kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / wegetarianskie sci-fi: kopiowanie swiadomosci
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Tom

Posted: 19 Lut 2008 17:12:06





No chyba się to trochę zagmatwało.
Teraz to ja nic nie rozumiem.
Chyba się mijamy z rozumowaniem.
Zatem wykonajmy jeszcze jeden eksperyment.

Skanujemy wszystkie atomy w ciele Przemala. To znaczy zbieramy
informację o każdym z nich. Czyli o tym na jakim miejscu każdy z nich ma
się znajduje i jaki to ma być atom. Całą tą informację zapisujemy na
dysku komputera. Nie da się wprawdzie zdobyć informacji o pozycji
każdego elektronu, bo one są w superpozycji stanów, ale jest to
kompletnie nie istotne. Można zeskanować funkcje falowe co nam w
zupełności wystarczy do idealnego odtworzenia człowieka.
Teraz przychodzę do ciebie i cię uśmiercam.
Następnie biorę tą całą informację o tobie z dysku komputera i wgrywam
do kopiarki materii. Kopiarka tworzy identycznego Przemala, jaki był
przed eksperymentem.

Pytanie jest takie: Czy uważasz, że to ty będziesz ten Przemal prawdziwy
wskrzeszony czy też umarłeś na wieki w momencie, gdy cię uśmierciłem i
żadne idealne odwzorowanie nie może cię wskrzesić i nie będzie dalej
ciągłości twojej jaźni?

To była sytuacja pierwsza.
Druga sytuacja to ta, którą wcześniej omawialiśmy.
Kopiujemy ciebie za życia.
Jeżeli cię dobrze rozumiem uznałeś, że kopia to nie jesteś ty. Ty jesteś
świadomy jednej tylko osoby czyli oryginału.
Z tego mógłbym wnioskować, że uważasz, że takie wskrzeszenie wspomniane
w sytuacji pierwszej nie jest możliwe.
Ale dlaczego uważasz, że nie jest możliwe skoro twierdzisz, że człowiek
jest tylko zbiorem atomów i niczym więcej?

Podsumowując:
Jeżeli człowiek jest tylko zbiorem atomów, to jest możliwe wskrzeszenie
go i kontynuacja jaźni po jego śmierci. A jeżeli możliwa jest
kontynuacja jaźni po śmierci, to także musi być możliwa kontynuacja
twojego życia równoległego z twoim życiem czyli w tym samym czasie.
Czyli kopia i oryginał mogą być tym samym w tym samym momencie.






Pszemol

Posted: 19 Lut 2008 20:23:27



No chyba się to trochę zagmatwało.
Teraz to ja nic nie rozumiem.
Chyba się mijamy z rozumowaniem.
Zatem wykonajmy jeszcze jeden eksperyment.

Skanujemy wszystkie atomy w ciele Przemala. To znaczy zbieramy informację o każdym z nich. Czyli o tym na jakim miejscu każdy z
nich ma się znajduje i jaki to ma być atom. Całą tą informację zapisujemy na dysku komputera. Nie da się wprawdzie zdobyć
informacji o pozycji każdego elektronu, bo one są w superpozycji stanów, ale jest to kompletnie nie istotne. Można zeskanować
funkcje falowe co nam w zupełności wystarczy do idealnego odtworzenia człowieka.
Teraz przychodzę do ciebie i cię uśmiercam.
Następnie biorę tą całą informację o tobie z dysku komputera i wgrywam do kopiarki materii. Kopiarka tworzy identycznego Przemala,
jaki był przed eksperymentem.

Pytanie jest takie: Czy uważasz, że to ty będziesz ten Przemal prawdziwy wskrzeszony czy też umarłeś na wieki w momencie, gdy cię
uśmierciłem i żadne idealne odwzorowanie nie może cię wskrzesić i nie będzie dalej ciągłości twojej jaźni?

No wiec odpowiedz na to pytanie zalezy w duzej mierze od samej
konstrukcji skanera i drukarki do kopiowania czlowieka... :-)
Jesli zakladasz hipotetyczna idealnosc kopii i oryginalu i to,
ze udaje Ci sie zeskanowac - wbrew zasadzie nieoznaczonosci -
wszystkie funkcje falowe w jednym kwancie czasu, czyli dokladnie
wszystko wiesz o kazdej komorce skanowanego czlowieka i zawartosci
pamieci jaka ten czlowiek ma w momencie to jesli przy odtwarzaniu
tej informacji nie bedzie bledow i kopia nie bedzie sie roznic
od oryginalu powstanie Pszemol z luka pamieci trwajaca od momentu
skanowania do momentu "wydrukowania" go w przestrzeni 3D.
Ten Pszemol nie bedzie wiedzial ze jest kopia bo skad niby mialby
to wywnioskowac? (zakladamy ze luka pamieci nie podpowiada nic).

To była sytuacja pierwsza.
Druga sytuacja to ta, którą wcześniej omawialiśmy.
Kopiujemy ciebie za życia.
Jeżeli cię dobrze rozumiem uznałeś, że kopia to nie jesteś ty.
Ty jesteś świadomy jednej tylko osoby czyli oryginału.
Z tego mógłbym wnioskować, że uważasz, że takie wskrzeszenie wspomniane w sytuacji pierwszej nie jest możliwe.
Ale dlaczego uważasz, że nie jest możliwe skoro twierdzisz, że człowiek jest tylko zbiorem atomów i niczym więcej?

Zle mnie zrozumiales. Zarowno oryginal jak i kopia uwazalaby sie
za Pszemola. Ja bylbym ja w dwoch osobach. Kopiarka taka powielilaby
po prostu moje ja. Swiadomosc pszemolowa zyjaca w ciele A i ta zyjaca
w ciele B mialaby pojecie o sobie, ze jest tym samym Pszemolem ktory
wczoraj sie obudzil i mial byc skopiowany w labie...

Jesli oczekujesz ze po takim skopiowaniu ciala moja swiadomosc
nagle zaczelaby odczuwac 4 rece i 4 nogi jako swoje to chyba
sam rozumiesz, ze to jest niepowazne oczekiwanie, bo czlowiek
i jego swiadomosc od urodzenia jest "nauczona" ze czlowiek ma
dwie rece i dwie nogi i to tylko dotyczy tych nog ktore sa do
mozgu polaczone ukladem nerwowym. Nawet w sytuacji skopiowania
Pszemola kazdy z tych dwu Pszemoli czulby ze ma tylko dwie rece
i ze jest w jednym miejscu w danym czasie. Innymi slowy nie
byloby zadnej dwoistosci ani zadnych problemow, pomijajac fakt
ze ten drugi ktory by wrocil do domu i zastal pierwszego w swoim
fotelu bardzo by sie zdziwil :-)

Podsumowując:
Jeżeli człowiek jest tylko zbiorem atomów, to jest możliwe wskrzeszenie go i kontynuacja jaźni po jego śmierci. A jeżeli możliwa
jest kontynuacja jaźni po śmierci, to także musi być możliwa kontynuacja twojego życia równoległego z twoim życiem czyli w tym
samym czasie. Czyli kopia i oryginał mogą być tym samym w tym samym momencie.

Wedlug mnie czlowiek jest tylko konfiguracja materii, a wiec
atomy, powiazania miedzy nimi i informacja jaka przechowuja
komorki mozgowe o pamieci, doswiadczeniu i zdolnosciach itp.
Nie ma zadnych powodow albo przeslanek aby doszukiwac sie
jakiejs "jazni" bedacej osobnym, niezaleznym od ciala bytem,
a taka jazn musialaby istniec aby nagle czuc dwa ciala czy
tez przetrwac poza cialem. Jazn/swiadomosc to tylko informacja
na naszym mozgowym twardym dysku. Mozg ulegnie zniszczeniu
to i pozbedziemy sie swiadomosci i nic juz jej nie odtworzy
bo nie mamy kopiarki (skanera) aby zrobic backup-copy.... :-)





Tom

Posted: 20 Lut 2008 16:22:53




Pytanie jest takie: Czy uważasz, że to ty będziesz ten Przemal
prawdziwy wskrzeszony czy też umarłeś na wieki w momencie, gdy cię
uśmierciłem i żadne idealne odwzorowanie nie może cię wskrzesić i nie
będzie dalej ciągłości twojej jaźni?

No wiec odpowiedz na to pytanie zalezy w duzej mierze od samej
konstrukcji skanera i drukarki do kopiowania czlowieka... :-)
Jesli zakladasz hipotetyczna idealnosc kopii i oryginalu i to,
ze udaje Ci sie zeskanowac - wbrew zasadzie nieoznaczonosci -
wszystkie funkcje falowe w jednym kwancie czasu, czyli dokladnie
wszystko wiesz o kazdej komorce skanowanego czlowieka i zawartosci
pamieci jaka ten czlowiek ma w momencie to jesli przy odtwarzaniu
tej informacji nie bedzie bledow i kopia nie bedzie sie roznic
od oryginalu powstanie Pszemol z luka pamieci trwajaca od momentu
skanowania do momentu "wydrukowania" go w przestrzeni 3D.
Ten Pszemol nie bedzie wiedzial ze jest kopia bo skad niby mialby
to wywnioskowac? (zakladamy ze luka pamieci nie podpowiada nic).


Coś kręcisz, że ciężko mi zrozumieć.
Jeszcze raz zdam ci to proste pytanie. Masz dwie możliwe odpowiedzi.
Innej możliwości nie ma.

1. Ten stworzony po mojej śmierci Przemal to jestem ja. Nie umarłem
tylko zostałem wskrzeszony przez kopiarkę materii. Mogę dalej
kontynuować swój byt.

2. Ten stworzony po mojej śmierci Przemal, to nie jestem ja. Ja
przeszedłem do wieczystej nicości w momencie, gdy mój oprawca mnie
zamordował i żadne kopiowanie nie może sprawić żebym mógł kontynuować
swój byt.

Zaznacz tylko jak w teście odpowiedź jeden albo odpowiedź dwa.
A jeżeli uważasz, że ten spis nie wyczerpuje wszystkich możliwości to
napisz - żadna z powyższych.




Pszemol

Posted: 20 Lut 2008 16:39:03



Pytanie jest takie: Czy uważasz, że to ty będziesz ten Przemal prawdziwy wskrzeszony czy też umarłeś na wieki w momencie, gdy
cię uśmierciłem i żadne idealne odwzorowanie nie może cię wskrzesić i nie będzie dalej ciągłości twojej jaźni?

No wiec odpowiedz na to pytanie zalezy w duzej mierze od samej
konstrukcji skanera i drukarki do kopiowania czlowieka... :-)
Jesli zakladasz hipotetyczna idealnosc kopii i oryginalu i to,
ze udaje Ci sie zeskanowac - wbrew zasadzie nieoznaczonosci -
wszystkie funkcje falowe w jednym kwancie czasu, czyli dokladnie
wszystko wiesz o kazdej komorce skanowanego czlowieka i zawartosci
pamieci jaka ten czlowiek ma w momencie to jesli przy odtwarzaniu
tej informacji nie bedzie bledow i kopia nie bedzie sie roznic
od oryginalu powstanie Pszemol z luka pamieci trwajaca od momentu
skanowania do momentu "wydrukowania" go w przestrzeni 3D.
Ten Pszemol nie bedzie wiedzial ze jest kopia bo skad niby mialby
to wywnioskowac? (zakladamy ze luka pamieci nie podpowiada nic).

Coś kręcisz, że ciężko mi zrozumieć.

Nic nie krece, aczkolwiek mozliwe jest ze ciezko Ci mnie zrozumiec :-)

Jeszcze raz zdam ci to proste pytanie. Masz dwie możliwe odpowiedzi. Innej możliwości nie ma.

1. Ten stworzony po mojej śmierci Przemal to jestem ja. Nie umarłem tylko zostałem wskrzeszony przez kopiarkę materii. Mogę dalej
kontynuować swój byt.

2. Ten stworzony po mojej śmierci Przemal, to nie jestem ja. Ja przeszedłem do wieczystej nicości w momencie, gdy mój oprawca mnie
zamordował i żadne kopiowanie nie może sprawić żebym mógł kontynuować swój byt.

Zaznacz tylko jak w teście odpowiedź jeden albo odpowiedź dwa.
A jeżeli uważasz, że ten spis nie wyczerpuje wszystkich możliwości
to napisz - żadna z powyższych.

Tom, prawdziwa jest odpowiedz 1, z tym ze w zadnej z tych dwu nie
rozwiazujesz ani problemu luki pamieci (brak wrazen z odcinka czasu
pomiedzy zeskanowaniem a "wydrukowaniem") ani problemu tego, ze
kopia zawsze bedzie kopia a to czy kopia bedzie sie czuc "ja" czy
inaczej nie zaburza faktu ze z punktu widzenia zewnetrznego widza
ta kopia ktora bedzie sie czula ze jest Pszemolem-oryginalem bedzie
obiektywnie kopia. Sam piszesz, ze oryginal zostal zabity.
No i do wybrania odpowiedzi 1 wymagane jest zalozenie ze kopiarka
jest IDEALNA, czyli nie ma ZADNEJ roznicy pomiedzy oryginalem i kopia.

Dodatkowo...
Stwierdzenie "jestem ja" odwolujesz sie do subiektywnego przekonania
konkretnej osoby. Ja moge miec zaburzenia osobowosci i moge czuc sie
Napoleonem... Mam nadzieje, ze odrozniasz w swoich rozwazaniach
osobiste odczucia osoby co do swojej tozsamosci od tego co wiedza
o nim ludzie z zewnatrz.

Widze, ze temat Cie interesuje dosyc intensywnie, moze zainteresujesz
sie przypadkami psychiatrycznymi w ktorych jedna osoba, zyjaca w jednym
ciele, ma wrazenie bycia wieloma osobami (niejednoczesnie) i wybiera
osobowosci ktore pasuja do aktualnej sytuacji. Niedawno w radio
sluchalem wywiadu z jakims psychiatra, ktory opisywal przypadek
jednej swojej pacjentki ktora miala 17 roznych osobowosci, w tym
osobowosci plci meskiej. Brzmialo to bardzo ciekawie, ale sluchalem
tego w samochodzie i po przyjechaniu do domu nie bylem sobie juz
w stanie przypomniec nazwiska tego psychiatry ani innych slow
kluczowych potrzebnych mi do wygooglania tej opowiesci...

Ale wracajac do tego Twojego "czy to jestem ja" - jak takie przypadki
pasuja do Twojej analizy tematu? Sadzisz ze ta pani, z ewidentnie
niesprawnym/chorym mozgiem, ma rzeczywiscie 17 "dusz"? 17 swiadomosci?
Czy moze przyjmiesz to wlasnie za dowod, ze swiadomosc jest wytworem
pracy mozgu i nie istnieje poza mozgiem: gdy mozg jest chory lub
pod wplywem chemii zaburzajacej jego prace to wystepuja zaburzenia
myslenia, mogace objawiac sie zaburzeniami swiadomosci swojego "ja".





Tom

Posted: 20 Lut 2008 17:18:39



Pytanie jest takie: Czy uważasz, że to ty będziesz ten Przemal
prawdziwy wskrzeszony czy też umarłeś na wieki w momencie, gdy cię
uśmierciłem i żadne idealne odwzorowanie nie może cię wskrzesić i
nie będzie dalej ciągłości twojej jaźni?

No wiec odpowiedz na to pytanie zalezy w duzej mierze od samej
konstrukcji skanera i drukarki do kopiowania czlowieka... :-)
Jesli zakladasz hipotetyczna idealnosc kopii i oryginalu i to,
ze udaje Ci sie zeskanowac - wbrew zasadzie nieoznaczonosci -
wszystkie funkcje falowe w jednym kwancie czasu, czyli dokladnie
wszystko wiesz o kazdej komorce skanowanego czlowieka i zawartosci
pamieci jaka ten czlowiek ma w momencie to jesli przy odtwarzaniu
tej informacji nie bedzie bledow i kopia nie bedzie sie roznic
od oryginalu powstanie Pszemol z luka pamieci trwajaca od momentu
skanowania do momentu "wydrukowania" go w przestrzeni 3D.
Ten Pszemol nie bedzie wiedzial ze jest kopia bo skad niby mialby
to wywnioskowac? (zakladamy ze luka pamieci nie podpowiada nic).

Coś kręcisz, że ciężko mi zrozumieć.

Nic nie krece, aczkolwiek mozliwe jest ze ciezko Ci mnie zrozumiec :-)

Jeszcze raz zdam ci to proste pytanie. Masz dwie możliwe odpowiedzi.
Innej możliwości nie ma.

1. Ten stworzony po mojej śmierci Przemal to jestem ja. Nie umarłem
tylko zostałem wskrzeszony przez kopiarkę materii. Mogę dalej
kontynuować swój byt.

2. Ten stworzony po mojej śmierci Przemal, to nie jestem ja. Ja
przeszedłem do wieczystej nicości w momencie, gdy mój oprawca mnie
zamordował i żadne kopiowanie nie może sprawić żebym mógł kontynuować
swój byt.

Zaznacz tylko jak w teście odpowiedź jeden albo odpowiedź dwa.
A jeżeli uważasz, że ten spis nie wyczerpuje wszystkich możliwości
to napisz - żadna z powyższych.

Tom, prawdziwa jest odpowiedz 1.

No to mamy wreszcie jakiś konkret.

Teraz przechodzimy do drugiej sytuacji.
Kopiujemy ciebie za życia.
Patrzysz na swoją kopię i masz dwie możliwości do wyboru. Takie same jak
w pierwszym przypadku.

1. Ten stworzony w kopiarce Przemal to jestem ja. Zatem mam albo
rozdwojenie jaźni, czego nie doznaję, albo odrzucam równoczesność i
uznaję, że przeżywam życie swoje i kopii.

2. Ten stworzony Przemal, to nie jestem ja. Ja jestem sobą a ten drugi
to moja kopia, której życia nigdy nie przeżyję. Rozejdziemy się, a ja po
mojej śmierci trafię do wiecznej nicości.

Jeżeli dobrze cię zrozumiałem w tym przypadku wybierasz możliwość 2
(popraw jeżeli się mylę).
Ale dlaczego tak wybierasz? Przecież to są dwa identyczne przypadki.
Przypadek jeden i dwa różnią się tylko przesunięciem w czasie.




Pszemol

Posted: 20 Lut 2008 19:43:26



Pytanie jest takie: Czy uważasz, że to ty będziesz ten Przemal prawdziwy wskrzeszony czy też umarłeś na wieki w momencie, gdy
cię uśmierciłem i żadne idealne odwzorowanie nie może cię wskrzesić i nie będzie dalej ciągłości twojej jaźni?

No wiec odpowiedz na to pytanie zalezy w duzej mierze od samej
konstrukcji skanera i drukarki do kopiowania czlowieka... :-)
Jesli zakladasz hipotetyczna idealnosc kopii i oryginalu i to,
ze udaje Ci sie zeskanowac - wbrew zasadzie nieoznaczonosci -
wszystkie funkcje falowe w jednym kwancie czasu, czyli dokladnie
wszystko wiesz o kazdej komorce skanowanego czlowieka i zawartosci
pamieci jaka ten czlowiek ma w momencie to jesli przy odtwarzaniu
tej informacji nie bedzie bledow i kopia nie bedzie sie roznic
od oryginalu powstanie Pszemol z luka pamieci trwajaca od momentu
skanowania do momentu "wydrukowania" go w przestrzeni 3D.
Ten Pszemol nie bedzie wiedzial ze jest kopia bo skad niby mialby
to wywnioskowac? (zakladamy ze luka pamieci nie podpowiada nic).

Coś kręcisz, że ciężko mi zrozumieć.

Nic nie krece, aczkolwiek mozliwe jest ze ciezko Ci mnie zrozumiec :-)

Jeszcze raz zdam ci to proste pytanie. Masz dwie możliwe odpowiedzi. Innej możliwości nie ma.

1. Ten stworzony po mojej śmierci Przemal to jestem ja. Nie umarłem tylko zostałem wskrzeszony przez kopiarkę materii. Mogę
dalej kontynuować swój byt.

2. Ten stworzony po mojej śmierci Przemal, to nie jestem ja. Ja przeszedłem do wieczystej nicości w momencie, gdy mój oprawca
mnie zamordował i żadne kopiowanie nie może sprawić żebym mógł kontynuować swój byt.

Zaznacz tylko jak w teście odpowiedź jeden albo odpowiedź dwa.
A jeżeli uważasz, że ten spis nie wyczerpuje wszystkich możliwości
to napisz - żadna z powyższych.

Tom, prawdziwa jest odpowiedz 1.

No to mamy wreszcie jakiś konkret.

Teraz przechodzimy do drugiej sytuacji.
Kopiujemy ciebie za życia.
Patrzysz na swoją kopię i masz dwie możliwości do wyboru. Takie same jak w pierwszym przypadku.

1. Ten stworzony w kopiarce Przemal to jestem ja. Zatem mam albo rozdwojenie jaźni, czego nie doznaję, albo odrzucam równoczesność
i uznaję, że przeżywam życie swoje i kopii.

2. Ten stworzony Przemal, to nie jestem ja. Ja jestem sobą a ten drugi to moja kopia, której życia nigdy nie przeżyję. Rozejdziemy
się, a ja po mojej śmierci trafię do wiecznej nicości.

Jeżeli dobrze cię zrozumiałem w tym przypadku wybierasz możliwość 2 (popraw jeżeli się mylę).
Ale dlaczego tak wybierasz? Przecież to są dwa identyczne przypadki. Przypadek jeden i dwa różnią się tylko przesunięciem w
czasie.

Jakie przesuniecie w czasie??? O czym Ty piszesz?

Po kopiowaniu mamy do czynienia z dwiema osobami, obie uwazaja
ze sa Pszemolem, obie uwazaja sie za oryginal i obie sa zdziwione
istnieniem drugiego osobnika ktory tak samo wyglada jak one.
Ani jedna ani druga osoba nie widzi w tej drugiej osobie siebie,
no bo niby skad mialaby widziec siebie???

To co napisales w pierwszej osobie w punkcie 2 JEDNAKOWO PASUJE
do obu Pszemoli powstalych po kopiowaniu. Obaj maja w mysli:
"ja jestem prawdziwy a ten drugi to jakas kopia, jakis klon i co on tu robi".
Zauwaz, ze z idealnej jakosci kopii wynika wprost ze obie osoby
sa IDENTYCZNE i zadna z nich nie ma zadnych powodow sadzic, ze
ona wlasnie jest kopia, wiec obaj osobno sadza ze sa oryginalem.





Tom

Posted: 20 Lut 2008 20:39:32




Nie wiem czy ty dobrze czytasz to co ja piszę.
To, że dwie osoby będą uważały się za Przemala jest oczywistością, którą
nie musisz tutaj wykładać. Tymczasem powtarzasz to w każdym poście.
Ale ja nie o to pytam czy oni będą przekonani, że są Przemalem.

Powtórzę jeszcze raz pytanie drugie.
Wybierz tylko dwie możliwe odpowiedzi. Jeden albo dwa. I nie tłumacz
oczywistości.

Kopiujemy ciebie za życia.
Patrzysz na swoją kopię i masz dwie możliwości do wyboru. Takie same
jak w pierwszym przypadku.

1. Ten stworzony w kopiarce Przemal to jestem ja. Zatem mam albo
rozdwojenie jaźni, czego nie doznaję, albo odrzucam równoczesność i
uznaję, że przeżyję kiedyś życie swoje i kopii.

2. Ten stworzony Przemal, to nie jestem ja. Ja jestem sobą a ten drugi
to moja kopia, której życia nigdy nie przeżyję. Rozejdziemy się, a ja
po mojej śmierci trafię do wiecznej nicości.

Którą z tych ewentualności według ciebie jest prawdziwa?




Pszemol

Posted: 20 Lut 2008 22:16:05



Nie wiem czy ty dobrze czytasz to co ja piszę.
To, że dwie osoby będą uważały się za Przemala jest oczywistością, którą nie musisz tutaj wykładać. Tymczasem powtarzasz to w
każdym poście.
Ale ja nie o to pytam czy oni będą przekonani, że są Przemalem.

Tom, Ty musisz zrozumiec ze pytasz o cos, co dla mnie
oznacza ze ktos jest przekonany ze jest tym kims...
Jesli inaczej rozumiesz "to jestem ja" niz przekonanie
osoby ze jest tym kims kim jest to mi napisz jak to rozumiesz.

Inaczej mozesz sobie w kolko powtarzac to samo, ale
nowej jakosci nie uzyskasz z tej dyskusji.

Wlasnie caly w tym problem ze nie potrafilesz jak dotad
przedstawic gdzie Ty wlasciwie widzisz problem w tej
sytuacji - dla mnie, i jak widze tez dla ciebie, sytuacja
jest oczywista - tak ja nazywasz. Obie osoby beda sie
uwazaly za Pszemola, kazda z nich bedzie uwazac ze
ja jestem ja. Wytlumacz wiec o co pytasz, bez powtarzania.
Czyli uzyj innych slow do zadania pytania, nie powtarzaj
tego samego pytania na ktore juz odpowiedzialem.

Jesli nie potrafisz tego pytania zadac innymi slowami
to mamy problem, bo powtarzaniem tego samego nie sprawisz
ze nagle ktos za osmym razem zrozumie co ty sobie tam
w swojej glowie myslisz. Sztuka pisania polega wlasnie
na przelaniu na papier mysli - im bardziej nietypowe
mysli tym trudniejsza to sztuka ale bez niej nie
oczekuj ze ktos Cie zrozumie.





Tom

Posted: 21 Lut 2008 07:59:36




Jesli nie potrafisz tego pytania zadac innymi slowami
to mamy problem, bo powtarzaniem tego samego nie sprawisz
ze nagle ktos za osmym razem zrozumie co ty sobie tam
w swojej glowie myslisz.

Ja tylko staram się uprościć moje pytanie do granic możliwości.
Nie umiałeś odpowiedzieć wprost więc podałem ci trzy możliwe odpowiedzi
na proste pytanie.
Na to pytanie istnieją trzy możliwe odpowiedzi albo jeden albo dwa albo
żadna z powyższych.
Jeżeli nie potrafisz zaznaczyć właściwej odpowiedzi to ja się poddaję,
nie jestem w stanie ci tego pytania zadać prościej.

A może ty jesteś maszyną i nie masz świadomości. Może tylko jesteś
tworem jakiegoś szalonego programisty.

Ale chyba prostszym wyjaśnieniem jest to, że to nie ta grupa. Tutaj są
tylko mięsojady i wege fanatycy. Występujesz w roli mięsożercy, który z
góry zakłada, że wege fanatycy nie mają racji i w ogóle bzdury gadają.

Ale fajnie było podyskutować, bo przynajmniej czegoś się nauczyłem. Wiem
już jak łopatologicznie przedstawić tą zagadkę. Z tą wiedzą udam się na
inną grupę i tam poszukam kogoś kto moje pytanie zrozumie.

Pozdrawiam
Tom




Chiron

Posted: 21 Lut 2008 12:28:27






A może ty jesteś maszyną i nie masz świadomości. Może tylko jesteś tworem
jakiegoś szalonego programisty.
czekałem, ile Ci to czasu zajmie:-). Rzeczywistość może być bardziej

skomplikowana: może tu chodzić o tajne badania USA nad AI:-). Takie wnioski,
a także podejrzenia, że Pszemol to przedstawiciel obcych- padały w usenecie
dość często. Kto wie:-)

Ale chyba prostszym wyjaśnieniem jest to, że to nie ta grupa. Tutaj są
tylko mięsojady i wege fanatycy. Występujesz w roli mięsożercy, który z
góry zakłada, że wege fanatycy nie mają racji i w ogóle bzdury gadają.
ooooooooo- a mnie do jakiej grupy zaliczysz?


Ale fajnie było podyskutować, bo przynajmniej czegoś się nauczyłem. Wiem
już jak łopatologicznie przedstawić tą zagadkę. Z tą wiedzą udam się na
inną grupę i tam poszukam kogoś kto moje pytanie zrozumie.

wydaje mi się, że rozumiem Twoje pytanie...tylko nie znam odpowiedzi. Ty
znasz?

Chiron






Pszemol

Posted: 21 Lut 2008 13:36:36



Ja tylko staram się uprościć moje pytanie do granic możliwości.
Nie umiałeś odpowiedzieć wprost więc podałem ci trzy możliwe odpowiedzi na proste pytanie.
Na to pytanie istnieją trzy możliwe odpowiedzi albo jeden albo dwa albo żadna z powyższych.
Jeżeli nie potrafisz zaznaczyć właściwej odpowiedzi to ja się poddaję, nie jestem w stanie ci tego pytania zadać prościej.

Tom, miales podac definicje okreslenia "to jestem ja".
Tak, jak ty to rozumiesz.

A może ty jesteś maszyną i nie masz świadomości. Może tylko jesteś tworem jakiegoś szalonego programisty.

Argument personalny.

Ale chyba prostszym wyjaśnieniem jest to, że to nie ta grupa. Tutaj są tylko mięsojady i wege fanatycy. Występujesz w roli
mięsożercy, który z góry zakłada, że wege fanatycy nie mają racji i w ogóle bzdury gadają.

Najprostrzym wyjasnieniem jest to, ze Ty nie potrafisz
zdefiniowac pojecia, ktore dla mnie jest dosyc oczywiste
ale z rozmowy wynika, ze Ty go rozumiesz zupelnie inaczej.

Ale fajnie było podyskutować, bo przynajmniej czegoś się nauczyłem. Wiem już jak łopatologicznie przedstawić tą zagadkę. Z tą
wiedzą udam się na inną grupę i tam poszukam kogoś kto moje pytanie zrozumie.

Niestety nie nauczyles sie lopatologicznie przedstawic tej zagadki.
Uzywasz w niej bowiem pojecia "to jestem ja" ktorego nie rozumiesz.
Robisz w tym momencie unik i zwalasz wine na mnie, mimo iz ja
wyrazam wciaz gotowosc do omawiania tego tematu. Pasujesz bo nie
jestes w stanie ubrac w czytelne slowa swoich dziwnych mysli...





Pszemol

Posted: 21 Lut 2008 13:50:32



A może ty jesteś maszyną i nie masz świadomości. Może tylko jesteś tworem jakiegoś szalonego programisty.
czekałem, ile Ci to czasu zajmie:-). Rzeczywistość może być bardziej skomplikowana: może tu chodzić o tajne badania USA nad AI:-).

Takie wnioski, a także podejrzenia, że Pszemol to przedstawiciel obcych- padały w usenecie dość często. Kto wie:-)

Argument personalny, znowu.

wydaje mi się, że rozumiem Twoje pytanie...tylko nie znam odpowiedzi.

Wydaje Ci sie.





Tom

Posted: 21 Lut 2008 15:51:31




Najprostrzym wyjasnieniem jest to, ze Ty nie potrafisz
zdefiniowac pojecia, ktore dla mnie jest dosyc oczywiste
ale z rozmowy wynika, ze Ty go rozumiesz zupelnie inaczej.

To zdefiniuj to pojęcie.
podaj definicję.
Jestem jej bardzo ciekawy.





Tom

Posted: 21 Lut 2008 15:54:25




ooooooooo- a mnie do jakiej grupy zaliczysz?


Chyba jakoś mało tu piszesz bo nie przypominam sobie żebyś brał żywy
udział w dyskusjach.

wydaje mi się, że rozumiem Twoje pytanie...tylko nie znam odpowiedzi. Ty
znasz?

No mam swoją teorie i chciałem ją przedyskutować. Ale muszę ją jeszcze
dopracować żeby móc ją lepiej wyjaśnić.





Pszemol

Posted: 21 Lut 2008 16:27:47



Najprostrzym wyjasnieniem jest to, ze Ty nie potrafisz
zdefiniowac pojecia, ktore dla mnie jest dosyc oczywiste
ale z rozmowy wynika, ze Ty go rozumiesz zupelnie inaczej.

To zdefiniuj to pojęcie.
podaj definicję.
Jestem jej bardzo ciekawy.

Napisalem juz wyraznie, ze okreslenie to odnosi sie
do osobistego WRAZENIA danej osoby, ze jest ona soba.
Swiadomosc samoistnienia to ogol wrazen jakie dana
osoba doznaje zyjac w srodowisku ktore bierze udzial
czynny w wymianie informacji z ta osoba jako odrebna
jednostka o okreslonej nazwie/imieniu, chechach itp.

Napisalem to juz przy omawianiu odpowiedzi twierdzacej
na pytanie czy obaj Pszemole beda czuli sie oryginalem...

Tobie sie to nie podoba, byc moze dlatego ze z gory
zalozyles teze ze swiadomosc jest czyms nadrzednym w
stosunku do ciala, ze jest czyms co moze zyc poza nim.
I wychodza Ci paradoksy i sprzecznosci. Szkoda tylko
ze z tych paradoksow nie wyciagasz wniosku, ze skoro
teza prowadzi Cie do paradoksu to znaczy ze teza jest
falszywa.

Ale teraz Twoja kolej - jak Ty to okreslenie rozumiesz?
I dlaczego nie podoba ci sie moja odpowiedz? Co w niej zlego?





Pszemol

Posted: 21 Lut 2008 16:22:01



Widze, ze temat Cie interesuje dosyc intensywnie, moze zainteresujesz
sie przypadkami psychiatrycznymi w ktorych jedna osoba, zyjaca w jednym
ciele, ma wrazenie bycia wieloma osobami (niejednoczesnie) i wybiera
osobowosci ktore pasuja do aktualnej sytuacji. Niedawno w radio
sluchalem wywiadu z jakims psychiatra, ktory opisywal przypadek
jednej swojej pacjentki ktora miala 17 roznych osobowosci, w tym
osobowosci plci meskiej. Brzmialo to bardzo ciekawie, ale sluchalem
tego w samochodzie i po przyjechaniu do domu nie bylem sobie juz
w stanie przypomniec nazwiska tego psychiatry ani innych slow
kluczowych potrzebnych mi do wygooglania tej opowiesci...

Gdyby ktos byl ciekaw, to tu jest wiecej szczegolow, dzis znalazlem:




Chiron

Posted: 21 Lut 2008 17:23:08




A może ty jesteś maszyną i nie masz świadomości. Może tylko jesteś
tworem jakiegoś szalonego programisty.
czekałem, ile Ci to czasu zajmie:-). Rzeczywistość może być bardziej
skomplikowana: może tu chodzić o tajne badania USA nad AI:-). Takie
wnioski, a także podejrzenia, że Pszemol to przedstawiciel obcych- padały
w usenecie dość często. Kto wie:-)

Argument personalny, znowu.
Czy Ty nie masz wcale poczucia humoru? Czy coś w tym, co napisałem- obraża
Cię?

wydaje mi się, że rozumiem Twoje pytanie...tylko nie znam odpowiedzi.

Wydaje Ci sie.

dlaczego piszesz tak, jakbyś posiadłwszystkie rozumy? Mnie się wydaje, a ty
wiesz napewno?!

Chiron






Chiron

Posted: 21 Lut 2008 17:27:35





ooooooooo- a mnie do jakiej grupy zaliczysz?


Chyba jakoś mało tu piszesz bo nie przypominam sobie żebyś brał żywy
udział w dyskusjach.
Od bardzo dawna, ale rzeczywiście nieczęsto...no cóż- czytam i raczej w

"dokopywanie" sobie wzajem nie wchodzę. Jestem (byłem) wegetarianinem już
ładnych parę lat- teraz przestawiam się na dietę wegańską. Piszę mało- bo z
pisania Krystyny czy Pszemola dla mnie nic nie wynika- a oni tu nadają ton.


wydaje mi się, że rozumiem Twoje pytanie...tylko nie znam odpowiedzi. Ty
znasz?

No mam swoją teorie i chciałem ją przedyskutować. Ale muszę ją jeszcze
dopracować żeby móc ją lepiej wyjaśnić.

to spróbuj- może być ciekawe. Ja Ci przedstawić mogę swoją, jak chcesz- coś
mi tam w głowie zaświtało:-)

Chiron






Pszemol

Posted: 21 Lut 2008 17:42:34



Od bardzo dawna, ale rzeczywiście nieczęsto...no cóż- czytam i raczej w "dokopywanie" sobie wzajem nie wchodzę. Jestem (byłem)
wegetarianinem już ładnych parę lat- teraz przestawiam się na dietę wegańską. Piszę mało- bo z pisania Krystyny czy Pszemola dla
mnie nic nie wynika- a oni tu nadają ton.

Ciagle wzbudzasz odraze takimi tekstami...
Nie wymiguj sie, bierz odpowiedzialnosc za swoje czyny.
Jesli nie podoba Ci sie "ton" to nadaj swoj.
Ty po prostu nie umiesz dyskutowac, argumentowac swoich
pogladow - ty potrafisz tylko napisac "tak mi sie wydaje"
albo "tak to odczuwam" a takie teksty to nie jest dyskusja.

No mam swoją teorie i chciałem ją przedyskutować. Ale muszę ją jeszcze dopracować żeby móc ją lepiej wyjaśnić.

to spróbuj- może być ciekawe.

Przeciez juz probowal, i wyszlo ze nie umie jej wyjasnic.





Pszemol

Posted: 21 Lut 2008 17:40:13



Czy Ty nie masz wcale poczucia humoru?
Czy coś w tym, co napisałem- obraża Cię?

Nie, nic mnie tam nie obraza.
Czy Ty znasz pojecie "argument personalny"?
Taki argument nie musi byc obrazliwy.

wydaje mi się, że rozumiem Twoje pytanie...tylko nie znam odpowiedzi.

Wydaje Ci sie.

dlaczego piszesz tak, jakbyś posiadłwszystkie rozumy?
Mnie się wydaje, a ty wiesz napewno?!

Tak, wiem na pewno ze nie rozumiem.

Napisz jak rozumiesz jego pytanie.
Konkretnie, zwiezle i bez wycieczek personalnych.
Potrafisz?

p.s. zauwaz jak Cie podsumowal:
" nie przypominam sobie żebyś brał żywy udział w dyskusjach"
I to jest prawda. Ty nie dyskutujesz, robisz monologi i na
pytania do tych monologow nie odpowiadasz.





Tom

Posted: 21 Lut 2008 18:44:27




Napisalem juz wyraznie, ze okreslenie to odnosi sie
do osobistego WRAZENIA danej osoby, ze jest ona soba.
Swiadomosc samoistnienia to ogol wrazen jakie dana
osoba doznaje zyjac w srodowisku ktore bierze udzial
czynny w wymianie informacji z ta osoba jako odrebna
jednostka o okreslonej nazwie/imieniu, chechach itp.

No w sumie luz. Spoko.
Może być definicja świadomości. Mogę się z nią zgodzić. Tylko co z niej
dalej wynika.

Tobie sie to nie podoba, byc moze dlatego ze z gory
zalozyles teze ze swiadomosc jest czyms nadrzednym w
stosunku do ciala, ze jest czyms co moze zyc poza nim.

Nic takiego nie zakładałem. Albo ty źle czytasz albo ja to źle napisałem.

Ale teraz Twoja kolej - jak Ty to okreslenie rozumiesz?
I dlaczego nie podoba ci sie moja odpowiedz? Co w niej zlego?

Trudno powiedzieć o tym, że twoja odpowiedź mi się nie podoba.
Nie podoba mi się tylko i wyłącznie twój brak odpowiedzi.
Nie odpowiedziałeś mi na proste pytanie. A miałeś tylko trzy możliwe
odpowiedzi.




Pszemol

Posted: 21 Lut 2008 19:28:53



Napisalem juz wyraznie, ze okreslenie to odnosi sie
do osobistego WRAZENIA danej osoby, ze jest ona soba.
Swiadomosc samoistnienia to ogol wrazen jakie dana
osoba doznaje zyjac w srodowisku ktore bierze udzial
czynny w wymianie informacji z ta osoba jako odrebna
jednostka o okreslonej nazwie/imieniu, chechach itp.

No w sumie luz. Spoko.
Może być definicja świadomości. Mogę się z nią zgodzić.
Tylko co z niej dalej wynika.

Wynika z niej okreslona interpretacja opcji numer 1,
ktora wybralem z tych dwu, ktore zaproponowales.

Tobie sie to nie podoba, byc moze dlatego ze z gory
zalozyles teze ze swiadomosc jest czyms nadrzednym w
stosunku do ciala, ze jest czyms co moze zyc poza nim.

Nic takiego nie zakładałem. Albo ty źle czytasz albo ja to źle napisałem.

Skad wiec wynikac mialoby to jakies "rozdwojenie jazni"?

Ale teraz Twoja kolej - jak Ty to okreslenie rozumiesz?
I dlaczego nie podoba ci sie moja odpowiedz? Co w niej zlego?

Trudno powiedzieć o tym, że twoja odpowiedź mi się nie podoba.

Pominales pierwsze pytanie dotyczace TWOJEJ DEFINICJI.

Nie podoba mi się tylko i wyłącznie twój brak odpowiedzi.
Nie odpowiedziałeś mi na proste pytanie.
A miałeś tylko trzy możliwe odpowiedzi.

Alez odpowiedzialem! Wybralem opcje 1.
Podalem tez zastrzezenia, warunki dla upewnienia sie
ze rozumiemy uzywane pojecia jednakowo...

Dam Ci przyklad o co mi chodzi...

Dam Ci dwie opcje z ktorych masz wybrac tylko jedna
lub napisac ze zadna z nich:
1. wszystkie czarne koty sa brumbastyczne
2. wszystkie czarne koty sa filopipne

Czy potrafilbys wybrac opcje bez wczesniejszego ustalenia
ze mna co dla mnie oznaczaja pojecia brumbastyczny albo
filopipny ? Pewnie mialbys trudnosci, zaczalbys sie domyslac
co jedno czy drugie znaczy, podjalbys decyzje PRZY JAKICHS
ZALOZENIACH ZGODNEGO ROZUMIENIA DANEGO SLOWA ale dla pewnosci
podalbys przyklady jak Ty rozumiesz brumbastyczne a jak filopipne.

Rozumiesz?

Dla mnie pytanie "czy to bylbym ja" ma dwa aspekty:
A. czy to bylbym ja dla obserwatora z zewnatrz
B. czy to bylbym ja dla siebie samego

Jesli rozwazamy A, to oczywiste jest, ze nie jestem to
ja tylko moja kopia. Jesli rozwazamy B to oczywiste jest
ze z idealnosci kopiowania wynika ze ja mysle o sobie
ze jestem ja, mimo iz jestem tylko idealna kopia oryginalu.


Co tu jeszcze Cie trapi? Gdzie tu widzisz problem?
Czy potrafisz lepiej sprecyzowac na czym polega omawiany tu problem?
Chocby przez lepsze rozwiniecie tego pytania "czy to bylbym ja"?





Tom

Posted: 21 Lut 2008 20:30:42




Powróćmy do początku rozmowy.
Właściwie to nie chodzi w tym sporze o jakieś tam kopiowanie. Chodzi
głównie o pytanie podstawowe:
Czy po śmierci jest wieczna nicość?
Ty uznałeś na to pytanie odpowiedź twierdzącą. Jest wieczna nicość.
Śmierć jest końcem wszystkiego. Jest końcem jaźni.
Jestem się w stanie z tobą zgodzić.
Ale pojawia się kłopot z tą nieszczęsną kopią, która może pojawić się po
twojej śmierci.

Powiedz mi teraz dokładnie kiedy następuje przejście do tej wiecznej
nicości. Masz dwie możliwe odpowiedzi:

1. W momencie śmierci oryginału.
2. W momencie śmierci twojej idealnej kopii, która została stworzona po
śmierci oryginału.

Tutaj chyba nie muszę tłumaczyć ci pojęć występujących w tych zdaniach.
Jeżeli masz problem zrozumieć co znaczy: śmierć lub oryginał to polecam
zajrzenie do słownika.




Tom

Posted: 21 Lut 2008 20:35:49




to spróbuj- może być ciekawe. Ja Ci przedstawić mogę swoją, jak chcesz- coś
mi tam w głowie zaświtało:-)

W sumie to moje twierdzenie można streścić w zdaniu - wszyscy jesteśmy
jednym i tym samym. Wszyscy mamy tą samą świadomość. Każdy z nas
przeżyje życie każdego z nas. Nie tylko tego, który teraz żyje ale także
tych ludzi, którzy żyli kiedyś i którzy żyć będą w przyszłości.
To się wydaje absurdalne. Ale ma to swoje uzasadnienie. Tylko ciężko to
wyjaśnić w paru zdaniach. Tą teorię zawarłem na mojej stronie
www.alternaty.wa.pl
Ale Przemal mi tu teraz tak namieszał, że muszę to chyba od nowa
przepisać. Jakoś bardziej łopatologicznie.

A jaka jest twoja teoria?




Pszemol

Posted: 21 Lut 2008 20:50:09



W sumie to moje twierdzenie można streścić w zdaniu - wszyscy jesteśmy jednym i tym samym. Wszyscy mamy tą samą świadomość. Każdy
z nas przeżyje życie każdego z nas. Nie tylko tego, który teraz żyje ale także tych ludzi, którzy żyli kiedyś i którzy żyć będą w
przyszłości.
To się wydaje absurdalne. Ale ma to swoje uzasadnienie. Tylko ciężko to wyjaśnić w paru zdaniach. Tą teorię zawarłem na mojej
stronie www.alternaty.wa.pl

To jest nie tylko absurdalne ale i niezgodne z doswiadczeniem.
Nikt z nas chyba nie ma wrazenia ze byk kiedys Napoleonem ? :-)

Ale Przemal mi tu teraz tak namieszał, że muszę to chyba od nowa przepisać. Jakoś bardziej łopatologicznie.

Tom, prosze, badz uczciwy i nie zwalaj winy za niezrozumienie
na czytelnika, ze niby napisales tekst na zbyt wysokim poziomie
i musisz go nieco znizyc aby byl zrozumialy dla ludzi poslugujacych
sie lopata... Twoj tekst mial mnostwo bledow logicznych, wnioskow
bezpodstawnych i wewnetrznych sprzecznosci. Zamiast pisac bardziej
"lopatologicznie" po prostu pousuwaj z tekstu byki i sprzecznosci
a wtedy byc moze bedzie czytelniejszy.





Chiron

Posted: 22 Lut 2008 01:11:45




Od bardzo dawna, ale rzeczywiście nieczęsto...no cóż- czytam i raczej w
"dokopywanie" sobie wzajem nie wchodzę. Jestem (byłem) wegetarianinem już
ładnych parę lat- teraz przestawiam się na dietę wegańską. Piszę mało- bo
z pisania Krystyny czy Pszemola dla mnie nic nie wynika- a oni tu nadają
ton.

Ciagle wzbudzasz odraze takimi tekstami...
proszę o ścisłość, jeśli chodzi o takie teksty. Wynikać z nich może dla
postronnego obserwatora, że wzbudzam np na tej grupie odrazę innych
usenetowców. A przecież- jak mi się zdaje- wzbudzam odrazę wyłącznie Twoją.


Nie wymiguj sie, bierz odpowiedzialnosc za swoje czyny.
Jesli nie podoba Ci sie "ton" to nadaj swoj.
ależ nie muszę. Ani nie chcę. Ja tylko daję sobie prawo zaproponowania

określonego tonu. Jeśli drugi dyskutant w to nie wchodzi- i forsuje swój,
który mi nie odpowiada- odpuszczam na ogół.


Ty po prostu nie umiesz dyskutowac, argumentowac swoich
pogladow - ty potrafisz tylko napisac "tak mi sie wydaje"
albo "tak to odczuwam" a takie teksty to nie jest dyskusja.
Pszemolu- "tak jest napewno"- to tekst Pana Boga. Nigdy- człowieka. W

różnych sprawach - jak mi się zdaje- miałem czasem rację, a czasem (a nawet
często)- nie. Najczęściej- potrafiłem odnaleźć część bardziej złożonej
całości. Lubię zajrzeć do swoich notatek czy archiwów usenetu żeby
popatrzeć, jak bardzo zmieniły się moje poglądy, moje widzenie świata. I
wciąż się zmieniają- choć niektóre z pozoru nie. Czyli- dyskutując z kimś
mam wciąż świadomość tego, że wyrażam wyłącznie swoje zdanie, a nie jakieś
prawdy absolutne. Jeśli druga osoba reaguje podobnie- możemy zapoznać się ze
swoimi poglądami. Mam przekonanie, że na tym właśnie polega dyskusja. A
Twoim zdaniem- na czym polega? Patrzę na Twoje wystąpienia: nie jesteś
wegetarianinem, nie masz żadnej praktyki w tym zakresie- a każdemu, nawet
ludziom od lat kilkudziesięciu praktykujących wegetarianizm tłumaczysz, że
robią sobie taką dietą niepowetowaną krzywdę. Człowiekowi praktykującemu
szamańską ścieżkę zadajesz pytanie, co wącha, że ma takie przywidzenia- a
przecież sam nie masz nawet zbliżonych do jego doświadczeń. Można tak długo,
a to tylko ostatnie kilkadziesiąt godzin Twojej działalności usenetowej- i
to nie wszystko. Działasz tu od lat. Ilu ludzi przekonałeś do swoich tez?



No mam swoją teorie i chciałem ją przedyskutować. Ale muszę ją jeszcze
dopracować żeby móc ją lepiej wyjaśnić.

to spróbuj- może być ciekawe.

Przeciez juz probowal, i wyszlo ze nie umie jej wyjasnic.
Nie odniosłem takiego wrażenia. A ściślej- nie umiał jej wyjaśnić Tobie, ale

w ogóle- umiał wyjaśnić. I o ile ja kilka razy zwróciłem Ci uwagę, że masz
swoje uczucia gdzieś głęboko schowane i nie masz do nich dostępu- o tyle on
Ci napisał, że chyba w ogóle nie masz uczuć, kiedy po którymś bezskutecznym
odwoływaniu się do Twojej sfery uczuć odpowiadałeś mu wymyślonymi "z głowy "
a nie "z serca" argumentami. Na podobne Twoje niezrozumienie argumentów
tyczących sfery uczuć- tym razem w dyskusji z zosią.p też otrzymałeś podobny
zwrot dotyczący Twojego braku uczuć. Jak na kilkadziesiąt godzin- to sporo,
czyż nie? Trzy osoby mówią, że jestem pijany- to idę spać. A Ty?:-)

serdecznie pozdrawiam
życzę Ci poczucia się z tym, jakie reakcje wywołujesz (tylko nie
"przemyślenia"!)

Chiron






Chiron

Posted: 22 Lut 2008 01:23:01





to spróbuj- może być ciekawe. Ja Ci przedstawić mogę swoją, jak chcesz-
coś mi tam w głowie zaświtało:-)

W sumie to moje twierdzenie można streścić w zdaniu - wszyscy jesteśmy
jednym i tym samym. Wszyscy mamy tą samą świadomość. Każdy z nas przeżyje
życie każdego z nas. Nie tylko tego, który teraz żyje ale także tych
ludzi, którzy żyli kiedyś i którzy żyć będą w przyszłości.
To się wydaje absurdalne. Ale ma to swoje uzasadnienie. Tylko ciężko to
wyjaśnić w paru zdaniach. Tą teorię zawarłem na mojej stronie
www.alternaty.wa.pl

trochę podobna, ale- po przejrzeniu Twojej strony- diametralnie inna. Wierzę
w nieśmiertelną duszę i w to, że wszystkie one są częścią Boga. I- choć
jestem przekonany o metempsychozie- uważam się za katolika.
pozdrawiam

Chiron






Chiron

Posted: 22 Lut 2008 09:14:08





Powiedz mi teraz dokładnie kiedy następuje przejście do tej wiecznej
nicości. Masz dwie możliwe odpowiedzi:

1. W momencie śmierci oryginału.
2. W momencie śmierci twojej idealnej kopii, która została stworzona po
śmierci oryginału.

Tutaj chyba nie muszę tłumaczyć ci pojęć występujących w tych zdaniach.
Jeżeli masz problem zrozumieć co znaczy: śmierć lub oryginał to polecam
zajrzenie do słownika.

jeśli chodzi o moje zdanie- żeby uściślić to, co napisałem:

człowiek na ziemi ma coś w rodzaju pojazdu, którym się może w tych ziemskich
wymiarach poruszać- swoje ciało. To, co kopiujesz w Twoim eksperymencie- to
tylko ten pojazd. Być może uda się stworzyć bardzo wierną kopię pojazdu- a
nawet ich kilka. I- co też być może- bedą miały zdolości podobne, do
ludzkich. Ale żaden z nich nie będzie mieć duszy- więc żaden nie będzie tym
oryginałem

pozdrawiam

Chiron






Chiron

Posted: 22 Lut 2008 09:15:26





pytanie do Ciebie:

wypowiedź Pszemola:

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
p.s. zauwaz jak Cie podsumowal:
" nie przypominam sobie żebyś brał żywy udział w dyskusjach"
I to jest prawda. Ty nie dyskutujesz, robisz monologi i na
pytania do tych monologow nie odpowiadasz.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

czy to jego prywatne zdanie, które niejako "wcisnął" Ci, czy Ty się z tym
identyfikujesz?

Chiron






Chiron

Posted: 22 Lut 2008 12:14:58




?!

Tak, wiem na pewno ze nie rozumiem.

Napisz jak rozumiesz jego pytanie.
Konkretnie, zwiezle i bez wycieczek personalnych.
Potrafisz?

Tomowi chyba chodzi o definicję pojęcia "Pszemol". Czy Ty- to twoje ciało
(jeśli tak- to każda kopia też ędzie Tobą), czy Ty- to może wcale nie to
ciało- może to, co się definiuje jako "Pszemol" np po prostu w Twoim ciele
obecnie pomieszkuje- a Ty to coś zupełnie innego? Zauważ- człowiek w całym
swoim życiu może wymienić praktycznie wszystkie swoje atomy. Ty- przed
wymianą atomów (np 30 lat temu)- a Ty teraz- to przecież Pszemol. Jednakże-
czy tak samo wygląda sprawa po skopiowaniu Cię w takim urządzeniu? Czy tego
kogoś, kogo nazywamy "Pszemol"- znajdziemy w klonie pierwszym czy drugim-
może się podzieliły "Pszemolem"- a może go tam wcale nie ma?

Chiron






. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.789
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008