| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / Co to znaczy byc "wege"... |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| przyjaciel
|
Posted: 21 Sier 2006 14:56:45 Zeby odpowiedziec na to pytanie, trzeba zaczac od napisania kim jest "czlowiek", a tu odpowiedz nie jest prosta i jednoznaczna dla wszystkich, którzy sie za ludzi uwazaja. Czy wiekszosc z nas nie uwaza sie za istoty zywe, ale lepsze i doskonalsze od pozostalych gatunków zwierzat?... i nie manifestuje swojej odrebnosci w sposób dla nich pogardliwy i wladczy? A ilu z nas zadalo sobie pytanie co wedlug nas, swiadczy o tym kim jestesmy i czy naprawde jestesmy "lepsi" od innych gatunków zwierzat? Zarozumialosc i pycha, sprawily, ze nawet nie dociekamy, czy chwalimy samych siebie slusznie czy nie - wazne jest dla nas, ze czujemy sie dobrze, uwazajac sie za rzekomo wyzszy gatunek zwierzecia. To jak wygladamy, ilosc konczyn, wielkosc mózgu, kolor owlosienia, ksztalt nosa, sposób rozmnazania, charakterystyczne zachowania - to pytania które z powodzeniem moga opisac czlowieka, ale kazdy kto nie cierpi na egocentryzm i dostrzega na swiecie kogos wiecej niz siebie - musi przyznac, ze te same pytania opisuja równiez inne gatunki, oprócz ludzkiego. Jesli czlowiek ma byc kim wiecej , to musi sie róznic czyms wiecej niz tylko wygladem, który go na dobra sprawe nie wyróznia. Czlowiek jak kazdy inny zwierzak, jest owlosiony, posiada noc, uszy etc, zjada co moze zeby przezyc, kopuluje i przedluza swój gatunek tak samo jak wszystkie inne gatunki. Co zatem nas rózni, skoro fundamenty sensu zycia czlowieka sa takie same jak innych gatunków zwierzat, skoro dazymy do tego samego czyli przetrwania, skoro odczuwamy ból razem ze zwierzetami, niestety czesto powodujac go u siebie nawzajem? Wszystkimi zwierzetami na ziemi w tym i czlowiekiem! powoduja pierwotne instynkty, których jako zwierzeta nie kontrolujemy. To te instynkty sprawiaja, ze mamy potomstwo, ze zdobywamy pozywienie, unikamy bólu i smierci. Te same instynkty oddzialywaja na lwa, który zeby przezyc zabija znajdujac ofiare, jak równiez na malpe, która wykorzystujac swoja zwinnosc przebiera w szerokim wachlarzu roslin, jakie rozposciera przed nia przyroda. {Tu jako ciekawostke pozwole sobie poinformowac Was - czytajacych w tej chwili - ze malpy dziela sie na miesozerne i roslinozerne. Naukowo, malpy roslinozerne okresla sie jeszcze jako "naczelne", tak jak czlowieka i w obu przypadkach z powodu wyprostowanej postawy ciala. Druga liczna grupa malp to miesozerne, zabijajace zeby przezyc. Ta grupa charakteryzuje sie wieksza agresja, przejawiana równiez wobec siebie w stadzie, oraz krótszym zyciem.} Podsumowujac, laczy nas ze zwierzetami wszystko, dzieli niewiele. I dlatego takie wazne jest dla stwierdzenia, ze mamy do czynienia z czlowiekiem, a nie malpa nauczona sztuczek i funkcjonowania w spoleczenstwie (takim wiekszym stadzie), ze cos nas rózni. Nie tylko ludzie odczuwaja, maja uczucia, przywiazuja sie, dbaja o druga istote - inne gatunki równiez praktykuja takie same wzorce zachowan. To co nas rózni to zdolnosc do empatii i zaawansowanego wspólodczuwania. Przykladowa lwica, dba o swoje potomstwo i broni go, tak jak jej nakazuje instynkt. Jej wspólodczuwanie z innymi stworzeniami jest ograniczone przez instynkt tylko do jej wlasnego gatunku a nawet wrecz tylko do potomstwa. Instynktownie wiec, zabija równiez inne gatunki, jesli sa slabsze, nie ma tez mozliwosci wybrania pokarmu, bo jest tak przystosowana do zycia, ze moze sie zywic jedynie bialkiem zwierzecym. A czlowiek? CZLOWIEK! Nie kieruje sie INSTYNKTEM. Czlowiek wspólodczuwa "sercem", kieruje sie nim w wyborze partnera, w decyzjach zyciowych, w doborze pokarmu. Czlowiek jest szczesliwy bo moze kierowac sie tym co czuje, a nie tym co mu NAKAZUJE instynkt. Reasumujac: Czlowiek moze nie zabijac, zwierze musi. Vege to istota czlowieczenstwa oparta na wspólodczuwaniu, na wstrecie do nieuzasadnionego przymusem zabijania, to poziom który wyróznia i wynosi czlowieka ponad inne gatunki, to mozliwosci z których mozna w kazdej chwili skorzystac ale i zignorowac je stajac sie tylko zwierzeciem. Pozdrawiam tych z ambicja bycia ,,czlowiekiem" I tych wracajacych co wybieraja droge do ,,korzeni" ;) Karolina |
| Senicz
|
Posted: 21 Sier 2006 15:12:19 Niestety mylisz sie. Wegetarian jest w spoleczenstwie tylko 5%.reszta musi jesc zwierzeta. Jak i ich tluszcz. Miedzy bajki mozna wlozyc postulaty aby optymalni zywili sie tluszczem roslinnym. Na nim szybko sie wykoncza. 95% spoleczenstwa musi jesc bialko zwierzece i nawet nie ryby ale powazne mieso ssakow. I taka jest prawda o czlowieku. I chyba nie chcesz aby 95% populacji ciezko chorowalo? Jest prawda ze rak powstaje glownie z miesa i tluszczu zwierzecego ale bez tych produktow oni umra na inne straszne choroby. Wegetarianie natomiast nie powinni jesc miesa gdyz im szkodzi. Ale jest ich tylko 5% wiec nie ma co narzucac tej diety reszcie spoleczenstwa. Pewnie i ty nalezysz do grupy miesozercow a tylko twoje ptrzekonania kieruja cie w strone wegetarianizmu. Ale badania genetyczne powinny to wykazac. Przy okazji. Genotypdietetyczny jest ustalany na bardzo wczesnym stadium rozwoju. I dlatego nie ma grup posrednich w spoleczenstwie. Nie mozna byc troche wegetarianinem czy miesnym. Jest sie meisnym albo nie. Kolejne wczesne ustalenie dotyczy nisko skrobiowego i wysokoskrobiowego typu ukladu trawiennego. I tu tez nie ma zbyt duzego ruchu. Dieta musi byc odpowiednio dostosowana. Gdybyscie przyjrzeli sie sowoemu otoczeniu - rodzinie przyjaciolom - to latwo mozecie zauwazyc ze pokrywa sie to w pelni z tym co tu ujawnilem. Korytkowcy np. nie znosza tlustej szynki a dla opty jest ona bardzo interesujaca. To tak w duzym uproszczeniu. Problememjest to ze wiekszosc kucharzy to korytkowcy i to oni zmuszaja reszte do posilkow pasujacych do 45% spoleczenstwa. Reszta niestety sie meczy na takiej diecie. Wegetarianie bo pochlaniaja bialko zwierzece i tluszcz a optymalni bo jedza zbyt malo tluszczu i zbyt obfite posilki. |
| Arch
|
Posted: 21 Sier 2006 17:33:17 Witam, Czy uwaĹźasz, Ĺźe kaĹźde gĹupstwo powtarzane wystarczajÄ co dĹugo i czÄsto staje siÄ prawdÄ ? Na razie tak wyglÄ dajÄ Twoje tutaj wypowiedzi. Tworzysz kolejny podziaĹ ludzi. Podajesz "fakty i liczby" jak w reklamach o 85% bardziej lĹniÄ cych wĹosach. To brzmi bardziej wiarygodnie, prawda? Brzmi. Ale po przeczytaniu Twojego kolejnego postu tutaj wyglÄ da to jak puste powtarzanie jednego wyuczonego zdania. Co za tym stoi? "Tajemnica." MoĹźe objawienie jakieĹ? Nie twierdzÄ Ĺźe czĹowiek nie ma zapisanych w genach predyspozycji do okreĹlonego jedzenia. MoĹźliwe, Ĺźe ma tam zapisane predyspozycje, do kĹamstwa, zĹodziejstwa, gwaĹtĂłw, morderstw, czy ulubionego koloru bielizny. Jednak przeciwstawiam siÄ nazywania tych predyspozycji _uwarunkowaniami_. Sami stanowimy o sobie, sami okreĹlamy kim chcemy byÄ, kiedy bÄdziemy spaÄ, co bÄdziemy jeĹÄ i na co bÄdziemy poĹwiÄcaÄ wiÄkszoĹÄ swojego czasu. MyĹlenie przeciwne jest rezygnowaniem z najwiÄkszych moĹźliwoĹci swojego czĹowieczeĹstwa. JesteĹmy wszystkoĹźerni, znaczy dla mnie: sami okreĹlamy co chcemy jeĹÄ. KaĹźdy ma prawo do tego wyboru. KaĹźdy ma prawo wybieraÄ czy chce jeĹÄ miÄso, czy nie. OdpowiadaĹ bÄdzie za to sam przed sobÄ . Szukanie jakichkolwiek "zewnÄtrznych" uwarunkowaĹ swojego postÄpowania jest rezygnacjÄ z samodzielnego myĹlenia i prĂłbÄ usprawiedliwiania siebie jeĹli czujemy, Ĺźe robimy coĹ Ĺşle. Z mojej strony to wszystko :) pozdrawiam, Arch |
| Jurek
|
Posted: 21 Sier 2006 18:26:54 {Tu jako ciekawostke pozwole sobie poinformowac Was - czytajacych w
tej chwili - ze malpy dziela sie na miesozerne i roslinozerne. Naukowo, malpy roslinozerne okresla sie jeszcze jako "naczelne", tak jak czlowieka i w obu przypadkach z powodu wyprostowanej postawy ciala. Druga liczna grupa malp to miesozerne, zabijajace zeby przezyc. Ta grupa charakteryzuje sie wieksza agresja, przejawiana równiez wobec siebie w stadzie, oraz krótszym zyciem.} czy mozesz podac zrodlo tych "rewelacji" czy to tez taka tajemnica jak "rewelacje" o genotypie!? Jurek |
| przyjaciel
|
Posted: 21 Sier 2006 18:39:08 {Tu jako ciekawostke pozwole sobie poinformowac Was - czytajacych w
tej chwili - ze malpy dziela sie na miesozerne i roslinozerne. Naukowo, malpy roslinozerne okresla sie jeszcze jako "naczelne", czy mozesz podac zrodlo tych "rewelacji" czy to tez taka tajemnica jak "rewelacje" o genotypie!? Oczywiście, że podam. To nie jest żadne objawienie ani teoria własna, tylko skutki oglądania programów przyrodniczych w telewizji. :) I nie był to dziennik telewizyjny, wiadomości ani teleexpress - tam opisują zjawiska zoologiczne nieco bardziej wynaturzone ;-)) Pozdrowienia, Karolina |
| przyjaciel
|
Posted: 21 Sier 2006 19:18:14 Niestety mylisz sie. Wegetarian jest w spoleczenstwie tylko 5%.reszta
musi jesc zwierzeta. MUSI? W Konstytucji tak napisali? Lekarz jakiś schlał się formaliną i w majakach coś takiego spłodził? No zbulwersowałam sie, bo większej głupoty w życiu nie słyszałam, od chwili wyboru obecnego prezydenta. "Predyspozycje" do nie jedzenia czy jedzenia mięsa (czego??? ZWŁOK zwierząt! Przetworzonych, spreparowanych zwłok - bo świeżych, surowych zwłok człowiek by nie zjadł z własnej woli, a na pewno niwe wyszłoby mu to na dobre)... Owe "predyspozycje" to coś równie istotnego, jak alergia czy kolka żołądkowa. Jeden zje to i nic mu nie będzie, drugi - zje to samo i mu zaszkodzi. Ale to nie znaczy, że MUSI jeść to czy tamto. A jak alergik nie ma wyboru - to co, uśpić go? Bo nie ma "predyspozycji" do życia bez cierpienia? Miedzy bajki mozna wlozyc
postulaty aby optymalni zywili sie tluszczem roslinnym. Równie dobrze można by powiedzieć facetom, by nie pili piwa, bo niezdrowe :D Ta sama kategoria "prawdy o życiu" :) Jak jakiś tłuszczolub przejdzie na 100% tłuszczy roślionnych i zmarnieje w oczach, to głównie za sprawą jego psychiki, a nie somatyki. Podobine, jak można umrzeć z tęsknoty. A zatwardziałym miłośnikom diety optymalnej polecam karnet do gabinetu lekarskiego na uczty po zabiegach liposukcji, tłuszcz pochodzenia ludzkiego będzie bardziej przyswajalny niż od innych zwierząt. 95% spoleczenstwa musi jesc bialko zwierzece
A Balcerowicz musi odejść :) Prosimy o dowody :) i nawet nie
ryby ale powazne mieso ssakow. ...najlepiej dwunożnych... I taka jest prawda o czlowieku.
OK, wyjawiłeś prawde o człowieku - jednym - o sobie :) Ale nie wkładaj własnej prawdy w usta milionów, dobrze? :) Daj ludziom wybór, a nie strasz procentami :) Procenty są dobre, ale jak są w butelce ;-)) Jest prawda ze rak
powstaje glownie z miesa i tluszczu zwierzecego ale bez tych produktow oni umra na inne straszne choroby. Ksiądz na ambonie też starszył chorobami, zarazami i wiecznym piekłem, ale jakoś nigdy do końca mu nie wierzyłam ;-))) Senicz-Nostradamus? :) To na jaką chorobę umrę, nie jedząc zwłok? Hitler - no fakt, nie żyje, zmarł na ciężką chorobę pod tytułem kulka w łeb. Jakieś inne konkrety? O, Einstein - pzreszedł na wegetarianizm i prawie od razu umarł... Ale zaraz, miał 76 lat! Może na liście Wildsteina się znajdzie prawdę ;-)) Wegetarianie natomiast nie powinni
jesc miesa gdyz im szkodzi. Święta racja! Szkodzi. I dlatego nie jedzą :) Ale jest ich tylko 5%
Dzwonię do GUS-u, mogą sobie odpuscić prowadzenie statystyk... One JUŻ SĄ gotowe :) wiec nie ma co
narzucac tej diety reszcie spoleczenstwa. Lubisz procenty... Twoje słowa to 100% obłudy. Nie chodzi wyłącznie o aspekt zdrowotny - lecz o przyzwolenie na masowe mordowanie zwierząt. Zabijanie jest zawsze złe - dekalog, czyli 10 przykazań ma olbrzymią wartość, bo wyznacza granice moralności (abstrahując od czynnika religijnego). Brakuje Ci w diecie jakichś tłuszczów, witamin? Idź pod szkołę, ubij jakieś dziecko, usmaż i zjedz. Czemu nie? Świeżutkie, zdrowe mięso...... Pewnie i ty nalezysz do grupy
miesozercow Tak. Pożeram zatwardziałych mięsożerców na śniadanie :) A tak naprawdę - to pudło. Nie jadam swoich przyjaciół. I nie zadaję świadomie bólu, ani swoimi, ani czyimiś rękami. a tylko twoje ptrzekonania kieruja cie w strone
wegetarianizmu. Ale badania genetyczne powinny to wykazac. Tak! I badania genetyczne, i nawet wykrywacz kłamstw udowodnią, że moje przekonania kierują mnie w stronę wegetarianizmu :)) A badanie krwi, kału, moczu wykażą zdrowie i brak śladów zbrodni na zwierzątkach :D Przy okazji. Genotypdietetyczny jest ustalany na bardzo wczesnym stadium
rozwoju. Tak, bardzo wcześnie - zwykle w przedszkolu..." Zjedz mięsko, chłopczyku, to będziesz rósł duży i silny!"... To Twój "genotyp"... I dlatego nie ma grup posrednich w spoleczenstwie.
I dlatego nie ma na boisku trzeciej drużyny piłkarskiej :) Sędzia, sęęęęędzia! Nie mozna
byc troche wegetarianinem czy miesnym. MIĘSNYM? Sam jesteś "mięsny" To wiesz co? Ugryź się w ucho... smacznego :) Jest się mordercą, albo nim nie jest. Kropka. Gdybyscie przyjrzeli sie sowoemu otoczeniu
- rodzinie przyjaciolom - to latwo mozecie zauwazyc ze pokrywa sie to w pelni z tym co tu ujawnilem. Normalnie Archiwum X... Tudu-du-dum..... (melodyjka z czołówki) Korytkowcy np. nie znosza tlustej szynki
Ciekawe określenie, przepraszam, nie rozumiem? Jak mi zakładali INternet, to przyszedł facio z długimi listwami z plastiku, i mówił na nie "korytka". To jego masz na myśli? Miał kanapkę z serem :) dla opty jest ona bardzo interesujaca.
opty? Mowa o diecie, czy o sekcie? Chyba NTG....:D Problememjest to ze wiekszosc kucharzy to korytkowcy
U mnie nie kładł kabli żaden kucharz :D Żarty na bok. Większosć rzeźnikó to padlinożercy... Ciekawe, czemu... Hmm.... Czyżby totalny brak wrażliwosci? i to oni zmuszaja
reszte do posilkow pasujacych do 45% spoleczenstwa. GUS znów się cieszy, kolejny raport: "45% Polaków jada w restauracjach". Dobrobyt mamy, że ho-ho! A jak uwzględnić przypadki istnienia barów vege? Kucharz wcina na boku karaluchy?...:) Bezpańśkie psy? a może co cherlawszych wegan? I potem pojawiają się fotki zaginionych w "997" i "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie..."....;-))) Reszta niestety sie
meczy na takiej diecie Rozstrzelać! Niech się nie męczą! I do gara ;-)) Wegetarianie bo pochlaniaja bialko zwierzece i
tluszcz a optymalni bo jedza zbyt malo tluszczu i zbyt obfite posilki. Co za swiat, nikt nie jest optymalny dla własnego żołądka... Wegetarianin wcina białko zwierzęcę, "opty" wcina za dużo, chudzi jedzą za mało, piją za dużo, dzieci za dużo srają (pardon my French), kosmici za dużo obiecują, a nie...t o władza obiecuje... kosmici śmiecą :] Co za swiat, "ja wysiadam" - jak to śpiewała Jopkowa :) Ale jak to 5 procent wysiądzie, to... no właśnie, co? Reszta się pozjada nawzajem? I zniknie pl.soc.wege? ;) Wolę nie dożyć. A zjedzcie mnie (to pożałujecie - czysty jad!) ;-))) Karolina (i Jacek - drugi trawożerca :) |
| przyjaciel
|
Posted: 21 Sier 2006 19:24:06 Cos kiepsko idzie Ci ogladanie tych programow przyrodniczych, skoro
wierzysz w to, co napisalas powyzej. Reklamacje proszę składać na ręce dyrektora TVP, mojego ulubieńca, ściśle związanego z moją ulubioną Władzą Obecnie Panującą Dzielnie na Stołkach Chybotliwych w Stolycy ;-))) Adres: TVP SA, skrytka pocztoa 15, 00-950 Warszawa, a fizycznie to Woronicza 17, kłopoty z parkowaniem, można dojechać tramwajem :) Ja też jestem "owadożerna". Ilekroć jadę na rowerze pod wiatr :D I niczego to nie dowodzi, jedynie zmusza do częstszego plucia ;-)) Zostawmy małpy na boku, niech sobie żyją spokojnie, ale człowiek to surowego mięsa nie trawi. Czyli?..... Pozdrawiam! Karolina |
| Senicz
|
Posted: 22 Sier 2006 09:59:58 Tobie tylko sie tak wydaje, ze mozesz zmusic organizm do pozywienia nieodpowiedniego dla niego. Oczywiscie bedac wege. napychac sie miesem i slonina. Tylko po co? jesli ci to szkodzi? |
| przyjaciel
|
Posted: 22 Sier 2006 10:34:48 ale człowiek to surowego mięsa nie trawi.
Na podstawie czego tak twierdzisz? Ciekawi mnie czy pytasz bo chcesz zrozumieć i naprawdę interesujesz się tym tematem z głębszych pobudek? Czy też jesteś tu tylko po to, żeby rozjątrzać atmosferę i wywoływać nic nie wnoszące, pozbawione sensu i celu same w sobie, rozmowy na niskim poziomie?... To nie atak na Twoją osobę, bo Cię nie znam, dlatego zakładam w tej chwili, że jesteś inteligentnym i wrażliwym człowiekiem. Zmienić swój wizerunek mozesz tylko Ty :) Dla ciekawych podsyłam linka: http://www.szalonykowboj.com/szalonykowboj/ramki.asp?strInitials=11520864EN0 |
| przyjaciel
|
Posted: 22 Sier 2006 10:38:57 Oczywiscie bedac wege. napychac sie miesem i
slonina. Tylko po co? jesli ci to szkodzi? Cieszę się, że sie zgadzamy - po co napychać się słoniną i mięsem skoro to szkodzi? :)) |
| przyjaciel
|
Posted: 22 Sier 2006 11:39:53 Podaj zrodla, wtedy mozemy
rozmawiac. Bo jak na razie, to nie wnosisz do dyskusji o wegetarianizmie dokladnie nic Nie jedząc zwłok zwierzęcych od kilku lat wnosze chyba więcej, niż niejeden wegetarianin z kilkunastoletnią praktyką. Zauważ, że mój post dotyczył bardziej filozofii, a nie dietetyki. Na tej pierwszej znam się lepiej niż na tej drugiej :)) Wątek "dietetyczny" został sprowokowany przez osobnika "Senicz", to on rzucił garścią ciemnogrodzkich "pewników", przymuszając mnie tym do wysunięcia kontrargumentów. I stąd Twoje pytanie o dowody kieruj do osób właściwych - m.in. do Senicza :)) Niski poziom charakteryzuje sie m.in. tym, co widac w
postach twoich i Wlodka - brak jakiejkolwiek checi do _wymiany_ pogladow Żartujesz lub prowokujesz :-) Mój post był przecież sam w sobie nakłonieniem do wymiany _poglądów_. I głównie poglądów, a nie mniej lub bardziej wydumanych teorii dietetycznych. Widzisz, byc moze twoim problemem jest to, ze wpadasz
sobie tutaj, nie za bardzo wiesz, z kim rozmawiasz, ale automatycznie stawiasz sie na piedestale. Oooo, sorrry, wodzu: to jest usenet. To nie jest zamknięta grupa prywatna, żadna sekta wymagająca wprowadzania i poręczenia wprowadzających. To jest miejsce wymiany myśli i wiedzy (zależnie od tego, czym kto dysponuje). I nie ustawiam się na żadnym piedestale, za to wyraźnie Ty to czynisz, przyjmując ton pouczającego niesforne dziecko i pyszniącego się 14 latami życia w doskonałości Lata do tego mają niewiele, wazniejsza jest wrażliwość plus to, co ma się w głowie. I tak naprawdę ten pierwszy czynnik uważam za istotniejszy od drugiego, bo lepiej być wrażliwym głupkiem, niż niewrażliwym inteligentem (Wszystkich, którzy poczuli się urażeni, przepraszam, ale w gruncie rzeczy sami się rpzypisali do określonej grupy . Tytułem podsumowania: wróćmy do tematu wątku, bo daleko od niego odbiegamy. Jak widać, nikt nie ma nic do powiedzenia na ten temat, bo dyskusja zeszła wyłącznie na aspekty dietetyczne. A ja obstaję przy stwierdzeniu, że być wege to nie dieta, tylko filozofia życia. Pozdrowienia! |
| Senicz
|
Posted: 22 Sier 2006 12:09:04 Użytkownik przyjaciel napisał: Cieszę się, że sie zgadzamy -
po co napychać się słoniną i mięsem skoro to szkodzi? :)) Ale trzeba pamietac, ze wiekszosc naszego spoleczenstwa musi zrec miecho slonine kopyta i inne ............. bo ich uklad trawienny jest taki, ze musi ztrec mieso i juz. I nie ma co z tym walczyc bo poumieraja w meczarniach. Niestety wegetarian jest tylko 5% w naszym spoleczenstwie. W innych troche wiecej. Max to 25% populacji w Indiach i podobnych okolicach. I trzeba tez pamietac, ze az 405 polskich wegetarian to genetyczni zwierzozercy tylko z przyczyn ideologicznych religijnych i inneyc sa wege. Ale to im szkodzi. Oni musza zrec miecho i to w duzych ilosciach. Po tem niestety smierdza i choruja na raka ale coz. |
| Jurek
|
Posted: 22 Sier 2006 17:54:04 . Niestety wegetarian jest tylko 5% w naszym spoleczenstwie. W innych
troche wiecej. Max to 25% populacji w Indiach i podobnych okolicach. I trzeba tez pamietac, ze az 405 polskich wegetarian to genetyczni zwierzozercy tylko z przyczyn ideologicznych religijnych i inneyc sa wege. zrodla tycj cyfr to tajne przez poufne ;))) ale juz Jeff-owa je zna , to moze wreszcie sypniesz tu rewelacjami! :)))))). Jurek |
| Arch
|
Posted: 22 Sier 2006 18:46:25 Senicz napisaĹ(a): Tobie tylko sie tak wydaje, ze mozesz zmusic organizm do pozywienia nieodpowiedniego dla niego. Oczywiscie bedac wege. napychac sie miesem i slonina. Tylko po co? jesli ci to szkodzi? Witam, Trudno mi siÄ ustosunkowaÄ do Twoich rewelacji, gdyĹź nic nie wspomniaĹeĹ o tym co doprowadziĹo do Twoich wnioskĂłw. NaleĹźaĹoby zaczÄ Ä od konkretyzacji tego, czym wg Ciebie objawia siÄ to szkodzenie? Czy ktoĹ _nie jadajÄ cy_ wg zasady piÄciu przemian szkodzi sobie? A moĹźe jednak bardziej szkodzi sobie ktoĹ jadajÄ cy w poĹpiechu, z koniecznoĹci, bo przecieĹź coĹ trzeba wrzuciÄ do ĹźoĹÄ dka? Czy badanie opieraĹo siÄ na badaniu genotypu, przeprowadzaniu badaĹ lekarskich, czy moĹźe na ankiecie? Czy jeĹźeli ktoĹ ma wzdÄcia po cebuli to znaczy, Ĺźe nie moĹźe byÄ wegetarianinem? Istnieje ogromna liczba roĹlin jadalnych. Wg mnie kaĹźdy moĹźe dobraÄ takie jakie w tej chwili sÄ mu potrzebne. MiÄso i tĹuszcz zwierzÄ t sÄ pod tym wzglÄdem znacznie mniej zróşnicowane. Przez stopniowÄ zmianÄ swojej diety czĹowiek moĹźe zostaÄ zarĂłwno miÄsoĹźercÄ jak i wegetarianinem. To jego wybĂłr. WaĹźna jest tylko róşnorodna i odpowiednio zbilansowana dieta. OczywiĹcie nie biorÄ c pod uwagÄ implikacji moralnych i duchowych jego wyboru. pozdrawiam, Arch |
| Krystyna*Opty*
|
Posted: 22 Sier 2006 19:16:16 Użytkownik przyjaciel napisał:
Cieszę się, że sie zgadzamy -
po co napychać się słoniną i mięsem skoro to szkodzi? :)) Ale trzeba pamietac, ze wiekszosc naszego spoleczenstwa musi zrec miecho slonine kopyta I po co te chamskie teksty, jeżeli nie w celach obrażania i prowokowania niewegetarian? A potem się dziwicie, że mięsojady reagują podobnie. i inne ............. bo ich uklad trawienny jest taki, ze musi ztrec mieso i juz. I nie ma co z tym walczyc bo poumieraja w meczarniach.
Nie pleć BZDUR. Niestety wegetarian jest tylko 5% w naszym spoleczenstwie. W innych troche wiecej. Max to 25% populacji w Indiach i podobnych okolicach.
I może uważasz, że w Indiach wege nie "umierają w męczarniach"? Poczytaj jak wygląda egzystencja wege w Indiach: http://www.exporter.pl/kraje/k_azja/indie_02_3.html#41 i zwróć uwagę na tabelkę 23. Ciekawie tu wygląda zestawienie dostarczanych w żywieniu kalorii/zboża/tłuszczów/białka na dzień na osobę, w poszczególnych krajach i w korelacji ze stopniem ich rozwoju. Wymowne jest też zestawienie pomocy żywnościowej w ostatniej kolumnie... I trzeba tez pamietac, ze az 405 polskich wegetarian to genetyczni zwierzozercy tylko z
przyczyn ideologicznych religijnych i inneyc sa wege. Ale to im szkodzi. Oni musza zrec miecho i to w duzych ilosciach. Po tem niestety smierdza i choruja na raka ale coz. Jasne. Oczywiście Ty i inni "genetyczni wegetarianie" pachniecie fiołkami i jesteście super zdrowi... ;) A jak radzisz sobie z wydzielanym przez twój przewód pokarmowy metanem? Na pmd. też coś wspominałeś o nadwadze... pachnący wege-supermenie (?) ;) Krystyna |
| przyjaciel
|
Posted: 22 Sier 2006 19:58:34 Trudno mi się ustosunkować do Twoich rewelacji, gdyż nic nie wspomniałeś
o tym co doprowadziło do Twoich wniosków. Przyłączam się do Twojej opinii, liczyłam na uzasadnienie "rewelacji" Senicza jego własnymi słowami, na próżno. Czy ktoś _nie jadający_ wg zasady pięciu przemian szkodzi sobie? A może
jednak bardziej szkodzi sobie ktoś jadający w pośpiechu, z konieczności, bo przecież coś trzeba wrzucić do żołądka? Intuicja mi podpowiada, ze liczy się i treść, i forma - cvzyli i co się je, i jak się je... Przez stopniową zmianę swojej diety człowiek może zostać zarówno
mięsożercą jak i wegetarianinem. To jego wybór. Ważna jest tylko różnorodna i odpowiednio zbilansowana dieta. Najwazniejsze jest nie to, co nam daje witaminy, białko czy coś tam jeszcze, bo to karmienie ciała, które jest śmiertelne. I tak umrze. Ważniejsze jest to, czym żywi się duszę. Jeśli się jej nie żywi - uimera za życia ciała. A dusza żywi się uczuciami, współodczuwaniem z innymi istotami żywymi. Zabijanie jest złe, jest źródłem bólu, a zabijanie dla jeddzenia to udowadnianie, że dusza umiera lub już umarła. I to jest dla mnie istota wegetarianizmu. To jest dla mnie filozofia życia, _filozofia_ - nie jako królowa nauk, ale jako odpowiedź na pytanie "po co istnieję?". Bo oprócz nas, ludzi, istnieją na tym świecie inen istoty żywe, i one również czują, walczą o życie, chcą jeść. Oczywiście nie biorąc pod uwagę implikacji moralnych i duchowych jego
wyboru. No właśnie biorąc pod uwagę, bo rozpoczynając ten wątek chciałam podyskutować na ten temat, a nie na temat, czy w tym czy w tamtym sa witaminy, białka itepe. Jestem tu zaledwie dzień, a już widzę, że mało kto potrafi zrozumieć tytuł wątku, zbyt mało tu otwartych umysłów, które stać na dyskusję powyżej poziomu pasa (tj. żołądka). Arch, Jeff - ukłony :) Karolina |
| siewit
|
Posted: 22 Sier 2006 21:49:26 "przyjaciel": A dusza żywi się uczuciami,
współodczuwaniem z innymi istotami żywymi. Zabijanie jest złe, jest źródłem bólu, a zabijanie dla jeddzenia to udowadnianie, że dusza umiera lub już umarła. I to jest dla mnie istota wegetarianizmu. To jest dla mnie filozofia życia, _filozofia_ - nie jako królowa nauk, ale jako odpowiedź na pytanie "po co istnieję?". Bo oprócz nas, ludzi, istnieją na tym świecie inen istoty żywe, i one również czują, walczą o życie, chcą jeść. Podli, bezduszni Eskimosi. Podłe, bezduszne drapieżniki. W ogóle siakiś podły ten świat. I bezduszny. pzdr. grześ |
| Arch
|
Posted: 22 Sier 2006 22:47:03 Najwazniejsze jest nie to, co nam daje witaminy, białko czy coś tam
jeszcze, bo to karmienie ciała, które jest śmiertelne. I tak umrze. Ważniejsze jest to, czym żywi się duszę. Jeśli się jej nie żywi - uimera za życia ciała. A dusza żywi się uczuciami, współodczuwaniem z innymi istotami żywymi. Zabijanie jest złe, jest
źródłem bólu, a zabijanie dla jeddzenia to udowadnianie, że dusza umiera lub już umarła. Zabijanie jest złe. Wynika tak naprawdę z braku świadomości, że zabijać nie trzeba. A może raczej z tego zawężonego stanu świadomości, w którym człowiek uważa, że zabijać musi. Dusza i ciało - obie są potrzebne człowiekowi i trzeba o nie dbać po to, aby zamanifestować doskonałość duszy w materii - to właśnie cel. No właśnie biorąc pod uwagę, bo rozpoczynając ten wątek chciałam
podyskutować na ten temat, a nie na temat, czy w tym czy w tamtym sa witaminy, białka itepe. Jestem tu zaledwie dzień, a już widzę, że mało kto potrafi zrozumieć tytuł wątku, zbyt mało tu otwartych umysłów, które stać na dyskusję powyżej poziomu pasa (tj. żołądka). Wegetarianizm nie jest niczym niezwykłym. Jest naturalnym etapem rozwoju człowieka. Przychodzi do człowieka w określonym momencie. Jest wynikiem jego zwiększonej wrażliwości i zdolności współodczuwania. Wtedy człowiek musi zdecydować, czy przestaje jeść mięso czy nie. Jeśli się zawaha, stłumi w sobie to uczucie, będzie ono do niego przychodziło coraz rzadziej i coraz słabsze. W końcu może zupełnie zaniknąć. Dusza nie naprasza się człowiekowi. Kłaniam się również :) i pozdrawiam, Rafał |
| Jurek
|
Posted: 23 Sier 2006 05:52:26 Zabijanie jest złe. Wynika tak naprawdę z braku świadomości, że zabijać
nie trzeba. A może raczej z tego zawężonego stanu świadomości, w którym człowiek uważa, że zabijać musi. Dusza i ciało - obie są potrzebne człowiekowi i trzeba o nie dbać po to, aby zamanifestować doskonałość duszy w materii - to właśnie cel. bardzo lubisz roslinki ktore sie pali wgrubych skretach!? ;))) Wegetarianizm nie jest niczym niezwykłym. Jest naturalnym etapem rozwoju
człowieka. sam do tego doszedles czy jakis nacpany guru to napisal? Przychodzi do człowieka w określonym momencie.
a ile to ma "nog"? Jest wynikiem jego zwiększonej wrażliwości i zdolności współodczuwania.
Wtedy człowiek musi zdecydować, czy przestaje jeść mięso czy nie. Jeśli się zawaha, stłumi w sobie to uczucie, będzie ono do niego przychodziło coraz rzadziej i coraz słabsze. W końcu może zupełnie zaniknąć. przerazajace!!! ogolny placz i zgrzytanie zebow :))))) dla tych ze slabszym systemem nerwowym( a wiec wiekszosci wege) pozostaje tylko powiesic sie! Jurek |
| Arch
|
Posted: 23 Sier 2006 08:57:03 Zarówno to co jesz jak i to co piszesz jest twoim wyborem. Wybrałeś ignorancje i ośmieszanie. To co dajesz światu od niego dostajesz. Plonk. Arch |
| Jurek
|
Posted: 23 Sier 2006 11:16:29 Zarówno to co jesz jak i to co piszesz jest twoim wyborem.
absolutnie! Wybrałeś ignorancje i ośmieszanie.
czy myslisz jak piszesz? bo z twego postu mozna wyciagnac wniosek ze wcale :) To co dajesz światu od niego dostajesz.
Fiu, fiu!!!!! bardzo to gornolotne, tylko co z tego wynika? Plonk.
Bum!!!! Jurek |
| Jurek
|
Posted: 23 Sier 2006 11:20:54 Jedyny sposób na dzieci "NEO" takie jak obywalel "TOJA" na wgpw i
kolejno "COOLER", "JUREK", "SENICZ" z pl.soc.wege, ale fajne towarzystwo! to podejście do nich jak do chwilowo zepsutego powietrza - trzeba
cierpliwie, w milczeniu przeczekać, aż sami dojdą do wniosku, że nie tylko nic nie wnoszą do rozmowy, ale też nie są już w stanie sprowokować rozmowy na swoim poziomie. A wiadomo - z głupkami się nie dyskutuje, bo sprowadzą rozmówcę do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem pozdrowienia, Karolina samouwielbienia to Ci nie brakuje! twoja "tworczosc" na tej grupie dowodzi duzo, ale na pewno nie jest objawem genialnosci , niestety :( ale skoro masz o sobie tak wysokie mniemanie to zaloz prywatna grupe dyskusyjne i wtedy bedziesz dyskutowac wylacznie z "rownymi" tobie, bedzie "fajnie" ! :( Jurek |
| Pszemol
|
Posted: 24 Sier 2006 12:27:30 {Tu jako ciekawostke pozwole sobie poinformowac Was - czytajacych w
tej chwili - ze malpy dziela sie na miesozerne i roslinozerne. Naukowo, malpy roslinozerne okresla sie jeszcze jako "naczelne", tak jak czlowieka i w obu przypadkach z powodu wyprostowanej postawy ciala. Druga liczna grupa malp to miesozerne, zabijajace zeby przezyc. Ta grupa charakteryzuje sie wieksza agresja, przejawiana równiez wobec siebie w stadzie, oraz krótszym zyciem.} Które malpy (wymien gatunki) nie naleza do "naczelnych"? Moze cos Ci sie przeslyszalo po prostu w tej telewizorni ? http://pl.wikipedia.org/wiki/Naczelne p.s. czy pijesz mleko ? Innymi slowy: czy jestes lakto-wege czy weganka? |
| Pszemol
|
Posted: 24 Sier 2006 12:22:58 Jedyny sposób na dzieci "NEO" takie jak obywalel "TOJA" na wgpw i
kolejno "COOLER", "JUREK", "SENICZ" z pl.soc.wege, to podejście do nich jak do chwilowo zepsutego powietrza - trzeba cierpliwie, w milczeniu przeczekać, aż sami dojdą do wniosku, że nie tylko nic nie wnoszą do rozmowy, ale też nie są już w stanie sprowokować rozmowy na swoim poziomie. A wiadomo - z głupkami się nie dyskutuje, bo sprowadzą rozmówcę do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem :-)))) A wiesz, Karolciu, że Cooler i Senicz są wegetarianami ? p.s. czy Twój nick nie powinien brzmieć "przyjaciółka" ? |
| Pszemol
|
Posted: 24 Sier 2006 12:33:23 Ciekaw jestem, co sie stanie z twoja wielka wrazliwoscia, jak Pszemol zapyta Cie o picie krwawego mleczka. Latwo jest chelpic sie
wrazliwoscia w zakresie, ktory samemu obrysowalo sie patykiem. No niestety zagapiłem się z braku czasu i umknęła mi ta perełka w osobie Karolinki... :-) Karolciu, napiszesz nam, proszę, czy jesteś weganką czy może pijesz mleczko ? |
| inya
|
Posted: 24 Sier 2006 21:52:59 Jednak nawet tutaj można znaleźć pozytywne dla swojego rozwoju treści.
Mi grupa psw umożliwiła konkretyzację mojego pojęcia wegetarianizmu. No i do jakiego wniosku doszedłeś? Nie ulegajmy prowokacjom i spokojnie piszmy swoje.
No właśnie ;-) Coś mi się wydaje Arch, że się dałeś nabrać "przyjacielowi"... Pozdrowienia Wigi |
| Archea
|
Posted: 24 Sier 2006 21:41:29 I nie ustawiam się na żadnym piedestale (...)
Lata do tego mają niewiele, wazniejsza jest wrażliwość plus to, co ma się w głowie. (...) A ja obstaję przy stwierdzeniu, że być wege to nie dieta, tylko filozofia życia. Oczywiście nie jesz nabiału ani jaj? Nie nosisz ani nie używasz absolutnie niczego ze skóry ani wełny? Jesteś pewna, że wszystkie Twoje kosmetyki, kremy, perfumy i przedmioty codziennego użytku (np. szczoteczki do zębów) są pozbawione składników odzwierzęcych i są "cruelty free"? Nigdy nie jadasz ani nie używasz niczego z żelatyną? Kapsułek, galaretek, dżemów, żelków, ciasteczek, filmów fotograficznych, zapałek? Zawsze czytasz bardzo uważnie etykiety i dobrze wiesz, które dodatki są pochodzenia zwierzęcego, a które nie? Jesteś pewna, że przy produkcji chleba, cukru, mąki, jakie zjadasz, nie użyto przypadkiem dodatków zwierzęcych? Nie masz pieska ani kotka i nie zamierzasz nigdy mieć? A jeśli je karmisz, to wyłącznie roślinkami? Karolina, wyluzuj trochę. Bo później muszę się nasłuchać, jak to wegetarianie tarzają sie w hipokryzji i pławią w narcyzmie. Pozdrawiam, Jowita |
| Pszemol
|
Posted: 25 Sier 2006 01:34:44 Karolina, wyluzuj trochę. Bo później muszę się nasłuchać, jak to
wegetarianie tarzają sie w hipokryzji i pławią w narcyzmie. No bo się tarzają... jak widać :-) |
| Karolina
|
Posted: 25 Sier 2006 13:04:40 Przepraszam, że odrazu nie odpisałam, ale praca pochłania mi sporo czasu i nie zawsze na grupę zaglądam. Dlatego ominęłam większość nic nie wnoszących wypowiedzi, dokopując się z radością do jednego godnego uwagi... Dla wielu ludzi jest ściekiem gdzie wrzucają najgorszą część siebie.
Tyle, że nikt się do tego nie przyzna, a nawet zaprzeczy :) Jednak nawet tutaj można znaleźć pozytywne dla swojego rozwoju treści.
Mi grupa psw umożliwiła konkretyzację mojego pojęcia wegetarianizmu. Czasami infantylne wypowiedzi zarówno optymalnych jak i wegetarian pozwalają sprecyzować czym dla mnie jest a czym nie jest wegetarianizm. Ale to bardziej przypomina metodę rozwoju przez konflikt - na zasadzie: "nic tak nie rozwija gospodarki, jak wojna". Niejasne początkowo "przeczucie" aby nie jeść mięsa nabiera wtedy
innego, głębszego i osobistego znaczenia. Czemu niejasne? Ja być może młodsza jestem, bo według mnie to całkiem naturalne. Zaznaczam, że w mojej rodzinie nie ma i nie było żadnych wegetarian. Ale też nikt nie brzydził się mięsem, czy nawet zabijaniem zwietrząt (jak to na wsi bywa). Według mnie tajemnica kryje się we wrażliwości, a ten, kto tego nie rozumie - po prostu jest tej cechy pozbawiony i tyle. Nie wyborażam sobie, by dopuszczać do świadomości poczucie czyjejś krzywdy, będąc jednocześnie osobą wrażliwą. Jeśli już dokonamy tej rzeczy, możemy spokojnie zrezygnować z czytania
postów ludzi, których wypowiedzi nic nie wnoszą, a nacechowane są brakiem otwartości a często jawną wrogością. Wrzucamy ich wtedy do KF-a. Na nieszczęście strona groups.google.com nie oferuje funkcji killfile, czy cos przeoczyłam? Nie ulegajmy prowokacjom i spokojnie piszmy swoje.
Pytanie, czy jest sens? Na pewno? Prowokacji łatwo ulec, to fakt - w sumie tym właśnie podniecają się trolle, przynajmniej tak wynika z rozmaitych opracowań psycho/socjo/internetowych. Może trzeba im dawać odrobinkę pożywki, by się poczuli zadowoleni i nie kipieli agresją i frustracją? :) Czego Tobie, sobie i innym czytających to, a poważnie zainteresowanych
wegetarianizmem, życzę Dziękuję :) A to swoją drogą ciekawy aspekt - ile z osób tu piszących jest naprawdę zainteresowanych tematem, a ile - przepychankami personalnymi? Bo czytając treści postów trudno jest znaleźć jakieś nawiązania do tematu wątku, co staje w jawnej opozycji to internetowej kultury :) Może zebranie się na zamknietej grupie, albo ograniczenie się do prywatnych wiadomości, już bez trolli - jest wyjściem? Mam kilka pomysłów, jak zmienić słowa w konkretne działania :)) pozdrawiam i czekam na odpowiedz. Karolina |
| Andy
|
Posted: 25 Sier 2006 13:13:52 Ciekaw jestem, co sie stanie z twoja wielka wrazliwoscia, jak Pszemol
zapyta Cie o picie krwawego mleczka. Latwo jest chelpic sie wrazliwoscia w zakresie, ktory samemu obrysowalo sie patykiem. No niestety zagapiłem się z braku czasu i umknęła mi ta perełka w osobie Karolinki... :-) Karolciu, napiszesz nam, proszę, czy jesteś weganką czy może pijesz mleczko ? a tam zagapiłeś, stek był duzy i przespałeś :-) |
| . 1 . 2 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.652 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |