kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / Po co wegetarianizm?
Autor Wiadomość
p.kubicka

Posted: 17 Kwi 2008 10:09:36



Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem
wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc prawidłowo
funkcjonować.




zosia.p

Posted: 17 Kwi 2008 13:05:44




A skad masz taka pewnosc:

Człowiek jest stworzeniem wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i
zwierzęce, by móc prawidłowo funkcjonować.

Wielu z nas tutaj nie je miesa od kulkudziesueciu lat. Jestesmy zdrowi,
silni, mamy dobre wyniki. Ale i tak zawsze znajdzie sie ktos, kto nam
wmawia, ze MUSIMY jesc mieso dla tzw. prawidlowego funkcjonowania. Bo
NIEMOZLIWE jest, zyc bez miesa, mimo ze cale spolecznosci bez niego zyja nie
od dzis.

A po drugie w wielu przypadkach pytanie :po co? jest bledne. Wegetarianom
czesto mozna zadac pytanie: dla czego? a nie: po co?
Instrumentalne traktowanie swiata, gdzie wszystko jest po cos, nie jest
jedynym mozliwym.

pozdrawiam,
zoska






Tom

Posted: 17 Kwi 2008 15:27:35



Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem
wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc prawidłowo
funkcjonować.


Ja nie jem mięsa i prawidłowo funkcjonuję.
Wielu ludzi nie je mięsa i prawidłowo funkcjonuje.
Po co jest więc dieta mięsna?
Pytasz dlaczego nie jem mięsa. A dlaczego ty jesz mięso?




Pszemol

Posted: 21 Lip 2008 23:40:07



Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem
wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc
prawidłowo funkcjonować.

Ja nie jem mięsa i prawidłowo funkcjonuję.

Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo?





Chiron

Posted: 22 Lip 2008 07:52:39




Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem
wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc
prawidłowo funkcjonować.

Ja nie jem mięsa i prawidłowo funkcjonuję.

Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo?

No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić? Jestem weganinem,
ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne.
Czuję się świetnie- a to jest najlepsze kryterium. Gdybym miał świetne
samopoczucie, a wyniki badań lekarskich fatalne- to lepsze to, niż
odwrotnie, prawda?

Chiron






Pszemol

Posted: 23 Lip 2008 13:29:27



Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem
wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc
prawidłowo funkcjonować.

Ja nie jem mięsa i prawidłowo funkcjonuję.

Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo?

No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić?

Chodzilo mi o to, ze wiele ludzi jesli nie większość, ma
nieobiektywne podejście do oceny siebie samego...
Czasem zauważamy to jeśli chdozi o ocenę umiejętności
pływania, czy też o posiadanie wyczucia artystycznego,
więc nie ma powodów aby ocena własnego zdrowia
była tu jakimś wyjątkiem.

A jeśli zgodzimy się, że sami nienajlepiej potrafimy ocenić
stan swojego zdrowia to wypadałoby się odnieść do jakichś
standardowych kanonów zdrowia, porównać się do średniej itp.

Jestem weganinem, ostatnio nawet zrobiłem sobie
wszelkie badania- i wyniki miałem idealne.

Idealne te wyniki są według czyjej oceny?
Poza tym, wiele wpółczynników pomiarowych ma pewne
widełki i trzeba wiedzieć w którym miejscu tych widełek
warto być dla którego wskaznika... Można przecież być
"w normie" ale na granicy tej normy so już bardziej
dokładny lekarz może zauważyć jako początek złego...

Czuję się świetnie- a to jest najlepsze kryterium. Gdybym miał świetne
samopoczucie, a wyniki badań lekarskich fatalne- to lepsze to, niż
odwrotnie, prawda?

Nasz mózg niestety lubi nam płatać figle...
Dobre samopoczucie to moim zdaniem nie jest najlepsze kryterium.
Niektórzy ludzie czują się świetnie po wypiciu pół litra wódki
albo po naćpaniu się marychą - czy wtedy są zdrowi ?





.ana

Posted: 25 Lip 2008 20:23:20



Chiron napisal


Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo?

No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić?

Dobre pytanie. Kto?


Jestem weganinem,
ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne.

Co znaczą wszelkie badania?
Masz na mysli te podstawowe, bez podstawowej morfologii na równi z
moczem;)

"Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. O czym muszą
wiedzieć mężczyźni, aby ich życie było nie tylko długie, ale także
trwało w dobrym zdrowiu i kondycji.

Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. Żeby Twoje życia
było nie tylko długie, ale także w dobrym zdrowiu i kondycji, należy
pamiętać o systematycznych badaniach, które pozwolą wykryć chorobę we
wczesnym stadium, zanim bardzo poważnie zaatakuje organizm. Tempo
dzisiejszego życia związane ze stresem jest podłożem wielu chorób. W
zależności od rodzaju pracy jaką wykonujemy dobrze jest pamiętać o
ruchu i racjonalnym odżywianiu. 30 minut ruchu dziennie zmniejsza o
połowę ryzyko wystąpienia otyłości czy chorób układu krążenia. Osoby o
siedzącym trybie życia mają większe predyspozycje do cukrzycy, chorób
układu krążenia, nadciśnienia tętniczego, nowotworu jelita grubego,
itp.

Zachowanie proporcji w składnikach pożywienia, jak również sposób ich
spożywania są odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie naszego
organizmu, nie tylko na co dzień, ale pracują na jakość naszego życia
w podeszłym wieku. Nie zapominajmy o spożywaniu owoców i warzyw, ze
względu na zawarty w nich błonnik, ograniczmy spożycie soli, cukrów i
tłuszczy zwierzęcych.


Podstawowe badania profilaktyczne, o których każdy mężczyzna powinien
pamiętać:

Badania stomatologiczne - należy je przeprowadzać co 6 miesięcy.
Kontrola stanu uzębienia to nie tylko sprawa estetyki, ale przede
wszystkim możliwość wykluczenia stanów zapalnych jamy ustnej, chorób
zębów czy przyzębia. Zły stan zębów może być źródłem zakażenia wielu
narządów, jak również zakażenia uogólnionego.
Badanie ciśnienia tętniczego - ciśnienie powinno być mierzone u osób
dorosłych od 21. roku życia, przynajmniej raz w roku. Badanie to ma na
celu wykrycie nadciśnienia tętniczego, które stwierdza się u ponad 30%
dorosłych Polaków. Nadciśnienie tętnicze jest przyczyną wielu
poważnych schorzeń (takich jak zawał, choroba wieńcowa czy udar mózgu)
i nieleczone może prowadzić do uszkodzenia zarówno serca, jak i nerek.
Ciśnienie tętnicze można mierzyć przy pomocy aparatu rtęciowego,
sprężynowego lub elektronicznego. Przed badaniem należy odczekać
spokojnie w pozycji siedzącej przez 5-10 minut. Nadciśnienie tętnicze
najczęściej występuje u osób z nadwagą, nadużywających alkoholu, z
dietą bogatą w sól i brakiem aktywności fizycznej.

Badanie poziomu cholesterolu - powinno być wykonywane co roku u
mężczyzn od 30. roku życia. Wysoki poziom cholesterolu
(hipercholesterolenia) mimo, że najczęściej nie sprawia wyraźnych
dolegliwości to jest przyczyną rozwoju miażdżycy naczyń krwionośnych.
Szacuje się, że prawie połowa dorosłych Polaków ma za wysoki poziom
cholesterolu. Jest to niebezpieczne zjawisko, gdyż miażdżyca powoduje
niedokrwienie części ciała. Nadmiar cholesterolu, powodujący miażdżycę
odkłada się w tętnicach, utrudniając przepływ krwi. Aby ocenić poziom
cholesterolu, trzeba wykonać tzw. profil lipidowy. Badanie wykonuje
się na czczo. Prawidłowy poziom cholesterolu nie powinien przekraczać
200 mg w 100 ml osocza. Niskotłuszczowa dieta (ograniczenie podrobów,
tłustych produktów pochodzenia zwierzęcego tj. masło, śmietana, tłuste
sery wędliny i mięsa) pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu
cholesterolu, a produkty bogate w błonnik (owoce, warzywa,
pełnoziarniste produkty) sprzyjają jego obniżeniu.

Badanie rentgenowskie klatki piersiowej - po 40. roku życia, zwłaszcza
w przypadku osób palących powinno być robione co rok. Wykonuje się je
m.in. w celu stwierdzenia czy w płucach nie ma zmian nowotworowych.
Osoby palące żyją krócej niż osoby niepalące średnio o 15 lat. Ryzyko
wystąpienia zawału serca, udaru mózgowego u osób palących zwiększa się
trzykrotnie. Podstawowa i najważniejsza profilaktyka to rzucenie
palenia papierosów.

Pomiar ciśnienia śródgałkowego - u osób po 40. roku życia powinno być
wykonywane 2 razy w roku. Jest to rodzaj badania okulistycznego,
będącego profilaktyką jaskry, która jest jedną z najczęstszych
przyczyn ślepoty. Wykrycie i leczenie jaskry w początkowej fazie daje
szans uratowania wzroku.

Badanie krwi w kale - zalecane raz w roku u osób po 40. roku życia.
Obecność krwi w kale może świadczyć o nowotworach jelita grubego.
Badanie to można przeprowadzić zarówno w laboratorium, jak i w domu,
dzięki dostępnemu w aptekach testowi HEM-Check-2. Objawy kliniczne
raka jelita grubego zależą od jego stopnia zaawansowania i położenia.
Guzy mogą powodować uczucie niepełnego wypróżnienia, nie trzymania
gazów i stolca, kłopoty z wypróżnianiem, śluzowe stolce, niezamierzone
chudnięcie, brak łaknienia, naprzemienne biegunki i zaparcia, widoczną
w kale krew.

Badanie gruczołu krokowego (prostaty) - mężczyźni po 50. roku życia
powinni wykonywać je raz w roku. To profilaktyczne badanie daje
możliwość wczesnego wykrycia nowotworów gruczołu krokowego. Podstawowe
badanie prostaty to badanie per rectum (przezodbytnicze). Prostatę
bada się również za pomocą USG. Najczęstsze problemy zdrowotne
związane z prostatą to jej łagodny przerost lub powiększenie. Problemy
te występują najczęściej u mężczyzn około 50. roku życia. Powiększony
gruczoł krokowy uciska cewkę moczową co jest przyczyną problemów z
oddawaniem moczu. Jeżeli pojawią się objawy w postaci silnego bólu w
dole brzucha spowodowanego zatrzymaniem moczu, trudności z jego
oddawaniem, potrzeba częstszego i nagłego oddawania moczu, zwłaszcza w
nocy to dobrze jest skonsultować się z lekarzem. Nie leczony łagodny
przerost prostaty utrwala się, dając nasilające się dolegliwości.
Podobne objawy mogą dawać inne poważne choroby prostaty (np. rak) lub
pęcherza moczowego."

Czuję się świetnie- a to jest najlepsze kryterium. Gdybym miał świetne
samopoczucie, a wyniki badań lekarskich fatalne- to lepsze to, niż
odwrotnie, prawda?


Prawda, tylko że nie zawsze dobre samopczucie związane jest ze
zdrowiem.
Prawda?;)
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew





Chiron

Posted: 27 Lip 2008 10:39:49




Chiron napisal


Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo?

No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić?

Dobre pytanie. Kto?


.............................................................................................................................

No sam zainteresowany oczywiście.


Jestem weganinem,
ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne.

Co znaczą wszelkie badania?
Masz na mysli te podstawowe, bez podstawowej morfologii na równi z
moczem;)

.............................................................................................................................

Plus cukier, cholesterol (ten ostatni nawet troszkę poniżej dolnej normy).
No i B12- bo o to mi szło przede wszystkim:-). Ach, ta propaganda
Pszemola:-). A co jeszcze? Mam zrobić rezonans magnetyczny, badanie rdzenia
kręgowego, kodu DNA? PO CO?!

.............................................................................................................................

"Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. O czym muszą
wiedzieć mężczyźni, aby ich życie było nie tylko długie, ale także
trwało w dobrym zdrowiu i kondycji.

Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. Żeby Twoje życia
było nie tylko długie, ale także w dobrym zdrowiu i kondycji, należy
pamiętać o systematycznych badaniach, które pozwolą wykryć chorobę we
wczesnym stadium, zanim bardzo poważnie zaatakuje organizm.
.............................................................................................................................
Uwaga! MANIPULACJA!
Otóż- człowiek, który stara się żyć w miarę przynajmniej higienicznie (bez
papierosów, narkotyków, leków różnego rodzaju), uprawiający rekreacyjnie
sport i o dobrym samopoczuciu- IMHO wcale badać się nie powinien.
Po pierwsze: chorujemy, bo choroba odzwierciedla sposób naszego życia, nasze
myśli, stan psychiki etc. Nastawiając się w ten sposób, że np co 5 mężczyzna
po 40 roku życia ma raka prostaty, a co 3 kobieta raka sutka- ustawiamy się
w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka Maszyna Życzeń
spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój.
Jeśli chodzi o weganizm- ponieważ mam brzuszek, to lekarz na mój widok
stwierdziłautorytatywnie, że cholesterol to mam w górnej granicy. Jak
zobaczył wyniki i mu powiedziałem, że jestem weganinem to powiedział, że to
"dieta niedoborowa" i dlatego nie mam "właściwych" ilości cholesterolu. No i
kto za Panem Lekarzem trafi?:-) Postarszył mnie cukrzycą (ale i cukru było w
normie)- więc go...pisząc kolokwialnie- olałem:-)

Chiron






Pszemol

Posted: 27 Lip 2008 11:59:39



Otóż- człowiek, który stara się żyć w miarę przynajmniej higienicznie (bez
papierosów, narkotyków, leków różnego rodzaju), uprawiający rekreacyjnie
sport i o dobrym samopoczuciu- IMHO wcale badać się nie powinien.
Po pierwsze: chorujemy, bo choroba odzwierciedla sposób naszego życia,
nasze myśli, stan psychiki etc. Nastawiając się w ten sposób, że np co 5
mężczyzna po 40 roku życia ma raka prostaty, a co 3 kobieta raka sutka-
ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka
Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc dajmy
spokój.

Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich
bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą...

Jeśli chodzi o weganizm- ponieważ mam brzuszek, to lekarz na mój widok
stwierdziłautorytatywnie, że cholesterol to mam w górnej granicy. Jak
zobaczył wyniki i mu powiedziałem, że jestem weganinem to powiedział, że
to "dieta niedoborowa" i dlatego nie mam "właściwych" ilości cholesterolu.
No i kto za Panem Lekarzem trafi?:-) Postarszył mnie cukrzycą (ale i cukru
było w normie)- więc go...pisząc kolokwialnie- olałem:-)

Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej normy.





Chiron

Posted: 27 Lip 2008 17:39:40




ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie.
Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc
dajmy spokój.

Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich
bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą...
Twoim zdaniem. Wielu ludzi uważa inaczej.





Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej normy.

Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej. Czy
czegoś to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne zdanie?

Chiron






.ana

Posted: 27 Lip 2008 18:58:23



Chiron napisal


Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo?

No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić?

Dobre pytanie. Kto?

...........................................................................­..................................................

No sam zainteresowany oczywiście.


Nie da rady;)



Jestem weganinem,
ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne.

Co znaczą wszelkie badania?
Masz na mysli te podstawowe, bez podstawowej morfologii na równi z
moczem;)

...........................................................................­..................................................

Plus cukier, cholesterol (ten ostatni nawet troszkę poniżej dolnej normy).
No i B12- bo o to mi szło przede wszystkim:-). Ach, ta propaganda
Pszemola:-). A co jeszcze? Mam zrobić rezonans magnetyczny, badanie rdzenia
kręgowego, kodu DNA? PO CO?!



PO CO?
A choćby po to, byś wyłapał początki tak wielu chorob rozwijających
sie w naszym tak małym wnętrzu, bez udziału naszej świiadomości:)))
EEG USG Tomograf i co tam jeszcze

...........................................................................­..................................................

"Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. O czym muszą
wiedzieć mężczyźni, aby ich życie było nie tylko długie, ale także
trwało w dobrym zdrowiu i kondycji.

Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. Żeby Twoje życia
było nie tylko długie, ale także w dobrym zdrowiu i kondycji, należy
pamiętać o systematycznych badaniach, które pozwolą wykryć chorobę we
wczesnym stadium, zanim bardzo poważnie zaatakuje organizm.
...........................................................................­..................................................
Uwaga! MANIPULACJA!

Dlaczego?
Przecież sam robisz badania.


Otóż- człowiek, który stara się żyć w miarę przynajmniej higienicznie (bez
papierosów, narkotyków, leków różnego rodzaju), uprawiający rekreacyjnie
sport i o dobrym samopoczuciu- IMHO wcale badać się nie powinien.


A więc dlaczego sie badasz?


Po pierwsze: chorujemy, bo choroba odzwierciedla sposób naszego życia, nasze
myśli, stan psychiki etc.

A co z niemowlakami, małymi dziećmi?
Nie zapominaj o nich. One też ciężko chorują!
Że nie wspomnę już szczeniakach, kociakach i innych małych
zwierzakach.


Nastawiając się w ten sposób, że np co 5 mężczyzna
po 40 roku życia ma raka prostaty, a co 3 kobieta raka sutka- ustawiamy się
w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci.

Mało kto sie tak nastawia. Każdy z nas uważa, że jest nieśmiertelny i
nic go złego nie spotka.
A to za przeproszeniem G***O prawda:)))

Wielka Maszyna Życzeń zapchana trzydziestoma pięcioma milionami:)))

To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój.

;)

Jeśli chodzi o weganizm- ponieważ mam brzuszek


Przy wiekszym to może by USG?


to lekarz na mój widok
stwierdziłautorytatywnie, że cholesterol to mam w górnej granicy. Jak
zobaczył wyniki i mu powiedziałem, że jestem weganinem to powiedział, że to
"dieta niedoborowa" i dlatego nie mam "właściwych" ilości cholesterolu. No i
kto za Panem Lekarzem trafi?:-) Postarszył mnie cukrzycą (ale i cukru było w
normie)- więc go...pisząc kolokwialnie- olałem:-)


W jasnowidza sie zabawiał;)))

.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew






.ana

Posted: 28 Lip 2008 09:04:33



Chiron napisal

Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej. Czy
czegoś to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne zdanie?


Na tym etapie to może nie.
Kto wie jak bedzie za pare lat.
Pewnie to czytales

http://www.eioba.pl/a71151/normy_laboratoryjne

"Cholesterol

Cholesterol całkowity: wartości prawidłowe: 150-200 mg/dl (3,9-5,2
mmol/l)
wartości graniczne: 200-250 mg/dl (5,2-6,5 mmol/l)
wartości nieprawidłowe: 250 mg/dl (6,5 mmol/l)
Cholesterol LDL (zły cholesterol): wartości prawidłowe: < 135 mg/dl (<
3,5 mmol/l)
wartości graniczne: 135-155 mg/dl (3,5-4,0 mmol/l)
wartości nieprawidłowe: 155 mg/dl ( 4,0 mmol/l)
Cholesterol HDL (dobry cholesterol): wartości prawidłowe: Mężczyźni:
35-70 mg/dl (0,9-1,8 mmol/l)
Kobiety: 40-80 mg/dl (1,0-2,1 mmol/l)

Cholesterol produkowany w wątrobie lub dostarczany z pożywieniem jest
składnikiem błon komórkowych, hormonów sterydowych, żółci. Wątroba
jest również miejscem syntezy białek pełniących funkcje nośnikowe dla
cholesterolu. Około 60-70% cholesterolu krążącego we krwi jest w
postaci estrów kwasów żółciowych a około 30% w postaci wolnej.
Cholesterol występujący w surowicy krwi związany jest z różnymi
frakcjami lipoprotein pełniących różne funkcje w organizmie. W stanach
fizjologicznych około 50-75% cholesterolu całkowitego jest związana z
frakcją LDL, 20-35% z frakcją HDL. Cholesterol zawarty w LDL (zły
cholesterol) działa miażdżycotwórczo, w HDL (dobry cholesterol)
przeciwmiażdżycowo. Wzrost stężenia cholesterolu całkowitego występuje
we wrodzonej wzmożonej syntezie cholesterolu (hiperlipoproteinemii), w
niewydolności nerek, cukrzycy, łuszczycy, alkoholizmie, zespole
nerczycowym, w niedoczynności tarczycy, zastoju żółci, poprzez
spożywania pokarmu bogatego w cholesterol. Spadek stężenia
cholesterolu całkowitego wywołują choroby wątroby, takie jak
zaawansowana marskość wątroby, ostra i podostra martwica wątroby,
toksyczne uszkodzenie wątroby, infekcje związane z uszkodzeniem
wątroby, a poza tym stan głodzenia, posocznica, nadczynność tarczycy,
niedokrwistości."

.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.






Chiron

Posted: 28 Lip 2008 10:56:53




Chiron napisal


Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo?

No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić?

Dobre pytanie. Kto?

...........................................................................­..................................................

No sam zainteresowany oczywiście.


Nie da rady;)
..........................................................................­..................................................

A niby dlaczego?



Jestem weganinem,
ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne.

Co znaczą wszelkie badania?
Masz na mysli te podstawowe, bez podstawowej morfologii na równi z
moczem;)

...........................................................................­..................................................

Plus cukier, cholesterol (ten ostatni nawet troszkę poniżej dolnej normy).
No i B12- bo o to mi szło przede wszystkim:-). Ach, ta propaganda
Pszemola:-). A co jeszcze? Mam zrobić rezonans magnetyczny, badanie
rdzenia
kręgowego, kodu DNA? PO CO?!



PO CO?
A choćby po to, byś wyłapał początki tak wielu chorob rozwijających
sie w naszym tak małym wnętrzu, bez udziału naszej świiadomości:)))
EEG USG Tomograf i co tam jeszcze

...........................................................................­.................................................. "Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. O czym muszą wiedzieć mężczyźni, aby ich życie było nie tylko długie, ale także trwało w dobrym zdrowiu i kondycji. Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. Żeby Twoje życia było nie tylko długie, ale także w dobrym zdrowiu i kondycji, należy pamiętać o systematycznych badaniach, które pozwolą wykryć chorobę we wczesnym stadium, zanim bardzo poważnie zaatakuje organizm............................................................................­.................................................. Uwaga! MANIPULACJA!Dlaczego?Przecież sam robisz badania...........................................................................­..................................................No tu mnie masz:-). Sam uległem manipulacji- przede wszystkim straszeniuniejakiego Pszemola- co to się stanie ze mną z braku B12. Jednak- nadaltweirdzę: należy przykładać wagę do czegoś tak cennego jak swoje zdrowie.Dlatego też wiele uwagi trzeba poświęcić sobie samym, higienie psyche isommy. Jeśli jednak dobrze się czujemy- nie należy się badać- bo po co?Choroby przychodzą poza naszą świadomością- ale sami je ściągamy: koleżankama raka sutki, a w gronie 5 koleżanek ma tylko ona- no to co pół roku z takąinformacją- manipulacją zaczyna się kobieta badać, nakręcając przemysłlekarski- i w pewnym momencie powie niemal z triumfem: "wiedziałam! Mam rakasutki! Jak dobrze, że co pół roku się badałam- bo teraz mogę się leczyćchemią i naświetlaniem- a nie amputują mi piersi!". Problem w tym, żeulegając takiej manipulacji- w dużym stopniu sobie tego raczkazwizualizowała...Tylko skąd ma o tym wiedzieć? Przecież bez zastrzeżeńwierzy Panom Życia I Śmierci (lekarzom, farmaceutom, etc). Otóż- człowiek, który stara się żyć w miarę przynajmniej higienicznie (bez papierosów, narkotyków, leków różnego rodzaju), uprawiający rekreacyjnie sport i o dobrym samopoczuciu- IMHO wcale badać się nie powinien.A więc dlaczego sie badasz?..........................................................................­............................................................................................................................­............Jak pisałem- nie jestem wolny od wpływów manipulatorów...To znaczy- nie w100%. Poza tym- miałem problemy zdrowotne...i wiem, skąd się wzięły.Wiedzieć, skąd się biorą, a umieć to zatrzymać- to nie tyo samo, niestety... Po pierwsze: chorujemy, bo choroba odzwierciedla sposób naszego życia,nasze myśli, stan psychiki etc.A co z niemowlakami, małymi dziećmi?Nie zapominaj o nich. One też ciężko chorują!Że nie wspomnę już szczeniakach, kociakach i innych małychzwierzakach...........................................................................­..................................................No dobra. Holizm- to coś takiego co uczy, że człowiek jest całością: swoimimyślami, tym co je, tym, czym oddycha, tym, z kim przebywa, etc. W każdejgrupie społecznej występują relacje, które badają różne dziedziny naukinawet (np psychosocjologia). W rodzinie (czyli takiej małej społeczności)-jeden jej członek często przyjmuje na siebie rolę ofiary- jeśli rodzina jestchora. To najsłabsze jej ogniwo- i nim jest na ogół dziecko (lub piesek).Poczytaj np o DDA (dorosłych dzieciach alkoholików)- oni w dzieciństwieczęsto przyjmowali role błaznów, ofiar, chorowali.Nie twierdzę, że 100% chorób da się tak powiązać. Jednakże- 90% to stanpsyche. Leczenie wyłącznie lekami przypomina leczenie nałogów hipnozą-przyczyny, które spowodowały nałóg nadal istnieją, więc "wychodzi" to gdzieindziej Jeśli chodzi o weganizm- ponieważ mam brzuszekPrzy wiekszym to może by USG?:-)pozdrawiamChiron





.ana

Posted: 28 Lip 2008 16:36:18



Chiron napisal



Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo?

No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić?

Dobre pytanie. Kto?


...........................................................................­..................................................


No sam zainteresowany oczywiście.


Nie da rady;)

..........................................................................­..................................................


A niby dlaczego?



Bo wtedy nie byloby rentgenów i innych aparatow wykrywajacych
usterki powstajace w naszych tak waznych narzadach:)))))))
Reszte pomijam. Jak dla mnie za duzo i za szerokooo;)
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





Pszemol

Posted: 29 Lip 2008 13:37:29



ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka Maszyna
Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój.

Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich
bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą...

Twoim zdaniem. Wielu ludzi uważa inaczej.

Tak, moim zdaniem tylko idiota moze stwierdzic ze chory na raka
jest zawsze winny swojej chorobie bo sobie sciagnal ja na siebie.

Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej normy.

Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej. Czy czegoś
to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne zdanie?

Tak uwazasz? A jestes lekarzem? W ktorym miescie konczyles medycyne?





Chiron

Posted: 29 Lip 2008 19:17:21




ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie.
Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc
dajmy spokój.

Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich
bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą...

Twoim zdaniem. Wielu ludzi uważa inaczej.

Tak, moim zdaniem tylko idiota moze stwierdzic ze chory na raka
jest zawsze winny swojej chorobie bo sobie sciagnal ja na siebie.

Nigdzie nie twierdzę, że "zawsze". Z moich obserwacji- popartych
obserwacjami lekarzy (niekoniecznie takich w białych kitlach)- 90%.
Generalnie uczucia i emocje typu nienawiść, złość, brak wybaczenia- to
psychiczna przyczyna. To oczywiście duże uproszczenie, już kilka razy
próbowałem Ci to wyjaśnić- na początek proponując przeczytanie "Możesz
uzdrowić swoje życie" - Louise L. Hay. Byłbyż to świetny przyczynek
dyskusji. Próbowałem Ci też przekazać coś, czego bardzo nie chcesz
zrozumieć: integracja traum- połączona z radykalnym wybaczeniem prowadzi
najczęściej do likwidacji przyczyn, które tego raka spowodowały (przyczyn!
Samego raka- na ogół nie!). Próbowałem Ci też wyjaśnić, że jak jeden gość
proponuje choremu, że chory nic nie będzie musiałrobić, tylko płacić,
płacić, i jeszcze raz płacić (no tak, Ty wierzysz w darmową medycynę)- a
drugi proponuje mu ciężką pracę mającą na celu całkowitą zmianę swojej
energii- to jaki procent ludzi wybierze tego drugiego? 5 a może 7 procent?
Ba! Ten drugi nawet często proponuje choremu przyjmowanie nadal leków
zapisanych przez tego pierwszego- choć ten pierwszy ma dla drugiego na ogół
zimną pogardę i donos na policję. Ale to wiesz.
Nikt więc nie ma zamiaru (przynajmniej nikt normalny na umyśle:-) ) mówić
choremu na raka: "no to weź sobie teraz odpowiedzialność za swoje życie- bo
całe ono przyprowadziło9 cię właśnie w to miejsce do takiej choroby". Było
by to nonsensowne i okrutne...chyba że ktoś jest na to gotów- czyli ktoś z
tej grupy 5-7%:-)


Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej normy.

Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej.
Czy czegoś to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne
zdanie?

Tak uwazasz? A jestes lekarzem? W ktorym miescie konczyles medycyne?

Ależ nie. Nawet nie za bardzo wiem, na cholerę mi ten cały cholesterol. I
wiesz co? Ta wiedza mi nie jest do niczego potrzebna. Owszem, poczytałem
trochę i- olałem to:-). No- gdybym się czuł źle, to by znaczyło, że moje
ciało chce mi coś przekazać. Ale tak...
serdecznie pozdrawiam

z nadzieją, że napiszesz coś od siebie- z serca

Chiron






Pszemol

Posted: 29 Lip 2008 19:48:20




ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie.
Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy-
więc dajmy spokój.

Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich
bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą...

Twoim zdaniem. Wielu ludzi uważa inaczej.

Tak, moim zdaniem tylko idiota moze stwierdzic ze chory na raka
jest zawsze winny swojej chorobie bo sobie sciagnal ja na siebie.

Nigdzie nie twierdzę, że "zawsze". Z moich obserwacji- popartych
obserwacjami lekarzy (niekoniecznie takich w białych kitlach)- 90%.

Opisz te swoje obserwacje. Masz do nich jakaś dokumentację?

Generalnie uczucia i emocje typu nienawiść, złość, brak wybaczenia- to
psychiczna przyczyna. To oczywiście duże uproszczenie, już kilka razy
próbowałem Ci to wyjaśnić- na początek proponując przeczytanie "Możesz
uzdrowić swoje życie" - Louise L. Hay. Byłbyż to świetny przyczynek
dyskusji. Próbowałem Ci też przekazać coś, czego bardzo nie chcesz
zrozumieć: integracja traum- połączona z radykalnym wybaczeniem prowadzi
najczęściej do likwidacji przyczyn, które tego raka spowodowały (przyczyn!
Samego raka- na ogół nie!). Próbowałem Ci też wyjaśnić, że jak jeden gość
proponuje choremu, że chory nic nie będzie musiałrobić, tylko płacić,
płacić, i jeszcze raz płacić (no tak, Ty wierzysz w darmową medycynę)- a
drugi proponuje mu ciężką pracę mającą na celu całkowitą zmianę swojej
energii- to jaki procent ludzi wybierze tego drugiego? 5 a może 7 procent?
Ba! Ten drugi nawet często proponuje choremu przyjmowanie nadal leków
zapisanych przez tego pierwszego- choć ten pierwszy ma dla drugiego na
ogół zimną pogardę i donos na policję. Ale to wiesz.
Nikt więc nie ma zamiaru (przynajmniej nikt normalny na umyśle:-) ) mówić
choremu na raka: "no to weź sobie teraz odpowiedzialność za swoje życie-
bo całe ono przyprowadziło9 cię właśnie w to miejsce do takiej choroby".
Było by to nonsensowne i okrutne...chyba że ktoś jest na to gotów- czyli
ktoś z tej grupy 5-7%:-)

Jesteś w 100% pewny, że 90% ludzi chorych na raka klasyfikuje się do tej
właśnie kategorii.

Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej
normy.

Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej.
Czy czegoś to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne
zdanie?

Tak uwazasz? A jestes lekarzem? W ktorym miescie konczyles medycyne?

Ależ nie. Nawet nie za bardzo wiem, na cholerę mi ten cały cholesterol. I
wiesz co? Ta wiedza mi nie jest do niczego potrzebna. Owszem, poczytałem
trochę i- olałem to:-). No- gdybym się czuł źle, to by znaczyło, że moje
ciało chce mi coś przekazać. Ale tak...

Widzisz - gdybyś był lekarzem to wiedziałbyś, że jest CAŁA MASA CHORÓB które
zabija zupełnie bez boleśnie i bez żadnych sygnałów ostrzegawczych. Gdyby
nie okresowe badania to wiedziałbyś o tym, że jesteś chory dopiero w
ostatecznych stadiach chorobowych, w których to jest już zdecydowanie za
późno na jakiekolwiek leczenie z pozytywnym rokowaniem. Do tej masy chorób
zalicza się również nowotwory takie jak nowotwory organów wewnętrznych jak
trzustka. No ale Ty jesteś mądrzejszy, bo "Twoje obserwacje poparte
obserwacjami pseudo-lekarzy" i tak dalej... No cóż - życzę zdrowia i abyś
się nie musiał przekonać na swoim własnym zdrowiu że nie miałeś racji.

serdecznie pozdrawiam

z nadzieją, że napiszesz coś od siebie- z serca

Nie wiem jak jest z Twoim sercem, ale moje serce to pompa pompująca krew.





Pszemol

Posted: 31 Lip 2008 17:00:01




Jesteś w 100% pewny, że 90% ludzi chorych na raka klasyfikuje się do tej
właśnie kategorii..
Nie za bardzo chce mi się powtarzać coś, co już Ci pisałem.


Nie, nie pisałeś o tym ani razu.
Jesłi podajesz LICZBĘ o wartości 90% to ja rozumiem że masz przeprowadzone
statystyczne obliczenia które pozwoliły Ci tą liczbę podać. Jeśli ich nie
masz to jesteś zwykłym oszustem i te 90% to liczba wytrzepana z rękawa aby
uzyskać efekt retoryczny.

Nie można do pewnych rzeczy przykładać obecnej naukowej metodyki.

Jeśli piszesz, że 90% przypadków raka to osoby które sobie na niego
zasłużyły swoimi winami to jak najbardziej pasuje to do metodyki naukowej.
Mało tego - łatwo wykazać że wśród osób zupełnie niewinnych jak dzieci,
będzie więcej niż 10% przypadków nowotworów, a zatem Twoja liczba 90% byłaby
BŁEDNA NAWET GDYBY WSZYSCY DOROŚLI BYLI WINNI/ODPOWIEDZIALNI ZA SWOJĄ
CHOROBĘ.

ROZUMIESZ?

Jeśli tego nie rozumiesz- to znaczy, że masz bardzo mały kontakt z samym
sobą. Jeśli ja Ci to piszę po raz kolejny to dlatego, że wbrew nadziei
wierzę, że kiedyś Ci się to na coś może przydać.

Mnie nie interesuje kontakt z samym soba bo dla mnie to sa banialuki... Ja
omawiam zagadnienie raka jako choroby będącej rezultatem czyjejs winy. Nie
byłeś w stanie jak do tej pory wykazac słuszności swojej tezy.

Pszemolu- czy CZUJESZ to, co napisałeś powyżej o swej pompce?

Mam dla Ciebie smutną wiadomość - Twoje serce również jest tylko pompką do
krwi i może być łatwo zastąpione w tej funkcji przez maszynę. Po zastąpieniu
serca przez maszynę pompującą krew NIE ZMIENIAJĄ SIĘ TWOJE UMIEJĘTNOSCI
PSYCHICZNE ANI NIE ZMIENIĄ SIĘ TWOJE MYŚLI. Za myśli odpowiedzialny jest
mózg. To "serce" to symbol w poezji, nie mający absolutnie żadnego związku z
rzeczywistością.





.ana

Posted: 31 Lip 2008 18:44:43



Chiron napisal

(ciach)

To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy potrafią
samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię.
Dlaczego?
Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne"
A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden
szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele, wiele
"istnień ludzkich"
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





Chiron

Posted: 31 Lip 2008 23:43:15




Chiron napisal

(ciach)

To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy potrafią
samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię.
Dlaczego?
Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne"
A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden
szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele, wiele
"istnień ludzkich"


możemy o tym podyskutować- ale to w ogóle NTG. I krótko się nie da. Naprawdę
chcesz?

Chiron






.ana

Posted: 1 Sier 2008 14:00:25



Chiron napisal


To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy potrafią
samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię.
Dlaczego?
Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne"
A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden
szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele, wiele
"istnień ludzkich"


możemy o tym podyskutować- ale to w ogóle NTG.

Ta grupa jest jak magiczny kocioł, wszystko można do niego wrzucić;)

I krótko się nie da.

Spróbuj.

Naprawdę
chcesz?

Jak mi to pozwoli zrozumieć?
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew

a więc





Pszemol

Posted: 2 Sier 2008 02:11:32



możemy o tym podyskutować- ale to w ogóle NTG.
I krótko się nie da. Naprawdę chcesz?

Masz rację - raczej napisz o tym skąd wziąłeś 90% w poprzedniej wypowiedzi o
"zawinionej" chorobie na raka, bo to jest ciekawe. Twoje przykłady o wyborze
kandydata na księdza - nie chcąc Cię urazić napiszę łagodnie - są po prostu
nie na temat.





Chiron

Posted: 4 Sier 2008 07:15:03




możemy o tym podyskutować- ale to w ogóle NTG.
I krótko się nie da. Naprawdę chcesz?

Masz rację - raczej napisz o tym skąd wziąłeś 90% w poprzedniej wypowiedzi
o "zawinionej" chorobie na raka, bo to jest ciekawe. Twoje przykłady o
wyborze kandydata na księdza - nie chcąc Cię urazić napiszę łagodnie - są
po prostu nie na temat.

Hmm, tak, jak przypuszczałem....Pszemolu- nie mam Cię zamiaru urazić-
naprawdę. Wiesz- każdy z nas ma swoje ograniczenia. Ja na ten przykład nie
będę już więcej grał na skrzypcach (próbowałem:-) )- Ty może nie próbuj
wychodzić poza intelektualne poznanie. Pytasz, kto ma stwierdzić czy ktoś
się dobrze czuje, czy nie. Chciałem Ci pokazać, że Twoja metodologia czasem
bywa zawodna (po raz n-ty Ci to piszę)- i podałem przykład z księdzem, gdzie
według mnie to widać ewidentnie. Łatwo to odnieść do omawianego tematu: są
ludzie, którzy mają dobry kontakt soma- psyche, i oni są w stanie
stwierdzić, czy i co im dolega. To niewielki procent ludzi, ale są tacy. I
Twoja metodologia tu akurat zawodzi.
Jeśli chodzi o choroby- NIGDZIE nie piszę o winie. Uważam, że 90% chorób
ludzie sobie sami prokurują- ale nie piszę o winie. Ty np pijesz w USA wodę
skażoną odpadami przemysłu hutniczego aluminium, zawierające trujący fluor.
Jak zachorujesz- to będzie to z powodu picia wody. Tylko czy to Twoja wina?
Może, ale czy to wina milionów amerykanów, w tym zupełnie nieświadomych
dzieci? Napewno nie. Jednakże przyczyną ich chorób będzie picie skażonej
wody- mimo, że nie będzie to ich wina. Podobnie jest z każdą inną chorobą:
swoim postępowaniem, myślami, negatywnymi emocjami, i czymś, czego w żaden
sposób wytłumaczyć Ci nie potrafię- ludzie ściągają na siebie różne choroby.
Małe dzieci- jak pisałem w tym wątku, a także w innych naszych dyskusjach-
przyjmują na siebie określone role w rodzinie. Jeśli rodzina jest chora- to
i one przyjmują pewne wzorce chorobowe. To duże uproszczenie, ale tak jest.
Już kiedyś Ci proponowałem stosowne lektury- np o dzieciach z rodzin
dysfunkcyjnych. Bardzo ciekawym jest zespół barona Münchausena. Przecież tu
nie tylko chora jest matka: dziecko niejako zgadza się chorować.
Jeśli chodzi o te 90%- także nie da się do tego przyłożyć metodologi
gaussowskiej. Mając kontakt z ludźmi, którzy zajmują się leczeniem, a także
z własnych obserwacji- mogę tak to oszacować.Zauważ, że w tych 90% jest
także przytoczony tu zespół barona Münchausena. Spróbuj takiej matce
powiedzieć, że to ona wymusza chorobę na dziecku (pomijam skrajne przypadki
tego zespołu, gdzie matka podaje dziecku świadomie trucizny), albo dziecku,
że zgadza się chorować. Przecież ono ma autentyczne choroby, prawdziwe
objawy, gorączkę, bóle i wszystko co trzeba. Żadne z nich Ci nie uwierzy.
Ale przecież dla osoby z zewnątrz rozpoznanie tego nie jest aż tak bardzo
skomplikowane. Ba! Takie dziecko i matka są w stanie nawet doprowadzić do
śmierci dziecka- a każdy lekarz napisze, że dziecko zmarło np na posocznicę.
A że tę chorobę jak i poprzednie wywołał chory układ matka- dziecko- no cóż,
lekarz nawet o tym nie wie- nie jest przecież psychologiem. Może nawet serce
uważa po prostu za pomkę ssącą tłoczącą- i nic ponad to. I nie pasjonuje go
fenomen uczuć, tylko dywaguje, gdzie te uczucia są, jak pacjenta podłącza
pod płuco- serce:-)

Chiron






Chiron

Posted: 4 Sier 2008 09:43:10




Chiron napisal


To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy
potrafią
samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię.
Dlaczego?
Kiedyś psycholodzy pokusili sie o wyjasnienie fenomenu. Wyszło im, że ludzie

chętnie słuchają i przyjmują polecenia mężczyzn, wysokich. Ponoć
statystycznie tak wychodzi. Ja na to patrzę w ten sposób: są ludzie, którzy
posiadają pewną charyzmę. Czasem- choć niestety rzadko- za taką fasadą jest
też i właściwość. Taki człowiek NIGDY nie będzie się starał wpływać na
czyjeś decyzje. Przede wszystkim- całym swoim życiem daje przykład. Żyje w
Prawdzie. Wiedząc, jak cienka linia oddziela go od durnia wierzącego, że ma
boską moc.
*
Parę słów wyjasnień: być może obserwujesz wokół, może znasz kogoś takiego-
jak np słynny psycholog, najpierw pomagający ludziom, potem idący w stronę
sławy, coraz bardziej tracący swą pokorę (no bo wszyscy wokół mu tak ładnie
kadzą, a rzeczywiście rezultaty ma imponujące), że w pewnym momencie...no
właśnie- następuje całkowity upadek i gościa łapią z pornografią dziecięcą.
Dlaczego? Bo dał sobie boskie prawa, oddalił się od Prawdy, stracił pokorę,
uzależnił od "głasków" gawiedzi, etc
*
Czyli: człowiek zyjący w Prawdzie będzie wzbudzał powszechną sympatię- choć
nie u wszystkich. Choćby Jezus z Nazaretu:-). Są jednak ludzie, którzy mają
charyzmę, jednak za tą fasadą nie ma zupełnie nic. Ludzie ci doskonale
opanowali sztukę mimikry, sami będąc manipulowani w dzieciństwie- manipulują
innymi. Ci, co dają sobą manipulować- to ludzie, którzy sami są
manipulatorami, choć często nie tak dobrymi jak ten charyzmatyczny
manipulator. Taki człowiek ZAWSZE będzie działać dla swojej doraźnej
korzyści. Jeśli nawet zrobi coś dla kogoś to tylko pozornie- będzie to coś w
rodzaju inwestycji złodzieja z powieści Carla Dickensa, który kładł drobną
monetę na tacę w kościele, żeby ukraść większy nominał.Kim najłatwiej
manipulować? Ano- im kto bardziej "przeintelektualizowany", tym łatwiej nim
kręcić. Prosty człowiek, nie mający żadnego wykształcenia czując, że coś
jest złe powie np: "ja jestem za głupi- mnie nie przekonasz. To jest złe".
Intelektualista będzie dyskutował i dawał się wciągać w misterne często
pułapki. Miałem okazję przyglądać się systemowi Amway oraz ubezpieczeniom na
życie. Ilu w tych systemach nauczycieli, lekarzy, pracowników naukowych!
Najpierw dziwił mnie ten fenomen, potem zacząłem rozumieć, dlaczego tak
łatwo tych ludzi otumanić. Przyczyn jest wiele. Choćby taka, że dla takiego
intelektualisty ktoś po prostu zarabiający kasę to ktoś dużo gorszy od nich-
więc skoro ktoś taki potrafi, no to nauczyciel czy lekarz tym bardziej...


Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne"
To spotkanie dwuch istnień. U kogo wzbudzał "zimne" uczucia Jezus Chrystus,

a u kogo "ciepłe" ? A z drugiego bieguna- u kogo i jakie wzbudzają uczucia
tyrani? I w jednym i drugim wypadku te uczucia mogą ulec skrajnej
przemianie: Judasz poczuł się zawiedziony, i chyba nienawidził Jezusa, skoro
go sprzedał. Potem uczucia jego się odmieniły. A ilu ludzi hołubiło
dyktatorów- a potem, czując się zawiedzeni- nienawidziło ich?: Zobacz
proszę, że w każdej z tych sytuacji tych ludzi wielbiących czy
nienawidzących cechuje na pewno brak odpowiedzialności. Oni nie mają
pretnsji do siebie, że dali się omotać- mają do tego, któremu się omotać
dali. Czyli- z takim nastawieniem- znowu pozwolą sobą kręcić...

A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden
szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele,
wiele
"istnień ludzkich"

Chyba Churchilll powiedział, że można oszukiwać wielu przez krótki czas,
można oszukiwać nielicznych cały czas, ale wszystkich przez cały czas się
nie da. I dobry dyktator- szaleniec wie o tym. Przecież wszyscy z nim nie
muszą być cały czas. Popatrz na Adolfa- i nie tylko: pociągnął za sobą
wielu, kiedy jego szanse w polityce zaczęły maleć- zrobił zamach stanu, i
mając kluczowe resorty siłowe- łatwo mu było z garstką wiernych ludzi
wprowadzić swoje porządki. A reszta? No cóż- najpierw wierzyli, część
widziała, co to za jeden, ale siedziała cicho, a jak zmienił się układ sił-
to nie było winnych:-). Zobacz też proszę, że wielu intelektualistów dało
się uwieść (i daje nadal) Stalinowi, Hitlerowi czy innej maści socjalistom.
Tak- dobre słowo: dyktatorzy uwodzą- na podobnej zasadzie, jak mężczyzna
kobietę. I ilu ludzi lubi być uwodzonymi!

pozdrawiam

Chiron
p.s.
to, co napisałem- to oczywiście skrót skrótu- ale to tylko grupa dyskusyjna
i- jak zauważyłem- wielu ludzi nie lubi przekraczać 3 zdań:-)






.ana

Posted: 5 Sier 2008 06:22:54



Chiron napisal


To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy
potrafią
samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię.
Dlaczego?
Kiedyś psycholodzy pokusili sie o wyjasnienie fenomenu. Wyszło im, że ludzie
chętnie słuchają i przyjmują polecenia mężczyzn, wysokich. Ponoć
statystycznie tak wychodzi.

Nie tego typu fenomen mialam na mysli.


Ja na to patrzę w ten sposób: są ludzie, którzy
posiadają pewną charyzmę. Czasem- choć niestety rzadko- za taką fasadą jest
też i właściwość. Taki człowiek NIGDY nie będzie się starał wpływać na
czyjeś decyzje.

A jednak osiąga wpływ;)



Przede wszystkim- całym swoim życiem daje przykład. Żyje w
Prawdzie.

Nie mozna żyć w prawdzie nie znając jej;)


Wiedząc, jak cienka linia oddziela go od durnia wierzącego, że ma
boską moc.

A czy jest w stanie uchwycic moment jej przekroczenia?


*
Parę słów wyjasnień: być może obserwujesz wokół, może znasz kogoś takiego-
jak np słynny psycholog, najpierw pomagający ludziom, potem idący w stronę
sławy, coraz bardziej tracący swą pokorę (no bo wszyscy wokół mu tak ładnie
kadzą, a rzeczywiście rezultaty ma imponujące), że w pewnym momencie...no
właśnie- następuje całkowity upadek i gościa łapią z pornografią dziecięcą.
Dlaczego?

Takie upadki coraz czesciej zdarzaja sie w krajach "cywiizowanych"
Jak wiesz są kraje gdzie dzieci są żenione i wydawane w bardzo mlodziutkim
wieku.
I żeby było zabawniej, to jedni walczą o obniżenie wieku, a drudzy o
podwyższenie.
I kto ma racje


Bo dał sobie boskie prawa, oddalił się od Prawdy, stracił pokorę,
uzależnił od "głasków" gawiedzi, etc

To nie ma nic wspólnego z boskimi prawami.


*
Czyli: człowiek zyjący w Prawdzie będzie wzbudzał powszechną sympatię- choć
nie u wszystkich. Choćby Jezus z Nazaretu:-).  Są jednak ludzie, którzy mają
charyzmę, jednak za tą fasadą nie ma zupełnie nic. Ludzie ci doskonale
opanowali sztukę mimikry,

I do czegos ją wykorzystują.


sami będąc manipulowani w dzieciństwie- manipulują
innymi. Ci, co dają sobą manipulować- to ludzie, którzy sami są
manipulatorami, choć często nie tak dobrymi jak ten charyzmatyczny
manipulator. Taki człowiek ZAWSZE będzie działać dla swojej doraźnej
korzyści.

Przeciez kazdy z nas jest manipulatorem;)

Jeśli nawet zrobi coś dla kogoś to tylko pozornie- będzie to coś w
rodzaju inwestycji złodzieja z powieści Carla Dickensa, który kładł drobną
monetę na tacę w kościele, żeby ukraść większy nominał.

Mój kolega, lata temu, zrobił to samo podczas ślubu naszej kolezanki.
Dla zabawy:))))


Kim najłatwiej
manipulować? Ano- im kto bardziej "przeintelektualizowany", tym łatwiej nim
kręcić. Prosty człowiek, nie mający żadnego wykształcenia czując, że coś
jest złe powie np: "ja jestem za głupi- mnie nie przekonasz. To jest złe".
Intelektualista będzie dyskutował i dawał się wciągać w misterne często
pułapki.

Nawet intelektualistom ktoś i coś potrafi zaimponowac;)


Miałem okazję przyglądać się systemowi Amway oraz ubezpieczeniom na
życie. Ilu w tych systemach nauczycieli, lekarzy, pracowników naukowych!
Najpierw dziwił mnie ten fenomen, potem zacząłem rozumieć, dlaczego tak
łatwo tych ludzi otumanić. Przyczyn jest wiele. Choćby taka, że dla takiego
intelektualisty ktoś po prostu zarabiający kasę to ktoś dużo gorszy od nich-
więc skoro ktoś taki potrafi, no to nauczyciel czy lekarz tym bardziej...



Pogarda dla ludzi i milosc do kasy przynalezy do nas od wieków
i na wieki wieków;)


Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne"
To spotkanie dwuch istnień. U kogo wzbudzał "zimne" uczucia Jezus Chrystus,
a u kogo "ciepłe" ? A z drugiego bieguna- u kogo i jakie wzbudzają uczucia
tyrani?

Strach u myślących i podziw u im podobnych.


I w jednym i drugim wypadku te uczucia mogą ulec skrajnej
przemianie: Judasz poczuł się zawiedziony, i chyba nienawidził Jezusa, skoro
go sprzedał. Potem uczucia jego się odmieniły. A ilu ludzi hołubiło
dyktatorów- a potem, czując się zawiedzeni- nienawidziło ich?: Zobacz
proszę, że w każdej z tych sytuacji tych ludzi wielbiących czy
nienawidzących cechuje na pewno brak odpowiedzialności. Oni nie mają
pretnsji do siebie, że dali się omotać- mają do tego, któremu się omotać
dali. Czyli- z takim nastawieniem- znowu pozwolą sobą kręcić...

Jeżeli nie wyciągnął żadnych wnioskow, to tak.


A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden
szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele,
wiele
"istnień ludzkich"

Chyba Churchilll powiedział, że można oszukiwać wielu przez krótki czas,
można oszukiwać nielicznych cały czas, ale wszystkich przez cały czas się
nie da.

Abraham Lincoln
"Można wodzić za nos wszystkich przez jakiś czas, przez cały czas niektórych
ale nie da się tego robić cały czas ze wszystkimi!!!"

I to jest prawda.
A jednak nie kazdy w nią wierzy.


I dobry dyktator- szaleniec wie o tym. Przecież wszyscy z nim nie
muszą być cały czas.

Widocznie nie przyjmuje tego do wiadomości.
Premedytacja czy szaleństwo?


Popatrz na Adolfa- i nie tylko: pociągnął za sobą
wielu, kiedy jego szanse w polityce zaczęły maleć- zrobił zamach stanu, i
mając kluczowe resorty siłowe- łatwo mu było z garstką wiernych ludzi
wprowadzić swoje porządki. A reszta? No cóż- najpierw wierzyli, część
widziała, co to za jeden, ale siedziała cicho, a jak zmienił się układ sił-
to nie było winnych:-). Zobacz też proszę, że wielu intelektualistów dało
się uwieść (i daje nadal) Stalinowi, Hitlerowi czy innej maści socjalistom.
Tak- dobre słowo: dyktatorzy uwodzą- na podobnej zasadzie, jak mężczyzna
kobietę. I ilu ludzi lubi być uwodzonymi!

Uwiedzeni i porzuceni!
No i dobrze im tak.
Za głupotę też trzeba zapłacić!




p.s.
to, co napisałem- to oczywiście skrót skrótu- ale to tylko grupa dyskusyjna
i- jak zauważyłem- wielu ludzi nie lubi przekraczać 3 zdań:-)



:))))))

.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





Chiron

Posted: 5 Sier 2008 21:01:24





Ja na to patrzę w ten sposób: są ludzie, którzy
posiadają pewną charyzmę. Czasem- choć niestety rzadko- za taką fasadą
jest
też i właściwość. Taki człowiek NIGDY nie będzie się starał wpływać na
czyjeś decyzje.

A jednak osiąga wpływ;)
Jakościowo to zupełnie co innego. Przede wszystkim: to zawsze jest decyzja

tego, co ją podejmuje. Może się on poczuć zainspirowany, ale nie
zmanipulowany. A to ogromna różnica, prawda?



Przede wszystkim- całym swoim życiem daje przykład. Żyje w
Prawdzie.

Nie mozna żyć w prawdzie nie znając jej;)

Eee tam, to nie tak. Po pierwsze- Jezus prawdę znał. Po drugie: wielu ludzi
żyje Prawdą, nawet jak się mylą. To naprawdę takie trudne?:-)


Wiedząc, jak cienka linia oddziela go od durnia wierzącego, że ma
boską moc.

A czy jest w stanie uchwycic moment jej przekroczenia?
Jest. Oczywiście, że tak. Wystarczy wyzbyć się pychy.




*
Parę słów wyjasnień: być może obserwujesz wokół, może znasz kogoś
takiego-
jak np słynny psycholog, najpierw pomagający ludziom, potem idący w
stronę
sławy, coraz bardziej tracący swą pokorę (no bo wszyscy wokół mu tak
ładnie
kadzą, a rzeczywiście rezultaty ma imponujące), że w pewnym momencie...no
właśnie- następuje całkowity upadek i gościa łapią z pornografią
dziecięcą.
Dlaczego?

Takie upadki coraz czesciej zdarzaja sie w krajach "cywiizowanych"
Jak wiesz są kraje gdzie dzieci są żenione i wydawane w bardzo
mlodziutkim
wieku.
I żeby było zabawniej, to jedni walczą o obniżenie wieku, a drudzy o
podwyższenie.
I kto ma racje
Zupełnie nie o to mi chodziło: chodzi mi o pewien schemat: jednostka -

ponadprzeciętna idzie drogą rozwoju osobistego. Jeśli się zatrzyma i zaczyna
uzależniać od "głasków"- wtedy prędzej czy później cofnie się w rozwoju. De
facto- stoczy się.


Bo dał sobie boskie prawa, oddalił się od Prawdy, stracił pokorę,
uzależnił od "głasków" gawiedzi, etc

To nie ma nic wspólnego z boskimi prawami.
Właśnie że ma: nieomylność to cecha boska. Jeśli jakiś człowiek zaczyna

sobie ją przypisywać- to na efekty nie trzeba długo czekać.




Czyli: człowiek zyjący w Prawdzie będzie wzbudzał powszechną sympatię-
choć
nie u wszystkich. Choćby Jezus z Nazaretu:-). Są jednak ludzie, którzy
mają
charyzmę, jednak za tą fasadą nie ma zupełnie nic. Ludzie ci doskonale
opanowali sztukę mimikry,

I do czegos ją wykorzystują.


sami będąc manipulowani w dzieciństwie- manipulują
innymi. Ci, co dają sobą manipulować- to ludzie, którzy sami są
manipulatorami, choć często nie tak dobrymi jak ten charyzmatyczny
manipulator. Taki człowiek ZAWSZE będzie działać dla swojej doraźnej
korzyści.

Przeciez kazdy z nas jest manipulatorem;)

Nieprawdą jest, jakoby...Nie każdy, sznowna interlokutorko. Nie każdy.
Choćby ja- nie jestem. I znam jeszcze wiele innych osób, nie będących
manipulantami, a wręcz brzydzących się manipulacją.



Jeśli nawet zrobi coś dla kogoś to tylko pozornie- będzie to coś w
rodzaju inwestycji złodzieja z powieści Carla Dickensa, który kładł
drobną
monetę na tacę w kościele, żeby ukraść większy nominał.

Mój kolega, lata temu, zrobił to samo podczas ślubu naszej kolezanki.
Dla zabawy:))))
Skoro zrobił to dla zabawy, to zaraz poszedł i oddał- zapewne z nawiązką,

jak sądzę. Czy tak?.




Kim najłatwiej
manipulować? Ano- im kto bardziej "przeintelektualizowany", tym łatwiej
nim
kręcić. Prosty człowiek, nie mający żadnego wykształcenia czując, że coś
jest złe powie np: "ja jestem za głupi- mnie nie przekonasz. To jest
złe".
Intelektualista będzie dyskutował i dawał się wciągać w misterne często
pułapki.

Nawet intelektualistom ktoś i coś potrafi zaimponowac;)

Ich własny intelekt. Na ogół wystarczy się do niego odwołać- zawieść tam,
gdzie intelekt w ogóle zawodzi i go podbechtać:-) Efekt- na ogół murowany.



Miałem okazję przyglądać się systemowi Amway oraz ubezpieczeniom na
życie. Ilu w tych systemach nauczycieli, lekarzy, pracowników naukowych!
Najpierw dziwił mnie ten fenomen, potem zacząłem rozumieć, dlaczego tak
łatwo tych ludzi otumanić. Przyczyn jest wiele. Choćby taka, że dla
takiego
intelektualisty ktoś po prostu zarabiający kasę to ktoś dużo gorszy od
nich-
więc skoro ktoś taki potrafi, no to nauczyciel czy lekarz tym bardziej...



Pogarda dla ludzi i milosc do kasy przynalezy do nas od wieków
i na wieki wieków;)
I znów Cię chcę poprosić o nieuogólnianie, ok? Nie do wszystkich przynależy.





Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne"
To spotkanie dwuch istnień. U kogo wzbudzał "zimne" uczucia Jezus
Chrystus,
a u kogo "ciepłe" ? A z drugiego bieguna- u kogo i jakie wzbudzają
uczucia
tyrani?

Strach u myślących i podziw u im podobnych.

Jeszcze zależy kogo nazywasz "myślącym". Jak już pisaliśmy- intelektualistę
na ogół łatwo uwieść.



I w jednym i drugim wypadku te uczucia mogą ulec skrajnej
przemianie: Judasz poczuł się zawiedziony, i chyba nienawidził Jezusa,
skoro
go sprzedał. Potem uczucia jego się odmieniły. A ilu ludzi hołubiło
dyktatorów- a potem, czując się zawiedzeni- nienawidziło ich?: Zobacz
proszę, że w każdej z tych sytuacji tych ludzi wielbiących czy
nienawidzących cechuje na pewno brak odpowiedzialności. Oni nie mają
pretnsji do siebie, że dali się omotać- mają do tego, któremu się omotać
dali. Czyli- z takim nastawieniem- znowu pozwolą sobą kręcić...

Jeżeli nie wyciągnął żadnych wnioskow, to tak.
Przecież tu wcale nie chodzi o wyciąganie wniosków, ani jakąkolwiek inną

formę intelektualnego poznania! To coś, co może obserwujesz wokól: osoba
brnąca od związku do związku- który w dużym stopniu jest kalką poprzednich
związków i jest patologiczny. I osoba wchodząca w te związki z coraz to
nowymi pomysłami, wymyślonymi przy pomocy swojej i swoicjh znajomych.
Owszem, może to zakończyć pomyslnie dla siebie. Jednakże nie wtedy, jak
wyciągnie jakieś wnioski, przemyslenia, poczyta książki etc- lecz jak samemu
się zmieni. Jak osiągnie duchową (nie intelektualną- ta tu jest bez
znaczenia) przemianę.


pozdrawiam


Chiron






.ana

Posted: 6 Sier 2008 11:34:08



Chiron napisal


Ja na to patrzę w ten sposób: są ludzie, którzy
posiadają pewną charyzmę. Czasem- choć niestety rzadko- za taką fasadą
jest
też i właściwość. Taki człowiek NIGDY nie będzie się starał wpływać na
czyjeś decyzje.

A jednak osiąga wpływ;)
Jakościowo to zupełnie co innego.

Co przez to rozumiesz?


Przede wszystkim: to zawsze jest decyzja
tego, co ją podejmuje.

Tyle, że podjeta pod wplywem czyichś słow lub zachowania;)


Może się on poczuć zainspirowany, ale nie
zmanipulowany. A to ogromna różnica, prawda?



Prawda,
Zainspirowany lepiej brzmi niż zmanipulowany:)



Przede wszystkim- całym swoim życiem daje przykład. Żyje w
Prawdzie.

Nie mozna żyć w prawdzie nie znając jej;)

Eee tam, to nie tak. Po pierwsze- Jezus prawdę znał. Po drugie: wielu ludzi
żyje Prawdą, nawet jak się mylą. To naprawdę takie trudne?:-)



Chiron, prosze, wyjaśnij mi o jakiej "prawdzie" piszesz.
Jak sie mylą to nie jest już prawda;)


Wiedząc, jak cienka linia oddziela go od durnia wierzącego, że ma
boską moc.

A czy jest w stanie uchwycic moment jej przekroczenia?
Jest.  Oczywiście, że tak. Wystarczy wyzbyć się pychy.

A moze by wystarczyło zwykle poczucie realizmu?



*
Parę słów wyjasnień: być może obserwujesz wokół, może znasz kogoś
takiego-
jak np słynny psycholog, najpierw pomagający ludziom, potem idący w
stronę
sławy, coraz bardziej tracący swą pokorę (no bo wszyscy wokół mu tak
ładnie
kadzą, a rzeczywiście rezultaty ma imponujące), że w pewnym momencie...no
właśnie- następuje całkowity upadek i gościa łapią z pornografią
dziecięcą.
Dlaczego?

Takie upadki coraz czesciej zdarzaja sie w krajach "cywiizowanych"
Jak wiesz są kraje gdzie  dzieci są żenione i wydawane w bardzo
mlodziutkim
wieku.
I żeby było zabawniej, to jedni walczą o obniżenie wieku, a drudzy o
podwyższenie.
I kto ma racje
Zupełnie nie o to mi chodziło: chodzi mi o pewien schemat: jednostka -
ponadprzeciętna idzie drogą rozwoju osobistego. Jeśli się zatrzyma i zaczyna
uzależniać od "głasków"- wtedy prędzej czy później cofnie się w rozwoju. De
facto- stoczy się.


Chcesz powiedzieć, że w momencie, gdy nie jest juz w stanie dokonać niczego
nowego górę nad nim biorą instynkty "zwierzęce?



Bo dał sobie boskie prawa, oddalił się od Prawdy, stracił pokorę,
uzależnił od "głasków" gawiedzi, etc

To nie ma nic wspólnego z boskimi prawami.
Właśnie że ma: nieomylność to cecha boska.

W więc stworzenie zwierząt mięsożernych to nie była omyłka?;)

Jeśli jakiś człowiek zaczyna
sobie ją przypisywać- to na efekty nie trzeba długo czekać.


Nikt przy zdrowych zmysłach nie przypisuje sobie "boskości". .




Czyli: człowiek zyjący w Prawdzie będzie wzbudzał powszechną sympatię-
choć
nie u wszystkich. Choćby Jezus z Nazaretu:-). Są jednak ludzie, którzy
mają
charyzmę, jednak za tą fasadą nie ma zupełnie nic. Ludzie ci doskonale
opanowali sztukę mimikry,

I do czegos ją wykorzystują.


sami będąc manipulowani w dzieciństwie- manipulują
innymi. Ci, co dają sobą manipulować- to ludzie, którzy sami są
manipulatorami, choć często nie tak dobrymi jak ten charyzmatyczny
manipulator. Taki człowiek ZAWSZE będzie działać dla swojej doraźnej
korzyści.

Przeciez kazdy z nas jest manipulatorem;)

Nieprawdą jest, jakoby...Nie każdy, sznowna interlokutorko. Nie każdy.
Choćby ja- nie jestem.

Pycha przez ciebie przemawia:)))

I znam jeszcze wiele innych osób, nie będących
manipulantami, a wręcz brzydzących się manipulacją.


W to, to ja nie wierze:)))




Jeśli nawet zrobi coś dla kogoś to tylko pozornie- będzie to coś w
rodzaju inwestycji złodzieja z powieści Carla Dickensa, który kładł
drobną
monetę na tacę w kościele, żeby ukraść większy nominał.

Mój kolega, lata temu, zrobił to samo podczas ślubu naszej kolezanki.
Dla zabawy:))))
Skoro zrobił to dla zabawy, to zaraz poszedł i oddał- zapewne z nawiązką,
jak sądzę. Czy tak?.



Nie.
Zrobił to dla swojej zabawy i ku naszej uciesze:))))




Kim najłatwiej
manipulować? Ano- im kto bardziej "przeintelektualizowany", tym łatwiej
nim
kręcić. Prosty człowiek, nie mający żadnego wykształcenia czując, że coś
jest złe powie np: "ja jestem za głupi- mnie nie przekonasz. To jest
złe".
Intelektualista będzie dyskutował i dawał się wciągać w misterne często
pułapki.

Nawet intelektualistom ktoś i coś potrafi zaimponowac;)

Ich własny intelekt. Na ogół wystarczy się do niego odwołać- zawieść tam,
gdzie intelekt w ogóle zawodzi i go podbechtać:-) Efekt- na ogół murowany.


Próżność połaskotana;)


Miałem okazję przyglądać się systemowi Amway oraz ubezpieczeniom na
życie. Ilu w tych systemach nauczycieli, lekarzy, pracowników naukowych!
Najpierw dziwił mnie ten fenomen, potem zacząłem rozumieć, dlaczego tak
łatwo tych ludzi otumanić. Przyczyn jest wiele. Choćby taka, że dla
takiego
intelektualisty ktoś po prostu zarabiający kasę to ktoś dużo gorszy od
nich-
więc skoro ktoś taki potrafi, no to nauczyciel czy lekarz tym bardziej...



Pogarda dla ludzi i milosc do kasy przynalezy do nas od wieków
i na wieki wieków;)
I znów Cię chcę poprosić o nieuogólnianie, ok? Nie do wszystkich przynależy.


Niech ci bedzie. Do wiekszosci;)




Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne"
To spotkanie dwuch istnień. U kogo wzbudzał "zimne" uczucia Jezus
Chrystus,
a u kogo "ciepłe" ? A z drugiego bieguna- u kogo i jakie wzbudzają
uczucia
tyrani?

Strach u myślących i podziw u im podobnych.

Jeszcze zależy kogo nazywasz "myślącym".

Nie "mola książkowego":)


Jak już pisaliśmy- intelektualistę
na ogół łatwo uwieść.


Zmanipulować?


I w jednym i drugim wypadku te uczucia mogą ulec skrajnej
przemianie: Judasz poczuł się zawiedziony, i chyba nienawidził Jezusa,
skoro
go sprzedał. Potem uczucia jego się odmieniły. A ilu ludzi hołubiło
dyktatorów- a potem, czując się zawiedzeni- nienawidziło ich?: Zobacz
proszę, że w każdej z tych sytuacji tych ludzi wielbiących czy
nienawidzących cechuje na pewno brak odpowiedzialności. Oni nie mają
pretnsji do siebie, że dali się omotać- mają do tego, któremu się omotać
dali. Czyli- z takim nastawieniem- znowu pozwolą sobą kręcić...

Jeżeli nie wyciągnął żadnych wnioskow, to tak.
Przecież tu wcale nie chodzi o wyciąganie wniosków, ani jakąkolwiek inną
formę intelektualnego poznania! To coś, co może obserwujesz wokól: osoba
brnąca od związku do związku- który w dużym stopniu jest kalką poprzednich
związków i jest patologiczny. I osoba wchodząca w te związki z coraz to
nowymi pomysłami, wymyślonymi przy pomocy swojej i swoicjh znajomych.
Owszem, może to zakończyć pomyslnie dla siebie. Jednakże nie wtedy, jak
wyciągnie jakieś wnioski, przemyslenia, poczyta książki etc- lecz jak samemu
się zmieni. Jak osiągnie duchową (nie intelektualną- ta tu jest bez
znaczenia) przemianę.


Ucieczka z jednej patologii w inną;)
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 1.001
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008