kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / Czemu na tej grupie udzielają się w większości mięsożercy ?
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
Alex

Posted: 10 Sty 2008 12:29:49




Co Ty z tym cudzym stawem ;) ?

Bo staw nie jest Twoj wiec cudzy.

No jak to ? Pełna niekonsekwencja.
Skoro karp był mojej mamy (ona za niego
zapłaciła), to jest to karp cudzy, nie mój - tak ?
Stół też był cudzy.

Nie stosuj logiki zlodzieja zarowki z windy:
"winda spoldzielcza w bloku = ja jestem czlonkiem
spoldzielni czyli winda jest moja = zarowke moge
sobie wykrecic i wkrecic do lazienki..."

Tak to u Ciebie dziala?

Nie, skąd znowu. Nie jestem właścicielem żarówki.
Przecież nie pisałem, że staw był MÓJ.
Jakby złodziej był w stanie z żarówki wyodrębnić
swoją część - to ok - inaczej kradnie pozostałym
członkom ich własność - to przecież oczywiste.

Karpia wypuściłem nie swojego,
tylko kupionego przez moją mamę.

To, ze byl kupiony przez mame to nie ma znaczenia.
Byl przeznaczony na Twoj stol a wiec karp byl Twoj.
Bo jesli nie byl przeznaczony na Twoj stol to Twoj
wegetarianizm nie ma nic do jego zycia czy smierci.

??? j.w. - bądź konsekwenty choć w jednym poście.
Przed momentem, udawadniałeś mi, że karp jest
cudzy, teraz wmawiasz mi, że jest mój ?

Ty to nazywasz efektem przywiązania -a ja wrażliwością.
Porównujesz się do lwa - ok :)
Ja mam wybór - i z tego wyboru po prostu korzystam.

Czy cokolwiek tu zmienia nazwanie przywiazania wrazliwoscia?

Nie - nic. A co ma zmieniać ?
To jak z tym zachodem słońca - albo ktoś jest wrażliwy, albo nie.
Albo ktoś się przywiązuje do swojego psa, karpia, albo nie.

Nie znam nikogo kto stawia rownosc miedzy zabijaniem krowy
i marchewki... Natomiast jesli ktos pisze ze nie zabija
zwierzat a zabija stonke to jest w bledzie bo stonka to zwierze.

No skoro widzisz różnicę, między krową a marchewką,
a nie widzisz różnicy między krową a stonką, to znów
jesteś niekonsekwetny.

Teraz - pytanie sie o powody niezabijania ludzi jako
argument przeciw zabijaniu zwierzat insynuuje ze miedzy
ludzmi a zwierzetami dla pytajacego nie ma roznicy...
Czyzby?

A wracajac do stonki - czym sie Twoim zdaniem rozni
zabicie stonki od zabicia krowy? Sadzisz ze krowa
sobie bardziej zasluguje na zycie niz stonka? Dlaczego?

Skoro Ty widzisz różnicę, między zabijaniem ludzi, a
zabijaniem zwierząt, wybacz, że ja widzę różnicę między
zabiciem stonki a zabiciem krowy. Jeśli Ty jej nie widzisz,
to mogę nad tym jedynie ubolewać.





Pszemol

Posted: 10 Sty 2008 15:10:12




Co Ty z tym cudzym stawem ;) ?

Bo staw nie jest Twoj wiec cudzy.

No jak to ? Pełna niekonsekwencja.
Skoro karp był mojej mamy (ona za niego
zapłaciła), to jest to karp cudzy, nie mój - tak ?
Stół też był cudzy.

Nie mam czasu na takie dziecinne przekomarzanki.
Karp byl kupiony przez mame na posilek dla Ciebie.
Jesli pozwolila Ci go wyrzucic to mielisccie do
tego prawo - co innego wrzucanie go do stawu.
Jak nie wierzysz mi to sie zapytaj kogos, komu ufasz.
Ale dajmy juz temu spokoj.

Nie stosuj logiki zlodzieja zarowki z windy:
"winda spoldzielcza w bloku = ja jestem czlonkiem
spoldzielni czyli winda jest moja = zarowke moge
sobie wykrecic i wkrecic do lazienki..."

Tak to u Ciebie dziala?

Nie, skąd znowu. Nie jestem właścicielem żarówki.
Przecież nie pisałem, że staw był MÓJ.

Masz krotka pamiec. Oto cytat z Twojej wczorajszej
wypowiedzi:

"A kto jest właścicielem [stawu]? Państwo.
Ja zaś jestem obywatelem tegoż Państwa.
Staw jest w takim samym stopniu mój, jak i
innego obywatela :)."

Czyli napisales ze staw jest Twoj.

Jakby złodziej był w stanie z żarówki wyodrębnić
swoją część - to ok - inaczej kradnie pozostałym
członkom ich własność - to przecież oczywiste.

Ty nie wyodrebniles ze stawu swojej czesci.
Ty uznales staw za swoja wlasnosc i wpusciles
do niego rybe bez zezwolenia na to.

Ty to nazywasz efektem przywiązania -a ja wrażliwością.
Porównujesz się do lwa - ok :)
Ja mam wybór - i z tego wyboru po prostu korzystam.

Czy cokolwiek tu zmienia nazwanie przywiazania wrazliwoscia?

Nie - nic. A co ma zmieniać ?

To po co sie czepiasz slowek?

Nie znam nikogo kto stawia rownosc miedzy zabijaniem krowy
i marchewki... Natomiast jesli ktos pisze ze nie zabija
zwierzat a zabija stonke to jest w bledzie bo stonka to zwierze.

No skoro widzisz różnicę, między krową a marchewką,
a nie widzisz różnicy między krową a stonką, to znów
jesteś niekonsekwetny.

Gdzie jest MOJA niekonsekwencja?
Marchewka nie jest zwierzeciem.
Stonka i krowa sa zwierzetami.
Jesli ktos pisze ze nie zabija zwierzat
a zabija stonke to jest hipokryta.

Teraz - pytanie sie o powody niezabijania ludzi jako
argument przeciw zabijaniu zwierzat insynuuje ze miedzy
ludzmi a zwierzetami dla pytajacego nie ma roznicy...
Czyzby?

A wracajac do stonki - czym sie Twoim zdaniem rozni
zabicie stonki od zabicia krowy? Sadzisz ze krowa
sobie bardziej zasluguje na zycie niz stonka? Dlaczego?

Skoro Ty widzisz różnicę, między zabijaniem ludzi, a
zabijaniem zwierząt, wybacz, że ja widzę różnicę między
zabiciem stonki a zabiciem krowy. Jeśli Ty jej nie widzisz,
to mogę nad tym jedynie ubolewać.

Nie tylko - mozesz ta roznice wyluszczyc wedlug
Twojego spojrzenia na ta sprawe. Napisz mi dlaczego
stonke mozna zabijac a dlaczego krowy nie mozna.





Pszemol

Posted: 10 Sty 2008 15:03:33



Bo ja wegan nie uwazam za hipokrytow.

A dlaczego nie ?
Wiesz ile zwierzątek ginie przy produkcji warzyw ?
Sami o tym przecież ciągle trąbicie :)

Mozna byc weganem i produkowac warzywa naturalnie...
Weganizm nie wymusza hipokryzji tak jak wymusza ja lakto-ovo.

Chcesz przez to powiedziec ze jadasz jajka i sery?
Tak, jadam jajka. Serów nie.

Mam owo szczęście, że babcia ma na wsi stadko kur,
które biegają sobie po trawce, (teraz też, choć zima)dziobią i
mają faktycznie "ludzkie" warunki. Jajka z supermarketów
są generalnie bez smaku i śmierdzą, więc nawet nie
ze względów etycznych, ale czysto egoistycznych, nie
kupowałbym jajek fermowych. I tak, kury zdychają
ze starości, bo nie ma ich komu zabić (choć babcia
nie jest wegetarianką).

No ale zapominasz ze babcia te kury kupuje
gdzie zostaly juz przesortowane przez sekserke
od kogutkow, ktore trafily do kubla na smieci.

Czyli przyznajesz sie do totalnego bezsensu
z tym kupowaniem swoich karpii aby je wpuscic
do cudzego stawu?

Masz najwyraźniej problem z tym cudzym.

Nie, nie mowilem w tym przypadku o cudzym.
Chodzilo mi o bezsens wspierania finansowego
hodowli karpii i przetrzymywania ich zywych
w transporcie i sklepie. Sam pisales ze wege
chodzi o to, aby sie popyt zmniejszyl.

Jak ktoś jedzie popływać na Mazury, to też pływa
po cudzym ? Zabraniasz kąpieli w stawie, jeziorze ?
W morzu też pewnie nie mogę się kąpać, ani w
oceanie ? Bo przecież nie jest mój ? :) No Pszemol,
za daleko chyba jednak się zapędziłeś. Wieloryba,
ani ryby wyrzuconej na brzeg, też nie mogę "wrzucić"
własnością ?.

Jezioro czy morze lub las naleza do wspolnych dobr
ktore maja okreslonego zarzadce, maja reguly ich
uzytkowania i jak chodzenie po lesie i zbieranie
grzybow (z wyjatkiem rezerwatow) jest dozwolone
to juz zakladanie wnyk na zajace i sarny nie jest.
Plywanie po morzu czy jeziorze nalezy do dozwolonego
sposobu uzytkowania tych zbiornikow wodnych ale
wpuszczanie do nich zywych zwierzat bez porozumienia
z zarzadca tych akwenow wodnych nie jest dopuszczalne.

Niedawno jakis akwarysta o slabym sercu wpuscil
do lokalnego stawu jakas chinska rybe ktora mu
wyrosla zbyt duza dla jego akwarium - spowodowal
katastrofe ekologiczna bo ryba ta byla drapiezna
i wyjadla wszystkie inne rybki z jeziora...
To tylko drastyczniejszy przyklad podobny do
tego Twojego wpuszczenia karpia - mogl on miec
jakiegos pasozyta czy chorobe zakazna ktora
mogla zdziesiatkowac lokalna populacje ryb lub
ptakow wodnych jedzacych ryby.

Takich rzeczy sie po prostu nie robi i powinna o tym
wiedziec osoba uwazajaca sie za ekologa... :-)

Nie widze niczego absurdalnego w moim podejsciu.
Jesli piszesz ze ratujesz zwierzeta przed smiercia
w rzezni to mowisz nieprawde.

A gdzie ja coś takiego napisałem ???

No sam wspominales jakas stara dyskusje w ktorej
rzekomo odniosles sukces udowadniajac ze ratowales
karpie przed wigilijna rzezia.

Ekolodzy nie sa niezgodni ze swoimi deklaracjami.
Wegetarianie "ratujacy zwierzeta przed rzeznia" sa.

Jak pisałem - nie o to chodzi w wegetarianiźmie.
Jak już zwierzę zostało wyprodukowane, to jest
"pozamiatane". Choć są przypadki, np. odkupywania koni
jadących na rzeź - i to nie tylko przez wegetarian.

Te przypadki sa tak sporadyczne ze w ostatecznym
rozrachunku w ogole sie nie licza. I o to mi chodzilo
gdy pisalem ze wegetarianie nie ratuja zwierzat od
smierci - ratuja je od zycia.

Zamiast na przyczynie, Ty koncentrujesz się na skutkach.

Koncentruje sie na wegetarianskich deklaracjach
i porownuje je z realizacja tych deklaracji w zyciu.

Gdybys odkupywal od hodowcow stare krowy idace na rzez
i zamiast wysylac je na rzez zapewnialbys im dozywotnia
emeryture w "ludzkich warunkach" to mialbys prawo do
twierdzenia ze ratujesz krowy przed rzeznia...

Tak - jak najbardziej. Pełna zgoda.
Tylko że ja nigdzie tak nie twierdze.

Ja sie upieralem ze zaden wegetarianin swoim wegetarianizmem
nie ratuje zwierzat przed smiercia. Ty sie ze mna spierasz
i podales mierny przyklad swojego karpia czy jakiegos konia.

Ty jednak rozdajesz ludziom kondomy i glosisz swiatu
ze chronisz jakies dzieci przed smiercia i cierpieniem...

To tak jakbyś uważał, że rozdawanie kondomów
jest niesłuszne, bo lepiej, żeby dzieci głodowały w Afryce,
aby ludzie umierali na AIDS, bo wyznajesz zasadę,
lepiej leczyć, niż zapobiegać - no gratuluję podejścia.

Ja nic nigdzie nie napisalem na temat oceny rozdawania
kondomow - ja tylko porownuje slowa z czynami i widze
sprzecznosci. Czytaj uwazniej i nie wkladaj mi slow w usta.

Poczytaj sobie jakie masz prawa do publicznej wlasnosci
bo pleciesz totalne bzdury.

Jak zwykle tylko zdania bez pokrycia.
Pokaż, co jest bzudrą, a nie opreruj ogólnikami.
Albo lepiej nie pokazuj, bo jeszcze znów zażyczysz
sobie opłaty ;)

Za taka porade prawna musialbys niestety mi zaplacic.

Ja nie pytałem się o poradę. Wykazałem jedynie, że
Twoje stwierdzenia nie mają pokrycia w rzeczywistości
(w prawie RP - w ustawach).

Niczego takiego nie wykazales.
Sa odpowiednie ustawy i rozporzadzenia dotyczace uzytkowania
lasow, jezior czy morz. Doczytaj sie tam sam - jak masz czas
i ochote - co Ci wolno robic w lesie czy na wodzie a czego
nie wolno. Nie wymagaj ode mnie abym za Ciebie odrabial
zadanie domowe. Ja wiem ze wpuszczanie zywych osobnikow do
cudzego zbiornika wodnego jest nielegalne i to mi wystarcza.





Pszemol

Posted: 10 Sty 2008 14:50:07



Ok- odpowiem jednak poważnie: nie można komuś wdrożyć mojego sposobu na jego życie. Nie ma też żadnych jedynie słusznych dróg.
Swoim doświadczeniem nauczyłem się tego, co Morfeusz tłumaczył Neo: pokazuję ci drzwi. Jednakże- wyłącznie TY możesz nacisnąć
klamkę.

Widzisz - tu jest problem taki, ze ktos kto WIE co jest za drzwiami
moze pomoc w decyzji temu, kto nie wie i sie waha...

Czy np alkoholik jest w zgodzie? Ależ oczywiście- nie. Jednakże- dokąd nie przyjdzie i nie poprosi o pomoc- nic nie można
sensownego dla niego zrobić (jak masz inne zdanie- spytaj u AA)

No tylko nie porownujmy jedzenie miesa do alkoholizmu :-)
Takiej propagandy to juz naprawde nie bede tolerowal.





.ana

Posted: 10 Sty 2008 17:23:29



Alex napisal

starają się uciszyć głos własnego sumienia, który to
mimo wszystko mówi im, że zabijanie jest złe.

A co mowi glos wegesumienia, gdy  dla ratowania "braci mniejszych",
ciężko okalecza się  braci mniejszych?

- Wegesumienie stara się, próbuje rozróżniać mniejsze zło,
od zła większego.


Ale jak?


Rok w rok, przy okazji świąt Bożego Narodzenia
wychodzi sprawa hipokryzji społeczeństwa w temacie
zjadania zwierząt. Mianowicie w mediach pojawia się
temat "mordowania" karpi.

Ten temat sam  nie wychodzi;)

- No właśnie to jest najzabawniejsze. Że temat wychodzi,
choć w tym roku nie było zasadnioczo żadnej vege-propagandy
w tym temacie.

Ależ była, była.


Tak więc moja hipoteza brzmi jak wspomniałem na
wstępie. Mięsożercy udzielając się na tej grupie,
starają się usprawiedliwić przed własnym sumieniem...

Mylisz sie.
Ale to tylko hipoteza;)

- otóż to :) myślę jednak, że coś w tym jest :).

Nie ma....
sumienia:)



I w sumie dobrze :)

Dla kogo;)

- dla wszystkich :) coś się dzieje :)

Dobrego czy złego:))))



- No i można jednak sobie miło poklikać z mięsożernymi :)

Bo są mili;)
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.




.ana

Posted: 10 Sty 2008 17:33:13



Tom napisal

Myślę, że wegetarian jest tutaj tak mało a mięsożerców tak dużo, gdyż
wegetarianie ogólnie stanowią mały procent społeczeństwa.
Zdecydowana większość to mięsożercy co jest odzwierciedlone na tej stronie.


Można policzyć ;)


Mięsożercy oczywiści mogą przekonywać do swoich racji dla jedzenia
mięsa. Jednak powód tego jest głównie tylko jeden: Wegetarianie mają
mniejszą akceptację społeczną.

Dlaczego tak uważasz?


Czasami mięsożercy uświadamiają sobie te powody a czasami jest to w
podświadomości.

W podświadomości?
A co ...?



Dobrze jest być wege jeżeli ma się bliskich i znajomych wege. Natomiast
jeżeli wszyscy to mięsożercy, to wtedy jest ciężko.

Przesada.


Mięsożercy to po prostu tchórze.

Nie rób z wege bohaterów.
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





.ana

Posted: 8 Sty 2008 21:11:01



Misiu napisal


Nic nie jest proste;)

Oprócz dwóch metrów sznurka w kieszeni. :)


Węża też....
i żmiji w sercu:)))))
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.




tomek wilicki

Posted: 3 Lut 2008 00:56:42




...bo normalni wege spieprzyli gdzie pieprz rośnie, czyli na fora dyskusyjne
i portale tematyczne. Dotyczy to zresztą całego usenetu, normalni uciekają
gdzie mogą.




tomek wilicki

Posted: 3 Lut 2008 18:06:41





...bo normalni wege spieprzyli gdzie pieprz rośnie, czyli na fora
dyskusyjne i portale tematyczne. Dotyczy to zresztą całego usenetu,
normalni uciekają gdzie mogą.


Ostatnio zarejestrowana osoba: pszemol

no to przejebane :D




.ana

Posted: 3 Lut 2008 18:37:48



Tomek napisal


...bo normalni wege spieprzyli gdzie pieprz rośnie,

:)))))))


Ostatnio zarejestrowana osoba: pszemol

no to przejebane :D


???????????

--
. Wegetarianizm i Ekologia -http://www.vegie.pl. Nie jestem lekarzem :)

Znachorem jestem;)
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





Pszemol

Posted: 3 Lut 2008 19:11:38





...bo normalni wege spieprzyli gdzie pieprz rośnie, czyli na fora
dyskusyjne i portale tematyczne. Dotyczy to zresztą całego usenetu,
normalni uciekają gdzie mogą.


Ostatnio zarejestrowana osoba: pszemol

no to przejebane :D

No co?

Odebralem Twoja wypowiedz jako zaproszenie na forum :-)
Czyzbys mial cos przeciw?
O ile dobrze pamietam kiedys juz tez mnie tam zapraszales...





tomek wilicki

Posted: 3 Lut 2008 22:56:29






No co?

Odebralem Twoja wypowiedz jako zaproszenie na forum :-)
Czyzbys mial cos przeciw?
O ile dobrze pamietam kiedys juz tez mnie tam zapraszales...

to było inne forum

na obecnym adminem jest m.in. jimi, ten jimi co tu pisał 5 lat temu.

Ucieszy się widząc pszemola :D






Posted: 4 Lut 2008 13:42:19




Ucieszy się widząc pszemola :D

To żeby jego radość była jeszcze większa, ja też się tam zarejestrowałem. :D





misiu

Posted: 4 Lut 2008 18:08:20



Warto zajrzeć na to nowe forum. Można się ciekawych rzeczy dowiedzieć.
Na przykład takich, że opryski pól to coś takiego, jak susza czy inny
_naturalny_ czynnik powodujący masowe wymieranie. Dobre!




misiu

Posted: 4 Lut 2008 18:09:35



Jeszcze link. Radzę się spieszyć, bo może zniknąć:
http://vegie.pl/topics61/1197,15.htm




Pszemol

Posted: 4 Lut 2008 20:01:40



Warto zajrzeć na to nowe forum. Można się ciekawych rzeczy dowiedzieć.
Na przykład takich, że opryski pól to coś takiego, jak susza czy inny
_naturalny_ czynnik powodujący masowe wymieranie. Dobre!

Wege Idiotow wciaz nie brakuje jednym slowem :-)
Jedynie przeniesli sie stad w mniej uczeszczane
tereny przez istoty rozumne i zlewaja sie z tlem.





Andy

Posted: 7 Lut 2008 09:12:47




No tylko nie porownujmy jedzenie miesa do alkoholizmu :-)
Takiej propagandy to juz naprawde nie bede tolerowal.

Co ty nie powiesz? Nie będziesz tolerował? I co zrobisz?
Splonkujesz gościa, czy trześniesz drzwiami i stąd wyjdziesz?
W to, to, akurat nikt nie uwierzy.

W dalsze dyskusje tematyczne z tobą nie wchodzę bo,
jak ustaliliśmy to już nie raz,
ani ty mnie, ani ja ciebie, do swoich racji przekonac nie możemy.


A tak na poważnie to jak narty w tym roku?
Może byś podesłał trochę śniegu, bo tu ani ani. :-(


Andy (przejazdem)





.ana

Posted: 7 Lut 2008 15:33:16



Andy napisal



Andy (przejazdem)

Oooo.
Jak miło, żeś wpadł sie przywitać.
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.




Pszemol

Posted: 9 Lut 2008 17:32:47




No tylko nie porownujmy jedzenie miesa do alkoholizmu :-)
Takiej propagandy to juz naprawde nie bede tolerowal.

Co ty nie powiesz? Nie będziesz tolerował? I co zrobisz?
Splonkujesz gościa, czy trześniesz drzwiami i stąd wyjdziesz?
W to, to, akurat nikt nie uwierzy.

Nie bede takich porownan traktowal z jakas powaga.
Chyba sie zgodzisz, ze to troche durne porownanie, co?

W dalsze dyskusje tematyczne z tobą nie wchodzę bo,
jak ustaliliśmy to już nie raz,
ani ty mnie, ani ja ciebie, do swoich racji przekonac nie możemy.

Taki beton z Ciebie? No skoro sam tak o sobie...

A tak na poważnie to jak narty w tym roku?
Może byś podesłał trochę śniegu, bo tu ani ani. :-(

Jakie znowu narty?





<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.593
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008