| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / Ekonomiczny aspekt "produkcji" miesa |
| Autor | Wiadomość |
| alee baba
|
Posted: 21 Sier 2006 19:19:38 Aby ,,wyprodukowac" zaledwie 1 kg wolowiny potrzeba 100 tysiecy litrów wody. Gdybysmy chcieli wykorzystac te sama ilosc wody do produkcji zywnosci roslinnej, uzyskalibysmy znacznie wieksze ilosci pozywienia.... Calosc tutaj: http://www.ateista.org/?p=144 |
| Jurek
|
Posted: 21 Sier 2006 19:45:11 Calosc tutaj: http://www.ateista.org/?p=144 zrodlo godne uwagi :))))) ! czyzby z wege bylo az tak zle , ze musza "podpierac" sie takimi bzdurami! Jurek |
| Leszek Serdynski
|
Posted: 21 Sier 2006 21:43:47 Aby ,,wyprodukowac" zaledwie 1 kg wolowiny potrzeba 100 tysiecy litrów wody. Nawet gdyby to byla prawda, to co z tego? Gdyby w Polsce wwac mniej wolowiny, to mozna by wyprodukowac wiecej marchewki? Marchewki i tak wiecej nie potrzeba, lezy na straganach. Gdybysmy chcieli wykorzystac te sama ilosc wody do produkcji zywnosci roslinnej, uzyskalibysmy znacznie wieksze ilosci pozywienia.... Wiecej by bylo do wyrzucenia? Do zasmiecenia srodowiska? Pozdrawiam Leszek |
| Zielono mi!
|
Posted: 22 Sier 2006 14:32:46 Wiecej by bylo do wyrzucenia? Do zasmiecenia srodowiska?
wg ciebie wyrzucona marchewka to zasmiecenie srodowiska? Po pol roku nie bedzie sladu po wyrzuconej marchewca a calosc zostanie zjedzona/wchlonieta przez srodowisko.... |
| Jurek
|
Posted: 22 Sier 2006 17:47:49 Wiecej by bylo do wyrzucenia? Do zasmiecenia srodowiska?
wg ciebie wyrzucona marchewka to zasmiecenie srodowiska? Po pol roku nie bedzie sladu po wyrzuconej marchewca a calosc zostanie zjedzona/wchlonieta przez srodowisko.... a jak dlugo trwa znikanie resztek miesa z padnietych/zabitych zwierzat? Jurek |
| siewit
|
Posted: 22 Sier 2006 21:50:08 "Leszek Serdynski": Aby ,,wyprodukowac" zaledwie 1 kg wolowiny potrzeba 100 tysiecy
litrów wody. Nawet gdyby to byla prawda, to co z tego? Gdyby w Polsce wwac mniej wolowiny, to mozna by wyprodukowac wiecej marchewki? Marchewki i tak wiecej nie potrzeba, lezy na straganach. /../ Wiecej by bylo do wyrzucenia? Do zasmiecenia srodowiska? Nie, jednak nie mam dziś więcej sił na psw. pzdr. grześ |
| misiu
|
Posted: 24 Sier 2006 16:34:27 Aby ,,wyprodukowac" zaledwie 1 kg wolowiny potrzeba 100 tysiecy
litrów wody. Gdybysmy chcieli wykorzystac te sama ilosc wody do produkcji zywnosci roslinnej, uzyskalibysmy znacznie wieksze ilosci pozywienia.... Calosc tutaj: http://www.ateista.org/?p=144 Wierutna bzdura i manipulacja. Jak sądzę, narzędziem jej dokonania jest metodologia uwzględniająca nie tylko wodę rzeczywiście wykorzystaną do produkcji wołowiny (pojenie zwierząt, sztuczne nawadnianie pól, woda technologiczna przy produkcji przetworów mięsnych), ale także wszelkie opady padające przez cały rok na tereny wykorzystane do tej produkcji, włączając w to ziemię zajmowaną przez ubojnie i przetwórnie mięsa. W taki sposób do zużycia wody np. w motoryzacji można by równie dobrze zaliczać opady spadające na tereny fabryk samochodów i wszystkie drogi, największe zaś globalne zużycie wody przypadłoby na oceany. Z tego prosty, choć absurdalny, wniosek, że najbardziej kosztowne dla gospodarki wodnej jest utrzymywanie oceanów. Inny absurd tkwi w powszechnym wśród lewactwa traktowaniu wody jako zasobu nieodnawialnego. Czegoś na kształt ropy naftowej. W rzeczywistości woda się nie zużywa. Jest jej wciąż tyle samo, bez względu na to, ile jej wypijemy czy damy do wypicia zwierzętom, albo podlejemy uprawy. Nie wspominając już o tym, że wcale nie potrzeba większych ilości pożywienia. Tego, co się produkuje i tak jest za dużo. |
| Andy
|
Posted: 16 Wrz 2006 06:02:27 W rzeczywistości woda się nie zużywa. Jest jej wciąż tyle samo, bez
względu na to, ile jej wypijemy czy damy do wypicia zwierzętom, albo podlejemy uprawy. Nie wspominając już o tym, że wcale nie potrzeba większych ilości pożywienia. Tego, co się produkuje i tak jest za dużo. niezupełnie na temat, z tego co piszesz zapasy wody tzw.oligoceńskiej z której się teraz tak powszechnie korzysta w miastach, są niewyczerpalne? Andy |
| misiu
|
Posted: 16 Wrz 2006 15:51:32 niezupełnie na temat, z tego co piszesz zapasy wody tzw.oligoceńskiej z
której się teraz tak powszechnie korzysta w miastach, są niewyczerpalne? Rzeczywiście niezupełnie na temat, bo nie jesteśmy w żadnym stopniu uzależnieni od wody oligoceńskiej. Jest, to się z niej korzysta. Prędzej, czy później i tak musiałaby się skończyć, chyba, że w ogóle by się jej nie używało. Wtedy jednak tak jakby jej wcale nie było. Nie ma to praktycznego znaczenia dla bilansu wody znajdującej się w obiegu. |
| Andy
|
Posted: 17 Wrz 2006 07:36:27 niezupełnie na temat, z tego co piszesz zapasy wody tzw.oligoceńskiej z
której się teraz tak powszechnie korzysta w miastach, są niewyczerpalne? Rzeczywiście niezupełnie na temat, bo nie jesteśmy w żadnym stopniu
uzależnieni od wody oligoceńskiej. No coś ty! kranówki się nie da pić :-) Jest, to się z niej korzysta. Prędzej, czy później i tak musiałaby się skończyć, chyba, że w ogóle by
się jej nie używało. Wtedy jednak tak jakby jej wcale nie było. Nie ma to praktycznego znaczenia dla bilansu wody znajdującej się w obiegu. Oczywiście dla bilansu nie ma. Dla smaku i konfortu picia jak najbardziej. Andy |
| misiu
|
Posted: 17 Wrz 2006 07:45:41 No coś ty! kranówki się nie da pić :-)
Odkąd pamiętam, piję kranówkę. To znaczy, że się da. Nawet bardziej smakuje mi herbata na kranówce. W dodatku na oligoceńskiej jest mętna. Oczywiście dla bilansu nie ma.
Dla smaku i konfortu picia jak najbardziej. Dla produkowanego mięsa komfort picia i smak wody jest jakby mało istotny. |
| Jurek
|
Posted: 17 Wrz 2006 10:03:23 Tak jak z punktu widzenia chemii nie ma znaczenia dla bilansu substancji
chemicznych to, ze de facto wyczerpuja sie naturalne surowce energii chemicznej, z jakiej korzystamy. Przeciez "jedynie" zamieniaja sie one w inne substancje, takie jak dwutlenek wegla czy woda wlasnie. Problem w tym, ze jak sie wyczerpia, to ciezko bedzie czerpac energie z wody i CO2. Tak jak ciezko jest wykorzystywac spozywczo wode, ktora zostala przemyslowo zanieczyszczona. Wypada ona z puli dostepnej wody pitnej na dostatecznie dlugi okres czasu, by w bilansie, obliczanym na dana chwile, znaczaco owa pule uszczuplac. Misiu tylko udaje, ze tego nie rozumie. Udaje, ze nie wie, iz nie cala woda zuzywana przez czlowieka podlega procesom oczyszczania, ze te procesy nie sa w stanie z tej zuzytej wody zrobic wody zdatnej do picia i ze wciaz w tej materii polegamy na silach natury, a te z wiadomych powodow nie dzialaja na zawolanie misia. Czy misiu falszuje rzeczywistosc po to, by lepiej sie poczuc? oczywiscie w tej dziedzinei tez sa braki u Coolera :), oczyscic(odsolic) mozna kazda wode i w kazdej ilosci, i to sie juz robi. Jak bedziesz mial okazje jechac samochodem we Francji autostrada A6 z polnocy na poludnie , to po przejechaniu miasta Lyon, rzuc okiem na koncentracje przemyslu chemicznego (na poludnie od Lyonu). Podobno jest to najwiekasz koncentracja zakladow chemicznych w Europie ( a nawet na swiecie). Wode temu kompleksowi dostarcza rzeka Rhône. Autostrada "idzie" wzdluz tej rzeki na przestrzeni stetek kilometrow (rzeka plynie z polnocy na poludnie). Mozesz sie zatrzymac na parkingach przy autostradzie (sa co +- 20km), zjesc nad brzeg rzeki i sprawdzic jakosc wody, i .... bardzo sie zdziwisz jakoscia wody. Na poludnie od Lyon , Rhône dostarcza wody bardzo wielu duzym miastom, w tym slynnemu Avignon. Cala dolina tej rzeki jest silnie zurbanizowana, az do samego jej ujscia do morza. A wiec Cooler nie wie jak to jest z woda i tylko straszy, by lepiej sie poczuc? Jurek |
| misiu
|
Posted: 17 Wrz 2006 10:37:10 Tak jak z punktu widzenia chemii nie ma znaczenia dla bilansu substancji
chemicznych to, ze de facto wyczerpuja sie naturalne surowce energii chemicznej, z jakiej korzystamy. O to chodzi. Zieloni tak właśnie traktują wodę - jak ropę naftową. Błąd. Problem w tym, ze jak sie wyczerpia, to ciezko bedzie czerpac energie z wody i
CO2. One i tak się kiedyś wyczerpią, a woda nie. Taka jest miedzy nimi różnica. Tak jak ciezko jest wykorzystywac spozywczo wode, ktora zostala
przemyslowo zanieczyszczona. Dlatego buduje się oczyszczalnie i filtry. Wypada ona z puli dostepnej wody pitnej na dostatecznie dlugi okres czasu,
by w bilansie, obliczanym na dana chwile, znaczaco owa pule uszczuplac. Wypada na krótko, a do utrzymania chwilowych zapasów służą zbiorniki retencyjne. Misiu tylko udaje, ze tego nie rozumie. Udaje, ze nie wie, iz nie cala woda
zuzywana przez czlowieka podlega procesom oczyszczania A która nie podlega, serdeńko? Która? Może ta, którą wypijają zwierzęta hodowlane, albo użyta do produkcji pasz? Czy może ta, którą wykorzystano przy produkcji Twojego komputera albo syntetycznych namiastek futra? ze te procesy nie sa w stanie z tej zuzytej wody zrobic wody zdatnej do picia
Owszem, są w stanie i to robią. i ze wciaz w tej materii polegamy na silach natury, a te z wiadomych powodow
nie dzialaja na zawolanie misia. Siły natury mają to do siebie, że działają stale i wbrew zielonej propagandzie. Nawet bez zawołania misia. Czy misiu falszuje rzeczywistosc po to, by lepiej sie poczuc?
Nic tak nie fałszuje obrazu rzeczywistości, jak lewacka, zielona propaganda. |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.641 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |