| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / Powariowaliscie :) |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| zosia.p
|
Posted: 14 Lut 2008 11:21:12 Tutaj tak zawsze? Zawsze tyle nerwow? Co do ciuchow to przyznajcie sie - macie po 2 pary spodni tylko? Urodzilam sie w czasach, gdy bylo trudno kupic cokolwiek i kazda rzecz byla naprawiana, latana, przerabiana. Na smietnik trafiala po dlugim zywocie. Mam tak do dzis, czego nie nosze wynosze na strych, by za jakis czas przypomniec sobie o ukochanym sweterku, ktory wyblakly i powyciagany, ale budzi we mnie mile wspomnienia bo np. ktos wlasnorecznie zrobil mi go na drutach. Moze nie tysiace, ale dziesiatki wszystkiego na pewno. Mam nawet swoja sukienke maturalna sprzed 23 lat w dobrym stanie. Jestem sentymentalna, przywiozuje sie. Czy smierdze? :) Czasem pewno tak, ale normalny zdrowy czlowiek jest prawie bezwonny, do zla przemiana materii i liczne schorzenia skory powoduja odor potu. Zreszta jak ktos mowi o kloszardach, ze smierdza, w myslach zycze mu, by zyl dlugo, bo starosc smierdzi, choroby smierdza. Byl kiedys taki film "Smrod zycia". Pszemol - kapac mozna sie jedynie w wannie prawda? Nie ma zrodel, stawow jezior, rzek? Nie mozna sie wykapac w lesie lub chocby umyc? Nie istnieja tez plecaki, prawda? Nie mozna wziac ze soba zapasu odziezy, chocby na wypadek, ze sie przemoknie? Wg ciebie jak ide do lasu, to maszeruje dzien i noc bez mycia, w tych samych ciuchach? Pieknie to sobie pomyslales! Nigdy nie wyjezdzales na obozy piesze? Nigdy nie wedrowales po gorach? Wszyscy taternicy, himalaisci, badacze itd smierdza? Bo przeciez bez pralki i lazienki wiele dni? Nie ma husteczek nawilzonych? I kogoz ja tym smrodem w lesie odstreczam? Czy sarenki wola zapach dezodarantu? Lubuja sie w perfumach? Wodach kolonskich moze? W lesie do kogos PACHNACEGO w ten sposob, nie zblizyloby sie zadne dzikie zwierze. Nie byliscie nigdy w rejonach, gdzie woda jest czyms deficytowym? Gdzie brak jej do picia? Jakze ci ludzie musza smierdziec! A zwierzeta? Wiekszosc z nich nie kapie sie w ogole! Skandal! Wyszorowac wszystkie lisy, sarny! zajace! Wiele jeszcze wsi w polse nie ma biezacej wody, czasem sa 2 studnie z pitna wda, a reszte - pranie itd. zalatwia sie w rzecze. Pewno, nie raz cuchne, wodorostami i zgnilizna gdy laze po bagnach, mchami gdy spie na nich, ale to dla mnie mily smrod, i zdaze zmienic ciuchy nim jade do pracy :) Wiem Pszemol- w lesie nie ma przebieralni, jakze moge sie tak bezwstydnie przebierac! Te obrazliwe teksty budza we mnie tylko wspolczuczucie, ze nie zaryzykujecie przygody, bo moze nie byc w poblizu lazienki i moze zaczniecie brzydko pachniec. Widze z kapel w jeziorze tez jest nie do przyjecia! Powiem wam cos przerazajacego - w lesie nie ma tez ubikacji! A ja tak przez 4-5 dni.... Kolejny skandal! Nie ruszaja mnie te teksty, bo ja wiem jak jest, wy tylko insynuujecie. Wiem tez, ze to co widze w lesie, te wschody slonca, te mgly na lakach, ta rosa, te wiotkie pajeczyny, te trawy, tecze idt sa ware i smrodu, i zmeczenia i otarcia nog, wzelkiego innego dyskomfortu. Pakiet laczony. Zycze milego pachnacego zycia przed telewizorem, jest przeciez tyle wspanialych filmow przyrodniczych! nie czuc zapachu, nie bola nogi i zawsze mozna przelaczyc na telenowele! |
| Kzysio
|
Posted: 14 Lut 2008 21:12:12 Tutaj tak zawsze?
Tak. Jak się zmęczysz, to można odpocząć na: http://vegie.pl/index.htm?sid=154fdfe07682cc0185ce413da8866dcb Pozdrawiam serdecznie, Krzysiek |
| Pszemol
|
Posted: 15 Lut 2008 05:25:08 Tutaj tak zawsze? Zawsze tyle nerwow?
Jakie znowu nerwy? Gdzie Ty widzisz nerwy? Czy smierdze? :) Czasem pewno tak, ale normalny zdrowy
czlowiek jest prawie bezwonny, Ta bezwonnosc polega na przyzwyczajeniu swojego nosa do SWOJEGO smrodu. Kazdy czlowiek ma swoj wlasny zapach ktory mozesz poczuc z bliska lub z daleka, w zaleznosci od tego jak dlugo sie nie mylas :-) A jesli dalej sie upierasz ze czlowiek jest bezwonny to moim zdaniem masz problemy z powonieniem :-) Palilas kiedys tyton? Od tego sie czesto traci zmysl powonienia... Przydaje sie to w zatloczonych autobusach, gdzie wyraznie czuc ta bezwonnosc czlowieka :-))) Wszyscy taternicy, himalaisci, badacze itd smierdza?
Sadze ze smierdza, ale nie wachalem wiec tylko zgaduje. I kogoz ja tym smrodem w lesie odstreczam?
Zauwaz, ze ja Cie do mycia nie zachecam :-) Jesli o mnie chodzi to mozesz sie nie myc wcale - przez internet nie czuje jak pachniesz ;-) Nie byliscie nigdy w rejonach, gdzie woda jest czyms deficytowym?
Gdzie brak jej do picia? Jakze ci ludzie musza smierdziec! Zebys wiedziala ze smierdza. A zwierzeta? Wiekszosc z nich nie kapie sie w ogole! Skandal!
Wyszorowac wszystkie lisy, sarny! zajace! Wachalas kiedys zmoczonego deszczem zajaca albo nawet psa? Toz to nos wykreca... Jesli nie czujesz zapachu zwierzat to sprawdz sobie swoj nos :-) Wiele jeszcze wsi w polse nie ma biezacej wody,
czasem sa 2 studnie z pitna wda, a reszte - pranie itd. zalatwia sie w rzecze. I wtedy gdy czlowiek sobie myje tylek raz w tygodniu to niestety smierdziec musi. Ale wlasny nos sie naturalnie przyzwyczaja i swojego smrodu nie czujesz :-) Te obrazliwe teksty budza we mnie tylko wspolczuczucie, ze nie zaryzykujecie
przygody, bo moze nie byc w poblizu lazienki i moze zaczniecie brzydko pachniec. Widze z kapel w jeziorze tez jest nie do przyjecia! Powiem wam cos przerazajacego - w lesie nie ma tez ubikacji! A ja tak przez 4-5 dni.... Kolejny skandal! Czy ktos tu napisal ze nie chce smierdziec? Ktos wyrazil tu negatywna opinie na temat koniecznosci smierdzenia w jakis tam sytuacjach? Nie ruszaja mnie te teksty, bo ja wiem jak jest, wy tylko insynuujecie.
Chcesz powiedziec, ze tylko Ty w lesie bylas? :-) Wiem
tez, ze to co widze w lesie, te wschody slonca, te mgly na lakach, ta rosa, te wiotkie pajeczyny, te trawy, tecze idt sa ware i smrodu, i zmeczenia i otarcia nog, wzelkiego innego dyskomfortu. Pakiet laczony. Zycze milego pachnacego zycia przed telewizorem, jest przeciez tyle wspanialych filmow przyrodniczych! nie czuc zapachu, nie bola nogi i zawsze mozna przelaczyc na telenowele! To ja sie juz pogubilem - to jednak smierdzisz czy nie smierdzisz? :-) |
| zosia.p
|
Posted: 15 Lut 2008 16:33:35 Masz jakis klopot z tym smierdzeniem ? Tyko o tym piszesz. Sens zycie wg Pszemola - nie smierdziec! Masz bogate zycie wewnetrzne, chlopie :) z. Ps. Mi zwierzeca siersc nie smierdzi, lubie ten zapach. Natomiast wykreca mnie zapach wiekszosci perfum i dezodorantow :) Zwlaszcza latem w zbyt duzej ilosci. Gorsze niz pot. |
| Pszemol
|
Posted: 15 Lut 2008 20:13:01 Masz jakis klopot z tym smierdzeniem ? Tyko o tym piszesz. Sens zycie wg
Pszemola - nie smierdziec! Masz bogate zycie wewnetrzne, chlopie :) wazny i odbil sie glosnym oddzwiekiem tu na grupie i wieloma postami. Szkoda, ze nie masz wiecej do powiedzenia. Co do sensu zycia czy niesmierdzenia - widzisz - wyciagasz zupelnie bezpodstawne wnioski. No bo pokaz mi chodzi jeden cytat w ktorym napisalem, ze moim sensem zycia jest nie smierdziec? :-) Nie napisalem tak bo nie jest to moim celem zycia :-) Malo tego - zdaje sobie sprawe ze smierdze, czasem mniej czasem bardziej ale nie mam zamiaru sie oszukiwac swoja wydumana bezwonnoscia. Ty tu cos o bezwonnosci czlowieka pisalas, nie ja, wiec nie rozumiem skad te wnioski u Ciebie. Mi zwierzeca siersc nie smierdzi, lubie ten zapach. Natomiast wykreca mnie
zapach wiekszosci perfum i dezodorantow :) Zwlaszcza latem w zbyt duzej ilosci. Gorsze niz pot. Dla mnie, jako ze mam raczej wrazliwy nos, KAZDY silny zapach jest meczacy, czy to beda perfumy czy mokry pies czy spocony robotnik jadacy z fabryki autobusem czy wiszaca "choinka" w aucie... Jednak nie pisalismy tutaj o tym jaka ocene nasza ma smierdzenie. Rozmawialismy tylko o tym czy smierdzisz w tym lesie mieszkajac czy nie. Sama mieszasz sie w "zeznaniach" piszac w jednym miejscu ze czlowiek jest z natury bezwonny, co jest TOTALNA BZDURA a w drugim miejscu ze "ze to co widze w lesie [...] sa ware i smrodu, i zmeczenia". Trudno jest Ci wiec samej zdecydowac nad tym czy ten czlowiek jest bezwonny czy nie jest :-) |
| zosia.p
|
Posted: 16 Lut 2008 17:59:04 Szczerze? Niegdy sie nad tym ne zastanawialam, czy w lesie smierdze. W ogole nie ma dla mnie tej kwestii. Mysle, ze kwestia smierdzenia pojawia sie tylko w relacjach z innymi ludzmi, kiedy boimy sie ze jestesmy dla innych odrazajacy w wiekszym lub mniejszym stopniu. Ani sami dla siebie, ani dla zwierzat nie odczuwamy takich lekow. W lesie, choc nie tylko - np po intensywnym wysilku, kiedy czuje swoj pot, to nie potrzegam tego w kategoriach smrodu, wstydu czy odrazy, ale dyskomfortu ze jestem spocona, ze odziez zaczyna mnie draznic, i ze zwyczajnie mam ochote zmyc z siebie to wszystko. Zreszta kapiel ma po wysuilku dla mnie tez znaczenie relaksacyjne, zmeczona miesnie rozgrzewaja sie i rozluzniaja, odpoczywam. Rozczarowalo mnie tylko bardzo, ze skupiliscie sie na tej kwestii jakby to mialo istotne znaczenie. Czlowiek w normalnych warunkach, czyli gdy jest odpowiednio ubrany do temperatury, nie poci sie, nie meczy, jest zdrowy - nie smierdzi. A co to w ogole za sformulowanie: totalna bzdura, nie potrafisz napisac ze masz inne zdanie? Dla mnie zwyczajny pot, jego zapach nie ma zlych konotacji, nie czuje go u innych ludzi. Zreszta czy umyta sucha skora ma zapach? Raczej czuc czlowieka mydlem, ubraniami etc. Dopiero pot wynikajacy z wysilku, zwlaszcza dlugo nie myty ma intensywny zapach, no abo pot osob chorych. Takie jest moje doswiadczenie, twoje pewno inne, ale nie masz prawa uzywac sformulowan: klamiesz, totalna bzdura etc, bo nie masz dostepu do mojego sposobu percepcji. |
| Chiron
|
Posted: 16 Lut 2008 23:22:03 Takie jest moje doswiadczenie, twoje pewno inne, ale nie masz prawa uzywac
sformulowan: klamiesz, totalna bzdura etc, bo nie masz dostepu do mojego sposobu percepcji. oj, nie znasz jeszcze Pszemola:-) pozdrawiam Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 16 Lut 2008 21:21:28 Czlowiek w normalnych warunkach, czyli gdy jest odpowiednio ubrany do
temperatury, nie poci sie, nie meczy, jest zdrowy - nie smierdzi. A co to w ogole za sformulowanie: totalna bzdura, nie potrafisz napisac ze masz inne zdanie? To nie jest kwestia posiadania innego zdania! To jest kwestia tego, ze piszesz BZDURY o bezwonnosci czlowieka. Czlowiek sie poci CALY CZAS a ze pot jednoczesnie paruje daje efekt ze ciuchy nie sa mokre. Dopiero zauwazasz pocenie sie gdy pocisz sie SZYBCIEJ niz zdola pot odparowac. Pocenie sie NATURALNYM procesem chlodzenia organizmu inaczej zgrzalabys sie bardzo szybko. A wiec faktem jest, ze: czlowiek "w normalnych warunkach" poci sie. To co napisalas jest wiec BZDURA. Jesli nie wierzysz, to sprawdz sobie czy to co napisalas jest prawda w jakiejs madrej ksiazce. Drugim faktem jest, ze "w normalnych warunkach" czlowiek nie tylko sie poci ale rowniez zluszcza sie mu naskorek. Pot + ten naskorek jest pozywka dla bakterii ktore "w normalnych warunkach" zyja w duzych ilosciach na skorze czlowieka. Te bakterie potrafia w ciagu kilku godzin wygenerowac nieprzyjemne zapaszki, zwlaszcza gdy jest utrudniony dostep powietrza (tlenu) np. w pachwinach czy pod pachami, itp. W tych miejscach rozpoczyna sie smierdzenie i nie unikniesz tam zapachow o ile nie usuniesz pocenia sie skory calkowicie (antyperspirantem). Podsumowujac - naturalna bezwonnosc czlowieka jest tylko w Twojej wyobrazni, mowiac ostrzej jest totalna bzdura. Takie jest moje doswiadczenie, twoje pewno inne, ale nie masz prawa uzywac
sformulowan: klamiesz, totalna bzdura etc, bo nie masz dostepu do mojego sposobu percepcji. Mam prawo napisac co mysle, a mysle ze bezwonnosc czlowieka jest TOTALNA BZDURA. Jesli Twoj sposob percepcji jest inny niz u normalnych ludzi to nie oznacza to bezwonnosci czlowieka tylko raczej problemow z Twoim zmyslem powonienia. Rozumiesz? |
| zosia.p
|
Posted: 17 Lut 2008 11:48:31 I nie poznam. Oczywiscie ze, bzdura jest to so ty piszesz. Caly czas sie poci? W zimnie tez tak chlodzi swoj organizm? Jaki ilosci wydala skora przdramienia np, jesli jest odslonieta i nieprzegrzana? Sladowe! "Jesz mieso, rozumiem, wiec musisz strasznie smierdziec, bo twoj organizm nie nadarza z usuwaniem resztek przemiany materii. Tak miesozercy, to syfiarze i smierdziele. Do takiego Pszemola nie podeszlabym na 10 metrow, tak musi syfiec poki nie wykapie sie w antyperspiranicie, smierdziel jeden. I idiota w dotaku, bo nie widzi, ze jego zmysl powonienia jest nadmiernie rozwiniety, to tez choroba i zabral juz wieksza czesc umyslu. Nie stac juz go na widzenie czegokolwiek innego, myslenie o czymkolwiek innym. No i nie stac go na kulture, chama jednego" Tak mamy rozmawiac? Sa ksiazki z ktorych ty czerpiesz, sa inne, z ktorych czerpie ja. Ja czerpie tez z doswiadczenia. A nie widze ludzi chodzacych w maseczkach chirurgicznych lub podobnych, choc nie sadze ze wszyscy tak strasznie dbaja o higiene. I jakos nie tylko ja - jak twierdzi Pszemol -z uszkodzonym aparatem powonienia - ale wiekszosc nie wyglada na cierpiacych z powodu zapachu innych. Smrodu jakby powiedzial Pszemol. On nie rozroznia zapach, a smrod. Wszyscy mu smierdza. On nie kojarzy, ze antyperspiranty pojawily sie nie tak dawno i ze maja u wielu naukowcow opinie rakotworczych. Moze wiekszosc ludzi postrzega tak jak ja? I prosze, rozbierz sie i wyjdz na dwor, chocby dzis. I wroc przed kompa dopiero jak bedziesz spocony, bo wg ciebie pocisz sie caly czas, boje sie tylko ze zaczniesz smierdziec, jak mina mrozy i odtajesz, ale to moze nie byc koniecznie smrod potu. Dezodotranty to tez nie tak dawny wynalazek, nasze babcie na nadmierna - CHOROBLIWA potliwosc - doradzaly kapiele w szalwi. A po pracy, lub zwyczajnie przezytym dniu wystarczalo umyc sie. Mlodzi ludzie przy intesywnym rozwoju hormonalnym poca sie intensywnie, fakt. Wiele chorob metabolicznych, np. otylosc, cukrzyca powoduje pocenie - fakt. Ciezka praca lub sport, ktore gwaltownie zwiekszaja metabolizm, a wiec koniecznosc usuwania jego produktow takze przez skore powoduja pocenie - fakt. I tak pewno moznaby jeszcze wyminiac. Ale szzbciej umrzesz, niz doczekasz ze w takiej temperaturze jak dzis, zeodslonieta skora pokryje sie potem i zacznie smierdziec. |
| zosia.p
|
Posted: 17 Lut 2008 12:07:15 Poprzedni post, mial bzc podczepiony pod Pszemola, a nie Ciebie, Chiron. Przeprasyam. zoska |
| Chiron
|
Posted: 17 Lut 2008 12:24:13 "Jesz mieso, rozumiem, wiec musisz strasznie smierdziec, bo twoj organizm
nie nadarza z usuwaniem resztek przemiany materii. Tak miesozercy, to syfiarze i smierdziele. Do takiego Pszemola nie podeszlabym na 10 metrow, tak musi syfiec poki nie wykapie sie w antyperspiranicie, smierdziel jeden. I idiota w dotaku, bo nie widzi, ze jego zmysl powonienia jest nadmiernie rozwiniety, to tez choroba i zabral juz wieksza czesc umyslu. Nie stac juz go na widzenie czegokolwiek innego, myslenie o czymkolwiek innym. No i nie stac go na kulture, chama jednego" Tak mamy rozmawiac? Sa ksiazki z ktorych ty czerpiesz, sa inne, z ktorych czerpie ja. Ja czerpie tez z doswiadczenia. A nie widze ludzi chodzacych w maseczkach chirurgicznych lub podobnych, choc nie sadze ze wszyscy tak strasznie dbaja o higiene. I jakos nie tylko ja - jak twierdzi Pszemol -z uszkodzonym aparatem powonienia - ale wiekszosc nie wyglada na cierpiacych z powodu zapachu innych. Smrodu jakby powiedzial Pszemol. On nie rozroznia zapach, a smrod. Wszyscy mu smierdza. On nie kojarzy, ze antyperspiranty pojawily sie nie tak dawno i ze maja u wielu naukowcow opinie rakotworczych. Moze wiekszosc ludzi postrzega tak jak ja? Zosiu, jak sądzę- w sposób niezamierzony, ale odpisałaś w ten sposób mnie- Chironowi, a nie- jak chyba chciałaś- Pszemolowi:-). A ja właśnie przechodzę z diety wegetariańskiej na wegańską. I znów mam napisać, że zgadzam się z Tobą w 100%? Jeśli chcesz na takie tamty podyskutować bez "przeszkadzaczy"- to: www.wegedzieciak.pl http://vegie.pl/ Już raz - na początku- pisałem Ci, czym się kierują ludzie pokroju Leszka czy Pszemola. Między innymi. Jeśli chodzi o Pszemola- to podejrzenia były różne: ze względu na ogromną ilość produkowanych przez niego postów oraz brak reakcji uczuciowych- wysnuwano przypuszczenie, że gdzieś tam w USA trwają prace nad AI (sztuczną inteligencją)- i ktoś napisał program, który sam się uczy i testuje go na grupach dyskusyjnych. Inne podejrzenie- że Pszemol to po prostu istota pozaziemska (ufok). Jak więc widzisz- postać to nieszablonowa:-). Jeśli chodzi o mnie- wciąż mi się wydaje, że kiedyś, za jakiś czas zza tej bezdusznej warstwy wyjrzy kochająca, współodczuwająca istota- i będzie mu wtedy przykro, że stracił tyle czasu...a może coś skorzysta z pisania tych, których poglądy z taką determinacją zwalczał? serdecznie pozdrawiam Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 17 Lut 2008 02:31:32 Takie jest moje doswiadczenie, twoje pewno inne,
ale nie masz prawa uzywac sformulowan: klamiesz, totalna bzdura etc, bo nie masz dostepu do mojego sposobu percepcji. oj, nie znasz jeszcze Pszemola:-) I po co takie wycieczki personalne? Skup sie na meritum sprawy a nie na dyskutantach! Tez uwazasz ze czlowiek jest istota BEZWONNA? |
| Pszemol
|
Posted: 17 Lut 2008 17:55:43 Już raz - na początku- pisałem Ci, czym się kierują ludzie pokroju Leszka czy Pszemola. Między innymi.
Po co znowu serwujesz wycieczki personalne? |
| Pszemol
|
Posted: 17 Lut 2008 17:54:42 I nie poznam. Oczywiscie ze, bzdura jest to so ty piszesz. Caly czas sie
poci? W zimnie tez tak chlodzi swoj organizm? Jaki ilosci wydala skora przdramienia np, jesli jest odslonieta i nieprzegrzana? Sladowe! Jakkolwiek sobie nazwiesz te ilosci to fakt pozostaje faktem, ze poci sie bez przerwy bo na tym polega termoregulacja u wszystkich ssakow. Organizm produkuje nieustannie energie cieplna w duzych ilosciach i aby utrzymac stala temperature ciala na poziomie tych 36-37 stopni to trzeba nieustannie ciepla sie pozbywac. "Jesz mieso, rozumiem, wiec musisz strasznie smierdziec, bo twoj organizm
nie nadarza z usuwaniem resztek przemiany materii. Tak miesozercy, to syfiarze i smierdziele. Do takiego Pszemola nie podeszlabym na 10 metrow, tak musi syfiec poki nie wykapie sie w antyperspiranicie, smierdziel jeden. I idiota w dotaku, bo nie widzi, ze jego zmysl powonienia jest nadmiernie rozwiniety, to tez choroba i zabral juz wieksza czesc umyslu. Nie stac juz go na widzenie czegokolwiek innego, myslenie o czymkolwiek innym. No i nie stac go na kulture, chama jednego" Tak mamy rozmawiac? Ktos Cie tu nazwal smierdzielem? Ktos powiedzial ze syfisz? Starasz sie chyba nadmuchac zbytnio problem... Tymczasem sama napisalas na wycieczce w lesie warto jest posmierdziec aby obejrzec wschody slonca czy rose czy cos tam jeszcze. W innym miejscu piszesz, ze czlowiek jest naturalnie bezwonny. Jestes wiec same ze soba sprzeczna i do tego sie tutaj odnosze. Ty nie potrafiac obalic rzeczowych argumentow i wytlumaczyc sie ze sprzecznosci w Twojej wlasnej wypowiedzi zarzucasz mi cos, czego nie zrobilem - nie nazwalem Cie syfiarzem ani smierdzielem. Sa ksiazki z ktorych ty czerpiesz, sa inne, z ktorych czerpie ja.
Ja czerpie tez z doswiadczenia. W odroznieniu ode mnie, bo ja nie mam zadnego doswiadczenia, no nie :-) A nie widze ludzi chodzacych w maseczkach chirurgicznych lub podobnych,
choc nie sadze ze wszyscy tak strasznie dbaja o higiene. A kto twierdzi ze widzi ludzi w maseczkach? I jakos nie tylko ja - jak twierdzi Pszemol -z uszkodzonym
aparatem powonienia - ale wiekszosc nie wyglada na cierpiacych z powodu zapachu innych. Smrodu jakby powiedzial Pszemol. On nie rozroznia zapach, a smrod. Wszyscy mu smierdza. Nie, nigdzie tak nie napisalem. Zakwestionowalem bezwonnosc czlowieka, a wiec twierdze ze czlowiek ma zapach, nawet zdrowy czlowiek w normalnych warunkach. Ty twierdzisz ze czlowiek jest bezwonny, co jest SPRZECZNE z moim doswiadczeniem. On nie kojarzy, ze antyperspiranty pojawily sie nie tak dawno i ze maja u
wielu naukowcow opinie rakotworczych. Moze wiekszosc ludzi postrzega tak jak ja? Od kiedy to wiekszosc stanowi o prawdzie? Sadzisz ze Kopernik byl w bledzie co do centralnej pozycji Slonca tylko dlatego ze wiekszosc byla innego zdania? Nie uzywaj takich cienkich argumentow bo sama sie wystawiasz na porazke w kazdej intelektualnej dyskusji. I prosze, rozbierz sie i wyjdz na dwor, chocby dzis. I wroc przed kompa
dopiero jak bedziesz spocony, bo wg ciebie pocisz sie caly czas, boje sie tylko ze zaczniesz smierdziec, jak mina mrozy i odtajesz, ale to moze nie byc koniecznie smrod potu. Pocic sie a byc spoconym to DWIE ROZNE SPRAWY. O czlowieku mowimy ze "jest spocony" gdy jestesmy w stanie wzrokiem stwierdzic nadmiar wilgoci na jego ciele: krople potu, mokre wlosy, ubrania, itp. Pocenie sie to nieustanny proces ktory zmienia swa intensywnosc w zaleznosci od potrzeb organizmu ale nigdy nie zanika do zera. Dezodotranty to tez nie tak dawny wynalazek, nasze babcie na nadmierna -
CHOROBLIWA potliwosc - doradzaly kapiele w szalwi. A po pracy, lub zwyczajnie przezytym dniu wystarczalo umyc sie. Kto sie za czasow naszych babc myl kazdego wieczora? Ludzie myli sie raz w tygodniu w sobote, przed kosciolem w niedziele. Mlodzi ludzie przy intesywnym rozwoju hormonalnym poca sie intensywnie,
fakt. Wiele chorob metabolicznych, np. otylosc, cukrzyca powoduje pocenie - fakt. Ciezka praca lub sport, ktore gwaltownie zwiekszaja metabolizm, a wiec koniecznosc usuwania jego produktow takze przez skore powoduja pocenie - fakt. I tak pewno moznaby jeszcze wyminiac. Ale szzbciej umrzesz, niz doczekasz ze w takiej temperaturze jak dzis, zeodslonieta skora pokryje sie potem i zacznie smierdziec. Skora *nieustannie* wydziela pot, nieustannie zluszcza naskorek i skora ZAWSZE bedzie miec swoj wlasny zapach, niezaleznie od tego czy Ty swoim ulomnym nosem potrafisz to wyczuc czy nie... Smierdzenie pojawia sie w miejscach na ciele (juz o tym pisalem) w ktorych jest utrudniona wymiana powietrza z otoczeniem, a wiec w pachwinach, miedzy posladkami, pod pachami - i tam "zapach" jest zwykle nieprzyjemny, a nieprzyjemny zapach nazywamy smrodem. Porozmawiaj sobie z ludzmi wokol siebie - byc moze zorientujesz sie ze jestes odosobniona w pogladzie o bezwonnosci czlowieka. |
| Chiron
|
Posted: 18 Lut 2008 03:23:30 Już raz - na początku- pisałem Ci, czym się kierują ludzie pokroju Leszka
czy Pszemola. Między innymi. Po co znowu serwujesz wycieczki personalne? że jakichkolwiek argumentów nie użyje- Ty- w tym miejscu, w którym się teraz znajdujesz- i tak nawet nie spróbujesz przyjąć jej punktu widzenia ani przez moment. Wszelkie próby wytłumaczenia Ci czegokolwiek i tak spełzną na niczym. Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 18 Lut 2008 04:12:01 Już raz - na początku- pisałem Ci, czym się kierują ludzie pokroju Leszka czy Pszemola. Między innymi. Po co znowu serwujesz wycieczki personalne? w żadnym razie nie miało to Cię obrazić. Tu nie jest istotne co mialo mnie obrazic co nie. Istotne jest to, ze uzywasz argumentow personalnych, niemerytorycznych. Jaka ocene Ci to wystawia jako dyskutantowi kazdy intelektualista wie. Dodatkowa wskazowka na Twoj temat jest to, ze na ten post odpisales a na te dwa merytoryczne, w ktorych wykazuje Ci bledy rozumowania: nie. Jest to bardzo wymowne. Ty- w tym miejscu, w którym się teraz znajdujesz- i tak nawet nie spróbujesz przyjąć jej punktu widzenia ani przez moment. Wszelkie próby wytłumaczenia Ci czegokolwiek i tak spełzną na niczym. To, ze Ty nie umiesz wytlumaczyc mi swojego rozumowania to wiemy. Nie zakladaj jednak ze nikt inny nie potrafi mi nic innego wytlumaczyc. Ty po prostu przyjmujesz wszystko "na wiare", "na wyczucie" i dlatego raz ze nie potrzebujesz racjonalnego wytlumaczenia a dwa nie potrafisz wiekszosci swoich przekonan racjonalnie wytlumaczyc. Stad sie nie dogadamy. Nie wszyscy sa jednak tak oszolomieni jak Ty - wiekszosc ludzi jednak posluguje sie w jakims tam stopniu rozumem i potrafi swoje przekonania uzasadnic. Wiekszosc ludzi potrafi tez przyznac, ze ktos wykazal im blad w rozumowaniu, wykazal im sprzecznosc - Ty tej sztuki nie umiesz. Co do przyjmowania czyjegos punktu widzenia to oczywiscie musialem ten punkt widzenia Zosi na temat bezwonnosci czlowieka przeanalizowac i analiza wykazala blad. Dokladnie tak jak analiza Twojego punktu widzenia, ktory wyraziles teza ze wszyscy rodzice ZAWSZE wiedza co jest najlepsze dla ich dziecka wykazala totalny blad... Co do *przyjmowania* czyjegos punktu widzenia, choc na chwile, to nie jest to niezbedne do oceny tego punktu widzenia - a jesli zauwazysz ze oba punkty widzenia uznaje za bledne to chyba zrozumiale ze nie mam ochoty ich przyjmowac jako swoje :-) Nie jest to oczywiste dla Ciebie? |
| Chiron
|
Posted: 18 Lut 2008 08:22:33 przyjąć jej punktu widzenia ani przez moment. Wszelkie próby
wytłumaczenia Ci czegokolwiek i tak spełzną na niczym. To, ze Ty nie umiesz wytlumaczyc mi swojego rozumowania to wiemy. Nie zakladaj jednak ze nikt inny nie potrafi mi nic innego wytlumaczyc. Ty po prostu przyjmujesz wszystko "na wiare", "na wyczucie" i dlatego raz ze nie potrzebujesz racjonalnego wytlumaczenia a dwa nie potrafisz wiekszosci swoich przekonan racjonalnie wytlumaczyc. Stad sie nie dogadamy. Nie wszyscy sa jednak tak oszolomieni jak Ty - wiekszosc ludzi jednak posluguje sie w jakims tam stopniu rozumem i potrafi swoje przekonania uzasadnic. Wiekszosc ludzi potrafi tez przyznac, ze ktos wykazal im blad w rozumowaniu, wykazal im sprzecznosc - Ty tej sztuki nie umiesz. No tak, masz rację. Taki jestem właśnie: nigdy nie przyznaję racji drugiej osobie:-). Chiron |
| zosia.p
|
Posted: 18 Lut 2008 08:13:58 Znow zarzucasz mi to, co czynisz sam. Nie napisalam, ze pot jest bezwonny, tylko ze jest niemal bezwonny. Zwlaszcz na odslonietych partiach ciala, albo dobrze wentylowanych. Dopiero bakterie robia mu kuku i to nie od razu. Co do ssakow - wiekszosc jednak wentyluje sie w inny sposob, przez lapy i paszcze :) Np. psy - . zieja. Nie sadze by sie pocily, bo przy niskich temperaturach po prostu by im pot zamarzal. Caly czas uzywales slowa: smrod. Nie zapach. A to duza roznica, zapach ma konotacje obojetne, smrod zdecydowanie ujemne. Tak, zapach ma wzszystko wlacznie z powietrzem, woda... woda jest dla mnie czesto bezwonna. Ale nie godze sie mowienie o wszystkim, ze smierdzi. Ludzie myli sie coddzienie, kapali moze raz na tydzien przed Kosciolem, ale myli codziennie. Zaden chlop po wyjsciu z obory i oporzadzeniu zwierzat nie siadlby do stolu nieumyty. Znow mieszasz pojecia. W miescie kobieta wracajacemu z pracy mezowi podawala najpierw miske z woda, potem obiad. Cos upraszczasz. Ale Zosia nie myje sie codziennie bo na pare dni
wychodzi w las, a tam lazienki nie ma. Lazi w tych samych majtalonach przez tydzien, wiec slusznie Leszek zauwazyl ze musi sobie niezle woniec jak kloszard kolo smietnika :-) Nie bede ci przytaczac innych twoich i Leszka sformulowan z komentarzy do mojego postu, ze lubie spedzac czas w lesie. W zaden sposob nie odniesliscie sie do meritum, to dla was nie bylo istotne. Zaden z was nie zapytal, jak to rozwiazuje technicznie, jakie mi to przynosi doswiadczenie. Tekst jest obrazliwy i co by tu powiedziec - chamski. Na jakim poziomie stawia to dyskusje? Zalosne. Obraziles mnie - bo ty to stwiedziles, nie zapytales. Napisala tyle ile uwazala za istotne napisac, a wiec ocena
jest adekwatna do tego co sama napisala na swoj temat. Gdyby rzeczywiscie brala prysznic codziennie tak jak Ty to pewnie napisalaby to - ona jednak napisala ze calymi dniami siedzi w lesie i budzi sie ze slimakiem na twarzy. Sama chyba widzisz, ze wnioski na temat niskiej higieny nasuwaja sie wlasciwie same. To drugi cytat z ciebie.To nie byl post o higienie, wiec dlaczego mialam pisac jak czesto biore prysznic? Powiem tylko tyle, pomyslalam ze jestes pewni jakims 14- 15 letnim dzieciakiem, ktorego bawi obrazanie innych i sprowadzanie dyskusji do poziomu poza ocena. Pomyslam tez ze takie trolle jak ty, niszcza kazda sensowna grupe, bo nie da sie porozmawiac o czyms interesujacym z ludzmi, ktorzy komentuja w ten sposob i nie pozostawia zadnego posta, nawet jesli ich to nie interesuje, lub zwyczajnie nie sa w temacie, bez komentarz. I po trzecie - nie chce cie obrazic - pomyslalam ze jestes prymitywny. W sensie intelektualnym. Taki 0-1 (zero-jedynkowy). Ze nie probujesz rozumiec nikogo, nie probujesz rozumiec swiata, bo do tego czasem trzeba zawiesic swoje poglady jako "do falsyfikacji", a ty ciagle cos komus probujesz udowodnic. Nie nawet nie udowodnic, ty tylko stwiedzasz ze nie ma racji. A uzywasz pojec: totalna bzdura, klamstwo itd. Jestem ateistka, jak ty - prawdopodonie. Ale mnie to raczej sklania do zastanawiania sie, dlaczego ludzie po przeszczepach maja czesc wspomnien dawcow organow? W jjaki sposob istnieje energia psychiczna? Jak laczy sie z bytem materialnym jakim jest mozg? Czy laczy sie tylko z mozgiem? Co tak naprawde dzieje sie w momencie smierci? I potem, gdy nasze cialo rozpuszcza sie? Czy uwalnia sie jakis rodzaj energii? Itd. Materializm bywa rownie fundementalistyczny jak religie. Lubie pytania. Jak wydaje mi sie ze znam odpowiedzi, zaczynam studiowac astronomie albo jakis dzial czystej matematyki i uswiadamiam sobie, ze odpowiedzi jest wiecej niz potrafie sobie wyobrazic, i ze rzeczywistosc moze byc zaskakujaca i piekna. Ale o tym mozna rozmawiac z ludzmi, ktorzy maja w sobie ciekawosc i radosc z poznawania, ktorzy szanuja innych i ich najbardziej zwariowne pomysly. Ktorzy rozmawiaja, a nie biora sabie za punkt honoru, udawadnianie czwegokolwiek. zoska I jesli masz zrobic to w swoim obrazliwym stylu, prosze nie odpowiadaj. Przyszlam na grupe wegeterianska, by porozmawiac z ludzmi ktorzy mysla podobnie, a nie zeby uzerac sie z kimkolwiek i zeby byc przez kogokolwiek obrazana. |
| Pszemol
|
Posted: 18 Lut 2008 13:40:04 Znow zarzucasz mi to, co czynisz sam. Nie napisalam, ze pot jest bezwonny,
tylko ze jest niemal bezwonny. Zwlaszcz na odslonietych partiach ciala, albo dobrze wentylowanych. Dopiero bakterie robia mu kuku i to nie od razu. Napisalas, ze czlowiek jest naturalnie bezwonny... Czlowiek pocacy sie. Czy to nie jedno i to samo? Co do ssakow - wiekszosc jednak wentyluje sie w inny sposob, przez lapy i
paszcze :) Np. psy - . zieja. I psy to dla Ciebie "wiekszosc ssakow"? Nie sadze by sie pocily, bo przy niskich
temperaturach po prostu by im pot zamarzal. ???? Co Ty nie powiesz? Ktory ssak ma temperature powierzchni skory nizsza od zera aby pot mogl zamarzac? Caly czas uzywales slowa: smrod. Nie zapach. A to duza roznica, zapach ma
konotacje obojetne, smrod zdecydowanie ujemne. Nie jest prawda ze uzywalem tylko slowa smrod. Gdy dyskutowalem ze czlowiek nie jest bezwonny to mowilem o jakiejkolwiek "woni" czyli o zapachu a nie smrodzie. Tak, zapach ma wzszystko wlacznie z powietrzem, woda... woda jest dla mnie
czesto bezwonna. Ale nie godze sie mowienie o wszystkim, ze smierdzi. Nikt tu nigdy nie napisal ze wszystko smierdzi. Masz urojenia. Jesli twierdzisz ze tak napisalem to poprosze o cytat. Ludzie myli sie coddzienie, kapali moze raz na tydzien przed Kosciolem, ale
myli codziennie. Zaden chlop po wyjsciu z obory i oporzadzeniu zwierzat nie siadlby do stolu nieumyty. Znow mieszasz pojecia. Moze umyl rece, ale chyba nie nazywasz tego myciem? :-) W miescie kobieta wracajacemu z pracy mezowi podawala najpierw miske z woda,
potem obiad. Cos upraszczasz. Aby umyl/oplukal rece? Co to ma do smierdzacego tylka czy pod pachami? Ale Zosia nie myje sie codziennie bo na pare dni
wychodzi w las, a tam lazienki nie ma. Lazi w tych samych majtalonach przez tydzien, wiec slusznie Leszek zauwazyl ze musi sobie niezle woniec jak kloszard kolo smietnika :-) Nie bede ci przytaczac innych twoich i Leszka sformulowan z komentarzy do mojego postu, ze lubie spedzac czas w lesie. W zaden sposob nie odniesliscie sie do meritum, to dla was nie bylo istotne. Zaden z was nie zapytal, jak to rozwiazuje technicznie, jakie mi to przynosi doswiadczenie. Tekst jest obrazliwy i co by tu powiedziec - chamski. Na jakim poziomie stawia to dyskusje? Zalosne. Obraziles mnie - bo ty to stwiedziles, nie zapytales. Czy nocowanie w lesie nie oznacza ze zaliczylas wycieczka "pare dni"? Sama pisalas o nocowaniu. Wiec ja nic tu nie zmyslilem... Napisala tyle ile uwazala za istotne napisac, a wiec ocena
jest adekwatna do tego co sama napisala na swoj temat. Gdyby rzeczywiscie brala prysznic codziennie tak jak Ty to pewnie napisalaby to - ona jednak napisala ze calymi dniami siedzi w lesie i budzi sie ze slimakiem na twarzy. Sama chyba widzisz, ze wnioski na temat niskiej higieny nasuwaja sie wlasciwie same. To drugi cytat z ciebie.To nie byl post o higienie, wiec dlaczego mialam pisac jak czesto biore prysznic? Nie musialas pisac. Kazdy czlowiek wie, ze w lesie nie ma prysznicow :-) Powiem tylko tyle, pomyslalam ze jestes pewni jakims 14- 15 letnim
dzieciakiem, ktorego bawi obrazanie innych i sprowadzanie dyskusji do poziomu poza ocena. Pomyslam tez ze takie trolle jak ty, niszcza kazda sensowna grupe, bo nie da sie porozmawiac o czyms interesujacym z ludzmi, ktorzy komentuja w ten sposob i nie pozostawia zadnego posta, nawet jesli ich to nie interesuje, lub zwyczajnie nie sa w temacie, bez komentarz. Ktory post mnie wedlug Ciebie nie interesowal? Od kiedy to wiesz co mnie interesuje a co nie? I po trzecie - nie chce cie obrazic - pomyslalam ze jestes prymitywny. W
sensie intelektualnym. Taki 0-1 (zero-jedynkowy). Ze nie probujesz rozumiec nikogo, nie probujesz rozumiec swiata, bo do tego czasem trzeba zawiesic swoje poglady jako "do falsyfikacji", a ty ciagle cos komus probujesz udowodnic. Nie nawet nie udowodnic, ty tylko stwiedzasz ze nie ma racji. A uzywasz pojec: totalna bzdura, klamstwo itd. Pewne rzeczy bowiem nie sa przedmiotem posiadania jakichs "pogladow" na ten temat bo FAKTY sa znane. Tak jak z tym poceniem sie czy bezwonnoscia. Bezwonnosc czlowieka to bzdura i nie zalezy to od jakichs "pogladow". Tak samo bzdura totalna jest pomysl ze w zimie moze pot zamarzac na skorze ssakow. Podobna bzdura jest pomysl brania prysznica w lesie :-) Jestem ateistka, jak ty - prawdopodonie. Ale mnie to raczej sklania do
zastanawiania sie, dlaczego ludzie po przeszczepach maja czesc wspomnien dawcow organow? Zanim bedziemy sie zastanawiac "dlaczego maja" trzeba wpierw ustalic czy maja. A to wydaje sie juz nieprawdopodobne :-) W jjaki sposob istnieje energia psychiczna? Jak laczy sie z
bytem materialnym jakim jest mozg? Czy laczy sie tylko z mozgiem? Jaka znowu "energia psychiczna"? Skad to pojecie? Co tak
naprawde dzieje sie w momencie smierci? I potem, gdy nasze cialo rozpuszcza sie? Czy uwalnia sie jakis rodzaj energii? Itd. Jak wiekszosc ludzi zachlystujacych sie pojeciami "nie z tej ziemii" naduzywasz pojecia energia, ktore ma scisle okreslone, fizyczne znaczenie. Materializm bywa rownie fundementalistyczny jak religie.
I sadzisz ze ta "rownosc" na takie samo podloze? Lubie pytania. Jak wydaje mi sie ze znam odpowiedzi, zaczynam studiowac
astronomie albo jakis dzial czystej matematyki i uswiadamiam sobie, ze odpowiedzi jest wiecej niz potrafie sobie wyobrazic, i ze rzeczywistosc moze byc zaskakujaca i piekna. Ale o tym mozna rozmawiac z ludzmi, ktorzy maja w sobie ciekawosc i radosc z poznawania, ktorzy szanuja innych i ich najbardziej zwariowne pomysly. Ktorzy rozmawiaja, a nie biora sabie za punkt honoru, udawadnianie czwegokolwiek. Rozmowa, dyskusja czesto polega na "udowadnianiu" swojego punktu widzenia. Sama to robisz tlumaczac tu wszystkim ze jednak nie jestes flejtuchem i co jakis czas sie myjesz i nie odstraszasz ludzi smrodem... I jesli masz zrobic to w swoim obrazliwym stylu, prosze nie odpowiadaj.
Przyszlam na grupe wegeterianska, by porozmawiac z ludzmi ktorzy mysla podobnie, a nie zeby uzerac sie z kimkolwiek i zeby byc przez kogokolwiek obrazana. Jesli nie podoba Ci sie moj styl wypowiedzi to nie czytaj a nie zabraniaj mi odpowiedzi. |
| Pszemol
|
Posted: 18 Lut 2008 13:25:28 przyjąć jej punktu widzenia ani przez moment. Wszelkie próby wytłumaczenia
Ci czegokolwiek i tak spełzną na niczym. To, ze Ty nie umiesz wytlumaczyc mi swojego rozumowania to wiemy. Nie zakladaj jednak ze nikt inny nie potrafi mi nic innego wytlumaczyc. Ty po prostu przyjmujesz wszystko "na wiare", "na wyczucie" i dlatego raz ze nie potrzebujesz racjonalnego wytlumaczenia a dwa nie potrafisz wiekszosci swoich przekonan racjonalnie wytlumaczyc. Stad sie nie dogadamy. Nie wszyscy sa jednak tak oszolomieni jak Ty - wiekszosc ludzi jednak posluguje sie w jakims tam stopniu rozumem i potrafi swoje przekonania uzasadnic. Wiekszosc ludzi potrafi tez przyznac, ze ktos wykazal im blad w rozumowaniu, wykazal im sprzecznosc - Ty tej sztuki nie umiesz. No tak, masz rację. Taki jestem właśnie: nigdy nie przyznaję racji drugiej osobie:-). A jesli przyznajesz to wlasnie w taki jak wyzej sposob... Ironicznie i na niby, tylko po to aby zakonczyc "dyskusje". Tymczasem widac wyraznie ze w glebi ducha pozostajesz nieprzekonany i wszelkie proby wytlumaczenia Ci czegokolwiek i tak spelzna na niczym. |
| zosia.p
|
Posted: 18 Lut 2008 17:37:01 Jestes idiota. Po prostu. Niereformowalnym i twardoglowym. Pa |
| Pszemol
|
Posted: 18 Lut 2008 18:31:51 Jestes idiota. Po prostu. Niereformowalnym i twardoglowym. Pa
Acha... No to udowodnilas wlasnie swoj "wysoki" poziom kultury i to ze odpowiednio dobralem do Ciebie poziom swojej wypowiedzi :-) |
| Chiron
|
Posted: 18 Lut 2008 23:22:35 Jestes idiota. Po prostu. Niereformowalnym i twardoglowym. Pa
Acha... No to udowodnilas wlasnie swoj "wysoki" poziom kultury i to ze odpowiednio dobralem do Ciebie poziom swojej wypowiedzi :-) jak Ci naprawdę zacznie przeszkadzać to, jakie wzbudzasz reakcje- wtedy dopiero zrobisz pierwszy krok we właściwą stronę. Tak uważam pozdrawiam Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 18 Lut 2008 23:42:19 Jestes idiota. Po prostu. Niereformowalnym i twardoglowym. Pa
Acha... No to udowodnilas wlasnie swoj "wysoki" poziom kultury i to ze odpowiednio dobralem do Ciebie poziom swojej wypowiedzi :-) jak Ci naprawdę zacznie przeszkadzać to, jakie wzbudzasz reakcje- wtedy dopiero zrobisz pierwszy krok we właściwą stronę. We wlasciwa dla Ciebie czy wlasciwa dla mnie? :-)) Ja wzbudzam ROZNE reakcje u ROZNYCH ludzi, a wiec reakcje w duzej mierze zaleza od kultury osobistej czlowieka z ktorym rozmawiam. Ktos kto powie do rozmowcy "jestes idiota" a wczesniej skarzyla sie sama ze ktos ja ostro potraktowal czy po "chamsku" naraza sie na zwyczajna smiesznosc. Ale moze skonczysz obdarzac mnie nieproszonymi komentarzami na moj temat tylko odpiszesz w innym watku MERYTORYCZNIE ? Bo po wykazaniu Ci bledow w conajmniej dwu (*) powaznych kwestiach wymownie milczysz jakbys nie mial nic na odparcie tych argumentow... Zreszta nie pierwszy juz raz. Tak uważam
No... jesli tak uwaza Chiron, to MUSI to byc prawda absolutna! :-)) (*) 1. rodzice zawsze wiedza co lepsze dla dzieci 2. kazda choroba/smierc ma przyczyne w ofierze |
| zosia.p
|
Posted: 19 Lut 2008 08:00:03 Co do ssakow - wiekszosc jednak wentyluje sie w inny sposob, przez lapy i
paszcze :) Np. psy - . zieja. I psy to dla Ciebie "wiekszosc ssakow"?
Jestes idiota, bo nie jestes dzieckiem. I potrafisz czytac. Ale twoje wladze umyslowe sa na tyle zaslepione jadem, ktory przemawia przez ciebie we wszystkich wypowiedziach, ze nie potrafisz interpretowac, albo nie potrafisz czytac rozumiejąco. Wniosek- jestes idiota. Wypowiadasz sie w kwestiach, o ktorych nie masz pojęcia - wniosek, jestes idiotą. Nigdy sie nie wycofujesz, nie zmieniasz zdania, nie przepraszasz - a to typowe dla idiotow. CND Gorne cytaty pokazuja to doskonale. Podalam psy jako przyklad, przyklad jest ze swej natury czyms jednostkowym, uzylam nawet skrotu np. co oznacza - skoro nie zrozumiales - na przyklad. Twoja wiedza na temat fizjologii ssakow jest zadna, a sie wymadrzasz. Ssaki nie chlodza sie poceniem. W wiekszosci. W wysokich temperaturach i deficycie wody - np. Afryka powodowaloby to odwodnienie i utrate mikroelementow. Jesli musialyby caly czas sie pocic, zeby nie dopuscic do przegrzania. Drapiezniki polujace w dzien, nie bylyby w stanie, bo pocilyby sie juz ze wzgledu na temperature, a doloz do tego wysilek fizyczny, ekstremalny przy polowaniu. W niskich temperaturach, po duzym wysilku i spoceniu, przy odpoczynku wychladzalyby sie zbyt szybko, bez mozliwosci regulacji tego stanu. Itd, itd ... Sa rozne sposoby radzenia sobie z temperatura, a pocenie sie jest tylko jednym z nich. Ale ty nie chciales przeczytac. Wiec jestes idiota i to nie jest przejaw mojego braku kultury, tylko zwykle stwiedzenie faktu na podstawie twoich wypowiedzi. Zbyt szybko wyciagnelam wnisek? Zbyt prostacko? Ty robisz to ciagle, np co do mojego poziomu higieny. Ale tobie wolno? Coz, niedouki tez sa na swiecie, ze sformatowanymi mozgami, ktore nie przyjmuja zadnych nowych informacji, nigdy sie nie wycofuja, nie przepraszaja i nie przyznaja nikomu racji. |
| Krystyna*Opty*
|
Posted: 19 Lut 2008 10:49:05 Twoja wiedza na temat fizjologii ssakow jest zadna, a sie wymadrzasz.
Ssaki nie chlodza sie poceniem. W wiekszosci. W wysokich temperaturach i deficycie wody - np. Afryka powodowaloby to odwodnienie i utrate mikroelementow. Jesli musialyby caly czas sie pocic, zeby nie dopuscic do przegrzania. Drapiezniki polujace w dzien, nie bylyby w stanie, bo pocilyby sie juz ze wzgledu na temperature, a doloz do tego wysilek fizyczny, ekstremalny przy polowaniu. Dlatego powinno Cię zastanowić: dlaczego człowiek ze swoją bezsierściową powłoką skórną i bezkonkurencyjnie rozwiniętym układem nerwowym i inteligencją jest w świecie zwierząt wyjątkiem? Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że miedzy tymi dwiema cechami jest ŚCISŁY ZWIĄZEK. A to dlatego, że proces myślenia jest bardzo energochłonny. Oczywiście nie u każdego człowieka. Są ludzie, którzy permanentnie unikają wysokoenergetycznego odżywiania mózgu, co oczywiście implikuje unikanie samodzielnego myślenia, nie wspomnę o zmniejszeniu pocenia się do niezbędnego minimum 8) Tak właśnie jest u zwierząt: nie są w stanie zdobyć większą ilość energii w pokarmie - to i nie są w stanie rozwinąć bardziej swego narządu do myślenia, a jeśli mają stosunkowo mały mózg, to i nie muszą go intensywnie chłodzić poprzez m.in. utratę sierści w celu rozwinięcia chłodzenia organizmu przez pocenie się. A jak wygląda różnica w chłodzeniu mózgu u zwierząt i człowieka, możesz poczytać tu: http://archiwum.wiz.pl/1996/96081500.asp (ilustracje można powiększyć) Wegetarianie (choć przeważnie nieświadomie) silnie pracują nad tym, żeby w swoim ludzkim genomie zredukować rozmiar mózgu do rozmiarów optymalnych dla zwierząt roślinożernych, a właśnie zmniejszanie się potliwości u wegetarian jest wstępem do tego procesu (nie wspomnę o innych skutkach dla organizmu ograniczenia wydzielania poty przez skórę). Kto wie, może wasi wege-potomkowie nawet odzyskają sierść, jaką mieli niegdyś przodkowie człowieka... (?) W niskich temperaturach, po duzym wysilku i spoceniu, przy odpoczynku
wychladzalyby sie zbyt szybko, bez mozliwosci regulacji tego stanu. Oczywiście. Dlatego na pokarmie roślinnym pocenie się traci sens i ulega redukcji (i także wydzielanych przez skórę zapachów), czego właśnie sama doświadczasz. Ewolucja wcale nie musi iść tylko "do przodu", może się "cofać" do poprzednich rozwiązań w zależności od warunków środowiska (w tym przede wszystkim diety). Mało tego, ewolucja potrafi znacznie przyspieszyć (tzw. skok ewolucji) ale kto powiedział, że tylko do przodu... Wszak nieużywany narząd zanika... (?) Itd, itd ...
Sa rozne sposoby radzenia sobie z temperatura, a pocenie sie jest tylko jednym z nich. ...ale, jak sama zauważyłaś - nie u zwierząt (czyt. sierściuchów)... I tu przyszła mi na myśl biblijna alegoria, kiedy to Adam z Ewą zjedli zakazany "owoc" z drzewa wiadomości "dobra i zła"... - najwyraźniej musieli wtedy stracić... własne futro... 8) skoro "zobaczyli własną nagość", a Bóg wtedy ich przyodział w zwierzęce skóry... 8) Taaa... ciekawą jawi się ta - jakże przewrotna - i znana wszystkim owieczkom biblijna interpretacja, nieprawdaż?... 8) Zbyt szybko wyciagnelam wnisek? Zbyt prostacko? Ty robisz to ciagle, np
co do mojego poziomu higieny. Ale tobie wolno? To prawda, że Pszemol bywa szorstki... ;[ ale w tematycznych dyskusjach czasem trudno zachować szarmanckość. Pszemol tylko próbuje Ci na swój sposób uświadomić pewne zagadnienia istoty samej natury/przyrody, na które Ty usilnie próbujesz zamknąć oczy. Coz, niedouki tez sa na swiecie, ze sformatowanymi mozgami, ktore nie
przyjmuja zadnych nowych informacji, nigdy sie nie wycofuja, nie przepraszaja i nie przyznaja nikomu racji. Jak na ironię, powyższa uwaga także dotyczy Ciebie, oczywiście nie chodzi o maniery, ale o meritum :) Krystyna |
| Pszemol
|
Posted: 19 Lut 2008 13:31:35 Co do ssakow - wiekszosc jednak wentyluje sie w inny sposob, przez lapy i paszcze :) Np. psy - . zieja.
I psy to dla Ciebie "wiekszosc ssakow"?
Jestes idiota, bo nie jestes dzieckiem. I potrafisz czytac. Ale twoje wladze umyslowe sa na tyle zaslepione jadem, ktory przemawia przez ciebie we wszystkich wypowiedziach, ze nie potrafisz interpretowac, albo nie potrafisz czytac rozumiejąco. Wniosek- jestes idiota. Wypowiadasz sie w kwestiach, o ktorych nie masz pojęcia - wniosek, jestes idiotą. Nigdy sie nie wycofujesz, nie zmieniasz zdania, nie przepraszasz - a to typowe dla idiotow. CND Sprawdz sobie moze w slowniku co znaczy slowo idiota zanim zaczniesz tu pisac rozprawe naukowa majaca wykazac ze nazwanie mnie takim epitetem nie bylo zwyklym chamstwem i wyrazem braku kultury tylko ze mialas jakies tam powody uzycia takiego slowa. Gorne cytaty pokazuja to doskonale. Podalam psy jako przyklad, przyklad jest ze swej natury czyms jednostkowym, uzylam nawet
skrotu np. co oznacza - skoro nie zrozumiales - na przyklad. Napisalas WIEKSZOSC ssakow, np. psy. Ja moge napisac WIEKSZOSC ssakow sie poci, np. krowy. Podalas IDIOTYCZNY przyklad jako argument "wiekszosci". Udowodnij ta wiekszosc w inny sposob niz podajac jeden przyklad ssaka. Po prostu drapiezniki sie mniej poca i powod pewnie Cie zaskoczy... Mianowicie ograniczaja pocenie sie ABY NIE SMIERDZIEC i byc trudniej wywachany przez swoje potencjalne ofiary. Teraz policz sobie w dowolnym ekosystemie ktorych zwierzat jest wiecej: roslinozercow czy drapieznikow? Twoja wiedza na temat fizjologii ssakow jest zadna, a sie wymadrzasz.
Ssaki nie chlodza sie poceniem. W wiekszosci. Pani profesor zoologii, Zosia Wam to powie :-) Mam taka propozycje - zacytuj mi fragment z jakiejs ksiazki do zoologii na poziomie uniwersyteckim w ktorej jest napisane ze ssaki w wiekszosci nie poca sie albo ze pocenie sie jest tylko jednym z wielu metod na regulacje temperatury, np. poboczny sposob, mniej wazny sposob od jakiegos innego i przyznam Ci racje. Na razie twierdze ze piszesz bzdury. Pocenie sie to glowny i najwazniejszy sposob regulacji temperatury u czlowieka, a mowilismy o smierdzeniu czlowieka (jestes psem czy czlowiekiem, Zosiu?). W wysokich temperaturach i deficycie wody - np. Afryka powodowaloby to odwodnienie i utrate mikroelementow. Jesli musialyby caly
czas sie pocic, zeby nie dopuscic do przegrzania. Drapiezniki polujace w dzien, nie bylyby w stanie, bo pocilyby sie juz ze wzgledu na temperature, a doloz do tego wysilek fizyczny, ekstremalny przy polowaniu. No popatrz, a jednak sie poca... :-) Wlasnie miedzy innymi dlatego bez jedzenia wytrzymasz wiecej czasu niz bez wody i wszelkie glowdowki wymagaja jednak picia wody. Eureka! W niskich temperaturach, po duzym wysilku i spoceniu, przy odpoczynku wychladzalyby sie zbyt szybko, bez mozliwosci regulacji tego
stanu. Kto powiedzial ze bez regulacji tego stanu??? Przeciez organizm reguluje ilosc potu jaka jest mu potrzebna w danej chwili. Itd, itd ...
Sa rozne sposoby radzenia sobie z temperatura, a pocenie sie jest tylko jednym z nich. Ale najwazniejszym z nich, w przypadku "bezwonnego" czlowieka. No chyba ze Ty chlodzisz sie z wywieszonym jezorem :-) Ale ty nie chciales przeczytac.
Wiec jestes idiota i to nie jest przejaw mojego braku kultury, tylko zwykle stwiedzenie faktu na podstawie twoich wypowiedzi. Oczywiscie. Jestes idealna, kulturalna, madra i bez grzechu :-) Nie wiem w ogole po co ten post do takiego skonczonego chama i gbura jak ja - przeciez juz skwitowalas mnie kulturalnie jako "idiota"... Zbyt szybko wyciagnelam wnisek? Zbyt prostacko? Ty robisz to ciagle, np co do mojego poziomu higieny. Ale tobie wolno?
Coz, niedouki tez sa na swiecie, ze sformatowanymi mozgami, ktore nie przyjmuja zadnych nowych informacji, nigdy sie nie wycofuja, nie przepraszaja i nie przyznaja nikomu racji. Jeszcze raz powtorze: przytocz mi *cytat* z ksiazki do zoologii potwierdzajacy Twoje slowa o tym ze pocenie sie nie jest glowna metoda regulacji termicznej ssakow i ze *wiekszosc* ssakow chlodzi sie inaczej a przyznam Ci swieta racje. Dasz rade? |
| Pszemol
|
Posted: 19 Lut 2008 15:13:17 Ewolucja wcale nie musi iść tylko "do przodu", może się "cofać" do poprzednich rozwiązań w zależności od warunków środowiska (w
tym przede wszystkim diety). Mało tego, ewolucja potrafi znacznie przyspieszyć (tzw. skok ewolucji) ale kto powiedział, że tylko do przodu... Wszak nieużywany narząd zanika... (?) Ewolucja nie ma przodu ani tylu. Te pojecia mozesz nadawac im Ty, ale ewolucja to proces slepy, ktory nie ma z gory wytyczonych planow na przyszlosc a wiec trudno ocenic jaka zmiana jest krokiem do przodu lub do tylu... |
| Krystyna*Opty*
|
Posted: 19 Lut 2008 15:42:38 Ewolucja wcale nie musi iść tylko "do przodu", może się "cofać" do
poprzednich rozwiązań w zależności od warunków środowiska (w tym przede wszystkim diety). Mało tego, ewolucja potrafi znacznie przyspieszyć (tzw. skok ewolucji) ale kto powiedział, że tylko do przodu... Wszak nieużywany narząd zanika... (?) Ewolucja nie ma przodu ani tylu. Te pojecia mozesz nadawac im Ty, ale ewolucja to proces slepy, ktory nie ma z gory wytyczonych planow na przyszlosc a wiec trudno ocenic jaka zmiana jest krokiem do przodu lub do tylu... Oczywiście. Dlatego te pojęcia wzięłam w cudzysłów, jako umowne... ;] Krystyna |
| zosia.p
|
Posted: 19 Lut 2008 16:13:37 Po pierwsze tam byla kropka. Nie np. psy, tylko Np. psy zieja. Czyli zakonczylam zdanie o ssakach, i podalam jednostkowy przyklad. Kropka. Bylo wiekszosc z ssakow.... . Np. psy - zieja, a nie Wiekszosc ssakow, np. psy... Zmienia kontekst, ale trzeba czytac ze zrozumieniem Nie twiedze ze sie nie poca, bo maja gruczoly potowe, ale ze problem wentylacji, chlodzenia rozwiazuja w inny sposob i powie ci to kazda ksiazka do zoologii. Maja tez gruczoly lojowe i inne. Co do chamstwa, panie gentelmanie, obrazasz sie? Ty, ktory oceniles mnie juz po pierwszym poscie i dowalales mi? Ty, pierwszy cham tej grupy, ktory nie znajac mnie w ogole pisales ze nie zmieniam majtoli? Chamstwqo jest mieczem obosiecznym, mieczem wojujesz.... |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.792 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |