kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / wegetariański tydzień?
Autor Wiadomość
Leszek Serdyński

Posted: 14 Maj 2008 22:38:05



W radiu słyszałem jakieś bredzenie, że jest wegetariański tydzień. Na grupie
żadnego postu na ten temat. Albo to nieprawda, albo wegetarianie już wymarli
:(

Z żalem

pozdrawiam
Leszek






zosia.p

Posted: 15 Maj 2008 08:53:05



Dla wegetarian takie rzeczy to ble, ble. Bo co to zanczy wegetarianski
tydzien dla osob ktore nie jedza miesa latami?
Tak samo jak tydzien przeciw otylosci zwierzat, skoro wiekszosc zwierzat w
Polsce zyje na wsi i otyle na pewno nie sa.
Zawsze wietrze w tym interes jakiejs firmy lub organizacji, ktora chce sie
wypromowac.

Ja mam duze psy, ale glownie czarne, a te ponoc gorzej smakuja :)
zosia






zosia.p

Posted: 15 Maj 2008 08:58:35



*sorki, to odpowiedz do 2 watkow na raz ;)
z.






Krystyna*Opty*

Posted: 15 Maj 2008 16:54:40




W radiu słyszałem jakieś bredzenie, że jest wegetariański tydzień. Na
grupie żadnego postu na ten temat. Albo to nieprawda, albo wegetarianie
już wymarli :(

Na tę okoliczność w TV dowiedziałam się:
1. od red. Jolanty Pieńkowskiej, że jej koleżanka - wegetarianka od
zawsze - zachorowała na raka,
2. Piosenkarka Halina Frąckowiak się rozchorowała i musiała zrezygnować z
diety wege,
3. Lekarze jednak tej diety nie polecają, jako zdrowej,

Konluzją dyskusji był wniosek, że nie wszyscy ludzie mają predyspozycje do
diety wege.

Krystyna





Chiron

Posted: 15 Maj 2008 18:13:28





W radiu słyszałem jakieś bredzenie, że jest wegetariański tydzień. Na
grupie żadnego postu na ten temat. Albo to nieprawda, albo wegetarianie
już wymarli :(

Na tę okoliczność w TV dowiedziałam się:
1. od red. Jolanty Pieńkowskiej, że jej koleżanka - wegetarianka od
zawsze - zachorowała na raka,
2. Piosenkarka Halina Frąckowiak się rozchorowała i musiała zrezygnować z
diety wege,
3. Lekarze jednak tej diety nie polecają, jako zdrowej,

Konluzją dyskusji był wniosek, że nie wszyscy ludzie mają predyspozycje do
diety wege.

Nie wiem jak Ty- ale z tego, co piszesz- to nie każdy ma predyspozycje do

oglądania TV. Ja swój telewizor wywaliłem na śmieci 2 lata temu- i od tego
czasu czuję się zdrowszy.
Chiron






.ana

Posted: 15 Maj 2008 18:45:50



Zosia napisala

Dla wegetarian takie rzeczy to ble, ble. Bo co to zanczy wegetarianski
tydzien dla osob ktore nie jedza miesa latami?

Święto?


Tak samo jak tydzien przeciw otylosci zwierzat, skoro wiekszosc zwierzat w
Polsce zyje na wsi i otyle na pewno nie sa.

Oooo tym jeszcze nie slyszalam
A ten tydzien to kiedy jest?


Zawsze wietrze w tym interes jakiejs firmy lub organizacji, ktora chce sie
wypromowac.


Sięęę?
A nie zdrowie?


Ja mam duze psy, ale glownie czarne, a te ponoc gorzej smakuja :)
zosia


To kolor siersci, a nie skory ma znaczenie?
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew

a więc

RATUJMY PINGWINY





Pszemol

Posted: 15 Maj 2008 21:00:18



Nie wiem jak Ty- ale z tego, co piszesz- to nie każdy ma predyspozycje do oglądania TV. Ja swój telewizor wywaliłem na śmieci 2
lata temu- i od tego czasu czuję się zdrowszy.

A kiedy rzuciles jedzenie miesa?
Moze to ogladanie TV bylo przyczyna Twoich chorob a nie jedzenie miesa? :-)





Chiron

Posted: 15 Maj 2008 22:27:38




Nie wiem jak Ty- ale z tego, co piszesz- to nie każdy ma predyspozycje do
oglądania TV. Ja swój telewizor wywaliłem na śmieci 2 lata temu- i od
tego czasu czuję się zdrowszy.

A kiedy rzuciles jedzenie miesa?
Moze to ogladanie TV bylo przyczyna Twoich chorob a nie jedzenie miesa?
:-)
Tak naprawdę to już prawie 10 lat temu. Telewizor 2 lata. Co bardziej truje-
nie wiem. Jedno i drugie g...no warte.

Chiron






Leszek Serdyński

Posted: 15 Maj 2008 22:37:32






Tak naprawdę to już prawie 10 lat temu. Telewizor 2 lata. Co bardziej
truje- nie wiem. Jedno i drugie g...no warte.

Najbardziej truje internet, ale kompa nie wyrzuciłeś.







siwa

Posted: 15 Maj 2008 23:09:41




Konluzją dyskusji był wniosek, że nie wszyscy ludzie mają predyspozycje do
diety wege.

A syn dalej wege?




Pszemol

Posted: 16 Maj 2008 02:12:19




Nie wiem jak Ty- ale z tego, co piszesz- to nie każdy ma predyspozycje do oglądania TV. Ja swój telewizor wywaliłem na śmieci 2
lata temu- i od tego czasu czuję się zdrowszy.

A kiedy rzuciles jedzenie miesa?
Moze to ogladanie TV bylo przyczyna Twoich chorob a nie jedzenie miesa? :-)
Tak naprawdę to już prawie 10 lat temu. Telewizor 2 lata.

Co bardziej truje- nie wiem. Jedno i drugie g...no warte.

Tak czy inaczej nie wyzdrowiales od wegetarianizmu
skoro po wyrzuceniu TV czujesz sie zdrowszy... ;-)





Chiron

Posted: 16 Maj 2008 07:50:40







Tak naprawdę to już prawie 10 lat temu. Telewizor 2 lata. Co bardziej
truje- nie wiem. Jedno i drugie g...no warte.

Najbardziej truje internet, ale kompa nie wyrzuciłeś.

nie zgadzam się. I dopóki nie będzie cenzury w internecie na wzór innych
mediów- to będzie ok. A nie na wszystkie strony czy fora muszę wchodzić
pozdrawiam

Chiron






Chiron

Posted: 16 Maj 2008 07:51:29





Nie wiem jak Ty- ale z tego, co piszesz- to nie każdy ma predyspozycje
do oglądania TV. Ja swój telewizor wywaliłem na śmieci 2 lata temu- i
od tego czasu czuję się zdrowszy.

A kiedy rzuciles jedzenie miesa?
Moze to ogladanie TV bylo przyczyna Twoich chorob a nie jedzenie miesa?
:-)
Tak naprawdę to już prawie 10 lat temu. Telewizor 2 lata.
Co bardziej truje- nie wiem. Jedno i drugie g...no warte.

Tak czy inaczej nie wyzdrowiales od wegetarianizmu
skoro po wyrzuceniu TV czujesz sie zdrowszy... ;-)

To był dodatkowy czynnik, który powodował u mniej rozstrój zdrowia:-)

Chiron






Krystyna*Opty*

Posted: 16 Maj 2008 08:36:07





Konluzją dyskusji był wniosek, że nie wszyscy ludzie mają predyspozycje
do
diety wege.

A syn dalej wege?

Dalej. I co z tego? Każdy ma prawo do własnych błędów. :)

Krystyna



siwa

Posted: 16 Maj 2008 14:23:24




Dalej. I co z tego? Każdy ma prawo do własnych błędów. :)

Lubie wytrwałych. Nie masz lekko ;)




Chiron

Posted: 16 Maj 2008 17:16:43





Dalej. I co z tego? Każdy ma prawo do własnych błędów. :)

Lubie wytrwałych. Nie masz lekko ;)

Eee- ja mam w domu czworo drapieżników- i nie mają ochoty przestać jeść
mięsa, nawet po tym, jak przeszedłem na dietę wegańską. Ani oni mnie- ani ja
ich nie staramy się namówić na zmianę diety (i stylu życia). Bardzo się
kochamy- i to jest najważniejsze.
serdecznie pozdrawiam

Chiron






Pszemol

Posted: 16 Maj 2008 18:23:47




Dalej. I co z tego? Każdy ma prawo do własnych błędów. :)

Lubie wytrwałych. Nie masz lekko ;)

Eee- ja mam w domu czworo drapieżników- i nie mają ochoty przestać jeść mięsa, nawet po tym, jak przeszedłem na dietę wegańską.
Ani oni mnie- ani ja ich nie staramy się namówić na zmianę diety (i stylu życia). Bardzo się kochamy- i to jest najważniejsze.
serdecznie pozdrawiam

Widzisz Chiron - Ty sie dziwisz ze ja Cie nie moge zrozumiec
a sam widzisz, ze nawet najblizsi Cie nie rozumieja i nie
przyjmuja Twoich wnioskow jako prawdziwe, przekonywujace.
Mowi Ci to cos?





misiu

Posted: 16 Maj 2008 21:06:35




Lubie wytrwałych.

Naprawdę? To chyba wyślę maila jeszcze raz.






Chiron

Posted: 16 Maj 2008 21:38:48





Dalej. I co z tego? Każdy ma prawo do własnych błędów. :)

Lubie wytrwałych. Nie masz lekko ;)

Eee- ja mam w domu czworo drapieżników- i nie mają ochoty przestać jeść
mięsa, nawet po tym, jak przeszedłem na dietę wegańską. Ani oni mnie- ani
ja ich nie staramy się namówić na zmianę diety (i stylu życia). Bardzo
się kochamy- i to jest najważniejsze.
serdecznie pozdrawiam

Widzisz Chiron - Ty sie dziwisz ze ja Cie nie moge zrozumiec
a sam widzisz, ze nawet najblizsi Cie nie rozumieja i nie
przyjmuja Twoich wnioskow jako prawdziwe, przekonywujace.
Mowi Ci to cos?

Nie zrozumiałeś: DOSKONALE się rozumiemy- pozostając tym, kim w danej chwili
jesteśmy. Niczego sobie nie narzucamy- akceptujemy się wzajem.
Chiron






Pszemol

Posted: 17 Maj 2008 04:43:45




Lubie wytrwałych.

Naprawdę? To chyba wyślę maila jeszcze raz.

A po co? :-)





Pszemol

Posted: 17 Maj 2008 04:43:15



Dalej. I co z tego? Każdy ma prawo do własnych błędów. :)

Lubie wytrwałych. Nie masz lekko ;)

Eee- ja mam w domu czworo drapieżników- i nie mają ochoty przestać jeść mięsa, nawet po tym, jak przeszedłem na dietę wegańską.
Ani oni mnie- ani ja ich nie staramy się namówić na zmianę diety (i stylu życia). Bardzo się kochamy- i to jest najważniejsze.
serdecznie pozdrawiam

Widzisz Chiron - Ty sie dziwisz ze ja Cie nie moge zrozumiec
a sam widzisz, ze nawet najblizsi Cie nie rozumieja i nie
przyjmuja Twoich wnioskow jako prawdziwe, przekonywujace.
Mowi Ci to cos?

Nie zrozumiałeś: DOSKONALE się rozumiemy- pozostając tym, kim w danej chwili jesteśmy. Niczego sobie nie narzucamy- akceptujemy
się wzajem.

Tobie sie wydaje ze sie rozumiecie, ale zastanow sie:
gdyby rzeczywiscie rozumieli Twoje argumenty o tym
jak to jedzenie miesa szkodzi to chyba nie jedliby go?
Fakt, ze jedza mieso swiadczy dobitnie o tym, ze maja
Twoje argumenty w "glebokim powazaniu" :-)
Nie boja sie jesc mieso, nie uwazaja go za nic szkodliwego.
A wiec Twoja wlasna rodzina (ktora tak doskonale Cie rozumie) nie
zgadza sie z Twoimi wnioskami/pogladami na temat diety i zdrowia...





Krystyna*Opty*

Posted: 17 Maj 2008 11:37:34





Dalej. I co z tego? Każdy ma prawo do własnych błędów. :)

Lubie wytrwałych.

Ja też. :) Ale nie upartych i odpornych na sensowne argumenty... ;

Nie masz lekko ;)

Noo... ;[ ale tylko wtedy, kiedy przyjeżdża do domu (1-2 x w roku).
Da się wytrzymać 8]


--
s i w a
...czytam: Time i Epoca
pijam: tylko Ballantines...





Krystyna*Opty*

Posted: 17 Maj 2008 11:41:08






Dalej. I co z tego? Każdy ma prawo do własnych błędów. :)

Lubie wytrwałych. Nie masz lekko ;)

Eee- ja mam w domu czworo drapieżników- i nie mają ochoty przestać jeść
mięsa, nawet po tym, jak przeszedłem na dietę wegańską. Ani oni mnie- ani
ja ich nie staramy się namówić na zmianę diety (i stylu życia). Bardzo
się kochamy- i to jest najważniejsze.
serdecznie pozdrawiam

Chiron

Cóż... Znaczy, w razie czego - możesz na nich liczyć.

Zdrowia życzę (do późnej starości oczywiście) :)
Krystyna





Chiron

Posted: 17 Maj 2008 12:29:54




Dalej. I co z tego? Każdy ma prawo do własnych błędów. :)

Lubie wytrwałych. Nie masz lekko ;)

Eee- ja mam w domu czworo drapieżników- i nie mają ochoty przestać jeść
mięsa, nawet po tym, jak przeszedłem na dietę wegańską. Ani oni mnie-
ani ja ich nie staramy się namówić na zmianę diety (i stylu życia).
Bardzo się kochamy- i to jest najważniejsze.
serdecznie pozdrawiam

Widzisz Chiron - Ty sie dziwisz ze ja Cie nie moge zrozumiec
a sam widzisz, ze nawet najblizsi Cie nie rozumieja i nie
przyjmuja Twoich wnioskow jako prawdziwe, przekonywujace.
Mowi Ci to cos?

Nie zrozumiałeś: DOSKONALE się rozumiemy- pozostając tym, kim w danej
chwili jesteśmy. Niczego sobie nie narzucamy- akceptujemy się wzajem.

Tobie sie wydaje ze sie rozumiecie, ale zastanow sie:
gdyby rzeczywiscie rozumieli Twoje argumenty o tym
jak to jedzenie miesa szkodzi to chyba nie jedliby go?
Fakt, ze jedza mieso swiadczy dobitnie o tym, ze maja
Twoje argumenty w "glebokim powazaniu" :-)
Nie boja sie jesc mieso, nie uwazaja go za nic szkodliwego.
A wiec Twoja wlasna rodzina (ktora tak doskonale Cie rozumie) nie
zgadza sie z Twoimi wnioskami/pogladami na temat diety i zdrowia...

Ile lat dyskutujemy? Nie zdołałem Ci przekazać czegoś, co jest dla mnie
OCZYWISTE: ja mam swoją prawdę na swoje życie. Mogę mieć swoją prawdę na
czyjeś życie- np moich dzieci. Czasem sobie daję prawo, aby im ją
powiedzieć. Nigdy w życiu jednak: NARZUCIĆ. Sami powinni poszukać swojej
własnej prawdy na ich życie. Tylko wtedy ją zaakceptują. Jeśli w danym
momencie nie są w stanie przyjąć tego, co im przekazuję- no to ok. Nic poza
powiedzeniem swojego zdania nie robię.

Chiron






Pszemol

Posted: 18 Maj 2008 02:29:19



Tobie sie wydaje ze sie rozumiecie, ale zastanow sie:
gdyby rzeczywiscie rozumieli Twoje argumenty o tym
jak to jedzenie miesa szkodzi to chyba nie jedliby go?
Fakt, ze jedza mieso swiadczy dobitnie o tym, ze maja
Twoje argumenty w "glebokim powazaniu" :-)
Nie boja sie jesc mieso, nie uwazaja go za nic szkodliwego.
A wiec Twoja wlasna rodzina (ktora tak doskonale Cie rozumie) nie
zgadza sie z Twoimi wnioskami/pogladami na temat diety i zdrowia...

Ile lat dyskutujemy? Nie zdołałem Ci przekazać czegoś, co jest dla mnie OCZYWISTE: ja mam swoją prawdę na swoje życie. Mogę mieć
swoją prawdę na czyjeś życie- np moich dzieci. Czasem sobie daję prawo, aby im ją powiedzieć. Nigdy w życiu jednak: NARZUCIĆ. Sami
powinni poszukać swojej własnej prawdy na ich życie. Tylko wtedy ją zaakceptują. Jeśli w danym momencie nie są w stanie przyjąć
tego, co im przekazuję- no to ok. Nic poza powiedzeniem swojego zdania nie robię.

Chodzi mi o to, ze Twoje "argumenty" nie sa nawet dla nich przekonywujace.
Moze powinienes to sobie przemyslec? Tym razem ROZUMEM? :-)





Chiron

Posted: 18 Maj 2008 07:35:16




Tobie sie wydaje ze sie rozumiecie, ale zastanow sie:
gdyby rzeczywiscie rozumieli Twoje argumenty o tym
jak to jedzenie miesa szkodzi to chyba nie jedliby go?
Fakt, ze jedza mieso swiadczy dobitnie o tym, ze maja
Twoje argumenty w "glebokim powazaniu" :-)
Nie boja sie jesc mieso, nie uwazaja go za nic szkodliwego.
A wiec Twoja wlasna rodzina (ktora tak doskonale Cie rozumie) nie
zgadza sie z Twoimi wnioskami/pogladami na temat diety i zdrowia...

Ile lat dyskutujemy? Nie zdołałem Ci przekazać czegoś, co jest dla mnie
OCZYWISTE: ja mam swoją prawdę na swoje życie. Mogę mieć swoją prawdę na
czyjeś życie- np moich dzieci. Czasem sobie daję prawo, aby im ją
powiedzieć. Nigdy w życiu jednak: NARZUCIĆ. Sami powinni poszukać swojej
własnej prawdy na ich życie. Tylko wtedy ją zaakceptują. Jeśli w danym
momencie nie są w stanie przyjąć tego, co im przekazuję- no to ok. Nic
poza powiedzeniem swojego zdania nie robię.

Chodzi mi o to, ze Twoje "argumenty" nie sa nawet dla nich przekonywujace.
Moze powinienes to sobie przemyslec? Tym razem ROZUMEM? :-)

Te argumenty są DLA MNIE. Dla nich w tym momencie- NIE. Ja szanuję ich
wybory życiowe- dlaczego oni nie mieli by szanować moich? Więcej: w całości,
jaką sobą tworzą, może być potrzeba spożywania mięsa. Jeśli bym im narzucił
dietę wege- zapewne niezbyt dobrze by się to dla nich skończyło. Podobnie
jak dla innych wegetarian z przymusu. Dziwne, ale dla mnie jest to takie
oczywiste...

Chiron






Chiron

Posted: 18 Maj 2008 07:55:42





Zdaje mi się, że Ty nie dostrzegasz ludzi jako INDYWIDUALNOŚCI. Odnoszę
wrażenie, że dla Ciebie liczy się statystyka. Chcę się podzielić taką uwagą:
kiedyś pewien lekarz- dla mnie w tym momencie już były lekarz, nawet doktor
nauk medycznych- zajął się wciskaniem ludziom polis ubezpieczeniowych. Na
spotkaniach motywujących nauczyli go pewnych tekstów, które należy powtarzać
klientom, aby sprzedać im polisę. Ponieważ uznał je za kompletnie
idiotyczne- wymyślił swoje. Efekt: po kilku miesiącach sprzedał jedną
polisę. Na jednym ze spotkań motywujących poskarżył się, że nie ma sukcesów.
I od słowa do słowa- dość, że inni mu powiedzieli, że oni posługują się
tekstami, które im podano na zajęciach- i mają sukces finansowy. Postanowił
spróbować- i posługując się tymi tekstami, które uznał za idiotyczne- zaczął
sprzedawać polisy. Zrozumiał, że zapewne tego człowieka, któremu sprzeałna
początku polisę- zraził by do siebie takimi tekstami i mu jej nie sprzedał,
ale sprzedał by dziesiątkom innym. A tak było na odwrót.

Tak to działa- 80% ludzi "kupuje" takie gadki, no to wciskając je wszystkim-
80% kupi u nas polisę. 20% nie kupi- ale to przecież lepiej, niż odwrotnie.
80% ludzi zareaguje na podany środek chemiczny w jakiś- tam, podobny sposób
(np rozszerzeniem tętnic), a u 20% reakcja będzie bardzo różna- od jej
braku, nawet po śmierć. No to mamy dobry lek.

Uważam, że w takich sytuacjach dopuszczalne jest posiłkowanie się prawami
statystyki (oczywiście np w przypadku leków stosując przed podaniem testy,
jak w wypadku penicyliny- po której zażyciu już niejeden człowiek pożegnał
się z tym łeż padołem).

W ŻADNYM JEDNAK RAZIE NIE JEST DOPUSZCZALNE TRAKTOWANIE RELACJI Z
NAJBLIŻSZYMI, A NAWET Z INNYMI LUDŹMI STATYSTYCZNIE!!!! Zauważ- mnie bardzo
interesuje, czy dogadam się z moimi najbliższytmi- i daję temu odpowiednio
dużą uwagę, trochę mniej- z bliskim kręgiem przyjaciół, a im bardziej
człowiek jest mi obcy- tym mniej mnie interesują relacje z nim. Ba! Są
ludzie, z którymi nie chcę mieć poprawnych relacji! Zauważ proszę, a może
nawet rozejrzyj się wokół siebie- to zobaczysz całe mnóstwo nieszczęśliwych
ludzi, których otoczenie na ogół zwykło uważać za miłych i sympatycznych,
którzy nie potrafią się dogadać wcale z własną rodziną! Czy rozumiesz,
dlaczego?

pozdrawiam

Chiron






tomek w

Posted: 18 Sier 2008 03:13:21




W radiu słyszałem jakieś bredzenie, że jest wegetariański tydzień.
Na grupie żadnego postu na ten temat. Albo to nieprawda, albo
wegetarianie już wymarli
:(

Z żalem

pozdrawiam
Leszek

brzydzą się ludźmi, których widać na tej grupie. Dosłownie, rzygać im się
chce jak ich widzą albo o nich słyszą.




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.600
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008