kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / nadwaga
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Pszemol

Posted: 29 Lis 2005 14:58:11



jedzac same warzywa plus owoce, na poczatku schudniesz szybko ok 6 kg w 2 tyg, wszystko zalezy od masy wyjsciowej, na pewno
stracisz nadwage, to gwarantowane, mozesz jesc czesto, gdy tylko oczuwasz glod, gdyz sa to produkty niskokaloryczne, szybko
zostaja spalane przez organizm.

jesli dolaczysz do diety weglowodany oraz rosliny straczkowe to ubytek wagi bedzie nizszy,
a jesli dolaczysz nabial..........
/ a jesli dolaczysz mieso.....to juz jest to za duzo i z pewnoscia moze wystapic nadwaga........./
wybor nalezy do ciebie ;-))

Większych bzdur już nie słyszałem...
Tobie wydaje się że od jedzenia dużych ilości makaronów, klusek i ziemniaków
(wszystko wege) nie można być grubasem ? To proponuję obejrzeź zdjęcia
z jakichś wegetariańskich zlotów... Zdaje się były takie ciekawe zdjęcia
w Puszatkowie. Puszatki bardzo puszyście wyglądały :-)

Jedyną skuteczną dietą jest dieta NŻT, czyli Nie Żreć Tyle! :-)
Im mniej zjesz tym będziesz chudsza - problem w tym że żaden
grubasek nie lubi być głodny, a niestety trzeba mieć lekkie
poczucie głodu aby chudnąć... Niezależnie czy jest się wege czy nie.





Pszemol

Posted: 1 Gru 2005 00:49:27



Jestem od wielu lat weganinem i ciut mam nadwagę od byłych lat
trupożernych.

Ale fajowo sobie życie "tłumaczysz"...
Jak coś "be" to musi być z "trupożernych czasów".
Jak coś "ok" to musi być zasługa wegetarianizmu...
Jaka super logika! :-)

To się nazywa piękny przykład myślenia życzeniowego... :-)

Dość trudno jeść też kilka/kilkanaście warzyw o "ujemnym potencjale
energetycznym" jeść cały czas. Więc tylko prawidłowe komponowanie diety i
ćwiczenia (nawet spacer) pewnie może Ci pomóc. Lub cud ;)

Można też pić czystą zimną wodę...
Też ma "ujemny potencjał energetyczny" bo musi się
w brzuchu ogrzać pochłaniając odrobinę energii. (kcal)





baska

Posted: 1 Gru 2005 07:27:32




jedzac same warzywa plus owoce, na poczatku schudniesz szybko ok 6 kg
w 2 tyg, wszystko zalezy od masy wyjsciowej, na pewno stracisz
nadwage, to gwarantowane, mozesz jesc czesto, gdy tylko oczuwasz
glod, gdyz sa to produkty niskokaloryczne, szybko zostaja spalane
przez organizm.

jesli dolaczysz do diety weglowodany oraz rosliny straczkowe to
ubytek wagi bedzie nizszy,
a jesli dolaczysz nabial..........
/ a jesli dolaczysz mieso.....to juz jest to za duzo i z pewnoscia
moze wystapic nadwaga........./
wybor nalezy do ciebie ;-))

Większych bzdur już nie słyszałem...
Tobie wydaje się że od jedzenia dużych ilości makaronów, klusek i
ziemniaków
(wszystko wege) nie można być grubasem ? To proponuję obejrzeź zdjęcia
z jakichś wegetariańskich zlotów... Zdaje się były takie ciekawe
zdjęcia
w Puszatkowie. Puszatki bardzo puszyście wyglądały :-)

Jedyną skuteczną dietą jest dieta NŻT, czyli Nie Żreć Tyle! :-)
Im mniej zjesz tym będziesz chudsza - problem w tym że żaden
grubasek nie lubi być głodny, a niestety trzeba mieć lekkie
poczucie głodu aby chudnąć... Niezależnie czy jest się wege czy nie.


Masz racje Pszemol. Jestem wege od kilku lat i mam troche tam i owdzie:)
Z odchudzaniem tez mialam problem, dlugo nie moglam zrzucic zbednych kg.
Bedac wegetarianka miałam 10 kg nadwagi.

pozdrawiam baska





siwa

Posted: 1 Gru 2005 09:02:52




Jestem wege od kilku lat i mam troche tam i owdzie:)
Z odchudzaniem tez mialam problem, dlugo nie moglam zrzucic zbednych kg.
Bedac wegetarianka miałam 10 kg nadwagi.

Bo wegetarianizm nie jest dieta odchudzającą. Można nie jeśc mięsa i
wcinach ciastka, wspomniane kluchy i upaść się koncertowo.
Ja skłonności do tycia nie mam, organizm ma swoją masę i jedząc
normalnie jestem szczupła. Jak paliłam byłam chuda.
Znam wegetarian pulpetów, znam chudziaki. To zalezy od ogranizmu i
tego co się je, a nie co się nie je.




.ana

Posted: 1 Gru 2005 17:55:07



Baska napisala

Masz racje Pszemol. Jestem wege od kilku lat i mam troche tam i owdzie:)
Z odchudzaniem tez mialam problem, dlugo nie moglam zrzucic zbednych kg.
Bedac wegetarianka miałam 10 kg nadwagi.

Jestes wege od kilku lat i masz troche tam i owdzie
Bedac wegetarianka mialas wiecej tam i owdzie?:)
A ile bys chciala miec, tam i owdzie?
.ana






.ana

Posted: 1 Gru 2005 18:01:01



Pszemol napisal

Porostu stwierdzam fakt,że nadwagę zdobyłem jedząc tzw. tradcyjnie i
pozostała mi mimo diety wege, zamieniłem tylko białka na roślinne nic
więcej.


Nie pleć bzdury że winna dieta trupożerna bo jest miliony
ludzi w Polsce którzy nie mają nadwagi i jedzą mięso...
Nie obwiniaj mięsa - winny jesteś za swoją nadwagę TY SAM.

To nic innego, tylko winne są geny;)))
I te "chude"geny to są u mnie:)
Tak przynajmniej twierdzą moje "spasione", wiecznie odchudzajace sie kolezanki.
hahaha
.ana








Krzysio

Posted: 2 Gru 2005 13:10:26





Jurku odczytujesz jak chcesz moją wypowiedź i manipulujesz dla własnych
celów pisząc, że jest niezdrowa.

gdzie widzisz ze manipuluje?

Tym, że do tematu o "chudnięciu" podrzucasz manipulancki wtręt,iż dieta wege
(coś tam ;) ) jest niezdrowa a może nie? Jak Cię cały czas odbieram, to
zawsze czuję, że można z Tobą normalnie podyskutować, ale niekiedy masz
tendencje, by wrzucić gdzieś jakąś szpilę przeciw wege, i to by nie było nic
niewłaściwego, ale robisz to właśnie w sposób który myślę ,że nie pasuje do
Ciebie, tzn. pisząc na temat, dorzucasz niby mimochodem coś co
bacznemu "czytaczowi" może ujść uwadze a skieruje go na tory myślenia, że Ci
wege to naprawdę oszołomy.

jezeli ktos pisze ze po przejsciu na wege jak
byl "puszysty" tak nim pozostal, ktos inny ze jak byl chudzielcem takim
pozostal, to z tego wyciaga sie wnioski.

Jak sam wiesz,nie mamy dość czasu, by rozpisywać się na każdy temat, aż po
ból, temu zamiast wysnuwać natychmiastowe wnioski, lepiej wypytać się i
poprosić, by Twój rozmówca napisał więcej na dany temat, byś nie musiał
wysnuwać niewłaściwych wniosków.

Jezeli ta dieta nie pomaga w
uzuskaniu wagi naleznej, to przechodzenie na nia mozna wyjasnic tylko
przyjeciem ideologi jaka stworzono wogol diet wege.

Dieta pomaga w uzyskaniu wagi należytej tego jestem pewny,ale przeszkodą
może tu być zwykły nadmiar i niewłaściwe elementy w diecie (np.dużo
mącznych ,słodkich wyrobów oraz białka) Ja jadam ciut więcej niż powinienem
i dobrze o tym wiem i żadna dieta mi tu nie pomoże chyba będę
zapychał "minusowymi kaloriami" żołądek.

Dieta jest"zdrowa" a ja nie chudnę, bo
lubię ciut więcej zjeść ot co.

czyli "normalne" porcje Ci nie wystarczaja, czyli nie nasycaja.

Nasycają już w połowie talerza, ale mam psychologiczną tendencję do
nakładania sobie nadmiaru i jestem po tym "ociężały", wiem o tym i kiedyś
nad tym popracuję.

A wiec
gdzies jest blad. Oczywiscie jak jest Ci dobrze z kilkoma kilogramami za
duzo to nikt nie ma prawa Ci tego wypimnac. Twoje kilogramy twoj problem ;)

Z serca dziękuję... ;)
Jurek

K.






jurek

Posted: 2 Gru 2005 20:56:53




"siwa"

Ortoreksja? Nie.

dlaczego zaraz ortoreksja? w uwazaniu na to co sie je wcale nie musi byc
patologii. A moze uwazasz ze nie ma zadnego zwiazku miedzy tym co "na
talerzu" i stanem ogolnym organizmu?


Nie jestem w stanie się wypowiadać za innych, ale u mnie nie
zauważyłam jakiegoś przyjmowania ideologii.

wegetarianizm jest ideologia, czy to sie komus podoba czy nie. Jezeli komus
nie smakuje mieso, to jeszcze nie jest wegetarianinem (dyskusje na tej
grupie o rybie). Ale w momencie w ktorym ktos do swojego wstretu do miesa
"doklada" np. milosc do zwierzatek = nie bede jadl/a miesa bo zwierzeta
cierpia, to juz jest proba samodowartosciowania sie. Bardzo mozliwe ze jest
to efekt presji otoczenia, ale to juz jest inna sprawa.

Pomijąc fakt, że co
wegetarianin, to inne poglądy.

ale latwo zauwazyc ze sa "nurty" dominujace

(Co się śmieszy?)

nie smieszy a cieszy ;)

Jurek






Arielka

Posted: 2 Gru 2005 21:53:23




Masz racje Pszemol. Jestem wege od kilku lat i mam troche tam i owdzie:) Z
odchudzaniem tez mialam problem, dlugo nie moglam zrzucic zbednych kg.
Bedac wegetarianka miałam 10 kg nadwagi.

jestes wegetarianka czy nie ?
bo raz piszesz jestem wege a na koncu zdania piszesz bedac wegetarianka
czyli czas przeszły ???









jurek

Posted: 3 Gru 2005 07:17:37




"siwa" <
Wszystkie zginęły razem z ortograficznym.

ludzisz sie, ale wege dla przetrwania lubia sobie opowiadac bajeczki :)

Jurek

ps ciekawe ze Ty, Cooler i Sowa -dyzurni wege-poprawiacze!!- nie
zareagowaliscie na "hrzescijanstwo" w wykonaniu jednego z kolegow wege
:)))) czyli "malutcy" jestescie z gramatyki, a Cooler tchorz* do tego.

* -tchorz od tchorzostwa oczywiscie, nie od zwierzatka bardzo sympatycznego
;))







siwa

Posted: 3 Gru 2005 10:21:31




nie musi, ale sie "wiaze" i to coraz bardziej. A dowodem na to jest to ze
wege potrzebuja wegetarianskich/weganskich jadlodajni (czy posilkow w
samolocie).

W jaki sposób wymaganie, żeby w samolocie były posiłki nie zawierające
mięsa/mleka ma związek z ideologią?
Czy dobrze rozumiem: taki wegetarianin bez ideologii to w sumie w
samolocie moze zjeść schabowego.
Spróbuj sobie wyobrazić samolot gdzie podają WYŁĄCZNIE węglowodany.
Zapewne też nie miałbyś co jeść.

Ja mimo ze usilujesz mi wmowic ze jestem kompletnie kontrolowany
przez "sekte" do ktorej naleze(podobno), posile sie wszedzie-no moze z
jadlodajniami weganskimi bedzie problem ;)

Nie usiłuję Ci nic takiego wmawiać. Ja też jadam wszędzie, ale jeśli z
produktów bezmiesnych mam herbatę i dekorację pólmiska, to bywam
wściekła.




Krzysztof Wychowalek

Posted: 3 Gru 2005 10:41:22




Pszemol próbował kiedyś diety optymalnej, a właściwie
diety Atkinsa bo Pszemol bardzo lubi skwarki ze słoninki ;-)

Historia zachwytu pana Pszemola dietą Kwaśniewskiego:
http://tinylink.com/?RuhDvVe849




siwa

Posted: 3 Gru 2005 16:43:11




Ma związek z tą samą dla której rezygnujesz z jedzenia mięsa/mleka ;)

Bo wstrętne? Ale ideologia...

w
dodatku narzucasz ją innym

Nikt nie narzuca. W samolotach/szpitalach etc. dieta wege jest jako
możliwa do wyboru. Nikt przy zdrowych zmysłach nie postuluje, żeby
wprowadzić w samolotach _wyłącznie_ wegetariańskie posiłki.

jesli ktoś nie je mięsa bo np. nie lubi to jak chyba każdy człowiek może od
czasu do czasu z braku laku zjęść potrawe której praktycznie nie jada ??

Nie może. Bo jest wstrętne. Zjadłbyś od czasu do czasu psa, larwę,
pratchawca albo pająka, czy raczej poprosiłbyś o swoją świnię/krowę?
Ja się brzydzę.

no takich samolotów nie ma ;) ale tworzenie nierealnych sytuacji oznacza ze
ktoś próbuje na siłę wytłumaczyć swoją ideologie

Nie odpowiedziałeś na pytanie.

dlaczego reszta ma się dopasowywać do Ciebie ?? może w takiej sytuacji
zorganizuj sobie jakieś swoje jedzenie ??

Już wyżej odpowiedziałm na to pytanie. Posiłki wegetariańskie powinny
być do wyboru. Tak jak miejsce przy oknie, albo wprost przeciwnie, w
przejściu.
Jeśli nie ma innej możliwości, oczywiście organizuję sobie.
Niemniej jeśli organizować sobie będzie co 50, 20, 10 pasażer, w
interesie linii lotniczych powinno byc wprowadzenie wege posiłków.
Pomijam fakt, że wiele osób jadających mięso zjadłoby taki posiłek
chętniej niż mięsny.




misiu

Posted: 3 Gru 2005 18:30:39




Nikt przy zdrowych zmysłach nie postuluje, żeby
wprowadzić w samolotach _wyłącznie_ wegetariańskie posiłki.

Interesujące. Jak w takim razie ocenić zmysły tych, którzy postulują
_wyłącznie_ wegetariańskie posiłki nie tylko w samolotach, ale wszędzie?




jurek

Posted: 4 Gru 2005 16:53:23




"siwa"
Pewnie mam go w KFce.

stac Cie na wiecej :(

Jurek






siwa

Posted: 4 Gru 2005 17:09:12




stac Cie na wiecej :(

Kto to napisał?




siwa

Posted: 5 Gru 2005 08:03:20




juz dawno temu minely czasy ze w samolotach to bylo super -zarcie. Teraz
"daja" uniwersalna mamalyge, po odrzuceniu kawalka "miesa" wszystko inne
jest dobre(? chodzi o jakosc) dla wegetarian. Jak ostatnio zaserwowano mi
plateau, to jedyne co zjadlem to byl camembert, kawalek masla i odrobina
fasolki. Reszta wrocila skad przyszla, w tym kawalek wolowiny, zjadliwej dla
ludozercow :(

No i pycha, to mnie wystarczy jak dostanę więcej fasolki i będę miała
gwarancję, że nie ma w niej kostki rosołowej. Jak dla mnie jest
wegetariańsko.




slawek

Posted: 5 Gru 2005 09:14:12




No i pycha, to mnie wystarczy jak dostanę więcej fasolki i będę miała
gwarancję, że nie ma w niej kostki rosołowej. Jak dla mnie jest
wegetariańsko.



Czy po kostce rosołowej też jesteś chora ??


Slawek
P.S.
jak twoje nielubienie mięsa ( brak jakiejkolwiek ideologii ) ma się do tego
że swoje kilkuletnie dziecko także karmisz wegetariańsko ??





Krzysztof Wychowalek

Posted: 5 Gru 2005 09:38:26




jak twoje nielubienie mięsa ( brak jakiejkolwiek ideologii ) ma
się do tego że swoje kilkuletnie dziecko także karmisz
wegetariańsko ??

Kilkuletnie? Siwa, urodziłaś coś nowego?




Pszemol

Posted: 5 Gru 2005 15:35:49



Pszemol próbował kiedyś diety optymalnej, a właściwie
diety Atkinsa bo Pszemol bardzo lubi skwarki ze słoninki ;-)

Zapewne bardzo zdrowe te spalone, przesiąknięte toksynkami skwareczki. :)


Jakimi toksynami ? Znowu Ci się coś okropnego przyśniło ?
Skąd prosiak żyjący krócej niż rok zaledwie zgromadził
jakieś toksyny ? Zastanawiałeś sie może nad tym ?





siwa

Posted: 5 Gru 2005 18:52:44




Kilkuletnie? Siwa, urodziłaś coś nowego?

Nie zauważyłam. Ale ja mięsa nie jem, coś mi mogło umknąć.




Krzysio

Posted: 6 Gru 2005 07:50:38




Zapewne bardzo zdrowe te spalone, przesiąknięte toksynkami skwareczki. :)

Jakimi toksynami ? Znowu Ci się coś okropnego przyśniło ?
Skąd prosiak żyjący krócej niż rok zaledwie zgromadził
jakieś toksyny ? Zastanawiałeś sie może nad tym ?

Sam pomyśl, chyba to nie boli?

K.




Krzysio

Posted: 6 Gru 2005 08:09:36





"Krzysio "

Tym, że do tematu o "chudnięciu" podrzucasz manipulancki wtręt,iż dieta
wege
(coś tam ;) ) jest niezdrowa a może nie?

niezdrowa? nie przypominam sobie zebym kiedys tak to sformulowal. Ale na
pewno wylapuje sprzecznosci w wypowiedziach wege. Bo jezeli ktos mowi ze
jest to "dieta" super och i ach, a z postow wynika cos innego, to usiluje
ta

sprzecznosc przedyskutowac.

Przypominam Ci więc i nie jedz więcej tego masła ;)

" a wiec dieta wege jest nie zdrowa!?
jak ktos byl "puszysty" czy "cienki" to taki pozostaje ?
czyli w podsumowaniu jest to czysta ideologia :)

Jurek "



Jak Cię cały czas odbieram, to
zawsze czuję, że można z Tobą normalnie podyskutować, ale niekiedy masz
tendencje, by wrzucić gdzieś jakąś szpilę przeciw wege, i to by nie było
nic
niewłaściwego, ale robisz to właśnie w sposób który myślę ,że nie pasuje
do
Ciebie, tzn. pisząc na temat, dorzucasz niby mimochodem coś co
bacznemu "czytaczowi" może ujść uwadze a skieruje go na tory myślenia, że
Ci
wege to naprawdę oszołomy.

na pewno nigdy nie napisalem ze wege to oszolomy, ale kilku udzielajacych
sie na tej grupie ( i na kilku innych) ma problemy w pogodzeniu ideologii z
rzeczywistoscia.

Owszem nie napisałeś, ale często ja to tak odczuwam.


Jak sam wiesz,nie mamy dość czasu, by rozpisywać się na każdy temat, aż
po

ból, temu zamiast wysnuwać natychmiastowe wnioski, lepiej wypytać się i
poprosić, by Twój rozmówca napisał więcej na dany temat, byś nie musiał
wysnuwać niewłaściwych wniosków.

jezeli ktos pisze : jestem od kilku lat wege i mam problemy z nadwaga, to o
co mam go pytac? Dlaczego jest wege!? to nie jest moj interes i na pewno o
to pytal nie bede.
Ale dzięki temu formułujesz wnioski (niewłaściwe), które pasują do Twego

światopoglądu, nie otwierasz się na więcej.


Dieta pomaga w uzyskaniu wagi należytej tego jestem pewny,ale przeszkodą
może tu być zwykły nadmiar i niewłaściwe elementy w diecie (np.dużo
mącznych ,słodkich wyrobów oraz białka)

teraz bedzie "mocne";)
"diety " np srodziemnomorska, tzw japonska, MM, DO, Atkins, Lutz(?) maja
reguly ktore maja pomoc czlowiekowi w uzyskaniu wagi naleznej
(schudnac/przytyc), w uzyskaniu zdrowia i utrzymaniu stanu organizmu na
mozliwie jak najlepszym poziomie. Z tego co pisze Ty i co pisza inni wege,
wynika ze jedynym uzasadnieniem dla przejscie na wege jest motywacja
ideologiczna, nie bede jadl miesa -wegetarianie, nie bede jadl zadnych
produktow odzwierzecych -weganie, bede sie zywil wylacznie
owocami -fruicostam (nie pamietam dokladnej nazwy , a Cooler, Siwa i Sowa
czuwaja;)itd itp. Dla wege jedyne co wazne to "precz z miesem" , a co dalej
to rob co chcesz. Przeciez to jest bez sensu, a w przypadku bardzo
restrykcyjnych odmian wege tj weganizm czy fruicostam, to jest czysty obled
ideologiczny.

Dobrze zauważyłeś wegetarianizm to nie dieta to wybór zmiany pożywienia na
inne, z różnych powodów, dlatego też jest taka różnorodna. Każdy wege żywi
się inaczej, eliminuje to co mu w jakiś sposób i z jakiś względów
przeszkadza może być to i ideologia jak i chęć bycia zdrowym itp.

Ja jadam ciut więcej niż powinienem
i dobrze o tym wiem i żadna dieta mi tu nie pomoże chyba będę
zapychał "minusowymi kaloriami" żołądek.

mylisz sie, przed ostatnia (bylo ich kilka) zmiana diety, bylem zarlokiem.
Moglem jesc bez przerwy i zawsze moglem jeszcze. Glodowki konczyly sie po
24

godzinach bo zaczynalem sie czuc fatalnie, ktos to nazwal uzaleznieniem od
jedzenia. Po zmianie diety, to co zjadam w ciagu tygodnia to +- byl moj
dawny jeden obiad. I jem teraz zawsze do syta i nie chce mi jesc. Od czasu
do czsu nie jem kolacji bo mi sie nie chce jesc. Na pewno geny mi sie nie
zmienily i nie ma co na nie cokolwiek "zwalac" ;)

Ja nie zwalam jem śniadanie 4 kanapki,jabłko ,owoc oraz obiad, powiedzmy

standartowy i basta. Piję mało płynów około 0.5 do 1l Organizm przyzwyczaił
się do tego nie jestem gruby, ale mam nadwaqgę i nic poprostu z tym nie
robię.
Głodówki robiłem do 21 dni bez problemu, chudłem około 6 kg, ot tyle Nie
przeszedłem na weganizm dla wyregulowania wagi i tym się nie przejmuję. Żyję
sobie i cieszę się że zdążam w kierunku doświadczania coraz większej miłości
do całokształtu życia. Ty też wybierasz to co chcesz.

Nasycają już w połowie talerza, ale mam psychologiczną tendencję do
nakładania sobie nadmiaru i jestem po tym "ociężały", wiem o tym i kiedyś
nad tym popracuję.

sprobuj jesc mniej objetosciowo a bardziej tresciwie. Przykladem takiego
pokarmu jest jajko ugotowane na twardo BEZ ZADNYCH dodatkow. Nie da sie
duzo

zjesc.

Dzięki ja jestem syty, ale te kilka widelcy więcej nie może się zmarnować...

Jurek

K.






Krzysio

Posted: 7 Gru 2005 07:57:16




Sam pomyśl, chyba to nie boli?

Jak mogę pomyśleć o tym czy Ty się zastanawiałeś czy nie...
Ty mi musisz o tym napisać inaczej nie będę wiedział.
A więc ? O jakich toksynach mówisz ? Czy jeśli one
200 kilogramowego prosiaka nie zabiły to mnie zabiją
gdy zjem plasterek szynki będący milionową częścią
jego wagi i jednocześnie milionową częścią koncentracji
tych tajemniczych toksyn? Pomyśl chwileczkę, chyba to nie boli? :-)

O smażeniu twoja prześwietna inteligencja zapomniała???

K.




.ana

Posted: 8 Gru 2005 14:00:02



Krzysio napisal

O smażeniu twoja prześwietna inteligencja zapomniała???

Nie, nie zapomniała, bo ona wie ze i ziemniaki się smaży,
więc po co miałbyś taki durny argument o smażeniu podsuwać
akurat przy jedzeniu prosiaka...

wnioskuję, że lubisz jadać niezdrowo???

A co to znaczy, niezdrowo?
Chyba nie ma takiego czlowieka, ktory by jadł ZDROWO?;))))
.ana






Pszemol

Posted: 8 Gru 2005 16:35:08




O smażeniu twoja prześwietna inteligencja zapomniała???

Nie, nie zapomniała, bo ona wie ze i ziemniaki się smaży,
więc po co miałbyś taki durny argument o smażeniu podsuwać
akurat przy jedzeniu prosiaka...

wnioskuję, że lubisz jadać niezdrowo???


wnioskuję, że wymownie zmieniasz temat ??? he, he :-)

Przanalizujmy historycznie wątek:
Najpierw zacząłeś o toksynach w mięsie.
Ja na to, że mało toksyn zmieści się w cienkim plasterku szynki.
Ty mi na to, że chodziło Ci o smażenie.
Ja więc na to że przecież ziemniaki też się smaży.
A Ty mi tu że niezdrowo jadam...

Skup się Krzysio i napisz o tych "toksynach w mięsie".
Ale bez bajania o smażeniu i jak to na surowo lepsze.
Albo toksyny w mięsie są, i nie jest ważne jak się go
przyrządza, albo pojawiają się generalnie podczas
smażenia, niezależnie od tego co się smaży: mięso/ziemniaki.
Bo jeśli chodzi Ci o zło jest w akcie smażenia, to nie bardzo
widzę w jaki sposób jest to argument przeciw jedzeniu mięsa.
Oprócz smażenia mięsa można go również upiec, ugotować czy
nawet zjeść na surowo.





Krzysio

Posted: 9 Gru 2005 07:51:30





A co to znaczy, niezdrowo?
Chyba nie ma takiego czlowieka, ktory by jadł ZDROWO?;))))
..ana
Całkiem możliwe :)

K.





Pszemol

Posted: 9 Gru 2005 13:40:36



Można .Ty pisałeś o skwareczkach.

A więc jeszcze raz: jakie toksyny są w skwareczkach?





Pszemol

Posted: 13 Gru 2005 13:52:01




A więc jeszcze raz: jakie toksyny są w skwareczkach?

Różne :)

Bardzo wyczerpująca i naładowana naukowo wypowiedź.
Adekwatna do poziomu Twojej wiedzy, Krzysiu.

Może tylko adekwatna do poziomu rozmówcy, czyli Ciebie?


To znaczy że mnie nie doceniasz...





kaśka

Posted: 25 Sty 2007 22:30:07



czy ktos moze mi pomoc jak zrzucic 30 kg nadwagi, okropnie sie z tym czuje,
juz powoli mam problemy zdrowotnie i na dodatek nie mam sily woli....
uwielbiam slodycze, ale jem z umiarem, wiec jak schudnac bez wysilku.
chodze na silownie i dalej nie moge zrzucic tego cholernego sadla.
prosze o odpowiedz...dzieki






. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.862
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008