kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / dieta roslinna na surowo a mocne kosci
Autor Wiadomość
Kwiryniusz

Posted: 6 Cze 2005 00:09:20



Dla przykładu Albert
Einstein był wegetarianinem - styka?

Krystyna lubi podpierac sie cudzymi osiagnieciami. Ty w tym momencie
robisz
to samo. Einstein AFAIR nie jadl miesa jedynie w ostatnich latach swojego
zycia.

co dowodzi tylko tego, ze nie był tak inteligenty dlatego, ze był
wegetarianinem; ale że stał sie wegetarianinem dlatego, ze był tak
inteligentny.
:P:P







Krystyna*Opty*

Posted: 6 Cze 2005 05:26:15




Dla przykładu Albert
Einstein był wegetarianinem - styka?

Krystyna lubi podpierac sie cudzymi osiagnieciami. Ty w tym momencie
robisz
to samo. Einstein AFAIR nie jadl miesa jedynie w ostatnich latach
swojego zycia.

co dowodzi tylko tego, ze nie był tak inteligenty dlatego, ze był
wegetarianinem; ale że stał sie wegetarianinem dlatego, ze był tak
inteligentny.
:P:P

NIE. To dowodzi, że pod wpływem wegetarianizmu niczego mądrego już nie
wymyślił. :P :P :P

Krystyna





Jędruś

Posted: 6 Cze 2005 06:39:41





NIE. To dowodzi, że pod wpływem wegetarianizmu niczego mądrego już nie
wymyślił. :P :P :P


Krystyna co ty chcesz od Einsteina, twoja teoria względności pewnie się nie
umywa do koncepcji Ensteina; zazdrościsz mu.

Pozdro
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty

P.S.
Jesz smażone mięso będziesz chory
http://www.das-wort.com/polski/s441pl.html
http://www.sas.aplus.pl/veg/viewtopic.php?p=4954#4954

Surowe mięsiwo też nie jest zalecane
http://www.parazytologia.pl/
http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34138,2541256.html
http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2420393.html
http://usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?
group=pl.soc.wegetarianizm&tid=1021464





Krystyna*Opty*

Posted: 6 Cze 2005 07:55:51





NIE. To dowodzi, że pod wpływem wegetarianizmu niczego mądrego już
nie wymyślił. :P :P :P

Krystyna co ty chcesz od Einsteina,

JA coś chcę? To Kwiryniusz usilnie dopatruje się zasług geniuszu
Einsteina w wegetarianizmie, nie bacząc na chronologię wydarzeń
w jego życiu.

twoja teoria względności pewnie się nie umywa do koncepcji Ensteina;
zazdrościsz mu.

A skąd taki dziwny wniosek? Hmm... może to zasługa nadmiaru soku
z marchewki (?) ;) I jeszcze ten wodny destylat...
Oj Jędruś, Jędruś, Ty to masz odwagę... Ale nie zazdroszczę :)

Krystyna






misiu

Posted: 6 Cze 2005 11:51:03




1. Ależ wegetarianizm =/= inteligencja, to dwa różne pojęcia.
2. Naturalnym następstwem oraz konsekwencją i DOWODEM inteligencji i
mądrości jest jakiś sensowny PRODUKT umysłowy. Samo przejście A.E.
na wegetarianizm pod koniec życia może jedynie świadczyć o tym, że:
a) na dietetyce i fizjologii organizmu człowieka AE się nie znał.
b) w okresie swojej największej umysłowej płodności prawdopodobnie
żywił się dość przypadkowo (miał "ważniejsze sprawy na głowie" niż
jedzenie), co miało swoje dalsze następstwa. Jest czas siewu i trochę
PÓŹNIEJ czas zbioru.

Jedna poprawka - Einstein _nie_przeszedł_ na wegetarianizm. Pozwolił sobie
tylko na opinię popierającą wegetarianizm z pewnych powodów, nazwijmy to
"ekologicznych". To subtelna różnica i nie należy tej opinii przeceniać. Być
może, ze względu na swoją rolę w odkryciu i zastosowaniu energii jądrowej,
miał poczucie winy w stosunku do środowiska naturalnego.





Piotr Czyż

Posted: 6 Cze 2005 11:54:37



Chcę rzucić pl.soc.wegetarianizm w diabły, ale Twoje posty misiu mnie
niestety powstrzymują:
... Być
może, ze względu na swoją rolę w odkryciu i zastosowaniu energii jądrowej,
miał poczucie winy w stosunku do środowiska naturalnego.

Śmiała sugestia, ale ... podoba mi się Twój tok myślenia. Poczucie winy w
stosunku do zanieczyszczeń środowiska naturalnego jako powód popierania
wegetarianizmu.

PC




misiu

Posted: 6 Cze 2005 12:33:27





Śmiała sugestia, ale ... podoba mi się Twój tok myślenia. Poczucie winy w
stosunku do zanieczyszczeń środowiska naturalnego jako powód popierania
wegetarianizmu.

Co w tym dziwnego? Przecież był fizykiem jądrowym, mógł się nie znać na
sprawach rolnictwa, środowiska naturalnego itp. Mogło mu się wydawać, że tak
będzie lepiej.
Mickiewicz wielkim poetą był, a Chopin kompozytorem. Przed ich opiniami na
temat odpowiednio - literatury czy muzyki, można pochylić głowę. Nie ufałbym
jednak za bardzo temu, co napisaliby o astronomii. Na tym polu terror ich
autorytetu nie działa, tak samo jak w przypadku Einsteina i dziedzin nie
związanych z fizyką.





Piotr Czyż

Posted: 6 Cze 2005 12:45:39



Chcę rzucić pl.soc.wegetarianizm w diabły, ale Twoje posty misiu mnie
niestety powstrzymują:

Śmiała sugestia, ale ... podoba mi się Twój tok myślenia. Poczucie winy w
stosunku do zanieczyszczeń środowiska naturalnego jako powód popierania
wegetarianizmu.

Co w tym dziwnego? Przecież był fizykiem jądrowym, mógł się nie znać na
sprawach rolnictwa, środowiska naturalnego itp. Mogło mu się wydawać, że tak
będzie lepiej.

Ale za to Ty, jak można mniemać, znasz się conieco.
A sugestia było nie było jest nie Einsteina tylko Twoja :-).
Miło mi powitać w gronie wegesympatyków.

PC




Krystyna*Opty*

Posted: 6 Cze 2005 13:08:25





1. Ależ wegetarianizm =/= inteligencja, to dwa różne pojęcia.
2. Naturalnym następstwem oraz konsekwencją i DOWODEM inteligencji i
mądrości jest jakiś sensowny PRODUKT umysłowy. Samo przejście A.E.
na wegetarianizm pod koniec życia może jedynie świadczyć o tym, że:
a) na dietetyce i fizjologii organizmu człowieka AE się nie znał.
b) w okresie swojej największej umysłowej płodności prawdopodobnie
żywił się dość przypadkowo (miał "ważniejsze sprawy na głowie" niż
jedzenie), co miało swoje dalsze następstwa. Jest czas siewu i
trochę PÓŹNIEJ czas zbioru.

Jedna poprawka - Einstein _nie_przeszedł_ na wegetarianizm.


Masz oczywiście rację. Nigdzie nie napisano, że był wegusem.
Wnoszę poprawkę. Rozpędziłam się w teoretyzowaniu nie uściślając,
że to tylko teza na użytek stawiania antytezy wyjaśniającej
okoliczności i powody takiego ewentualnego teoretycznego "zmądrzenia"
Einsteina :)

Pozwolił sobie tylko na opinię popierającą wegetarianizm z pewnych
powodów, nazwijmy to "ekologicznych". To subtelna różnica i nie
należy tej opinii przeceniać. Być
może, ze względu na swoją rolę w odkryciu i zastosowaniu energii
jądrowej, miał poczucie winy w stosunku do środowiska naturalnego.

Oczywiście. Z pewnością miał moralnego kaca. Wszak miał świetną
wyobraźnię i dobrze zdawał sobie sprawę ze skutków swego odkrycia.

Krystyna





Piotr Czyż

Posted: 6 Cze 2005 13:21:40



Chcę rzucić pl.soc.wegetarianizm w diabły, ale Twoje posty Krystyna*Opty*
mnie niestety powstrzymują:

Być
może, ze względu na swoją rolę w odkryciu i zastosowaniu energii
jądrowej, miał poczucie winy w stosunku do środowiska naturalnego.
Oczywiście. Z pewnością miał moralnego kaca. Wszak miał świetną

wyobraźnię i dobrze zdawał sobie sprawę ze skutków swego odkrycia.

Ha! Nawet Krysia zauważa dodatnią korelację między dbałością o środowisko
naturalne a wegetariańskim sposobem odżywiania.
Powitać!

PC




misiu

Posted: 6 Cze 2005 13:51:24




Ale za to Ty, jak można mniemać, znasz się conieco.

Nazwijmy to tak - jeśli chodzi o znajomość fizyki, nawet nie myślę
porównywać się z Einsteinem. Jest za to prawdopodobne, że wśród innych
dziedzin znalazłbym jedną czy drugą taką, w której mógłbym zmierzyć się z
nim z powodzeniem. Czy akurat w sprawach środowiska - nie wiem.

A sugestia było nie było jest nie Einsteina tylko Twoja :-).
Miło mi powitać w gronie wegesympatyków.

Nadinterpretujesz i wciskasz mi dziecko do brzucha, a uwierz, że ono się tam
nijak nie zmieści. Stwierdziłem tylko, że jest niezerowe prawdopodobieństwo
podążenia przez Einsteina za istniejącym stereotypem, przedstawiającym dietę
wege jako przyjazną środowisku.
Jeżeli przypiszę komuś, jako prawdopodobny, tok myślenia zakładający wiarę w
odpowiedzialność mięsożerstwa za głód na świecie, czy będzie to znaczyć, że
sam się z tą, skądinąd absurdalną, tezą identyfikuję?





Krystyna*Opty*

Posted: 6 Cze 2005 14:44:49




Chcę rzucić pl.soc.wegetarianizm w diabły, ale Twoje posty
Krystyna*Opty* mnie niestety powstrzymują:

Być
może, ze względu na swoją rolę w odkryciu i zastosowaniu energii
jądrowej, miał poczucie winy w stosunku do środowiska naturalnego.
Oczywiście. Z pewnością miał moralnego kaca. Wszak miał świetną
wyobraźnię i dobrze zdawał sobie sprawę ze skutków swego odkrycia.

Ha! Nawet Krysia zauważa dodatnią korelację między dbałością o
środowisko naturalne a wegetariańskim sposobem odżywiania.
Powitać!

Einstein podobno napisał:
"Żyje bez tłuszczu, mięsa, ryb, i czuje się z tym dobrze.
Zawsze uważałem że człowiek nie został stworzony by być mięsożercą."

Poniekąd ma rację, nie jesteśmy mięsożercami, tylko wszystkożercami.
Co nie zmienia faktu, że jednak przez całe swoje życie był
wszystkożercą. Nie słyszałam aby jego rodzice byli wegetarianami.
Zatem mogę domniemywać, że przed narodzeniem również wchłaniał
składniki odzwierzęce z pokarmu matki. Zatem jego inteligencja
rozwinęła się pod wpływem diety z mięsem.

Krystyna





are

Posted: 6 Cze 2005 16:21:59




ale IQ i kondycji układu nerwowego pewnie im nie badano. Widocznie te
walory nie liczą się u wegetarian...

A czy Tobie kieys IQ badano? Pytalem juz chyba z rok temu i dalej nie
doczekalem sie odpowiedzi...




Piotr Czyż

Posted: 6 Cze 2005 16:40:30




Nadinterpretujesz i wciskasz mi dziecko do brzucha, a uwierz, że ono się tam
nijak nie zmieści. Stwierdziłem tylko, że jest niezerowe prawdopodobieństwo
podążenia przez Einsteina za istniejącym stereotypem, przedstawiającym dietę
wege jako przyjazną środowisku.

Lata czterdzieste i piędziesiąte zeszłego stulecia i stereotyp diety wege
jako przyjaznej środowisku? Wybacz!
Jeszcze bardziej utwierdzasz mnie w przekonaniu, że jesteś cichym
sympatykiem idei wege. Bo przekonany jestem, że Einstein na pewno nie
kierował się poczuciem winy czy nie istniejącymi za jego życia stereotypami
a raczej zdrowym rozsądkiem. Mam natomiast wrażenie, że Twoja prawdziwa
istota wzięła górę i stwierdzeniem, które padło spod Twoich palców dajesz
dowód na to co dyktuje Ci serce a głowa nie może jeszcze zrozumieć.

Jeśli nie chcesz mieć poczucia winy po prostu przestań jeść mięso. Tego
przecież naprawdę chcesz :-)

PC




misiu

Posted: 6 Cze 2005 19:50:51




Lata czterdzieste i piędziesiąte zeszłego stulecia i stereotyp diety wege
jako przyjaznej środowisku? Wybacz!
Jeszcze bardziej utwierdzasz mnie w przekonaniu, że jesteś cichym
sympatykiem idei wege.

A ja akurat odwrotnie - zaczynam dostrzegać w Tobie
krypto-antywegetarianina. Miło czytać pośrednie potwierdzenie tego, że
wegetarianizm jest krótkotrwałą modą istniejącą raptem od parudziesięciu
lat.

Bo przekonany jestem, że Einstein na pewno nie
kierował się poczuciem winy czy nie istniejącymi za jego życia stereotypami
a raczej zdrowym rozsądkiem.

Zdrowy rozsądek nie ma tu nic do rzeczy, bo wegetarianizm akurat z niego
nie wynika, a wręcz przeciwnie.

Mam natomiast wrażenie, że Twoja prawdziwa
istota wzięła górę i stwierdzeniem, które padło spod Twoich palców dajesz
dowód na to co dyktuje Ci serce a głowa nie może jeszcze zrozumieć.

I vice versa.

Jeśli nie chcesz mieć poczucia winy po prostu przestań jeść mięso. Tego
przecież naprawdę chcesz :-)

Ty także nie musisz mieć poczucia winy. Wegetarianizm nie jest etyczną
koniecznością. "Jeśli Twoja dusza pragnie jeść mięso, możesz jeść mięso,
ile tylko pragnie Twoja dusza." :-)






Kwiryniusz

Posted: 7 Cze 2005 23:56:09



Lata czterdzieste i piędziesiąte zeszłego stulecia i stereotyp diety wege
jako przyjaznej środowisku? Wybacz!
Jeszcze bardziej utwierdzasz mnie w przekonaniu, że jesteś cichym
sympatykiem idei wege.

A ja akurat odwrotnie - zaczynam dostrzegać w Tobie
krypto-antywegetarianina. Miło czytać pośrednie potwierdzenie tego, że
wegetarianizm jest krótkotrwałą modą istniejącą raptem od parudziesięciu
lat.

a skąd ten wniosek?
Przecież Piotr napisał tylko, że w latach 40-50 ubiegłego stulecia taki
stereotyp nie królował (w rejonie świata, w której żył i pracował AE)

Bo przekonany jestem, że Einstein na pewno nie
kierował się poczuciem winy czy nie istniejącymi za jego życia
stereotypami
a raczej zdrowym rozsądkiem.

Zdrowy rozsądek nie ma tu nic do rzeczy, bo wegetarianizm akurat z niego
nie wynika, a wręcz przeciwnie.

prawda? Jak to miło czasem przyznac Ci rację.
w końcu sam zainteresowany miał powiedziec że: "Zdrowy rozsądek jest zbiorem
uprzedzeń nabywanych w wieku lat osiemnastu."

Jeśli nie chcesz mieć poczucia winy po prostu przestań jeść mięso. Tego
przecież naprawdę chcesz :-)

Ty także nie musisz mieć poczucia winy. Wegetarianizm nie jest etyczną
koniecznością.

oczywiście, ze nie jest.

"Jeśli Twoja dusza pragnie jeść mięso, możesz jeść mięso,
ile tylko pragnie Twoja dusza." :-)

Bongo!!

Kwiryniusz







brumbak

Posted: 9 Cze 2005 17:35:17




Inna
sprawą jest to, ze dietetyka tez jest całą masą bzdur i przesądów, wiec o
jakim znawstwie tutaj mowa? znawstwie CZEGO? tego zbuioru zabobonów? T

.............
ten kto to napisał jest ignorantem w dziedzinie dietetyki

i wykazuje pogardę dla wiedzy i nauki

dietetyka jest dziedzina wiedzy empiryczną i sformułowała konkretne wnioski w
oparciu o wieloletnie badania i rzetelną metodykę
-- jak nie wiesz zajrzyj na strone amerykanskich rządowych zlaecen
dietetycznych : okaże sie że zalecenia sa jasne, spójne, a linki prowadza do
bogatych materiałow faktograficznych do poczytania na kilka co najmniej miesiecy

potem
dopiero potem
sie w ten sposób wypowiadaj
P.S.
nie nalezy mylić pogladów wspołczesnej dietetyki z tym
jak gawiedź wyobraża sobie wspołczesną dietetykę




Kwiryniusz

Posted: 9 Cze 2005 21:44:42




jest dziedzina wiedzy empiryczną i sformułowała konkretne wnioski w
oparciu o wieloletnie badania i rzetelną metodykę
-- jak nie wiesz zajrzyj na strone amerykanskich rządowych zlaecen
dietetycznych : okaże sie że zalecenia sa jasne, spójne, a linki prowadza
do
bogatych materiałow faktograficznych do poczytania na kilka co najmniej
miesiecy

potem
dopiero potem
sie w ten sposób wypowiadaj
P.S.
nie nalezy mylić pogladów wspołczesnej dietetyki z tym
jak gawiedź wyobraża sobie wspołczesną dietetykę

"Człowiek zajmujący się nauką nigdy nie zrozumie, dlaczego miałby wierzyć w
pewne opinie tylko dlatego, że znajdują się one w jakiejś książce. (...)
Nigdy również nie uzna swych własnych wyników za prawdę ostateczną." AE

Pozdrawiam






Krystyna*Opty*

Posted: 10 Cze 2005 21:23:15





"Człowiek zajmujący się nauką nigdy nie zrozumie, dlaczego miałby
wierzyć w pewne opinie tylko dlatego, że znajdują się one w jakiejś
książce. (...) Nigdy również nie uzna swych własnych wyników za
prawdę ostateczną." AE

Fajne. Ide jednak o zaklad, ze Krystyna zacytowalaby jedynie pierwsza
czesc :)

Lepiej Marcinku nie idź... ;) bo CAŁY cytat mi siem podoba :)
I będem go używała :P

Krystyna

Wiedza może się rozszerzać, pogłębiać, ale nie może się zmieniać.





brumbak

Posted: 18 Cze 2005 14:12:37



mleko krowie ?
raczej nie
c.d.
http://www.peta.org/living/at-winter2000/




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.590
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008