| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / suka150 zł, kotka 100 zł, pies 120 zł, kocur 60 zł |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| dana
|
Posted: 20 Cze 2005 17:28:06 No, musze przyznac, iz postepowanie Obroncow Zwierzat coraz bardziej mnie szokuje. Grupa nie ta, ale wege....... obroncy tak. Kastracja, sterylizacja dla dobra zwierzat, czy tez dla wygody wlascicieli. Troche dziwna promocja, nie uwazacie??? "Część z klinik i lecznic, biorących udział w akcji zdecydowała się na jeszcze niższe ceny od cen proponowanych, jak również postanowiła akcje przedłużyć o kilka dni. Wszystkie te informacje znajdziecie Państwo w podanym spisie klinik." pozdro Dana http://www.arka.strefa.pl/Akcja-2005/akcja_sterylizacji_2005.html |
| Profil1
|
Posted: 20 Cze 2005 18:42:47 prawda jest taka iz lepiej zrobic taka akcje niz nie wyjsc do ludzi z zadna inicjatywa ... zdajesz sobie sprawe ile jest tzw. "niechcianych szczeniat, kociakow" itd ??? nie wiem czy widzialas kiedys szczeniaki wyrzucone do rzeki, nie wiem czy widzialas kotki wyrzucone w worku na smietnik ... ale uwierz mi ze nie jest to mily widok ... mam 7 zwierzakow z czego tylko 1 ktore kupilem ... kastracja/sterylizacja jest potrzebna w Polsce ... poprzez takie akcje "promocyjne" i poprzez konfrontowanie krazacych w spoleczenstwie mitow z autentycznymi faktami, bycmoze unikniemy kolejnych porzucanych zwierzakow ... Pozdrawiam Kuba & Jack (cocker spaniel angielski), Sara (kundelek), Elza (owczarek niemiecki), Killer (żółw czerwonolicy), Lizak (kotka) + 2 male kociaki na razie bez imienne :D |
| Krzysztof Wychowalek
|
Posted: 20 Cze 2005 19:27:31 Grupa nie ta, ale wege....... obroncy tak.
Kastracja, sterylizacja dla dobra zwierzat, czy tez dla wygody wlascicieli. Organizacja "Arka" nie jest organizacja wegetarianska i nie skupia wegetarian. |
| Sowa
|
Posted: 20 Cze 2005 19:33:36 No, musze przyznac, iz postepowanie Obroncow Zwierzat coraz bardziej mnie
szokuje. A wiesz, że jakoś wcale mnie nie dziwi, ze Cię szokuje. Ja mam 2 kocury - oba wykastrowane - wygoda właściciela - owszem też, kocur śmierdzi, nie ma co ukrywać... ale na to są sposoby, można zapach wyeliminować, kuwety z filtrami węglowymi, żwirek zapachochłonny itp, ale głównym powodem kastracji jest to, żeby one nie miały dzieci, bo kotów (i psów) w Polsce jest dużo, dużo, dużo więcej niż chętnych na nie. A ja byłam w schronisku, wiem jak to wygląda, jak tam zwierzęta umierają w mękach, jak trudno jest odratować kocię stamtąd wzięte - mnie się nie udało, choć włożyłam w owo kocie tyle kasy, ze starczyło by mi na rasowego cacusia. A tak miałam pustkę w portfelu, kociego trupka w pudełku, drugiego kota zarażonego - cholera wie czym, ledwieśmy odratowali. Grupa nie ta, ale wege....... obroncy tak.
Kastracja, sterylizacja dla dobra zwierzat, czy tez dla wygody właścicieli. Jedno i drugie. Jak właściciel zadowolony , to mniejsza szansa, ze pieska w lesie do drzewa przywiąże i sobie pójdzie, a kotka wyrzuci z domu bo przyszedł w ciązy, albo śmierdzi. Mój jeden kot - to dziecko kocicy znalezionej na śmietniku w wysokiej ciązy. To była domowa kotka, ufna, przytulasta, nauczona korzystać z kuwety, zaszła w ciążę, jak się właściciel zorientował to wyrzucił i... po problemie. Ona i jej dzieci na szczęście trafiły na dobrą duszę. Wiele zwierząt nie ma takiego szczęścia. Chcesz pomóc - to pomóż i zaadoptuj któregoś z tych (355 kotów do adopcji): http://www.miau.pl/adopcje/internetowe.php Albo te z ogłoszeń na pl.rec.zwierzaki. koty, albo pl.rec.zwierzaki, albo te z głoszeń przy sklepach zoolgicznych, albo te z ogłoszeń w gazetach lokalnych, albo jakąs biedkę ze schroniska. Albo przynajmniej idz do pierwszego , lepszego schroniska i chociaz popatrz jak wyglądają skutki niekontrolowanego rozrodu psów i kotów. Jak nie chcesz iść, to sobie chociaz popatrz, np. tutaj: http://schronisko.com/photo/ Troche dziwna promocja, nie uwazacie???
Nie. Ceny są niższe od tych "na codzień". Ja płaciłam po 110 zł za jednego. Prmocjas jak promocja - jest faktycznie taniej, czyli promocja |
| Leszek Serdyński
|
Posted: 20 Cze 2005 20:56:51 Ja mam 2 kocury - oba wykastrowane - wygoda właściciela - owszem też,
kocur śmierdzi, nie ma co ukrywać... ale na to są sposoby, można zapach
wyeliminować, kuwety z filtrami węglowymi, żwirek zapachochłonny itp, ale głównym powodem kastracji jest to, żeby one nie miały dzieci, Ale się zadziwiłem...... Powodem kastracji kocura jest niedopuszczenie, żeby miał dzieci..... Sam z sobą chyba nie będzie miał nawet bez kastracji, co? Hmmm....... dotąd myślałem, że głównym powodem kastracji kocurów jest niechęć do smrodu i wałęsania się kota po okolicy. Pozdrawiam Leszek |
| Pszemol
|
Posted: 21 Cze 2005 04:25:20 Ale się zadziwiłem......
Powodem kastracji kocura jest niedopuszczenie, żeby miał dzieci..... Sam z sobą chyba nie będzie miał nawet bez kastracji, co? Hmmm....... dotąd myślałem, że głównym powodem kastracji kocurów jest niechęć do smrodu i wałęsania się kota po okolicy. Taki świetnie pracujący mózg a nie wpadł na to, że kastruje się zwierzęta obu płci choćby po to, że jak się wymknie z domu to się dorwie do bezpańskiej suki/kotki i właśnie będzie miał młode. A więc kastracja jest jak najbardziej sposobem na kontrolę rozmnażania się zwierząt domowych. Co tu takiego dziwnego ? Zresztą łatwiej chyba wykastrować psa niż sukę... nie? Ale Ty człowiek starej daty to pewnie uważasz kastrację pupilków za barbarzyństwo... no nie? |
| Pszemol
|
Posted: 21 Cze 2005 06:25:37 Jednak to jest przerabianie świata zwierząt na świat pupilków. Nie ma to
nic wspólnego z naturalnym środowiskiem życia zwierząt. Przeraża mnie lekko, że wegefanatycy chcą nam świat na taki przerobić... Januszku, pies w mieszkaniu to nie jest "świat zwierząt"... to pupilek. |
| Leszek Serdyński
|
Posted: 21 Cze 2005 06:40:09 Ale się zadziwiłem...... Powodem kastracji kocura jest niedopuszczenie, żeby miał dzieci..... Sam z sobą chyba nie będzie miał nawet bez kastracji, co? Hmmm....... dotąd myślałem, że głównym powodem kastracji kocurów jest niechęć do smrodu i wałęsania się kota po okolicy. Taki świetnie pracujący mózg a nie wpadł na to, że kastruje się zwierzęta obu płci choćby po to, że jak się wymknie z domu to się dorwie do bezpańskiej suki/kotki i właśnie będzie miał młode. Pszemol! Chyba o drogę pytasz? Niewysterylizowana, wałęsajaca się kotka zaciąży, chociażbyś 90% kocurów w okolicy wykastrował. Zawsze znajdzie się rozpłodowiec. Po to są miałczenia, które słychać na kilometr. Sowa kazała wykastrować kocury z czystej własnej wygody, a nie z chęci ograniczenia rozrodu. A więc kastracja jest jak najbardziej sposobem na kontrolę
rozmnażania się zwierząt domowych. Kastracja nie, chyba, że trzymamy w domu parkę i nie mają kontaktu ze światem. Co innego sterylizacja samic. Kastracja jest sposobem na zmianę charakteru samca. Co tu takiego dziwnego ? Zresztą łatwiej chyba wykastrować psa niż sukę... nie?
Łatwiej tak, tyle, że sukę się sterylizuje. Ale Ty człowiek starej daty to pewnie uważasz kastrację pupilków
za barbarzyństwo... no nie? Tak jest. To też. Co do sterylizacji kotek, to uważam, że kotka powinna mieć choć raz, albo dwa, kocięta. Zmienia jej się charakter, dorośleje. Ja mam kotkę wolno chodzącą po okolicy, niesterylizowaną. Miała już chyba z piętnaście miotów. Wszystkie kocięta, oprócz jednego kocurka, znalazły chętnych. Kocurek po prostu nie dał się oddać, pogryzł i podrapał żonę podczas niesienia do samochodu klientów. Pozdrawiam Leszek |
| Sowa
|
Posted: 21 Cze 2005 07:28:46 A ja byłam w schronisku, wiem jak to wygląda, jak tam zwierzęta umierają
w mękach, jak trudno jest odratować kocię stamtąd wzięte - mnie się nie udało, choć włożyłam w owo kocie tyle kasy, ze starczyło by mi na rasowego cacusia. A tak miałam pustkę w portfelu, kociego trupka w pudełku, drugiego kota zarażonego - cholera wie czym, ledwieśmy odratowali. Jednak to jest przerabianie świata zwierząt na świat pupilków. Nie ma to nic wspólnego z naturalnym środowiskiem życia zwierząt. Przeraża mnie lekko, że wegefanatycy chcą nam świat na taki przerobić... Sorki, ale niby jaki zwierzęta trzyma się w domu? Nie pupilki? Ja nie mam w domu rysia, czy żbika, ja mam kota domowego - felis catus. Zwierzę, które całe wieki temu zostało _przerobione_, i podejrzewam że nie przez wegefanatyków, na zwierze domowe - pupilka, za którego los odpowiedzialny jest posiadający go człowiek. Można sie tej odpowiedzialności wypierać, owszem, ale ja tam wolę być odpowiedzialna za swoje koty i za ich płodność i za ich bezpieczeństwo. Wzięłam ich życie na siebie i zrobię wszystko co się da, żeby żyły wygodnie, dostatnio, zdrowo i _jak_najdłużej_. To była domowa kotka, ufna, przytulasta, nauczona korzystać z kuwety,
zaszła w ciążę, jak się właściciel zorientował to wyrzucił i... po problemie. Ona i jej dzieci na szczęście trafiły na dobrą duszę. Wiele zwierząt nie ma takiego szczęścia. Wielu ludzi także. No i? |
| Sowa
|
Posted: 21 Cze 2005 07:59:20 Pszemol! Chyba o drogę pytasz?
Niewysterylizowana, wałęsajaca się kotka zaciąży, chociażbyś 90% kocurów w okolicy wykastrował. Zawsze znajdzie się rozpłodowiec. Pewnie że tak, i tak będzie póki ludzie nie będą się czuli odpowiedzialni za swoje zwierzęta i będą patrzeć tylko na czubek własnego nosa nie dalej - mam kocura, to mi w ciąży nie przyjdzie, to co mnie to, niech się inni martwią". Moje koty żadnej kotce małych nie zrobią. A właściciele kotek, tez powinni trochę pomyśleć, zanim pozwolą im się szwędać w rui a potem jest zdziwienie i w najlepszym wypadku szukanie chętnych na kocięta. Nie wiem jak jest na wsiach, ale w miastach naprawdę trudno znaleźć chętnych na kocięta, zwłaszcza, jak to zwykłe burki są. Teraz nawet długowłose rasowce, albo kundelki rasopodobne przesiadują w schroniskach Tobie niby sie udało, ale ilu sie nie udało, to zobacz choćby w linkach które podawałam, a to jeszcze szczyt góry. Kotów w Polsce jest dużo, dużo, więcej niż chętnych na nie. Nie ma tez chętnych którzy udostępniali by kotom bezdomnym piwnice, tylko nieliczne spółdzielnie mieszkaniowe stawiają budy dla dzikich kotów na zimę, w których moga schować sie przed zimnem, czy odchowac miot. Po to są miałczenia, które słychać na kilometr. Sowa kazała wykastrować kocury z czystej
własnej wygody, a nie z chęci ograniczenia rozrodu. I z wygody i z chęci ograniczenia rozrodu i ze strachu o zdrowie kota. Nie mam ochoty, żeby mojego kota jakiś inny zaraził jakąś choroba przenoszona droga płciową: białaczką kocią czy kocią odmianą HIVa - a na to nie ma szczepionki, od tego koty po prostu zdychają, ni chce tez żeby mój kot, wpadł pod samochód albo został zagryziony przez psa, tylko dla tego ze w szale rui leciał jak ślepy i głuchy. |
| siewit
|
Posted: 21 Cze 2005 09:11:43 "dana": No, musze przyznac, iz postepowanie Obroncow Zwierzat coraz bardziej mnie
szokuje. Grupa nie ta, ale wege....... obroncy tak. Kastracja, sterylizacja dla dobra zwierzat, czy tez dla wygody wlascicieli. Jedno i drugie. Troche dziwna promocja, nie uwazacie???
W sumie nie... prawdę mówiąc dawno temu uważałem podobnie, że jest to "niepotrzebna ingerencja w naturę zwierzaka", że tak górnolotnie powiem. Ale zdążyło się to zmienić... może wtedy gdy (a też się pochwalę) po kupieniu mleka dla kociąt-znajdek brakło mi już pieniążków na dwie buteleczki do karmienia i musiałem tylko jedną się zadowolić... a może po tym gdy zobaczyłem co wyprawia w domu kocurek, któremu instynkt prawie że żyć nie dał. No fakt, że nam też ;-). Nie wiem, w każdym razie nawet gdyby to nie był typowo domowy pupilek to i tak nie zdecydowałbym się na wypuszczenie go, żeby sobie ulżył. Po prostu - może komuś następnemu brakłoby nawet na to mleko? A małe kotki można znaleźć w różnych miejscach: ledwie żywe pod śmietnikiem, w piwnicy czy wręcz w przesuwanym z piętra na piętro pudle, w którym przytulone do siebie kocie ssały sobie nawzajem pupy, żeby coś do brzuszka wpadło :-(. Naprawdę ta sterylizacja takim złem wcielonym Ci się zdaje? |
| dana
|
Posted: 21 Cze 2005 18:29:49 Profil 1 napisal prawda jest taka iz lepiej zrobic taka akcje niz nie wyjsc do ludzi z zadna inicjatywa ... zdajesz sobie sprawe ile jest tzw. "niechcianych szczeniat,
kociakow" itd ??? nie wiem czy widzialas kiedys szczeniaki wyrzucone do rzeki, nie wiem czy widzialas kotki wyrzucone w worku na smietnik ... ale uwierz mi ze nie jest to mily widok ... mam 7 zwierzakow z czego tylko 1 ktore kupilem ... Prawda jest taka, ze na ogol ci co maja forse wiedza jak sobie radzic ze swoim zwierzyncem i dla nich te akcje sa niepotrzebne. Ci co nie maja i tak nie pojda do lecznicy. Wierze ci, nie jest to mily widok. kastracja/sterylizacja jest potrzebna w Polsce ... poprzez takie akcje
"promocyjne" i poprzez konfrontowanie krazacych w spoleczenstwie mitow z autentycznymi faktami, bycmoze unikniemy kolejnych porzucanych zwierzakow ... To tylko byc moze i nic wiecej. Pozdrawiam Kuba & Jack (cocker spaniel angielski), Sara (kundelek), Elza (owczarek niemiecki), Killer (żółw czerwonolicy), Lizak (kotka) + 2 male kociaki na razie bez imienne :D pozdro Dana Buziaczki dla twojego zwierzynca. |
| dana
|
Posted: 21 Cze 2005 18:38:08 Krzysztof W napisal Grupa nie ta, ale wege....... obroncy tak.
Kastracja, sterylizacja dla dobra zwierzat, czy tez dla wygody wlascicieli. Organizacja "Arka" nie jest organizacja wegetarianska i nie skupia wegetarian. Dzieki za informacje, ale to niewazne czy organizacja wege......, czy nie. Chodzi o to, ze to sa obroncy zwierzat. I chodzi mi o to, co wegeobroncy sadza na ten temat. O ile dobrze pamietam, to wege...... czepiaja sie psich ogonow , a to chyba jest mniejszym okaleczeniem niz sterylizacja i kastracja. pozdro Dana |
| dana
|
Posted: 21 Cze 2005 18:52:28 Sowa napisala No, musze przyznac, iz postepowanie Obroncow Zwierzat coraz bardziej mnie
szokuje. A wiesz, że jakoś wcale mnie nie dziwi, ze Cię szokuje. Szokuje mnie to o tyle, ze akcje przeprowadzaja Obroncy Zwierzat Grupa nie ta, ale wege....... obroncy tak.
Kastracja, sterylizacja dla dobra zwierzat, czy tez dla wygody właścicieli. Jedno i drugie. Jak właściciel zadowolony , to mniejsza szansa, ze pieska w lesie do drzewa przywiąże i sobie pójdzie, a kotka wyrzuci z domu bo przyszedł w ciązy, albo śmierdzi. Szansa mniejsza???????? To chyba zalezy od wlasciciela (jakim jest czlekiem) Niektorzy potrafia wlasne dzieci z przychowkiem wyrzucic, nie wspominajac o tych co tylko dzieci narodzone tez potrafia. Mój jeden kot - to dziecko kocicy znalezionej na śmietniku w wysokiej ciązy.
Albo przynajmniej idz do pierwszego , lepszego schroniska i chociaz popatrz
jak wyglądają skutki niekontrolowanego rozrodu psów i kotów. Napatrzylam i naplakalam sie, szukajac kiedys swojego zaginionego zwierzaka I nie mam juz ochoty tego przezywac. Troche dziwna promocja, nie uwazacie??? Nie. Ceny są niższe od tych "na codzień". Ja płaciłam po 110 zł za jednego. Prmocjas jak promocja - jest faktycznie taniej, czyli promocja Taaaa 110 i spokoj na wiele lat:))))) pozdro Dana |
| dana
|
Posted: 21 Cze 2005 19:14:50 Siewit napisal Troche dziwna promocja, nie uwazacie???
W sumie nie... prawdę mówiąc dawno temu uważałem podobnie, że jest to "niepotrzebna ingerencja w naturę zwierzaka", że tak górnolotnie powiem. Ale zdążyło się to zmienić Jezeli pozbawiamy mlodziutkie zwierzatko "macierzynstwa i ojcostwa" trudno to nazwac niepotrzebna ingerencja. Naprawdę ta sterylizacja takim złem wcielonym Ci się zdaje?
Z ta sterylizacja to tak, jak z hodowla zwierzat rzeznych. Nic tego nie zmieni. Jedni zarzynaja, inni kastruja. Byle to robili fachowo. pozdro Dana |
| Pszemol
|
Posted: 22 Cze 2005 00:03:25 Naprawdę ta sterylizacja takim złem wcielonym Ci się zdaje?
Z ta sterylizacja to tak, jak z hodowla zwierzat rzeznych. Nic tego nie zmieni. Jedni zarzynaja, inni kastruja. Byle to robili fachowo. Co za GŁUPIE porównanie. Naprawdę nie widzisz róznicy ? |
| Pszemol
|
Posted: 22 Cze 2005 00:01:51 A wiesz, że jakoś wcale mnie nie dziwi, ze Cię szokuje.
Szokuje mnie to o tyle, ze akcje przeprowadzaja Obroncy Zwierzat Lepiej aby bezdomne zdychaly z głodu lub potrącone przez samochód? Pomyśl troche... To tak jakbyś dziecku gorzkiego lekarstwa nie chciała dać bo się biedak skrzywi - niech choruje... Czasem trzeba wybrać mniejsze zło i to mniejsze zło jest dobrem. Jak najbardziej akcja jest według mnie spójna z logika obrony zwierząt. Nie ma tu cienia watpliwości. |
| Pszemol
|
Posted: 21 Cze 2005 23:59:04 Ale Ty człowiek starej daty to pewnie uważasz kastrację pupilków
za barbarzyństwo... no nie? Tak jest. To też. Co do sterylizacji kotek, to uważam, że kotka powinna mieć choć raz, albo dwa, kocięta. Zmienia jej się charakter, dorośleje. Ja mam kotkę wolno chodzącą po okolicy, niesterylizowaną. Miała już chyba z piętnaście miotów. Wszystkie kocięta, oprócz jednego kocurka, znalazły chętnych. Kocurek po prostu nie dał się oddać, pogryzł i podrapał żonę podczas niesienia do samochodu klientów. I głupotę robisz, bo w schroniskach jest już wystarczająco dużo kotków do wzięcia przez chętnych - ty nie musisz "produkować" nowych... To zupełnie niepotrzebne namnażanie kotów - tak można było robić 50 lat temu na wsi, aby myszy w zbożu się nie lęgły, ale dziś? W mieście? O czystość wystarczy dbać to szczurów nie będzie i kociarni nie trzeba. |
| Sowa
|
Posted: 22 Cze 2005 07:38:10 Szokuje mnie to o tyle, ze akcje przeprowadzaja Obroncy Zwierzat
Lepiej aby bezdomne zdychaly z głodu lub potrącone przez samochód? Oczywiście, że nie lepiej. Tyle tylko, że przymusowa sterylizacja tak defacto jest rozłożoną w czasie eksterminacją. Celem takiej akcji jest zlikwidowanie bezdomnych zwierząt. Nie wiem więc czy kogoś kto tak postępuje nazywać Obrońcą Zwierząt czy też Hyclem. W mojej ocenie Hycel lepiej tu pasuje. Masz po prostu zaburzoną percepcje świata i nie potrafisz wyjść poza "biedny kotecek nie ma jajecek, olaboga!". Czemu niby według Ciebie ma służyć utrzymywanie zdziczałej populacji zwierząt _nie_ przystosowanych do życia na wolności? |
| Sowa
|
Posted: 22 Cze 2005 07:45:27 O ile dobrze pamietam, to wege...... czepiaja sie psich ogonow , a to
chyba jest mniejszym okaleczeniem niz sterylizacja i kastracja. Nie wiem czy mniejszym, nie miałam doczynienia, ale na pewno nie służącym niczemu poza kaprysem właściciela. Sterylizacja zwierząt domowych służy kontrolowaniu ich populacji - niby nie podobało Ci się to co widziałaś w schronisku, więc czego nie możesz zrozumieć? Że to co tam widziałaś to wynik niekontrolowanego rozrodu domowych pupilków? Schroniska nie przyjmują _dzikich_ psów i kotów, bo te kompletnie nie mają szans na adopcję i jedyne co można z nimi zrobić to albo uśpić (czego schroniskom nie wolno), albo skazać na powolne konanie w klatce. Myślisz że jak tam więcej nie pójdziesz i nie zobaczysz to problem zniknie? Masz na to jakieś lepsze rozwiązanie niż sterylizacja? Bo jęczeć i mieć za złe to każdy pierwszy, ale jak zrobić cos konkretnego co choc trochę rozwiąze problem, to już nie ma tylu chętnych. : |
| Sowa
|
Posted: 22 Cze 2005 08:09:23 Szokuje mnie to o tyle, ze akcje przeprowadzaja Obroncy Zwierzat
A nie przyszło Ci do głowy, ze oni w schroniskach to bywają więcej niż raz? Że na codzień widzą to co tam sie dzieje, całą ta biedę i nieszczęście i powolne konanie i chcą temu zapobiec? Zwierzaki w schronisku konają czasami latami, sterylizacja kocura, trwa ok 30 minut (z uśpieniem i wybudzeniem, posprzątaniem w koło, wypełnieniem papierzysk przez weta i zadzwonieniem po własciciela) przeprowadza sie ja w znieczuleniu, po wszystkim kot dostaje środki znieczulające przez 2-3 dni. Juz na dzień po sterylce (sterylizowane były późnym wieczorem) kocury biegają, bawią się, jedzą, na drugi dzień juz miałam regularne wojny między nimi z kocimi kłakami latającymi po domu. Czyli kompletny powrót do formy i zwyczajów. Jak taki zabieg w znieczuleniu, można przeciwstawiać mękom przez jakie przechodzą bezpańskie zwierzęta?! Jedno i drugie. Jak właściciel zadowolony , to mniejsza szansa, ze pieska
w lesie do drzewa przywiąże i sobie pójdzie, a kotka wyrzuci z domu bo przyszedł w ciązy, albo śmierdzi. Szansa mniejsza???????? TAK. To chyba zalezy od wlasciciela (jakim jest czlekiem)
No ale właśnie owi właściciele _SĄ_ różni. Napatrzylam i naplakalam sie, szukajac kiedys swojego zaginionego
zwierzaka I nie mam juz ochoty tego przeżywać. I co? Myślisz że jak nie pójdziesz i nie zobaczysz drugi raz to tego cierpienia nie będzie bo go nie widzisz? Taaaa 110 i spokoj na wiele lat:)))))
Owszem, spokój i świadomość, że żadno dziecko mojego kota nie umiera właśnie w schronisku albo pod płotem. A Twoje zwierze jest oczywiście humanitarnie nie sterylizowane i zasila szeregi schroniskowych bied których nie chcesz oglądać bo Ci od tego serduszko wrażliwe krwawi? |
| Sowa
|
Posted: 22 Cze 2005 08:16:38 Profil 1 napisal
prawda jest taka iz lepiej zrobic taka akcje niz nie wyjsc do ludzi z zadna inicjatywa ... zdajesz sobie sprawe ile jest tzw. "niechcianych
szczeniat, kociakow" itd ??? nie wiem czy widzialas kiedys szczeniaki wyrzucone do rzeki, nie wiem czy widzialas kotki wyrzucone w worku na smietnik ... ale uwierz mi ze nie jest to mily widok ... mam 7 zwierzakow z czego tylko 1 ktore kupilem ... Prawda jest taka, ze na ogol ci co maja forse wiedza jak sobie radzic ze swoim zwierzyncem i dla nich te akcje sa niepotrzebne. Ci co nie maja i tak nie pojda do lecznicy. Wierze ci, nie jest to mily widok. Nie prawda - bardzo dużo osób korzysta właśnie z takich promocji, osoby je organizujące ciągle szukaja kolejnych wetów którzy sa skłonni sie do tej akcji przyłaczyć, są tez organizowane co roku dni bezpłatnej sterylizacji i tez ludzie bardzo chetnie z nich korzystają. Świadomośc i odpowiedzialnośc społeczeństwa powoli, ale rośnie, więc nie mów kłamstw, skoro nie masz na ten temat żadnych informacji. Na pl.rec.zwierzaki, ktoś bezpośrednio zaangazowany w akcje ezpłatnych sterylizacji, podawał kiedyś informacje na ten temat. Ludzie, posiadający zwierzęta domowe, dopytuja się o nie i korzystają z nich kastracja/sterylizacja jest potrzebna w Polsce ... poprzez takie akcje
"promocyjne" i poprzez konfrontowanie krazacych w spoleczenstwie mitow z autentycznymi faktami, bycmoze unikniemy kolejnych porzucanych zwierzakow ... To tylko byc moze i nic wiecej. Najlepiej więc nie robić nic. Tylko siąść przed kompem i pojeczeć na psw, że przeciez i tak się nie uda. : |
| Krzysztof Wychowalek
|
Posted: 22 Cze 2005 10:11:17 O ile dobrze pamietam, to wege...... czepiaja sie psich ogonow
Wegetarianie nie jadaja psich ogonow. |
| Pszemol
|
Posted: 23 Cze 2005 03:29:27 Kuba & Jack (cocker spaniel angielski), Sara (kundelek), Elza (owczarek
niemiecki), Killer (żółw czerwonolicy), Lizak (kotka) + 2 male kociaki na razie bez imienne :D Ustaw sobie pole "From" ("od kogo") bo masz tam że jesteś Profil1 a nie Kuba. |
| Pszemol
|
Posted: 23 Cze 2005 03:26:15 Oczywiście, że nie lepiej. Tyle tylko, że przymusowa sterylizacja tak
defacto jest rozłożoną w czasie eksterminacją. Celem takiej akcji jest zlikwidowanie bezdomnych zwierząt. Nie wiem więc czy kogoś kto tak postępuje nazywać Obrońcą Zwierząt czy też Hyclem. W mojej ocenie Hycel lepiej tu pasuje. Bezdomnych kotów czy psów nie powinno być na świecie. To że są jest winą ludzi. Ludzi, którzy biorą na siebie nieodpowiedzialnie zadanie któremu nie mogą podolać. Nawet jeśli ktoś chce kotka w domu to nie chce 15 kotków... Przyczyną ich istnienia jest NIEKONTROLOWANE ROZMNAŻANIE SIĘ ICH. Nikt nie postuluje eksterminacji tych które żyją lecz nie dopuszczenie aby się nowe pokolenia bezdomnych i niechcianych psów i kotów rodziły. Chcesz mieć kotka lub pieska i opiekować się nim to sobie przyprowadz takiego do domu, a nie interesuj się bezdomnymi - nie są Twoje... Swoją drogą myślenie, że kastracja tudzież sterylizacja zabezpieczy
zwierzęta przed głodem lub przed potrąceniem przez samochód jest delikatnie mówiąc: bardzo naiwne. Ty po prostu nie rozumiesz co było napisane... Jesteś krótkowzroczny tymczasem argument był długoplanowy. Czasem trzeba wybrać mniejsze zło i to mniejsze zło jest dobrem.
Myślenie, że mniejsze zło jest dobrem też świadczy o wielkiej naiwności... ;) Tak sobie tłumacz to, że nie rozumiesz o czym mowa. |
| Kuba
|
Posted: 23 Cze 2005 12:12:52 dzieki ustawilem :) do listy zwierzynca moge jeszcze dopisac kuca (o imieniu Kasia) wykupionego od czlowieka ktory sie nad nim znecal ... kucyk jest w ciazy wiec niedlugo rodiznka znowu sie powiekszy :D |
| Arielka
|
Posted: 23 Cze 2005 17:27:40 To jest właśnie życie, czyli niekontrolowane rozmnażanie... Witaj Nowy
Wspaniały Wegeświecie ;P Pszemol nie jest wege tak dla przypomnienia . |
| dana
|
Posted: 23 Cze 2005 18:24:41 Pszemol napisal Z ta sterylizacja to tak, jak z hodowla zwierzat rzeznych.
Nic tego nie zmieni. Jedni zarzynaja, inni kastruja. Byle to robili fachowo. Co za GŁUPIE porównanie. Na takowe mnie tylko stac. Naprawdę nie widzisz róznicy ?
Aleeez widze. Jedni, niewyksztalceni zarzynaja zwierzaki, byle tylko dogodzic podniebieniom miesozercow (co wzbudza sprzeciw obroncow) Inni, wyksztalceni sterylizuja zwierzaki, byle tylko dogodzic powonieniu i wygodnictwu wlascicieli (co wzbudza aprobate obroncow) Taaa, wiem, ze smierci nie mozna porownywac z kastracja To tak jak z obrona szczurow Broni sie te, ktore sa wykorzystywane w laboratoriach, a tepi sie te piwniczne:))))) pozdro Dana |
| dana
|
Posted: 23 Cze 2005 18:51:31 Sowa napisala Jak taki zabieg w znieczuleniu, można przeciwstawiać mękom przez jakie
przechodzą bezpańskie zwierzęta?! "Z tej okazji Stowarzyszenia Studenci dla Wolnego Tybetu i Klub Gaja prowadzą akcję ratowania życia zwierząt, które miały trafić do rzeźni. Zwierzęta, jakie uda się nam wspólnie wykupić, znajdą bezpieczne, dożywotnie schronienie, w którym będą mogły służyć innym – np. w terapii dzieci. Zwierzęta – zgodnie ze starą tybetańską tradycją – ratujemy w intencji długiego życia Dalajlamy oraz położenia kresu cierpieniom Tybetańczyków i wszystkich prześladowanych na całym świecie. Zapraszamy do włączenia się w działanie w tej intencji. Pieniądze na wykup zwierząt można wpłacać na konto Stowarzyszenia Studenci dla Wolnego Tybetu: 73 2130 0004 2001 0269 6656 0001 – z dopiskiem "zwierzęta Dalajlamy” Można również samodzielne wykupić ryby (np. w sieci marcpol- kg karpia kosztuje ok. 10 zł lub robaki ze sklepu wędkarskiego - akwarystycznego cena od 80 groszy do 3- 5 zł za pudełko.(robaki białe, ochotka, rosówki etc.) i wypuścić je w tej intencji" Jak widac wazniejsze sa zwierzeta z rzezni i wszelkie robactwo, od zwierzat z AZYLU. Tak cos mi sie wydaje, iz cierpienia zwierzat rzeznych sa krotsze, niz tych bezpanskich. A moze ludziska po przeczytaniu tak wzruszajacych apeli, postanawiaja zwrocic wolnosc swoim niewolonym czworonogom w jakiejstamintencji????? Szansa mniejsza????????
TAK. To chyba zalezy od wlasciciela (jakim jest czlekiem) No ale właśnie owi właściciele _SĄ_ różni. No wlasnie, o to chodzi! I co? Myślisz że jak nie pójdziesz i nie zobaczysz drugi raz to tego
cierpienia nie będzie bo go nie widzisz? Nie jestem masochistka. Raz mi wystarczy Owszem, spokój i świadomość, że żadno dziecko mojego kota nie umiera
właśnie w schronisku albo pod płotem. No tak.Trzabygobylo pilnowac A Twoje zwierze jest oczywiście humanitarnie nie sterylizowane i zasila szeregi schroniskowych bied których nie chcesz oglądać bo Ci od tego serduszko wrażliwe krwawi? Jezeli moje, to nie moze zasilac niczyich szeregow. To ona, coby nie bylo watpliwosci pozdro Dana |
| dana
|
Posted: 23 Cze 2005 18:55:36 Krzysztof W napisal O ile dobrze pamietam, to wege...... czepiaja sie psich ogonow
Wegetarianie nie jadaja psich ogonow. Wiemy o tym, psich uszu tez i dlatego ich sie czepiaja :)))))) Pewnie przez zwykla zazdrosc. pozdro Dana |
| . 1 . 2 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.658 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |