kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / Pytanko - Czemu Chińczycy nie przeszli ....
. 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Autor Wiadomość
.ana

Posted: 29 Cze 2006 18:58:57



....na wegetarianizm?

Karali za zło i pałaszowali zło;)

Fragment z książki "Moje różne światy"

"...... Mówiąc o okrucieństwie należy może wspomnieć przy tej okazji o
dręczeniu zwierząt, co tak zawsze szokuje cudzoziemców odwiedzających Chiny.
Istnieje rzeczywiście wielka różnica między traktowaniem zwierząt w Chinach i
na Zachodzie. Chińczycy nie pieszczą, nie głaszczą swych zwierząt, nie troszczą
się tak o ich dobro. Przeciwnie, Chińczycy przyjeżdżający do Stanów
Zjednoczonych patrzą zwykle z obrzydzeniem na czułość, z jaką są tam traktowane
zwierzęta, bo według nich czułość powinna być okazywana jedynie istotom
ludzkim. Uważam, że dobroć należy się tak ludziom, jak i zwierzętom. Często
dziwiło mnie, że moi chińscy przyjaciele, ludzie zazwyczaj litościwi i łagodni
względem innych, mogli być tak obojętni na cierpienia zwierząt. Później
odkryłam, że jest to wpływ buddyzmu, wszechobecnego w umysłowości chińskiej. Bo
choć większość Chińczyków nie była religijna, wiara w reinkarnację ludzkiej
duszy zakorzeniona była głęboko. Według tego dogmatu zły człowiek po śmierci
staje się zwierzęciem w następnym wcieleniu, czyli każde zwierzę było kiedyś
złym człowiekiem. Choć przeciętny Chińczyk nie przyznałby się, że wierzy w
reinkarnację, pogląd ten rozpowszechniony jest tak bardzo, że pogardę dla
zwierząt czują wszyscy. ...."
.ana




Sun

Posted: 29 Cze 2006 19:51:36




względem innych, mogli być tak obojętni na cierpienia zwierząt. Później
odkryłam, że jest to wpływ buddyzmu, wszechobecnego w umysłowości chińskiej.

Jest to w takim razie jakas "chinska" odmiana buddyzmu, albo autorka tej
ksiazki nie ma specjalnego pojecia czym jest buddyzm (w kazdym razie nieco
metne), jezeli w pozniejszym fragmencie wskazuje na pogarde dla zwierzat, gdyz
zgodnie z zalozeniami reinkarnacji kazde zwierze w poprzednim wcieleniu bylo
zlym czlowiekiem, dlatego zostal zdegradowany. W zwiazku z tym nalezy palac
pogarda do zwierzat gdyz jest to zly czlowiek z poprzedniego wcielenia.
"Chinska" odmiana buddyzmu jak powiadam, bo z takim rozumieniem reinkarnacji
to sie jeszcze nie spotkalem :) Spotkalem sie natomiast ze _wspolczuciem_ i
_wspolodczuwaniem_ w buddyzmie co ni jak sie ma do pogardy i zlego traktowania
innych istot.






.ana

Posted: 29 Cze 2006 20:19:22



Sun napisal


względem innych, mogli być tak obojętni na cierpienia zwierząt. Później
odkryłam, że jest to wpływ buddyzmu, wszechobecnego w umysłowości
chińskiej.


Jest to w takim razie jakas "chinska" odmiana buddyzmu, albo autorka tej
ksiazki nie ma specjalnego pojecia czym jest buddyzm (w kazdym razie nieco
metne), jezeli w pozniejszym fragmencie wskazuje na pogarde dla zwierzat, gdyz
zgodnie z zalozeniami reinkarnacji kazde zwierze w poprzednim wcieleniu bylo
zlym czlowiekiem, dlatego zostal zdegradowany. W zwiazku z tym nalezy palac
pogarda do zwierzat gdyz jest to zly czlowiek z poprzedniego wcielenia.
"Chinska" odmiana buddyzmu jak powiadam, bo z takim rozumieniem reinkarnacji
to sie jeszcze nie spotkalem :) Spotkalem sie natomiast ze _wspolczuciem_ i
_wspolodczuwaniem_ w buddyzmie co ni jak sie ma do pogardy i zlego traktowania
innych istot.

Sama nie wiem co o tym myslec.

http://tiny.pl/t55n

.ana





Arch

Posted: 30 Cze 2006 09:13:39




względem innych, mogli być tak obojętni na cierpienia zwierząt. Później
odkryłam, że jest to wpływ buddyzmu, wszechobecnego w umysłowości chińskiej.


"Religie:Taoizm (15-20%), buddyzm (6%), islam (3%), chrześcijaństwo
(2%). Ponad 65% mieszkańców jest bezwyznaniowa.(Warto dodać, że
obywatele ze względu prześladowań i represji politycznych, nie mówią
prawdy o swoim wyznaniu, więc dane te mogą nie być wiarygodne)"

http://pl.wikipedia.org/wiki/Chi%C5%84ska_Republika_Ludowa#Demografia


"Buddyzm jest nietypową religią w tym sensie, że większość jego odłamów
nie wymaga wiary w bogów (aczkolwiek podobnie jak agnostycyzm nie
twierdzi też, że bogów nie ma). Wiara w cokolwiek jest istotna tylko, o
ile pomaga w osiągnięciu oświecenia. Ważniejsze jest wykazywanie
współczucia w stosunku do innych czujących istot (nie tylko ludzi)."(!)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Buddyzm




.ana

Posted: 30 Cze 2006 17:48:30



Arch napisal


względem innych, mogli być tak obojętni na cierpienia zwierząt. Później
odkryłam, że jest to wpływ buddyzmu, wszechobecnego w umysłowości
chińskiej.




"Buddyzm jest nietypową religią w tym sensie, że większość jego odłamów
nie wymaga wiary w bogów (aczkolwiek podobnie jak agnostycyzm nie
twierdzi też, że bogów nie ma).

Wybór zalezy od potrzeb duchowych;)

Wiara w cokolwiek jest istotna tylko, o
ile pomaga w osiągnięciu oświecenia.

A wiara w "COŚ" moze spowodowac zaślepienie;)



Ważniejsze jest wykazywanie
współczucia w stosunku do innych czujących istot (nie tylko ludzi)."(!)


Co by zasłużyć na nowe, lepsze, następne wcielenie?
.ana






Dominik Jan Domin

Posted: 19 Lip 2006 16:15:08




"Religie:Taoizm (15-20%), buddyzm (6%), islam (3%), chrześcijaństwo (2%).
Ponad 65% mieszkańców jest bezwyznaniowa.(Warto dodać, że obywatele ze
względu prześladowań i represji politycznych, nie mówią prawdy o swoim
wyznaniu, więc dane te mogą nie być wiarygodne)"

A konfucjanizm gdzie? A to, ze można byc i buddystą, i taoista jednoczesnie?

DJD






Dominik Jan Domin

Posted: 19 Lip 2006 16:19:50



....na wegetarianizm?

A czemu mieli przejść?

Do czasu XX wieku i rozwoju nadszacunku dla zwierząt - przy ciągłym braku
szacunku dla człowieka - wegetarianizm był stosowany ze wzgledów
religijnych - w Indiach, też i w zakonach chrześcijańskich jako forma pokuty
i umartwiania się, i ze wzgledów zdrowotnych (często błędnie).

Co nie zmienia faktu, ze człowiek jest zwierzeciem wszystkożernym, a żarcie
mięsa umożliwiło podbój Europy ludom pierwotnym i w ogóle okolic z trudnym
klimatem (łącznie z sawannami, okolicami polarnymi itp.).

A zatem - czemu mieliby przechodzić na wegetarianizm?

DJD






Jon *szelka* Szelkiewicz

Posted: 21 Lip 2006 22:15:35





A zatem - czemu mieliby przechodzić na wegetarianizm?



Może dla wartości które przenosi buddyzm , pomaga odkryć i rozwinąć
wewnętrzne bogactwo dla pożytku wszystkich istot i nas samych.




Pszemol

Posted: 22 Lip 2006 04:44:33



A zatem - czemu mieliby przechodzić na wegetarianizm?

Może dla wartości które przenosi buddyzm , pomaga odkryć i rozwinąć
wewnętrzne bogactwo dla pożytku wszystkich istot i nas samych.

A jaki to według Ciebie ma związek buddyzm z wegetarianizmem ???





Jon * Szelka* Szelkiewicz

Posted: 23 Lip 2006 14:11:25





A jaki to według Ciebie ma związek buddyzm z wegetarianizmem ???

Nie dosztrzegasz pewnych subtelnych podobieństw które mogą aczkolwiek nie

muszą łączyć religię i sposob na życie. Wegerarianie przyznają sie do
współodczuwania, a może bardziej poczucia krzywdy które wyżądzamy przyrodzie,
dlatego ich droga jest inna, trudniejsza i wymagajaca poswięceń, chociaż i tam
sa ludzie którzy chcieliby tylko brać.
Trudniejsza nie tylko z powodu twojej obecnosci na tym forum :-).
A buddyzm mówi wprost = dla pożytku wszystkich istot i nas samych.




Pszemol

Posted: 24 Lip 2006 04:09:57



Nie dosztrzegasz pewnych subtelnych podobieństw które mogą aczkolwiek nie
muszą łączyć religię i sposob na życie. Wegerarianie przyznają sie do
współodczuwania, a może bardziej poczucia krzywdy które wyżądzamy przyrodzie,
dlatego ich droga jest inna, trudniejsza i wymagajaca poswięceń, chociaż i tam
sa ludzie którzy chcieliby tylko brać.

Nie zawsze wegetarianizm jest efektem współodczuwania.

Trudniejsza nie tylko z powodu twojej obecnosci na tym forum :-).
A buddyzm mówi wprost = dla pożytku wszystkich istot i nas samych.

Jeśli buddyzm mówi że wszystkie istoty żywe są równe,
to w jaki sposób decydujesz co zjesz dziś na obiad ?
W końcu sałata i marchew, istoty żywe, są Ci równe
i nie masz prawa pozbawiać ich życia aby ratować swoje.
To samo dotyczy tasiemca, owsików czy nawet komarów...
Jak sam widzisz - buddyzm NIE ZAKŁADA RÓWNOŚCI - no chyba
że są w buddyźmie istoty równe i równiejsze :-))

a może sie mylę w interpretacji tej równości ?
Ale wtedy, jak sądzę, wytlumaczysz mi gdzie się mylę.





Dominik Jan Domin

Posted: 24 Lip 2006 12:28:36





A zatem - czemu mieliby przechodzić na wegetarianizm?



Może dla wartości które przenosi buddyzm , pomaga odkryć i rozwinąć
wewnętrzne bogactwo dla pożytku wszystkich istot i nas samych.

A po czorta maja zostawać buddystami?

Co to, nie mają własnych tradycji konfucjanizmu i taoizmu?

DJD






Jon Szelkiewicz

Posted: 25 Lip 2006 09:12:17




Nie zawsze wegetarianizm jest efektem współodczuwania.

Tak, lecz tylko nie zawsze, a może być tym pierwszym krokiem który zrobimy w
dobrym kierunku.

Jeśli buddyzm mówi że wszystkie istoty żywe są równe,
to w jaki sposób decydujesz co zjesz dziś na obiad ?
W końcu sałata i marchew, istoty żywe, są Ci równe
i nie masz prawa pozbawiać ich życia aby ratować swoje.
To samo dotyczy tasiemca, owsików czy nawet komarów...
Jak sam widzisz - buddyzm NIE ZAKŁADA RÓWNOŚCI - no chyba
że są w buddyźmie istoty równe i równiejsze :-))


Czytałem ten tekst już kilkanascie razy na tej grupie, krowa i karaczan to
żywa istota ,
a przytaczany był tylko wtedy gdy rozmówca sobie nie radzi z samym sobą, lub
ma negatywne tendencje.
A zaczyna sie zwykle od tendencji które dominujące w naszym umyśle, jakie są
twoje, popatrz w siebie.
Jeśli w umyśle przeważają tendencje, które ukształtowały się wskutek
negatywnych zachowań, zdominują nasze życie.
Doświadczamy wtedy cierpienia i czujemy się nieszczęśliwi. A to powoduje że
nie potrafimy radzić sobie w życiu i nasze problemy stają się coraz większe.
Musimy mocno sie starać żeby tendencje były pozytywne, bardzo mocno.
W odniesieniu do praktyki nie należy myśleć, że nie opłaca się w ogóle
zaczynać dawać, skoro i tak nie damy rady zrobić tego na wielką skalę.
Powinniśmy robić tyle ile możemy, kazdy według siebie i własnego sumienia.

a może sie mylę w interpretacji tej równości ?
Ale wtedy, jak sądzę, wytlumaczysz mi gdzie się mylę.

Musisz do tego dojść sam, przymomne jeszcze raz , zaczyna się od tendencji
które wywierają
wpływ na nasze działania, a każde działanie prowadzi do określonego skutku.

Proces ten jest nieunikniony, ponieważ skutek zależy zawsze od natury przyczyny.

Żeby zrozumieć, musisz poznać samego siebie.




Jon *Szelka* Szelkiewicz

Posted: 25 Lip 2006 09:18:54





A po czorta maja zostawać buddystami?

Co to, nie mają własnych tradycji konfucjanizmu i taoizmu?

DJD



No tak, właściwie po co?
Po co zaczynająca wątek zadała to pytanie i przytoczyła fragment ksiązki ?
Coś chciała przekazać i może nie miała złych intencji, a ty ?




Dominik Jan Domin

Posted: 25 Lip 2006 12:18:17





A po czorta maja zostawać buddystami?

Co to, nie mają własnych tradycji konfucjanizmu i taoizmu?

DJD



No tak, właściwie po co?
Po co zaczynająca wątek zadała to pytanie i przytoczyła fragment ksiązki ?
Coś chciała przekazać i może nie miała złych intencji, a ty ?

A może miała... Dekulturacja winna być karalna.

Nie wiem, po co osoba zaczynająca wątek zadała to pytanie i przytoczyła
jakiś fragment. Dla mnie to sensu nie ma. Zwłaszcza to pytanie.

DJD






Pszemol

Posted: 26 Lip 2006 01:53:51




Nie zawsze wegetarianizm jest efektem współodczuwania.

Tak, lecz tylko nie zawsze, a może być tym pierwszym
krokiem który zrobimy w dobrym kierunku.

Może być lub może nie być... Na dwoje babka wróżyła.

Co jest PEWNE, to że nie można zakładać że jeśli ktoś
jest wegetarianinem to z pewnością bliskie mu jest
współodczuwanie, bo to BŁEDNE ZAŁOŻENIE.
Większość ludzi jest niestety naturalnie samolubna
i niezależnie od tego co mówią o sobie są wegetarianami
przede wszystkim dlatego, że wierzą w to że to zdrowa dieta.

Na dodatek, *żaden* wegetarianin samym faktem że on sam
się powstrzymuje od jedzenia mięsa NIE RATUJE żadnego
zwierzęcia przed śmiercią ani też nie zmniejsza żadnemu
zwierzęciu cierpienia... Wiem, że to nieco szokujące
co napisałem ale przemyśl to sobie powoli a zrozumiesz
że mam rację. Jeśli jeszcze masz wątpliwości to pewnie
będziesz w stanie mi pokazać gdzieś tą krowę czy świnię
którą URATOWAŁEŚ od cierpienia w rzeźni swoją dietą...
Gdzie mogę ją zobaczyć ? A może nie ma takiej krowy ?

Jeśli buddyzm mówi że wszystkie istoty żywe są równe,
to w jaki sposób decydujesz co zjesz dziś na obiad ?
W końcu sałata i marchew, istoty żywe, są Ci równe
i nie masz prawa pozbawiać ich życia aby ratować swoje.
To samo dotyczy tasiemca, owsików czy nawet komarów...
Jak sam widzisz - buddyzm NIE ZAKŁADA RÓWNOŚCI - no chyba
że są w buddyźmie istoty równe i równiejsze :-))

Czytałem ten tekst już kilkanascie razy na tej grupie,
krowa i karaczan to żywa istota , a przytaczany był
tylko wtedy gdy rozmówca sobie nie radzi z samym sobą,
lub ma negatywne tendencje.

No to teraz został przytoczony po raz pierwszy z innego
powodu... Moją motywacją jest zwykly BRAK LOGIKI w Twojej
wypowiedzi. A więc zdecyduj i napisz mi proszę jak to jest
z tą równością istot żywych i wartością życia w buddyźmie.

A zaczyna sie zwykle od tendencji które dominujące w naszym umyśle, jakie są
twoje, popatrz w siebie.
Jeśli w umyśle przeważają tendencje, które ukształtowały się wskutek
negatywnych zachowań, zdominują nasze życie.
Doświadczamy wtedy cierpienia i czujemy się nieszczęśliwi. A to powoduje że
nie potrafimy radzić sobie w życiu i nasze problemy stają się coraz większe.
Musimy mocno sie starać żeby tendencje były pozytywne, bardzo mocno.
W odniesieniu do praktyki nie należy myśleć, że nie opłaca się w ogóle
zaczynać dawać, skoro i tak nie damy rady zrobić tego na wielką skalę.
Powinniśmy robić tyle ile możemy, kazdy według siebie i własnego sumienia.

Tyle gadania po to aby obrócić kota ogonem ?
Po co szukasz jakichś urojonych przez siebie "złych tendencji"
u mnie skoro wystarczyłoby abyś logicznie napisał jak to jest
z tą równością istot żywych w buddyźmie. Potrafisz się skupić
na temacie który jest omawiany czy będziesz dryfował w kierunku
argumentów personalnych i szukania "problemów" u swojego rozmówcy ?

a może sie mylę w interpretacji tej równości ?
Ale wtedy, jak sądzę, wytlumaczysz mi gdzie się mylę.

Musisz do tego dojść sam, przymomne jeszcze raz ,
zaczyna się od tendencji które wywierają wpływ
na nasze działania, a każde działanie prowadzi do określonego skutku.

No nie wierzę... nie potrafisz mi wyjaśnic prostymi słowami
jak TY rozumiesz "równość istot żywych"?

Proces ten jest nieunikniony, ponieważ skutek zależy zawsze od natury przyczyny.

Żeby zrozumieć, musisz poznać samego siebie.

Alez ja znam siebie lepiej niż Ty ... :-))
Proszę, nie wykręcaj się od rozmowy w tak dziecinny sposób!





jaszczur

Posted: 26 Lip 2006 13:35:24



Przeglądam pl.soc.wegetarianizm

Jeśli buddyzm mówi że wszystkie istoty żywe są równe,
to w jaki sposób decydujesz co zjesz dziś na obiad ?
W końcu sałata i marchew, istoty żywe, są Ci równe
i nie masz prawa pozbawiać ich życia aby ratować swoje.
To samo dotyczy tasiemca, owsików czy nawet komarów...
Jak sam widzisz - buddyzm NIE ZAKŁADA RÓWNOŚCI - no chyba
że są w buddyźmie istoty równe i równiejsze :-))

a może sie mylę w interpretacji tej równości ?
Ale wtedy, jak sądzę, wytlumaczysz mi gdzie się mylę.

Pszemol, jak zwykle zresztą, elegancko plecie bzdury
czekając radośnie na dalszą dyskusję ;-)

Jako człowiek oczytany dokładnie zna reguły buddyzmu,
i z ochotą je przekręca, ku rozbawieniu publiki.
Nie zdziwiłbym się, gdyby miał kiedyś łysą głowę
i mruczał pod nosem hare kryszna, hare rama...




Pszemol

Posted: 26 Lip 2006 19:05:51



Pszemol, jak zwykle zresztą, elegancko plecie bzdury
czekając radośnie na dalszą dyskusję ;-)

???
W którym miejscu plote te bzdury ?
Co niewłaściwego było w moim pytaniu ?

Może podejdziesz do sprawy bardziej konstruktywnie
i napiszesz jak Ty osobiście rozumiesz stwierdzenie:
"A buddyzm mówi wprost = dla pożytku wszystkich istot i nas samych."
Czy ten znak równości, Twoim zdaniem, dotyczy WSZYSTKICH
istot żywych? Czy może jednak sa istoty równiejsze i te
które są nieco mniej równe ? :-)

Jako człowiek oczytany dokładnie zna reguły buddyzmu,
i z ochotą je przekręca, ku rozbawieniu publiki.

Absolutny falsz! Gdy czytam książki to lubię gdy to co czytam
jest logiczne, konsekwentne i spójne. Wszystkie książki na
tematy religijne jakie kiedykolwiek wpadły mi w ręce niestety
nie miały nawet namiastek tych cech, więc nie mogłem zmusić
się do ich czytania...

Nie zdziwiłbym się, gdyby miał kiedyś łysą głowę
i mruczał pod nosem hare kryszna, hare rama...

Oj, dales tym wyraz totalnej nieznajomosci mojej osoby.





jaszczur

Posted: 26 Lip 2006 21:35:51



Przeglądam pl.soc.wegetarianizm

W którym miejscu plote te bzdury ?
Co niewłaściwego było w moim pytaniu ?
Już kiedyś tłumaczono Ci zasady buddyzmu.

Poczytaj archiwum grupy.




Pszemol

Posted: 27 Lip 2006 06:14:12



Przeglądam pl.soc.wegetarianizm

W którym miejscu plote te bzdury ?
Co niewłaściwego było w moim pytaniu ?
Już kiedyś tłumaczono Ci zasady buddyzmu.

Poczytaj archiwum grupy.

Oj, ale nieuprzejmie...
A przecież mogłeś króciutko o tej równości istot żywych napisać :-)





.ana

Posted: 29 Lip 2006 10:08:38



Jon napisal


No tak, właściwie po co?
Po co zaczynająca wątek zadała to pytanie i przytoczyła fragment ksiązki ?

Bo mnie ten fragment zainteresowal.


Coś chciała przekazać i może nie miała złych intencji, a ty ?

Chcialam cos wiecej sie dowiedziec od "znawcow tematu"
.ana





.ana

Posted: 29 Lip 2006 10:11:34



Dominik napisal

Po co zaczynająca wątek zadała to pytanie i przytoczyła fragment ksiązki ?
Coś chciała przekazać i może nie miała złych intencji, a ty ?

A może miała... Dekulturacja winna być karalna.

Mozesz mi sens tego zdania objasnic???

.ana




Andy

Posted: 30 Lip 2006 09:17:34



Na dodatek, *żaden* wegetarianin samym faktem że on sam
się powstrzymuje od jedzenia mięsa NIE RATUJE żadnego
zwierzęcia przed śmiercią ani też nie zmniejsza żadnemu
zwierzęciu cierpienia... Wiem, że to nieco szokujące
co napisałem ale przemyśl to sobie powoli a zrozumiesz
że mam rację. Jeśli jeszcze masz wątpliwości to pewnie
będziesz w stanie mi pokazać gdzieś tą krowę czy świnię
którą URATOWAŁEŚ od cierpienia w rzeźni swoją dietą...
Gdzie mogę ją zobaczyć ? A może nie ma takiej krowy ?

A koń może być?




slawek

Posted: 30 Lip 2006 22:51:48





Pszemol, nie kreci Ci sie w glowie od tego krecenia sie w miejscu?

Marcin, nie wstrząsnąłeś sobie główki od tego podskakiwania w miejscu ?





Pszemol

Posted: 31 Lip 2006 05:07:38





Pszemol, nie kreci Ci sie w glowie od tego krecenia sie w miejscu?

Marcin, nie wstrząsnąłeś sobie główki od tego podskakiwania w miejscu ?

Najsmieszniejsze jest gdy walczy ze swoja silna wola...
Pisal kiedys, ze mnie nie bedzie czytal, to teraz mnie
biedak wylawia z cytatów... :-) Nie ma to jak konsekwencja!





Pszemol

Posted: 31 Lip 2006 05:05:57



Na dodatek, *żaden* wegetarianin samym faktem że on sam
się powstrzymuje od jedzenia mięsa NIE RATUJE żadnego
zwierzęcia przed śmiercią ani też nie zmniejsza żadnemu
zwierzęciu cierpienia... Wiem, że to nieco szokujące
co napisałem ale przemyśl to sobie powoli a zrozumiesz
że mam rację. Jeśli jeszcze masz wątpliwości to pewnie
będziesz w stanie mi pokazać gdzieś tą krowę czy świnię
którą URATOWAŁEŚ od cierpienia w rzeźni swoją dietą...
Gdzie mogę ją zobaczyć ? A może nie ma takiej krowy ?

A koń może być?

A jako wegetarianin przestałeś jeść koninę którą kiedyś jadłeś ?

Jesli koniny nie jadales na porzadku dziennym to znaczy, ze
Twoj wegetarianizm nic pod tym wzgledem i tak nie zmienil.




Dominik Jan Domin

Posted: 31 Lip 2006 09:35:57



Dominik napisal

Po co zaczynająca wątek zadała to pytanie i przytoczyła fragment
ksiązki ?
Coś chciała przekazać i może nie miała złych intencji, a ty ?

A może miała... Dekulturacja winna być karalna.

Mozesz mi sens tego zdania objasnic???

Celowe wyzbywanie człowieka z jego własnej kultury winno byc karalne. Na
działania Prusaków i Rósków podczas zaborów się burzymy. Na działania
komunistów w PRLu - juz mniej. Na działania obecnych ludków, którzy dla
pieniędzy (swoich) niszczą kulturę - prawie w ogóle.

Ech, ten świat...

DJD






.ana

Posted: 31 Lip 2006 19:19:52



Dominik napisal


Dekulturacja winna być karalna.

Mozesz mi sens tego zdania objasnic???

Celowe wyzbywanie człowieka z jego własnej kultury winno byc karalne. Na
działania Prusaków i Rósków podczas zaborów się burzymy. Na działania
komunistów w PRLu - juz mniej.


Na działania obecnych ludków, którzy dla
pieniędzy (swoich) niszczą kulturę - prawie w ogóle.

???????????????????


Ech, ten świat...

Tak piękny i tak okrutny;)

Nie gniewaj sie, ale w dalszym ciągu mam problemy ze zrozumieniem.

"Dekulturacja winna być karalna"

Chodzi o:
fragment tekstu?
autorke książki?
mój wątek?
.ana







Dominik Jan Domin

Posted: 1 Sier 2006 10:59:30



"Dekulturacja winna być karalna"

Chodzi o:
fragment tekstu?
autorke książki?
mój wątek?

Moje rozumienie tego wątku? Czemu wszyscy maja byc wegetarianami i do tego
buddystami?

Czy to jest droga do lepszego świata? IMHO zupełnie nie.

DJD






.ana

Posted: 1 Sier 2006 19:31:19



Dominik napisal

"Dekulturacja winna być karalna"

Chodzi o:
fragment tekstu?
autorke książki?
mój wątek?

Moje rozumienie tego wątku?

Nie przejmuj sie, jezeli nie zrozumiales.
Jestes tu nowy i nie orientujesz sie w toczonych tu "bitwach";)


Czemu wszyscy maja byc wegetarianami

Tak jakos sie sklada, ze wegetarianizm w ostatnich czasach wpycha sie wszedzie
drzwiami i oknami:)))
Głównie ideologiczny.


i do tego
buddystami?

To nie jest konieczne ale wzbudza zainteresowanie;)

Czy to jest droga do lepszego świata? IMHO zupełnie nie.


Oczywiście ze nie!
Ideowege uważają, że dzieki temu zapanuje "dobro i miłość" na świecie.
.ana





. 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.857
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008