| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / wegetarianizm, a DNA |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| misiu
|
Posted: 18 Mar 2008 09:51:07 dżewo? O jakiego rodzaju dżewo sie ciebie rozchodzi?:-)
W tej chwili rozchodzi sie mnie już tylko o te dżewo, na którym bedzie się wieszać komunistów. :-) |
| Krystyna*Opty*
|
Posted: 18 Mar 2008 13:52:53 dżewo? O jakiego rodzaju dżewo sie ciebie rozchodzi?:-)
W tej chwili rozchodzi sie mnie już tylko o te dżewo, na którym bedzie się wieszać komunistów. :-) A tartak? Jak potniesz dżewo na szubieniczki? Poczebny Ci też tartak! 8) |
| misiu
|
Posted: 18 Mar 2008 18:10:43 A tartak? Jak potniesz dżewo na szubieniczki? Poczebny Ci też tartak! 8)
No tak. Miałbym kogoś dawać zarabiać na rżnięcie? To wolę już kupić ten tartak. Tylko czy Rozencwajgowa wyczyma do licytacji? :-) |
| Leszek Serdyński
|
Posted: 22 Mar 2008 20:36:46 Leszku- na podstawie tego, co piszesz- nabrałem głębokiego przekonania, że bardzo naciągasz fakty do założonych przez siebie tez. Nie pierwszy raz usiłujesz zajmować się mną, zamiast tezami. Zgadzam się, że ludzie odżywiający się głównie mięsem statystycznie będą zapewne silniejsi
od narodu wegetarian. Chociaż tyle.... Jednakże ci drudzy będą szybsi, o lepszym refleksie, bardziej lotni umysłowo. Statystycznie.
Masz na to jakąś statystykę, oprócz życzeniowej? Najszybsi są Jamajczycy, Kubańczycy, Amerykanie, są mięsożercami. Refleks najlepszy (ping pong) mają Chińczycy (ulubiona potrawa, to wieprzowina). Najlotniejsi umysłowo są Żydzi, niewątpliwie mięsożercy, nawet ustawieni religijnie. W USA jest 3% Żydów, ale wśród amerykańskich noblistów 26% to Żydzi. W Europie jest podobnie. Jaki procent noblistów, to wegetarianie? Ja jednak jestem przekonany, że są kłamstwa, także wielkie kłamstwa i statystyki:-). Uważam, że coś, co można
nazwać "narodowym charakterem" jest czynnikiem dominującym w kwestiach przez Ciebie opisywanych. Zgadzam się, że narodowy charakter ma spore oddziaływanie na określone wyniki. Jednak narodowy charakter z czegoś wynika. Jednym z czynników jest odżywianie. I tak Niemcy, znani ze swego zamiłowania do porządku
Chyba Niemcy widziałeś tylko z samolotu, albo w telewizorze. Mam rodzeństwo w Nieczech. Takich flejtuchów jak Niemcy, a zwłaszcza Niemki, to trudno spotkać. i wykorzystywania sportu jako narzędzia do utrzymywania dyscypliny- mają wyniki w większości dziedzin.
Wspominasz czasy Hitlera i olimpiady w 36 roku. Teraz Niemcy nie muszą sportem czegoś udawadniać, czy traktować jako polityki. Nie przychodzi Ci do głowy, że sport może być przejawem naturalnych chęci rywalizacji młodych ludzi i też chęci pewnego wyżycia się. Tak jak to się dzieje wśród bawiących się i rywalizujących ze sobą młodych kotów, piesków, niedźwiadków. Tylko do tego potrzeba u młodych ludzi tego "paweru", nadmiaru energii i dobrze zbudowanych stawów i mięśni. Jestem (he he) trochę straszy, więc wiem jak to było w latach pięćdziesiatych i sześćdziesiątych. Nikt nas nie namawiał do gry w nogę, palanta, dwa ognie, jazdy na rowerze, łyżwach, czy organizowania podchodów w lesie. Nie raz dostawało się "w skóre" za podziurawione buty do zamocowania łyżew, czy podarte na płotach ubrania. Teraz podstawowym problemem młodzieży jest jak załatwić sobie zwolnienie z w-f. O krajach socjalistycznych, produkujących wręcz medalistów w celach propagandowych rozmawiać IMHO nie
warto, bo to zaciemnianie obrazu. Można by wziąść pod uwagę, że w krajach socjalistycznych był słabo rozwinięty przemysł spożywczy. Z konieczności ludność odżywiała się produktami naturalnymi, słabo przetworzonymi. Przeważnie było to odżywianie dość ubogie, ale i tak lepsze od batoników, czekoladek, czipsów i pop -cornu. Ja w dzieciństwie jadałem na śniadanie lane kluski. Teraz dzieciak lane kluski by wyrzygał, a matka dostała w zęby :) Leszku- próbujesz znaleźć korelacje między dietą, a medalami olimpijskimi.
IMHO- taka nie istnieje. Albo: jest niewielka. No bo czym np wyjaśnić fenomen niedożywionego Bikili Abebe z biednej Abisynii? Jednak nie czytałeś cytatu z Herodota? Streszczałem też w tym poście info o tym jak to król Etiopów Długowiecznych podarował łuk posłom perskim. Tylko brat króla Persów potrafił naciągnąć ten łuk na dwa palce, za co zresztą stracił życie. Nie kojarz sobie biedy w Etiopii z tym, że wszyscy są tam niedożywieni. Buszmeni na Kalahari też są bardzo biedni, ale zapewnienie sobie jedzenia zajmuje im dwie godziny pracy dziennie. Larwy termitów, żaby, żuczki pieczone, listki na przyprawę, to znakomite pożywienie. Ja mam o wiele lepsze - jak mi się zdaje- wytłumaczenie słabych wyników sportowych Indii:
właśnie narodowy charakter. Ile narodów żyje w Indiach? W użyciu jest ok 600 języków. Wszyscy mają jednakowy narodowy charakter dlatego, że mieszkają na półwyspie Indyjskim? Co to znaczy w tej sytuacji? Otóż w wielu krajach azjatyckich (Japonia, Korea, Izrael, kraje arabskie, Mongolia -
celowo podałem tak różne, choć nie wszystkie), istnieje przekonanie, że jest się lepszym od drugiego. Jest się najlepszym wręcz. To jest naturalne zachowanie w każdym stadzie. Tylko najlepszy, tylko samiec alfa ma prawo do przekazu swoich genów. Tylko dlatego możliwe jest utrzymanie ciągłości gatunku, ciągłości życia. Popełnianie błędów nie wchodzi w rachubę. To oczywiście na zewnątrz, bo tak naprawdę-
błędy się popełnia. Jednakże- przyznanie się do tego, że się czegoś nie wie lub zrobiło źle- to nierzadko to samo, co popełnić seppuku:-). Zauważ- koreański pilot ryzykował życie pasażerów (i zginęli rzeczywiście)- bo nie chciał przyznać, że zabłądził i poprosić o pomoc! To akurat jest niewłaściwy przykład. Bardziej prawdopodobna jest sytuacja, że był to rzeczywiście lot szpiegowski, tylko pilot mógł o tym nie wiedzieć. Odpowiednie służby przeprogramowały komputer pokładowy. Nasłuch radioelektroniczny śledził zachowanie sowietskiej obrony p.lot. Prowokacja udała się nadspodziewanie dobrze. Samolot został wzięty za szpiegowski i strącony przez radziecką obronę kraju. A w sporcie-
wystarczyło oglądać mistrzowstwa w Korei w piłkę nożną- każda drga dobra do zwycięstwa. Tylko jak oni zmusili Górniakową do zdołowania naszych piłkarzy taką interpretacją hymnu?:) Europa i Ameryka- inne wydanie tego. Szczególnie USA. To nazywa się "wyścig szczurów". Znasz to, prawda? Ja widzę w swojej firmie,
jak młode szczurki gryzą i drapią. Cóż, takie czasy... Mieszasz trochę naturalną (zdrową) chęć rywalizacji i osiągania szczytów, czyli pozycji samca alfa z robieniem kariery na zasadzie kopania dołków pod innymi, intrygami, oszustwami. Podsumowując: ta atmosfera rywalizacji doskonale przekłada się na
rywalizację sportową, i jeśli tylko kraj ma na to warunki- ma sport na wysokim poziomie. I to jest zdrowe i naturalne. A przynajmniej niektóre jego dyscypliny. USA- boks w wykonaniu murzyńsko- latynoskim. Nic Ci to nie mówi?
Że biedni, to chwytają się każdej metody zarabiania, awansu społecznego, zmiany środowiska? Hindusi też biedni i nie chwytają się. Oprócz chęci trzeba jeszcze mieć warunki, fizyczne warunki, budowy i sprawności własnego ciała. Hindusi po prostu nie mają takich warunków. A Polska? No cóż, nasz charakter się zmienia. Boks przecież był naszą domeną. W kraju
wojowników i ludzi honoru- Zygmunt Chychła walczący z dziurą w płucach, czy inni "synusiowie" papy Stamma wpisywali się złotymi zgłoskami. Czasami gdzieś wielki człowiek robi wielkie rzeczy. Jednak w naszej dyskusji liczy się statystyka. A Indie? Czytałem kiedyś, że profesor biologii z hinduskiego uniwersytetu,
który przebywał w USA zauważył, że to samo zadanie na laboratorium z prac z mikroskopem w Indiach robi się kilka razy szybciej. Zauważył, że w Indiach pierwszy student, który podchodzi do mikroskopu- najpierw go kalibruje, a potem wykonuje ćwiczenie. Jedyny, który umiał skalibrować. Najdłużej trwa kalibracja, więc każdy następny student - mając skalibrowany mikroskop- robił doświadczenie
błyskawicznie. Żaden więcej nie nauczył się kalibracji, więc pod tym względem był analfabetą. Jednakże w USA każdy podchodził, kalibrował mikroskop, wykonywał ćwiczenie, i...rozkalibrowywał go, żeby następny nie był
"lepszy". Rozumiesz? Każdy w USA rozumiał, że trzeba nauczyć się wszystkiego od początku. Później nikt go nie zrobił w balona. Czyli- po prostu: oni wiedzą, że jedyny sposób na zwycięstwo w wyścigu szczurów- to przegrać go...
Wyciągasz mylne wnioski. Jak więc widzisz- nie koresponduje to z wynikami sportowymi, choć wcale nie oznacza, że w
Indiach nie ma dobrych sportowców. Może wymienisz paru ? :) Ostatnio nawet hokej na trawie nie zakwalifikował się do Pekinu. Jednakże - dobry łucznik strzela do celu dla przyjemności, zabawy, z radości. Nie pozwala, żeby wizja nagrody
przysłoniła mu cel... Gatunek, stado, naród, które straciło instynkt wygrywania, rywalizacji, zdobywania pierwszego miejsca jest skazane na zagładę. Po prostu nie może istnieć. Takie są prawa przyrody. Pozdrawiam Leszek |
| andrzej
|
Posted: 12 Cze 2008 21:16:59 pracę wydalniczą organizmu i systemy usuwania różnych toksyn zawartych w
pokarmie roślinnym. Nie można mieć wszystkiego, albo to, albo to. Pozdrawiam Leszek Jakież to koszmarne toksyny są w sałacie, grochu, pszenicy ile ton ryżu trzeba zjeść aby umrzeć ? Konkretnie LD50 w porównaniu do jadu kiełbasianego |
| andrzej
|
Posted: 12 Cze 2008 21:34:10 Bo odpowiedz moze byc taka: w naturze talkze roslinozerne zwierzeta musza
byc sprawne i szybkie, bo musza uciekac. Inaczej bylyby zbyt latwym lupem dla drapieznikow i szybko by zniknely z powierzchni ziemi. Skoro panuje pewna rownowaga, to znaczy ze zasadniczo nie zalezy to od diety. Czy ja wiem? Z reguły najagresywniejsze są roślinożerne- ja wolę spotkać drapieżnego wilka- nawet wilczycę z małymi, niż żubra. Jak jeszcze w pobliżu będzie ich młode- to trudno mi będzie ujść z życiem:-). A w innych ekosystemach? Nie słyszałem, żeby tygrys polował a na ludzi ? na słonia. Odwrotnie także nie- ale słoń nie będzie tygrysowi schodzić z drogi:-)
Ok idz do Zoo wejdź do klatki z 80 kg panterą i 80 jeleniem , potem kopnij je w 4L. Jak będziesz w stanie to spróbuj tego jeszcze w jakiejś zapyziałej głuszy syberyjskiej, albo w środku Amazonii z jaguarem i tapirem. Chiron
|
| misiu
|
Posted: 14 Cze 2008 06:54:48 Jakież to koszmarne toksyny są w sałacie, grochu, pszenicy Jeśli nie ma naturalnych, wytwarzanych przez rośliny dla obrony przed zjedzeniem (charakterystyczny sposób dla roślin), to zawsze zostaną jeszcze pestycydy i metale ciężkie. Konkretnie LD50 w porównaniu do jadu kiełbasianego
"Jad kiełbasiany wykryto już w wielu rodzajach żywności, takich jak: kukurydza w puszcze, papryka, zielona fasolka, zupy, buraki, szparagi, grzyby, dojrzałe oliwki, szpinak, tuńczyk, mięso kurczaka, kurze wątróbki oraz pasztet z wątróbek, wędliny, szynka, kiełbasa, faszerowane bakłażany, homary, oraz wędzone i solone ryby." http://www.pfm.pl/u235/navi/199944 |
| Pszemol
|
Posted: 18 Cze 2008 15:47:08 Jakież to koszmarne toksyny są w sałacie, grochu, pszenicy
ile ton ryżu trzeba zjeść aby umrzeć ? Konkretnie LD50 w porównaniu do jadu kiełbasianego A dlaczego do jadu kielbasianego a nie kielbasy? Moze porownywac bedziesz do jadu jakis zgnily ryz/salate? |
| << . 1 . 2 . |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.655 miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |