| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / Po co wegetarianizm? |
| Autor | Wiadomość |
| p.kubicka
|
Posted: 17 Kwi 2008 10:09:36 Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc prawidłowo funkcjonować. |
| zosia.p
|
Posted: 17 Kwi 2008 13:05:44 A skad masz taka pewnosc: Człowiek jest stworzeniem wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i
zwierzęce, by móc prawidłowo funkcjonować. Wielu z nas tutaj nie je miesa od kulkudziesueciu lat. Jestesmy zdrowi, silni, mamy dobre wyniki. Ale i tak zawsze znajdzie sie ktos, kto nam wmawia, ze MUSIMY jesc mieso dla tzw. prawidlowego funkcjonowania. Bo NIEMOZLIWE jest, zyc bez miesa, mimo ze cale spolecznosci bez niego zyja nie od dzis. A po drugie w wielu przypadkach pytanie :po co? jest bledne. Wegetarianom czesto mozna zadac pytanie: dla czego? a nie: po co? Instrumentalne traktowanie swiata, gdzie wszystko jest po cos, nie jest jedynym mozliwym. pozdrawiam, zoska |
| Tom
|
Posted: 17 Kwi 2008 15:27:35 Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem
wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc prawidłowo funkcjonować. Ja nie jem mięsa i prawidłowo funkcjonuję. Wielu ludzi nie je mięsa i prawidłowo funkcjonuje. Po co jest więc dieta mięsna? Pytasz dlaczego nie jem mięsa. A dlaczego ty jesz mięso? |
| Pszemol
|
Posted: 21 Lip 2008 23:40:07 Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem
wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc prawidłowo funkcjonować. Ja nie jem mięsa i prawidłowo funkcjonuję. Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo? |
| Chiron
|
Posted: 22 Lip 2008 07:52:39 Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc prawidłowo funkcjonować. Ja nie jem mięsa i prawidłowo funkcjonuję. Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo? No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić? Jestem weganinem, ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne. Czuję się świetnie- a to jest najlepsze kryterium. Gdybym miał świetne samopoczucie, a wyniki badań lekarskich fatalne- to lepsze to, niż odwrotnie, prawda? Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 23 Lip 2008 13:29:27 Po co jest taka dieta jak wegetarianizm? Człowiek jest stworzeniem wszystkożernym, trzeba jeść i produkty roślinne i zwierzęce, by móc prawidłowo funkcjonować. Ja nie jem mięsa i prawidłowo funkcjonuję. Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo? No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić? Chodzilo mi o to, ze wiele ludzi jesli nie większość, ma nieobiektywne podejście do oceny siebie samego... Czasem zauważamy to jeśli chdozi o ocenę umiejętności pływania, czy też o posiadanie wyczucia artystycznego, więc nie ma powodów aby ocena własnego zdrowia była tu jakimś wyjątkiem. A jeśli zgodzimy się, że sami nienajlepiej potrafimy ocenić stan swojego zdrowia to wypadałoby się odnieść do jakichś standardowych kanonów zdrowia, porównać się do średniej itp. Jestem weganinem, ostatnio nawet zrobiłem sobie
wszelkie badania- i wyniki miałem idealne. Idealne te wyniki są według czyjej oceny? Poza tym, wiele wpółczynników pomiarowych ma pewne widełki i trzeba wiedzieć w którym miejscu tych widełek warto być dla którego wskaznika... Można przecież być "w normie" ale na granicy tej normy so już bardziej dokładny lekarz może zauważyć jako początek złego... Czuję się świetnie- a to jest najlepsze kryterium. Gdybym miał świetne
samopoczucie, a wyniki badań lekarskich fatalne- to lepsze to, niż odwrotnie, prawda? Nasz mózg niestety lubi nam płatać figle... Dobre samopoczucie to moim zdaniem nie jest najlepsze kryterium. Niektórzy ludzie czują się świetnie po wypiciu pół litra wódki albo po naćpaniu się marychą - czy wtedy są zdrowi ? |
| .ana
|
Posted: 25 Lip 2008 20:23:20 Chiron napisal Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo? No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić? Dobre pytanie. Kto? Jestem weganinem,
ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne. Co znaczą wszelkie badania? Masz na mysli te podstawowe, bez podstawowej morfologii na równi z moczem;) "Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. O czym muszą wiedzieć mężczyźni, aby ich życie było nie tylko długie, ale także trwało w dobrym zdrowiu i kondycji. Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. Żeby Twoje życia było nie tylko długie, ale także w dobrym zdrowiu i kondycji, należy pamiętać o systematycznych badaniach, które pozwolą wykryć chorobę we wczesnym stadium, zanim bardzo poważnie zaatakuje organizm. Tempo dzisiejszego życia związane ze stresem jest podłożem wielu chorób. W zależności od rodzaju pracy jaką wykonujemy dobrze jest pamiętać o ruchu i racjonalnym odżywianiu. 30 minut ruchu dziennie zmniejsza o połowę ryzyko wystąpienia otyłości czy chorób układu krążenia. Osoby o siedzącym trybie życia mają większe predyspozycje do cukrzycy, chorób układu krążenia, nadciśnienia tętniczego, nowotworu jelita grubego, itp. Zachowanie proporcji w składnikach pożywienia, jak również sposób ich spożywania są odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu, nie tylko na co dzień, ale pracują na jakość naszego życia w podeszłym wieku. Nie zapominajmy o spożywaniu owoców i warzyw, ze względu na zawarty w nich błonnik, ograniczmy spożycie soli, cukrów i tłuszczy zwierzęcych. Podstawowe badania profilaktyczne, o których każdy mężczyzna powinien pamiętać: Badania stomatologiczne - należy je przeprowadzać co 6 miesięcy. Kontrola stanu uzębienia to nie tylko sprawa estetyki, ale przede wszystkim możliwość wykluczenia stanów zapalnych jamy ustnej, chorób zębów czy przyzębia. Zły stan zębów może być źródłem zakażenia wielu narządów, jak również zakażenia uogólnionego. Badanie ciśnienia tętniczego - ciśnienie powinno być mierzone u osób dorosłych od 21. roku życia, przynajmniej raz w roku. Badanie to ma na celu wykrycie nadciśnienia tętniczego, które stwierdza się u ponad 30% dorosłych Polaków. Nadciśnienie tętnicze jest przyczyną wielu poważnych schorzeń (takich jak zawał, choroba wieńcowa czy udar mózgu) i nieleczone może prowadzić do uszkodzenia zarówno serca, jak i nerek. Ciśnienie tętnicze można mierzyć przy pomocy aparatu rtęciowego, sprężynowego lub elektronicznego. Przed badaniem należy odczekać spokojnie w pozycji siedzącej przez 5-10 minut. Nadciśnienie tętnicze najczęściej występuje u osób z nadwagą, nadużywających alkoholu, z dietą bogatą w sól i brakiem aktywności fizycznej. Badanie poziomu cholesterolu - powinno być wykonywane co roku u mężczyzn od 30. roku życia. Wysoki poziom cholesterolu (hipercholesterolenia) mimo, że najczęściej nie sprawia wyraźnych dolegliwości to jest przyczyną rozwoju miażdżycy naczyń krwionośnych. Szacuje się, że prawie połowa dorosłych Polaków ma za wysoki poziom cholesterolu. Jest to niebezpieczne zjawisko, gdyż miażdżyca powoduje niedokrwienie części ciała. Nadmiar cholesterolu, powodujący miażdżycę odkłada się w tętnicach, utrudniając przepływ krwi. Aby ocenić poziom cholesterolu, trzeba wykonać tzw. profil lipidowy. Badanie wykonuje się na czczo. Prawidłowy poziom cholesterolu nie powinien przekraczać 200 mg w 100 ml osocza. Niskotłuszczowa dieta (ograniczenie podrobów, tłustych produktów pochodzenia zwierzęcego tj. masło, śmietana, tłuste sery wędliny i mięsa) pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu, a produkty bogate w błonnik (owoce, warzywa, pełnoziarniste produkty) sprzyjają jego obniżeniu. Badanie rentgenowskie klatki piersiowej - po 40. roku życia, zwłaszcza w przypadku osób palących powinno być robione co rok. Wykonuje się je m.in. w celu stwierdzenia czy w płucach nie ma zmian nowotworowych. Osoby palące żyją krócej niż osoby niepalące średnio o 15 lat. Ryzyko wystąpienia zawału serca, udaru mózgowego u osób palących zwiększa się trzykrotnie. Podstawowa i najważniejsza profilaktyka to rzucenie palenia papierosów. Pomiar ciśnienia śródgałkowego - u osób po 40. roku życia powinno być wykonywane 2 razy w roku. Jest to rodzaj badania okulistycznego, będącego profilaktyką jaskry, która jest jedną z najczęstszych przyczyn ślepoty. Wykrycie i leczenie jaskry w początkowej fazie daje szans uratowania wzroku. Badanie krwi w kale - zalecane raz w roku u osób po 40. roku życia. Obecność krwi w kale może świadczyć o nowotworach jelita grubego. Badanie to można przeprowadzić zarówno w laboratorium, jak i w domu, dzięki dostępnemu w aptekach testowi HEM-Check-2. Objawy kliniczne raka jelita grubego zależą od jego stopnia zaawansowania i położenia. Guzy mogą powodować uczucie niepełnego wypróżnienia, nie trzymania gazów i stolca, kłopoty z wypróżnianiem, śluzowe stolce, niezamierzone chudnięcie, brak łaknienia, naprzemienne biegunki i zaparcia, widoczną w kale krew. Badanie gruczołu krokowego (prostaty) - mężczyźni po 50. roku życia powinni wykonywać je raz w roku. To profilaktyczne badanie daje możliwość wczesnego wykrycia nowotworów gruczołu krokowego. Podstawowe badanie prostaty to badanie per rectum (przezodbytnicze). Prostatę bada się również za pomocą USG. Najczęstsze problemy zdrowotne związane z prostatą to jej łagodny przerost lub powiększenie. Problemy te występują najczęściej u mężczyzn około 50. roku życia. Powiększony gruczoł krokowy uciska cewkę moczową co jest przyczyną problemów z oddawaniem moczu. Jeżeli pojawią się objawy w postaci silnego bólu w dole brzucha spowodowanego zatrzymaniem moczu, trudności z jego oddawaniem, potrzeba częstszego i nagłego oddawania moczu, zwłaszcza w nocy to dobrze jest skonsultować się z lekarzem. Nie leczony łagodny przerost prostaty utrwala się, dając nasilające się dolegliwości. Podobne objawy mogą dawać inne poważne choroby prostaty (np. rak) lub pęcherza moczowego." Czuję się świetnie- a to jest najlepsze kryterium. Gdybym miał świetne
samopoczucie, a wyniki badań lekarskich fatalne- to lepsze to, niż odwrotnie, prawda? Prawda, tylko że nie zawsze dobre samopczucie związane jest ze zdrowiem. Prawda?;) .ana -- Nie widać lasu spoza drzew |
| Chiron
|
Posted: 27 Lip 2008 10:39:49 Chiron napisal Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo? No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić? Dobre pytanie. Kto? ............................................................................................................................. No sam zainteresowany oczywiście. Jestem weganinem,
ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne. Co znaczą wszelkie badania? Masz na mysli te podstawowe, bez podstawowej morfologii na równi z moczem;) ............................................................................................................................. Plus cukier, cholesterol (ten ostatni nawet troszkę poniżej dolnej normy). No i B12- bo o to mi szło przede wszystkim:-). Ach, ta propaganda Pszemola:-). A co jeszcze? Mam zrobić rezonans magnetyczny, badanie rdzenia kręgowego, kodu DNA? PO CO?! ............................................................................................................................. "Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. O czym muszą wiedzieć mężczyźni, aby ich życie było nie tylko długie, ale także trwało w dobrym zdrowiu i kondycji. Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. Żeby Twoje życia było nie tylko długie, ale także w dobrym zdrowiu i kondycji, należy pamiętać o systematycznych badaniach, które pozwolą wykryć chorobę we wczesnym stadium, zanim bardzo poważnie zaatakuje organizm. ............................................................................................................................. Uwaga! MANIPULACJA! Otóż- człowiek, który stara się żyć w miarę przynajmniej higienicznie (bez papierosów, narkotyków, leków różnego rodzaju), uprawiający rekreacyjnie sport i o dobrym samopoczuciu- IMHO wcale badać się nie powinien. Po pierwsze: chorujemy, bo choroba odzwierciedla sposób naszego życia, nasze myśli, stan psychiki etc. Nastawiając się w ten sposób, że np co 5 mężczyzna po 40 roku życia ma raka prostaty, a co 3 kobieta raka sutka- ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój. Jeśli chodzi o weganizm- ponieważ mam brzuszek, to lekarz na mój widok stwierdziłautorytatywnie, że cholesterol to mam w górnej granicy. Jak zobaczył wyniki i mu powiedziałem, że jestem weganinem to powiedział, że to "dieta niedoborowa" i dlatego nie mam "właściwych" ilości cholesterolu. No i kto za Panem Lekarzem trafi?:-) Postarszył mnie cukrzycą (ale i cukru było w normie)- więc go...pisząc kolokwialnie- olałem:-) Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 27 Lip 2008 11:59:39 Otóż- człowiek, który stara się żyć w miarę przynajmniej higienicznie (bez
papierosów, narkotyków, leków różnego rodzaju), uprawiający rekreacyjnie sport i o dobrym samopoczuciu- IMHO wcale badać się nie powinien. Po pierwsze: chorujemy, bo choroba odzwierciedla sposób naszego życia, nasze myśli, stan psychiki etc. Nastawiając się w ten sposób, że np co 5 mężczyzna po 40 roku życia ma raka prostaty, a co 3 kobieta raka sutka- ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój. Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą... Jeśli chodzi o weganizm- ponieważ mam brzuszek, to lekarz na mój widok
stwierdziłautorytatywnie, że cholesterol to mam w górnej granicy. Jak zobaczył wyniki i mu powiedziałem, że jestem weganinem to powiedział, że to "dieta niedoborowa" i dlatego nie mam "właściwych" ilości cholesterolu. No i kto za Panem Lekarzem trafi?:-) Postarszył mnie cukrzycą (ale i cukru było w normie)- więc go...pisząc kolokwialnie- olałem:-) Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej normy. |
| Chiron
|
Posted: 27 Lip 2008 17:39:40 ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie.
Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój. Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą... Twoim zdaniem. Wielu ludzi uważa inaczej. Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej normy. Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej. Czy czegoś to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne zdanie? Chiron |
| .ana
|
Posted: 27 Lip 2008 18:58:23 Chiron napisal Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo? No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić? Dobre pytanie. Kto? ............................................................................................................................. No sam zainteresowany oczywiście. Nie da rady;) Jestem weganinem,
ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne. Co znaczą wszelkie badania? Masz na mysli te podstawowe, bez podstawowej morfologii na równi z moczem;) ............................................................................................................................. Plus cukier, cholesterol (ten ostatni nawet troszkę poniżej dolnej normy). No i B12- bo o to mi szło przede wszystkim:-). Ach, ta propaganda Pszemola:-). A co jeszcze? Mam zrobić rezonans magnetyczny, badanie rdzenia kręgowego, kodu DNA? PO CO?! PO CO? A choćby po to, byś wyłapał początki tak wielu chorob rozwijających sie w naszym tak małym wnętrzu, bez udziału naszej świiadomości:))) EEG USG Tomograf i co tam jeszcze ............................................................................................................................. "Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. O czym muszą wiedzieć mężczyźni, aby ich życie było nie tylko długie, ale także trwało w dobrym zdrowiu i kondycji. Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. Żeby Twoje życia było nie tylko długie, ale także w dobrym zdrowiu i kondycji, należy pamiętać o systematycznych badaniach, które pozwolą wykryć chorobę we wczesnym stadium, zanim bardzo poważnie zaatakuje organizm. ............................................................................................................................. Uwaga! MANIPULACJA! Dlaczego? Przecież sam robisz badania. Otóż- człowiek, który stara się żyć w miarę przynajmniej higienicznie (bez
papierosów, narkotyków, leków różnego rodzaju), uprawiający rekreacyjnie sport i o dobrym samopoczuciu- IMHO wcale badać się nie powinien. A więc dlaczego sie badasz? Po pierwsze: chorujemy, bo choroba odzwierciedla sposób naszego życia, nasze
myśli, stan psychiki etc. A co z niemowlakami, małymi dziećmi? Nie zapominaj o nich. One też ciężko chorują! Że nie wspomnę już szczeniakach, kociakach i innych małych zwierzakach. Nastawiając się w ten sposób, że np co 5 mężczyzna
po 40 roku życia ma raka prostaty, a co 3 kobieta raka sutka- ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. Mało kto sie tak nastawia. Każdy z nas uważa, że jest nieśmiertelny i nic go złego nie spotka. A to za przeproszeniem G***O prawda:))) Wielka Maszyna Życzeń zapchana trzydziestoma pięcioma milionami:))) To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój.
;) Jeśli chodzi o weganizm- ponieważ mam brzuszek
Przy wiekszym to może by USG? to lekarz na mój widok stwierdziłautorytatywnie, że cholesterol to mam w górnej granicy. Jak
zobaczył wyniki i mu powiedziałem, że jestem weganinem to powiedział, że to "dieta niedoborowa" i dlatego nie mam "właściwych" ilości cholesterolu. No i kto za Panem Lekarzem trafi?:-) Postarszył mnie cukrzycą (ale i cukru było w normie)- więc go...pisząc kolokwialnie- olałem:-) W jasnowidza sie zabawiał;))) .ana -- Nie widać lasu spoza drzew |
| .ana
|
Posted: 28 Lip 2008 09:04:33 Chiron napisal Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej. Czy
czegoś to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne zdanie? Na tym etapie to może nie. Kto wie jak bedzie za pare lat. Pewnie to czytales http://www.eioba.pl/a71151/normy_laboratoryjne "Cholesterol Cholesterol całkowity: wartości prawidłowe: 150-200 mg/dl (3,9-5,2 mmol/l) wartości graniczne: 200-250 mg/dl (5,2-6,5 mmol/l) wartości nieprawidłowe: 250 mg/dl (6,5 mmol/l) Cholesterol LDL (zły cholesterol): wartości prawidłowe: < 135 mg/dl (< 3,5 mmol/l) wartości graniczne: 135-155 mg/dl (3,5-4,0 mmol/l) wartości nieprawidłowe: 155 mg/dl ( 4,0 mmol/l) Cholesterol HDL (dobry cholesterol): wartości prawidłowe: Mężczyźni: 35-70 mg/dl (0,9-1,8 mmol/l) Kobiety: 40-80 mg/dl (1,0-2,1 mmol/l) Cholesterol produkowany w wątrobie lub dostarczany z pożywieniem jest składnikiem błon komórkowych, hormonów sterydowych, żółci. Wątroba jest również miejscem syntezy białek pełniących funkcje nośnikowe dla cholesterolu. Około 60-70% cholesterolu krążącego we krwi jest w postaci estrów kwasów żółciowych a około 30% w postaci wolnej. Cholesterol występujący w surowicy krwi związany jest z różnymi frakcjami lipoprotein pełniących różne funkcje w organizmie. W stanach fizjologicznych około 50-75% cholesterolu całkowitego jest związana z frakcją LDL, 20-35% z frakcją HDL. Cholesterol zawarty w LDL (zły cholesterol) działa miażdżycotwórczo, w HDL (dobry cholesterol) przeciwmiażdżycowo. Wzrost stężenia cholesterolu całkowitego występuje we wrodzonej wzmożonej syntezie cholesterolu (hiperlipoproteinemii), w niewydolności nerek, cukrzycy, łuszczycy, alkoholizmie, zespole nerczycowym, w niedoczynności tarczycy, zastoju żółci, poprzez spożywania pokarmu bogatego w cholesterol. Spadek stężenia cholesterolu całkowitego wywołują choroby wątroby, takie jak zaawansowana marskość wątroby, ostra i podostra martwica wątroby, toksyczne uszkodzenie wątroby, infekcje związane z uszkodzeniem wątroby, a poza tym stan głodzenia, posocznica, nadczynność tarczycy, niedokrwistości." .ana -- Nie widać lasu spoza drzew. |
| Chiron
|
Posted: 28 Lip 2008 10:56:53 Chiron napisal Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo? No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić? Dobre pytanie. Kto? ............................................................................................................................. No sam zainteresowany oczywiście. Nie da rady;) ............................................................................................................................ A niby dlaczego? Jestem weganinem,
ostatnio nawet zrobiłem sobie wszelkie badania- i wyniki miałem idealne. Co znaczą wszelkie badania? Masz na mysli te podstawowe, bez podstawowej morfologii na równi z moczem;) ............................................................................................................................. Plus cukier, cholesterol (ten ostatni nawet troszkę poniżej dolnej normy). No i B12- bo o to mi szło przede wszystkim:-). Ach, ta propaganda Pszemola:-). A co jeszcze? Mam zrobić rezonans magnetyczny, badanie rdzenia kręgowego, kodu DNA? PO CO?! PO CO? A choćby po to, byś wyłapał początki tak wielu chorob rozwijających sie w naszym tak małym wnętrzu, bez udziału naszej świiadomości:))) EEG USG Tomograf i co tam jeszcze ............................................................................................................................. "Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. O czym muszą wiedzieć mężczyźni, aby ich życie było nie tylko długie, ale także trwało w dobrym zdrowiu i kondycji. Według statystyk długość życia mężczyzn wydłuża się. Żeby Twoje życia było nie tylko długie, ale także w dobrym zdrowiu i kondycji, należy pamiętać o systematycznych badaniach, które pozwolą wykryć chorobę we wczesnym stadium, zanim bardzo poważnie zaatakuje organizm.............................................................................................................................. Uwaga! MANIPULACJA!Dlaczego?Przecież sam robisz badania.............................................................................................................................No tu mnie masz:-). Sam uległem manipulacji- przede wszystkim straszeniuniejakiego Pszemola- co to się stanie ze mną z braku B12. Jednak- nadaltweirdzę: należy przykładać wagę do czegoś tak cennego jak swoje zdrowie.Dlatego też wiele uwagi trzeba poświęcić sobie samym, higienie psyche isommy. Jeśli jednak dobrze się czujemy- nie należy się badać- bo po co?Choroby przychodzą poza naszą świadomością- ale sami je ściągamy: koleżankama raka sutki, a w gronie 5 koleżanek ma tylko ona- no to co pół roku z takąinformacją- manipulacją zaczyna się kobieta badać, nakręcając przemysłlekarski- i w pewnym momencie powie niemal z triumfem: "wiedziałam! Mam rakasutki! Jak dobrze, że co pół roku się badałam- bo teraz mogę się leczyćchemią i naświetlaniem- a nie amputują mi piersi!". Problem w tym, żeulegając takiej manipulacji- w dużym stopniu sobie tego raczkazwizualizowała...Tylko skąd ma o tym wiedzieć? Przecież bez zastrzeżeńwierzy Panom Życia I Śmierci (lekarzom, farmaceutom, etc). Otóż- człowiek, który stara się żyć w miarę przynajmniej higienicznie (bez papierosów, narkotyków, leków różnego rodzaju), uprawiający rekreacyjnie sport i o dobrym samopoczuciu- IMHO wcale badać się nie powinien.A więc dlaczego sie badasz?..................................................................................................................................................................................................................Jak pisałem- nie jestem wolny od wpływów manipulatorów...To znaczy- nie w100%. Poza tym- miałem problemy zdrowotne...i wiem, skąd się wzięły.Wiedzieć, skąd się biorą, a umieć to zatrzymać- to nie tyo samo, niestety... Po pierwsze: chorujemy, bo choroba odzwierciedla sposób naszego życia,nasze myśli, stan psychiki etc.A co z niemowlakami, małymi dziećmi?Nie zapominaj o nich. One też ciężko chorują!Że nie wspomnę już szczeniakach, kociakach i innych małychzwierzakach.............................................................................................................................No dobra. Holizm- to coś takiego co uczy, że człowiek jest całością: swoimimyślami, tym co je, tym, czym oddycha, tym, z kim przebywa, etc. W każdejgrupie społecznej występują relacje, które badają różne dziedziny naukinawet (np psychosocjologia). W rodzinie (czyli takiej małej społeczności)-jeden jej członek często przyjmuje na siebie rolę ofiary- jeśli rodzina jestchora. To najsłabsze jej ogniwo- i nim jest na ogół dziecko (lub piesek).Poczytaj np o DDA (dorosłych dzieciach alkoholików)- oni w dzieciństwieczęsto przyjmowali role błaznów, ofiar, chorowali.Nie twierdzę, że 100% chorób da się tak powiązać. Jednakże- 90% to stanpsyche. Leczenie wyłącznie lekami przypomina leczenie nałogów hipnozą-przyczyny, które spowodowały nałóg nadal istnieją, więc "wychodzi" to gdzieindziej Jeśli chodzi o weganizm- ponieważ mam brzuszekPrzy wiekszym to może by USG?:-)pozdrawiamChiron |
| .ana
|
Posted: 28 Lip 2008 16:36:18 Chiron napisal Według czyjej oceny funkcjonujesz prawidłowo? No właśnie. Naprawdę dobre pytanie. Kto ma to ocenić? Dobre pytanie. Kto? ............................................................................................................................. No sam zainteresowany oczywiście. Nie da rady;) ............................................................................................................................ A niby dlaczego? Bo wtedy nie byloby rentgenów i innych aparatow wykrywajacych usterki powstajace w naszych tak waznych narzadach:))))))) Reszte pomijam. Jak dla mnie za duzo i za szerokooo;) .ana -- Nie widać lasu spoza drzew. |
| Pszemol
|
Posted: 29 Lip 2008 13:37:29 ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka Maszyna
Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój. Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą... Twoim zdaniem. Wielu ludzi uważa inaczej. Tak, moim zdaniem tylko idiota moze stwierdzic ze chory na raka jest zawsze winny swojej chorobie bo sobie sciagnal ja na siebie. Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej normy.
Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej. Czy czegoś to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne zdanie? Tak uwazasz? A jestes lekarzem? W ktorym miescie konczyles medycyne? |
| Chiron
|
Posted: 29 Lip 2008 19:17:21 ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój. Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą... Twoim zdaniem. Wielu ludzi uważa inaczej. Tak, moim zdaniem tylko idiota moze stwierdzic ze chory na raka jest zawsze winny swojej chorobie bo sobie sciagnal ja na siebie. Nigdzie nie twierdzę, że "zawsze". Z moich obserwacji- popartych obserwacjami lekarzy (niekoniecznie takich w białych kitlach)- 90%. Generalnie uczucia i emocje typu nienawiść, złość, brak wybaczenia- to psychiczna przyczyna. To oczywiście duże uproszczenie, już kilka razy próbowałem Ci to wyjaśnić- na początek proponując przeczytanie "Możesz uzdrowić swoje życie" - Louise L. Hay. Byłbyż to świetny przyczynek dyskusji. Próbowałem Ci też przekazać coś, czego bardzo nie chcesz zrozumieć: integracja traum- połączona z radykalnym wybaczeniem prowadzi najczęściej do likwidacji przyczyn, które tego raka spowodowały (przyczyn! Samego raka- na ogół nie!). Próbowałem Ci też wyjaśnić, że jak jeden gość proponuje choremu, że chory nic nie będzie musiałrobić, tylko płacić, płacić, i jeszcze raz płacić (no tak, Ty wierzysz w darmową medycynę)- a drugi proponuje mu ciężką pracę mającą na celu całkowitą zmianę swojej energii- to jaki procent ludzi wybierze tego drugiego? 5 a może 7 procent? Ba! Ten drugi nawet często proponuje choremu przyjmowanie nadal leków zapisanych przez tego pierwszego- choć ten pierwszy ma dla drugiego na ogół zimną pogardę i donos na policję. Ale to wiesz. Nikt więc nie ma zamiaru (przynajmniej nikt normalny na umyśle:-) ) mówić choremu na raka: "no to weź sobie teraz odpowiedzialność za swoje życie- bo całe ono przyprowadziło9 cię właśnie w to miejsce do takiej choroby". Było by to nonsensowne i okrutne...chyba że ktoś jest na to gotów- czyli ktoś z tej grupy 5-7%:-) Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej normy.
Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej. Czy czegoś to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne zdanie? Tak uwazasz? A jestes lekarzem? W ktorym miescie konczyles medycyne? Ależ nie. Nawet nie za bardzo wiem, na cholerę mi ten cały cholesterol. I wiesz co? Ta wiedza mi nie jest do niczego potrzebna. Owszem, poczytałem trochę i- olałem to:-). No- gdybym się czuł źle, to by znaczyło, że moje ciało chce mi coś przekazać. Ale tak... serdecznie pozdrawiam z nadzieją, że napiszesz coś od siebie- z serca Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 29 Lip 2008 19:48:20 ustawiamy się w oczekiwanie na taki efekt- i ściągamy to do siebie. Wielka Maszyna Życzeń spełnia takie chęci. To nie temat tej grupy- więc dajmy spokój. Już Ci mówiłem, że nie powinieneś publicznie wypowiadać takich bzdur bo ludzie będą myśleć że jesteś idiotą... Twoim zdaniem. Wielu ludzi uważa inaczej. Tak, moim zdaniem tylko idiota moze stwierdzic ze chory na raka jest zawsze winny swojej chorobie bo sobie sciagnal ja na siebie. Nigdzie nie twierdzę, że "zawsze". Z moich obserwacji- popartych obserwacjami lekarzy (niekoniecznie takich w białych kitlach)- 90%. Opisz te swoje obserwacje. Masz do nich jakaś dokumentację? Generalnie uczucia i emocje typu nienawiść, złość, brak wybaczenia- to
psychiczna przyczyna. To oczywiście duże uproszczenie, już kilka razy próbowałem Ci to wyjaśnić- na początek proponując przeczytanie "Możesz uzdrowić swoje życie" - Louise L. Hay. Byłbyż to świetny przyczynek dyskusji. Próbowałem Ci też przekazać coś, czego bardzo nie chcesz zrozumieć: integracja traum- połączona z radykalnym wybaczeniem prowadzi najczęściej do likwidacji przyczyn, które tego raka spowodowały (przyczyn! Samego raka- na ogół nie!). Próbowałem Ci też wyjaśnić, że jak jeden gość proponuje choremu, że chory nic nie będzie musiałrobić, tylko płacić, płacić, i jeszcze raz płacić (no tak, Ty wierzysz w darmową medycynę)- a drugi proponuje mu ciężką pracę mającą na celu całkowitą zmianę swojej energii- to jaki procent ludzi wybierze tego drugiego? 5 a może 7 procent? Ba! Ten drugi nawet często proponuje choremu przyjmowanie nadal leków zapisanych przez tego pierwszego- choć ten pierwszy ma dla drugiego na ogół zimną pogardę i donos na policję. Ale to wiesz. Nikt więc nie ma zamiaru (przynajmniej nikt normalny na umyśle:-) ) mówić choremu na raka: "no to weź sobie teraz odpowiedzialność za swoje życie- bo całe ono przyprowadziło9 cię właśnie w to miejsce do takiej choroby". Było by to nonsensowne i okrutne...chyba że ktoś jest na to gotów- czyli ktoś z tej grupy 5-7%:-) Jesteś w 100% pewny, że 90% ludzi chorych na raka klasyfikuje się do tej właśnie kategorii. Wyniki krwi masz niestety nie w normie skoro coś jest poniżej tej
normy. Okazało się, że mam poniżej dolnej normy cholesterol- niewiele poniżej. Czy czegoś to dowodzi? Ja uważam, że ABSOLUTNIE NICZEGO. Masz inne zdanie? Tak uwazasz? A jestes lekarzem? W ktorym miescie konczyles medycyne? Ależ nie. Nawet nie za bardzo wiem, na cholerę mi ten cały cholesterol. I wiesz co? Ta wiedza mi nie jest do niczego potrzebna. Owszem, poczytałem trochę i- olałem to:-). No- gdybym się czuł źle, to by znaczyło, że moje ciało chce mi coś przekazać. Ale tak... Widzisz - gdybyś był lekarzem to wiedziałbyś, że jest CAŁA MASA CHORÓB które zabija zupełnie bez boleśnie i bez żadnych sygnałów ostrzegawczych. Gdyby nie okresowe badania to wiedziałbyś o tym, że jesteś chory dopiero w ostatecznych stadiach chorobowych, w których to jest już zdecydowanie za późno na jakiekolwiek leczenie z pozytywnym rokowaniem. Do tej masy chorób zalicza się również nowotwory takie jak nowotwory organów wewnętrznych jak trzustka. No ale Ty jesteś mądrzejszy, bo "Twoje obserwacje poparte obserwacjami pseudo-lekarzy" i tak dalej... No cóż - życzę zdrowia i abyś się nie musiał przekonać na swoim własnym zdrowiu że nie miałeś racji. serdecznie pozdrawiam
z nadzieją, że napiszesz coś od siebie- z serca Nie wiem jak jest z Twoim sercem, ale moje serce to pompa pompująca krew. |
| Pszemol
|
Posted: 31 Lip 2008 17:00:01 Jesteś w 100% pewny, że 90% ludzi chorych na raka klasyfikuje się do tej
właśnie kategorii.. Nie za bardzo chce mi się powtarzać coś, co już Ci pisałem. Nie, nie pisałeś o tym ani razu. Jesłi podajesz LICZBĘ o wartości 90% to ja rozumiem że masz przeprowadzone statystyczne obliczenia które pozwoliły Ci tą liczbę podać. Jeśli ich nie masz to jesteś zwykłym oszustem i te 90% to liczba wytrzepana z rękawa aby uzyskać efekt retoryczny. Nie można do pewnych rzeczy przykładać obecnej naukowej metodyki.
Jeśli piszesz, że 90% przypadków raka to osoby które sobie na niego zasłużyły swoimi winami to jak najbardziej pasuje to do metodyki naukowej. Mało tego - łatwo wykazać że wśród osób zupełnie niewinnych jak dzieci, będzie więcej niż 10% przypadków nowotworów, a zatem Twoja liczba 90% byłaby BŁEDNA NAWET GDYBY WSZYSCY DOROŚLI BYLI WINNI/ODPOWIEDZIALNI ZA SWOJĄ CHOROBĘ. ROZUMIESZ? Jeśli tego nie rozumiesz- to znaczy, że masz bardzo mały kontakt z samym
sobą. Jeśli ja Ci to piszę po raz kolejny to dlatego, że wbrew nadziei wierzę, że kiedyś Ci się to na coś może przydać. Mnie nie interesuje kontakt z samym soba bo dla mnie to sa banialuki... Ja omawiam zagadnienie raka jako choroby będącej rezultatem czyjejs winy. Nie byłeś w stanie jak do tej pory wykazac słuszności swojej tezy. Pszemolu- czy CZUJESZ to, co napisałeś powyżej o swej pompce?
Mam dla Ciebie smutną wiadomość - Twoje serce również jest tylko pompką do krwi i może być łatwo zastąpione w tej funkcji przez maszynę. Po zastąpieniu serca przez maszynę pompującą krew NIE ZMIENIAJĄ SIĘ TWOJE UMIEJĘTNOSCI PSYCHICZNE ANI NIE ZMIENIĄ SIĘ TWOJE MYŚLI. Za myśli odpowiedzialny jest mózg. To "serce" to symbol w poezji, nie mający absolutnie żadnego związku z rzeczywistością. |
| .ana
|
Posted: 31 Lip 2008 18:44:43 Chiron napisal (ciach) To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy potrafią samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię. Dlaczego? Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia a u innych "zimne" A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele, wiele "istnień ludzkich" .ana -- Nie widać lasu spoza drzew. |
| Chiron
|
Posted: 31 Lip 2008 23:43:15 Chiron napisal
(ciach) To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy potrafią samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię. Dlaczego? Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia a u innych "zimne" A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele, wiele "istnień ludzkich" możemy o tym podyskutować- ale to w ogóle NTG. I krótko się nie da. Naprawdę chcesz? Chiron |
| .ana
|
Posted: 1 Sier 2008 14:00:25 Chiron napisal To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy potrafią
samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię. Dlaczego? Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia a u innych "zimne" A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele, wiele "istnień ludzkich" możemy o tym podyskutować- ale to w ogóle NTG. Ta grupa jest jak magiczny kocioł, wszystko można do niego wrzucić;) I krótko się nie da.
Spróbuj. Naprawdę
chcesz? Jak mi to pozwoli zrozumieć? .ana -- Nie widać lasu spoza drzew a więc |
| Pszemol
|
Posted: 2 Sier 2008 02:11:32 możemy o tym podyskutować- ale to w ogóle NTG.
I krótko się nie da. Naprawdę chcesz? Masz rację - raczej napisz o tym skąd wziąłeś 90% w poprzedniej wypowiedzi o "zawinionej" chorobie na raka, bo to jest ciekawe. Twoje przykłady o wyborze kandydata na księdza - nie chcąc Cię urazić napiszę łagodnie - są po prostu nie na temat. |
| Chiron
|
Posted: 4 Sier 2008 07:15:03 możemy o tym podyskutować- ale to w ogóle NTG.
I krótko się nie da. Naprawdę chcesz? Masz rację - raczej napisz o tym skąd wziąłeś 90% w poprzedniej wypowiedzi o "zawinionej" chorobie na raka, bo to jest ciekawe. Twoje przykłady o wyborze kandydata na księdza - nie chcąc Cię urazić napiszę łagodnie - są po prostu nie na temat. Hmm, tak, jak przypuszczałem....Pszemolu- nie mam Cię zamiaru urazić- naprawdę. Wiesz- każdy z nas ma swoje ograniczenia. Ja na ten przykład nie będę już więcej grał na skrzypcach (próbowałem:-) )- Ty może nie próbuj wychodzić poza intelektualne poznanie. Pytasz, kto ma stwierdzić czy ktoś się dobrze czuje, czy nie. Chciałem Ci pokazać, że Twoja metodologia czasem bywa zawodna (po raz n-ty Ci to piszę)- i podałem przykład z księdzem, gdzie według mnie to widać ewidentnie. Łatwo to odnieść do omawianego tematu: są ludzie, którzy mają dobry kontakt soma- psyche, i oni są w stanie stwierdzić, czy i co im dolega. To niewielki procent ludzi, ale są tacy. I Twoja metodologia tu akurat zawodzi. Jeśli chodzi o choroby- NIGDZIE nie piszę o winie. Uważam, że 90% chorób ludzie sobie sami prokurują- ale nie piszę o winie. Ty np pijesz w USA wodę skażoną odpadami przemysłu hutniczego aluminium, zawierające trujący fluor. Jak zachorujesz- to będzie to z powodu picia wody. Tylko czy to Twoja wina? Może, ale czy to wina milionów amerykanów, w tym zupełnie nieświadomych dzieci? Napewno nie. Jednakże przyczyną ich chorób będzie picie skażonej wody- mimo, że nie będzie to ich wina. Podobnie jest z każdą inną chorobą: swoim postępowaniem, myślami, negatywnymi emocjami, i czymś, czego w żaden sposób wytłumaczyć Ci nie potrafię- ludzie ściągają na siebie różne choroby. Małe dzieci- jak pisałem w tym wątku, a także w innych naszych dyskusjach- przyjmują na siebie określone role w rodzinie. Jeśli rodzina jest chora- to i one przyjmują pewne wzorce chorobowe. To duże uproszczenie, ale tak jest. Już kiedyś Ci proponowałem stosowne lektury- np o dzieciach z rodzin dysfunkcyjnych. Bardzo ciekawym jest zespół barona Münchausena. Przecież tu nie tylko chora jest matka: dziecko niejako zgadza się chorować. Jeśli chodzi o te 90%- także nie da się do tego przyłożyć metodologi gaussowskiej. Mając kontakt z ludźmi, którzy zajmują się leczeniem, a także z własnych obserwacji- mogę tak to oszacować.Zauważ, że w tych 90% jest także przytoczony tu zespół barona Münchausena. Spróbuj takiej matce powiedzieć, że to ona wymusza chorobę na dziecku (pomijam skrajne przypadki tego zespołu, gdzie matka podaje dziecku świadomie trucizny), albo dziecku, że zgadza się chorować. Przecież ono ma autentyczne choroby, prawdziwe objawy, gorączkę, bóle i wszystko co trzeba. Żadne z nich Ci nie uwierzy. Ale przecież dla osoby z zewnątrz rozpoznanie tego nie jest aż tak bardzo skomplikowane. Ba! Takie dziecko i matka są w stanie nawet doprowadzić do śmierci dziecka- a każdy lekarz napisze, że dziecko zmarło np na posocznicę. A że tę chorobę jak i poprzednie wywołał chory układ matka- dziecko- no cóż, lekarz nawet o tym nie wie- nie jest przecież psychologiem. Może nawet serce uważa po prostu za pomkę ssącą tłoczącą- i nic ponad to. I nie pasjonuje go fenomen uczuć, tylko dywaguje, gdzie te uczucia są, jak pacjenta podłącza pod płuco- serce:-) Chiron |
| Chiron
|
Posted: 4 Sier 2008 09:43:10 Chiron napisal
To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy
potrafią samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię. Dlaczego? Kiedyś psycholodzy pokusili sie o wyjasnienie fenomenu. Wyszło im, że ludzie chętnie słuchają i przyjmują polecenia mężczyzn, wysokich. Ponoć statystycznie tak wychodzi. Ja na to patrzę w ten sposób: są ludzie, którzy posiadają pewną charyzmę. Czasem- choć niestety rzadko- za taką fasadą jest też i właściwość. Taki człowiek NIGDY nie będzie się starał wpływać na czyjeś decyzje. Przede wszystkim- całym swoim życiem daje przykład. Żyje w Prawdzie. Wiedząc, jak cienka linia oddziela go od durnia wierzącego, że ma boską moc. * Parę słów wyjasnień: być może obserwujesz wokół, może znasz kogoś takiego- jak np słynny psycholog, najpierw pomagający ludziom, potem idący w stronę sławy, coraz bardziej tracący swą pokorę (no bo wszyscy wokół mu tak ładnie kadzą, a rzeczywiście rezultaty ma imponujące), że w pewnym momencie...no właśnie- następuje całkowity upadek i gościa łapią z pornografią dziecięcą. Dlaczego? Bo dał sobie boskie prawa, oddalił się od Prawdy, stracił pokorę, uzależnił od "głasków" gawiedzi, etc * Czyli: człowiek zyjący w Prawdzie będzie wzbudzał powszechną sympatię- choć nie u wszystkich. Choćby Jezus z Nazaretu:-). Są jednak ludzie, którzy mają charyzmę, jednak za tą fasadą nie ma zupełnie nic. Ludzie ci doskonale opanowali sztukę mimikry, sami będąc manipulowani w dzieciństwie- manipulują innymi. Ci, co dają sobą manipulować- to ludzie, którzy sami są manipulatorami, choć często nie tak dobrymi jak ten charyzmatyczny manipulator. Taki człowiek ZAWSZE będzie działać dla swojej doraźnej korzyści. Jeśli nawet zrobi coś dla kogoś to tylko pozornie- będzie to coś w rodzaju inwestycji złodzieja z powieści Carla Dickensa, który kładł drobną monetę na tacę w kościele, żeby ukraść większy nominał.Kim najłatwiej manipulować? Ano- im kto bardziej "przeintelektualizowany", tym łatwiej nim kręcić. Prosty człowiek, nie mający żadnego wykształcenia czując, że coś jest złe powie np: "ja jestem za głupi- mnie nie przekonasz. To jest złe". Intelektualista będzie dyskutował i dawał się wciągać w misterne często pułapki. Miałem okazję przyglądać się systemowi Amway oraz ubezpieczeniom na życie. Ilu w tych systemach nauczycieli, lekarzy, pracowników naukowych! Najpierw dziwił mnie ten fenomen, potem zacząłem rozumieć, dlaczego tak łatwo tych ludzi otumanić. Przyczyn jest wiele. Choćby taka, że dla takiego intelektualisty ktoś po prostu zarabiający kasę to ktoś dużo gorszy od nich- więc skoro ktoś taki potrafi, no to nauczyciel czy lekarz tym bardziej... Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne" To spotkanie dwuch istnień. U kogo wzbudzał "zimne" uczucia Jezus Chrystus, a u kogo "ciepłe" ? A z drugiego bieguna- u kogo i jakie wzbudzają uczucia tyrani? I w jednym i drugim wypadku te uczucia mogą ulec skrajnej przemianie: Judasz poczuł się zawiedziony, i chyba nienawidził Jezusa, skoro go sprzedał. Potem uczucia jego się odmieniły. A ilu ludzi hołubiło dyktatorów- a potem, czując się zawiedzeni- nienawidziło ich?: Zobacz proszę, że w każdej z tych sytuacji tych ludzi wielbiących czy nienawidzących cechuje na pewno brak odpowiedzialności. Oni nie mają pretnsji do siebie, że dali się omotać- mają do tego, któremu się omotać dali. Czyli- z takim nastawieniem- znowu pozwolą sobą kręcić... A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden
szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele, wiele "istnień ludzkich" Chyba Churchilll powiedział, że można oszukiwać wielu przez krótki czas, można oszukiwać nielicznych cały czas, ale wszystkich przez cały czas się nie da. I dobry dyktator- szaleniec wie o tym. Przecież wszyscy z nim nie muszą być cały czas. Popatrz na Adolfa- i nie tylko: pociągnął za sobą wielu, kiedy jego szanse w polityce zaczęły maleć- zrobił zamach stanu, i mając kluczowe resorty siłowe- łatwo mu było z garstką wiernych ludzi wprowadzić swoje porządki. A reszta? No cóż- najpierw wierzyli, część widziała, co to za jeden, ale siedziała cicho, a jak zmienił się układ sił- to nie było winnych:-). Zobacz też proszę, że wielu intelektualistów dało się uwieść (i daje nadal) Stalinowi, Hitlerowi czy innej maści socjalistom. Tak- dobre słowo: dyktatorzy uwodzą- na podobnej zasadzie, jak mężczyzna kobietę. I ilu ludzi lubi być uwodzonymi! pozdrawiam Chiron p.s. to, co napisałem- to oczywiście skrót skrótu- ale to tylko grupa dyskusyjna i- jak zauważyłem- wielu ludzi nie lubi przekraczać 3 zdań:-) |
| .ana
|
Posted: 5 Sier 2008 06:22:54 Chiron napisal To co piszesz o niczym nie świadczy. Jak wiesz są ludzie którzy potrafią samym swoim wyglądem wzbudzić u innych sympatię albo antypatię. Dlaczego? Kiedyś psycholodzy pokusili sie o wyjasnienie fenomenu. Wyszło im, że ludzie chętnie słuchają i przyjmują polecenia mężczyzn, wysokich. Ponoć statystycznie tak wychodzi. Nie tego typu fenomen mialam na mysli. Ja na to patrzę w ten sposób: są ludzie, którzy
posiadają pewną charyzmę. Czasem- choć niestety rzadko- za taką fasadą jest też i właściwość. Taki człowiek NIGDY nie będzie się starał wpływać na czyjeś decyzje. A jednak osiąga wpływ;) Przede wszystkim- całym swoim życiem daje przykład. Żyje w
Prawdzie. Nie mozna żyć w prawdzie nie znając jej;) Wiedząc, jak cienka linia oddziela go od durnia wierzącego, że ma
boską moc. A czy jest w stanie uchwycic moment jej przekroczenia? *
Parę słów wyjasnień: być może obserwujesz wokół, może znasz kogoś takiego- jak np słynny psycholog, najpierw pomagający ludziom, potem idący w stronę sławy, coraz bardziej tracący swą pokorę (no bo wszyscy wokół mu tak ładnie kadzą, a rzeczywiście rezultaty ma imponujące), że w pewnym momencie...no właśnie- następuje całkowity upadek i gościa łapią z pornografią dziecięcą. Dlaczego? Takie upadki coraz czesciej zdarzaja sie w krajach "cywiizowanych" Jak wiesz są kraje gdzie dzieci są żenione i wydawane w bardzo mlodziutkim wieku. I żeby było zabawniej, to jedni walczą o obniżenie wieku, a drudzy o podwyższenie. I kto ma racje Bo dał sobie boskie prawa, oddalił się od Prawdy, stracił pokorę,
uzależnił od "głasków" gawiedzi, etc To nie ma nic wspólnego z boskimi prawami. *
Czyli: człowiek zyjący w Prawdzie będzie wzbudzał powszechną sympatię- choć nie u wszystkich. Choćby Jezus z Nazaretu:-). Są jednak ludzie, którzy mają charyzmę, jednak za tą fasadą nie ma zupełnie nic. Ludzie ci doskonale opanowali sztukę mimikry, I do czegos ją wykorzystują. sami będąc manipulowani w dzieciństwie- manipulują innymi. Ci, co dają sobą manipulować- to ludzie, którzy sami są
manipulatorami, choć często nie tak dobrymi jak ten charyzmatyczny manipulator. Taki człowiek ZAWSZE będzie działać dla swojej doraźnej korzyści. Przeciez kazdy z nas jest manipulatorem;) Jeśli nawet zrobi coś dla kogoś to tylko pozornie- będzie to coś w
rodzaju inwestycji złodzieja z powieści Carla Dickensa, który kładł drobną monetę na tacę w kościele, żeby ukraść większy nominał. Mój kolega, lata temu, zrobił to samo podczas ślubu naszej kolezanki. Dla zabawy:)))) Kim najłatwiej
manipulować? Ano- im kto bardziej "przeintelektualizowany", tym łatwiej nim kręcić. Prosty człowiek, nie mający żadnego wykształcenia czując, że coś jest złe powie np: "ja jestem za głupi- mnie nie przekonasz. To jest złe". Intelektualista będzie dyskutował i dawał się wciągać w misterne często pułapki. Nawet intelektualistom ktoś i coś potrafi zaimponowac;) Miałem okazję przyglądać się systemowi Amway oraz ubezpieczeniom na
życie. Ilu w tych systemach nauczycieli, lekarzy, pracowników naukowych! Najpierw dziwił mnie ten fenomen, potem zacząłem rozumieć, dlaczego tak łatwo tych ludzi otumanić. Przyczyn jest wiele. Choćby taka, że dla takiego intelektualisty ktoś po prostu zarabiający kasę to ktoś dużo gorszy od nich- więc skoro ktoś taki potrafi, no to nauczyciel czy lekarz tym bardziej... Pogarda dla ludzi i milosc do kasy przynalezy do nas od wieków i na wieki wieków;) Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne" To spotkanie dwuch istnień. U kogo wzbudzał "zimne" uczucia Jezus Chrystus, a u kogo "ciepłe" ? A z drugiego bieguna- u kogo i jakie wzbudzają uczucia tyrani? Strach u myślących i podziw u im podobnych. I w jednym i drugim wypadku te uczucia mogą ulec skrajnej
przemianie: Judasz poczuł się zawiedziony, i chyba nienawidził Jezusa, skoro go sprzedał. Potem uczucia jego się odmieniły. A ilu ludzi hołubiło dyktatorów- a potem, czując się zawiedzeni- nienawidziło ich?: Zobacz proszę, że w każdej z tych sytuacji tych ludzi wielbiących czy nienawidzących cechuje na pewno brak odpowiedzialności. Oni nie mają pretnsji do siebie, że dali się omotać- mają do tego, któremu się omotać dali. Czyli- z takim nastawieniem- znowu pozwolą sobą kręcić... Jeżeli nie wyciągnął żadnych wnioskow, to tak. A tak przy okazji, może ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, by jeden szaleniec, potrafił omotać i wciągnąć w swoje szaleństwo tak wiele, wiele "istnień ludzkich" Chyba Churchilll powiedział, że można oszukiwać wielu przez krótki czas, można oszukiwać nielicznych cały czas, ale wszystkich przez cały czas się nie da. Abraham Lincoln "Można wodzić za nos wszystkich przez jakiś czas, przez cały czas niektórych ale nie da się tego robić cały czas ze wszystkimi!!!" I to jest prawda. A jednak nie kazdy w nią wierzy. I dobry dyktator- szaleniec wie o tym. Przecież wszyscy z nim nie
muszą być cały czas. Widocznie nie przyjmuje tego do wiadomości. Premedytacja czy szaleństwo? Popatrz na Adolfa- i nie tylko: pociągnął za sobą
wielu, kiedy jego szanse w polityce zaczęły maleć- zrobił zamach stanu, i mając kluczowe resorty siłowe- łatwo mu było z garstką wiernych ludzi wprowadzić swoje porządki. A reszta? No cóż- najpierw wierzyli, część widziała, co to za jeden, ale siedziała cicho, a jak zmienił się układ sił- to nie było winnych:-). Zobacz też proszę, że wielu intelektualistów dało się uwieść (i daje nadal) Stalinowi, Hitlerowi czy innej maści socjalistom. Tak- dobre słowo: dyktatorzy uwodzą- na podobnej zasadzie, jak mężczyzna kobietę. I ilu ludzi lubi być uwodzonymi! Uwiedzeni i porzuceni! No i dobrze im tak. Za głupotę też trzeba zapłacić! p.s.
to, co napisałem- to oczywiście skrót skrótu- ale to tylko grupa dyskusyjna i- jak zauważyłem- wielu ludzi nie lubi przekraczać 3 zdań:-) :)))))) .ana -- Nie widać lasu spoza drzew. |
| Chiron
|
Posted: 5 Sier 2008 21:01:24 Ja na to patrzę w ten sposób: są ludzie, którzy
posiadają pewną charyzmę. Czasem- choć niestety rzadko- za taką fasadą jest też i właściwość. Taki człowiek NIGDY nie będzie się starał wpływać na czyjeś decyzje. A jednak osiąga wpływ;) Jakościowo to zupełnie co innego. Przede wszystkim: to zawsze jest decyzja tego, co ją podejmuje. Może się on poczuć zainspirowany, ale nie zmanipulowany. A to ogromna różnica, prawda? Przede wszystkim- całym swoim życiem daje przykład. Żyje w
Prawdzie. Nie mozna żyć w prawdzie nie znając jej;) Eee tam, to nie tak. Po pierwsze- Jezus prawdę znał. Po drugie: wielu ludzi żyje Prawdą, nawet jak się mylą. To naprawdę takie trudne?:-) Wiedząc, jak cienka linia oddziela go od durnia wierzącego, że ma
boską moc. A czy jest w stanie uchwycic moment jej przekroczenia? Jest. Oczywiście, że tak. Wystarczy wyzbyć się pychy. *
Parę słów wyjasnień: być może obserwujesz wokół, może znasz kogoś
takiego- jak np słynny psycholog, najpierw pomagający ludziom, potem idący w stronę sławy, coraz bardziej tracący swą pokorę (no bo wszyscy wokół mu tak ładnie kadzą, a rzeczywiście rezultaty ma imponujące), że w pewnym momencie...no właśnie- następuje całkowity upadek i gościa łapią z pornografią dziecięcą. Dlaczego? Takie upadki coraz czesciej zdarzaja sie w krajach "cywiizowanych" Jak wiesz są kraje gdzie dzieci są żenione i wydawane w bardzo mlodziutkim wieku. I żeby było zabawniej, to jedni walczą o obniżenie wieku, a drudzy o podwyższenie. I kto ma racje Zupełnie nie o to mi chodziło: chodzi mi o pewien schemat: jednostka - ponadprzeciętna idzie drogą rozwoju osobistego. Jeśli się zatrzyma i zaczyna uzależniać od "głasków"- wtedy prędzej czy później cofnie się w rozwoju. De facto- stoczy się. Bo dał sobie boskie prawa, oddalił się od Prawdy, stracił pokorę,
uzależnił od "głasków" gawiedzi, etc To nie ma nic wspólnego z boskimi prawami. Właśnie że ma: nieomylność to cecha boska. Jeśli jakiś człowiek zaczyna sobie ją przypisywać- to na efekty nie trzeba długo czekać. Czyli: człowiek zyjący w Prawdzie będzie wzbudzał powszechną sympatię-
choć nie u wszystkich. Choćby Jezus z Nazaretu:-). Są jednak ludzie, którzy mają charyzmę, jednak za tą fasadą nie ma zupełnie nic. Ludzie ci doskonale opanowali sztukę mimikry, I do czegos ją wykorzystują. sami będąc manipulowani w dzieciństwie- manipulują innymi. Ci, co dają sobą manipulować- to ludzie, którzy sami są
manipulatorami, choć często nie tak dobrymi jak ten charyzmatyczny manipulator. Taki człowiek ZAWSZE będzie działać dla swojej doraźnej korzyści. Przeciez kazdy z nas jest manipulatorem;) Nieprawdą jest, jakoby...Nie każdy, sznowna interlokutorko. Nie każdy. Choćby ja- nie jestem. I znam jeszcze wiele innych osób, nie będących manipulantami, a wręcz brzydzących się manipulacją. Jeśli nawet zrobi coś dla kogoś to tylko pozornie- będzie to coś w
rodzaju inwestycji złodzieja z powieści Carla Dickensa, który kładł drobną monetę na tacę w kościele, żeby ukraść większy nominał. Mój kolega, lata temu, zrobił to samo podczas ślubu naszej kolezanki. Dla zabawy:)))) Skoro zrobił to dla zabawy, to zaraz poszedł i oddał- zapewne z nawiązką, jak sądzę. Czy tak?. Kim najłatwiej
manipulować? Ano- im kto bardziej "przeintelektualizowany", tym łatwiej nim kręcić. Prosty człowiek, nie mający żadnego wykształcenia czując, że coś jest złe powie np: "ja jestem za głupi- mnie nie przekonasz. To jest złe". Intelektualista będzie dyskutował i dawał się wciągać w misterne często pułapki. Nawet intelektualistom ktoś i coś potrafi zaimponowac;) Ich własny intelekt. Na ogół wystarczy się do niego odwołać- zawieść tam, gdzie intelekt w ogóle zawodzi i go podbechtać:-) Efekt- na ogół murowany. Miałem okazję przyglądać się systemowi Amway oraz ubezpieczeniom na
życie. Ilu w tych systemach nauczycieli, lekarzy, pracowników naukowych! Najpierw dziwił mnie ten fenomen, potem zacząłem rozumieć, dlaczego tak łatwo tych ludzi otumanić. Przyczyn jest wiele. Choćby taka, że dla takiego intelektualisty ktoś po prostu zarabiający kasę to ktoś dużo gorszy od nich- więc skoro ktoś taki potrafi, no to nauczyciel czy lekarz tym bardziej... Pogarda dla ludzi i milosc do kasy przynalezy do nas od wieków i na wieki wieków;) I znów Cię chcę poprosić o nieuogólnianie, ok? Nie do wszystkich przynależy. Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia
a u innych "zimne" To spotkanie dwuch istnień. U kogo wzbudzał "zimne" uczucia Jezus Chrystus, a u kogo "ciepłe" ? A z drugiego bieguna- u kogo i jakie wzbudzają uczucia tyrani? Strach u myślących i podziw u im podobnych. Jeszcze zależy kogo nazywasz "myślącym". Jak już pisaliśmy- intelektualistę na ogół łatwo uwieść. I w jednym i drugim wypadku te uczucia mogą ulec skrajnej
przemianie: Judasz poczuł się zawiedziony, i chyba nienawidził Jezusa, skoro go sprzedał. Potem uczucia jego się odmieniły. A ilu ludzi hołubiło dyktatorów- a potem, czując się zawiedzeni- nienawidziło ich?: Zobacz proszę, że w każdej z tych sytuacji tych ludzi wielbiących czy nienawidzących cechuje na pewno brak odpowiedzialności. Oni nie mają pretnsji do siebie, że dali się omotać- mają do tego, któremu się omotać dali. Czyli- z takim nastawieniem- znowu pozwolą sobą kręcić... Jeżeli nie wyciągnął żadnych wnioskow, to tak. Przecież tu wcale nie chodzi o wyciąganie wniosków, ani jakąkolwiek inną formę intelektualnego poznania! To coś, co może obserwujesz wokól: osoba brnąca od związku do związku- który w dużym stopniu jest kalką poprzednich związków i jest patologiczny. I osoba wchodząca w te związki z coraz to nowymi pomysłami, wymyślonymi przy pomocy swojej i swoicjh znajomych. Owszem, może to zakończyć pomyslnie dla siebie. Jednakże nie wtedy, jak wyciągnie jakieś wnioski, przemyslenia, poczyta książki etc- lecz jak samemu się zmieni. Jak osiągnie duchową (nie intelektualną- ta tu jest bez znaczenia) przemianę. pozdrawiam Chiron |
| .ana
|
Posted: 6 Sier 2008 11:34:08 Chiron napisal Ja na to patrzę w ten sposób: są ludzie, którzy posiadają pewną charyzmę. Czasem- choć niestety rzadko- za taką fasadą jest też i właściwość. Taki człowiek NIGDY nie będzie się starał wpływać na czyjeś decyzje. A jednak osiąga wpływ;) Jakościowo to zupełnie co innego. Co przez to rozumiesz? Przede wszystkim: to zawsze jest decyzja
tego, co ją podejmuje. Tyle, że podjeta pod wplywem czyichś słow lub zachowania;) Może się on poczuć zainspirowany, ale nie
zmanipulowany. A to ogromna różnica, prawda? Prawda, Zainspirowany lepiej brzmi niż zmanipulowany:) Przede wszystkim- całym swoim życiem daje przykład. Żyje w Prawdzie. Nie mozna żyć w prawdzie nie znając jej;) Eee tam, to nie tak. Po pierwsze- Jezus prawdę znał. Po drugie: wielu ludzi żyje Prawdą, nawet jak się mylą. To naprawdę takie trudne?:-) Chiron, prosze, wyjaśnij mi o jakiej "prawdzie" piszesz. Jak sie mylą to nie jest już prawda;) Wiedząc, jak cienka linia oddziela go od durnia wierzącego, że ma
boską moc. A czy jest w stanie uchwycic moment jej przekroczenia? Jest. Oczywiście, że tak. Wystarczy wyzbyć się pychy. A moze by wystarczyło zwykle poczucie realizmu? * Parę słów wyjasnień: być może obserwujesz wokół, może znasz kogoś takiego- jak np słynny psycholog, najpierw pomagający ludziom, potem idący w stronę sławy, coraz bardziej tracący swą pokorę (no bo wszyscy wokół mu tak ładnie kadzą, a rzeczywiście rezultaty ma imponujące), że w pewnym momencie...no właśnie- następuje całkowity upadek i gościa łapią z pornografią dziecięcą. Dlaczego? Takie upadki coraz czesciej zdarzaja sie w krajach "cywiizowanych" Jak wiesz są kraje gdzie dzieci są żenione i wydawane w bardzo mlodziutkim wieku. I żeby było zabawniej, to jedni walczą o obniżenie wieku, a drudzy o podwyższenie. I kto ma racje Zupełnie nie o to mi chodziło: chodzi mi o pewien schemat: jednostka - ponadprzeciętna idzie drogą rozwoju osobistego. Jeśli się zatrzyma i zaczyna uzależniać od "głasków"- wtedy prędzej czy później cofnie się w rozwoju. De facto- stoczy się. Chcesz powiedzieć, że w momencie, gdy nie jest juz w stanie dokonać niczego nowego górę nad nim biorą instynkty "zwierzęce? Bo dał sobie boskie prawa, oddalił się od Prawdy, stracił pokorę, uzależnił od "głasków" gawiedzi, etc To nie ma nic wspólnego z boskimi prawami. Właśnie że ma: nieomylność to cecha boska. W więc stworzenie zwierząt mięsożernych to nie była omyłka?;) Jeśli jakiś człowiek zaczyna
sobie ją przypisywać- to na efekty nie trzeba długo czekać. Nikt przy zdrowych zmysłach nie przypisuje sobie "boskości". . Czyli: człowiek zyjący w Prawdzie będzie wzbudzał powszechną sympatię- choć nie u wszystkich. Choćby Jezus z Nazaretu:-). Są jednak ludzie, którzy mają charyzmę, jednak za tą fasadą nie ma zupełnie nic. Ludzie ci doskonale opanowali sztukę mimikry, I do czegos ją wykorzystują. sami będąc manipulowani w dzieciństwie- manipulują innymi. Ci, co dają sobą manipulować- to ludzie, którzy sami są manipulatorami, choć często nie tak dobrymi jak ten charyzmatyczny manipulator. Taki człowiek ZAWSZE będzie działać dla swojej doraźnej korzyści. Przeciez kazdy z nas jest manipulatorem;) Nieprawdą jest, jakoby...Nie każdy, sznowna interlokutorko. Nie każdy. Choćby ja- nie jestem. Pycha przez ciebie przemawia:))) I znam jeszcze wiele innych osób, nie będących
manipulantami, a wręcz brzydzących się manipulacją. W to, to ja nie wierze:))) Jeśli nawet zrobi coś dla kogoś to tylko pozornie- będzie to coś w rodzaju inwestycji złodzieja z powieści Carla Dickensa, który kładł drobną monetę na tacę w kościele, żeby ukraść większy nominał. Mój kolega, lata temu, zrobił to samo podczas ślubu naszej kolezanki. Dla zabawy:)))) Skoro zrobił to dla zabawy, to zaraz poszedł i oddał- zapewne z nawiązką, jak sądzę. Czy tak?. Nie. Zrobił to dla swojej zabawy i ku naszej uciesze:)))) Kim najłatwiej manipulować? Ano- im kto bardziej "przeintelektualizowany", tym łatwiej nim kręcić. Prosty człowiek, nie mający żadnego wykształcenia czując, że coś jest złe powie np: "ja jestem za głupi- mnie nie przekonasz. To jest złe". Intelektualista będzie dyskutował i dawał się wciągać w misterne często pułapki. Nawet intelektualistom ktoś i coś potrafi zaimponowac;) Ich własny intelekt. Na ogół wystarczy się do niego odwołać- zawieść tam, gdzie intelekt w ogóle zawodzi i go podbechtać:-) Efekt- na ogół murowany. Próżność połaskotana;) Miałem okazję przyglądać się systemowi Amway oraz ubezpieczeniom na życie. Ilu w tych systemach nauczycieli, lekarzy, pracowników naukowych! Najpierw dziwił mnie ten fenomen, potem zacząłem rozumieć, dlaczego tak łatwo tych ludzi otumanić. Przyczyn jest wiele. Choćby taka, że dla takiego intelektualisty ktoś po prostu zarabiający kasę to ktoś dużo gorszy od nich- więc skoro ktoś taki potrafi, no to nauczyciel czy lekarz tym bardziej... Pogarda dla ludzi i milosc do kasy przynalezy do nas od wieków i na wieki wieków;) I znów Cię chcę poprosić o nieuogólnianie, ok? Nie do wszystkich przynależy. Niech ci bedzie. Do wiekszosci;) Dlaczego ten sam osobnik wzbudza u jednych "ciepłe" uczucia a u innych "zimne" To spotkanie dwuch istnień. U kogo wzbudzał "zimne" uczucia Jezus Chrystus, a u kogo "ciepłe" ? A z drugiego bieguna- u kogo i jakie wzbudzają uczucia tyrani? Strach u myślących i podziw u im podobnych. Jeszcze zależy kogo nazywasz "myślącym". Nie "mola książkowego":) Jak już pisaliśmy- intelektualistę
na ogół łatwo uwieść. Zmanipulować? I w jednym i drugim wypadku te uczucia mogą ulec skrajnej przemianie: Judasz poczuł się zawiedziony, i chyba nienawidził Jezusa, skoro go sprzedał. Potem uczucia jego się odmieniły. A ilu ludzi hołubiło dyktatorów- a potem, czując się zawiedzeni- nienawidziło ich?: Zobacz proszę, że w każdej z tych sytuacji tych ludzi wielbiących czy nienawidzących cechuje na pewno brak odpowiedzialności. Oni nie mają pretnsji do siebie, że dali się omotać- mają do tego, któremu się omotać dali. Czyli- z takim nastawieniem- znowu pozwolą sobą kręcić... Jeżeli nie wyciągnął żadnych wnioskow, to tak. Przecież tu wcale nie chodzi o wyciąganie wniosków, ani jakąkolwiek inną formę intelektualnego poznania! To coś, co może obserwujesz wokól: osoba brnąca od związku do związku- który w dużym stopniu jest kalką poprzednich związków i jest patologiczny. I osoba wchodząca w te związki z coraz to nowymi pomysłami, wymyślonymi przy pomocy swojej i swoicjh znajomych. Owszem, może to zakończyć pomyslnie dla siebie. Jednakże nie wtedy, jak wyciągnie jakieś wnioski, przemyslenia, poczyta książki etc- lecz jak samemu się zmieni. Jak osiągnie duchową (nie intelektualną- ta tu jest bez znaczenia) przemianę. Ucieczka z jednej patologii w inną;) .ana -- Nie widać lasu spoza drzew. |
|
Czas ładowania strony (sek.): 1.001 miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |