kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Wegetarianizm / Czy wiecie "Co jedzą dietetyczki"
Autor Wiadomość
.ana

Posted: 28 Gru 2006 18:14:20



Co jeść by być szczupłym i zdrowym?

Według czterech kompetentnych pań......

http://tiny.pl/whpl
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





Krystyna*Opty*

Posted: 28 Gru 2006 19:50:55




Co jeść by być szczupłym i zdrowym?

Według czterech kompetentnych pań......

http://tiny.pl/whpl
.ana

Z tego dietetycznego chłamu najwartościowsze są komentarze...
...(tak na wszelki wypadek, gdyby ich ktoś nie zauważył...)

Krystyna

P.S. .ana czy Ty na serio propagujesz ich diety?





Pszemol

Posted: 28 Gru 2006 19:51:12



Co jeść by być szczupłym i zdrowym?

Według czterech kompetentnych pań......

http://tiny.pl/whpl

Kolejny dowód na to, że zdrowo można się odżywiać
*jedząc* mięso i jajka - nie ma sensu tych produktów
unikać "dla zdrowia". I to jest opinia dietetyków,
nie moja. Wniosek płynie z tego prosty, ze nie ma
żadnego zdrowotnego uzasadnienia dla 100% abstynencji
od jedzenia mięsa, a tym właśnie jest wegetarianizm.





.ana

Posted: 28 Gru 2006 20:37:46



Krystyna napisala


Z tego dietetycznego chłamu najwartościowsze są komentarze...
...(tak na wszelki wypadek, gdyby ich ktoś nie zauważył...)

Dla jednych chłam dla innych nie.
Bądź wyrozumiała.


P.S. .ana czy Ty na serio propagujesz ich diety?

Na serio, to propaguje czytanie.

I to wieloźródłowe nie jedno......;)
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





.ana

Posted: 28 Gru 2006 20:47:33



Pszemol napisal


http://tiny.pl/whpl

Kolejny dowód na to, że zdrowo można się odżywiać
*jedząc* mięso i jajka - nie ma sensu tych produktów
unikać "dla zdrowia".

Przez wieki nikt ich nie unikal.
I wszyscy dożywali az do śmierci:))))


I to jest opinia dietetyków,
nie moja.

Tylko ze zdania wsrod dietetykow są podzielone;)


Wniosek płynie z tego prosty, ze nie ma
żadnego zdrowotnego uzasadnienia dla 100% abstynencji
od jedzenia mięsa, a tym właśnie jest wegetarianizm.


Też tak uważam.
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.






Krystyna*Opty*

Posted: 28 Gru 2006 21:58:53




Krystyna napisala

Z tego dietetycznego chłamu najwartościowsze są komentarze...
...(tak na wszelki wypadek, gdyby ich ktoś nie zauważył...)

Dla jednych chłam dla innych nie.
Bądź wyrozumiała.

Dla otrębów? W życiu... takie żywienie uważam za szkodliwe, a Ty nie?

P.S. .ana czy Ty na serio propagujesz ich diety?

Na serio, to propaguje czytanie.

I to wieloźródłowe nie jedno......;)

No przeczytałam:
płatki zbożowe Sante/500 g
granulowane otręby śliwkowe/150 g
+ płatki żytnie/350 g
-----------------------------
razem: 1000 g (1 kg!) otrębów! dziennie

tzn. dowiedziałam się, że powinnam jeść 1 (jeden) kilogram otrębów na dobę!
Czy o to Ci chodziło? Czy też tak uważasz? Bo jakoś nie wyrażasz dezaprobaty...(?)

Jakoś mam wrażenie, że z Twoich donosów NIC nie wynika... Każdy je może rozumieć jak tylko
chce...
czy o to Ci chodzi?
jesli tak, to szkoda... bo chyba jednak MASZ jakieś _SWOJE_ poglądy...(?)...
czy może jednak nie masz...(?)

Krystyna






Pszemol

Posted: 28 Gru 2006 22:21:49



Tylko ze zdania wsrod dietetykow są podzielone;)

Znasz takich, którzy twierdzą że mięso to
trucizna i jedzenie go zabija człowieka ?

Wniosek płynie z tego prosty, ze nie ma
żadnego zdrowotnego uzasadnienia dla 100% abstynencji
od jedzenia mięsa, a tym właśnie jest wegetarianizm.

Też tak uważam.

:-)





Pszemol

Posted: 28 Gru 2006 22:20:49



P.S. .ana czy Ty na serio propagujesz ich diety?

Na serio, to propaguje czytanie.
I to wieloźródłowe nie jedno......;)

No przeczytałam:
płatki zbożowe Sante/500 g
granulowane otręby śliwkowe/150 g
+ płatki żytnie/350 g
-----------------------------
razem: 1000 g (1 kg!) otrębów! dziennie

tzn. dowiedziałam się, że powinnam jeść 1 (jeden) kilogram otrębów na dobę!

No to ciekawe, bo płatki zbożowe to NIE to samo co otręby.





Krystyna*Opty*

Posted: 28 Gru 2006 22:38:46




P.S. .ana czy Ty na serio propagujesz ich diety?

Na serio, to propaguje czytanie.
I to wieloźródłowe nie jedno......;)

No przeczytałam:
płatki zbożowe Sante/500 g
granulowane otręby śliwkowe/150 g
+ płatki żytnie/350 g
-----------------------------
razem: 1000 g (1 kg!) otrębów! dziennie

tzn. dowiedziałam się, że powinnam jeść 1 (jeden) kilogram otrębów na dobę!

No to ciekawe, bo płatki zbożowe to NIE to samo co otręby.

No i na zdrowie...

Krystyna





Pszemol

Posted: 29 Gru 2006 01:15:35



Na serio, to propaguje czytanie.
I to wieloźródłowe nie jedno......;)

No przeczytałam:
płatki zbożowe Sante/500 g
granulowane otręby śliwkowe/150 g
+ płatki żytnie/350 g
-----------------------------
razem: 1000 g (1 kg!) otrębów! dziennie

tzn. dowiedziałam się, że powinnam jeść 1 (jeden) kilogram otrębów na dobę!

No to ciekawe, bo płatki zbożowe to NIE to samo co otręby.

No i na zdrowie...

No ale dalej nie rozumiem - czy płatki i otręby to dla Ciebie to samo ?
Skąd to dodawanie się tam wzięło?





Krystyna*Opty*

Posted: 29 Gru 2006 11:49:11





No ale dalej nie rozumiem - czy płatki i otręby to dla Ciebie to samo ?
Skąd to dodawanie się tam wzięło?

OK. Poprawka:
...razem: 850 g płatków zbożowych i żytnich + 150 g otrębów = 1 kg zbożowego badziewia!
Zadowolony? ;) A może jeszcze zbyt ogólnikowo?

Jasne, że "szlachetne" "płatki", to nie to samo co "siermiężne" otręby bez słodkich,
owockowych (cukrowych) dodatków... ;

otręby - http://pl.wikipedia.org/wiki/Otr%C4%99by
płatki - http://e-zdrowie.abc24.pl/default.asp?kat=16602
http://www.totu.pl/chce_kupic.php?c=3506

Płaaatki...oj najadłam się swego czasu tego smacznego, dietetycznego cudeńka na każde
"zdrowe śniadanko"... A jak mi smakowało! i... poszło dietetycznie w biodra... ;

Dla mnie te wszystkie produkty zbożowe: czy same otręby, czy otrębowe kulki, kółeczka,
płatki, kwadraciki, muszelki, czy wszelkie inne zbożowe śrubki - są równie szkodliwe lub
co najmniej bezwartościowe. A "płatki" to po prostu marketingowe zbożowo-cukrowe mieszanki
paszowe, ot co... :[

Krystyna





.ana

Posted: 29 Gru 2006 15:40:51



Krystyna napisala


Dla jednych chłam dla innych nie.
Bądź wyrozumiała.

Dla otrębów? W życiu... takie żywienie uważam za szkodliwe, a Ty nie?

Też tak uważam.
I co to zmienia?


P.S. .ana czy Ty na serio propagujesz ich diety?

Na serio, to propaguje czytanie.
I to wieloźródłowe nie jedno......;)

No przeczytałam:
  płatki zbożowe Sante/500 g
  granulowane otręby śliwkowe/150 g
+ płatki żytnie/350 g
-----------------------------
razem: 1000 g (1 kg!) otrębów! dziennie

tzn. dowiedziałam się, że powinnam jeść 1 (jeden) kilogram otrębów na dobę!
Czy o to Ci chodziło? Czy też tak uważasz? Bo jakoś nie wyrażasz
dezaprobaty...(?)


To są fachowcy;)
A ze zdrowe diety przez nich polecane są drogie to sie rzuca w oczy.
Twoja dniówka ile wynosi?


Jakoś mam wrażenie, że z Twoich donosów NIC nie wynika... Każdy je może
rozumieć jak tylko

chce... czy o to Ci chodzi?

A co ma z nich wynikać?



jesli tak, to szkoda... bo chyba jednak MASZ jakieś _SWOJE_ poglądy...(?)...
czy może jednak nie masz...(?)

Ależ wszyscy wiedzą, ze poglądy przejęłam od mistrza JK.
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





.ana

Posted: 29 Gru 2006 15:52:11



Pszemol napisal

Tylko ze zdania wsrod dietetykow są podzielone;)

Znasz takich, którzy twierdzą że mięso to
trucizna i jedzenie go zabija człowieka ?

Chyba sie z czyms takim spotkalam;)
Życie też skraca:)
No i miażdżyca, zabójcze bakterie i co tam jeszcze.
Sama śmierć.
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.






Pszemol

Posted: 29 Gru 2006 16:09:16



A jak mi smakowało! i... poszło dietetycznie w biodra... ;

Może za dużo jadłaś ? To dosyć kaloryczne jest.





Krystyna*Opty*

Posted: 29 Gru 2006 19:47:01




A jak mi smakowało! i... poszło dietetycznie w biodra... ;

Może za dużo jadłaś ? To dosyć kaloryczne jest.

Kalorii wtedy akurat pilnowałam, aż za bardzo (bo nawet w porywach do 800 kcal/dobę).
Dopiero parę lat później zorientowałam się, że istotą mojego niechudnięcia
po tych "zdrowych muslimowych śniadankach" były te nagle zjedzone szlachetne
słodkości właśnie, prowokujące wydzielanie insuliny (i tym samym hamujące
uwalnianie tłuszczów z komórek tłuszczowych), ale za to wzmagające w rezultacie
apetyt. I wtedy też wpadłam w "korkociąg jabłkowy", doszłam do 1,5 kg jabłek
dziennie, a może i więcej..., przecież są takie zdrowe 8[ (dziś już się zaleca
najwyżej 2-3 jabłka dziennie).
To był czas ograniczania w diecie mięsa i tłuszczu, czas chlebka z margarynką
i odtłuszczonym nabiałem, czas permanentnej walki z pożądaniem kurzych jajek ;)
i czas notorycznej walki z paskudnym apetytem.
A waga? Nic nie było bardziej stabilnego... ;/

W każdym razie otrębowe musli w chudnięciu nie miało żadnego swojego udziału,
mimo ograniczenia kalorii.

Krystyna





Pszemol

Posted: 29 Gru 2006 21:25:37



Pszemol napisal
Tylko ze zdania wsrod dietetykow są podzielone;)

Znasz takich, którzy twierdzą że mięso to
trucizna i jedzenie go zabija człowieka ?

Chyba sie z czyms takim spotkalam;)
Życie też skraca:)
No i miażdżyca, zabójcze bakterie i co tam jeszcze.
Sama śmierć.

Ja się nie spotkałem - daj namiary na takiego dietetyka!





.ana

Posted: 4 Sty 2007 20:12:23



Pszemol napisal

Znasz takich, którzy twierdzą że mięso to
trucizna i jedzenie go zabija człowieka ?

Chyba sie z czyms takim spotkalam;)
Życie też skraca:)
No i miażdżyca, zabójcze bakterie i co tam jeszcze.
Sama śmierć.

Ja się nie spotkałem - daj namiary na takiego dietetyka!


Eeee tam.
Kapusia chcesz ze mnie zrobić?:))))))
A że mieso jest BEEE, to piszą na wege stronach;)
.ana

--
Nie widać lasu spoza drzew.





Pszemol

Posted: 4 Sty 2007 23:53:12



Pszemol napisal
Znasz takich, którzy twierdzą że mięso to
trucizna i jedzenie go zabija człowieka ?

Chyba sie z czyms takim spotkalam;)
Życie też skraca:)
No i miażdżyca, zabójcze bakterie i co tam jeszcze.
Sama śmierć.

Ja się nie spotkałem - daj namiary na takiego dietetyka!


Eeee tam.
Kapusia chcesz ze mnie zrobić?:))))))
A że mieso jest BEEE, to piszą na wege stronach;)

Nie chodzi mi o ogólne "be" tylko żeby ktoś
oficjalnie i autorytatywnie stwierdził publicznie
że mięso to trucizna i jedzenie go zabija, stąd
potrzeba (z medycznego punktu widzenia) do stu
procentowej abstynencji od mięsa. Bo własnie 100%
abstynencją jest wegetariaznizm - zupełnie nie ma
to medycznego uzasadnienia, żaden z dietetyków jakich
znam nie twierdzi że mięso jest trucizną jako takie.
Twierdzą jedynie aby się mięsem nie objadać - ale
objadanie się czymkolwiek, nawet czystą wodą, jest
niezdrowe i można nawet od nadmiaru wody zachorować.
Więc to nie jest poparcie ABSTYNENCJI od mięsa.

W związku z tym można śmiało twierdzić, że wegetarianizm,
a tymbardziej weganizm NIE MA NAUKOWEGO POPARCIA/UZASADNIENIA.
To tylko emocjonalna niechęć do zadawania krzywdy jest
motorem działania - pobudki ideologiczno/religijne
a nie medyczno/naukowe mogą być przyczyną wegetarianizmu.





.ana

Posted: 11 Sty 2007 19:58:36



Pszemol napisal


Nie chodzi mi o ogólne "be" tylko żeby ktoś
oficjalnie i autorytatywnie stwierdził publicznie
że mięso to trucizna i jedzenie go zabija, stąd
potrzeba (z medycznego punktu widzenia) do stu
procentowej abstynencji od mięsa. Bo własnie 100%
abstynencją jest wegetariaznizm

Żeby taki kit wcisnąć ludziom, to musi jeszcze troche czasu upłynąć.
Jak mozna zauważyć to grunt juz jest przygotowany;)



- zupełnie nie ma
to medycznego uzasadnienia, żaden z dietetyków jakich
znam nie twierdzi że mięso jest trucizną jako takie.
Twierdzą jedynie aby się mięsem nie objadać - ale
objadanie się czymkolwiek, nawet czystą wodą, jest
niezdrowe i można nawet od nadmiaru wody zachorować.
Więc to nie jest poparcie ABSTYNENCJI od mięsa.

Nie jest.
Ale wiekszosc dietetykow i lekarzy ostrzega przed tłustymi mięsami i nabiałem.
Wciskaja nam mase nowego sprzętu do beztłuszczowego smażenia , wiele
beztluszczowych produktow itd..


W związku z tym można śmiało twierdzić, że wegetarianizm,
a tym bardziej weganizm NIE MA NAUKOWEGO POPARCIA/UZASADNIENIA.

Jeszcze nie;)


To tylko emocjonalna niechęć do zadawania krzywdy jest
motorem działania - pobudki ideologiczno/religijne

Co do tego mam wątpliwości.
Początki to raczej inne mają podłoże.


a nie medyczno/naukowe mogą być przyczyną wegetarianizmu.


Jasne ze nie.
Dzieciaki takimi sprawami sie nie interesuja.
.ana

A kiedyś......
(tu pozwole sobie zacytować pewien fragment)

"Kiedy naziści zamykali komunistów, nie wtrącałem się. Nie byłem komunistą.
Nie wtrącałem się, gdy zamykali socjalistów. Socjaliści niewiele mnie
obchodzili.
Nie wtrącałem się też, gdy zamykali Żydów. Nie byłem Żydem.
I kiedy w końcu przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby się wtrącić!




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.750
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008
Malaysia Airlines