kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / Co to jest emulgator i czy jest to zdrowe?
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
new_wave

Posted: 26 Paź 2007 16:54:35



Kupilem SMAKAO(kakao) ze wzgledu na magnez, czytam skladniki i nie ma tam
zadnych konserwantow oprocz tajemniczego emulgatora...Czy jest to dobry
produkt?






Chiron

Posted: 26 Paź 2007 22:00:53




Kupilem SMAKAO(kakao) ze wzgledu na magnez, czytam skladniki i nie ma tam
zadnych konserwantow oprocz tajemniczego emulgatora...Czy jest to dobry
produkt?
Emulgatory to cała grupa związków chemicznych. Emulsja to mieszaniana

jednorodna substancji, które normalnie się ze sobą nie mieszają (np olej i
woda). A zadaniem emulgatora jest utrzymywanie jednorodności takiej
mieszaniny- czyli żeby się ta paćka, którą kupiłeś- nie rozwarstwiła. Do
tego używa się bardzo różnych odczynników chemicznych- nie ma tego w
składzie? A może jakiś symbol typu E-cośtam?
Chiron






Radagast

Posted: 4 Lis 2007 09:15:52




Kupilem SMAKAO(kakao) ze wzgledu na magnez,

Jeżeli w skladzie jest cukier to zapomnij o magnezie. Utrudnia wchłanianie
na tyle, że możesz zapomnieć o magnezie w czekoladach (tu jeszcze tłuszcz) i
słodzonym kakao. Pewnie nie chcesz łykać tabletek, więc najlepiej dobierz
sobie jakąś wodę mineralną z odpowiednim składem i pijaj regularnie. A
oprócz tego to: naturalne pieczywo z pełnego ziarna, pestki dyni,
nirafinowana sól, jagło, kakao ale BEZ cukru, soja itd. itp. Niestety
wegetarianom odpada duże źródło magnezu jakim są ryby i inne owoce morza a
także wspomagacz wchlaniania w postaci łoju zwierzęcego, więc nad
uzupełnianiem diety w magnez warto świadomie pomysleć, bo konsekwencje
niedoborów są bardzo przykre.

Pozdrawiam ciepło
Radagast






Chiron

Posted: 4 Lis 2007 13:39:57





Jeżeli w skladzie jest cukier to zapomnij o magnezie. Utrudnia wchłanianie
na tyle, że możesz zapomnieć o magnezie w czekoladach (tu jeszcze tłuszcz)
i słodzonym kakao. Pewnie nie chcesz łykać tabletek, więc najlepiej
dobierz sobie jakąś wodę mineralną z odpowiednim składem i pijaj
regularnie. A oprócz tego to: naturalne pieczywo z pełnego ziarna, pestki
dyni, nirafinowana sól, jagło, kakao ale BEZ cukru, soja itd. itp.
Niestety wegetarianom odpada duże źródło magnezu jakim są ryby i inne
owoce morza a także wspomagacz wchlaniania w postaci łoju zwierzęcego,
więc nad uzupełnianiem diety w magnez warto świadomie pomysleć, bo
konsekwencje niedoborów są bardzo przykre.

hmmm, a ja myślałem, że Mg to z chlorofilu, nieoczyszczonej soli,
nieoczyszczonego (w szczególności z trzciny) cukru, nieprzerobionej fasolki,
produktów zbożowych nieczyszczonych. No i oczywiście wiele wód mineralnych z
dolomitów. Czyli: dla wegetarian- żaden problem

pozdrawiam

Chiron






Radagast

Posted: 4 Lis 2007 17:16:08






nad uzupełnianiem diety w magnez warto świadomie pomysleć, bo
konsekwencje niedoborów są bardzo przykre.

hmmm, a ja myślałem, że Mg to z chlorofilu, nieoczyszczonej soli,
nieoczyszczonego (w szczególności z trzciny) cukru, nieprzerobionej
fasolki, produktów zbożowych nieczyszczonych. No i oczywiście wiele wód
mineralnych z dolomitów. Czyli: dla wegetarian- żaden problem

No to ja to wszystko napisałem. Moja uwaga o przykrych konsekwencjach
niedoborow dotyczyła nie tylko wegetarian, właściwie nie znam człowieka
ktorego by kiedyś skurcz nie złapał :)
Pozdrawiam cieplutko
Radagast






Pszemol

Posted: 4 Lis 2007 17:47:09





nad uzupełnianiem diety w magnez warto świadomie pomysleć, bo konsekwencje niedoborów są bardzo przykre.

hmmm, a ja myślałem, że Mg to z chlorofilu, nieoczyszczonej soli, nieoczyszczonego (w szczególności z trzciny) cukru,
nieprzerobionej fasolki, produktów zbożowych nieczyszczonych. No i oczywiście wiele wód mineralnych z dolomitów. Czyli: dla
wegetarian- żaden problem

No to ja to wszystko napisałem. Moja uwaga o przykrych konsekwencjach niedoborow dotyczyła nie tylko wegetarian, właściwie nie
znam człowieka ktorego by kiedyś skurcz nie złapał :)

Nie, napisales cos, co zabolalo wegetarian:
"Niestety wegetarianom odpada duże źródło magnezu jakim są ryby i inne owoce
morza a także wspomagacz wchlaniania w postaci łoju zwierzęcego, więc nad
uzupełnianiem diety w magnez warto świadomie pomysleć, bo konsekwencje
niedoborów są bardzo przykre." i stad rozpaczliwa odpowiedz Chirona :-)





hmmm

Posted: 4 Lis 2007 19:28:04



niedoborów są bardzo przykre." i stad rozpaczliwa odpowiedz Chirona :-)

No coz jakos na razie tego nie zauwazylem, a jestem wegetarianinem o 20 lat.
Przeciwnie, tak jak napisalem, wczesniej, wygladam mlodziej od moich
rowiesnikow, a wyniki badan okresowych, na ktore wysyla mnie firma sa wiecej
niz dobre.
Lekarze raczej z niedowierzaniem przegladaja wyniki badan krwi, ma Pan
wyniki badan krwi 18 latka.
Moze to o niczym nie przesadza, mysle jednak że warto sobie o tym
przypomniec.






Chiron

Posted: 4 Lis 2007 19:29:33






Nie, napisales cos, co zabolalo wegetarian:
"Niestety wegetarianom odpada duże źródło magnezu jakim są ryby i inne
owoce
morza a także wspomagacz wchlaniania w postaci łoju zwierzęcego, więc nad
uzupełnianiem diety w magnez warto świadomie pomysleć, bo konsekwencje
niedoborów są bardzo przykre." i stad rozpaczliwa odpowiedz Chirona :-)

Tak, masz rację:-)

Chiron






Chiron

Posted: 4 Lis 2007 19:44:22




niedoborów są bardzo przykre." i stad rozpaczliwa odpowiedz Chirona :-)

No coz jakos na razie tego nie zauwazylem, a jestem wegetarianinem o 20
lat.
Przeciwnie, tak jak napisalem, wczesniej, wygladam mlodziej od moich
rowiesnikow, a wyniki badan okresowych, na ktore wysyla mnie firma sa
wiecej
niz dobre.
Lekarze raczej z niedowierzaniem przegladaja wyniki badan krwi, ma Pan
wyniki badan krwi 18 latka.

Pszemol Ci nie wierzy- napewno brak Ci witaminy B12, magnezu i
czegośtamjeszcze:-)

pozdrawiam serdecznie

Chiron






Pszemol

Posted: 4 Lis 2007 21:27:32



Pszemol Ci nie wierzy- napewno brak Ci witaminy B12, magnezu i czegośtamjeszcze:-)

Pomyliles sie - ja mu wierze bo nie mam podstaw do tego
aby nie wierzyc mu na slowo - aczkolwiek jego pojedyczny
przypadek niczego tu nie dowodzi.





Pszemol

Posted: 4 Lis 2007 21:25:52



No coz jakos na razie tego nie zauwazylem, a jestem wegetarianinem o 20 lat.

Widze, ze nic sie nie uczysz ani nie rozwijasz.
Zwrocilem Ci juz uwage na fakt, ze Twoj jednostkowy przypadek
o NICZYM nie swiadczy, w szczegolnosci nie jest dowodem na
jakies statystycznie zauwazalne niedobory magnezu w populacji.
Mam jednak przypuszczenie ze nie rozumiesz co napisane...




Jędruś

Posted: 4 Lis 2007 22:02:06




Kupilem SMAKAO(kakao) ze wzgledu na magnez, czytam skladniki i nie ma tam
zadnych konserwantow oprocz tajemniczego emulgatora...Czy jest to dobry
produkt?


Najlepsze źródło magnezu to warzywa liściowe, najlepiej przyswajalny magnez
pochodzi z chlorofilu, z artykułów nieprzetworzonych, nierafinowanych.

Baza danych (angielskojęzyczna)
http://wegetarianie.pl/XForum-viewthread-tid-2875.html

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty





Chiron

Posted: 4 Lis 2007 22:15:13




Pszemol Ci nie wierzy- napewno brak Ci witaminy B12, magnezu i
czegośtamjeszcze:-)

Pomyliles sie - ja mu wierze bo nie mam podstaw do tego
aby nie wierzyc mu na slowo - aczkolwiek jego pojedyczny
przypadek niczego tu nie dowodzi.

Pszemolu- tak zupełnie poważnie: do czego w takim razie służy statystyka?
Czyli jakie otrzymasz użyteczne informacje z faktu, że u 10 osób z grupy
wylosowanych 10000 niejedzenie czegośtam wywołuje cośtam, a u reszty nie?

Chiron






Pszemol

Posted: 5 Lis 2007 02:19:36



Pszemol Ci nie wierzy- napewno brak Ci witaminy B12, magnezu i czegośtamjeszcze:-)

Pomyliles sie - ja mu wierze bo nie mam podstaw do tego
aby nie wierzyc mu na slowo - aczkolwiek jego pojedyczny
przypadek niczego tu nie dowodzi.

Pszemolu- tak zupełnie poważnie: do czego w takim razie służy statystyka? Czyli jakie otrzymasz użyteczne informacje z faktu, że u
10 osób z grupy wylosowanych 10000 niejedzenie czegośtam wywołuje cośtam, a u reszty nie?

Chcesz abym tlumaczyl Tobie, nie majacemu pojecia co to jest nauka?
Przeciez dla Ciebie statystyka jest bezuzyteczna, nawet pojedynczy
przypadek jest bezwartosciowy - Tobie wystarcza przeczucie i juz
masz pewnosc! Nie dogadamy sie...





Chiron

Posted: 5 Lis 2007 08:30:02






Chcesz abym tlumaczyl Tobie, nie majacemu pojecia co to jest nauka?
Z całym szacunkiem i sympatią, jaką mam do Ciebie- odnoszę wrażenie, że Ty

jesteś gdzieś tam w 19 wiecznej nauce i jej metodologii. A tymczasem
wszystko poszło naprawdę w stronę, której chyba nie chcesz zaakceptować. No
bo co powiesz np o tym:
http://www.cassiopaea.org/



Przeciez dla Ciebie statystyka jest bezuzyteczna, nawet pojedynczy
przypadek jest bezwartosciowy
Szanowny interlokutorze- to tylko narzędzie. Jak badasz nim np zachowanie

się cząsteczek w metrze kubicznym gazu- to coś tam wynika z operowaniu
pojęciem "średnia, mediana, etc"- choćby i temperatura. Jednak badanie IMHO
grupy ludzi metodami statyski i wyciąganie z tego wniosków może nawet ma
sens- ale w biznesie. W medycynie raczej budzi mój sprzeciw.


- Tobie wystarcza przeczucie i juz
masz pewnosc! Nie dogadamy sie...

Nie wystarcza. Jednak jest czymś niezbędnym, bez czego nie ma tego
dalej...To tak, jak patrząc wstecz na swoje życie- lubiłem kiedyś popisywać
się swoimi umiejętnościami matematycznymi. Spotykałem ludzi mających większą
wiedzę, inteligentniejszych- ale jeśli byli pozbawieni wyczucia- przy
rozwiązywaniu zadań najczęściej brnęli gdzieś w ślepym zaułku. Ja szedłem
prawidłową drogą.

Nie dogadamy sie...

To zależy także od Ciebie

serdecznie pozdrawiam

Chiron






Pszemol

Posted: 5 Lis 2007 13:18:37






Chcesz abym tlumaczyl Tobie, nie majacemu pojecia co to jest nauka?
Z całym szacunkiem i sympatią, jaką mam do Ciebie- odnoszę wrażenie, że

Ty jesteś gdzieś tam w 19 wiecznej nauce i jej metodologii. A tymczasem wszystko poszło naprawdę w stronę, której chyba nie chcesz
zaakceptować.

Chiron - wyciaganie wnioskow pewnych na podstawie przypuszczen
i przeczuc "duchowych" NIE JEST NAUKA. Przypuszczenia i hipotezy
to dopiero pierwszy krok w poznaniu prawdy...

No bo co powiesz np o tym: http://www.cassiopaea.org/

A co chcialbys abym powiedzial?

Przeciez dla Ciebie statystyka jest bezuzyteczna, nawet pojedynczy
przypadek jest bezwartosciowy
Szanowny interlokutorze- to tylko narzędzie. Jak badasz nim np zachowanie się cząsteczek w metrze kubicznym gazu- to coś tam

wynika z operowaniu pojęciem "średnia, mediana, etc"- choćby i temperatura. Jednak badanie IMHO grupy ludzi metodami statyski i
wyciąganie z tego wniosków może nawet ma sens- ale w biznesie. W medycynie raczej budzi mój sprzeciw.

No wlasnie o tym mowie, o tym sprzeciwie :-)

- Tobie wystarcza przeczucie i juz
masz pewnosc! Nie dogadamy sie...

Nie wystarcza. Jednak jest czymś niezbędnym, bez czego nie ma tego dalej...To tak, jak patrząc wstecz na swoje życie- lubiłem
kiedyś popisywać się swoimi umiejętnościami matematycznymi. Spotykałem ludzi mających większą wiedzę, inteligentniejszych- ale
jeśli byli pozbawieni wyczucia- przy rozwiązywaniu zadań najczęściej brnęli gdzieś w ślepym zaułku. Ja szedłem prawidłową drogą.

:-) W Twojej, skromnej jak sadze, opinii prawidlowa :-)
A oni szli prawidlowa w ich opinii.

Nie dogadamy sie...

To zależy także od Ciebie

Wymagasz ode mnie abym przyjal za prawdziwe jakies bzdury o jaszczurach
i channelingach. A to niestety nie nastapi bo prywatne olsnienia, przeczucia
czy objawienia nie sa nauka - no - moze tylko z dziedziny psychiatrii ;-)





Chiron

Posted: 5 Lis 2007 14:03:19





No bo co powiesz np o tym: http://www.cassiopaea.org/

A co chcialbys abym powiedzial?
To, co pomyślałeś po zapoznaniu się z treścią tej strony. Może coś poczułeś?

Pytanie, jakie zadałeś- jest całkowicie bezsensowne. No bo jaki sens ma
dyskusja, w której jedna strona chce, żeby druga powiedziała konkretnie to a
to?

Szanowny interlokutorze- to tylko narzędzie. Jak badasz nim np zachowanie
się cząsteczek w metrze kubicznym gazu- to coś tam wynika z operowaniu
pojęciem "średnia, mediana, etc"- choćby i temperatura. Jednak badanie
IMHO grupy ludzi metodami statyski i wyciąganie z tego wniosków może
nawet ma sens- ale w biznesie. W medycynie raczej budzi mój sprzeciw.

No wlasnie o tym mowie, o tym sprzeciwie :-)
Pszemolu- statystycznie zwykła aspirynka u jednej osoby na ileś wywołać może

zapaść. Jeśli lekarz ma wyczucie, to tej jednej osobie nie poda aspiryny.
Jeśli nie ma- pacjent może nawet zemrze, a lekarz taki powie: "no cóż,
statystycznie to nazywamy krzywą leku". Tylko że ten pierwszy to prawdziwy
lekarz (nawet, jak nie ma formalnego wykształcenia), a ten drugi- zwykły
konował, nawet jak ma tytuły naukowe.


Nie wystarcza. Jednak jest czymś niezbędnym, bez czego nie ma tego
dalej...To tak, jak patrząc wstecz na swoje życie- lubiłem kiedyś
popisywać się swoimi umiejętnościami matematycznymi. Spotykałem ludzi
mających większą wiedzę, inteligentniejszych- ale jeśli byli pozbawieni
wyczucia- przy rozwiązywaniu zadań najczęściej brnęli gdzieś w ślepym
zaułku. Ja szedłem prawidłową drogą.

:-) W Twojej, skromnej jak sadze, opinii prawidlowa :-)
A oni szli prawidlowa w ich opinii.
Może i tak, ale ja tak napisałem- bo to ja rozwiązywałem zadania szybko i

prawidłowo. Pamiętam jak byłem na takim konkursie matematycznym, gdzie
startował też chłopak- zwycięzca olimpiady matematycznej. Jak rozmawialiśmyu
przed konkursem- stwierdziłem, że wie wiele więcej, niż ja. Jednak w
zadaniach zamotał się- poszedł złą drogą, a potem już pewno nie starczyło mu
czasu. Takich przykładów w swoim życiu miałem sporo- ogrywałem człowieka w
szachy, który grał na 3 poziomie mistrzowskim- ale grał "z książek"- całkiem
bez polotu i intuicji. Nie to, żebym się chwalił- ale pokazuję Ci, jak
niezbędna w wielu działaniach okazuje się intuicja. To coś, co podpowiada,
którą drogę wybrać. Np w szachach- gdzie po analizie kilku ruchów- wykonać
można taki, który "zimna" analiza odrzuciła- bo kombinując np do 3 ruchów
naprzód- nic z niego nie wynikało, ale po kilku ruchach widać było, że to
było chyba rozwiązanie najlepsze. Co wcale nie znaczy- że tylko i wyłącznie
intuicja się liczy. Użyję znów swego magicznego słówka: RÓWNOWAGA.


Wymagasz ode mnie abym przyjal za prawdziwe jakies bzdury o jaszczurach
i channelingach. A to niestety nie nastapi bo prywatne olsnienia,
przeczucia
czy objawienia nie sa nauka - no - moze tylko z dziedziny psychiatrii ;-)

Zapytałem, co o tym sądzisz. Zwróciłeś uwagę na to, kto prowadzi badania i
jaką posługuje się metodologią?

Chiron






Pszemol

Posted: 5 Lis 2007 14:54:01





No bo co powiesz np o tym: http://www.cassiopaea.org/

A co chcialbys abym powiedzial?
To, co pomyślałeś po zapoznaniu się z treścią tej strony.

Może coś poczułeś?

W pierwszym odruchu poczulem odraze jak do kazdego oszolomstwa :-)

Pytanie, jakie zadałeś- jest całkowicie bezsensowne. No bo jaki sens ma dyskusja, w której jedna strona chce, żeby druga
powiedziała konkretnie
to a to?

Pytanie zadales tak ogolne ze rownie dobrze moglbym
powiedziec "nie podobaja mi sie kolorki na tej witrynie".
Naucz sie zadawac konkretniejsze pytania a uzyskasz lepsze
odpowiedzi.

Szanowny interlokutorze- to tylko narzędzie. Jak badasz nim np zachowanie się cząsteczek w metrze kubicznym gazu- to coś tam
wynika z operowaniu pojęciem "średnia, mediana, etc"- choćby i temperatura. Jednak badanie IMHO grupy ludzi metodami statyski i
wyciąganie z tego wniosków może nawet ma sens- ale w biznesie. W medycynie raczej budzi mój sprzeciw.

No wlasnie o tym mowie, o tym sprzeciwie :-)
Pszemolu- statystycznie zwykła aspirynka u jednej osoby na ileś wywołać może zapaść. Jeśli lekarz ma wyczucie, to tej jednej

osobie nie poda aspiryny. Jeśli nie ma- pacjent może nawet zemrze, a lekarz taki powie: "no cóż, statystycznie to nazywamy krzywą
leku". Tylko że ten pierwszy to prawdziwy lekarz (nawet, jak nie ma formalnego wykształcenia), a ten drugi- zwykły konował, nawet
jak ma tytuły naukowe.

Wedlug Ciebie... Wedlug mnie - ten konowal moze zabic wiecej osob
niz uratowac jedna aspirynka. I w ogole pierwsze slysze ze aspiryna
moze wywolac jakas zapasc... Wymysliles to sobie czy wyczytales gdzies?

Nie wystarcza. Jednak jest czymś niezbędnym, bez czego nie ma tego dalej...To tak, jak patrząc wstecz na swoje życie- lubiłem
kiedyś popisywać się swoimi umiejętnościami matematycznymi. Spotykałem ludzi mających większą wiedzę, inteligentniejszych- ale
jeśli byli pozbawieni wyczucia- przy rozwiązywaniu zadań najczęściej brnęli gdzieś w ślepym zaułku. Ja szedłem prawidłową drogą.

:-) W Twojej, skromnej jak sadze, opinii prawidlowa :-)
A oni szli prawidlowa w ich opinii.
Może i tak, ale ja tak napisałem- bo to ja rozwiązywałem zadania szybko i prawidłowo. Pamiętam jak byłem na takim konkursie

matematycznym, gdzie startował też chłopak- zwycięzca olimpiady matematycznej. Jak rozmawialiśmyu przed konkursem- stwierdziłem,
że wie wiele więcej, niż ja. Jednak w zadaniach zamotał się- poszedł złą drogą, a potem już pewno nie starczyło mu czasu. Takich
przykładów w swoim życiu miałem sporo- ogrywałem człowieka w szachy, który grał na 3 poziomie mistrzowskim- ale grał "z książek"-
całkiem bez polotu i intuicji. Nie to, żebym się chwalił- ale pokazuję Ci, jak niezbędna w wielu działaniach okazuje się
intuicja. To coś, co podpowiada, którą drogę wybrać. Np w szachach- gdzie po analizie kilku ruchów- wykonać można taki, który
"zimna" analiza odrzuciła- bo kombinując np do 3 ruchów naprzód- nic z niego nie wynikało, ale po kilku ruchach widać było, że to
było chyba rozwiązanie najlepsze. Co wcale nie znaczy- że tylko i wyłącznie intuicja się liczy. Użyję znów swego magicznego
słówka: RÓWNOWAGA.

Nie lubie slowa "intuicja" bo jakos zawsze widze w tym po prostu
zwykle doswiadczenie...

Wymagasz ode mnie abym przyjal za prawdziwe jakies bzdury o jaszczurach
i channelingach. A to niestety nie nastapi bo prywatne olsnienia, przeczucia
czy objawienia nie sa nauka - no - moze tylko z dziedziny psychiatrii ;-)

Zapytałem, co o tym sądzisz. Zwróciłeś uwagę na to, kto prowadzi badania i jaką posługuje się metodologią?

Nie, nie zwrocilem. Witryna odrzuca mnie od siebie oszolomskim zabarwieniem.





Chiron

Posted: 5 Lis 2007 16:48:05





Pytanie zadales tak ogolne ze rownie dobrze moglbym
powiedziec "nie podobaja mi sie kolorki na tej witrynie".
Naucz sie zadawac konkretniejsze pytania a uzyskasz lepsze
odpowiedzi.
ok




Wedlug Ciebie... Wedlug mnie - ten konowal moze zabic wiecej osob
niz uratowac jedna aspirynka. I w ogole pierwsze slysze ze aspiryna
moze wywolac jakas zapasc... Wymysliles to sobie czy wyczytales gdzies?
wyczytałem. Tak zwana krzywa leku właśnie o czymś takim mówi: na niektórych

ludzi ten lek podziała tak a tak, na niektórych wcale- a u niektórych może
wywołać zapaść albo i inne świństwo:-). Ale pisaliśmy o wyczuciu. No cóż- ja
bym wybierał lekarza z wyczuciem (już to pisałem- część lekarzy przyznaje,
że przepisując lek kieruje się....intuicją).



Nie lubie slowa "intuicja" bo jakos zawsze widze w tym po prostu
zwykle doswiadczenie...
To zupełnie co innego. A nawet jego przeciwieństwo. Skoro jednak tego nie

doświadczasz- to być może nie chcesz.


Wymagasz ode mnie abym przyjal za prawdziwe jakies bzdury o jaszczurach
i channelingach. A to niestety nie nastapi bo prywatne olsnienia,
przeczucia
czy objawienia nie sa nauka - no - moze tylko z dziedziny psychiatrii
;-)

Zapytałem, co o tym sądzisz. Zwróciłeś uwagę na to, kto prowadzi badania
i jaką posługuje się metodologią?

Nie, nie zwrocilem. Witryna odrzuca mnie od siebie oszolomskim
zabarwieniem.

prosze o dokładniejsze info. Szczególnie chciałbym Cię prosić, co rozumiesz
tu pod pojęciem "oszołomstwo". Oszołom to ktoś nawiedzony, z kim nie ma
dyskusji- ktoś, kto ma misję do spełnienia i nie da się mu czegoś
wyperswadować. Gdzie zauważyłeś to na tej witrynie- podpartej paroma
tytułami naukowymi z fizyki? Napiszę Ci, że wydawało mi się, że pochwalisz
ich choć za metodologię badań. Tak mi się wydawało.

pozdrawiam

Chiron







Pszemol

Posted: 5 Lis 2007 17:02:52



Wedlug Ciebie... Wedlug mnie - ten konowal moze zabic wiecej osob
niz uratowac jedna aspirynka. I w ogole pierwsze slysze ze aspiryna
moze wywolac jakas zapasc... Wymysliles to sobie czy wyczytales gdzies?
wyczytałem. Tak zwana krzywa leku właśnie o czymś takim mówi: na niektórych ludzi ten lek podziała tak a tak, na niektórych wcale-

a u niektórych może wywołać zapaść albo i inne świństwo:-).

Ale czy aspiryna moze spowodowac zapasc?

Ale pisaliśmy o wyczuciu. No cóż- ja bym wybierał lekarza z wyczuciem
(już to pisałem- część lekarzy przyznaje, że przepisując lek kieruje się....intuicją).

A ja juz pisalem, ze to nie intuicja tylko zwykle doswiadczenie
i rutyna profesjonalisty.

Nie lubie slowa "intuicja" bo jakos zawsze widze w tym po prostu
zwykle doswiadczenie...
To zupełnie co innego. A nawet jego przeciwieństwo.

Skoro jednak tego nie doświadczasz- to być może nie chcesz.

Przeciwienstwo? Moze rozwiniesz temat, co?
Bo na razie uzyles slowa intuicja w dwu przypadkach
i w obu mi pasowalo slowo DOSWIADCZENIE...

Pytanie pomocnicze: czy ktos bez wiedzy lekarskiej i dlugoletniego
doswiadczenia klinicznego bedzie mogl skutecznie kierowac sie intuicja
w przepisywaniu lekow na podstawie wywiadu z chorym? Nie sadze...

Wymagasz ode mnie abym przyjal za prawdziwe jakies bzdury o jaszczurach
i channelingach. A to niestety nie nastapi bo prywatne olsnienia, przeczucia
czy objawienia nie sa nauka - no - moze tylko z dziedziny psychiatrii ;-)

Zapytałem, co o tym sądzisz. Zwróciłeś uwagę na to, kto prowadzi badania i jaką posługuje się metodologią?

Nie, nie zwrocilem. Witryna odrzuca mnie od siebie oszolomskim zabarwieniem.

prosze o dokładniejsze info. Szczególnie chciałbym Cię prosić,
co rozumiesz tu pod pojęciem "oszołomstwo". Oszołom to ktoś
nawiedzony, z kim nie ma dyskusji- ktoś, kto ma misję do spełnienia
i nie da się mu czegoś wyperswadować.

Sprobuj wyperswadowac chennelingowcom ze te ich przekazy
to tylko urojenia w ich glowach a przekonasz sie o jakie
oszolomstwo mi chodzilo...

Gdzie zauważyłeś to na
tej witrynie- podpartej paroma tytułami naukowymi z fizyki?

Nie wiem czy wiesz, ale Kwasniewski, autor "Diety Optymalnej"
tez ma tytuly naukowe... Czemu nie stosujesz jego diety?
Inny przyklad - Uffe Ravnskov, MD,PhD autor The Cholesterol Myths
http://www.ravnskov.nu/cholesterol.htm zarzucajacy innym lekarzom
ze pisza totalne bzdury i strasza niepotrzebnie ludzi cholesterolem.
Komu wierzyc? Widzisz, same tytuly naukowe nie wystarcza
a wariatow i oszolomow wsrod ludzi utytuowanych nie brakuje.
(nie pisze tu bynajmniej o Ravnskovie ale ogolnie)

Napiszę Ci, że wydawało mi się, że pochwalisz ich choć za metodologię
badań. Tak mi się wydawało.

Mowie Ci przeciez ze nie przeczytalem calej zawartosci bo
poslugujac sie pierwszym wrazeniem, intuicja ocenilem
witryne jako ODRZUCAJACA oszolomstwem.
Rozmawialismy juz o channelingach, jaszczurach i siedmiu
poziomach energetycznych na paranaukach i podsumowalem to
jednym stwierdzeniem: ja mam kontak z istotami z osmego
poziomu energetycznego (channelingowy kontakt oczywiscie)
i te istoty mowia mi ze te bajki o jaszczurach to komedia
fabularna niewarta uwagi. Co Ty na to?
Acha, bylbym zapomnial - gdybys chcial zweryfikowac przekaz,
osoba z osmego poziomu energetycznego z ktora sie komunikowalem
ma na imie Zosia... i ma bardzo seksi glos :-)




Iwon(K)a

Posted: 5 Lis 2007 19:36:55



(...)
Pszemolu- statystycznie zwykła aspirynka u jednej osoby na ileś wywołać może
zapaść. Jeśli lekarz ma wyczucie, to tej jednej osobie nie poda aspiryny.

znaczy jak wyglada to lekarskie przeczucie?? lekarz lewituje nad pacjentem,
czy moze zaglada w szklana kule i tam widzi przyszlosc???

Jeśli nie ma- pacjent może nawet zemrze, a lekarz taki powie: "no cóż,
statystycznie to nazywamy krzywą leku". Tylko że ten pierwszy to prawdziwy
lekarz (nawet, jak nie ma formalnego wykształcenia), a ten drugi- zwykły
konował, nawet jak ma tytuły naukowe.

aaa to Ty mowisz o takich "lekarzach"...znaczy nie jestes czlowiekiem nauki.

i.





Iwon(K)a

Posted: 5 Lis 2007 19:42:03




(...)Ale pisaliśmy o wyczuciu. No cóż- ja
bym wybierał lekarza z wyczuciem (już to pisałem- część lekarzy przyznaje,
że przepisując lek kieruje się....intuicją).


prosze nie mieszaj do swoich wywodow lekarzy z prawdziwego zdarzenia. Piszesz
o cos w rodaju szamanach, bo nie o prawdziwe wyksztalcenie Ci chodzi, a o
ewentulanie Twoje poczucie "iz ten czlowiek ma podobne podejscie do zycia jak
ja". Wierzysz w czary-mary, i kazdy kto odczyni owe czary/mary nad Toba
zadowola Cie. Obawiam sie, nie zyczac Ci tego oczywiscie, ze dosc latwo
dasz(jesz) sie manipulowac szarlatanom....
i.





hmmm

Posted: 5 Lis 2007 21:05:50



Imputujesz mi, a to brzydko i nie ma nic wspolnego z obiektywizmem, a z
propaganda.
Jesli jeszcze raz przeczytasz to co napisalem dostrzezesz ze napisalem moze
to o niczym nie przesadza

Dla Ciebie juz to sie stalo obiektywna ocena mojej odpowiedzi.
Widzisz to co chcesz zobaczyc.
Przypomne ci cos, napisalem wczesniej, ze niektorzy zachowuja sie tak jak
pies ktory gania za wlasnym ogonem.
Oczywicie to do Ciebie nie dociera.


No coz jakos na razie tego nie zauwazylem, a jestem wegetarianinem o 20
lat.


Widze, ze nic sie nie uczysz ani nie rozwijasz.
Zwrocilem Ci juz uwage na fakt, ze Twoj jednostkowy przypadek
o NICZYM nie swiadczy, w szczegolnosci nie jest dowodem na
jakies statystycznie zauwazalne niedobory magnezu w populacji.
Mam jednak przypuszczenie ze nie rozumiesz co napisane...






Pszemol

Posted: 5 Lis 2007 21:45:00



Imputujesz mi, a to brzydko i nie ma nic wspolnego z obiektywizmem,
a z propaganda.
Jesli jeszcze raz przeczytasz to co napisalem dostrzezesz ze
napisalem moze to o niczym nie przesadza

Ale po co pisac jako argument w dyskusji cos, co nie jest argumentem?
I na dodatek juz raz zostal tu ten argument odrzucony...
Wydaje Ci sie ze jak powtorzysz to samo pare razy to cos sie zmieni?

Dla Ciebie juz to sie stalo obiektywna ocena mojej odpowiedzi.
Widzisz to co chcesz zobaczyc.
Przypomne ci cos, napisalem wczesniej, ze niektorzy zachowuja
sie tak jak pies ktory gania za wlasnym ogonem.
Oczywicie to do Ciebie nie dociera.

Jak na razie Ty gonisz w kolko za kazdym razem gdy ktos
rzuca argument ze dieta wegetarianska ma takie czy inne
wady i podajesz swoj jednostkowy przyklad jako jakis
argument w dyskusji, gdy sam juz powinienes wiedziec ze
pojedyncze przypadki nie sa zadnym dowodem na nic...

Na upartego mozesz dowodzic ze dieta wegetarianska nie
zabija Cie na miejscu jak 20 tysiecy woltow napiecia :-)
Nic wiecej.




Chiron

Posted: 5 Lis 2007 22:33:02





prosze nie mieszaj do swoich wywodow lekarzy z prawdziwego zdarzenia.
Piszesz
o cos w rodaju szamanach, bo nie o prawdziwe wyksztalcenie Ci chodzi, a o
ewentulanie Twoje poczucie "iz ten czlowiek ma podobne podejscie do zycia
jak
ja".
Jaką masz wiedzę na temat szamanizmu? Czy według Ciebie szamani są złymi

lekarzami?

Wierzysz w czary-mary, i kazdy kto odczyni owe czary/mary nad Toba
zadowola Cie.
Nie każdy lecz ten, co potrafi czarować:-)


Obawiam sie, nie zyczac Ci tego oczywiscie, ze dosc latwo
dasz(jesz) sie manipulowac szarlatanom....

W żadnym razie. Jestem dość odporny na manipulację. I sam też nie
manipuluję. Jednak chyba jestem trochę szarlatanem:-)

Chiron






Pszemol

Posted: 5 Lis 2007 22:41:25



W żadnym razie. Jestem dość odporny na manipulację.

Buahaha, a to sie usmialem :-))))

Jednak chyba jestem trochę szarlatanem:-)

Troche??? Chyba zartujesz.





Chiron

Posted: 5 Lis 2007 22:58:56






Mowie Ci przeciez ze nie przeczytalem calej zawartosci bo
poslugujac sie pierwszym wrazeniem, intuicja ocenilem
witryne jako ODRZUCAJACA oszolomstwem.
a szkoda. Wydaje mi się być dość obiektywną. Autorzy na pewno nie uważają,

że te przekazy- szczególnie dotyczące przyszłości- muszą być prawdziwe.
Jednakże kontaktują się oni z pewnymi...nazwijmy to- bytami. Twoim zdaniem-
na seansie spirytystycznym- kto obraca talerzykiem?



Acha, bylbym zapomnial - gdybys chcial zweryfikowac przekaz,
osoba z osmego poziomu energetycznego z ktora sie komunikowalem
ma na imie Zosia... i ma bardzo seksi glos :-)

Gdzie ty wydzwaniasz, Pszemol- nie chciałbym płacić twoich rachunków
telefonicznych:-)

Chiron






Pszemol

Posted: 5 Lis 2007 23:06:05



Mowie Ci przeciez ze nie przeczytalem calej zawartosci bo
poslugujac sie pierwszym wrazeniem, intuicja ocenilem
witryne jako ODRZUCAJACA oszolomstwem.
a szkoda. Wydaje mi się być dość obiektywną. Autorzy na pewno nie uważają, że te przekazy- szczególnie dotyczące przyszłości-

muszą być prawdziwe.

No coz ja ci na to poradze - tak jak mnie uczysz, posluzylem
sie PRZECZUCIEM i juz WIEM, ze to sa oszolomy, BEZ SPRAWDZANIA :-)

Jednakże kontaktują się oni z pewnymi...nazwijmy to- bytami.

Napisalem Ci juz, ze ja tez sie kontaktuje z bytami, ktore
to byty (jeden o imieniu Zosia i milym glosie) mowia mi
ze casjopejanie i jaszczury to bajeczki...

Twoim zdaniem- na seansie spirytystycznym- kto obraca talerzykiem?

A ktos obraca? :-) No to niezle jaja...
Nie wiem, nigdy nie bylem na zadnym takim seansie...

Acha, bylbym zapomnial - gdybys chcial zweryfikowac przekaz,
osoba z osmego poziomu energetycznego z ktora sie komunikowalem
ma na imie Zosia... i ma bardzo seksi glos :-)

Gdzie ty wydzwaniasz, Pszemol-
nie chciałbym płacić twoich rachunków telefonicznych:-)

Nigdzie nie wydzwaniam - przekazy od istot z osmego poziomu
fantazji - ooops - osmego poziomu energii - dzwonia do mnie
i slysze je w mojej glowie... Mowia wyraznie, ze casjopejanie
to bujda na resorach. I co ty na to? Wierzysz mi?





Iwon(K)a

Posted: 6 Lis 2007 01:58:58




prosze nie mieszaj do swoich wywodow lekarzy z prawdziwego zdarzenia.
Piszesz
o cos w rodaju szamanach, bo nie o prawdziwe wyksztalcenie Ci chodzi, a o
ewentulanie Twoje poczucie "iz ten czlowiek ma podobne podejscie do zycia
jak
ja".
Jaką masz wiedzę na temat szamanizmu?

a to sie ma jakas specjalna wiedze na temat szamanizmu?? gdzie sie jej nabywa?

Czy według Ciebie szamani są złymi
lekarzami?

szamani nie sa lekarzami, sa szamanami.
(...)
W żadnym razie. Jestem dość odporny na manipulację. I sam też nie
manipuluję. Jednak chyba jestem trochę szarlatanem:-)


obawiam sie, ze jestes bardzo daleki od prawdy. ale sam jej nie ujrzysz z
takim podejsciem.

i.





Chiron

Posted: 6 Lis 2007 07:39:19





Jaką masz wiedzę na temat szamanizmu?

a to sie ma jakas specjalna wiedze na temat szamanizmu?? gdzie sie jej
nabywa?
No wiesz, niektórzy badają szamanizm a siebie nazywają etnografami - są

takie studia:-). Inni badają go zostając szamanów uczniami. Czasem nawet są
to ci pierwsi.


obawiam sie, ze jestes bardzo daleki od prawdy. ale sam jej nie ujrzysz z
takim podejsciem.

zapraszam Cię do rozwinięcia tego tematu- po prostu nie zrozumiałem

pozdrawiam

Chiron






. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.795
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008