| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / owoce dojrzale- przejrzale |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Chiron
|
Posted: 27 Lut 2008 11:16:37 Witam, ponieważ przechodzę (przeszedłem) na weganizm- troszkę poczytałem. I mam pytanie: czy rośliny przejrzałe (nadgnite) rzeczywiście są żywnością pozbawiającą energii, a energetyzujące są tylko niedojrzałe lub niezbyt mocno dojrzałe? Jeśli by tak było- to wszelkie cytrusy, które dojrzewają dopiero w Polsce w dojrzewalniach- jaką są żywnością? Czy sok z młodych roślin (np marchewek) ma zupełnie inne własności niż z dojrzałych? Jak zakwalifikować żywność kiszoną (konserwową)? pozdrawiam Chiron |
| Leszek Serdyński
|
Posted: 27 Lut 2008 12:34:38 Witam,
ponieważ przechodzę (przeszedłem) na weganizm- troszkę poczytałem. I mam pytanie: czy rośliny przejrzałe (nadgnite) rzeczywiście są żywnością pozbawiającą energii, Od strony czysto fizyczno-biologicznej. Owoce nadgniłe zawierają toksyny wytwarzane przez bakterie gnilne. Twój organizm musi te toksyny usunąć zużywając własną energię. a energetyzujące są tylko niedojrzałe lub niezbyt mocno dojrzałe?
Owoce są przeznaczone do określonych celów, czyli rozmnażania danej rośliny i zaspokojenia aktualnych potrzeb zjadacza, aby miał siłę roznosić nasiona po terenie. Owoce niedojrzałe mają niedojrzałe nasiona, więc ich zjadanie przez zjadacza z punktu widzenia rośliny jest czystą stratą. Roślina więc zabezpiecza niedojrzałe owoce przed zjadaniem czyniąc je kwaśnymi, gorzkimi lub toksycznymi (albo wszystko na raz). Jeśli by tak było- to wszelkie cytrusy, które dojrzewają dopiero w Polsce w dojrzewalniach- jaką są żywnością?
Trującą :) Rwane są niedojrzałe, więc nie mają szans na wymianę substancji z rośliną. Sztuczne dojrzewanie nie jest dojrzewaniem, tylko chemicznym upodabnianiem do owocu dojrzałego. Czy sok z młodych roślin (np marchewek) ma zupełnie inne własności niż z dojrzałych?
Pewnie tak. Jak zakwalifikować żywność kiszoną (konserwową)?
Kieszenie to jakby częściowe trawienie. W kiszeniu biorą udział bakterie kwasu mlekowego, takie jak te w przewodzie pokarmowym człowieka. Kiszenie czyni z mało przyswajalnego pokarmu roślinnego, dobrze przyswajalny pokarm składający się z bakterii i substancji pochodzących z przemian metabolicznych. Pozdrawiam Leszek |
| Pszemol
|
Posted: 27 Lut 2008 16:48:39 Od strony czysto fizyczno-biologicznej. Owoce nadgniłe zawierają toksyny wytwarzane przez bakterie gnilne. Twój organizm musi te
toksyny usunąć zużywając własną energię. [...] Kieszenie to jakby częściowe trawienie. W kiszeniu biorą udział bakterie kwasu mlekowego, takie jak te w przewodzie pokarmowym
człowieka. Kiszenie czyni z mało przyswajalnego pokarmu roślinnego, dobrze przyswajalny pokarm składający się z bakterii i substancji pochodzących z przemian metabolicznych. W obu przypadkach mamy do czynienia z bakteriami i ich produktami przemiany materii ktore mozemy nazwac "toksynami" gdy mamy ku temu powody... Czy rzeczywiscie przejrzale owoce maja jakies "toksyny"? Czy moze to jest tylko Twoje zgadywanie? |
| Pszemol
|
Posted: 27 Lut 2008 16:46:40 ponieważ przechodzę (przeszedłem) na weganizm- troszkę poczytałem. I mam pytanie: czy rośliny przejrzałe (nadgnite) rzeczywiście
są żywnością pozbawiającą energii, a energetyzujące są tylko niedojrzałe lub niezbyt mocno dojrzałe? Czy mowisz o energii w sensie fizycznym, jako zdolnosc wykonania pracy? Czy moze definiujesz jakos inaczej to pojecie? O jaka "energie" chodzi? |
| zosia.p
|
Posted: 27 Lut 2008 19:34:04 Nie idzie mi przejscie na weganizm. Moze dlatego, ze slodycze to ja owszem w postaci batonikow etc, ale nie znosze slodkiego jedzenia. Zeby czuc sie najedzona musze zjesc cos ostrego, a to w naturalnym jedzeniu rzadkie. Wiec mimo ze jem owoce, to jakos nie umiem potraktowac tego jako "pokarm", a tyko jako dodatek. I konczy sie na tym, ze zaby zatuszowac ten ciagly slodki smak, owoce zagryzam chlebem :( Moze pogloduje z tydzien czy dwa, zeby troche organizm pozapominal? Doradz cos? |
| Pszemol
|
Posted: 27 Lut 2008 20:30:26 Nie idzie mi przejscie na weganizm. Moze dlatego, ze slodycze to ja owszem w
postaci batonikow etc, ale nie znosze slodkiego jedzenia. Zeby czuc sie najedzona musze zjesc cos ostrego, a to w naturalnym jedzeniu rzadkie. Wiec mimo ze jem owoce, to jakos nie umiem potraktowac tego jako "pokarm", a tyko jako dodatek. I konczy sie na tym, ze zaby zatuszowac ten ciagly slodki smak, owoce zagryzam chlebem :( Moze pogloduje z tydzien czy dwa, zeby troche organizm pozapominal? Doradz cos? Organizm Ci podpowiada ze weganizm jest nie dla Ciebie a Ty mu chcesz robic na sile na przekor??? Dlaczego ? :-) |
| Arch
|
Posted: 27 Lut 2008 21:31:30 ponieważ przechodzę (przeszedłem) na weganizm- troszkę poczytałem. I mam pytanie: czy rośliny przejrzałe (nadgnite) rzeczywiście są żywnością pozbawiającą energii, a energetyzujące są tylko niedojrzałe lub niezbyt mocno dojrzałe? Jeśli by tak było- to wszelkie cytrusy, które dojrzewają dopiero w Polsce w dojrzewalniach- jaką są żywnością? Czy sok z młodych roślin (np marchewek) ma zupełnie inne własności niż z dojrzałych? Jak zakwalifikować żywność kiszoną (konserwową)? pozdrawiam Jeśli chodzi Ci o pranę. Aby odpowiedzieć sobie na te pytania wystarczy zastanowić się skąd się bierze prana w warzywach i owocach. Prawdopodobnie tak jak u ludzi jest przyswajana z otoczenia, przede wszystkim ze słońca i powietrza. Które owoce i warzywa mają więcej prany? te które wystarczająco długo miały styczność z czystym powietrzem i promieniami słonecznymi. Myślę, że co do tego nikt nie ma wątpliwości. Jeśli dojrzewanie owoców jest chemiczne, przechowywane są w atmosferze dwutlenku siarki, to skąd mają mieć pranę? Teraz zajmijmy się resztą: przejrzałe owoce, to owoce które straciły dużą część swojej prany, ale jednocześnie wymagają energii do ich strawienia. Dodatkowo też w naszym długim układzie pokarmowym łatwiej ulegają procesom gnicia, co dodatkowo obciąża organizm. W procesie gnicia powstają bakterie i toksyny z którymi organizm musi sobie jakoś poradzić. Podobnie ma się sprawa z żywnością kiszoną. Prany w niej niewiele. Jednak zgodnie z teorią pięciu przemian może być wykorzystywana w małych ilościach do polepszania przyswajania innych produktów, do których jest dodatkiem (jest przemianą drewna). Jeśli już jesteśmy przy żywności tamasowej, pamiętać należy, że przechowywanie różnych rodzajów żywności razem, powoduje "równanie" jej energii do produktów posiadających jej najmniej. Wiedzą to ci, którzy zakupy robią w hipermarketach ;) Pamiętać przy tym należy że prana uzyskiwana z jedzenia jest wystarczająca jedynie do podtrzymywania czynności życiowych. Znacznie lepiej jest ją uzupełniać innymi sposobami. Pozdrawiam, Arch |
| Leszek Serdyński
|
Posted: 27 Lut 2008 22:34:34 Od strony czysto fizyczno-biologicznej. Owoce nadgniłe zawierają toksyny
wytwarzane przez bakterie gnilne. Twój organizm musi te toksyny usunąć zużywając własną energię. [...] Kieszenie to jakby częściowe trawienie. W kiszeniu biorą udział bakterie
kwasu mlekowego, takie jak te w przewodzie pokarmowym człowieka. Kiszenie czyni z mało przyswajalnego pokarmu roślinnego, dobrze przyswajalny pokarm składający się z bakterii i substancji pochodzących z przemian metabolicznych. W obu przypadkach mamy do czynienia z bakteriami i ich produktami przemiany materii ktore mozemy nazwac "toksynami" gdy mamy ku temu powody... Bakterie gnilne i bakterie kwasu mlekowego, to różne bakterie. Mają różne produkty przemiany materii. Czy rzeczywiscie przejrzale owoce maja jakies "toksyny"? Czy moze to jest tylko Twoje zgadywanie?
Jeżeli są nadgnite. Jadłeś kiedyś coś zgniłego? Pozdrawiam Leszek |
| Pszemol
|
Posted: 27 Lut 2008 22:52:32 Jeśli chodzi Ci o pranę.
Aby odpowiedzieć sobie na te pytania wystarczy zastanowić się skąd się bierze prana w warzywach i owocach. Prawdopodobnie tak jak u ludzi jest przyswajana z otoczenia, przede wszystkim ze słońca i powietrza. Które owoce i warzywa mają więcej prany? te które wystarczająco długo miały styczność z czystym powietrzem i promieniami słonecznymi. Myślę, że co do tego nikt nie ma wątpliwości. Jeśli dojrzewanie owoców jest chemiczne, przechowywane są w atmosferze dwutlenku siarki, to skąd mają mieć pranę? A to prana nie moze sie brac z dwutlenku siarki? Dlaczego nie? Teraz zajmijmy się resztą: przejrzałe owoce, to owoce które straciły dużą część swojej prany, ale jednocześnie wymagają energii do
ich strawienia. Dodatkowo też w naszym długim układzie pokarmowym łatwiej ulegają procesom gnicia, co dodatkowo obciąża organizm. Czy to jakies przetestowane informacje z pewnego zrodla czy jakies Twoje prywatne, teoretyczne spekulacje na ten temat? Jeśli już jesteśmy przy żywności tamasowej, pamiętać należy, że przechowywanie różnych rodzajów żywności razem, powoduje
"równanie" jej energii do produktów posiadających jej najmniej. Wiedzą to ci, którzy zakupy robią w hipermarketach ;) Czy czlowiek ma wiecej energii od jablek czy mniej? Czy przechowywanie czlowieka w jednym domu z piwnica pelna jablek powoduje przeplyw energii od czlowieka do jablek czy w druga strone? Pamiętać przy tym należy że prana uzyskiwana z jedzenia jest wystarczająca jedynie do podtrzymywania czynności życiowych.
A jakie jeszcze inne czynnosci "niezyciowe" wykonujesz? Znacznie lepiej jest ją uzupełniać innymi sposobami.
Mozna np. wylegiwac sie na Sloncu :-) |
| Pszemol
|
Posted: 27 Lut 2008 23:35:25 W obu przypadkach mamy do czynienia z bakteriami i ich produktami
przemiany materii ktore mozemy nazwac "toksynami" gdy mamy ku temu powody... Bakterie gnilne i bakterie kwasu mlekowego, to różne bakterie. Mają różne produkty przemiany materii. Kiszenie jest bardzo podobnym procesem do gnicia. To, ze akurat produkty przemiany materii jednych bakterii nam smakuja a inne nie nie znaczy ze te drugie sa trujace. Czy rzeczywiscie przejrzale owoce maja jakies "toksyny"?
Czy moze to jest tylko Twoje zgadywanie? Jeżeli są nadgnite. Jadłeś kiedyś coś zgniłego? No to maja te "toksyny" czy nie maja? |
| Leszek Serdyński
|
Posted: 27 Lut 2008 23:48:00 No to maja te "toksyny" czy nie maja? Możesz sam się dowiedzieć. Nic tak dobrze nie uczy jak własne doświadczenie :) Zostaw parę owoców do zgnicia i zjedz. Pozdrawiam Leszek |
| Chiron
|
Posted: 28 Lut 2008 03:25:05 Pamiętać przy tym należy że prana uzyskiwana z jedzenia jest
wystarczająca jedynie do podtrzymywania czynności życiowych. A jakie jeszcze inne czynnosci "niezyciowe" wykonujesz? Znacznie lepiej jest ją uzupełniać innymi sposobami.
Mozna np. wylegiwac sie na Sloncu :-) http://www.eioba.pl/a76414/prana łatwo i przystępnie napisane. No i krótko:-) Chiron |
| Chiron
|
Posted: 28 Lut 2008 03:49:45 Nie idzie mi przejscie na weganizm. Moze dlatego, ze slodycze to ja owszem
w postaci batonikow etc, ale nie znosze slodkiego jedzenia. Zeby czuc sie najedzona musze zjesc cos ostrego, a to w naturalnym jedzeniu rzadkie. Wiec mimo ze jem owoce, to jakos nie umiem potraktowac tego jako "pokarm", a tyko jako dodatek. I konczy sie na tym, ze zaby zatuszowac ten ciagly slodki smak, owoce zagryzam chlebem :( Moze pogloduje z tydzien czy dwa, zeby troche organizm pozapominal? Doradz cos? A cóż ja mogę doradzić? Mogę tylko opowiedzieć o swoich doświadczeniach- może coś skorzystasz; uważam, że poruszam się co dzień dzięki rutynie. To rutyna pozwala mi wykoanywać codzienne czynności szybko i łatwo, w sposób wyuczony. Jeśli chcę zacząć coś zupełnie nowego- to jestem przekonany, że rutynę tę należy złamać. Czyli robić wszystko inaczej. Coś, co mnie świetnie w takim stanie ustawia- to jest głodówka. No bo przecież na co dzień jem. Głodówka wręcz zmusza do innego spojrzenia na siebie, swoje potrzeby, odczucia. I pokazuje, że ten dotychczasowy sposób życia nie musi być dla mnie najlepszy. Zmusza do słuchania siebie.Dotąd uzywałem nadmiernych ilości soli i cukru. Organizm mi powiedział: Stop! Po głodówce zacząłem jeść wegańskie potrawy, i kierować się zasadą, żeby nie używać soli i cukru (nie oznacza do całkowitej rezygnacji, tylko ograniczenia do minimum;np nie solę warzyw ani wody do ich gotowania- wystarczy mi sól w nich zawarta). Spowodowało to, że zacząłem dostrzegać smak wielu rzeczy (sól i cukier bardzo ten smak maskują)- a to mi się zaczęło przenosić na inne dziedziny życia. I to mi się podoba. Coraz lepiej udaje mi się dostrzegać i brać rzeczy takimi, jakie są. Za bardzo więc nie zrozumiałem tego, że nie lubisz słodyczy. Co to ma wspólnego z weganizmem? Batoniki ponadto na ogół zawierają mleko:-). Samo Twoje stwierdzenie, że żeby czuć się najedzona musisz zjeść coś ostrego- poszukaj w sobie, dlaczego sobie to robisz? Jakie znaczenie dla Ciebie mają ostre potrawy - mam na myśli: jak to się przenosi na Twoje życie? Czy potrawą złożoną z ryżu gotowanego i warzyw smażonych na wogu nie najesz się? Przecież to bardzo sycące. Mnie wrażenie sytości dają ziemniaki, chleb, ryż, kasza. Jednakże odczuwam dużą przyjemnośćz bycia w stanie takiego lekkiego niedosytu, niedojedzenia. I coś bardzo osobistego...ale pozwolę sobie- ok? Myśl jest twórcza. Popatrz, co napisałaś sama: "muszę zjeść coś ostrego", "nie umiem potraktować tego jako pokarm". IMHO- to bardzo negatywne programowanie siebie:-). Przecież wcale nie musisz- po prostu, masz chęć zjeść coś ostrego. I w danym momencie jeszcze nie umiałaś tego potraktować jako pokarm- ok? A różnica jest ogromna. serdeczie pozdrawiam Chiron |
| Chiron
|
Posted: 28 Lut 2008 03:59:50 Które owoce i warzywa mają więcej prany?
te które wystarczająco długo miały styczność z czystym powietrzem i promieniami słonecznymi. Myślę, że co do tego nikt nie ma wątpliwości. Jeśli dojrzewanie owoców jest chemiczne, przechowywane są w atmosferze dwutlenku siarki, to skąd mają mieć pranę? To prawda, co napisałeś. Jednakże- skąd to brać w dużym mieście? Nawet na wsi- gdzie znleźć właściwe pożywienie? To niemalże niewykonalne. Trzeba by chyba samemu przeprowadzić się na wieś- i coś tam dla siebie nasadzić:-). To jednak pomysł "na jutro". Dziś - niestety, ale głównie hipery- z całymi ich niedogodnościami:-(. Wiem, jak ważna jest żywność, a także moment jej przyjmowania i otoczenie, w jakim ją przyjmujemy (np środowisko ludzkie). To potrafię realizować- choć nie zawsze. Masz pomysł na uniknięcie żywności hiperowej? Bo ja raczej nie? Teraz zajmijmy się resztą: przejrzałe owoce, to owoce które straciły dużą
część swojej prany, ale jednocześnie wymagają energii do ich strawienia. Dodatkowo też w naszym długim układzie pokarmowym łatwiej ulegają procesom gnicia, co dodatkowo obciąża organizm. W procesie gnicia powstają bakterie i toksyny z którymi organizm musi sobie jakoś poradzić. a jak tu wyglądają przetwory? Np dżemy, konfitury? Podobnie ma się sprawa z żywnością kiszoną. Prany w niej niewiele. Jednak
zgodnie z teorią pięciu przemian może być wykorzystywana w małych ilościach do polepszania przyswajania innych produktów, do których jest dodatkiem (jest przemianą drewna). A z czym konkretnie? Twórcy teorii 5 przemian uwielbiają kapustę kiszoną. Gdzie można znaleźć informacje na takie tematy? Pamiętać przy tym należy że prana uzyskiwana z jedzenia jest wystarczająca
jedynie do podtrzymywania czynności życiowych. Znacznie lepiej jest ją uzupełniać innymi sposobami. To fakt. Zajmuję się ribertingiem, więc co nieco zdaję sobie z tego sprawę:-) pozdrawiam serdecznie Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 28 Lut 2008 05:52:37 No to maja te "toksyny" czy nie maja? Możesz sam się dowiedzieć. Nic tak dobrze nie uczy jak własne doświadczenie :) Zostaw parę owoców do zgnicia i zjedz. I po czym poznam toksyny od nietoksycznych produktow przemiany materii? |
| Daruma
|
Posted: 28 Lut 2008 14:05:01 Od strony czysto fizyczno-biologicznej. Owoce nadgniłe zawierają toksyny
wytwarzane przez bakterie gnilne. Twój organizm musi te toksyny usunąć zużywając własną energię. Bakterie rozkładające owoce żadnych toksyn nie wytwarzają. Można, więc jeść przejrzałe owoce. Niebezpieczne są natomiast grzyby powodujące psucie się owoców np. Penicilium. Wytwarzają one szkodliwe toksyny np. patulina. Toksyny te mogą przenikac przez cały owoc. Jeżeli, więc mamy pozornie zdrowy owoc (nie przejarzały) z plamą gnilną w jednym miejscu to lepiej go nie jeść. |
| Pszemol
|
Posted: 28 Lut 2008 14:38:19 Pamiętać przy tym należy że prana uzyskiwana z jedzenia jest wystarczająca jedynie do podtrzymywania czynności życiowych.
A jakie jeszcze inne czynnosci "niezyciowe" wykonujesz? Znacznie lepiej jest ją uzupełniać innymi sposobami. Mozna np. wylegiwac sie na Sloncu :-) http://www.eioba.pl/a76414/prana łatwo i przystępnie napisane. No i krótko:-) Banialuki - juz po pierwszym akapicie widze, ze to jakies bzdury i wciskanie kitu ze "faktem jest, ze...". Jakim faktem? Naprawde ludzie nie umieja pisac artykulow ktore sa mozliwe do strawienia dla czlowieka krytycznie myslacego... Jakby to wszystko bylo pisane dla gawiedzi przyzwyczajonej do sluchania kazan w kosciele. Z kazaniami sie nie dyskutuje, nie krytykuje sie ich ani nie dyskutuje z tym co ksiadz powie. Moze Siedlak byl do tego przyzwyczajony ale ja nie i jak ktos mi pisze ze cos jest faktem to ja oczekuje odnosnika, gwiazdeczki w tekscie ktora mowi o zrodlach wiedzy na temat tych "faktow". Przykro mi, ale nie moge przelknac nawet pierwszego akapitu, wiec czytanie reszty byloby katorga. Moze sie zmusze innym razem... Na razie dzieki. |
| zosia.p
|
Posted: 29 Lut 2008 14:51:27 No to sie nie zrozumielismy :) Moje przejscie na weganizm to nie rezygnacja z mleka i jajek, a przede wszystkim przejscie na pokarm surowy: czyli glownie owoce, warzywa i te nasiona, ktore daja sie zjesc bez przetwarzania. To scisle zwiazane z moimi pobytami w lesie, gdzie nie gardze nie tylko jagodami ale tez pokrzywami i wszystkim co wyglada na jadalne. Wiekszosc owocow i warzyw daje posmak slodki. A ja nie lubie slodkiego jedzenia, nie traktowalam go nigdy jak pokarm. Z batonikow zrezygnowalam, wlasnie ze wzgledu na zawartosc mleka, a tylko w takiej postaci lubilam "slodkie". Ryz z warzywami, owszem bardzo dobry i sycacy :) ale ja probuje takze rezygnowac z przypraw i w ogole z przetwarzania pokarmu. Pszemol powie pewno, ze probuje zostac krowa, albo sarenka :) ale w pewien sposob wlasnie o to mi chodzi. Latwiej mi pewno bedzie, kiedy przybedzie swiezych owocow i warzyw sezonowych i kiedy mi w ogrodzie zaczna rosnac, wtedy to jakos mi wychodzi naturalnie, groszek prosto z lodyg, truskawki etc. Teraz to troche monotonnie mi wychodzi: siekam zielenine, dodaje jakis nasion i czasem oliwy, tez surowej i jem. Ale czuje glod bez twarogu, jogurtow etc. i gotowanego jedzenia :) pozdrawiam, zoska |
| Pszemol
|
Posted: 29 Lut 2008 16:13:54 No to maja te "toksyny" czy nie maja? Możesz sam się dowiedzieć. Nic tak dobrze nie uczy jak własne doświadczenie :) Zostaw parę owoców do zgnicia i zjedz. I po czym poznam toksyny od nietoksycznych produktow przemiany materii? Nie odpowiesz mi, Leszku? |
| Leszek Serdyński
|
Posted: 29 Lut 2008 21:04:17 No to maja te "toksyny" czy nie maja? Możesz sam się dowiedzieć. Nic tak dobrze nie uczy jak własne doświadczenie :) Zostaw parę owoców do zgnicia i zjedz. I po czym poznam toksyny od nietoksycznych produktow przemiany materii? Nie odpowiesz mi, Leszku? Odpowiem :) Toksyny organizm stara się szybko wydalić z przewodu pokarmowego. Jednym słowem dostaniesz sraczki. Będziesz wiedział :) Pozdrawiam Leszek |
| Pszemol
|
Posted: 29 Lut 2008 21:58:05 No to maja te "toksyny" czy nie maja?
Możesz sam się dowiedzieć. Nic tak dobrze nie uczy jak własne doświadczenie :) Zostaw parę owoców do zgnicia i zjedz. I po czym poznam toksyny od nietoksycznych produktow przemiany materii? Nie odpowiesz mi, Leszku? Odpowiem :) Toksyny organizm stara się szybko wydalić z przewodu pokarmowego. Jednym słowem dostaniesz sraczki. Będziesz wiedział :) Po owocach generalnie rzecz biorac masz rozwolnienie... Nawet swiezych. Taki test wiec jest troche niewlasciwy. |
| Chiron
|
Posted: 29 Lut 2008 22:43:15 No to maja te "toksyny" czy nie maja?
Możesz sam się dowiedzieć. Nic tak dobrze nie uczy jak własne doświadczenie :) Zostaw parę owoców do zgnicia i zjedz. I po czym poznam toksyny od nietoksycznych produktow przemiany materii? Nie odpowiesz mi, Leszku? Odpowiem :) Toksyny organizm stara się szybko wydalić z przewodu pokarmowego. Jednym słowem dostaniesz sraczki. Będziesz wiedział :) Po owocach generalnie rzecz biorac masz rozwolnienie... Nawet swiezych. Taki test wiec jest troche niewlasciwy. ?????????????? Leszek ma rozwolnienie po owocach? No bo nie ja. Pisałeś ogólnie- czy tylko o nim? Chiron |
| Chiron
|
Posted: 29 Lut 2008 23:40:22 No to sie nie zrozumielismy :) Moje przejscie na weganizm to nie rezygnacja z mleka i jajek, a przede wszystkim przejscie na pokarm surowy: czyli glownie owoce, warzywa i te nasiona, ktore daja sie zjesc bez przetwarzania. To scisle zwiazane z moimi pobytami w lesie, gdzie nie gardze nie tylko jagodami ale tez pokrzywami i wszystkim co wyglada na jadalne. Z tego, co wiem: pokrzywa jadalna jest tylko w maju- potem ma wręcz szkodliwe substancje. Jednak- ja jem tylko przetworzoną (scukrzoną). Pychota! I mam na cały rok:-) Wiekszosc owocow i warzyw daje posmak slodki.
A ja nie lubie slodkiego jedzenia, nie traktowalam go nigdy jak pokarm. Z batonikow zrezygnowalam, wlasnie ze wzgledu na zawartosc mleka, a tylko w takiej postaci lubilam "slodkie". Ryz z warzywami, owszem bardzo dobry i sycacy :) ale ja probuje takze rezygnowac z przypraw i w ogole z przetwarzania pokarmu. Wiesz- wiele ma goryczkę- jak kapusta- która mija choćby po zaparzeniu. Pszemol powie pewno, ze probuje zostac krowa, albo sarenka :) ale w pewien
sposob wlasnie o to mi chodzi. Latwiej mi pewno bedzie, kiedy przybedzie swiezych owocow i warzyw sezonowych i kiedy mi w ogrodzie zaczna rosnac, wtedy to jakos mi wychodzi naturalnie, groszek prosto z lodyg, truskawki etc. Teraz to troche monotonnie mi wychodzi: siekam zielenine, dodaje jakis nasion i czasem oliwy, tez surowej i jem. Ale czuje glod bez twarogu, jogurtow etc. i gotowanego jedzenia :) wiesz- nie mam takich doświadczeń. Owszem- na forach, które Ci podałem- zapewne spotkasz ludzi żywiących się wyłącznie nieprzetworzonymi roślinami.. Wydaje mi się, że warto tam wejść i bez różnego autoramentu "przeszkadzaczy" pogadać serdeczne pozdrowienia no i powodzenia Chiron |
| janusz@fajny.adres.to
|
Posted: 29 Lut 2008 23:46:13 Użytkownik Pszemol napisał: Pamiętać przy tym należy że prana uzyskiwana z jedzenia jest wystarczająca jedynie do podtrzymywania czynności życiowych. A jakie jeszcze inne czynnosci "niezyciowe" wykonujesz? Znacznie lepiej jest ją uzupełniać innymi sposobami. Mozna np. wylegiwac sie na Sloncu :-) http://www.eioba.pl/a76414/prana łatwo i przystępnie napisane. No i krótko:-) Banialuki - juz po pierwszym akapicie widze, ze to jakies bzdury i wciskanie kitu ze "faktem jest, ze...". Jakim faktem? Naprawde ludzie nie umieja pisac artykulow ktore sa mozliwe do strawienia dla czlowieka krytycznie myslacego... Jakby to wszystko bylo pisane dla gawiedzi przyzwyczajonej do sluchania kazan w kosciele. Z kazaniami sie nie dyskutuje, nie krytykuje sie ich ani nie dyskutuje z tym co ksiadz powie. Moze Siedlak byl do tego przyzwyczajony Sedlak, nie Siedlak. W dodatku nie jest on autorem (ani współautorem) artykułu, do którego linka podał Chiron. ZTCP Sedlak zajmował się m.in. poszukiwaniem zaczątków życia, w szczególności wysunął następujące hipotezy: - życie na Ziemi zapoczątkowane zostało w układach opartych na krzemie, a nie na węglu (ten pełnił początkowo rolę pomocniczą), - procesy życiowe bazują na kwantowych sprzężeniach zwrotnych gdzie cząstką przenoszącą oddziaływania są fotony. Nic mi nie wiadomo, aby ks.Sedlak miał jakieś związki z "paranormalnymi", a strona, z której oryginalnie pochodzi podany przez Chirona artykuł, to strona http://www.sm.fki.pl/ , gdzie znajdują się m.in. takie tematy: - Ojciec Pio o cywilizacji przy Jowiszu - Św. Franciszek a ekonomiści - Boskie Science Fiction - Czy technologie nas zbawią - Kapitalistyczny mobbing przyczyną biedy Można też tam znaleźć np. "Myśli Sai Baby" Wnioski o wiarygodności takiej strony jesteś w stanie wyciągnąć sam, prawda? ;) |
| Chiron
|
Posted: 1 Mar 2008 00:22:30 - Ojciec Pio o cywilizacji przy Jowiszu
- Św. Franciszek a ekonomiści - Boskie Science Fiction - Czy technologie nas zbawią - Kapitalistyczny mobbing przyczyną biedy Można też tam znaleźć np. "Myśli Sai Baby" Wnioski o wiarygodności takiej strony jesteś w stanie wyciągnąć sam, prawda? ;) no to jakie strony są wiarygodne u CK? Chiron |
| Leszek Serdyński
|
Posted: 1 Mar 2008 07:27:35 Pszemol powie pewno, ze probuje zostac krowa, albo sarenka :) ale w pewien sposob wlasnie o to mi chodzi. Dajesz kolejny przykład na degenerację mózgu pod wpływem diety wegetariańskiej. Każdy zdrowo myślący człowiek stara się być bardziej człowiekiem, doskonalić się w cechach typowo ludzkich. Ty chcesz cofnąć się w ewolucji o miliony lat. Nie da się. Było wiele czynników, które dzięki temu, że zaistniały w odpowiednim miejscu i czasie doprowadziły do wyewulowania człowieka z małpy. Tymi czynnikami m. inn. było zwiększenie udziału pokarmów zwierzęcych w diecie i zastosowanie ognia. Zastosowanie ognia umożliwiło odciążenie układu trawiennego i zwiększyło możliwość obsłużenia większego mózgu przez organizm. Nie ma nic za darmo. Jeżeli strawienie pokarmów surowych wymaga zwiększonej obsługi układu trawiennego ( przez krew, wątrobę np.), to tym samym trzeba zmniejszyć obsługę mózgu. Pokarmy roślinne zawierają ponadto mniej potrzebnych organizmowi składników pokarmowych, więc jeszcze bardziej obciążają cały organizm w zapewnieniu właściwych dostaw dla mózgu. Mniejszy mózg jest łatwiej obsłużyć. Dlatego małpy mają wielki brzuch i mały mózg. Małpy jednak są na tyle mądre ( w przeciwieństwie do wegetarian), że nie rezygnują z pokarmów zwierzęcych, a nawet nasz najbliższy krewniak - szympans jest doskonałym łowcą i kto wie, czy nie zostanie zaliczony do drapieżników. Nawet uważany za doskonałego wegetarianina - goryl, pożywia się mrówkami. Są małpy typowo roślinożerne- gerezy, ale one mają inną budowę żołądka, mają podwójny z częścią fermentacyjną. Gerezy to typowy przysmak szympansów. Bardziej wyspecjalizowane w używaniu pokarmu roślinnego są przeżuwacze jak krowy, czy sarenki. Nie da się jednak być krową, czy sarenką, ponieważ nie masz takiej budowy układu pokarmowego jak one. Dla obsłużenia dość małego (w stosunku do wielkości ciał) mózgu krowa, czy sarenka ma wielki układ pokarmowy zajmujący jedną czwartą ich ciała. To po to, żeby wyprodukować w nim bakterie i orzęstki (zwierzątka), którymi się żywią. Zosiu, krowa, czy sarenka nie są tak głupie, żeby odżywiać się roślinami! Nie da się, na ich poziomie rozwoju organizmu. Dlatego mają ten wielki kałdun, który zamienia rośliny w zwierzątka! Dopiero tymi zwierzątkami (orzęstkami) się żywią! Czy Ty masz cztery żołądki? Nie masz, więc nie jest możliwe prawidłowe funkcjonowanie Twojego organizmu na pokarmie roślinnym. Widać to zresztą po Twoich coraz bzdurniejszych pomysłach. Liczysz na wspomaganie i pochwały innych wegan, ale co to da? Oni przecież też tak jak Ty mają upośledzone zasilanie mózgu więc myślą tak jak Ty. Teraz to troche monotonnie mi wychodzi: siekam zielenine, dodaje jakis
nasion i czasem oliwy, tez surowej i jem. Ale czuje glod bez twarogu, jogurtow etc. i gotowanego jedzenia :) Więc komu wierzysz? Swojemu organizmowi, czy jakimś bzdurnym teoriom i niedożywionym mózgom? Pozdrawiam Leszek |
| Chiron
|
Posted: 1 Mar 2008 08:26:50 Dajesz kolejny przykład na degenerację mózgu pod wpływem diety
wegetariańskiej. Każdy zdrowo myślący człowiek stara się być bardziej człowiekiem, doskonalić się w cechach typowo ludzkich. Ty chcesz cofnąć się w ewolucji o miliony lat. Nie da się. Czy Ty masz cztery żołądki? Nie masz, więc nie jest możliwe prawidłowe
funkcjonowanie Twojego organizmu na pokarmie roślinnym. Widać to zresztą po Twoich coraz bzdurniejszych pomysłach. Liczysz na wspomaganie i pochwały innych wegan, ale co to da? Oni przecież też tak jak Ty mają upośledzone zasilanie mózgu więc myślą tak jak Ty. Leszku- ja odnosze wrażenie, że to Tobie coś ogranicza prawidłowe widzenie i rozumienie: logika, logika i jescze raz logika! Najpierw udowadniasz, że wegetarianizm zdegenerował Zosi mózg (tak, jak innym wegetarianom), a potem takiej osobie o zdegenerowanym mózgu tłumaczysz zawiłe, naukowe rzeczy? No to ja jeszcze raz pytam: gdzie tu logika?! Chiron |
| Jędruś
|
Posted: 1 Mar 2008 11:20:49 Witam,
ponieważ przechodzę (przeszedłem) na weganizm- troszkę poczytałem. I mam pytanie: czy rośliny przejrzałe (nadgnite) rzeczywiście są żywnością pozbawiającą energii, a energetyzujące są tylko niedojrzałe lub niezbyt mocno dojrzałe? Jeśli by tak było- to wszelkie cytrusy, które dojrzewają dopiero w Polsce w dojrzewalniach- jaką są żywnością? Czy sok z młodych roślin (np marchewek) ma zupełnie inne własności niż z dojrzałych? Jak zakwalifikować żywność kiszoną (konserwową)? pozdrawiam Chiron Owoce się szybko psują w normalnych warunkach dlatego zrywane są niedojrzałe. I to jest mankament takich komercyjnych owoców. Polecam zapoznać się z tym opracowaniem: Jakość owoców i warzyw: http://www.surawka.republika.pl/O6.htm Obecnie 60% mojej diety to podkiełkowane nasiona i moczone orzechy, po podkiełkowaniu bardzo dobrze przechowują się w zamkniętych pojemnikach w lodówce. Zawsze świeże, dostępne przez cały rok. Dlaczego tak ważne jest kiełkowanie: http://www.forumveg.webd.pl/topics52/2923.htm |
| Chiron
|
Posted: 1 Mar 2008 11:52:28 Obecnie 60% mojej diety to podkiełkowane nasiona i moczone orzechy, po podkiełkowaniu bardzo dobrze przechowują się w zamkniętych pojemnikach w lodówce. Zawsze świeże, dostępne przez cały rok. Dlaczego tak ważne jest kiełkowanie: dzięki- właśnie myślę o kupieniu balkonowej cieplarni z hipera- warto? Właśnie w tym można sobie hodować większe ilości kiełków pozdrawiam Chiron |
| zosia.p
|
Posted: 1 Mar 2008 13:22:15 Leszek. wiesz co to jest przenosnia? To a propos sarenek i krow. Moje posty sa ze soba powiazane. 1. Chce na pewien czas przeniesc sie do lasu - taki oboz przetrwania, pustelnia etc. Chce pocieszyc sie samotnoscia, lasem, pomedytowac. 2. W tym celu musze sie odzwyczaic i umiezaleznic od cywilizacji, 3. Musze nauczyc sie zywic tym co znajde i spozywac to nieprzetworzone. Jak mi taki styl zycia zaszkodzi - mysle ze jakos dopelzne do najblizszej wsi, czy chocby szosy, wiec zbytnio sie nie martwie. Nie zamierzam praktykowac takiego sposobu zycia na stale. Z jajek i mleka zrezygnowalam juz chyba na stale, ale do "gotowanego" jednak pewno wroce. To maja byc takie wakacje, taki eksperyment :) |
| . 1 . 2 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.800 miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |