kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / ile potrzeba jest pożywienia
. 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Autor Wiadomość
Tom

Posted: 26 Lis 2007 19:01:26



Potrzebuję danych na temat tego ile mniej więcej kilogramów pożywienia
należy zużyć by wyprodukować jeden kilogram mięsa. Dla przykładu mięsa
wieprzowego.
Gdzie takie dane mogę zdobyć??

Pozdrawiam
Tomasz




Leszek Serdyński

Posted: 27 Lis 2007 21:33:49




Potrzebuję danych na temat tego ile mniej więcej kilogramów pożywienia
należy zużyć by wyprodukować jeden kilogram mięsa. Dla przykładu mięsa
wieprzowego.
Gdzie takie dane mogę zdobyć??

Google Twoim przyjacielem. Nie leń się. Mogę Ci podpowiedzieć, że w hodowli
obowiązuje ekonomia. Sprawdź ile średnio w roku kosztuje kg paszy dla swinek
i ile kosztuje kg żywca. Jak odejmiesz od ceny kg żywca jakiś procent na
zysk i pozostałe koszty produkcji, to wyjdzie Ci ile hodowca może
przeznaczyć na paszę. Dzieląc tę sumę przez cenę kg paszy dostaniesz ilość
kg paszy na kg żywca. Jeżeli chcesz wiedzieć ile z kg żywca jest kg
"zjadliwych" (mięso, podroby, tłuszcz), to poszukaj jaki jest "uzysk" (chyba
coś z 50-60%). Mogę Ci podać gotowy wynik: dobre fermy osiągają wynik ok.
3,5 kg paszy na kg żywca. Sprawdź to jednak. Powodzenia.

Pozdrawiam
Leszek
P.S. Nie bierz pod uwagę cen z drugiej połowy tego roku. Ceny zboża poszły
do góry o 100% w stosunku do zeszłego roku. Rolnicy wolą sprzedać zboże, niż
karmić nimi świniaki. Wybijają więc stada. Podaż mięsa na rynku wzrosła i
cena nie idzie w górę. Wyszło by Ci, że na kg żywca potrzeba np. 2 kg paszy
co nie jest prawdą. :)







misiu

Posted: 28 Lis 2007 18:39:58



Potrzebuję danych na temat tego ile mniej więcej kilogramów pożywienia
należy zużyć by wyprodukować jeden kilogram mięsa. Dla przykładu mięsa
wieprzowego.
Gdzie takie dane mogę zdobyć??

Najłatwiej na portalach rolnych. O ile mi wiadomo, na 1kg żywca
wieprzowego wystarczy 2,5kg paszy, a drobiowego - 1,5kg.




Jędruś

Posted: 28 Lis 2007 21:32:42




Potrzebuję danych na temat tego ile mniej więcej kilogramów pożywienia
należy zużyć by wyprodukować jeden kilogram mięsa. Dla przykładu mięsa
wieprzowego.
Gdzie takie dane mogę zdobyć??

Posiłkując się danymi o jakich pisał Leszek Seredyński
Na 1 kg mięsa wieprzowego (komercyjnego z wielkich hodowli tzw.
penicylinowego) przypada 3,5 kg paszy
Natomiast na 1 kg masy świniaka przypada 2 razy tyle (bo tyle z ciała świniaka
zostaje 50%) czyli 7 kg.
Doliczając do tego antybiotyki, hormony, minerały i inną pee badziewie.

Natomiast karmienie sposobem naturalnym na 1 kg świniaka przypada ok. 10 kg.

To są podstawowe wiadomości z ekologii.
Biomasa producentów w ekosytemie jest 10 razy większa od konsumentów 1 rzędu,
a biomasa konsumentów 2 rzędy 10 razy mniejsza od konsumentów 1 rzędu itd.

Co do kurczaków (komercyjnych, penicylinowych), aby zwiększyć opłacalność
paruje się nawóz od kurczaków (aby zniszczyć bakterie) i taki nawóz dodaje się
do paszy, dlatego jest mniej, taniej.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty





Leszek Serdyński

Posted: 28 Lis 2007 22:34:06






Posiłkując się danymi o jakich pisał Leszek Seredyński

SERDYŃSKI - naucz się czytać.

Na 1 kg mięsa wieprzowego (komercyjnego z wielkich hodowli tzw.
penicylinowego) przypada 3,5 kg paszy
Natomiast na 1 kg masy świniaka przypada 2 razy tyle (bo tyle z ciała
świniaka
zostaje 50%) czyli 7 kg.

Akurat odwrotnie.

Doliczając do tego antybiotyki, hormony, minerały i inną pee badziewie.

Stosuje się różne dodatki syntetyczne. Poważnym producentem jest BASF i jego
ofertę masz tutaj:
http://www.basf.pl/u235/navi/28922


Natomiast karmienie sposobem naturalnym na 1 kg świniaka przypada ok. 10
kg.

Tylko czego? Ziemniaków? W ziemniakach jest chyba z 80% wody. W każdej innej
tzw "naturalnej" karmie jest podobnie, czy to brukiew, marchew, buraki,
jakaś zielenina.


To są podstawowe wiadomości z ekologii.
Biomasa producentów w ekosytemie jest 10 razy większa od konsumentów 1
rzędu,

Sucha czy mokra?

a biomasa konsumentów 2 rzędy 10 razy mniejsza od konsumentów 1 rzędu itd.

Co do kurczaków (komercyjnych, penicylinowych), aby zwiększyć opłacalność
paruje się nawóz od kurczaków (aby zniszczyć bakterie) i taki nawóz dodaje
się
do paszy, dlatego jest mniej, taniej.

Co z tego? Obrzydza Cię? Kiedyś opisywałem sposób odżywiania królików. Mają
za krótki przewód pokarmowy, żeby strawić pokarm za jednym przejściem.
Zjadają więc własny kał i trawią do końca.

Pozdrawiam
Leszek






Pszemol

Posted: 29 Lis 2007 06:39:38



Potrzebuję danych na temat tego ile mniej więcej kilogramów pożywienia należy zużyć by wyprodukować jeden kilogram mięsa. Dla
przykładu mięsa wieprzowego.
Gdzie takie dane mogę zdobyć??

Czy to Ty, Ogrodniczek? :-)

Zmierzasz do czegos ciekawego tym pytaniem i chcesz pogadac o tym
czy moze potrzebujesz wiedziec bo produkujesz mieso i kupujesz pasze?





Tom

Posted: 30 Lis 2007 06:32:12




Czy to Ty, Ogrodniczek? :-)

Jestem TOM


Zmierzasz do czegos ciekawego tym pytaniem i chcesz pogadac o tym
czy moze potrzebujesz wiedziec bo produkujesz mieso i kupujesz pasze?

Nie produkuję mięsa.
Przechodzę na wegetarianizm.
Chcę wiedzieć ile gruntów i gleb nadmiernie jest wykorzystywanych do
produkcji mięsa.




Pszemol

Posted: 30 Lis 2007 14:28:55



Czy to Ty, Ogrodniczek? :-)

Jestem TOM

Zmierzasz do czegos ciekawego tym pytaniem i chcesz pogadac o tym
czy moze potrzebujesz wiedziec bo produkujesz mieso i kupujesz pasze?

Nie produkuję mięsa.
Przechodzę na wegetarianizm.
Chcę wiedzieć ile gruntów i gleb nadmiernie jest wykorzystywanych
do produkcji mięsa.

Co to znaczy "nadmiernie jest wykorzysytwanych"?

Gdzie Ty mieszkasz stary?
Musisz mieszkac w centrum duzego miasta i nosa poza
miasto nie wystawiac skoro sie az tak nie orientujesz.

Moze przejedz sie w gory i zapytaj bace w Zakopanym
jak sie zapatruje na uprawe pszenicy lub kukurydzy
czy marchewek na halach tatrzanskich... :-)
Albo - mam lepszy pomysl - zapytaj go jak mu sie
widzi aby zamiast jedzenia owczego sera, miesa
i uzywania baranich skor polozyl sie na hali
i zaczal gryzdz trawe wlasnymi zebami...
Oj, to bylby dobry widok jakby Cie pogonil ciupaska.

To samo dotyczy wlascicieli wielkich rancho gdzies
w Teksasie czy Arizonie wypasajacych na tej suchej
trawie bydlo rogate... Choc mysle ze taka sucha
trawa jaka wpieprza bydlo w Teksasie moze byc mniej
strawna dla czlowieka niz taka zieleniutka pokryta
sniegiem z tatrzanskich hal... ;-)

Pomysl chwilke zanim cos glupiego napiszesz!





misiu

Posted: 30 Lis 2007 16:14:32




Chcę wiedzieć ile gruntów i gleb nadmiernie jest wykorzystywanych do
produkcji mięsa.

Jak chcesz wiedzieć takie rzeczy, to nie pytaj na forum, tylko obejdź
swoje własne grunta i policz, ile czego uprawiasz i z jakim
przeznaczeniem. Skąd ktokolwiek tutaj ma to wiedzieć lepiej od Ciebie?




misiu

Posted: 30 Lis 2007 16:25:59




Moze przejedz sie w gory i zapytaj bace w Zakopanym
jak sie zapatruje na uprawe pszenicy lub kukurydzy
czy marchewek na halach tatrzanskich... :-)

Pszemol, dajesz sobie narzucać bolszewicką bazę pojęciową.
Niechby nawet na halach dało się uprawiać banany i mandarynki,
to i tak o tym, co na niej będzie się uprawiać i po co, ma prawo
decydować wyłącznie jej właściciel, a nie jakiś zielony lewak. :-)
Jeśli lewacy chcą "walczyć z głodem", niech sobie kupią ziemię,
obsieją zbożem albo czym tam chcą, zbiorą plony i wyślą potrzebującym.
Niech swoje ideały realizują własnym, a nie cudzym kosztem.




Tom

Posted: 30 Lis 2007 19:52:20



Mam 29 lat i do tej pory zawsze jadłem sporo mięsa. Miałem kontakt z
wieloma wegetarianami i oni często przekonywali mnie do porzucenia
mięsa. Te ich argumenty mnie nie przekonywały. Ale ostatnio
wydedukowałem sobie pewien argument, który mnie przekonał.

Przede wszystkim nadchodzi wielkimi krokami kryzys energetyczny.
Wszystkie paliwa kopalne drożeją i to w szybkim tempie. Za 10 lat
większość ludzi nie będzie stać na ogrzewanie węglem czy gazem. Jest tak
dlatego, że te paliwa powoli się kończą. Nowe źródła ropy nie są
odnajdywane a stare powoli się kończą. Wraz z cenami ropy idą w górę
ceny węgla i innych paliw kopalnych. A zapotrzebowanie na na nie ciągle
rośnie.

Chcąc czy nie chcąc ludzie będą musieli przerzucić się na ogrzewanie
drewnem. Nie ma innej możliwości. Nikt innej nie wymyślił. Jednak tego
drewna dzisiaj jest zbyt mało. Na polach powinno rosnąć więcej lasów a
mniej karmy dla zwierząt i trawy.

Po drugie intensywna uprawa ziemi wyjaławia gleby. Co roku miliony ton
gleb znikają z planety. Gleba odtwarza się tam gdzie jest pozostawiona
odłogiem lub gdzie rośnie las. Obecnie zbyt dużej zbyt dużo jest gleb
uprawianych by osiągnięta została równowaga.
Jeżeli proces jałowienia nie zostanie powstrzymany to kiedyś tej ziemi
zabraknie ludziom do uprawy pożywienia.

Pozdrawiam
Tom







Tom

Posted: 30 Lis 2007 20:11:20




Pszemol, dajesz sobie narzucać bolszewicką bazę pojęciową.
Niechby nawet na halach dało się uprawiać banany i mandarynki,
to i tak o tym, co na niej będzie się uprawiać i po co, ma prawo
decydować wyłącznie jej właściciel, a nie jakiś zielony lewak. :-)
Jeśli lewacy chcą "walczyć z głodem", niech sobie kupią ziemię,
obsieją zbożem albo czym tam chcą, zbiorą plony i wyślą potrzebującym.
Niech swoje ideały realizują własnym, a nie cudzym kosztem.

Czyli mam rozumieć, że uważasz prawo własności za ważniejsze od
ludzkiego życia.

Ciekawe jakbyś gadał gdybyś to ty umierał z głodu a obok ciebie
mieszkałby sąsiad, który ma tak dużo jedzenia, że aż mu się to marnuje,
gnije mu jedzeni bo go nie jest w stanie zjeść. Ale z tobą się nie
podzieli bo twierdzi, że to jego na zasadzie prawa własności. Woli
wyrzucić psom do zjedzenia albo na śmietnik bo ma prawo.




Pszemol

Posted: 30 Lis 2007 21:41:05



Twoim tokiem myslenia szli 100 lat temu naukowcy
w Londynie ktorzy obliczali ile ton konskiego gnoju
bedzie trzeba usuwac z ulic Londynu przy rozwoju
komunikacji dorozkami konnymi...
Potem wymyslono samochod i konie odeszly do lamusa
razem ze swoimi odchodami.

Nie martwilbym sie zbytnio konczeniem sie zapasow
paliw kopalnych. Zapasow jest wbrod ale sa one
trudniejsze do odzyskania - to o czym Ty piszesz
to konczenie sie TANICH zrodel paliw kopalnych.

W miedzy czasie nauka pracuje nad alternatywnymi
zrodlami energii i przykladem na to sa samochody
hybrydowe (elektryczno spalinowe), samochody
z fuel-cell (czerpiace energie z powolnego spalania
tlenu i wodoru) i wiele innych pomyslow...

Co do palenia drewna - to jest nieefektywny sposob
i z cala pewnoscia bardziej oplaci sie pol Teksasu
zamienic w fermy wiatrakow niz sadzic tam las, ktory
bedzie mial klopoty aby rosnac...

Myslenie ze pastwiska da sie zastapic szybko
rosnacym lasem ktory wykorzystamy na drewno jest
niestety mysleniem bardzo blednym. W Teksasie
czy Arizonie gdzie pasa sie krowy na miliony
befsztykow zaden las Ci gosciu nie urosnie, na 100%.
Tam jest tak malo wody ze trawa ledwie rosnie.




Pszemol

Posted: 30 Lis 2007 21:34:29




Moze przejedz sie w gory i zapytaj bace w Zakopanym
jak sie zapatruje na uprawe pszenicy lub kukurydzy
czy marchewek na halach tatrzanskich... :-)

Pszemol, dajesz sobie narzucać bolszewicką bazę pojęciową.
Niechby nawet na halach dało się uprawiać banany i mandarynki,
to i tak o tym, co na niej będzie się uprawiać i po co, ma prawo
decydować wyłącznie jej właściciel, a nie jakiś zielony lewak. :-)
Jeśli lewacy chcą "walczyć z głodem", niech sobie kupią ziemię,
obsieją zbożem albo czym tam chcą, zbiorą plony i wyślą potrzebującym.
Niech swoje ideały realizują własnym, a nie cudzym kosztem.

Ale to jest juz inny argument :-)
Tutaj dyskutowalismy o tym, ze na ziemi przeznaczonej
na karmienie zwierzat mogliby sie pasc wegetarianie ;-)

A co do lewackosci to nie mozna byc znowu liberalem pelna
geba co to wystawi sobie w ogrodku fabryke chemiczna
i bedzie zatruwal srodowisko "bo mu wolno wszystko"...
Trzeba sie liczyc w jakims tam umiarkowanym stopniu
z tym co lepsze dla ogolu. Sam pewnie nie chcialbys kolo
takiej fabryczki u siebie na osiedlu mieszkac, nie ?




Pszemol

Posted: 30 Lis 2007 21:46:16



Czyli mam rozumieć, że uważasz prawo własności za ważniejsze od ludzkiego życia.

Ciekawe jakbyś gadał gdybyś to ty umierał z głodu a obok ciebie mieszkałby sąsiad, który ma tak dużo jedzenia, że aż mu się to
marnuje, gnije mu jedzeni bo go nie jest w stanie zjeść. Ale z tobą się nie podzieli bo twierdzi, że to jego na zasadzie prawa
własności. Woli wyrzucić psom do zjedzenia albo na śmietnik bo ma prawo.

Tom, to ze Ty bedziesz jedzenie oszczedzal nie zmieni
sytuacji ludzi glodujacych w obszarach gdzie nie ma
np. wody.





Tom

Posted: 1 Gru 2007 09:10:00



Twoim tokiem myslenia szli 100 lat temu naukowcy
w Londynie ktorzy obliczali ile ton konskiego gnoju
bedzie trzeba usuwac z ulic Londynu przy rozwoju
komunikacji dorozkami konnymi...
Potem wymyslono samochod i konie odeszly do lamusa
razem ze swoimi odchodami.

Nie martwilbym sie zbytnio konczeniem sie zapasow
paliw kopalnych. Zapasow jest wbrod ale sa one
trudniejsze do odzyskania - to o czym Ty piszesz
to konczenie sie TANICH zrodel paliw kopalnych.

W miedzy czasie nauka pracuje nad alternatywnymi
zrodlami energii i przykladem na to sa samochody
hybrydowe (elektryczno spalinowe), samochody
z fuel-cell (czerpiace energie z powolnego spalania
tlenu i wodoru) i wiele innych pomyslow...



Często dyskutuję z ludźmi o kryzysie paliwowym i zazwyczaj pojawiają się
te same argumenty czyli:
- Paliw kopalnych jest bardzo dużo
- Ludzie coś wymyślą jak ich braknie i żadnego kryzysu nie będzie
- Już istnieją technologie, na które w prosty sposób przejdziemy

Nie chce mi się tutaj już wypisywać argumentów, że te twierdzenia to
bzdury. Zazwyczaj oparte o swoje własne domysły a nie o fachową wiedzę.
Ludzie, którzy te twierdzenia wypowiadają nawet nie interesują się tym
by dowiedzieć sie więcej o energetyce i nowych technologiach. Jeżeli się
z nimi dyskutuje to żywo przytaczają swoje argumenty ale wystarczy ich
odesłać do poczytania fachowej literatury i zaczynają twierdzić, że oni
nie mają czasu na czytanie.
Odsyłam do poczytania czasopisma "Wiedza i Życie" lub "Świat Nauki".

Myslenie ze pastwiska da sie zastapic szybko
rosnacym lasem ktory wykorzystamy na drewno jest
niestety mysleniem bardzo blednym. W Teksasie
czy Arizonie gdzie pasa sie krowy na miliony
befsztykow zaden las Ci gosciu nie urosnie, na 100%.
Tam jest tak malo wody ze trawa ledwie rosnie.

Bardzo rzadko zdarzają się tereny gdzie może rosnąć trawa a nie może nic
innego. Zresztą nawet gdy się takie zdarzają to jest to śladowy procent
produkcji żywności. Zdecydowana większość pożywienia dla zwierząt jest
uprawiana na żyznych glebach. W masowej produkcji świnki nie jedzą trawy
tylko jakieś mączki.

Co do palenia drewna - to jest nieefektywny sposob
i z cala pewnoscia bardziej oplaci sie pol Teksasu
zamienic w fermy wiatrakow niz sadzic tam las, ktory
bedzie mial klopoty aby rosnac...


To twoje "z całą pewnością" znowu nie jest oparte o fachową wiedzą.
Poczytaj sobie ile trzeba spalić węgla żeby wyprodukować jeden wiatrak,
kable i itp. Wtedy dopiero wypowiadaj zdania z całą pewnością.


Pozdrawiam
Tom




misiu

Posted: 1 Gru 2007 11:09:36




Ale to jest juz inny argument :-)
Tutaj dyskutowalismy o tym, ze na ziemi przeznaczonej
na karmienie zwierzat mogliby sie pasc wegetarianie ;-)

Owszem. Wiele razy była na ten temat dyskusja. Idzie jednak o to,
żeby nie przyzwyczajać się do stawiania wozu przed koniem. Kwestia
własności ziemi jest zaś istotniejsza od dystrybucji plonów.
Choćby z tego powodu, że w tych akademickich wyliczeniach
zużycia paszy przez zwierzęta nie uwzględnia się zupełnie
kwestii o zasadniczym znaczeniu: różnicy w wydajności między
kołchozem, a prywatną farmą.

A co do lewackosci to nie mozna byc znowu liberalem pelna
geba co to wystawi sobie w ogrodku fabryke chemiczna
i bedzie zatruwal srodowisko "bo mu wolno wszystko"...

Ale liberalizm i na to daje odpowiedź: wolność twojej dłoni kończy się
tam, gdzie zaczyna się wolność czyjegoś nosa. Dlatego budowa Twojej
fabryki w takim stopniu musi zależeć od innych, w jakim stopniu narusza
ich prawa. Tu jednak chodzi o coś zupełnie innego: nie chodzi o to,
co rolnik na swoim polu uprawia, bo i w jednym, i w drugim przypadku
może to być to samo, np. pszenica, tylko komu sprzedaje i za ile.
Wymuszanie na nim w dowolny sposób, aby sprzedawał temu, kogo lewactwo
uważa za "bardziej potrzebującego", zamiast, zgodnie z własnym
interesem, temu, kto więcej zapłaci, to czystej wody komunizm.




misiu

Posted: 1 Gru 2007 11:27:21



Tom psze:

Czyli mam rozumieć, że uważasz prawo własności za ważniejsze od
ludzkiego życia.

Uważam, że prawo własności można naruszyć dla ratowania czyjegoś życia,
ale tylko w nagłych, nie cierpiących zwłoki przypadkach losowych i tylko
za odszkodowaniem. To znaczy, że wolno np. w razie klęski żywiołowej
zarekwirować komuś samochód, żeby przewieźć rannych albo ewakuować
zagrożonych. Trzeba mu jednak to wynagrodzić, bo niby dlaczego akurat
on miałby ponosić ciężar tylko dlatego, że posiadał samochód?
W przypadku światowego głodu w ogóle nie zachodzi taka sytuacja, bo
głodu winni są z jednej strony sami głodujący (bo mają przyrost
naturalny większy niż przyrost produkcji rolnej), a z drugiej strony
ci "miłosierni samarytanie", którzy przyzwyczajają głodujących do
bierności i niszczą miejscowych producentów rolnych, nie mogących
konkurować w żaden sposób z rozdawnictwem i rozwijać produkcji.

Ciekawe jakbyś gadał gdybyś to ty umierał z głodu a obok ciebie
mieszkałby sąsiad, który ma tak dużo jedzenia, że aż mu się to marnuje,
gnije mu jedzeni bo go nie jest w stanie zjeść. Ale z tobą się nie
podzieli bo twierdzi, że to jego na zasadzie prawa własności. Woli
wyrzucić psom do zjedzenia albo na śmietnik bo ma prawo.

I będzie miał prawo. Bo nie ma żadnego obowiązku mnie utrzymywać. Każdy
powinien sam martwić się o swoje utrzymanie, a nie liczyć na łaskę tego,
kto był bardziej przewidujący i pracowity.
Widać, że rośnie nam pokolenie, któremu komunizm z niczym szczególnym
się nie kojarzy.




Tom

Posted: 1 Gru 2007 12:07:11




Ciekawe jakbyś gadał gdybyś to ty umierał z głodu a obok ciebie
mieszkałby sąsiad, który ma tak dużo jedzenia, że aż mu się to
marnuje, gnije mu jedzeni bo go nie jest w stanie zjeść. Ale z tobą
się nie podzieli bo twierdzi, że to jego na zasadzie prawa własności.
Woli wyrzucić psom do zjedzenia albo na śmietnik bo ma prawo.

I będzie miał prawo. Bo nie ma żadnego obowiązku mnie utrzymywać. Każdy
powinien sam martwić się o swoje utrzymanie, a nie liczyć na łaskę tego,
kto był bardziej przewidujący i pracowity.
Widać, że rośnie nam pokolenie, któremu komunizm z niczym szczególnym
się nie kojarzy.

Ach gdyby faktycznie było tak na tym świecie, że bogactwo ludzi zależy
od ich talentów, wiedzy i pracowitości. To byłby piękny świat.
Tylko, że tak jest tylko w początkowych fazach rozwoju kapitalizmu.
Później jest już zupełnie inaczej. W USA stan posiadania człowieka w
nieznacznym procencie zależy od niego samego. Bieda i bogactwo są
dziedziczone. Bogatego stać na studia. Stać go na to żeby dziecku
przekazać różne dobra i kapitał. A tylko pieniądz może najlepiej robić
pieniądz. Nie talenty i nie pracowitość tylko kapitał.
Biedny człowiek w USA ma znikome szanse wyrwać się z biedy. Natomiast
bogaty pozostanie bogaty.
Dla przykładu weźmy prezydenta USA. Człowiek ten nie ma żadnych talentów
przywódczych. Firmy, których był szefem zbankrutowały. Nie umie się
wypowiadać. Jednak jest prezydentem. A to tylko dlatego, że miał
bogatych i wypływowych rodziców. I miał spory kapitał by zainwestować w
kampanię.
Fakt, że zdarzają się ludzie, którzy przez talenty i pracowitość się
dorabiają. Ale to są nieliczne wyjątki.
To jest tak samo jak było za czasów arystokracji. Bieda i bogactwo były
dziedziczone.

Ty oczywiście możesz głosić, że tak ma być i to jest jak najbardziej
sprawiedliwe i że prawo własności jest święte. Ale co ci to da?
Emigranci we Francji mają gdzieś twoje prawa. Chcą równości. A ich
liczba stale rośnie. Jeżeli będzie ich większość to dokonają przewrotu.
To samo będzie i w Polsce.
Jeżeli tych poglądów na prawo własności my nie zmienimy to znowu
historia się powtórzy. Znowu dojdzie do rewolucji gdzie biedniejsi
pokonają bogatych. Kiedyś to chłopi pokonali arystokrację. Teraz będą
emigranci pokonywać obywateli.

Nie mówię żeby bezmyślnie słać jedzenie do Afryki. To nic nie daje.
Ratujemy tylko życie jednemu dziecku, które później będzie miało 10
dzieci, które umrą z głodu. Ale jakoś problem należy załatwić. Bo to nie
jest tylko problem Afryki ale i nasz problem.
Trzeba urządzać tam edukację seksualną. Trzeba wysyłać żywność pod
warunkiem, że kraje te zmniejszą dzietność. Pod warunkiem, że uczyni się
bezdzietnym tych co mają już dwójkę dzieci.
Pomagać też trzeba emigrantom.

Ślepy kapitalizm jest nie możliwy do zrealizowania w naszym świecie.

Pozdrawiam
Tom







misiu

Posted: 1 Gru 2007 20:03:01




Ach gdyby faktycznie było tak na tym świecie, że bogactwo ludzi zależy
od ich talentów, wiedzy i pracowitości. To byłby piękny świat.

Bogactwo niekoniecznie. Utrzymanie przy życiu - tak.

Tylko, że tak jest tylko w początkowych fazach rozwoju kapitalizmu.
Później jest już zupełnie inaczej. W USA stan posiadania człowieka w
nieznacznym procencie zależy od niego samego. Bieda i bogactwo są
dziedziczone. Bogatego stać na studia. Stać go na to żeby dziecku
przekazać różne dobra i kapitał. A tylko pieniądz może najlepiej robić
pieniądz. Nie talenty i nie pracowitość tylko kapitał.
Biedny człowiek w USA ma znikome szanse wyrwać się z biedy. Natomiast
bogaty pozostanie bogaty.

Nie rozmawiamy o biedzie, tylko o głodzie. Człowiek pracowity,
wyłączając klęski żywiołowe, nie będzie cierpiał głodu.

Ty oczywiście możesz głosić, że tak ma być i to jest jak najbardziej
sprawiedliwe i że prawo własności jest święte. Ale co ci to da?
Emigranci we Francji mają gdzieś twoje prawa. Chcą równości. A ich
liczba stale rośnie. Jeżeli będzie ich większość to dokonają przewrotu.
To samo będzie i w Polsce.

Jeżeli będą chcieli dokonywać rewolucji, trzeba będzie do nich strzelać.
"Prawo nie może cofać się przed bezprawiem" - tako orzekł nasz, polski
Sąd Najwyższy.

Jeżeli tych poglądów na prawo własności my nie zmienimy to znowu
historia się powtórzy. Znowu dojdzie do rewolucji gdzie biedniejsi
pokonają bogatych. Kiedyś to chłopi pokonali arystokrację. Teraz będą
emigranci pokonywać obywateli.

Jednym słowem uważasz za wskazane, żebyśmy pracowali na utrzymanie
pasożytów pod groźbą rewolucji? To znaczy, że masz mentalność
niewolnika. Ja uważam inaczej - leń i nierób ma zdychać z głodu, a jeśli
zamierza dokonywać rabunków i grabieży - to od kuli.
Nawet św. Paweł pisał "kto nie chce pracować, niech też nie je".

Nie mówię żeby bezmyślnie słać jedzenie do Afryki. To nic nie daje.
Ratujemy tylko życie jednemu dziecku, które później będzie miało 10
dzieci, które umrą z głodu. Ale jakoś problem należy załatwić. Bo to nie
jest tylko problem Afryki ale i nasz problem.

Ten problem zafundowała im właśnie internacjonalistyczna lewica.
Za czasów kolonialnych nie cierpieli głodu.

Trzeba urządzać tam edukację seksualną. Trzeba wysyłać żywność pod
warunkiem, że kraje te zmniejszą dzietność. Pod warunkiem, że uczyni się
bezdzietnym tych co mają już dwójkę dzieci.
Pomagać też trzeba emigrantom.

W ogóle nie trzeba wysyłać żadnej żywności. Trzeba przyzwyczaić ich do
myśli, że powinni liczyć tylko na siebie a nie czekać na to, aż im z
nieba spadnie. Są w stanie z powodzeniem wyżywić się sami

Ślepy kapitalizm jest nie możliwy do zrealizowania w naszym świecie.

Kapitalizm udowodnił swoją przydatność. Komunizm udowodnił swoją
bezużyteczność.




Jędruś

Posted: 2 Gru 2007 03:16:34




Chcę wiedzieć ile gruntów i gleb nadmiernie jest wykorzystywanych do
produkcji mięsa.

Znalazłem coś na ten temat na innym forum, dane z rocznika statystycznego.
http://www.forumveg.webd.pl/topics7/1927.htm


Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty






Tom

Posted: 2 Gru 2007 08:25:44




Nie rozmawiamy o biedzie, tylko o głodzie. Człowiek pracowity,
wyłączając klęski żywiołowe, nie będzie cierpiał głodu.


To się trochę mylisz. Po ostatnich podwyżkach cen żywności, wiele
milionów ludzi w biedniejszych krajach zaczęło cierpieć głód. Choć
pracują ciężko i robią co mogą, to nie stać ich na jedzenie. Nie tylko w
biedniejszych krajach tak jest, ale i w bogatszych. Emigranci we Francji
też często nie mają co jeść. Chociaż chcieliby pracować to nikt ich do
pracy nie przyjmie bo mają arabskie imiona.

A dlaczego podrożała żywność?
Dlatego, że bogaci uważają, że na swoim im wszystko wolno. Uprawiają
biopaliwa do zasilania pojazdów i brakuje ziemi do uprawy pożywienia.
Ktoś musi umrzeć z głodu żeby jakiś bogaty Amerykanin mógł zasilić swoją
furę biopaliwem.

Jeżeli będą chcieli dokonywać rewolucji, trzeba będzie do nich strzelać.
"Prawo nie może cofać się przed bezprawiem" - tako orzekł nasz, polski
Sąd Najwyższy.

Tak samo car strzelał do rewolucjonistów w Rosji. Tym strzelaniem
popełnił samobójstwo. Równie dobrze mógł sobie palnąć w łeb.
Komunistyczna władza ludowa w Polsce też strzelała do ludzi na takich
samych zasadach. Trzeba było przestrzegać prawa. Na zdrowie im to nie
wyszło, bo teraz są ciągani po sądach.

leń i nierób ma zdychać z głodu, a jeśli
zamierza dokonywać rabunków i grabieży - to od kuli.
Nawet św. Paweł pisał "kto nie chce pracować, niech też nie je".

I tutaj się zgadzamy. Jestem całkowicie za.
Paris Hilton nie chce pracować niech nie je. Zabrać jej te wszystkie
zabawki. Leń i nierób niech zdycha z głodu.
Większość bogatych dzieci w USA nic nie robi, niech głodują. Zabrać im
jedzenie i dać tym, którzy ciężko pracują za kromkę chleba.



Pozdrawiam
Tom




misiu

Posted: 2 Gru 2007 11:28:46




To się trochę mylisz. Po ostatnich podwyżkach cen żywności, wiele
milionów ludzi w biedniejszych krajach zaczęło cierpieć głód. Choć
pracują ciężko i robią co mogą, to nie stać ich na jedzenie. Nie tylko w
biedniejszych krajach tak jest, ale i w bogatszych. Emigranci we Francji
też często nie mają co jeść. Chociaż chcieliby pracować to nikt ich do
pracy nie przyjmie bo mają arabskie imiona.

Nikt emigrantów we Francji nie trzyma na siłę. Niech wracają do swojej
Algierii i Maroka. Jeśli nie chcą ich przyjmować do pracy, to nie z
powodu imion.

A dlaczego podrożała żywność?
Dlatego, że bogaci uważają, że na swoim im wszystko wolno. Uprawiają
biopaliwa do zasilania pojazdów i brakuje ziemi do uprawy pożywienia.
Ktoś musi umrzeć z głodu żeby jakiś bogaty Amerykanin mógł zasilić swoją
furę biopaliwem.

A dlaczego uprawia się rośliny na biopaliwa? Z powodu Globalnego
Ocipienia. Z tego powodu, że lewactwo cierpi na organiczną niezdolność
przewidywania skutków swoich pomysłów. To nie żadnej ziemi pod uprawy
brakuje. To oleju w głowach eurokomunistów brakuje. Jeśli rolnikom
wyznacza się limity produkcji rolnej i płaci za ugorowanie ziemi, a
jednocześnie wprowadza obowiązek dolewania "biopaliw" do benzyny, to
nie potrzeba wielkiej wyobraźni, żeby wiedzieć, czym skończy się
incydentalny nieurodzaj. I w Twojej głowie oleju brakuje, jeśli winisz
za to "bogatych Amerykanów", bo oni wcale nie marzą o jeździe na
biopaliwach. Wystarczy im w zupełności benzyna.

Tak samo car strzelał do rewolucjonistów w Rosji. Tym strzelaniem
popełnił samobójstwo. Równie dobrze mógł sobie palnąć w łeb.

Bzdury wypisujesz. Mikołaj II to była dupa a nie żaden car, a
samobójstwo popełnił przez swoje zaniedbania, niezdecydowanie i słabość.
Gdyby carem był Piotr I, niemiecki agent Lenin wisiałby wypatroszony jak
indyk na święto dziękczynienia.

Komunistyczna władza ludowa w Polsce też strzelała do ludzi na takich
samych zasadach. Trzeba było przestrzegać prawa. Na zdrowie im to nie
wyszło, bo teraz są ciągani po sądach.

Współczuję, jeśli nie widzisz różnicy. Ludzie, do których strzelała
komunistyczna władza, nie planowali rewolucji i rabowania bogatych.
Demonstrowali przeciwko komunistycznemu zamordyzmowi. Zniewoleniu
wprowadzonemu pod tymi samymi hasłami, które Ty teraz głosisz.

I tutaj się zgadzamy. Jestem całkowicie za.
Paris Hilton nie chce pracować niech nie je. Zabrać jej te wszystkie
zabawki. Leń i nierób niech zdycha z głodu.
Większość bogatych dzieci w USA nic nie robi, niech głodują. Zabrać im
jedzenie i dać tym, którzy ciężko pracują za kromkę chleba.

ROTFL.
To właśnie nazywa się bolszewią. Obudź się. Twój ustrój zbankrutował,
pozostawiając po sobie 100 milionów trupów. Jego resztki dogorywają na
Kubie i w Korei Pn. Mało Ci jeszcze?




misiu

Posted: 2 Gru 2007 11:34:43




Znalazłem coś na ten temat na innym forum, dane z rocznika statystycznego.
http://www.forumveg.webd.pl/topics7/1927.htm

To jak już masz te dane, to sobie pomyśl, że gdyby nie hodowla zwierząt,
to tych 15 mln ton w ogóle by nie było, bo nie byłoby co z nimi zrobić.
Wyprodukowanie zboża kosztuje, a głodujący za nie nie zapłacą, bo nie
mają czym, a rolnik za darmo pracować nie będzie.




Pszemol

Posted: 2 Gru 2007 15:58:32



A co do lewackosci to nie mozna byc znowu liberalem pelna
geba co to wystawi sobie w ogrodku fabryke chemiczna
i bedzie zatruwal srodowisko "bo mu wolno wszystko"...

Ale liberalizm i na to daje odpowiedź: wolność twojej dłoni
kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność czyjegoś nosa.

Poglad ze w kazdym wypadku daje sie wykreslic scisla
granice pomiedzy wplywem dzialania jednej osoby na
komfort zycia innej osoby jest iluzja...

Uproszczone przyklady piesci i nosa nie oddaja w pelni
rzeczywistosci i skomplikowanych relacji miedzyludzkich.

Czasy w ktorych przyszlo nam zyc to era globalnej wioski
i kupowanie hamburgera w Chicago moze miec dzis wymierne
konsekwencje w ilosci drzew rosnacych gdzies w Brazylii.
Kupienie balenianego podkoszulka w Polsce moze miec
wymierne konsekwencje na zycie dzieci gdzies z fabryki
tekstylnej w Chinach. Propagowanie oszczednosci pradu
przez wymiane zarowek na swietlowki bez jednoczesnego
rozwiazania problemu recyklingu zuzytych swietlowek da
konsekwencje w postaci zatrucia rejonu rtecia, itp, itd.
Swiat to siec powiazan przyczynowo skutkowych do ktorej to
sieci poglady pochodne do "wolnosc Tomku w swoim domku"
przetlumaczone na "wolnosc Polaku w swojej Polsce" czy
"wolnosc Eurpejczyku w swojej Europie" po prostu nie pasuja.

Tu jednak chodzi o coś zupełnie innego: nie chodzi o to,
co rolnik na swoim polu uprawia, bo i w jednym, i w drugim przypadku
może to być to samo, np. pszenica, tylko komu sprzedaje i za ile.
Wymuszanie na nim w dowolny sposób, aby sprzedawał temu, kogo lewactwo
uważa za "bardziej potrzebującego", zamiast, zgodnie z własnym
interesem, temu, kto więcej zapłaci, to czystej wody komunizm.

Efekty takiego myslenia mamy juz wyraznie widoczne w postaci
przeznaczenia kukurydzy na etanol i paliwo do samochodow...
Dramatyczny wzrost cen kukurydzy i fala uderzeniowa ktora
przeszla niedawno w USA przez caly sektor zywnosciowy...
Decyzja o zastosowaniu wlasnie jednego produktu w innym celu
byc moze zaoszczedzila pieniadze kierowcy przy dystrybutorze
ale w skali globalnej odbila sie wyzszymi cenami za jedzenie
a wiec globalnie nie zaoszczedzilismy a stracilismy...
A konkretniej: ktos stracil aby zarobic mogl ktos inny.

Ktos teraz, kto jest na tyle wyedukowany ze WIDZI te zwiazki
przyczynowo skutkowe moze Ci sie wydawac lewakiem ktory Ci
sie wpieprza w "twoje sprawy", ale jak sie zastanowisz
porzadnie to moze sie okazac ze jednak nieswiadomie przykladasz
swoja piesc do jego nosa i dlatego sie on buntuje...





Tom

Posted: 2 Gru 2007 17:21:43




A dlaczego uprawia się rośliny na biopaliwa? Z powodu Globalnego
Ocipienia.

I tutaj widać twoje braki w wiedzy. Wcale nie z powodu globalnego
ocieplenia uprawia się biopaliwa. Biopaliwa nic nie pomagają w
zmniejszaniu dwutlenku węgla w atmosferze. Do produkcji tych paliw
potrzeba spalić ogromne ilości paliw kopalnych takich jak węgiel czy
gaz. Trzeba rośliny podgrzać, żeby fermentowały i podgrzać żeby
wydestylować. Ogólnie tyle samo emituje się gazów co przy spalaniu w
samochodzie.
Dodatkowo paliwa te są nieopłacalne bo tyle samo energii się spala przy
produkcji co by się spalało w samochodzie.
Lepiej jest to spalić gaz w samochodzie albo przerobić węgiel na paliwo.
A wiesz dlaczego ty takich rzeczy nie wiesz?
Bo światem rządzi pieniądz. Nie masz dostępu do obiektywnej informacji
bo tą informację przekazują ci wielkie lobby, które mają pieniądze.
Biopaliwa są opłacalne tylko dla rolników. Oni z tego czerpią ogromne
zyski i dlatego w ich interesie jest by nikt nie dowiedział się prawdy.
Przeciętny zjadacz chleba dopłaca do biopaliw podwójnie: w dotacjach
państwowych i w cenach żywności.

ROTFL.
To właśnie nazywa się bolszewią. Obudź się. Twój ustrój zbankrutował,
pozostawiając po sobie 100 milionów trupów. Jego resztki dogorywają na
Kubie i w Korei Pn. Mało Ci jeszcze?

Kapitalizm też upadnie. Ale pozostawi dużo więcej trupów.

Też byłem kiedyś zwolennikiem ślepego kapitalizmu ale przejrzałem na
oczy. Wytłumaczę ci dlaczego nie kapitalizm upadnie.

Wyobraź sobie wyspę gdzie ludzie żyją bez dostępu do świata
zewnętrznego. Na wyspie panuje kapitalizm. Po pewnym czasie ludzie
bardziej pracowici zaczynają zyskiwać coraz więcej gruntów. Stać ich na
to by kupić sobie ziemie. Te ziemie przekazują przyszłym pokoleniom.
Potomkowie zwiększają stan posiadania, bo pieniądz robi pieniądz.
Po ponad 100 latach panowania kapitalizmu połowa ludzi na wyspie zdobyła
całą ziemię. Stali się jej posiadaczami. Przekazują ją później z
pokolenia na pokolenie.
Jeżeli urodzisz się w rodzinie, która ziemie posiada to posiadasz
ziemię. Jeżeli urodzisz się w biednej rodzinie, to nic nie posiadasz.
Biedy nie ma szans zdobyć ziemię, bo nie ma szans zdobyć pieniędzy.

Teraz bogaci zgodnie z prawem własności robią sobie na własnych gruntach
co im się podoba. Uprawiają pasze dla zwierząt, tworzą własne rancza
gdzie ogromne tereny przeznaczają na wybiegi dla własnych koni. Tworzą
parki itp. Jednak dla tych biednych prawie wcale nie obsiewają pola. Nie
muszą, bo to jest przecież ich własność. Obsiewają tylko skromny
kawałek. Biedny jest skazany na głód. Biedny nie ma szans się z biedy
wyrwać, bo musiałby mieć do tego pole. Natomiast pola nie jest w stanie
zdobyć bo nie ma na to pieniędzy i nigdy ich nie zdobędzie. Cała wyspa
jest w rękach bogatych.
Teraz bogaci mogą z biednymi robić co im się podoba. Mają bardzo silny
argument. Albo będziesz nam służył i robił co chcemy albo będziesz
przymierał głodem. Mają przecież prawo to jest ich jedzenie.
Dlatego biedny staje się niewolnikiem.
Teraz nieroby co obijają się całymi dniami i spędzają czas tylko na
zaspokajaniu żądzy luksusu, mają wszystko co chcą. Mają swoich niewolników.
Natomiast ludzie, którzy ciężko pracują i mają ambicje przymierają
głodem nie mając żadnych szans się wybić.

Czy uważasz, że to jest sprawiedliwe? Co byś zrobił gdybyś urodził się
na wyspie bez posiadania gruntu? Czy byś się nie buntował.

Z naszym światem jest tak samo jak z tą wyspą.
Gruntów uprawny jest na ziemi ograniczona ilość.
Jeżeli ktoś ma tych terenów więcej, to ktoś inny musi ich mieć mniej.
Jeżeli ktoś ma więcej jedzenia, to inny musi mieć mniej. Zjadasz kotleta
schabowego, to pozbawiasz kogoś biednego chleba na tydzień.

Nie ma też możliwości szerząc kapitalizm zlikwidować głód na świecie. To
jest głupie złudzenie kapitalistów, że gdy zlikwidujemy socjalizm i
wprowadzimy zasady własności, to nikt nie będzie głodował.
Zawsze znajdą się państwa, które będą sobie radzić gorzej od tych które
będą sobie radzić lepiej. I one będą głodować.
Nie można zwiększyć na ziemi terenów uprawnych żadnym kapitalizmem. A
ziemi jest zbyt mało byśmy wszyscy na ziemi mogli jeść mięso i najadać
się do syta i jeszcze uprawiać sobie biopaliwa i tworzyć rancza.


Pozdrawiam
Tom







Leszek Serdyński

Posted: 2 Gru 2007 19:51:27





Znalazłem coś na ten temat na innym forum, dane z rocznika
statystycznego.
http://www.forumveg.webd.pl/topics7/1927.htm

To jak już masz te dane, to sobie pomyśl, że gdyby nie hodowla zwierząt,
to tych 15 mln ton w ogóle by nie było, bo nie byłoby co z nimi zrobić.

Można wysłać do Afryki i Indii.

Wyprodukowanie zboża kosztuje, a głodujący za nie nie zapłacą, bo nie
mają czym, a rolnik za darmo pracować nie będzie.

Ale Tom chce za to zboże zapłacić i za transport. Tak zrozumiałem.

Pozdrawiam
Leszek






Leszek Serdyński

Posted: 2 Gru 2007 20:00:24





Nie można zwiększyć na ziemi terenów uprawnych żadnym kapitalizmem. A
ziemi jest zbyt mało byśmy wszyscy na ziemi mogli jeść mięso i najadać się
do syta i jeszcze uprawiać sobie biopaliwa i tworzyć rancza.

Masz małą wyobraźnię. Można zmniejszyć liczbę ludzi. Dla wszystkich starczy.
Jeszcze parę wirusów takich jak np HIV się wypuści i będzie po problemie.
Jednym z wirusów może być np. taki, który atakuje tylko ludzi nie jedzących
mięsa :), albo pijących dużo soku marchewkowego :)

Pozdrawiam
Leszek






Tom

Posted: 2 Gru 2007 20:20:24




To jak już masz te dane, to sobie pomyśl, że gdyby nie hodowla zwierząt,
to tych 15 mln ton w ogóle by nie było, bo nie byłoby co z nimi zrobić.
Wyprodukowanie zboża kosztuje, a głodujący za nie nie zapłacą, bo nie
mają czym, a rolnik za darmo pracować nie będzie.

15 milionów ton paszy może by nie było ale pomyśl sobie ile lasów by
wyrosło na tych nieuprawianych ugorach. Gdy węgiel bardzo zdrożeje
miałbyś się czym ogrzać w domu. A tak to będziesz marzł.





.ana

Posted: 2 Gru 2007 20:27:40



TOM napisal


Przechodzę na wegetarianizm.

A mozna wiedziec co jest tego powodem?

Chcę wiedzieć ile gruntów i gleb nadmiernie jest wykorzystywanych do
produkcji mięsa.

A po co ci to......
... wiedzieć?

A czy wiesz, ile gruntów i gleb w ogóle nie jest wykorzystywanych?;)
A czy moze wiadomo ile antylop i innych trawozernych zwierząt wykorzystuje
niewykorzystywane "zieleńce"?
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.






. 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.787
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008