| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / Pomoc dla Karoliny, która ratowała koniki. |
| Autor | Wiadomość |
| Adalbert
|
Posted: 5 Paź 2007 19:21:52 KOCHANI , proszę wszystkich o pomoc dla Karoliny, działaczki organizacji Viva!-Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt, która od lat ratuje zwierzaki przed zabiciem.Wydała na to cały swój majątek. Obecnie jest ciężko chora na bardzo zjadliwą formę białaczki. Na stronie aukcji dalsze szczegóły. Wystarczy na Allegro wpisać URATUJ KAROLINĘ. Na Allegro jest w tej chwili pare aukcji przedmiotów otrzymanych od ludzi na ten cel m.in. przepiękne obrazy. Trwa np. aukcja pozłacanej figurki z Nepalu, za 8 dni będzie następna. Viva! - Uratuj Karolinę- Pozłacany Budda- figura (numer 250934544) http://allegro.pl/item250934544_viva_uratuj_karoline_pozlacany_budda_figura.ht ml Organizatorzy zbieraja też nowe przedmioty na aukcję. Jakby ktoś coś miał można wysłać pocztą. PROSZĘ WSZYSTKICH O ew. MODLITWĘ I POMOC W KAŻDEJ POSTACI. z całego serducha dziękuję Adalbert. |
| A Tennyson
|
Posted: 13 Paź 2007 15:25:30 PROSZĘ WSZYSTKICH O ew. MODLITWĘ I POMOC W KAŻDEJ POSTACI.
Wybieram się jutro do Shri Swaminarayan Mandir czyli Neasden Temple. 105-119 Brentfield Road, Neasden London NW10 8JP http://42.pl/u/v4U_swaminarayan Spotkany tydzień temu na przystanku autobusowym Hindus powiedział mi, że wpuszczają tam różne kasty... katolików też. Pomodlę się więc tak jak potrafię. :-) |
| Pszemol
|
Posted: 13 Paź 2007 23:48:01 PROSZĘ WSZYSTKICH O ew. MODLITWĘ I POMOC W KAŻDEJ POSTACI.
Wybieram się jutro do Shri Swaminarayan Mandir czyli Neasden Temple. 105-119 Brentfield Road, Neasden London NW10 8JP http://42.pl/u/v4U_swaminarayan Spotkany tydzień temu na przystanku autobusowym Hindus powiedział mi, że wpuszczają tam różne kasty... katolików też. A Katolicy to jaka sa "kasta" wedlug tego Hindusa? |
| hmmm
|
Posted: 14 Paź 2007 13:54:59 Moze i nie kasta, ale ich zachowanie nieraz jest uciazliwe. Chrzescijantwo to religia milosci, jesli tym sie zajmuje to nie ma problemu. Jesli natomiast dazy tideowej hegemonii, to tą prawdziwą milosc ktora powinna byc podstawa zgubiła. Jesli ktos nie jest katolikiem nie zastanawia sie co z przekazu, ktory byl dany od Pana Boga zostalo przez ojcow kosciola, tak czy inaczej zinterpretowane w zwykly ludzki sposob. Kazdy moze isc swoja wlasna droga. Nikt nie pyta czy to ma znaczenie dla sciezki do Pana Boga, czy Jezus Chrystus byl jednorodzony, albo czy matka Boska byla dziewica. Nie powinno to miec zadnego znaczenia. Po co postawiono te punkty orientacyjne. Jesli ktos zmierza do Pana Boga i jest w tym szczery, najwazniejszy jest kierunek. W danym czasie, w pewnych warunkach kulturowych Pan Bog mowil tak aby go zrozumiano. Uzywal takich a nie innych argumentow ktore mogly trafic do ludzi ktorzy byli na takim, a nie innym poziomie rozwoju. Zle natomiat kiedy ludzie, ktorzy sa daleko od Pana Boga probuja tworzac wlasna religie. Czasem staje sie nią organizacja (kosciol) ktorej jedynym celem jest pielegnowanie swoich wlasnych korzeni - zwalczanie konkurencji. A moze jest martwym slowem, jest jak brzeczaca moneta. Destrukcyjna, ktora walczy jedynie o swoje przetrwanie, moze wynika to ze slabosci ich wiary. Mamy kosciol hermetyczny, zamkniety, ktory zachowuje sie tak jakby istniala tylko jedna droga do Boga. Jesli ktos jest szczery, Pan Bog mu pomoze mu dotrzec do siebie Jaki to Bog pojawil sie tylko na terenie kultury Judeoeuropejskiej a nie dotarl przez dlugie wieki do ludzi w Chinach, Indiach i calym swiecie. Patrzac tez na skale czasu 2000 lat dla zbawienia ludzkosci to nie wiele, a Ci ktorzy zyli wczesniej, albo zyli np na obszarze Polinezji. A moze wlasnie w Indiach, Tybecie, Tajlandii, Japonii pozostali ludzie ktorzy sa na tej sciezce znacznie dalej. Co zlego ze ktos probuje i szuka. A Katolicy to jaka sa "kasta" wedlug tego Hindusa?
|
| Chiron
|
Posted: 18 Paź 2007 09:54:11 Moze i nie kasta, ale ich zachowanie nieraz jest uciazliwe.
Chrzescijantwo to religia milosci, jesli tym sie zajmuje to nie ma problemu. Jesli natomiast dazy tideowej hegemonii, to tą prawdziwą milosc ktora powinna byc podstawa zgubiła. na myśl mi tu przychodzi sytuacja, w której rozgorączkowany, ubrany na pomarańczowo i obcięty na łyso młodzieniec na spotkaniu z Dalaj Lamą spytał: "jak mogę być dobrym buddystą w Polsce?". Odpowiedź była jak dla mnie niesamowita- godna Dalaj Lamy: "Wśród jakiej religii się wychowałeś? (odp:katolickiej)w Polsce największą religią jest katolicyzm. To piękna religia. Zostań więc dobrym katolikiem- wtedy będziesz dobrym buddystą". To cytat z pamięci- ale głęboko mi przypadłdo serca pozdrawiam Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 19 Paź 2007 04:10:47 na myśl mi tu przychodzi sytuacja, w której rozgorączkowany, ubrany na pomarańczowo i obcięty na łyso młodzieniec na spotkaniu z
Dalaj Lamą spytał: "jak mogę być dobrym buddystą w Polsce?". Odpowiedź była jak dla mnie niesamowita- godna Dalaj Lamy: "Wśród jakiej religii się wychowałeś? (odp:katolickiej)w Polsce największą religią jest katolicyzm. To piękna religia. Zostań więc dobrym katolikiem- wtedy będziesz dobrym buddystą". To cytat z pamięci- ale głęboko mi przypadłdo serca Czy znasz OSOBISCIE kogos, kto jest katolikiem, zydem czy muzulmaninem i jednoczesnie uwaza sie za buddyste? Bo ja nie znam nikogo takiego... Moze ta tolerancja i pluralizm buddyzmu to tylko pozory? Fasada obliczona na manipulacje? |
| Chiron
|
Posted: 19 Paź 2007 12:38:09 na myśl mi tu przychodzi sytuacja, w której rozgorączkowany, ubrany na
pomarańczowo i obcięty na łyso młodzieniec na spotkaniu z Dalaj Lamą spytał: "jak mogę być dobrym buddystą w Polsce?". Odpowiedź była jak dla mnie niesamowita- godna Dalaj Lamy: "Wśród jakiej religii się wychowałeś? (odp:katolickiej)w Polsce największą religią jest katolicyzm. To piękna religia. Zostań więc dobrym katolikiem- wtedy będziesz dobrym buddystą". To cytat z pamięci- ale głęboko mi przypadłdo serca Czy znasz OSOBISCIE kogos, kto jest katolikiem, zydem czy muzulmaninem i jednoczesnie uwaza sie za buddyste? Bo ja nie znam nikogo takiego... Katolikiem i buddystą- TAK (kilka osób) protestantem i buddystą- TAK (1 człowiek) muzułmani, żyd- nie znam. Moze ta tolerancja i pluralizm buddyzmu to tylko pozory?
Fasada obliczona na manipulacje? problem w tym, że mistrz buddyjski (vide DalajLama Tybetu) na ogół (chyba) będzie zachęcać do czerpania ze swoich narodowych tradycji. To wprawdzie NTG- ale postaram Ci się odpowiedzieć: buddyzm to bardziej droga ku Oświeceniu, filozofia- a mniej religia. Buddyzm zasadza się na tych wartościach religijnych, które odnoszą się do miłości. Tu jednak jest wielka różnica- może ona być nieprzekraczalna dla wyznawcy danej religii- a dla buddystów chyba nie ma aż tak dużego znaczenia: religia katolicka kocha człowieka. Każe w nim widzieć bliźniego, kogoś równego mi samemu, stworzenie Boga. Buddyzm mówi bardziej o miłości boskości "zawartej" w drugim człowieku. A to dla wyznawców wielu religii- nie tylko chrześcijańskich- może oznaczać różnicę nie do przebycia. Kolejna sprawa: religie są dla każdego. Nawet tak elitarna religia, jak żydzi- po spełnieniu pewnych warunków (do spełnienia praktycznie dla każdego)- można zostać żydem. Jednakże buddyzm nie jest dla każdego. Mistrz może nauczać każdego- ale po co miałby chcieć, aby każdy szedł Drogą? Mistrz wie, że Droga nie jest dla każdego (choć niektórzy tak uważają- że jest, ale to zupełnie odrębny temat). Oświecenie (Nirwana, Sattori ) osiągną w tym wcieleniu nieliczni. Skoro tak- to w pewnym momencie- gdy człowiek wstępuje na Drogę- ma ze sobą cały swój balast- który często jest mu pomocny. Jego kultura, religia- Nauczyciel może to traktować jako coś na wzór...dodatkowych 2 kółeczek, które doczepia się z tyłu dzieciom do rowerka- aby nauczyć je jeździć. Oczywiście w pewnym momencie uczeń może odkręcić te kółeczka- jako zbędne, a nawet przeszkadzające mu w jego Drodze. Zachęcam Cię (jeśli temat wydaje Ci się interesujący)- to prześledzena sobie życia A.deMello. Jak ktoś pięknie określił- od Hinduizmu, poprzez Rzymski Katolicyzm i Buddyzm do Wolności. Oczywiście- czy muszę Ci tłumaczyć, dlaczego w drugą stronę to nie zachodzi?- i np ksiądz zawsze stanie twrdzo na gruncie KRK i może delikwenta buddystę- katolika pogonić od ołtarza. Choć są i wyjątki... Chiron |
| .ana
|
Posted: 19 Paź 2007 14:59:28 Chiron napisal na myśl mi tu przychodzi sytuacja, w której rozgorączkowany, ubrany na pomarańczowo i obcięty na łyso młodzieniec na spotkaniu z Dalaj Lamą spytał: "jak mogę być dobrym buddystą w Polsce?". Odpowiedź była jak dla mnie niesamowita- godna Dalaj Lamy: "Wśród jakiej religii się wychowałeś? (odp:katolickiej)w Polsce największą religią jest katolicyzm. To piękna religia. Zostań więc dobrym katolikiem- wtedy będziesz dobrym buddystą". To cytat z pamięci- ale głęboko mi przypadłdo serca Dobry buddysta a tu zły...... http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20070328&id=sw13.txt "Prześladowania chrześcijan Chrześcijanie zwalczani przez hinduizm i buddyzm Przez hinduskich i buddyjskich ekstremistów chrześcijaństwo jest postrzegane jako "niechciana spuścizna po epoce kolonialnej" i dlatego połączyli swe siły, aby powstrzymać rozwój tzw. obcych wpływów. Według raportu o prześladowaniach chrześcijan w latach 2005-2006 "Prześladowani i zapomniani", w czołowych mediach przeważnie pomija się doniesienia o atakach na wyznawców Jezusa Chrystusa i o tym, jakie nowe sankcje prawne zagrażają im za zmianę wyznania. "Organizacje broniące praw człowieka są coraz bardziej zaniepokojone wpływem tych ustaw, zwłaszcza że w niektórych przypadkach wyraźnie mają one na celu dyskryminowanie" ze względu na religię, w szczególności chrześcijańską. Do państw, w których występuje radykalny hinduizm i buddyzm, zalicza się Indie i Sri Lankę. Hinduizm narodził się około 4 tysięcy lat temu przede wszystkim w Indiach w dolinie Indus, choć wyznawany jest także w Sri Lance. W tej religii - w przeciwieństwie do chrześcijaństwa - nie występuje personifikacja Boga ani charyzmatyczni przywódcy duchowi. Nie ma również oficjalnie uznanej świętej księgi, tak jak np. Biblia, która jest przewodnikiem dla wiernych. Hinduiści wierzą w reinkarnację, czyli życie po śmierci w innym ciele, ale w takim samym stanie ducha. Według niektórych danych, na świecie jest mniej więcej tylu hinduistów, ilu muzułmanów. Drugą religią dominującą na terenie Indii i Sri Lanki jest buddyzm, zapoczątkowany przez Siddhartę Gautamę, reformatora zwanego Buddą, w VI w. przed n.Chr. Wyznaje go około 250 milionów ludzi. Niestety, w Indiach i Sri Lance wielu wyznawców obu tych religii ma negatywny stosunek do chrześcijan. Fanatycy na różne sposoby prześladują wyznawców Chrystusa. Ekstremiści w Indiach W całych Indiach na ponad 1 miliard ludności 74,5 proc. stanowią hindusi. Chrześcijan jest nieco ponad 6 procent. Resztę stanowią muzułmanie (12,1 proc.), animiści (3,4 proc.) i inne wyznania (3,8 proc.). Napięcia między wspólnotami wyznaniowymi w tym przeludnionym i dużym kraju nasiliły się wraz z narastającym fanatyzmem hinduskim. Według raportu "Prześladowani i zapomniani", "ataki na wyznawców chrześcijaństwa są coraz częstsze, a także można dostrzec wzrost wrogości między większością hinduską i mniejszością muzułmańską". Problem prześladowań w Indiach wiąże się z działalnością hinduskiej partii nacjonalistycznej Bharatiya Jana Party (BJP). Stanowi ona największe ugrupowanie polityczne na indyjskim kontynencie wraz z jej - jak podał raport - paramilitarną formacją hinduskich ekstremistów RSS (Rashitriya Swayamsevak Sangh), która jest uważana za zbrojne ramię BJP. Z raportu wynika, że w 2005 roku miało miejsce przeszło 200 ataków na samych tylko katolików. "Wiele stanów w całych Indiach wprowadziło ustawy zakazujące zmiany wyznania. Krytycy twierdzą, że ustawodawstwo ułatwia uzasadnienie zarzutów konwersji oraz instytucjonalizuje postawę podejrzliwości wobec mniejszości" - czytamy w publikacji. Za najbardziej dobitny przykład prześladowania wyznawców Chrystusa może posłużyć sytuacja, jaka zaistniała w 2005 roku właśnie w Indiach. Ksiądz Ahnos Bara z Baba Bira w stanie Jharkhand "został zamordowany, kiedy próbował załagodzić zajście z udziałem chrześcijan, których zaatakowali hinduscy ekstremiści. (...) Ci ludzie działający za cichym przyzwoleniem rządu stworzyli najróżniejsze problemy w tym rejonie" - powiedział ks. Anand Jojo, wikariusz generalny diecezji, w której miało miejsce to zajście, cytowany przez autorów raportu. Warto zaznaczyć, że ks. kard. Telesphore Toppo, przewodniczący konferencji biskupów katolickich Indii, nazwał ks. Agnosa "męczennikiem pokoju". Jednak takich sytuacji jest o wiele więcej. Coraz częściej w tych rejonach słyszy się, że pobito siostry zakonne, tylko dlatego że... czekały na autobus w Bhandaria, miasteczku w zachodnim stanie Rajastan. W zeszłym roku natomiast w stanie Karnataka ekstremiści "zaciągnęli chrześcijańskiego pastora na komisariat policji, oskarżając go o nawracanie hinduistów na chrześcijaństwo". Pastor Sundar Rao był katowany zarówno na komisariacie, jak i po uwolnieniu. Do dziś jest hospitalizowany. Prześladowania w Sri Lance W Sri Lance, drugim państwie, w którym dochodzi do - wręcz barbarzyńskich - aktów przemocy wobec wyznawców Chrystusa, na ponad 20 mln mieszkańców buddyści stanowią 68,4 procent. Chrześcijanie to ponad 9 proc. tej ludności. Po wyborach prezydenckich w Sri Lance w 2005 roku doszło do zaostrzenia sytuacji, gdy nowy rząd Mahindy Rajapakse oświadczył, że zamierza posunąć do przodu sprawę proponowanych ustaw sankcjonujących zmianę wyznania. Przedstawiciele Kościoła katolickiego i inni przywódcy religijni uznali je za zagrożenie dla wolności religijnej. Jak podaje raport "Prześladowani i zapomniani", "celem Ustawy o Ochronie Wolności Religijnej jest wprowadzenie zakazu zmiany wyznania oraz powstrzymanie każdego, kto próbuje lub pomaga nawracać ludzi". Grozi za to kara sześciu lat więzienia oraz ogromna grzywna. Natomiast Projekt Ustawy o Zakazie Nawracania Przemocą wymaga, aby "każdy w określonym terminie informował miejscowe władze o przejściu na inne wyznanie oraz aby nikt nie nawracał ani nie próbował nawracać ludzi z jednej religii na inną przy użyciu siły lub oszustwa". Za to znów grozi kara więzienia do pięciu lat. W zeszłym roku w wyniku okrutnych poczynań ekstremistów buddyjskich i hinduskich 6 osób zginęło, a wiele zostało rannych podczas ataku na kościół w Pesalai, w okręgu Mannar, na północnym wybrzeżu Sri Lanki. Po zastrzeleniu 5 rybaków ugrupowanie Sri Lanka Navy (SLN) zaatakowało kościół Matki Bożej Zwycięskiej, zabijając 75-letnią kobietę i raniąc wiele innych osób. Ofiary należały do różnych wyznań. Miejscowy ordynariusz ks. bp Rayappu Joseph z Mannar potępił SLN za ten atak, ale wezwał do przebaczenia sprawcom... Kamila Pietrzak " .ana -- Nie widać lasu spoza drzew. |
| Pszemol
|
Posted: 19 Paź 2007 16:31:20 Katolikiem i buddystą- TAK (kilka osób)
protestantem i buddystą- TAK (1 człowiek) muzułmani, żyd- nie znam. I pytani o swoje wyznanie co mowili? Mowili ze sa katolikiem czy buddystami? Bo to, ze ktos jest buddysta a kiedys byl katolikiem to jeszcze nie znaczy ze jest jednoczesnie katolikiem i buddysta. W ten sposob moglbys rownie dobrze napisac ze ktos kto kiedys byl katolikiem a teraz ateista jest rownoczesnie ateista i katolikiem, a to juz wyraznie wyglada na absurd. Moze ta tolerancja i pluralizm buddyzmu to tylko pozory?
Fasada obliczona na manipulacje? problem w tym, że mistrz buddyjski (vide DalajLama Tybetu) na ogół (chyba) będzie zachęcać do czerpania ze swoich narodowych tradycji. Widzisz - ja glownie pytalem o wlasne poczucie tozsamosci takiego czlowieka. Czy rzeczywiscie ktos moze sie czuc jednoczesnie buddysta i katolikiem czy moze to tylko iluzja i w praktyce dwa nurty sa ze soba sprzeczne... Nie jest wazne co moi o Kowalskim jakis guru - wazne jest dla mnie kim Kowalski sie czuje. Gdzie Kowalski czuje swoje przywiazanie. To wprawdzie NTG- ale postaram Ci się odpowiedzieć: buddyzm to bardziej droga ku Oświeceniu, filozofia- a mniej religia. Buddyzm
zasadza się na tych wartościach religijnych, które odnoszą się do miłości. Tu jednak jest wielka różnica- może ona być nieprzekraczalna dla wyznawcy danej religii- a dla buddystów chyba nie ma aż tak dużego znaczenia: religia katolicka kocha człowieka. Każe w nim widzieć bliźniego, kogoś równego mi samemu, stworzenie Boga. Buddyzm mówi bardziej o miłości boskości "zawartej" w drugim człowieku. A to dla wyznawców wielu religii- nie tylko chrześcijańskich- może oznaczać różnicę nie do przebycia. A wiec potencjalna sprzecznosc nie do pogodzenia i wykluaczajaca mozliwosc bycia jednoczesnie katolikiem i buddysta... :-) O to mi chodzi. Takich roznic jest pewnie wiele. Kolejna sprawa: religie są dla każdego. Nawet tak elitarna religia, jak żydzi- po spełnieniu pewnych warunków (do spełnienia
praktycznie dla każdego)- można zostać żydem. Jednakże buddyzm nie jest dla każdego. Mistrz może nauczać każdego- ale po co miałby chcieć, aby każdy szedł Drogą? Mistrz wie, że Droga nie jest dla każdego (choć niektórzy tak uważają- że jest, ale to zupełnie odrębny temat). Oświecenie (Nirwana, Sattori ) osiągną w tym wcieleniu nieliczni. Twierdzisz ze buddysta sie stajesz tylko wtedy gdy Twoj Mistrz tak powie? Nie mozna przyjac filozofii buddyjskiej jako swojej wlasnej bez opinii Mistrza? Dostajesz moze jakis certyfikat z pieczatka i od tej pory mozesz sie uwazac za buddyste? :-) Skoro tak- to w pewnym momencie- gdy człowiek wstępuje na Drogę- ma ze sobą cały swój balast- który często jest mu pomocny. Jego
kultura, religia- Nauczyciel może to traktować jako coś na wzór...dodatkowych 2 kółeczek, które doczepia się z tyłu dzieciom do rowerka- aby nauczyć je jeździć. Oczywiście w pewnym momencie uczeń może odkręcić te kółeczka- jako zbędne, a nawet przeszkadzające mu w jego Drodze. Zachęcam Cię (jeśli temat wydaje Ci się interesujący)- to prześledzena sobie życia A.deMello. Jak ktoś pięknie określił- od Hinduizmu, poprzez Rzymski Katolicyzm i Buddyzm do Wolności. Oczywiście- czy muszę Ci tłumaczyć, dlaczego w drugą stronę to nie zachodzi?- i np ksiądz zawsze stanie twrdzo na gruncie KRK i może delikwenta buddystę- katolika pogonić od ołtarza. Choć są i wyjątki... Nie wiem dlaczego w "druga" strone "to nie zachodzi". Twiedzisz ze buddyzm to droga jednokierunkowa od ktorej nie ma odwrotu? A co z innymi drogami do wolnosci, np. katolickie dziecinstwo przez mlodziezowy agnostycyzm i dojrzaly ateizm do Wolnosci? :-) Znasz taka droge do Wolnosci, Chiron? |
| Chiron
|
Posted: 19 Paź 2007 18:55:28 pytałes- mimo NTG postanowiłem odpowiedzieć. Pszemolu - odniosłem wrażenie, jak byśmy mówili 2 zupełnie innymi językami. Choć wcale nie twierdzę, że za niezrozumienie winę ponosisz Ty- wcale mi z tym nie lepiej. Może nie ruszajmy religijnych tematów-jeszcze na dodatek na grupie wegetariańskiej? Właśnie piszę Ci małe podsumowanie na "paranuki". Tam - mimo sporych rozbieżności - odnoszę wrażenie, jak byśmy bardziej się mogli porozumieć. serdecznie pozdrawiam Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 19 Paź 2007 20:16:37 pytałes- mimo NTG postanowiłem odpowiedzieć.
Nie odpowiedziales wyczerpujaco, skoro musialem dodac nowe pytania :-) Pszemolu - odniosłem wrażenie, jak byśmy mówili 2 zupełnie innymi językami.
Jestem pewny ze idealnie dogadujesz sie z Cremo i jemu podobnymi :-) Może nie ruszajmy religijnych tematów-jeszcze
na dodatek na grupie wegetariańskiej? Nie wiem czy zauwazyles, ale ta grupa jest niezywa. Malo tego - na upartego znalazloby sie duzo zwiazkow pomiedzy wegetarianizmem a religiami wschodu... Właśnie piszę Ci małe podsumowanie na "paranuki". Tam - mimo sporych rozbieżności - odnoszę wrażenie, jak byśmy bardziej się mogli
porozumieć. Obawiam sie, ze to tylko pozory... Szkoda ze piszesz "luzne podsumowania" i komentujesz gdzies poza watkiem stare porzucone watki - bardziej cenilbym sobie konkretne ustosunkowanie sie do zadanych pytan, tam gdzie zostaly zadane i widac ich kontekst. Ale nie zniechecam - pisz te podsumowania... |
| Chiron
|
Posted: 19 Paź 2007 21:17:56 witam, ja po prostu nie zamierzam sprowadzać dyskusji do ...nie wiadomo czego. Skoro jednak operujemy innym językiem- to jaka jest możliwość porozumienia? A choćby i zrozumienia? Pszemolu- ja napisałem o rozwoju duchowym, który prowadzi do duchowej wolności człowieka, Ty zapytałeś o rozwój agnostyk- ateista ku wolności. Według mnie równie dobrze mógłbyś zapytać, co sądzę o rozwoju: silny młodzieniec, kulturysta- ku wolności. No wprawdzie i tu i tu rozwój- ale jednak piszemy o czymś innym, a i innym językiem (bo czym jest wolność?) pozdrawiam Chiron |
| Chiron
|
Posted: 19 Paź 2007 21:20:05 Dobry buddysta a tu zły...... http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20070328&id=sw13.txt To raczej mi się kojarzy z moją dyskusją z Pszemolem, w której ja go przekonuję między innymi, że w żadnym razie i pod żadnym pozorem nie należy oddawać władzy nad sobą w ręce polityków:-) pozdrawiam Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 20 Paź 2007 12:43:59 To raczej mi się kojarzy z moją dyskusją z Pszemolem, w której ja go przekonuję między innymi, że w żadnym razie i pod żadnym
pozorem nie należy oddawać władzy nad sobą w ręce polityków:-) Jak to zrobic? :-) |
| Pszemol
|
Posted: 20 Paź 2007 12:42:42 ja po prostu nie zamierzam sprowadzać dyskusji do ...nie wiadomo czego. Skoro jednak operujemy innym językiem- to jaka jest
możliwość porozumienia? A choćby i zrozumienia? Pszemolu- ja napisałem o rozwoju duchowym, który prowadzi do duchowej wolności człowieka, Ty zapytałeś o rozwój agnostyk- ateista ku wolności. Według mnie równie dobrze mógłbyś zapytać, co sądzę o rozwoju: silny młodzieniec, kulturysta- ku wolności. No wprawdzie i tu i tu rozwój- ale jednak piszemy o czymś innym, a i innym językiem (bo czym jest wolność?) Dwojga ludzi ktorzy nie uzywaja identycznych znaczen pojec moze sie mimo wszystko dogadac gdy te roznice sie zdefiniuje. To nie jest tak, ze uzywamy innych jezykow - piszemy po polsku. Problemem jest tylko inne, czasem po jednej stronie niewlasciwe uzycie slow poza ich glownym kontekstem. Wezmy ta wolnosc. Dla mnie ateizm oznacza wolnosc od przemocy bozej, od jego tyranii... I droga od katolicyzmu do ateizmu jest jak najbardziej rozwojem duchowym - przeciez nie materialnym? Jak najbardziej jest analogiczna do rozwoju o ktorym Ty pisales. W przeciwienstwie do rozwoju miesni, niebedacym rozwojem duchowym. Wbrew pozorom ateista, uwolniony od bogobojnosci, jest innym duchowo czlowiekiem... Dla mnie jest to jak najbardziej wyzwolenie. |
| Chiron
|
Posted: 21 Paź 2007 08:47:05 odpowiedzi pozwoliłem sobie wysłać na priv Chiron |
| Arch
|
Posted: 21 Paź 2007 22:23:51 na myśl mi tu przychodzi sytuacja, w której rozgorączkowany, ubrany na
pomarańczowo i obcięty na łyso młodzieniec na spotkaniu z Dalaj Lamą spytał: "jak mogę być dobrym buddystą w Polsce?". Odpowiedź była jak dla mnie niesamowita- godna Dalaj Lamy: "Wśród jakiej religii się wychowałeś? (odp:katolickiej)w Polsce największą religią jest katolicyzm. To piękna religia. Zostań więc dobrym katolikiem- wtedy będziesz dobrym buddystą". To cytat z pamięci- ale głęboko mi przypadłdo serca Chiron, pamiętaj tylko, że dotyczyło to jednego konkretnego "młodzieńca". Niestety zbyt często zapomina się, że nie ma jednej odpowiedzi dotyczących wszystkich ludzi. Mózg ludzki ma naturalną tendencję do uogólnień, szczególnie gdy coś "głęboko przypada do serca" :) Jednym z głownych założeń buddyzmu jest tolerancja, zwana też "współodczuwaniem", często błędnie tłumaczona na współczucie, które to słowo ma w języku polskim wydźwięk podobny do litowania się. Wielu buddystów uważa chrześcijaństwo za naturalne "rozszerzenie" idei buddyzmu o miłość. Pozdrawiam, Arch |
| Chiron
|
Posted: 22 Paź 2007 07:51:34 Chiron, pamiętaj tylko, że dotyczyło to jednego konkretnego "młodzieńca".
Niestety zbyt często zapomina się, że nie ma jednej odpowiedzi dotyczących wszystkich ludzi. Mózg ludzki ma naturalną tendencję do uogólnień, szczególnie gdy coś "głęboko przypada do serca" :) Jednym z głownych założeń buddyzmu jest tolerancja, zwana też "współodczuwaniem", często błędnie tłumaczona na współczucie, które to słowo ma w języku polskim wydźwięk podobny do litowania się. Wielu buddystów uważa chrześcijaństwo za naturalne "rozszerzenie" idei buddyzmu o miłość. cóż Ci napisać? Napisałeś to, czego ja nie dopisałem. :-) Oczywiście- masz rację. serdecznie pozdrawiam Chiron |
| contemplatron
|
Posted: 24 Paź 2007 10:57:19 "jak mogę być dobrym buddystą w Polsce?". Odpowiedź była jak dla
mnie niesamowita- godna Dalaj Lamy: "Wśród jakiej religii się wychowałeś? (odp:katolickiej)w Polsce największą religią jest katolicyzm. To piękna religia. Zostań więc dobrym katolikiem- wtedy będziesz dobrym buddystą". To cytat z pamięci- ale głęboko mi przypadłdo serca Rozwinięcie tematu przez Dalajlamę: "Jestem przekonany, że ludzie z różnych regionów świata powinni podążać za swoimi własnymi tradycjami religijnymi. Na Zachodzie wielokrotnie powtarzałem, że najlepiej zostać przy swojej religii. Ale jest to także naturalne, że wśród wielu milionów ludzi znajdzie się garstka, która zainteresuje się buddyzmem (...) Jeśli po długotrwałych i głębokich przemyśleniach nabierzecie pewności, iż buddyzm jest dla was odpowiedni i skuteczny, jeśli dojdziecie do przekonania, że najbardziej odpowiada waszym predyspozycjom, wtedy macie pełne prawo wybrać sobie właśnie tę religię." http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=782 Katolikiem i buddystą- TAK (kilka osób)
protestantem i buddystą- TAK (1 człowiek) Odpowiedź Dalajlamy na pytanie czy można być chrześcijańskim buddystą albo buddyjskim chrześcijaninem: "Jest to możliwe w początkowym stadium. Jeżeli ktoś wierzy i szczerze szanuje Jezusa Chrystusa i Buddę, to można go uznać za półbuddystę i półchrześcijanina. Ale nie sądzę, żeby pozostał przy takim poglądzie w miarę swojego duchowego rozwoju. Praktykujący buddysta musi zaakceptować pustość jako ważną praktykę. Znam chrześcijańskich braci, którzy żywo interesują się buddyjską filozofią pustości. Myślę jednak, że jeśli uzna się pustość, to nie ma miejsca dla stwórcy czy absolutu. Pustość znaczy, że wszystko jest współzależne. Jeśli się przyjmie taki punkt widzenia, raczej trudno wyznawać ideę wiecznej duszy, absolutu czy Wszechmocnego Boga." http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=153 |
| Chiron
|
Posted: 24 Paź 2007 11:29:40 Jarek Wierny? Witam:-) Chiron |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.782 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |