...






Jurek dAq

Posted: 18 Sier 2008 14:08:20




To jest dobre
"Niedorozwoje" w futrach:))))
"Badania naukowe potwierdziły, że u ludzi, którym brak empatii, przednia
część
mózgu jest niedorozwinięta."

ciekawe czy ta "TYkalska" zrobila sobie skan mozgu, bo O ZGROZO moze sie
okazac ze ona ma tylko mozg " zprzodu"! ;)


Jurek






.ana

Posted: 18 Sier 2008 18:28:54



Jurek napisal


To jest dobre
"Niedorozwoje" w futrach:))))
"Badania naukowe potwierdziły, że u ludzi, którym brak empatii, przednia
część
mózgu jest niedorozwinięta."

ciekawe czy ta "TYkalska" zrobila sobie skan mozgu, bo O ZGROZO moze sie
okazac ze ona ma tylko mozg " zprzodu"! ;)


Pewnie tak, skoro ichni GURU przyrownuje kobiety do kur.
Na czymś musi sie opierać:)))
Kurzy móżdżek:))))))
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.




zosia.p

Posted: 20 Sier 2008 09:29:17





A weganie mają woskową cerę... Takie jakieś biedulki...

No kurcze, gapie sie w lustro i zadnej woskowatosci, zadnych pryszczy,
troche zmarszczek - no ale 42 lata stuknelo i kremy sie olewa to na
zmarszczki juz czas :)
Woskowa cere to bede miala jak zemre, jak my wszyscy bez wzgledu na diete :)

zoska






jangr

Posted: 20 Sier 2008 09:33:46




A weganie mają woskową cerę... Takie jakieś biedulki...

No kurcze, gapie sie w lustro i zadnej woskowatosci, zadnych pryszczy,
troche zmarszczek - no ale 42 lata stuknelo i kremy sie olewa to na
zmarszczki juz czas :)
Woskowa cere to bede miala jak zemre, jak my wszyscy bez wzgledu na diete
:) zoska

Wierzem bo muszem. :-)






Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.885
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008