kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / Dlaczego jem mięsa
. 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Autor Wiadomość
Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 30 Wrz 2006 10:56:06



Jestem wegetarianinem. Niedługo, bo od kilku lat.
Przed paroma laty z warzyw lubiłem najbardziej kurczaki, a z owoców -
schabowe. Przestałem jeść mięso, bo pewnego dnia zobaczyłem wiezioną na rzeź
świnię. Patrzyła na świat dookoła oczami, w których widziałem, ze wie, dokąd
jedzie. Postanowiłem odtąd nie jeść mięsa, by mieć czyste sumienie. By żadne
zwierzę nie ginęło dla przyjemności mojego sumienia. Nie czuję się jednak z
tego powodu lepszy od tych, którzy nie mają takich zapatrywań.

Jak już pisałem, w swoim życiu nie spotkałem nigdy żadnego idioty, który by
mi obrzydzał albo zniechęcał do jedzenia mięsa. Dlatego sam tego nie czynie.
Nie przyrównuję jedzących mięso do zbrodniarzy, bo sam przecież kiedyś
jadłem mięso. Ani nie uważam wegetarian za lepszych ludzi. Wśród nas jest
taki sam odsetek kretynów, złodziei, kłamców, pedofili czy zwyrodnialców,
jak wśród jedzących mięso.

To, ze nie jem mięsa, to moja osobista sprawa. Nikomu nic do tego. Nie lubię
głupawych uwag na temat mojego zmęczenia czy grypy, które rzekomo biorą się
z tego, że czegoś tam nie jem. Jestem zmęczony, bo dużo pracuję. Choruję, bo
nie zawsze dbam o siebie. A nie dlatego, że nie jem mięsa. Wkurza mnie, gdy
czasem nieświadomi tego ludzie potrafią być przekonani, że zacinamy się
nożem w palec, że boli nas ząb, bo nie jemy mięsa.

Nie jestem wegetarianinem z powodów zdrowotnych. Zamiast wody mineralnej -
piję cole. Mam troszkę nadwagi. Uwielbiam słodycze. Nie cierpię obrzydliwego
smaku soi.

Nie zanosi się, bym zmienił kiedykolwiek swoją filozofię życia. Zmuszenie
mnie do zjedzenia mięsa, traktuje jako gwałt zadany memu wewnętrznemu
głosowi, gdyż mam wciąż przed oczyma ową świnię. Wszelkie więc próby
przekonania mnie są z góry skazane na niepowodzenie. Ukończyłem akademię
medyczną, wszelkie argumenty "zdrowotne" za jedzeniem mięsa są dla mnie
populistyczną bzdurą. Diabli mnie biorą, gdy zjadacze zestawu
ziemniaki-klops-buraczki (czyli najwięksi spece od żywienia człowieka)
pieprzą zasłyszane w Telewizji Trwam głupoty o jakimś "niezbilansowaniu".

Nie uważam, że moje niejedzenie mięsa może zmniejszyć ilość zabijanych
zwierząt. Nie jestem aż tak naiwny, ani głupi. Robię to dla własnego
sumienia. I tylko dlatego. Rozumiem jednak tych, którzy mają sumienie
uwrażliwione na inne rzeczy.

Tyle moje motywacje. A co Was skłoniło do zostania wege?
Ciekaw jestem Waszego podejścia, inspiracji...

Pozdrawiam serdecznie

Menkalinan Siloe







Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 30 Wrz 2006 11:00:49



Chodziło oczywiście: "Dlaczego nie jem mięsa"... :)
Przepraszam za mylący nagłówek






Krystyna*Opty*

Posted: 30 Wrz 2006 14:02:07





Postanowiłem odtąd nie jeść mięsa, by mieć czyste sumienie. By żadne
zwierzę nie ginęło dla przyjemności mojego sumienia.

Niestety, tkwisz w tym temacie w dużej niewiedzy, ale pewnie Pszemol Ci to
wyjaśni, jak to z tym czystym sumieniem wegetarian jest.

Jak już pisałem, w swoim życiu nie spotkałem nigdy żadnego idioty, który by
mi obrzydzał albo zniechęcał do jedzenia mięsa.

Niestety w sieci tacy prowokatorzy wege istnieją.

Dlatego sam tego nie czynie.
Nie przyrównuję jedzących mięso do zbrodniarzy, bo sam przecież kiedyś
jadłem mięso. Ani nie uważam wegetarian za lepszych ludzi. Wśród nas jest
taki sam odsetek kretynów, złodziei, kłamców, pedofili czy zwyrodnialców,
jak wśród jedzących mięso.

Słusznie.

Nie jestem wegetarianinem z powodów zdrowotnych. Zamiast wody mineralnej -
piję cole. Mam troszkę nadwagi. Uwielbiam słodycze.

??? I tak żywi się świadomy, wykształcony lekarz?? Ehh...

Nie zanosi się, bym zmienił kiedykolwiek swoją filozofię życia. Zmuszenie
mnie do zjedzenia mięsa, traktuje jako gwałt zadany memu wewnętrznemu
głosowi, gdyż mam wciąż przed oczyma ową świnię. Wszelkie więc próby
przekonania mnie są z góry skazane na niepowodzenie. Ukończyłem akademię
medyczną,

Czy ktoś Cię w realu naprawdę zmusza do jedzenia mięsa?
A jak wyglądałaby Twoja etyka, gdyby Ci jako chirurgowi przypadło w udziale wykonywanie
wszczepiania pacjentom świńskich serc? Co byś wybrał: dobro pacjenta, czy dobro świni?
Bo zapewne wiesz o istnieniu takiej opcji w przyszłości w medycynie:
http://archiwum.wiz.pl/1999/99013800.asp
http://www.biologia.pl/artykuly/swinie_i_ludzie.php3

wszelkie argumenty "zdrowotne" za jedzeniem mięsa są dla mnie
populistyczną bzdurą.

Dlaczego? Przecież nasz przodek najpierw żywił się mięsem, aż wyewoluował na Homo Sapiens
- to chyba jednak świadczy o ścisłym związku mięsa z LUDZKĄ dietą... hm?
I jak to się ma do doskonałego dostosowania ludzkiego metabolizmu do żywienia się tylko
pokarmami pochodzenia zwierzęcego w epoce lodowcowej, której surowe warunki zadziałały
jako czynnik selekcyjny, co musiało znaleźć swe odbicie w naszym genotypie, czyż nie?
Natomiast udzkie roślinożerstwo to zaledwie doświadczenie z ostatnich 10-3 tysięcy lat i
bógjedenwie dokąd ten eksperyment (w ekstremalnej formie) część ludzkości zaprowadzi...(?)
Nie powinno się być tak krótkowzrocznym...

Diabli mnie biorą, gdy zjadacze zestawu
ziemniaki-klops-buraczki (czyli najwięksi spece od żywienia człowieka)
pieprzą zasłyszane w Telewizji Trwam głupoty o jakimś "niezbilansowaniu".

Zgadza się. Mnie też diabli biorą, gdy żywieniowcy notorycznie głoszą te swoje piramidalne
farmazony z dietą opartą na dużej ilości zboża.
O telewizji Trwam nic nie mogę powiedzieć, bo te klimaty mnie całkowice nie interesują.

Nie uważam, że moje niejedzenie mięsa może zmniejszyć ilość zabijanych
zwierząt. Nie jestem aż tak naiwny, ani głupi. Robię to dla własnego
sumienia. I tylko dlatego. Rozumiem jednak tych, którzy mają sumienie
uwrażliwione na inne rzeczy.

No no... zapowiada się interesująca dyskusja :)
Mam nadzieję, że mimo wegetarianizmu udaje Ci się nie ulegać łatwo zdenerwowaniu, co wtedy
może (ale nie musi) objawić się ewentualnym zaniżeniem dotychczasowego poziomu dyskusji.
Mam nadzieję, że inni dyskutanci z OBU STRON "barykady" darują sobie prowokacje :)
Oby tak dalej pozostało :)

Krystyna

P.S. I naprawdę daruj sobie formę per Pan/Pani. W sieciowych dyskusjach ona jest po prostu
niewygodna i jej się zwyczajowo nie stosuje.





Pszemol

Posted: 30 Wrz 2006 15:56:44



Jestem wegetarianinem. Niedługo, bo od kilku lat.

I czy nie dumny jesteś z tego... co ?

Przed paroma laty z warzyw lubiłem najbardziej kurczaki,
a z owoców - schabowe.

:-)

Przestałem jeść mięso, bo pewnego dnia zobaczyłem wiezioną na rzeź
świnię. Patrzyła na świat dookoła oczami, w których widziałem,
ze wie, dokąd jedzie. Postanowiłem odtąd nie jeść mięsa, by mieć
czyste sumienie. By żadne zwierzę nie ginęło dla przyjemności
mojego sumienia. Nie czuję się jednak z
tego powodu lepszy od tych, którzy nie mają takich zapatrywań.

Dlaczego nie ? Przecież to uzasadniony powód do czucia się lepszym.
Ci wszyscy inni są mordercami zwierząt - Ty ich nie mordujesz...
Oni mają nieczyste sumienia - Ty masz czyste sumienie...
Nie bądź taki skromny stary - przecież wiesz dobrze, że jesteś lepszy!

Wśród nas jest taki sam odsetek kretynów, złodziei, kłamców,
pedofili czy zwyrodnialców, jak wśród jedzących mięso.

Robiłeś jakieś statystyki ? Może jednak jest ich mniej u wege ?

To, ze nie jem mięsa, to moja osobista sprawa. Nikomu nic do tego.

Piszesz że nie jesz mięsa - czy jadasz jajka, przetwory mleczne itp?

Nie lubię głupawych uwag na temat mojego zmęczenia czy grypy,
które rzekomo biorą się z tego, że czegoś tam nie jem.
Jestem zmęczony, bo dużo pracuję. Choruję, bo nie zawsze dbam
o siebie. A nie dlatego, że nie jem mięsa. Wkurza mnie, gdy
czasem nieświadomi tego ludzie potrafią być przekonani, że
zacinamy się nożem w palec, że boli nas ząb, bo nie jemy mięsa.

Co Cię męczy w pracy ?

Nie jestem wegetarianinem z powodów zdrowotnych. Zamiast wody
mineralnej - piję cole. Mam troszkę nadwagi. Uwielbiam słodycze.
Nie cierpię obrzydliwego smaku soi.

Ile tej nadwagi właściwie masz ? Może to nic wielkiego ?

Nie zanosi się, bym zmienił kiedykolwiek swoją filozofię życia.

Masz pewnie dwadzieścia parę lat - to jeszcze nie koniec
rozwoju duchowego człowieka - nigdy nie mów nigdy ;-)

Ukończyłem akademię medyczną, wszelkie argumenty "zdrowotne"
za jedzeniem mięsa są dla mnie populistyczną bzdurą.

Co myślisz jako specjalista o histerii cholesterolowej propagowanej w TV?

Tyle moje motywacje. A co Was skłoniło do zostania wege?
Ciekaw jestem Waszego podejścia, inspiracji...

Czy na Twoją decyzję miała wpływ wyznawana przez Ciebie religia ?

Menkalinan Siloe

Skąd taka dziwnie brzmiąca ksywka?





Jurek

Posted: 30 Wrz 2006 18:07:29





Mam nadzieję, że inni dyskutanci z OBU STRON "barykady" darują sobie
prowokacje :)
Oby tak dalej pozostało :)

tylko ze ten wege-dyskutant juz zaczal z "niskiego pulapu" (patrz jego
opinie o DO i smalcu)

Jurek






Krystyna*Opty*

Posted: 30 Wrz 2006 18:51:26






Mam nadzieję, że inni dyskutanci z OBU STRON "barykady" darują sobie prowokacje :)
Oby tak dalej pozostało :)

tylko ze ten wege-dyskutant juz zaczal z "niskiego pulapu" (patrz jego opinie o DO i
smalcu)

Ehh... pierwsze koty za płoty :)

Krystyna





Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 1 Paź 2006 04:14:12



Czy na tej grupie zawsze tak jest, że na pytanie do wegetarian odpowiadają
lepiej-od-nich-wiedzący przeciwnicy? Głupie to to.







Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 1 Paź 2006 04:32:37




Postanowiłem odtąd nie jeść mięsa, by mieć czyste sumienie. By żadne
zwierzę nie ginęło dla przyjemności mojego sumienia.

Niestety, tkwisz w tym temacie w dużej niewiedzy, ale pewnie Pszemol Ci to
wyjaśni, jak to z tym czystym sumieniem wegetarian jest.

Mówiłem o moim sumieniu. Dyskutowanie o tym, czy ktos czuje "prawidłowo" lub
nie jest nietaktem. Nie interesuje mnie, co miałby do powiedzenia na temat
mojego sumienia ktokolwiek z ludzi. Prosze wybaczyć szczerość.


Jak już pisałem, w swoim życiu nie spotkałem nigdy żadnego idioty, który
by

mi obrzydzał albo zniechęcał do jedzenia mięsa.

Niestety w sieci tacy prowokatorzy wege istnieją.

No i co?



Nie jestem wegetarianinem z powodów zdrowotnych. Zamiast wody
mineralnej -

piję cole. Mam troszkę nadwagi. Uwielbiam słodycze.

??? I tak żywi się świadomy, wykształcony lekarz?? Ehh...

Oczywiście. Jestem człowiekiem.


Nie zanosi się, bym zmienił kiedykolwiek swoją filozofię życia.
Zmuszenie

mnie do zjedzenia mięsa, traktuje jako gwałt zadany memu wewnętrznemu
głosowi, gdyż mam wciąż przed oczyma ową świnię. Wszelkie więc próby
przekonania mnie są z góry skazane na niepowodzenie. Ukończyłem akademię
medyczną,

Czy ktoś Cię w realu naprawdę zmusza do jedzenia mięsa?
A jak wyglądałaby Twoja etyka, gdyby Ci jako chirurgowi przypadło w
udziale wykonywanie

wszczepiania pacjentom świńskich serc? Co byś wybrał: dobro pacjenta, czy
dobro świni?

Bo zapewne wiesz o istnieniu takiej opcji w przyszłości w medycynie:
http://archiwum.wiz.pl/1999/99013800.asp
http://www.biologia.pl/artykuly/swinie_i_ludzie.php3

Myślę, że nie ma sensu wchodzić w rejony tematyczne, które - poza
podzieleniem - niczego sensownego nie wniosą.
Nie jem mięsa, by nie ginęły przeze mnie inne istoty. Nie da się uniknąć
jednak zabijania całkowicie. Nie przepadam za komarami czy muchami. Odganiam
je, kiedy można. A kiedy nie - uzywam sprejów. Zabiłbym bez wahania każdego
pasożyta, który żyłby w moim ciele. Wynika to z obowiązku wobec dbania o
swoje zycie. Folgowanie swemu podniebieniu do tego nie zaliczam.


wszelkie argumenty "zdrowotne" za jedzeniem mięsa są dla mnie
populistyczną bzdurą.

Dlaczego? Przecież nasz przodek najpierw żywił się mięsem, aż wyewoluował
na Homo Sapiens

- to chyba jednak świadczy o ścisłym związku mięsa z LUDZKĄ dietą... hm?
I jak to się ma do doskonałego dostosowania ludzkiego metabolizmu do
żywienia się tylko

pokarmami pochodzenia zwierzęcego w epoce lodowcowej, której surowe
warunki zadziałały

jako czynnik selekcyjny, co musiało znaleźć swe odbicie w naszym
genotypie, czyż nie?

Natomiast udzkie roślinożerstwo to zaledwie doświadczenie z ostatnich 10-3
tysięcy lat i

bógjedenwie dokąd ten eksperyment (w ekstremalnej formie) część ludzkości
zaprowadzi...(?)

Nie powinno się być tak krótkowzrocznym...

Widzisz... Tak, jak pisałem. To bez znaczenia, że ktoś tam kiedyś jadł
mięso. Ja nie jem mięsa ze swoich przyczyn.
Ciekawe, co powiedzialaby Pani, gdyby Pani mąż codziennie okładałby Panią
pałą, bo tak robili jego przodkowie jaskiniowcy ze swoimi kobietami?


Diabli mnie biorą, gdy zjadacze zestawu
ziemniaki-klops-buraczki (czyli najwięksi spece od żywienia człowieka)
pieprzą zasłyszane w Telewizji Trwam głupoty o jakimś
"niezbilansowaniu".


Zgadza się. Mnie też diabli biorą, gdy żywieniowcy notorycznie głoszą te
swoje piramidalne

farmazony z dietą opartą na dużej ilości zboża.

Dobrym przykładem może być reklama rzekomo niskokalorycznego pieczywa Vasa.


O telewizji Trwam nic nie mogę powiedzieć, bo te klimaty mnie całkowice
nie interesują.


Nie? :)


Nie uważam, że moje niejedzenie mięsa może zmniejszyć ilość zabijanych
zwierząt. Nie jestem aż tak naiwny, ani głupi. Robię to dla własnego
sumienia. I tylko dlatego. Rozumiem jednak tych, którzy mają sumienie
uwrażliwione na inne rzeczy.

No no... zapowiada się interesująca dyskusja :)
Mam nadzieję, że mimo wegetarianizmu udaje Ci się nie ulegać łatwo
zdenerwowaniu, co wtedy

może (ale nie musi) objawić się ewentualnym zaniżeniem dotychczasowego
poziomu dyskusji.

Mam nadzieję, że inni dyskutanci z OBU STRON "barykady" darują sobie
prowokacje :)

Oby tak dalej pozostało :)

Też żywię * taką nadzieję :)

Pozdrawiam:
Menkalinan Siloe

-----------------------------------
* roslinożerno-mlecznie oczywiście :)


P.S. I naprawdę daruj sobie formę per Pan/Pani. W sieciowych dyskusjach
ona jest po prostu

niewygodna i jej się zwyczajowo nie stosuje.

Na "ty" przechodzę wobec osób, które dobrze znam albo... których nie lubie,
nie znoszę i nie szanuję. Panią nie zaliczam do żadnej z tych grup :)






Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 1 Paź 2006 04:47:04





Jestem wegetarianinem. Niedługo, bo od kilku lat.

I czy nie dumny jesteś z tego... co ?

Nie. Podobnie jak nie uważam, że powodem do domu miałoby być na przykład to,
że od kilku lat jestem zonaty.


Przestałem jeść mięso, bo pewnego dnia zobaczyłem wiezioną na rzeź
świnię. Patrzyła na świat dookoła oczami, w których widziałem,
ze wie, dokąd jedzie. Postanowiłem odtąd nie jeść mięsa, by mieć
czyste sumienie. By żadne zwierzę nie ginęło dla przyjemności
mojego sumienia. Nie czuję się jednak z
tego powodu lepszy od tych, którzy nie mają takich zapatrywań.

Dlaczego nie ? Przecież to uzasadniony powód do czucia się lepszym.
Ci wszyscy inni są mordercami zwierząt - Ty ich nie mordujesz...
Oni mają nieczyste sumienia - Ty masz czyste sumienie...
Nie bądź taki skromny stary - przecież wiesz dobrze, że jesteś lepszy!

Jesli miałoby Ci być z tą świadomością lepiej... No dobra. Myśl tak sobie o
mnie.


Wśród nas jest taki sam odsetek kretynów, złodziei, kłamców,
pedofili czy zwyrodnialców, jak wśród jedzących mięso.

Robiłeś jakieś statystyki ? Może jednak jest ich mniej u wege ?

Czy ten dialog ku czemus sensownemu ma słuzyć?


To, ze nie jem mięsa, to moja osobista sprawa. Nikomu nic do tego.

Piszesz że nie jesz mięsa - czy jadasz jajka, przetwory mleczne itp?

Tak.


Nie lubię głupawych uwag na temat mojego zmęczenia czy grypy,
które rzekomo biorą się z tego, że czegoś tam nie jem.
Jestem zmęczony, bo dużo pracuję. Choruję, bo nie zawsze dbam
o siebie. A nie dlatego, że nie jem mięsa. Wkurza mnie, gdy
czasem nieświadomi tego ludzie potrafią być przekonani, że
zacinamy się nożem w palec, że boli nas ząb, bo nie jemy mięsa.

Co Cię męczy w pracy ?

Nadmiar pacjentów. Ale nie łączę faktu, że większość z nich to mięsożercy.


Nie jestem wegetarianinem z powodów zdrowotnych. Zamiast wody
mineralnej - piję cole. Mam troszkę nadwagi. Uwielbiam słodycze.
Nie cierpię obrzydliwego smaku soi.

Ile tej nadwagi właściwie masz ? Może to nic wielkiego ?

Nic wielkiego. Mały brzuszek podoba się kobietom.


Nie zanosi się, bym zmienił kiedykolwiek swoją filozofię życia.

Masz pewnie dwadzieścia parę lat - to jeszcze nie koniec
rozwoju duchowego człowieka - nigdy nie mów nigdy ;-)

Trzydzieści parę... :)


Ukończyłem akademię medyczną, wszelkie argumenty "zdrowotne"
za jedzeniem mięsa są dla mnie populistyczną bzdurą.

Co myślisz jako specjalista o histerii cholesterolowej propagowanej w TV?

Nie ma żadnej histerii. Chyba raczej rośnie świadomośc, że poziom
cholesterolu we krwi nie przekłada się u wszystkich na istnienie zmian
miadżycowych.
Zreszta, w ogóle klasyczna patofizjologia się ostatnimi czasy weryfikuje.
Ostatnie doniesienia na przykład na temat alkoholizmu i marskości watroby sa
ciekawe. Kiedys jak ktoś duzo chlał i umarł od tego, podczas sekcji zwłok
stwierdzano marskość watroby. Dla wszystkich oczywista stawała się
zależność: alkohol - marskośc watroby. Ostatnio robiono jednak badania, w
których sztucznie wywoływano u szczurów marskość watroby i okazało się, że
gryzonie nagle zaczęły uwielbiac alkohol i piły go na umór. Więc być może
istnieje również zależność odwrotna: marskosć watroby - alkohol.



Menkalinan Siloe

Skąd taka dziwnie brzmiąca ksywka?

Długa historia :)
A ksywka wcale nie dziwna. Wszystkie słowa sa encyklopedyczne :)

Pozdrawiam i dziękuję za wymianę myśli:
Menkalinan Siloe







Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 1 Paź 2006 04:49:50




tylko ze ten wege-dyskutant juz zaczal z "niskiego pulapu" (patrz jego
opinie o DO i smalcu)

Nie wiem, co to takiego "wege-dyskutant".
Nie mam pojęcia, co to takego "DO". Po japońsku znaczy "droga", ale to chyba
co innego...
Czy mówienie o smalcu Cię obraża?







Jurek

Posted: 1 Paź 2006 07:54:28




Nie wiem, co to takiego "wege-dyskutant".

kto o tym pisal?

Nie mam pojęcia, co to takego "DO". Po japońsku znaczy "droga", ale to
chyba
co innego...

jakis nowy pomysl?

Czy mówienie o smalcu Cię obraża?

jezeli Ty jestes taki obrazalski, to nie przypisuj tej cechy innym. Czy juz
zapomniales co napisales o DO i sprowadzeniu tego do "smalcu"? Jezeli to ma
byc poczatek "spokojnej " dyskusji o czyms ( wtym wypadku o DO) to masz
dziwny sposob zaczynania "spokojnych i zrownowazonych" dyskusji :)

Jurek






Jurek

Posted: 1 Paź 2006 07:55:08




Czy na tej grupie zawsze tak jest, że na pytanie do wegetarian odpowiadają
lepiej-od-nich-wiedzący przeciwnicy? Głupie to to.

czyli prawo do "madrosci" maja wylacznie wege? glupie to :)






Jurek

Posted: 1 Paź 2006 07:58:56





Nie jem mięsa, by nie ginęły przeze mnie inne istoty. Nie da się uniknąć
jednak zabijania całkowicie. Nie przepadam za komarami czy muchami.
Odganiam
je, kiedy można. A kiedy nie - uzywam sprejów. Zabiłbym bez wahania
każdego
pasożyta, który żyłby w moim ciele. Wynika to z obowiązku wobec dbania o
swoje zycie. Folgowanie swemu podniebieniu do tego nie zaliczam.

bardzo wybiorcza masz troske o inne stworzenia :)))

Ciekawe, co powiedzialaby Pani, gdyby Pani mąż codziennie okładałby Panią
pałą, bo tak robili jego przodkowie jaskiniowcy ze swoimi kobietami?

za duzo komiksow sie na ogladales!!!

Jurek






.ana

Posted: 1 Paź 2006 11:35:01



Menkalinan Siloe napisal


Na "ty" przechodzę wobec osób, które dobrze znam albo... których nie lubie,
nie znoszę i nie szanuję.


Pszemola dobrze znasz?
Czy go nie lubisz, nie znosisz i nie szanujesz?

" Jesli miałoby Ci być z tą świadomością lepiej... No dobra. Myśl tak sobie o
mnie."



Panią nie zaliczam do żadnej z tych grup :)

??????????

.ana







Jędruś

Posted: 1 Paź 2006 13:21:49



Witam Menkalinan Siloe

W moim przypadku 3 powody:
Zdrowotny, etyczny i ekologiczny.
Polecam stronkę:
http://www.surawka.republika.pl


Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty






Pszemol

Posted: 1 Paź 2006 15:05:18



Na "ty" przechodzę wobec osób, które dobrze znam albo... których nie lubie,
nie znoszę i nie szanuję.

Pszemola dobrze znasz?
Czy go nie lubisz, nie znosisz i nie szanujesz?

" Jesli miałoby Ci być z tą świadomością lepiej... No dobra.
Myśl tak sobie o mnie."

Errare humanum est... ważne też aby poprawiać swoje błędy ;-)





Pszemol

Posted: 1 Paź 2006 15:04:18



Mówiłem o moim sumieniu. Dyskutowanie o tym, czy ktos czuje "prawidłowo" lub
nie jest nietaktem. Nie interesuje mnie, co miałby do powiedzenia na temat
mojego sumienia ktokolwiek z ludzi. Prosze wybaczyć szczerość.

Gdyby nie interesowały Cię opinie innych ludzi to siedziałbyś
w pustelni gdzieś w Tybecie i epatował się swoją własną osobą.
Przyszedłeś jednak tu do ludzi, postanowiłeś się otworzyć, więc
nie bajaj nas tu w żywe oczy że nie zależy Ci na komentarzach...

A jak wyglądałaby Twoja etyka, gdyby Ci jako chirurgowi przypadło w
udziale wykonywanie wszczepiania pacjentom świńskich serc?
Co byś wybrał: dobro pacjenta, czy dobro świni?
Bo zapewne wiesz o istnieniu takiej opcji w przyszłości w medycynie:
http://archiwum.wiz.pl/1999/99013800.asp
http://www.biologia.pl/artykuly/swinie_i_ludzie.php3

Myślę, że nie ma sensu wchodzić w rejony tematyczne, które - poza
podzieleniem - niczego sensownego nie wniosą.
Nie jem mięsa, by nie ginęły przeze mnie inne istoty. Nie da się uniknąć
jednak zabijania całkowicie. Nie przepadam za komarami czy muchami. Odganiam
je, kiedy można. A kiedy nie - uzywam sprejów. Zabiłbym bez wahania każdego
pasożyta, który żyłby w moim ciele. Wynika to z obowiązku wobec dbania o
swoje zycie. Folgowanie swemu podniebieniu do tego nie zaliczam.

Czy jako lekarz, nie jesteś przeciwny testom leków na zwierzętach,
ksenotransplantacjom, i innych sposobach "wykorzystywania" zwierząt
dla dobra człowieka ? Muszę powiedzieć że w takim razie masz jeszcze
całkiem zdrowe podejście do zwierząt - są tu bowiem na grupie ludzie,
których postawiłem w dyskusji przed wyborem życia świni czy uratowania
życia swojej matce chorej na serce i nie byli w stanie uratować własnej
matki kosztem życia jednej świnii. To już dopiero pułapka moralna...

Jak Ci się podobały pieski z przetokami w żołądkach
w Zakładzie Fizjologii ? Czy uważasz że jest to zgodne
z Twoim sumieniem że uczysz się na żywych materiałach
zamiast na książkach ? Czy te żywe, cierpiące psy
powinny być Twoim zdaniem zastąpione ksiązkami i filmami
wideo ? Sądzisz że tyle samo byś się nauczył z książek ?

A co z lekcjami anatomii, chirurgii ? Czy sądzisz że
młody chirurg powinien od razu brać za skalpel i ciąć
chorego człowieka czy moze się "nauczyć" na zwierzęciu ?

Na "ty" przechodzę wobec osób, które dobrze znam albo... których nie lubie,
nie znoszę i nie szanuję. Panią nie zaliczam do żadnej z tych grup :)

Będzie Ci to utrudniało komunikację z ludźmi w internecie,
bo tutaj jest dokładnie odwrotnie - per pan/pani zwracamy
się tylko z przekąsem do osób których alienujemy z grona.





Pszemol

Posted: 1 Paź 2006 14:56:29



Czy na tej grupie zawsze tak jest, że na pytanie do wegetarian
odpowiadają lepiej-od-nich-wiedzący przeciwnicy? Głupie to to.

Ta grupa nie jest grupą DLA wegetarian tylko grupą O wegetarianiźmie.
Jeśli wyczuwasz różnicę pomiędzy tymi dwoma podejściami to pewnie
zrozumiesz dlaczego najwięcej tu dyskusji pomiędzy wege i niewege.
Nie powinno Cię to zbytnio dziwić, że wegetarianie niewiele między
sobą mówią - jeśli ich zdania na wiele tematów są jednakowe to
i dyskusje krótkie i szybko się kończą. Długo ciągną się spory
wśród ludzi, którzy mają odmienne poglądy. Ale takie spory są też
najbardziej kształcące dla obu stron.





Pszemol

Posted: 1 Paź 2006 14:53:49



Jestem wegetarianinem. Niedługo, bo od kilku lat.

I czy nie dumny jesteś z tego... co ?

Nie. Podobnie jak nie uważam, że powodem do domu miałoby
być na przykład to, że od kilku lat jestem zonaty.

Dziwny jesteś... przy dzisiejszej liczbie rozwodów
jak najbardziej powinieneś być dumny z tego, że
wciąż jesteś żonaty... Good Job!

Przestałem jeść mięso, bo pewnego dnia zobaczyłem wiezioną na rzeź
świnię. Patrzyła na świat dookoła oczami, w których widziałem,
ze wie, dokąd jedzie. Postanowiłem odtąd nie jeść mięsa, by mieć
czyste sumienie. By żadne zwierzę nie ginęło dla przyjemności
mojego sumienia. Nie czuję się jednak z
tego powodu lepszy od tych, którzy nie mają takich zapatrywań.

Dlaczego nie ? Przecież to uzasadniony powód do czucia się lepszym.
Ci wszyscy inni są mordercami zwierząt - Ty ich nie mordujesz...
Oni mają nieczyste sumienia - Ty masz czyste sumienie...
Nie bądź taki skromny stary - przecież wiesz dobrze, że jesteś lepszy!

Jesli miałoby Ci być z tą świadomością lepiej...
No dobra. Myśl tak sobie o mnie.

Czyli zgadzasz się, że są powody do tego aby się czuć lepiej ?

Wśród nas jest taki sam odsetek kretynów, złodziei, kłamców,
pedofili czy zwyrodnialców, jak wśród jedzących mięso.

Robiłeś jakieś statystyki ? Może jednak jest ich mniej u wege ?

Czy ten dialog ku czemus sensownemu ma słuzyć?

Owszem... napisałeś że jest taki sam odsetek mimo iż
nic Cię nie upoważnia do takiej tezy bo nie masz statystyk.
Starasz się być podejrzanie "political correct"...
Takie zachowanie zwykle uzewnętrznia wewnętrzne zakłamanie.
Wewnątrz jesteś dumny ze swojego wegetarianizmu, dumny
jesteś z faktu bycia żonatym, uważasz, że mniejszy jest
odsetek kretynów i złodziei wśród wegetarian itp...

Zauważasz też oczywiście że większość Twoich pacjentów to
mięsożercy i otwarcie o tym mówisz, nie zauważając że to
całkiem naturalne w społeczeństwie, w ktorym ledwie kilka
procent ludzi i to większość w wielkich miastach to wegetarianie.

Swoimi wypowiedziami nad-kompensujesz swoje odczucia.


To, ze nie jem mięsa, to moja osobista sprawa. Nikomu nic do tego.

Piszesz że nie jesz mięsa - czy jadasz jajka, przetwory mleczne itp?

Tak.

I nie widzisz w tym zachowaniu hipokryzji ?

Przecież produkcja jaj, mleka jest ściśle powiązana z produkcją
mięsa - powiązania są nie tylko ekonomiczne ale i technologiczne.
Kura na rosół to taka kura, która już przestała nieść jajka...
Cielęcina to takie ciele, które było niepotrzebne w produkcji mleka
(np. cielę rodzaju męskiego, byczek). Gdyby nie dało się sprzedać
starych krów i cieląt na mięso i musiano im zapewnić zdrową
emeryturę aż do naturalnej śmierci to mleko musiałoby być horendalnie
drogie - nikogo nie byłoby na nie stać...
Jedząc więc jajka i przetwory mleczne w BEZPOŚREDNI SPOSÓB
przyczyniasz się do zadawania zwierzętom w niewoli bólu i śmierci...
Samo już więzienie zwierząt w niewoli aby wykorzystywac je do
dojenia czy okradania z jajek jest niemoralne i niegodne kogoś, kto
uważa się za miłośnika zwierząt... Twoje zachowanie to hipokryzja.
Jeszcze gybyś był weganinem - eh, miałbym więcej zrozumienia...

Nie obraź się, potraktuj to jako przyjacielskie spostrzeżenie, ale
w Twoim przypadku jedzenie jajek i picie mleka to czysta hipokryzja!

Nie lubię głupawych uwag na temat mojego zmęczenia czy grypy,
które rzekomo biorą się z tego, że czegoś tam nie jem.
Jestem zmęczony, bo dużo pracuję. Choruję, bo nie zawsze dbam
o siebie. A nie dlatego, że nie jem mięsa. Wkurza mnie, gdy
czasem nieświadomi tego ludzie potrafią być przekonani, że
zacinamy się nożem w palec, że boli nas ząb, bo nie jemy mięsa.

Co Cię męczy w pracy ?

Nadmiar pacjentów. Ale nie łączę faktu, że większość z nich to mięsożercy.

Dlaczego nie? Powinieneś łaczyć te fakty ze sobą i wyciągać wnioski...
Ile procent Twoich pacjentów (z ogółu wszystkich) to wegetarianie?
Kilka procent ? Czy przy identycznej zachorowalności, liczba ta
odzwierciedlałaby w przybliżeniu stosunek ilości wegetarian do reszty
w Twojej lokalnej społeczności ? No właśnie...

Nie jestem wegetarianinem z powodów zdrowotnych. Zamiast wody
mineralnej - piję cole. Mam troszkę nadwagi. Uwielbiam słodycze.
Nie cierpię obrzydliwego smaku soi.

Ile tej nadwagi właściwie masz ? Może to nic wielkiego ?

Nic wielkiego. Mały brzuszek podoba się kobietom.

Niech zgadnę, tak Ci żona powiedziała ? :-)

Nie zanosi się, bym zmienił kiedykolwiek swoją filozofię życia.

Masz pewnie dwadzieścia parę lat - to jeszcze nie koniec
rozwoju duchowego człowieka - nigdy nie mów nigdy ;-)

Trzydzieści parę... :)

No to rzeczywiście za późno na drastyczną zmianę poglądów...
Ale popracuj nad swoją hipokryzją - bardzo rzuca się w oczy.

Ukończyłem akademię medyczną, wszelkie argumenty "zdrowotne"
za jedzeniem mięsa są dla mnie populistyczną bzdurą.

Co myślisz jako specjalista o histerii cholesterolowej propagowanej w TV?

Nie ma żadnej histerii. Chyba raczej rośnie świadomośc, że poziom
cholesterolu we krwi nie przekłada się u wszystkich na istnienie zmian
miadżycowych.

Jak to nie ma histerii ? A produkty "FAT FREE" ? Widziałeś już
w sklepie śmietanę bez tłuszczu? Zastanawiałeś się jak oni ją
robią skoro śmietana, to właśnie ta tłusta frakcja mleka
zbierająca się na wierzchu naczynia z mlekiem ?? To jest histeria!

Poza tym - ja nie mówię o poziomie we krwi ale zawartości w pożywieniu.
Nagonka na masło, jaja, sery, śmietanę "bo mają dużo cholesterolu".
Kretyństwo!

Zreszta, w ogóle klasyczna patofizjologia się ostatnimi czasy weryfikuje.
Ostatnie doniesienia na przykład na temat alkoholizmu i marskości watroby sa
ciekawe. Kiedys jak ktoś duzo chlał i umarł od tego, podczas sekcji zwłok
stwierdzano marskość watroby. Dla wszystkich oczywista stawała się
zależność: alkohol - marskośc watroby. Ostatnio robiono jednak badania, w
których sztucznie wywoływano u szczurów marskość watroby i okazało się, że
gryzonie nagle zaczęły uwielbiac alkohol i piły go na umór. Więc być może
istnieje również zależność odwrotna: marskosć watroby - alkohol.

Dużym problemem w medycynie jest moim zdaniem fakt, ze na studiach
medycznych nie ma zbyt wiele czasu na matematykę, traktowana jest
po macoszemu w stosunku do anatomii, fizjologii czy biochemii,
a tymczasem bez dobrej znajomości matematyki, w szczególności
teorii dowodzenia twierdzeń, probabilistyki, statystyki powstają
potem takie potworki jak wnioski często słyszane w TV...

No nic... jak chcesz pogadać coś więcej na temat mleka i jajek
to wiesz gdzie mnie znaleźć - jak chcesz się uporać z tym problemem
po cichu, prywatnie, to też zrozumiem ;-)

Pozdrawiam ciepło,
Pszemol.





.ana

Posted: 1 Paź 2006 16:40:09



Pszemol napisal

Na "ty" przechodzę wobec osób, które dobrze znam albo... których nie lubie,
nie znoszę i nie szanuję.

Pszemola dobrze znasz?
Czy go nie lubisz, nie znosisz i nie szanujesz?

" Jesli miałoby Ci być z tą świadomością lepiej... No dobra.
Myśl tak sobie o mnie."

Errare humanum est... ważne też aby poprawiać swoje błędy ;-)


Cosik "niekumata" ostatnio jestem.
.ana





Ula

Posted: 1 Paź 2006 17:42:01




Czy na tej grupie zawsze tak jest, że na pytanie do wegetarian odpowiadają
lepiej-od-nich-wiedzący przeciwnicy? Głupie to to.




Witaj !
Raczej prędzej niż później zauważysz, że tę grupę szczególnie upatrzyli sobie
przeciwnicy wegetarianizmu i skoro już się przedstawiłeś jako wegetarianin oni
cokolwiek napiszesz będą atakowali i krytykowali.Niektórzy z chęcią zajmą się
Twoim sumieniem, a o swoim własnym chyba zapomnieli bo przecież tak jest
najwygodniej. Chociaż rzeczywiście interesujące jest to skąd się ta ich złość,
wściekłość i nienawiść do wegetarian bierze?
Ja osobiście przestałam jeść mięso z powodów etycznych, uważam że nie jest
koniecznie dla mojego zdrowia i życia mordowanie jakiejś istoty i zjadanie jej
zwłok. W sumie powód estetyczny też jest ważny, jedzenie trupów nie brzmi dla
mnie zbyt apetycznie





Jurek

Posted: 1 Paź 2006 18:40:56




Ja osobiście przestałam jeść mięso z powodów etycznych, uważam że nie jest
koniecznie dla mojego zdrowia i życia mordowanie jakiejś istoty i zjadanie
jej
zwłok. W sumie powód estetyczny też jest ważny, jedzenie trupów nie brzmi
dla
mnie zbyt apetycznie

a co jesz, jesli mozna spytac? bo chyba nie "odzywiasz" sie energia
kosmiczna?

Jurek






Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 1 Paź 2006 18:51:11




Witam Menkalinan Siloe

W moim przypadku 3 powody:
Zdrowotny, etyczny i ekologiczny.
Polecam stronkę:
http://www.surawka.republika.pl


Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty

Wreszcie ktoś na temat :)

Dziękuję i pozdrawiam:
Menkalinan






Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 1 Paź 2006 18:53:59





Ja osobiście przestałam jeść mięso z powodów etycznych, uważam że nie jest
koniecznie dla mojego zdrowia i życia mordowanie jakiejś istoty i zjadanie
jej

zwłok. W sumie powód estetyczny też jest ważny, jedzenie trupów nie brzmi
dla

mnie zbyt apetycznie

Dziękuję Ulo za Twój post i opowiedzenie swojej historii nt. zostania
wegetarianką :)

Pozdrawiam serdecznie:
Menkalinan Siloe






Krystyna*Opty*

Posted: 1 Paź 2006 20:58:06





Czy na tej grupie zawsze tak jest, że na pytanie do wegetarian
odpowiadają lepiej-od-nich-wiedzący przeciwnicy? Głupie to to.

Raczej prędzej niż później zauważysz, że tę grupę szczególnie

upatrzyli sobie przeciwnicy wegetarianizmu i skoro już się
przedstawiłeś jako wegetarianin oni
cokolwiek napiszesz będą atakowali i krytykowali.

Przecież TY zwyczajnie nie odpowiadasz na zupełnie rzeczowe i logiczne
pytania, a przyparta do muru zaczynasz przejawiać agresję, którą teraz
zarzucasz niewegetarianom.

Niektórzy z chęcią
zajmą się Twoim sumieniem, a o swoim własnym chyba zapomnieli bo
przecież tak jest najwygodniej.

Może najpierw zajmij się ewangelizacją swojej mięsożernej rodziny.
Wygarnij swoim rodzicom, dziadkom, ciotkom i wujkom, że są wstrętnymi
mordercami zwierzątek zamiast z niego zrezygnować w imię "czystego"
sumienia. I sprawdź jak zareagują i czy podziękują Ci z uśmiechem za
Twoje impertynencje.

Chociaż rzeczywiście interesujące jest to skąd się ta ich złość,
wściekłość i nienawiść do wegetarian bierze?

Nie projektuj swoich uczuć na niewegetarian. Mylisz przyczynę ze
skutkiem.
Nie chcesz jeść mięsa - nie jedz, ale NIE OCENIAJ NEGATYWNIE jedzących.
Nie mów mi arogancko, że mam "brudne" sumienie, itd.
Czy już teraz wiesz skąd irytacja niewegetarian?

Ja osobiście przestałam jeść mięso z powodów etycznych, uważam że nie
jest koniecznie dla mojego zdrowia i życia mordowanie jakiejś istoty
i zjadanie jej zwłok.

Nie ma to jak wysublimowany język wrażliwych subtelnych wegetarian...
Czy Twoja rodzina też zjada zwłoki, trupy, ścierwo itp.? Powiedz im to.
I Ty jednocześnie się zastanawiasz skąd u niewegetarian złość????

W sumie powód estetyczny też jest ważny, jedzenie trupów nie brzmi
dla mnie zbyt apetycznie

Twoja wegetariańska sprawa...

Czy z powodów estetycznych też się nie wypróżniasz?




Jurek

Posted: 1 Paź 2006 22:02:01





Każdy ma prawo do głoszenia swoich poglądów, jednak powinien to robić
bez obrażania innych. Marcin Cooler Kuliński


a to jest super!


Jurek






Pszemol

Posted: 1 Paź 2006 22:26:53



Chociaż rzeczywiście interesujące jest to skąd się ta ich złość,
wściekłość i nienawiść do wegetarian bierze?

Masz jakieś urojenia - gdzie Ty widzisz jakąś wściekłość
czy nienawiść do wegetarian ?

uważam że nie jest koniecznie dla mojego zdrowia
i życia mordowanie jakiejś istoty i zjadanie jej zwłok.

Być może zjadanie nie jest ale zabijanie jest konieczne.





Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 2 Paź 2006 08:59:45





Dziwny jesteś... przy dzisiejszej liczbie rozwodów
jak najbardziej powinieneś być dumny z tego, że
wciąż jesteś żonaty... Good Job!

Dumni to możemy być z naszych żon, że z nami wytrzymuja. Wielkodusznośc
kobiet jest naprawdę wielka...

Nie bądź taki skromny stary - przecież wiesz dobrze, że jesteś lepszy!

Jesli miałoby Ci być z tą świadomością lepiej...
No dobra. Myśl tak sobie o mnie.

Czyli zgadzasz się, że są powody do tego aby się czuć lepiej ?

Zgadzam się z Toba, że mam powody czuć się lepiej.


Swoimi wypowiedziami nad-kompensujesz swoje odczucia.

Nie ma takiego słowa. Kompensacja to kompensacja. Podobnie jak nie ma
nadrównowagi czy większej połowy.

To, ze nie jem mięsa, to moja osobista sprawa. Nikomu nic do tego.

Piszesz że nie jesz mięsa - czy jadasz jajka, przetwory mleczne itp?

Tak.
I nie widzisz w tym zachowaniu hipokryzji ?

Bronisz kur i krów? Bo sie pogubiłem...


Przecież produkcja jaj, mleka jest ściśle powiązana z produkcją
mięsa - powiązania są nie tylko ekonomiczne ale i technologiczne.
Kura na rosół to taka kura, która już przestała nieść jajka...
Cielęcina to takie ciele, które było niepotrzebne w produkcji mleka
(np. cielę rodzaju męskiego, byczek). Gdyby nie dało się sprzedać
starych krów i cieląt na mięso i musiano im zapewnić zdrową
emeryturę aż do naturalnej śmierci to mleko musiałoby być horendalnie
drogie - nikogo nie byłoby na nie stać...
Jedząc więc jajka i przetwory mleczne w BEZPOŚREDNI SPOSÓB
przyczyniasz się do zadawania zwierzętom w niewoli bólu i śmierci...
Samo już więzienie zwierząt w niewoli aby wykorzystywac je do
dojenia czy okradania z jajek jest niemoralne i niegodne kogoś, kto
uważa się za miłośnika zwierząt... Twoje zachowanie to hipokryzja.

Sam doszedłeś to wniosku, że powinieneś przestać jeść mięso. Gratuluję.


Nie obraź się, potraktuj to jako przyjacielskie spostrzeżenie, ale
w Twoim przypadku jedzenie jajek i picie mleka to czysta hipokryzja!

Postępuję tylko zgodnie ze swoim sumieniem. A to nie jest temat do dyskusji.


Co Cię męczy w pracy ?

Nadmiar pacjentów. Ale nie łączę faktu, że większość z nich to
mięsożercy.


Dlaczego nie? Powinieneś łaczyć te fakty ze sobą i wyciągać wnioski...
Ile procent Twoich pacjentów (z ogółu wszystkich) to wegetarianie?
Kilka procent ? Czy przy identycznej zachorowalności, liczba ta
odzwierciedlałaby w przybliżeniu stosunek ilości wegetarian do reszty
w Twojej lokalnej społeczności ? No właśnie...

Nie mam takich problemów jak Ty...


Nic wielkiego. Mały brzuszek podoba się kobietom.

Niech zgadnę, tak Ci żona powiedziała ? :-)

Nie tylko.


No to rzeczywiście za późno na drastyczną zmianę poglądów...
Ale popracuj nad swoją hipokryzją - bardzo rzuca się w oczy.

Kazdy widzi człowieka inaczej.
"Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".


Jak to nie ma histerii ? A produkty "FAT FREE" ? Widziałeś już
w sklepie śmietanę bez tłuszczu? Zastanawiałeś się jak oni ją
robią skoro śmietana, to właśnie ta tłusta frakcja mleka
zbierająca się na wierzchu naczynia z mlekiem ?? To jest histeria!

Żadna tam histeria. Tylko merkantylny marketing. Sa przecież odżywki do rzęs
dla kobiet albo kremy odchudzające brzuch dla mężczyzn. Dziwactwa sa
różne...

Poza tym - ja nie mówię o poziomie we krwi ale zawartości w pożywieniu.
Nagonka na masło, jaja, sery, śmietanę "bo mają dużo cholesterolu".
Kretyństwo!

Czasem rzeczywiście nie ma to żadnych podstaw naukowych.


No nic... jak chcesz pogadać coś więcej na temat mleka i jajek
to wiesz gdzie mnie znaleźć - jak chcesz się uporać z tym problemem
po cichu, prywatnie, to też zrozumiem ;-)

Chcesz mnie skorumpować? :)


Pozdrawiam;

Menkalinan Siloe






Pszemol

Posted: 2 Paź 2006 17:53:28



Swoimi wypowiedziami nad-kompensujesz swoje odczucia.

Nie ma takiego słowa. Kompensacja to kompensacja.
Podobnie jak nie ma nadrównowagi czy większej połowy.

Nazwijmy to "nadmierna kompensacja" - wybacz tamtą kalkę
językową. Wytłumaczę Ci dokładniej, chodziło mi o słowo:
"overcompensation". Jesteś człowiekiem wykształconym,
z pewnością miałeś na medycynie przedmiot "psychologia",
znasz też pewnie choć w minimalnym stopniu j. angielski.
A więc przytoczę Ci definicję tego słowa w oryginale:

"overcompensation - (psychiatry) an attempt to overcome
a real or imagined defect or unwanted trait by overly
exaggerating its opposite".

To coś jak jeden z senatorów w USA, który sam będąc
gejem i ukrywając to przed światem i nawet rodziną
był bardzo surowy jeśli chodzi o literę prawa i nawet
głosował za ustawami antygejowskimi maskując swoje
prawdziwe oblicze...

Dokładnie tak samo Ty się tu zachowywałeś - bałeś
się że ktoś Cię posądzi o wywyższanie się z powodu
swojego wegetarianizmu, o uprzedzenia w stosunku
do reszty ludzi, więc skomponowałeś swój manifest
tak, aby nadmiernie skompensować swoje ułomności...
Aby w oczach naiwnego czytelnika wszystko brzmiało
jak należy, aby wypaść na prawdziwego aniołka :-))

Czy teraz lepiej się rozumiemy ?

To, ze nie jem mięsa, to moja osobista sprawa. Nikomu nic do tego.

Piszesz że nie jesz mięsa - czy jadasz jajka, przetwory mleczne itp?

Tak.
I nie widzisz w tym zachowaniu hipokryzji ?

Bronisz kur i krów? Bo sie pogubiłem...

Widzę faktycznie, że jesteś bardzo pogubiony... już tłumaczę.
Chodziło mi o to dokładnie, że osoba twierdząca (cytuję Ciebie):

"Postanowiłem odtąd nie jeść mięsa, by mieć czyste sumienie.
By żadne zwierzę nie ginęło dla przyjemności mojego sumienia."

A jednocześnie ta sama osoba korzysta w oczywisty sposób
z cierpienia zwierząt i nie widzi w tym konfliktu...

Bo korzystasz z ich cierpienia jedząc jajka, przetwory mleka,
ucząc się fizjologii na Akademii Medycznej na żywych,
cierpiących psach i szczurach z porobionymi przetokami,
korzystając w codziennej praktyce zawodowej z leków nie tylko
wyprodukowanych z użyciem zwierzęcych produków (żelatyna!)
ale i testowanych na zwierzętach, nosząc wyroby skórzane itp.
Już nie wspominając o jedzeniu warzyw i owoców, które to
związane są również z cierpieniem i śmiercią milionów
zwierząt polnych takich jak gryzonie, owady pasożytujące na
rolniczych plonach i ginące w cierpieniach broni chemicznej.

Można wskazać wiele innych przykładów w których Twoje sumienie,
tak rzekomo wrażliwe na cierpienie biednej świnki jadącej
na rzeź, powinno drzeć się w niebogłosy i błagać Cię
o zmianę codziennych praktyk ale Ty pozostajesz głuchy
na to krzyczące do Ciebie cierpienie...

Czy naprawdę nie słyszysz tego drzącego się do Ciebie cierpienia ?

Mało tego - gdy próbuję otworzyć Ci oczy na Twoją hipokryzję
Ty zaczynasz atakować mnie, sugerować że ja mam jakieś problemy
tymczasem Twój światopogląd nie jest moralnie spójny...
To Ty mój drogi jesteś hipokrytą, nie ja. To Ty masz problemy!

Przecież produkcja jaj, mleka jest ściśle powiązana z produkcją
mięsa - powiązania są nie tylko ekonomiczne ale i technologiczne.
Kura na rosół to taka kura, która już przestała nieść jajka...
Cielęcina to takie ciele, które było niepotrzebne w produkcji mleka
(np. cielę rodzaju męskiego, byczek). Gdyby nie dało się sprzedać
starych krów i cieląt na mięso i musiano im zapewnić zdrową
emeryturę aż do naturalnej śmierci to mleko musiałoby być horendalnie
drogie - nikogo nie byłoby na nie stać...
Jedząc więc jajka i przetwory mleczne w BEZPOŚREDNI SPOSÓB
przyczyniasz się do zadawania zwierzętom w niewoli bólu i śmierci...
Samo już więzienie zwierząt w niewoli aby wykorzystywac je do
dojenia czy okradania z jajek jest niemoralne i niegodne kogoś, kto
uważa się za miłośnika zwierząt... Twoje zachowanie to hipokryzja.

Sam doszedłeś to wniosku, że powinieneś przestać jeść mięso. Gratuluję.

Nie próbuj takich tanich zagrywek ze mną bo obaj wiemy
dobrze że stać Cię na więcej wysiłku intelektualnego...

Nie mówiłem tu o jedzeniu mięsa bo wiem, że go nie jesz!

Pokazywałem Ci związek jedzenia jajek i przetworów mlecznych
z cierpieniem i śmiercią zwierząt, którego to cierpienia
podobno się wyrzekasz aby mieć czyste sumienie...

Jak możesz mieć "czyste sumienie" jedząc jajka lub sery ???
To jest dla mnie niepojęte... Możesz mi wyjaśnić jak to robisz ?

Nie obraź się, potraktuj to jako przyjacielskie spostrzeżenie, ale
w Twoim przypadku jedzenie jajek i picie mleka to czysta hipokryzja!

Postępuję tylko zgodnie ze swoim sumieniem.
A to nie jest temat do dyskusji.

Wmawiasz sobie... Otwórz oczy i uszy na to, co się dzieje wokół Ciebie.

Wybierz się na wieś, pogadaj z hodowcami kur, krów mlecznych...

Popytaj się na czym polega produkcja mleka, ile cieląt rodzi się od
każdej krowy, ile ich musi zginąć bo nie ma dla nich miejsca w oborze.
Popytaj jak długo krowa daje mleko i co się z nią potem dzieje...

Popytaj się jak duże są klatki w których spędzają całe swoje krótkie
życie kury nioski, popytaj co to jest "sekserka" na fermie kurzej
i jaką pełni tam rolę zabijając 50% populacji świeżowyklutych kurcząt.

Wiem, że żyjąc w miescie możesz sobie z takich rzeczy nie zdawać
sprawy - nie Twoja wina: mleko kupujesz w mleczarni, jest już w
butelce, serek to samo - w ładnym opakowaniu, jak i jajeczka...
Mozesz nie wiedzieć jak się one dostają do sklepu - ale nie bądź
ignorantem niereagującym na wskazanie sobie niekonsekwencji...

Zapewniam Cię, że jedzenie sera i jajek to sponsorowanie ogromnych
ilości cierpienia i kto wie czy gdyby nie przeliczyć tego cierpienia
na jakieś jednostki to wyszłoby tego cierpienia więcej niż ten
moment jaki potrzebny jest na pozbawienie zwierzęcia życia w rzeźni
czy na polowaniu. Można by więc wyciągnąć wniosek, że więzienie
zwierząt aby wykorzystywać je na mleko i jajka generuje więcej
cierpienia niz jedzenie ich mięsa...

Nie dziw się więc, że pisząc jak to wrażliwy jesteś na cierpienie
zwierząt i jednocześnie jesz jajka i przetwory mleczne wzbudzasz
w czytelnikach litość swoją hipokryzją lub ignorancją (bo tylko
ignorancją nazwać można brak wiedzy jak się produkuje mleko i jajka...)

No to rzeczywiście za późno na drastyczną zmianę poglądów...
Ale popracuj nad swoją hipokryzją - bardzo rzuca się w oczy.

Kazdy widzi człowieka inaczej.
"Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".

Dokładnie! Dla Ciebie niewidoczne było cierpienie zwierząt
dostarczających Ci mleka, jajek, żelatynki na galeretki
czy papier fotograficzny lub kapsułki do leków...
To najważniejsze cierpienie było dla Ciebie niewidoczne.

Teraz już o nim wiesz - co z tą wiedzą zrobisz zależy od Ciebie.
Możesz oczywiście wiedząc o tym wszystkim nadal jeść jajka
i pić wydzielinę gruczołów mlecznych krowy odebraną od pyska
jej cielakowi i szczycić się tu publicznie swoją miłością
do zwierząt i anielskim serduszkiem czułym na los świnki
jadącej na rzeź ale w oczach ludzi obserwujących cię jesteś
hipokrytą z niespójnym kręgosłupem moralnym...

Jeśli Ci to nie przeszkadza - w porządku, Twoja sprawa...
Ale przynajmniej przemyśl to sobie odrobinkę, po cichu.

No nic... jak chcesz pogadać coś więcej na temat mleka i jajek
to wiesz gdzie mnie znaleźć - jak chcesz się uporać z tym problemem
po cichu, prywatnie, to też zrozumiem ;-)

Chcesz mnie skorumpować? :)

Nie, chcę rzeczowo porozmawiać o Twojej hipokryzji. Bo
hipokrytą właśnie jest wegetarianin który głosi miłość do zwierząt,
wyrzeka się mięsa z powodu niechęci do sprawiania im cierpienia
jednocześnie sprawiając WIĘCEJ cierpienia w DŁUŻSZYM czasie
jedząc jajka i przetwory mleczne, uzyskiwane kosztem ich cierpienia.

Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnych rozważań,
Pszemol.





Menkalinan Nrishimha Siloe

Posted: 3 Paź 2006 15:06:48



Człowiek, który ze spokojem je mięso kilkutygodniowych cieląt, kurcząt
wyrzuca mi jedzenie sera i picie mleka...
Czy to już świat kompletnie zidiociał?






. 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.862
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008