| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / Dobra,pasta do zębów |
| Autor | Wiadomość |
| Krzysztof Roburst
|
Posted: 31 Lip 2007 16:56:32 A testowanie pasty do zebow na zwierzetach jest wedlug Ciebie okrutne?
A według Ciebie nie jest? Pozdrawiam, K. |
| Pszemol
|
Posted: 31 Lip 2007 18:54:43 A testowanie pasty do zebow na zwierzetach jest wedlug Ciebie okrutne?
A według Ciebie nie jest? No tak sie wlasnie zastanawiam... i dochodze do wniosku ze nie jest. Wiem, ze np. opiekunowie zwierzat w ogrodach zoologicznych czyszcza zeby swoim podopiecznym dla ich zdrowia - sam widzialem panienke ktora robila ten zabieg hipciowi w Zoo. To samo dotyczy wlascicieli innych zwierzat... W sklepach zoo mozesz kupic nawet paste do zebow specjalnie dla psow: http://www.drsfostersmith.com/Product/Prod_Display.cfm?pcatid=2856 Nie wyglada mi to na zadne okrucienstwo w stylu np. wkraplania szamponu do oczu krolikom po wczesniejszym odcieciu im powiek czy cos w tym stylu. Ani to nie boli, ani nie przeszkadza w niczym a moze nawet pomoc. Popadacie chyba w jakas wege-paranoje z ta pasta do zebow... :-) |
| jinnn92
|
Posted: 31 Lip 2007 19:21:23 A testowanie pasty do zebow na zwierzetach jest wedlug Ciebie okrutne? A według Ciebie nie jest? No tak sie wlasnie zastanawiam... i dochodze do wniosku ze nie jest. Wiem, ze np. opiekunowie zwierzat w ogrodach zoologicznych czyszcza zeby swoim podopiecznym dla ich zdrowia - sam widzialem panienke ktora robila ten zabieg hipciowi w Zoo. To samo dotyczy wlascicieli innych zwierzat... W sklepach zoo mozesz kupic nawet paste do zebow specjalnie dla psow:http://www.drsfostersmith.com/Product/Prod_Display.cfm?pcatid=2856 Nie wyglada mi to na zadne okrucienstwo w stylu np. wkraplania szamponu do oczu krolikom po wczesniejszym odcieciu im powiek czy cos w tym stylu. Ani to nie boli, ani nie przeszkadza w niczym a moze nawet pomoc. Popadacie chyba w jakas wege-paranoje z ta pasta do zebow... :-) mi chodzi o paste DLA LUDZI nie testowaną na zwierzętach,żebym 3 razy dziennie nie widział przed sobą mały z pianą w ustach:P |
| Krzysztof Roburst
|
Posted: 31 Lip 2007 19:27:14 A testowanie pasty do zebow na zwierzetach jest wedlug Ciebie okrutne?
A według Ciebie nie jest? No tak sie wlasnie zastanawiam... i dochodze do wniosku ze nie jest. Wiem, ze np. opiekunowie zwierzat w ogrodach zoologicznych czyszcza zeby swoim podopiecznym dla ich zdrowia - sam widzialem panienke ktora robila ten zabieg hipciowi w Zoo. To samo dotyczy wlascicieli innych zwierzat... To nie było testowanie na zwierzętach. Pozdrawiam, K. |
| jinnn92
|
Posted: 31 Lip 2007 19:36:38 A testowanie pasty do zebow na zwierzetach jest wedlug Ciebie okrutne? A według Ciebie nie jest? No tak sie wlasnie zastanawiam... i dochodze do wniosku ze nie jest. Wiem, ze np. opiekunowie zwierzat w ogrodach zoologicznych czyszcza zeby swoim podopiecznym dla ich zdrowia - sam widzialem panienke ktora robila ten zabieg hipciowi w Zoo. To samo dotyczy wlascicieli innych zwierzat... W sklepach zoo mozesz kupic nawet paste do zebow specjalnie dla psow:http://www.drsfostersmith.com/Product/Prod_Display.cfm?pcatid=2856 Nie wyglada mi to na zadne okrucienstwo w stylu np. wkraplania szamponu do oczu krolikom po wczesniejszym odcieciu im powiek czy cos w tym stylu. Ani to nie boli, ani nie przeszkadza w niczym a moze nawet pomoc. Popadacie chyba w jakas wege-paranoje z ta pasta do zebow... :-) To nie bylo testowane tylko uzywane to jest roznica. Jesli ty uzywasz kremu do opalania to cie nikt nie zamyka w klatce i nie wystawia pod lampy z silnym promieniowaniem ani nie miesza w twoich genach zebys byl lysy jak to robia w labaratoriach myszom. |
| Pszemol
|
Posted: 31 Lip 2007 20:18:18 A testowanie pasty do zebow na zwierzetach jest wedlug Ciebie okrutne?
A według Ciebie nie jest? No tak sie wlasnie zastanawiam... i dochodze do wniosku ze nie jest. Wiem, ze np. opiekunowie zwierzat w ogrodach zoologicznych czyszcza zeby swoim podopiecznym dla ich zdrowia - sam widzialem panienke ktora robila ten zabieg hipciowi w Zoo. To samo dotyczy wlascicieli innych zwierzat... To nie było testowanie na zwierzętach. A jak wyglada testowanie pasty do zebow na zwierzetach? |
| Pszemol
|
Posted: 31 Lip 2007 20:17:54 mi chodzi o paste DLA LUDZI nie testowaną na zwierzętach,
Pisalem o pastach dla zwierzat jako dowod na to, ze uzywanie pasty do zebow jest praktykowane rowniez w przypadku zwierzat, wiec ciezko mowic o jakims okrucienstwie jakie mialoby miejsce przy tym procesie. żebym 3 razy dziennie nie widział przed sobą mały z pianą w ustach:P
A co w tym zlego? Miala z pewnoscia radoche... Zwlaszcza gdy pasta jakas smaczna, np. truskawkowa dla dzieci :-) |
| Pszemol
|
Posted: 31 Lip 2007 20:15:58 To nie bylo testowane tylko uzywane to jest roznica.
Testowanie to przeciez rodzaj uzywania... Jesli ty uzywasz kremu do opalania to cie nikt nie zamyka
w klatce i nie wystawia pod lampy z silnym promieniowaniem ani nie miesza w twoich genach zebys byl lysy jak to robia w labaratoriach myszom. Na czym zatem polega okrucienstwo przy testowaniu pasty do zebow? I czy w ogole testuje sie jakies pasty do zebow na zwierzetach? Na czym ten proces polega, jakich zwierzat sie uzywa? Masz cos wiecej na ten temat? |
| Krzysztof Roburst
|
Posted: 31 Lip 2007 21:27:33 A testowanie pasty do zebow na zwierzetach jest wedlug Ciebie okrutne?
A według Ciebie nie jest? No tak sie wlasnie zastanawiam... i dochodze do wniosku ze nie jest. Wiem, ze np. opiekunowie zwierzat w ogrodach zoologicznych czyszcza zeby swoim podopiecznym dla ich zdrowia - sam widzialem panienke ktora robila ten zabieg hipciowi w Zoo. To samo dotyczy wlascicieli innych zwierzat... To nie było testowanie na zwierzętach. A jak wyglada testowanie pasty do zebow na zwierzetach? Inaczej[1]. Myjąc zęby rano też testujesz pastę do zębów na sobie? [1] - http://www.qeok.com/other/1557-qeok.html http://www.cosmicegg.com.au/guide/guide_sample2.htm http://en.wikipedia.org/wiki/LD50 Pozdrawiam, K. |
| Pszemol
|
Posted: 1 Sier 2007 00:52:28 A testowanie pasty do zebow na zwierzetach jest wedlug Ciebie okrutne?
A według Ciebie nie jest? No tak sie wlasnie zastanawiam... i dochodze do wniosku ze nie jest. Wiem, ze np. opiekunowie zwierzat w ogrodach zoologicznych czyszcza zeby swoim podopiecznym dla ich zdrowia - sam widzialem panienke ktora robila ten zabieg hipciowi w Zoo. To samo dotyczy wlascicieli innych zwierzat... To nie było testowanie na zwierzętach. A jak wyglada testowanie pasty do zebow na zwierzetach? Inaczej[1]. Myjąc zęby rano też testujesz pastę do zębów na sobie? [1] - http://www.qeok.com/other/1557-qeok.html http://www.cosmicegg.com.au/guide/guide_sample2.htm http://en.wikipedia.org/wiki/LD50 Z Twojej odpowiedzi nie na temat wnioskuje, ze nie doczytales pytania. Pozwol ze Ci je powtorze: "A jak wyglada testowanie PASTY DO ZEBOW na zwierzetach?" Wiesz cos *konkretnego* na ten temat z wiarygodnego zrodla? Zgadzam sie, ze do wielu testow moznaby sie przyczepic, ale tutaj rozmawiamy konkretnie na temat testowania PASTY DO ZEBOW. Czy ktokolwiek z bioracych udzial w tej dyskusji wie w ogole na czym polega test pasty do zebow i w konsekwencji na czym polegac mialoby "cierpienie" zwierzat poddawanych takim testom? |
| Krzysztof Roburst
|
Posted: 1 Sier 2007 05:13:35 To nie było testowanie na zwierzętach.
A jak wyglada testowanie pasty do zebow na zwierzetach? Inaczej[1]. Myjąc zęby rano też testujesz pastę do zębów na sobie? [1] - http://www.qeok.com/other/1557-qeok.html http://www.cosmicegg.com.au/guide/guide_sample2.htm http://en.wikipedia.org/wiki/LD50 Z Twojej odpowiedzi nie na temat wnioskuje, ze nie doczytales pytania. Pozwol ze Ci je powtorze: "A jak wyglada testowanie PASTY DO ZEBOW na zwierzetach?" Czytam uważnie - pod pierwszym lub drugim linkiem był opis jak to wygląda. Wiesz cos *konkretnego* na ten temat z wiarygodnego zrodla?
LD50 jest w miarę konkretną wskazówką. Zgadzam sie, ze do wielu testow moznaby sie przyczepic, ale tutaj rozmawiamy
konkretnie na temat testowania PASTY DO ZEBOW. Czy ktokolwiek z bioracych udzial w tej dyskusji wie w ogole na czym polega test pasty do zebow i w konsekwencji na czym polegac mialoby "cierpienie" zwierzat poddawanych takim testom? Na logikę - na pewno musi zostać przetestowany wpływ pasty i jej składników na szkliwo, dziąsła itd. Pozdrawiam, K. |
| Pszemol
|
Posted: 1 Sier 2007 14:05:01 Czytam uważnie - pod pierwszym lub drugim linkiem był opis jak to
wygląda. To nie byl "opis" tylko jednozdaniowa wzmianka od przypadkowego forumowicza - nie uwazam tego za wiarygodne zrodlo informacji. Na logikę - na pewno musi zostać przetestowany wpływ pasty i jej
składników na szkliwo, dziąsła itd. Ale nie musi to powodowac cierpienia zwierzat ani byc wyrazem okrucienstwa. |
| Krzysztof Roburst
|
Posted: 1 Sier 2007 14:32:22 Czytam uważnie - pod pierwszym lub drugim linkiem był opis jak to
wygląda. To nie byl "opis" tylko jednozdaniowa wzmianka od przypadkowego forumowicza - nie uwazam tego za wiarygodne zrodlo informacji. W innych zdaje się była również wzmianka o LD50 - czytaj uważnie, lub zapytaj gógla. Na logikę - na pewno musi zostać przetestowany wpływ pasty i jej
składników na szkliwo, dziąsła itd. Ale nie musi to powodowac cierpienia zwierzat ani byc wyrazem okrucienstwa. Ale może powodować i być, tak? Pozdrawiam, K. |
| Pszemol
|
Posted: 1 Sier 2007 15:26:19 Czytam uważnie - pod pierwszym lub drugim linkiem był opis jak to wygląda. To nie byl "opis" tylko jednozdaniowa wzmianka od przypadkowego forumowicza - nie uwazam tego za wiarygodne zrodlo informacji. W innych zdaje się była również wzmianka o LD50 - czytaj uważnie, lub zapytaj gógla. Nie interesuja mnie "wzmianki" z jakichs niewiarygodnych zrodel. Szukam opisu testu pasty do zebow na zwierzetach. Nie moge takiego opisu znalezc. Ty piszesz ze podales linki do opisu jak taki test wyglada - to nieprawda. Wychodzi wiec na to, ze nikt nie wie jak wlasciwie taki test przebiega i na czym polega, wlacznie z Toba. Ale wielki szum sie robi. Na logikę - na pewno musi zostać przetestowany wpływ pasty i jej
składników na szkliwo, dziąsła itd. Ale nie musi to powodowac cierpienia zwierzat ani byc wyrazem okrucienstwa. Ale może powodować i być, tak? Produkcja salaty i pomidorow tez "moze powodowac cierpienie zwierzat" bo nagminnie stosuje sie przeciez srodki owadobojcze - czy wegetarianie z tego powodu nie jedza salaty ani pomidorow? Powiedz mi szczerze, Krzysztof - wiesz na czym **dokladnie** polega test pasty do zebow i gdzie jest w tym tescie moment gdzie zwierze jest poddane okrutnemu traktowaniu czy nie wiesz i tylko sie "domyslasz" na podstawie przeczytanych w internecie niewiarygodnych "wzmianek"? |
| Krzysztof Roburst
|
Posted: 1 Sier 2007 17:33:24 W innych zdaje się była również wzmianka o LD50 - czytaj uważnie,
lub zapytaj gógla. Nie interesuja mnie "wzmianki" z jakichs niewiarygodnych zrodel. http://www.google.com/search?&q=toothpaste%20LD50 Powiedz mi szczerze, Krzysztof - wiesz na czym **dokladnie** polega
test pasty do zebow i gdzie jest w tym tescie moment gdzie zwierze jest poddane okrutnemu traktowaniu czy nie wiesz i tylko sie "domyslasz" na podstawie przeczytanych w internecie niewiarygodnych "wzmianek"? Tak szczerze Ci napiszę, Przemysławie, że tak - jeśli nadal nie będziesz mógł znaleźć jakichkolwiek wiadomości w góglu to je tu przekleję, tymczasem spieszy mi się. A interesuje mnie bardziej czy Twoim zdaniem testowanie kosmetyków na zwierzętach nie jest okrucieństwem. Pozdrawiam, K. |
| Pszemol
|
Posted: 1 Sier 2007 17:57:43 W innych zdaje się była również wzmianka o LD50 - czytaj uważnie,
lub zapytaj gógla. Nie interesuja mnie "wzmianki" z jakichs niewiarygodnych zrodel. http://www.google.com/search?&q=toothpaste%20LD50 OK - czyli chodzi tylko o karmienie zwierzat fluorkami w duzych ilosciach. Ciesze sie ze to ustalilismy. Jestem pewny ze KAZDY dodatek zywnosciowy/kosmetyczny byl w ten sposob testowany aby uniknac problemow w razie zastosowania produktu w sposob niezgodny z jego przeznaczeniem (np. dziecko zje pudelko pudru z torebki mamy). A interesuje mnie bardziej czy Twoim zdaniem testowanie kosmetyków
na zwierzętach nie jest okrucieństwem. Dokladnie tak jak w przypadku uprawy pomidorow czy salaty moze tym okrucienstwem byc lub moze nie byc... Zalezy od metody testowania i zalezy od rodzaju kosmetykow. Okrucienstwo jest czasami nie do unikniecia i na ten przyklad nieszczescie kilku szczurow jest mniejszym nieszczesciem na mojej skali niz zatrucie sie dziecka ktore zje tubke pasty. I szczerze powiedziawszy ciesze sie, ze pasta ktorej uzywam byla testowana i znane sa dawki trujace, czyli nie mam strachu ze jak przypadkowo polkne to co wycisne na szczoteczke to nie umre... :-) Ale jesli ktos chce uzywac rzeczy nietestowanych to jego sprawa. W koncu na wlasne zyczenie kazdemu wolno sie otruc, no nie? Swoja droga testom LD50 poddawano rowniez czysta wode! Wiadomo dzieki temu ze wypicie kilka litrow wody na raz powodowac bedzie u czlowieka zejscie smiertelne z powodu hyponatriemii... http://en.wikipedia.org/wiki/Hyponatremia Czy jesli testy na zwierzetach LD50 fluorku sodu sa dla Was wystarczajacym powodem do nieuzywania pasty zawierajacej taki fluorek sodu, to czy testy LD50 czystej wody na zwierzetach beda powodem do nie kupowania np. sokow z koncentratu woda taka rozcienczanych? Lub innych produktow wode zawierajacych? Czy tylko ja tu widze paranoje czy Ty tez juz nieco przejrzales na oczy? Proby unikania wszelkich przejawow "okrucienstwa" to naiwne mrzonki. Idea wegetarianska jest zwyczajna utopia. Rozumiem unikanie *NIEPOTRZEBNEGO* okrucienstwa, ale wyrzekanie sie produktu tylko dlatego ze byl rzetelnie przetestowany dla naszego wlasnego bezpieczenstwa i wybieranie produktow nietestowanych jest dla mnie rodzajem strzelania sobie we wlasna stope... |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.589 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |