| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / nadwaga |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Pszemol
|
Posted: 29 Lis 2005 14:58:11 jedzac same warzywa plus owoce, na poczatku schudniesz szybko ok 6 kg w 2 tyg, wszystko zalezy od masy wyjsciowej, na pewno
stracisz nadwage, to gwarantowane, mozesz jesc czesto, gdy tylko oczuwasz glod, gdyz sa to produkty niskokaloryczne, szybko zostaja spalane przez organizm. jesli dolaczysz do diety weglowodany oraz rosliny straczkowe to ubytek wagi bedzie nizszy, a jesli dolaczysz nabial.......... / a jesli dolaczysz mieso.....to juz jest to za duzo i z pewnoscia moze wystapic nadwaga........./ wybor nalezy do ciebie ;-)) Większych bzdur już nie słyszałem... Tobie wydaje się że od jedzenia dużych ilości makaronów, klusek i ziemniaków (wszystko wege) nie można być grubasem ? To proponuję obejrzeź zdjęcia z jakichś wegetariańskich zlotów... Zdaje się były takie ciekawe zdjęcia w Puszatkowie. Puszatki bardzo puszyście wyglądały :-) Jedyną skuteczną dietą jest dieta NŻT, czyli Nie Żreć Tyle! :-) Im mniej zjesz tym będziesz chudsza - problem w tym że żaden grubasek nie lubi być głodny, a niestety trzeba mieć lekkie poczucie głodu aby chudnąć... Niezależnie czy jest się wege czy nie. |
| Pszemol
|
Posted: 1 Gru 2005 00:49:27 Jestem od wielu lat weganinem i ciut mam nadwagę od byłych lat
trupożernych. Ale fajowo sobie życie "tłumaczysz"... Jak coś "be" to musi być z "trupożernych czasów". Jak coś "ok" to musi być zasługa wegetarianizmu... Jaka super logika! :-) To się nazywa piękny przykład myślenia życzeniowego... :-) Dość trudno jeść też kilka/kilkanaście warzyw o "ujemnym potencjale
energetycznym" jeść cały czas. Więc tylko prawidłowe komponowanie diety i ćwiczenia (nawet spacer) pewnie może Ci pomóc. Lub cud ;) Można też pić czystą zimną wodę... Też ma "ujemny potencjał energetyczny" bo musi się w brzuchu ogrzać pochłaniając odrobinę energii. (kcal) |
| baska
|
Posted: 1 Gru 2005 07:27:32 jedzac same warzywa plus owoce, na poczatku schudniesz szybko ok 6 kg
w 2 tyg, wszystko zalezy od masy wyjsciowej, na pewno stracisz nadwage, to gwarantowane, mozesz jesc czesto, gdy tylko oczuwasz glod, gdyz sa to produkty niskokaloryczne, szybko zostaja spalane przez organizm. jesli dolaczysz do diety weglowodany oraz rosliny straczkowe to ubytek wagi bedzie nizszy, a jesli dolaczysz nabial.......... / a jesli dolaczysz mieso.....to juz jest to za duzo i z pewnoscia moze wystapic nadwaga........./ wybor nalezy do ciebie ;-)) Większych bzdur już nie słyszałem... Tobie wydaje się że od jedzenia dużych ilości makaronów, klusek i ziemniaków (wszystko wege) nie można być grubasem ? To proponuję obejrzeź zdjęcia z jakichś wegetariańskich zlotów... Zdaje się były takie ciekawe zdjęcia w Puszatkowie. Puszatki bardzo puszyście wyglądały :-) Jedyną skuteczną dietą jest dieta NŻT, czyli Nie Żreć Tyle! :-) Im mniej zjesz tym będziesz chudsza - problem w tym że żaden grubasek nie lubi być głodny, a niestety trzeba mieć lekkie poczucie głodu aby chudnąć... Niezależnie czy jest się wege czy nie. Masz racje Pszemol. Jestem wege od kilku lat i mam troche tam i owdzie:) Z odchudzaniem tez mialam problem, dlugo nie moglam zrzucic zbednych kg. Bedac wegetarianka miałam 10 kg nadwagi. pozdrawiam baska |
| siwa
|
Posted: 1 Gru 2005 09:02:52 Jestem wege od kilku lat i mam troche tam i owdzie:)
Z odchudzaniem tez mialam problem, dlugo nie moglam zrzucic zbednych kg. Bedac wegetarianka miałam 10 kg nadwagi. Bo wegetarianizm nie jest dieta odchudzającą. Można nie jeśc mięsa i wcinach ciastka, wspomniane kluchy i upaść się koncertowo. Ja skłonności do tycia nie mam, organizm ma swoją masę i jedząc normalnie jestem szczupła. Jak paliłam byłam chuda. Znam wegetarian pulpetów, znam chudziaki. To zalezy od ogranizmu i tego co się je, a nie co się nie je. |
| .ana
|
Posted: 1 Gru 2005 17:55:07 Baska napisala Masz racje Pszemol. Jestem wege od kilku lat i mam troche tam i owdzie:) Z odchudzaniem tez mialam problem, dlugo nie moglam zrzucic zbednych kg. Bedac wegetarianka miałam 10 kg nadwagi. Jestes wege od kilku lat i masz troche tam i owdzie Bedac wegetarianka mialas wiecej tam i owdzie?:) A ile bys chciala miec, tam i owdzie? .ana |
| .ana
|
Posted: 1 Gru 2005 18:01:01 Pszemol napisal Porostu stwierdzam fakt,że nadwagę zdobyłem jedząc tzw. tradcyjnie i
pozostała mi mimo diety wege, zamieniłem tylko białka na roślinne nic więcej. Nie pleć bzdury że winna dieta trupożerna bo jest miliony ludzi w Polsce którzy nie mają nadwagi i jedzą mięso... Nie obwiniaj mięsa - winny jesteś za swoją nadwagę TY SAM. To nic innego, tylko winne są geny;))) I te "chude"geny to są u mnie:) Tak przynajmniej twierdzą moje "spasione", wiecznie odchudzajace sie kolezanki. hahaha .ana |
| Krzysio
|
Posted: 2 Gru 2005 13:10:26 Jurku odczytujesz jak chcesz moją wypowiedź i manipulujesz dla własnych celów pisząc, że jest niezdrowa. gdzie widzisz ze manipuluje? Tym, że do tematu o "chudnięciu" podrzucasz manipulancki wtręt,iż dieta wege (coś tam ;) ) jest niezdrowa a może nie? Jak Cię cały czas odbieram, to zawsze czuję, że można z Tobą normalnie podyskutować, ale niekiedy masz tendencje, by wrzucić gdzieś jakąś szpilę przeciw wege, i to by nie było nic niewłaściwego, ale robisz to właśnie w sposób który myślę ,że nie pasuje do Ciebie, tzn. pisząc na temat, dorzucasz niby mimochodem coś co bacznemu "czytaczowi" może ujść uwadze a skieruje go na tory myślenia, że Ci wege to naprawdę oszołomy. jezeli ktos pisze ze po przejsciu na wege jak byl "puszysty" tak nim pozostal, ktos inny ze jak byl chudzielcem takim
pozostal, to z tego wyciaga sie wnioski. Jak sam wiesz,nie mamy dość czasu, by rozpisywać się na każdy temat, aż po ból, temu zamiast wysnuwać natychmiastowe wnioski, lepiej wypytać się i poprosić, by Twój rozmówca napisał więcej na dany temat, byś nie musiał wysnuwać niewłaściwych wniosków. Jezeli ta dieta nie pomaga w uzuskaniu wagi naleznej, to przechodzenie na nia mozna wyjasnic tylko
przyjeciem ideologi jaka stworzono wogol diet wege. Dieta pomaga w uzyskaniu wagi należytej tego jestem pewny,ale przeszkodą może tu być zwykły nadmiar i niewłaściwe elementy w diecie (np.dużo mącznych ,słodkich wyrobów oraz białka) Ja jadam ciut więcej niż powinienem i dobrze o tym wiem i żadna dieta mi tu nie pomoże chyba będę zapychał "minusowymi kaloriami" żołądek. Dieta jest"zdrowa" a ja nie chudnę, bo lubię ciut więcej zjeść ot co. czyli "normalne" porcje Ci nie wystarczaja, czyli nie nasycaja. Nasycają już w połowie talerza, ale mam psychologiczną tendencję do nakładania sobie nadmiaru i jestem po tym "ociężały", wiem o tym i kiedyś nad tym popracuję. A wiec gdzies jest blad. Oczywiscie jak jest Ci dobrze z kilkoma kilogramami za
duzo to nikt nie ma prawa Ci tego wypimnac. Twoje kilogramy twoj problem ;) Z serca dziękuję... ;) Jurek
K. |
| jurek
|
Posted: 2 Gru 2005 20:56:53 "siwa" Ortoreksja? Nie.
dlaczego zaraz ortoreksja? w uwazaniu na to co sie je wcale nie musi byc patologii. A moze uwazasz ze nie ma zadnego zwiazku miedzy tym co "na talerzu" i stanem ogolnym organizmu? Nie jestem w stanie się wypowiadać za innych, ale u mnie nie
zauważyłam jakiegoś przyjmowania ideologii. wegetarianizm jest ideologia, czy to sie komus podoba czy nie. Jezeli komus nie smakuje mieso, to jeszcze nie jest wegetarianinem (dyskusje na tej grupie o rybie). Ale w momencie w ktorym ktos do swojego wstretu do miesa "doklada" np. milosc do zwierzatek = nie bede jadl/a miesa bo zwierzeta cierpia, to juz jest proba samodowartosciowania sie. Bardzo mozliwe ze jest to efekt presji otoczenia, ale to juz jest inna sprawa. Pomijąc fakt, że co
wegetarianin, to inne poglądy. ale latwo zauwazyc ze sa "nurty" dominujace (Co się śmieszy?)
nie smieszy a cieszy ;) Jurek |
| Arielka
|
Posted: 2 Gru 2005 21:53:23 Masz racje Pszemol. Jestem wege od kilku lat i mam troche tam i owdzie:) Z
odchudzaniem tez mialam problem, dlugo nie moglam zrzucic zbednych kg. Bedac wegetarianka miałam 10 kg nadwagi. jestes wegetarianka czy nie ? bo raz piszesz jestem wege a na koncu zdania piszesz bedac wegetarianka czyli czas przeszły ??? |
| jurek
|
Posted: 3 Gru 2005 07:17:37 "siwa" < Wszystkie zginęły razem z ortograficznym.
ludzisz sie, ale wege dla przetrwania lubia sobie opowiadac bajeczki :) Jurek ps ciekawe ze Ty, Cooler i Sowa -dyzurni wege-poprawiacze!!- nie zareagowaliscie na "hrzescijanstwo" w wykonaniu jednego z kolegow wege :)))) czyli "malutcy" jestescie z gramatyki, a Cooler tchorz* do tego. * -tchorz od tchorzostwa oczywiscie, nie od zwierzatka bardzo sympatycznego ;)) |
| siwa
|
Posted: 3 Gru 2005 10:21:31 nie musi, ale sie "wiaze" i to coraz bardziej. A dowodem na to jest to ze
wege potrzebuja wegetarianskich/weganskich jadlodajni (czy posilkow w samolocie). W jaki sposób wymaganie, żeby w samolocie były posiłki nie zawierające mięsa/mleka ma związek z ideologią? Czy dobrze rozumiem: taki wegetarianin bez ideologii to w sumie w samolocie moze zjeść schabowego. Spróbuj sobie wyobrazić samolot gdzie podają WYŁĄCZNIE węglowodany. Zapewne też nie miałbyś co jeść. Ja mimo ze usilujesz mi wmowic ze jestem kompletnie kontrolowany
przez "sekte" do ktorej naleze(podobno), posile sie wszedzie-no moze z jadlodajniami weganskimi bedzie problem ;) Nie usiłuję Ci nic takiego wmawiać. Ja też jadam wszędzie, ale jeśli z produktów bezmiesnych mam herbatę i dekorację pólmiska, to bywam wściekła. |
| Krzysztof Wychowalek
|
Posted: 3 Gru 2005 10:41:22 Pszemol próbował kiedyś diety optymalnej, a właściwie
diety Atkinsa bo Pszemol bardzo lubi skwarki ze słoninki ;-) Historia zachwytu pana Pszemola dietą Kwaśniewskiego: http://tinylink.com/?RuhDvVe849 |
| siwa
|
Posted: 3 Gru 2005 16:43:11 Ma związek z tą samą dla której rezygnujesz z jedzenia mięsa/mleka ;)
Bo wstrętne? Ale ideologia... w
dodatku narzucasz ją innym Nikt nie narzuca. W samolotach/szpitalach etc. dieta wege jest jako możliwa do wyboru. Nikt przy zdrowych zmysłach nie postuluje, żeby wprowadzić w samolotach _wyłącznie_ wegetariańskie posiłki. jesli ktoś nie je mięsa bo np. nie lubi to jak chyba każdy człowiek może od
czasu do czasu z braku laku zjęść potrawe której praktycznie nie jada ?? Nie może. Bo jest wstrętne. Zjadłbyś od czasu do czasu psa, larwę, pratchawca albo pająka, czy raczej poprosiłbyś o swoją świnię/krowę? Ja się brzydzę. no takich samolotów nie ma ;) ale tworzenie nierealnych sytuacji oznacza ze
ktoś próbuje na siłę wytłumaczyć swoją ideologie Nie odpowiedziałeś na pytanie. dlaczego reszta ma się dopasowywać do Ciebie ?? może w takiej sytuacji
zorganizuj sobie jakieś swoje jedzenie ?? Już wyżej odpowiedziałm na to pytanie. Posiłki wegetariańskie powinny być do wyboru. Tak jak miejsce przy oknie, albo wprost przeciwnie, w przejściu. Jeśli nie ma innej możliwości, oczywiście organizuję sobie. Niemniej jeśli organizować sobie będzie co 50, 20, 10 pasażer, w interesie linii lotniczych powinno byc wprowadzenie wege posiłków. Pomijam fakt, że wiele osób jadających mięso zjadłoby taki posiłek chętniej niż mięsny. |
| misiu
|
Posted: 3 Gru 2005 18:30:39 Nikt przy zdrowych zmysłach nie postuluje, żeby
wprowadzić w samolotach _wyłącznie_ wegetariańskie posiłki. Interesujące. Jak w takim razie ocenić zmysły tych, którzy postulują _wyłącznie_ wegetariańskie posiłki nie tylko w samolotach, ale wszędzie? |
| jurek
|
Posted: 4 Gru 2005 16:53:23 "siwa" Pewnie mam go w KFce.
stac Cie na wiecej :( Jurek |
| siwa
|
Posted: 4 Gru 2005 17:09:12 stac Cie na wiecej :(
Kto to napisał? |
| siwa
|
Posted: 5 Gru 2005 08:03:20 juz dawno temu minely czasy ze w samolotach to bylo super -zarcie. Teraz
"daja" uniwersalna mamalyge, po odrzuceniu kawalka "miesa" wszystko inne jest dobre(? chodzi o jakosc) dla wegetarian. Jak ostatnio zaserwowano mi plateau, to jedyne co zjadlem to byl camembert, kawalek masla i odrobina fasolki. Reszta wrocila skad przyszla, w tym kawalek wolowiny, zjadliwej dla ludozercow :( No i pycha, to mnie wystarczy jak dostanę więcej fasolki i będę miała gwarancję, że nie ma w niej kostki rosołowej. Jak dla mnie jest wegetariańsko. |
| slawek
|
Posted: 5 Gru 2005 09:14:12 No i pycha, to mnie wystarczy jak dostanę więcej fasolki i będę miała
gwarancję, że nie ma w niej kostki rosołowej. Jak dla mnie jest wegetariańsko. Czy po kostce rosołowej też jesteś chora ?? Slawek P.S. jak twoje nielubienie mięsa ( brak jakiejkolwiek ideologii ) ma się do tego że swoje kilkuletnie dziecko także karmisz wegetariańsko ?? |
| Krzysztof Wychowalek
|
Posted: 5 Gru 2005 09:38:26 jak twoje nielubienie mięsa ( brak jakiejkolwiek ideologii ) ma
się do tego że swoje kilkuletnie dziecko także karmisz wegetariańsko ?? Kilkuletnie? Siwa, urodziłaś coś nowego? |
| Pszemol
|
Posted: 5 Gru 2005 15:35:49 Pszemol próbował kiedyś diety optymalnej, a właściwie
diety Atkinsa bo Pszemol bardzo lubi skwarki ze słoninki ;-) Zapewne bardzo zdrowe te spalone, przesiąknięte toksynkami skwareczki. :) Jakimi toksynami ? Znowu Ci się coś okropnego przyśniło ? Skąd prosiak żyjący krócej niż rok zaledwie zgromadził jakieś toksyny ? Zastanawiałeś sie może nad tym ? |
| siwa
|
Posted: 5 Gru 2005 18:52:44 Kilkuletnie? Siwa, urodziłaś coś nowego?
Nie zauważyłam. Ale ja mięsa nie jem, coś mi mogło umknąć. |
| Krzysio
|
Posted: 6 Gru 2005 07:50:38 Zapewne bardzo zdrowe te spalone, przesiąknięte toksynkami skwareczki. :)
Jakimi toksynami ? Znowu Ci się coś okropnego przyśniło ? Skąd prosiak żyjący krócej niż rok zaledwie zgromadził jakieś toksyny ? Zastanawiałeś sie może nad tym ? Sam pomyśl, chyba to nie boli? K. |
| Krzysio
|
Posted: 6 Gru 2005 08:09:36 "Krzysio " Tym, że do tematu o "chudnięciu" podrzucasz manipulancki wtręt,iż dieta wege (coś tam ;) ) jest niezdrowa a może nie? niezdrowa? nie przypominam sobie zebym kiedys tak to sformulowal. Ale na pewno wylapuje sprzecznosci w wypowiedziach wege. Bo jezeli ktos mowi ze jest to "dieta" super och i ach, a z postow wynika cos innego, to usiluje ta sprzecznosc przedyskutowac.
Przypominam Ci więc i nie jedz więcej tego masła ;) " a wiec dieta wege jest nie zdrowa!? jak ktos byl "puszysty" czy "cienki" to taki pozostaje ? czyli w podsumowaniu jest to czysta ideologia :) Jurek " Jak Cię cały czas odbieram, to
zawsze czuję, że można z Tobą normalnie podyskutować, ale niekiedy masz tendencje, by wrzucić gdzieś jakąś szpilę przeciw wege, i to by nie było nic niewłaściwego, ale robisz to właśnie w sposób który myślę ,że nie pasuje do Ciebie, tzn. pisząc na temat, dorzucasz niby mimochodem coś co bacznemu "czytaczowi" może ujść uwadze a skieruje go na tory myślenia, że Ci wege to naprawdę oszołomy. na pewno nigdy nie napisalem ze wege to oszolomy, ale kilku udzielajacych sie na tej grupie ( i na kilku innych) ma problemy w pogodzeniu ideologii z rzeczywistoscia. Owszem nie napisałeś, ale często ja to tak odczuwam. Jak sam wiesz,nie mamy dość czasu, by rozpisywać się na każdy temat, aż
po ból, temu zamiast wysnuwać natychmiastowe wnioski, lepiej wypytać się i
poprosić, by Twój rozmówca napisał więcej na dany temat, byś nie musiał wysnuwać niewłaściwych wniosków. jezeli ktos pisze : jestem od kilku lat wege i mam problemy z nadwaga, to o co mam go pytac? Dlaczego jest wege!? to nie jest moj interes i na pewno o to pytal nie bede. Ale dzięki temu formułujesz wnioski (niewłaściwe), które pasują do Twego światopoglądu, nie otwierasz się na więcej. Dieta pomaga w uzyskaniu wagi należytej tego jestem pewny,ale przeszkodą może tu być zwykły nadmiar i niewłaściwe elementy w diecie (np.dużo mącznych ,słodkich wyrobów oraz białka) teraz bedzie "mocne";) "diety " np srodziemnomorska, tzw japonska, MM, DO, Atkins, Lutz(?) maja reguly ktore maja pomoc czlowiekowi w uzyskaniu wagi naleznej (schudnac/przytyc), w uzyskaniu zdrowia i utrzymaniu stanu organizmu na mozliwie jak najlepszym poziomie. Z tego co pisze Ty i co pisza inni wege, wynika ze jedynym uzasadnieniem dla przejscie na wege jest motywacja ideologiczna, nie bede jadl miesa -wegetarianie, nie bede jadl zadnych produktow odzwierzecych -weganie, bede sie zywil wylacznie owocami -fruicostam (nie pamietam dokladnej nazwy , a Cooler, Siwa i Sowa czuwaja;)itd itp. Dla wege jedyne co wazne to "precz z miesem" , a co dalej to rob co chcesz. Przeciez to jest bez sensu, a w przypadku bardzo restrykcyjnych odmian wege tj weganizm czy fruicostam, to jest czysty obled ideologiczny. Dobrze zauważyłeś wegetarianizm to nie dieta to wybór zmiany pożywienia na inne, z różnych powodów, dlatego też jest taka różnorodna. Każdy wege żywi się inaczej, eliminuje to co mu w jakiś sposób i z jakiś względów przeszkadza może być to i ideologia jak i chęć bycia zdrowym itp. Ja jadam ciut więcej niż powinienem
i dobrze o tym wiem i żadna dieta mi tu nie pomoże chyba będę zapychał "minusowymi kaloriami" żołądek. mylisz sie, przed ostatnia (bylo ich kilka) zmiana diety, bylem zarlokiem. Moglem jesc bez przerwy i zawsze moglem jeszcze. Glodowki konczyly sie po 24 godzinach bo zaczynalem sie czuc fatalnie, ktos to nazwal uzaleznieniem od
jedzenia. Po zmianie diety, to co zjadam w ciagu tygodnia to +- byl moj dawny jeden obiad. I jem teraz zawsze do syta i nie chce mi jesc. Od czasu do czsu nie jem kolacji bo mi sie nie chce jesc. Na pewno geny mi sie nie zmienily i nie ma co na nie cokolwiek "zwalac" ;) Ja nie zwalam jem śniadanie 4 kanapki,jabłko ,owoc oraz obiad, powiedzmy standartowy i basta. Piję mało płynów około 0.5 do 1l Organizm przyzwyczaił się do tego nie jestem gruby, ale mam nadwaqgę i nic poprostu z tym nie robię. Głodówki robiłem do 21 dni bez problemu, chudłem około 6 kg, ot tyle Nie przeszedłem na weganizm dla wyregulowania wagi i tym się nie przejmuję. Żyję sobie i cieszę się że zdążam w kierunku doświadczania coraz większej miłości do całokształtu życia. Ty też wybierasz to co chcesz. Nasycają już w połowie talerza, ale mam psychologiczną tendencję do
nakładania sobie nadmiaru i jestem po tym "ociężały", wiem o tym i kiedyś nad tym popracuję. sprobuj jesc mniej objetosciowo a bardziej tresciwie. Przykladem takiego pokarmu jest jajko ugotowane na twardo BEZ ZADNYCH dodatkow. Nie da sie duzo zjesc.
Dzięki ja jestem syty, ale te kilka widelcy więcej nie może się zmarnować... Jurek K. |
| Krzysio
|
Posted: 7 Gru 2005 07:57:16 Sam pomyśl, chyba to nie boli?
Jak mogę pomyśleć o tym czy Ty się zastanawiałeś czy nie... Ty mi musisz o tym napisać inaczej nie będę wiedział. A więc ? O jakich toksynach mówisz ? Czy jeśli one 200 kilogramowego prosiaka nie zabiły to mnie zabiją gdy zjem plasterek szynki będący milionową częścią jego wagi i jednocześnie milionową częścią koncentracji tych tajemniczych toksyn? Pomyśl chwileczkę, chyba to nie boli? :-) O smażeniu twoja prześwietna inteligencja zapomniała??? K. |
| .ana
|
Posted: 8 Gru 2005 14:00:02 Krzysio napisal O smażeniu twoja prześwietna inteligencja zapomniała??? Nie, nie zapomniała, bo ona wie ze i ziemniaki się smaży, więc po co miałbyś taki durny argument o smażeniu podsuwać akurat przy jedzeniu prosiaka... wnioskuję, że lubisz jadać niezdrowo??? A co to znaczy, niezdrowo? Chyba nie ma takiego czlowieka, ktory by jadł ZDROWO?;)))) .ana |
| Pszemol
|
Posted: 8 Gru 2005 16:35:08 O smażeniu twoja prześwietna inteligencja zapomniała???
Nie, nie zapomniała, bo ona wie ze i ziemniaki się smaży, więc po co miałbyś taki durny argument o smażeniu podsuwać akurat przy jedzeniu prosiaka... wnioskuję, że lubisz jadać niezdrowo??? wnioskuję, że wymownie zmieniasz temat ??? he, he :-) Przanalizujmy historycznie wątek: Najpierw zacząłeś o toksynach w mięsie. Ja na to, że mało toksyn zmieści się w cienkim plasterku szynki. Ty mi na to, że chodziło Ci o smażenie. Ja więc na to że przecież ziemniaki też się smaży. A Ty mi tu że niezdrowo jadam... Skup się Krzysio i napisz o tych "toksynach w mięsie". Ale bez bajania o smażeniu i jak to na surowo lepsze. Albo toksyny w mięsie są, i nie jest ważne jak się go przyrządza, albo pojawiają się generalnie podczas smażenia, niezależnie od tego co się smaży: mięso/ziemniaki. Bo jeśli chodzi Ci o zło jest w akcie smażenia, to nie bardzo widzę w jaki sposób jest to argument przeciw jedzeniu mięsa. Oprócz smażenia mięsa można go również upiec, ugotować czy nawet zjeść na surowo. |
| Krzysio
|
Posted: 9 Gru 2005 07:51:30 A co to znaczy, niezdrowo? Chyba nie ma takiego czlowieka, ktory by jadł ZDROWO?;)))) ..ana Całkiem możliwe :) K. |
| Pszemol
|
Posted: 9 Gru 2005 13:40:36 Można .Ty pisałeś o skwareczkach.
A więc jeszcze raz: jakie toksyny są w skwareczkach? |
| Pszemol
|
Posted: 13 Gru 2005 13:52:01 A więc jeszcze raz: jakie toksyny są w skwareczkach?
Różne :) Bardzo wyczerpująca i naładowana naukowo wypowiedź. Adekwatna do poziomu Twojej wiedzy, Krzysiu. Może tylko adekwatna do poziomu rozmówcy, czyli Ciebie? To znaczy że mnie nie doceniasz... |
| kaśka
|
Posted: 25 Sty 2007 22:30:07 czy ktos moze mi pomoc jak zrzucic 30 kg nadwagi, okropnie sie z tym czuje, juz powoli mam problemy zdrowotnie i na dodatek nie mam sily woli.... uwielbiam slodycze, ale jem z umiarem, wiec jak schudnac bez wysilku. chodze na silownie i dalej nie moge zrzucic tego cholernego sadla. prosze o odpowiedz...dzieki |
| . 1 . 2 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.862 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |