| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / rzeznia ...... bylo - Czemu Chińczycy nie przeszli .... |
| Autor | Wiadomość |
| Andy
|
Posted: 16 Wrz 2006 07:57:07 Na razie Ty podałeś przyklad jednego konia...
Tymczasem zjawisko jedzenia krów, świni, kur jest powszechne pytałeś konkretnie o mnie : "Jeśli jeszcze masz wątpliwości to pewnie będziesz w stanie mi pokazać gdzieś tą krowę czy świnię którą URATOWAŁEŚ od cierpienia w rzeźni swoją dietą... " istotą rzeźni jest zabijanie i mówię o zabijaniu a zatem przejście na wegetarianizm POWINNO WIĄZAĆ SIĘ z ratowaniem
setek krów, przyznaję że nie che mi się tego liczyć samemu, ale jeśli mógłbyś wziąć liczydło spod twojej lewej ręki i przeliczyć ile SETEK tych krów hipotetycznie byłbym w stanie zjeść? :-) (ale to tak na marginesie) Oczywiście byłoby tak, GDYBY wegetarianizm ratował jakieś zwierzę
przed rzeźnią, ale właśnie staram się Ci otworzyć oczy na FAKT, że WEGETARIANIZM NIE RATUJE ŻADNYCH ZWIERZĄT PRZED RZEŹNIĄ. Dla mnie rzeźnia oznacza konkretnie zabijanie (bo przecież nie chodzi o taki lub inny budynek) i do tego się odnoszę. Pytałeś też konkretnie które JA ratuję. Otóż hipotetycznie gdybym jadł inaczej, to było by to to co upoluję w stanie dzikim, a nie zwierzęta z hodowli. Powody dla mnie są oczywiste i nie o tym teraz mowa (faszerowana hodwla, zlodowacenie itd.:-) W związku zpowyższym jeżeli chcesz "zobaczyć" (mniej więcej)te zwierzęta to wybierz się z myśliwymi na polowanie. Obejzysz dziki, sarny, kaczki, do których strzelają i które potem zjadają. Rozmawiałę pytałem czy jedzą - jedzą. (acha jeszcze ryby) Oczywiście to nie są dokładnie te na które ew.ja bym polował, (bo to zdaje sie inny kontynent) ale bedziesz mógł sobie lepiej wyobrazić. Jeżeli chcesz obejrzeć te które mój wegetarianizm uratował przed śmiercią to musisz wybrać sie do lasu tu. Teraz rozumiesz czy dalej będziesz szedł w zaparte ?
a Ty? Andy |
| Pszemol
|
Posted: 16 Wrz 2006 13:13:14 pytałeś konkretnie o mnie :
"Jeśli jeszcze masz wątpliwości to pewnie będziesz w stanie mi pokazać gdzieś tą krowę czy świnię którą URATOWAŁEŚ od cierpienia w rzeźni swoją dietą... " istotą rzeźni jest zabijanie i mówię o zabijaniu Pytałem o wegetarian bo mówimy o wegetarianizmie. a zatem przejście na wegetarianizm POWINNO WIĄZAĆ SIĘ z ratowaniem
setek krów, przyznaję że nie che mi się tego liczyć samemu, ale jeśli mógłbyś wziąć liczydło spod twojej lewej ręki i przeliczyć ile SETEK tych krów hipotetycznie byłbym w stanie zjeść? :-) (ale to tak na marginesie) Po co się ograniczasz sztucznie do siebie samego ? Co tym chcesz udowodnić? Oczywiście byłoby tak, GDYBY wegetarianizm ratował jakieś zwierzę
przed rzeźnią, ale właśnie staram się Ci otworzyć oczy na FAKT, że WEGETARIANIZM NIE RATUJE ŻADNYCH ZWIERZĄT PRZED RZEŹNIĄ. Dla mnie rzeźnia oznacza konkretnie zabijanie (bo przecież nie chodzi o taki lub inny budynek) i do tego się odnoszę. Pytałeś też konkretnie które JA ratuję. Otóż hipotetycznie gdybym jadł inaczej, to było by to to co upoluję w stanie dzikim, a nie zwierzęta z hodowli. Powody dla mnie są oczywiste i nie o tym teraz mowa (faszerowana hodwla, zlodowacenie itd.:-) W związku zpowyższym jeżeli chcesz "zobaczyć" (mniej więcej)te zwierzęta to wybierz się z myśliwymi na polowanie. Obejzysz dziki, sarny, kaczki, do których strzelają i które potem zjadają. Rozmawiałę pytałem czy jedzą - jedzą. (acha jeszcze ryby) Oczywiście to nie są dokładnie te na które ew.ja bym polował, (bo to zdaje sie inny kontynent) ale bedziesz mógł sobie lepiej wyobrazić. Jeżeli chcesz obejrzeć te które mój wegetarianizm uratował przed śmiercią to musisz wybrać sie do lasu tu. Teraz rozumiesz czy dalej będziesz szedł w zaparte ?
a Ty? Rozumiem, że coś tu próbujesz kombinować, że Ty jadłbyś tylko dziczyznę. Dalej nic to nie zmienia w argumentacji, że wegetarianizm nie ratuje zwierząt bo takich jak Ty, co to rzekomo żywią się wyłącznie dziczyzną nie ma wielu i szczerze wątpię że i Ty do nich należysz. |
| Andy
|
Posted: 16 Wrz 2006 15:33:10 Po co się ograniczasz sztucznie do siebie samego ?
Co tym chcesz udowodnić? no cóż: "A jako wegetarianin przestałeś jeść koninę którą kiedyś jadłeś ?" " Pokaż mi te kury ktore uratowałeś w tym tygodniu. Albo tą, ktorą uratowałeś DZISIAJ." (a kuropatwy,bażanty mogą być? :-)) Generalnie, dałeś do zrozumienia, że chcesz wiedzieć gdzie jest to , co bym zjadł gdybym nie był wege. Co JA bym zjadł. Sam mnie ograniczyłeś do mnie samego. Efekt statystyczny masz w Pierwszym Paradoksie z Chicago :-) Dla mnie rzeźnia oznacza konkretnie zabijanie (bo przecież nie chodzi
o taki lub inny budynek) i do tego się odnoszę. Pytałeś też konkretnie które JA ratuję. Otóż hipotetycznie gdybym jadł inaczej, to było by to to co upoluję w stanie dzikim, a nie zwierzęta z hodowli. Powody dla mnie są oczywiste i nie o tym teraz mowa (faszerowana hodwla, zlodowacenie itd.:-) W związku zpowyższym jeżeli chcesz "zobaczyć" (mniej więcej)te zwierzęta to wybierz się z myśliwymi na polowanie. Obejzysz dziki, sarny, kaczki, do których strzelają i które potem zjadają. Rozmawiałem pytałem czy jedzą - jedzą. (acha jeszcze ryby) Oczywiście to nie są dokładnie te na które ew.ja bym polował, (bo to zdaje sie inny kontynent) ale bedziesz mógł sobie lepiej wyobrazić. Jeżeli chcesz obejrzeć te które mój wegetarianizm uratował przed śmiercią to musisz wybrać sie do lasu tu. Rozumiem, że coś tu próbujesz kombinować, że Ty jadłbyś tylko dziczyznę.
Dalej nic to nie zmienia w argumentacji, że wegetarianizm nie ratuje zwierząt bo takich jak Ty, co to rzekomo żywią się wyłącznie dziczyzną nie ma wielu i szczerze wątpię że i Ty do nich należysz. Pytałeś konkretnie mnie, i odpowiadam ci konkretnie o mnie. Andy |
| Pszemol
|
Posted: 16 Wrz 2006 16:41:38 no cóż:
"A jako wegetarianin przestałeś jeść koninę którą kiedyś jadłeś ?" " Pokaż mi te kury ktore uratowałeś w tym tygodniu. Albo tą, ktorą uratowałeś DZISIAJ." (a kuropatwy,bażanty mogą być? :-)) Generalnie, dałeś do zrozumienia, że chcesz wiedzieć gdzie jest to , co bym zjadł gdybym nie był wege. Co JA bym zjadł. Sam mnie ograniczyłeś do mnie samego. Pisałem do TYPOWEGO WEGETARIANINA... Ty tu wymyślasz jakiś ewenement wegetarianina, który niby kiedyś był myśliwym i jadł tylko dziczyznę... Po co takie bzdury wymyślać aby sumienie sobie tłumaczyć? Efekt statystyczny masz w Pierwszym Paradoksie z Chicago :-)
Efekt statystyczny jest taki, że wegetarianie wywodzą się od ludzi jedzących "normalnie", a więc takich co to nie polują i nie jedzą tego co złowią w morzu tylko takich co kupują mięso w masarni. Wszelkie te Twoje dywagacje na temat polowań to sobie między bajki możesz włożyć. Rozumiem, że coś tu próbujesz kombinować, że Ty jadłbyś tylko dziczyznę.
Dalej nic to nie zmienia w argumentacji, że wegetarianizm nie ratuje zwierząt bo takich jak Ty, co to rzekomo żywią się wyłącznie dziczyzną nie ma wielu i szczerze wątpię że i Ty do nich należysz. Pytałeś konkretnie mnie, i odpowiadam ci konkretnie o mnie. Tratatutu majtki z drutu. Po co rżniesz głupa, Andy ? |
| Andy
|
Posted: 17 Wrz 2006 07:32:22 "A jako wegetarianin przestałeś jeść koninę którą kiedyś jadłeś ?"
" Pokaż mi te kury ktore uratowałeś w tym tygodniu. Albo tą, ktorą uratowałeś DZISIAJ." (a kuropatwy,bażanty mogą być? :-)) Generalnie, dałeś do zrozumienia, że chcesz wiedzieć gdzie jest to ,
co bym zjadł gdybym nie był wege. Co JA bym zjadł. Sam mnie ograniczyłeś do mnie samego. Pisałem do TYPOWEGO WEGETARIANINA...
kto ci powiedział, ża ja jestem typowym wegetarianinem? Pytałeś konkretnie czy JA jadłem kiedyś koninę, a nie typowy wegetarianin. Ty tu wymyślasz jakiś ewenement wegetarianina, który
niby kiedyś był myśliwym i jadł tylko dziczyznę... Chyba czytałeś pośpiesznie i niezbyt dokładnie, ale miejsza z tym. Po co takie bzdury wymyślać aby sumienie sobie tłumaczyć?
Bzdury? Gdybym teraz jadł "m" na pewno nie było by to nic z przemysłowej hodowli. Nie musisz tego rozumieć. Chociaż możesz sprawdzić jakoś mięsa z dziczyzny i z hodowli typowej,czyli pędzonej różnymi "dopalaczami". Co do sumienia, mam nieodparte wrażenie, że to nie ja próbuję sobie sumienie tłumaczyć i stąd różne "alpejskie" kombinacje, nie powiem, czasami ciekawe. Efekt statystyczny masz w Pierwszym Paradoksie z Chicago :-)
Efekt statystyczny jest taki, że wegetarianie wywodzą się
od ludzi jedzących "normalnie", Masz jakieś badania na ten temat, czy tylko przypuszczenia? Poza tym to obok moich wypowiedzi. a więc takich co to nie
polują i nie jedzą tego co złowią w morzu tylko takich co kupują mięso w masarni. (złowić można też i w rzece, jeziorze). Zresztą populacja wędkarzy i myśliwych, o czym już pisałem, jest całkiem pokaźna i część wege jak najbardziej może sie z tego środowiska wywodzić. Przejżyj jeszcze raz Twoją rozmowę z Grzesiem w którj pojawił się wspomniany "Pierwsz Paradoks z Chicago" tam go nie rozwiązałeś, a tutaj też go omijasz. Z matmy słabo, bo słabo, ale pamiętam zabawne przekształcanie równań w których pod koniec okazywało się że 1=0 :-) Intuicyjnie wiadomo, ze to bez sens, chociaż ciąg przekształceń wydawał się, na pierwszy rzut oka, prawidłowy. Rozumiem, że coś tu próbujesz kombinować, że Ty jadłbyś tylko dziczyznę.
Pytałeś konkretnie mnie, i odpowiadam ci konkretnie o mnie.
Tratatutu majtki z drutu. Po co rżniesz głupa, Andy ?
Słucham? Skończyły sie koncepcja, argumenty i robisz wycieczki osobiste? No, wybacz, ale mniałem wyższe mniemanie o tobie. Zostawie to do oceny czytelników forum. Zatem EOT Andy |
| Pszemol
|
Posted: 17 Wrz 2006 13:43:11 Pisałem do TYPOWEGO WEGETARIANINA...
kto ci powiedział, ża ja jestem typowym wegetarianinem? Pytałeś konkretnie czy JA jadłem kiedyś koninę, a nie typowy wegetarianin. Nie rozumiesz... Tu jest grupa o wegetarianiźmie i dyskutujemy wegetarianizm. Założyłem że jesteś wegetarianinem i dlatego pytania skierowałem do Ciebie personalnie ale te pytania to była ilustracja do omawianego zagadnienia a nie próba udowodnienia czegoś na podstawie pojedynczej ilustracji... Bzdury?
Gdybym teraz jadł "m" na pewno nie było by to nic z przemysłowej hodowli. Nie musisz tego rozumieć. To właśnie sa bzdury. Nie mówimy o tym co Ty sobie wydumałeś ale o tym co faktycznie było i co się zmieniło pod wpływem wegetarianizmu. Wegetarianizm to abstynencja od mięsa, od tego mięsa które kiedyś rzeczywiście jadłeś. A nie od tego co "byś jadł gdybyś był babcią i miał wąsy". Rozumiesz ? A więc jeszcze raz: wegetarianin zanim stanie się wegetarianinem zjada duże ilości zwierząt. Automatycznie stając się tymże wegtarianinem PRZESTAJE jeść te zwierzęta twierdząc że ratuje im życie czy cierpienia w rzeźni. A więc w reakcji na te twierdzenia ja pytam się GDZIE SĄ TE URATOWANE PRZED RZEŹNIĄ ZWIERZĘTA... Na to Ty wyskakujesz jak z choinki z jakąś dziczyzną, która stanowi margines statystyczny w spożywanym w Polsce mięsie. Chociaż możesz sprawdzić jakoś mięsa z dziczyzny i z hodowli typowej,czyli pędzonej różnymi "dopalaczami".
Co ma jakość mięsa do omawianego tematu? Andy, skup się.... Co do sumienia, mam nieodparte wrażenie, że to nie ja próbuję sobie sumienie tłumaczyć i stąd różne "alpejskie" kombinacje, nie
powiem, czasami ciekawe. Nie mam żadnych wyrzutów sumienia, jeśli to insynuowałeś... Nie widzę żadngo sensu w "ratowaniu" zwierząt jedzonych przez mięsożerców, a człowiek się naturalnie do nich zalicza. Efekt statystyczny masz w Pierwszym Paradoksie z Chicago :-)
Efekt statystyczny jest taki, że wegetarianie wywodzą się
od ludzi jedzących "normalnie", Masz jakieś badania na ten temat, czy tylko przypuszczenia? Poza tym to obok moich wypowiedzi. Tylko przypuszczenia. Masz oczywiście pełne prawo wykazać mi że się mylę jeśli Ci się chce... Porównaj choćby liczbę myśliwych w Polsce do liczby rzeźników :-) a więc takich co to nie
polują i nie jedzą tego co złowią w morzu tylko takich co kupują mięso w masarni. (złowić można też i w rzece, jeziorze). Zresztą populacja wędkarzy i myśliwych, o czym już pisałem, jest całkiem pokaźna i część wege jak najbardziej może sie z tego środowiska wywodzić. Co to znaczy "całkiem pokaźna"? Znasz liczby czy tylko zgadujesz? Przejżyj jeszcze raz Twoją rozmowę z Grzesiem w którj pojawił się wspomniany "Pierwsz Paradoks z Chicago" tam go nie rozwiązałeś,
a tutaj też go omijasz. Z matmy słabo, bo słabo, ale pamiętam zabawne przekształcanie równań w których pod koniec okazywało się że 1=0 :-) Intuicyjnie wiadomo, ze to bez sens, chociaż ciąg przekształceń wydawał się, na pierwszy rzut oka, prawidłowy. Grzesiu jest śmieszny i Ty próbujesz go małpować ale obaj nie rozumiecie prostego faktu, że wegetarianizm NIE RATUJE żadnego zwierzęcia przed śmiercią bo te zwierzęta których nie zjecie w ogóle się nie urodzą albo się urodzą i zjedzą je inni... Suma sumrum nie istnieją zwierzęta uratowane przez wege. Ty próbujesz omijać sprawę wymyślając jakieś absurdy z dziczyzną. Rozumiem, że coś tu próbujesz kombinować, że Ty jadłbyś tylko dziczyznę.
Pytałeś konkretnie mnie, i odpowiadam ci konkretnie o mnie.
Tratatutu majtki z drutu. Po co rżniesz głupa, Andy ?
Słucham? Skończyły sie koncepcja, argumenty i robisz wycieczki osobiste? No, wybacz, ale mniałem wyższe mniemanie o tobie. Zostawie to do oceny czytelników forum. Ewidentnie rżniesz głupa Andy nie dostrzegając sedna problemu. Odwracasz uwagę od meritum zagadnienia podając jakieś marginalne sytuacje z dziczyzną jako rzekomą normę. Nie ma większej bzdury. Normą są pędzone na fermach kurczaki i prosiaki i takie mięso je statystyczny człowiek zanim przejdzie na wegetarianizm. I o tych "uratowanych" zwierzętach pisałem - nie zatuszujesz tego żebyś nie wiem jakie banialuki wymyślał na temat myśliwstwa. |
| Andy
|
Posted: 17 Wrz 2006 18:41:25 To właśnie sa bzdury. Nie mówimy o tym co Ty sobie wydumałeś
co "byś jadł gdybyś był babcią i miał wąsy". Rozumiesz ?
Tratatutu majtki z drutu. Po co rżniesz głupa, Andy ?
Nie ma większej bzdury. banialuki Ewidentnie rżniesz głupa Andy
Widzisz tu miejsce na dyskusję? Dyskutując zakładam, że może być inny punkt widzenia niż mój własny, nie lepszy nie gorszy, ale inny. Może być też tak, że nie ja mam racje, stąd wymiana myśli, aby móc sie lepiej zrozumieć i ew.zweryfikować własne poglądy. Powtórzę: Widzisz tu miejsce na dyskusję? Bez prób obrażania się nawzajem, obrzucania błotem? Andy |
| Pszemol
|
Posted: 18 Wrz 2006 04:21:54 Powtórzę: Widzisz tu miejsce na dyskusję? Bez prób obrażania się nawzajem, obrzucania błotem?
Czyli pominiesz te wszystkie zdania w których rzeczowo odbijam Twoje "argumenty" i przyczepisz się tylko do jednego zdania w którym podsumowuje te Twoje frywolne gimnastyki słowne ? :-) No cóż, przyznaję że to wygodne... Ale dla przywrócenia powagi sytuacji, czy moglbys mi pokazac te zwierzeta ktore kiedys bys zjadl ale uratowal je Twoj wegetarianizm ? Bez dywagacji nt. co by bylo gdybys byl babka co ma wasy i jadl tylko dziczyzne, ok ? |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.647 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |