| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Wegetarianizm / Czy wiecie |
| Autor | Wiadomość |
| are
|
Posted: 28 Gru 2006 23:38:10 Z tego dietetycznego chłamu najwartościowsze są komentarze...
....(tak na wszelki wypadek, gdyby ich ktoś nie zauważył...) No tak... Oto forum Wege... Watek zaklada .ana a pierwszy komentarz od dr hc prof zw dr hab łoptyKrysi... Czy naprawde prokuratura nie moze sie wreszie dobrc do ŁoptyKrysiaGate, czy;liu fewry w ktorej Pani Krystyna T. ujawnial uszustwo diety łoptymalnej? Bo w sumie pewnie wystarzy kilka maili na azdres policji i bedzie po tej calej niskoweglowodanowej mafii... To co Krysia, wyslac im linki do Twoich postow z afery ŁoptyKrusaiGate? |
| slawek
|
Posted: 29 Gru 2006 08:09:32 To co Krysia, wyslac im linki do Twoich postow z afery ŁoptyKrusaiGate?
Ja głosuję żebyś wysłał ;) nie zaszkodzi poprawić humoru naszym stróżom prawa. |
| .ana
|
Posted: 29 Gru 2006 16:06:44 Are napisal No tak... Oto forum Wege... Watek zaklada .ana Wydawalo mi sie, ze pierwsza z wymienionych osób jest wege.... Przepraszam. I najmniej kasy wydala nie kupujac miesa i wedliny. "Alicja Kalińska Szefowa Poradni Żywieniowej SetPoint. Skończyła SGGW na wydziale żywienia człowieka. Jest specjalistką od wpływu diety na zdrowie i urodę, a także odżywiania kobiet w ciąży oraz matek karmiących. Jako nastolatka miała 20 kilogramów nadwagi, ale udało jej się ich pozbyć. W poradni uczy pacjentów komponowania posiłów, a także opracowuje indywidualne strategie żywieniowe, nie tylko odchudzające. - "wybieram produkty pełnoziarniste" Moim celem było kupno produktów świeżych, bogatych w składniki odżywcze, a przy tym pomagających zaspokoić głód i utrzymać szczupłą sylwetkę. Na bazarku kupiłam świeże warzywa: pomidory i czerwoną paprykę, bo są najwartościowsze i najsmaczniejsze o tej porze roku. Mają mnóstwo antyoksydantów neutralizujących wolne rodniki. Wybrałam też marchew, bo jest najbogatsza w beta karoten, magnez, jod, fluor, a poza tym lubię ją pogryzać. Kupiłam sałaty: roszponkę, dębową, lodową, rukolę. To one królują w moim menu. Dostarczają kwasu foliowego wspomagającego pracę układu nerwowego, składników mineralnych: potasu, wapnia, fosforu, magnezu. W sklepie spożywczym kupiłam chude mleko. Jem je z płatkami i dolewam do kawy w ciągu dnia. To bogate źródło wapnia i białka. Zaopatrzyłam się też w ser żółty, pieczywo i płatki zbożowe. Są one źródłem energii, sycącego błonnika, a także witamin z grupy B wspomagających pracę układu nerwowego. Dzięki nim wydajniej pracuję, mam dużo energii. - lista zakupów: • mleko 0,5% tłuszczu/1 l - 2 zł • płatki zbożowe Sante/500 g - 2 zł • granulowane otręby śliwkowe/150 g - 2,70 zł • płatki żytnie/350 g -1,50 zł • pełnoziarnista bułka - 0,80 zł • bułka z rodzynkami i orzechami - 0,50 zł • banan, jabłko - 1,40 zł • makaron razowy/400 g - 8 zł • ser żółty krojony w plasterki/150 g - 3 zł • ser tarty typu parmezan/50 g - 3 zł • ogórek kwaszony - 0,50 zł • pomidor, papryka - 1,60 zł • cytryna - 0,50 zł • różne sałaty/3 główki - 6 zł • oliwki czarne/140 g - 4 zł • jajko - 1 zł • 1 główka czosnku - 1 zł • kilka marchewek/300 g - 1 zł suma -40,50 zł " .ana -- Nie widać lasu spoza drzew. |
| are
|
Posted: 29 Gru 2006 19:13:37 Ja głosuję żebyś wysłał ;) nie zaszkodzi poprawić humoru naszym stróżom
prawa. Dlaczego uwazasz ze Krysia pisze smieszne rzeczy? |
| are
|
Posted: 29 Gru 2006 20:23:38 Może za dużo jadłaś ? To dosyć kaloryczne jest.
Ona pisze rozne glupoty ze byla na diecie okinawskiej, ale przeciez wiadomo ze wcinala serniczke, kawke razy 100, bialy chleb z szynka, paieroski itd. Ale co tam, przeciez to ma BTW jak dieta okinawska. |
| slawek
|
Posted: 30 Gru 2006 09:52:11 Ja głosuję żebyś wysłał ;) nie zaszkodzi poprawić humoru naszym stróżom prawa. Dlaczego uwazasz ze Krysia pisze smieszne rzeczy? Dlaczego uważasz ze pomyślałem o Krysi ?? |
| Jon * Shell* Szelkiewicz
|
Posted: 9 Sty 2007 20:21:38 Wiadomo, mięso to trucizna i ogólnie jest "be" przez duże B. Trujemy się jadąc w korku do pracy, można by tą drogę przejechać rowerem ale to i wolniej i bardziej się dotrujemy bo na pewno nie dotlenimy mając z każdej strony rurę wydechową. Trujemy się mieszkając w miastach, chociaż tendencja się zmienia i kieruje nas ku przedmieściom i niedalekiej okolicy. Zatruwamy odpadami otoczenie i co za tym idzie siebie. No i po co jeszcze do tego truć się mięsem które kumuluje największą ilość trucizn. I co by tu nie gadać w 100 gramach kapusty będzie dużo mniej "be" niż w 10 gramach świnki. A wszystko sprowadza się do czasu, albo "bo tak". Mało czasu na przygotowanie posiłku - łapiemy kawałek czegoś grillowanego lub konserwowanego ew. fastfoodowy raj i żegnaj głodzie lecimy na kanapkę przed telewizor. Zostało jeszcze "bo tak", tak jak z paleniem , szkodzi , ale co z tego, to twój wybór. Kiedyś dokleją informacje taką jak na papierosach, ZAWIERA: Antybiotyki % Hormony % Pestycydy % ITD. I powie ci Taki że motorem twojego działania są - "pobudki ideologiczno/religijne" . A jego podejście do pojadania mięsa typowo "medyczno/naukowe". Czasami tu zaglądam i zawsze, ale to zawsze mam darmowy masaż przepony. Pozdrawiam. Nie chodzi mi o ogólne "be" tylko żeby ktoś
oficjalnie i autorytatywnie stwierdził publicznie że mięso to trucizna i jedzenie go zabija, stąd potrzeba (z medycznego punktu widzenia) do stu procentowej abstynencji od mięsa. Bo własnie 100% abstynencją jest wegetariaznizm - zupełnie nie ma to medycznego uzasadnienia, żaden z dietetyków jakich znam nie twierdzi że mięso jest trucizną jako takie. Twierdzą jedynie aby się mięsem nie objadać - ale objadanie się czymkolwiek, nawet czystą wodą, jest niezdrowe i można nawet od nadmiaru wody zachorować. Więc to nie jest poparcie ABSTYNENCJI od mięsa. W związku z tym można śmiało twierdzić, że wegetarianizm, a tymbardziej weganizm NIE MA NAUKOWEGO POPARCIA/UZASADNIENIA. To tylko emocjonalna niechęć do zadawania krzywdy jest motorem działania - pobudki ideologiczno/religijne a nie medyczno/naukowe mogą być przyczyną wegetarianizmu. |
| Pszemol
|
Posted: 9 Sty 2007 22:14:36 Wiadomo, mięso to trucizna i ogólnie jest "be" przez duże B.
Komu wiadomo to wiadomo - mi nie jest wiadomo. Nie kazde mieso oznacza hormony i antybiotyki. A jesli mielibysmy byc uczciwi to rowniez do skladu salaty nalezy dopisac Olow i dioksyny z pobliskiej drogi i samochodow przejezdzajacych obok ogrodkow dzialkowych, mozna dopisac tez azotyny i pestycydy ktore tez sa w warzywkach... Ostatnio tez mozna dopisac sporo bakterii e. coli, i to odmiana zlosliwa, powodujaca smiertelne zejscia po zjedzeniu salaty/szpinaku. No i po co jeszcze do tego truć się mięsem które kumuluje największą ilość
trucizn. I co by tu nie gadać w 100 gramach kapusty będzie dużo mniej "be" niż w 10 gramach świnki. Zainteresuj sie porownaniem wartosci odzywczych tej kapusty czy salaty i miesa - dowiesz sie, ze duzo wiecej tej zatrutej salaty musisz zjesc aby sie najesc i juz na jedno wychodzi... I powie ci Taki że motorem twojego działania są - "pobudki
ideologiczno/religijne" . A jego podejście do pojadania mięsa typowo "medyczno/naukowe". Dokladnie. Trywialna arytmetyka :-) Czasami tu zaglądam i zawsze, ale to zawsze mam darmowy masaż przepony.
To chyba dobrze, bo smiech to zdrowie ? :-) |
| .ana
|
Posted: 11 Sty 2007 20:11:35 Jon napisal Wiadomo, mięso to trucizna i ogólnie jest "be" przez duże B.
Komu wiadomo ? Trujemy się jadąc w korku do pracy, można by tą drogę przejechać rowerem ale
to i wolniej i bardziej się dotrujemy bo na pewno nie dotlenimy mając z każdej strony rurę wydechową. Trujemy się mieszkając w miastach, chociaż tendencja się zmienia i kieruje nas ku przedmieściom i niedalekiej okolicy. Zatruwamy odpadami otoczenie i co za tym idzie siebie. Cywilizacja drogo kosztuje. No i po co jeszcze do tego truć się mięsem które kumuluje największą ilość
trucizn. Krowa, świnia, człowiek- samo mięso;) A czyje jest najzdrowsze, jak myślisz? I co by tu nie gadać w 100 gramach kapusty będzie dużo mniej "be" niż
w 10 gramach świnki. A wszystko sprowadza się do czasu, albo "bo tak". Mało czasu na przygotowanie posiłku - łapiemy kawałek czegoś grillowanego lub konserwowanego ew. fastfoodowy raj i żegnaj głodzie lecimy na kanapkę przed telewizor. Zostało jeszcze "bo tak", tak jak z paleniem , szkodzi , ale co z tego, to twój wybór. Kiedyś dokleją informacje taką jak na papierosach, ZAWIERA: Antybiotyki % Hormony % Pestycydy % ITD. I powie ci Taki że motorem twojego działania są - "pobudki ideologiczno/religijne" . A nie są? Czyżby Twoim motorem był strach? A jego podejście do pojadania mięsa typowo "medyczno/naukowe".
Czasami tu zaglądam i zawsze, ale to zawsze mam darmowy masaż przepony. Zaglądaj częściej, śmiech to zdrowie:) .ana -- Nawet najpiękniejsza idea w rękach ludzi staje się zbrodnicza... |
| Jon * Shell* Szelkiewicz
|
Posted: 17 Sty 2007 23:07:05 Komu wiadomo to wiadomo - mi nie jest wiadomo. Nie kazde mieso oznacza hormony i antybiotyki. A to ciekawe to może kolega zerknie na skład mieszanki którą się tuczy świnki. A może pojawi się tekst typu bo na wsi to świnki pojadają tylko ziemniaki z parownika plus śruta. Otóż nie. Ale gdyby się nawet taka świnka trafiła to też nie ma lekko. http://www.smog.pl/wideo/6936/tak_zabija_sie_swinie_na_wsiach/ A jesli mielibysmy byc uczciwi to rowniez do skladu salaty
nalezy dopisac Olow i dioksyny z pobliskiej drogi i samochodow przejezdzajacych obok ogrodkow dzialkowych, mozna dopisac tez azotyny i pestycydy ktore tez sa w warzywkach... Ostatnio tez mozna dopisac sporo bakterii e. coli, i to odmiana zlosliwa, powodujaca smiertelne zejscia po zjedzeniu salaty/szpinaku. Te działki to przy autostradzie czy nie możesz kupować produktów z ekogospodarstwa, wystarczy przeczytać informację o pochodzeniu produktu. Zainteresuj sie porownaniem wartosci odzywczych tej kapusty czy salaty i miesa - dowiesz sie, ze duzo wiecej tej zatrutej salaty musisz zjesc aby sie najesc i juz na jedno wychodzi... Nie, nie na jedno, mylisz się. To chyba dobrze, bo smiech to zdrowie ? :-) I tu się z Tobą zgadzam. Pozdrawiam. |
| Pszemol
|
Posted: 18 Sty 2007 01:06:25 A to ciekawe to może kolega zerknie na skład mieszanki którą się tuczy świnki.
Zaraz po tym, jak Ty zerkniesz na skład pestycydów i nawozów którymi polewa się warzywka z ogródka... A może pojawi się tekst typu bo na wsi to świnki pojadają tylko ziemniaki z
parownika plus śruta. Otóż nie. Ale gdyby się nawet taka świnka trafiła to też nie ma lekko. http://www.smog.pl/wideo/6936/tak_zabija_sie_swinie_na_wsiach/ Co to ma do rzeczy w sprawie antybiotyków w mięsie ? A jesli mielibysmy byc uczciwi to rowniez do skladu salaty
nalezy dopisac Olow i dioksyny z pobliskiej drogi i samochodow przejezdzajacych obok ogrodkow dzialkowych, mozna dopisac tez azotyny i pestycydy ktore tez sa w warzywkach... Ostatnio tez mozna dopisac sporo bakterii e. coli, i to odmiana zlosliwa, powodujaca smiertelne zejscia po zjedzeniu salaty/szpinaku. Te działki to przy autostradzie czy nie możesz kupować produktów z ekogospodarstwa, wystarczy przeczytać informację o pochodzeniu produktu. A Ty nie możesz kupować mięsa z ekogospodarstwa ? Zainteresuj sie porownaniem wartosci odzywczych tej kapusty czy
salaty i miesa - dowiesz sie, ze duzo wiecej tej zatrutej salaty musisz zjesc aby sie najesc i juz na jedno wychodzi... Nie, nie na jedno, mylisz się. Wykaż że nie mam racji :-) Na razie widać, że na jedno wychodzi... Ty nie dostrzegasz pestycydów i azotynów w swoich pomidorkach ale wytykasz mi jakieś antybiotyki w mięsie - skoro Ty kupujesz swoje warzywka w ekogospodarstwach to jaki widzisz problem z kupowaniem mięsa z ekogospodarstw ? Traktuj wszystko jedną miarą bo inaczej próbujesz być nieuczciwy i tendencyjny... Każdy rodzaj pożywienia można wyhodować/przygotować dobrze lub źle... każdy można nafaszerować niezdrowymi substancjami! |
| Jon * Shell* Szelkiewicz
|
Posted: 19 Sty 2007 17:18:26 Zaraz po tym, jak Ty zerkniesz na skład pestycydów i nawozów którymi polewa się warzywka z ogródka... W ogródku być może, chociaż gdybym taki miał to pewnie zwracałbym uwagę na to czego używam do "polewania", ale piszemy o ekogospodarstwie. http://www.smog.pl/wideo/6936/tak_zabija_sie_swinie_na_wsiach/
Co to ma do rzeczy w sprawie antybiotyków w mięsie ? Szkoda świnki, psa też bym tak nie potraktował. Pisałeś o wsiowym miesie ale po takich popisach odechciewa się. Brrrr. Te działki to przy autostradzie czy nie możesz kupować produktów z
ekogospodarstwa, wystarczy przeczytać informację o pochodzeniu produktu. A Ty nie możesz kupować mięsa z ekogospodarstwa ? Myślałem że można ale w supermarketach nie ma takiej informacji , a w okolicznych sklepach (kilkanaście) obsługa rozkłada ręce. Też nie ma takich informacji. A na zwykłych jajach jest i na burakach jest, nawet czosnek ma taką etykietkę, no chyba że pochodzi z Chin. Człowiek ze straganu warzywnego zaprasza na wczasy, wypady, do rodzinnego ekogospodarstwa. Ale mięsa nie sprzedaje. Ale za to można aktywnie wypocząć przy pracy w polu. Wykaż że nie mam racji :-) Na razie widać, że na jedno wychodzi... Kurcze,nie masz , chociażby z powodu informacji skąd pochodzą produkty. Jaki region oraz sposób uprawy. Ty nie dostrzegasz pestycydów i azotynów w swoich pomidorkach ale wytykasz mi jakieś antybiotyki w mięsie - skoro Ty kupujesz swoje warzywka w ekogospodarstwach to jaki widzisz problem z kupowaniem mięsa z ekogospodarstw ? Traktuj wszystko jedną miarą bo inaczej próbujesz być nieuczciwy i tendencyjny... No właśnie traktuje ale szala przechyla się bardzo wyraźnie w stronę warzyw, a to co napisałem wyżej troszkę wyjaśnia dlaczego uważam tak a nie inaczej. Twoje natomiast pisanie to tylko stwierdzenie. Uważasz że tak i koniec. Ewentualne popisy elokwencji typu działka warzywna przy międzystanówce. A nikt ci nie broni możesz nawet pić ołów, czy jeść kilogramowe marchewki wyglądające jak z obrazka. Każdy rodzaj pożywienia można wyhodować/przygotować dobrze Przygotować tak, ale wyhodować mieszkając w kilkuset tysiecznym mieście nie. lub źle... każdy można nafaszerować niezdrowymi substancjami!
Można, ale ja nie mam ochoty tych substancji składować we własnym organizmie. |
| Pszemol
|
Posted: 20 Sty 2007 02:16:09 Myślałem że można ale w supermarketach nie ma takiej informacji ,
a w okolicznych sklepach (kilkanaście) obsługa rozkłada ręce. Też nie ma takich informacji. A na zwykłych jajach jest i na burakach jest, nawet czosnek ma taką etykietkę, no chyba że pochodzi z Chin. Człowiek ze straganu warzywnego zaprasza na wczasy, wypady, do rodzinnego ekogospodarstwa. Ale mięsa nie sprzedaje. Ale za to można aktywnie wypocząć przy pracy w polu. A zastanawiałeś się może dlaczego nie sprzedają takiego mięsa pomimo wolnorynkowej gospodarki sterowanej popytem i podażą ? Wykaż że nie mam racji :-) Na razie widać, że na jedno wychodzi...
Kurcze,nie masz , chociażby z powodu informacji skąd pochodzą produkty. Jaki region oraz sposób uprawy. ??? Nie rozumiem o co Ci chodzi... Zwróć uwagę na symetrię, a raczej jej brak w Twoich argumentach. Akceptujesz fakt, że warzywka eko są ok a te nie eko są "be". Nie potrafisz jednak zaakceptować faktu, że mięso też może występować w kilku wariantach... A więc JAK NAJBARDZIEJ MOŻNA być człowiekiem jedzącym mięso bez antybiotyków, dokładnie tak samo jak można być człowiekiem jedzącym warzywka bez pestycydów. Twój argument o antybiotykach w mięsie leży na łopatkach. Mam nadzieję że to widzisz. Ty nie dostrzegasz pestycydów i azotynów w swoich pomidorkach
ale wytykasz mi jakieś antybiotyki w mięsie - skoro Ty kupujesz swoje warzywka w ekogospodarstwach to jaki widzisz problem z kupowaniem mięsa z ekogospodarstw ? Traktuj wszystko jedną miarą bo inaczej próbujesz być nieuczciwy i tendencyjny... No właśnie traktuje ale szala przechyla się bardzo wyraźnie w stronę warzyw, a to co napisałem wyżej troszkę wyjaśnia dlaczego uważam tak a nie inaczej. Jaka szala ? Twoje natomiast pisanie to tylko stwierdzenie. Uważasz że tak i koniec.
Ewentualne popisy elokwencji typu działka warzywna przy międzystanówce. A nikt ci nie broni możesz nawet pić ołów, czy jeść kilogramowe marchewki wyglądające jak z obrazka. Tak jak nikt nikomu nie broni jeść mięsa z antybiotykami... Ale jeśli Ci zależy na takim bez antybiotyków to możesz takie znaleźć. O co więc chodzi ? Może jednak prawdą jest, że motorem twojego działania są - "pobudki ideologiczno/religijne" ? Na to wygląda, skoro pokazywałeś filmik z zabijania świnki jako jakiś argument - chyba nie był to argument na temat antybiotyków, no nie ? :-) Każdy rodzaj pożywienia można wyhodować/przygotować dobrze
Przygotować tak, ale wyhodować mieszkając w kilkuset tysiecznym mieście nie. Nikt nie mówi że musisz sam go wyhodować - możesz za to zapłacić komuś, kto nie mieszka w mieście. Dokładnie takie same problemy będziesz miał z hodowlą zdrowych warzywek w kilkuset tysięcznym miescie. Zastanów się jakich argumentów używasz, bo to co piszesz nie ma za bardzo sensu... lub źle... każdy można nafaszerować niezdrowymi substancjami!
Można, ale ja nie mam ochoty tych substancji składować we własnym organizmie. A ktoś Ci broni ? Nie faszeruj się, jedz mięso bez antybiotyków i warzywka eko... |
| Jon * Shell* Szelkiewicz
|
Posted: 20 Sty 2007 09:02:18 A zastanawiałeś się może dlaczego nie sprzedają takiego mięsa
pomimo wolnorynkowej gospodarki sterowanej popytem i podażą ? A zastanowiłem :) I wyszło że tempo przyrostu masy świnki i zużycie paszy to jedne z najważniejszych czynników w kosztach. Dłuższy przyrost to większy ilościowi przepływ świń przez chlewnię. A to już duża kasa. No i hodowanie takowego zwierza producentowi się nie opłaci, w przeciwieństwie do szczypiorku, rzodkiewki czy buraka. Ewentualnie na własne potrzeby kiedy koszty nie maja znaczenia. Wtedy świnka może jeść to co jej dasz bez hormonów i antybiotyków. Ale kto ma czas na świnkę i kilka lat hodowli ??? No ale gdybym mógł tak jak napisałem taką świnkę wyhodować, to pewnie za diabła nie mógłbym jej zarżnąć. I byłoby tak jak z psem ma 16 lat ledwo chodzi ale go do uśpienia nie wyśle. Nie rozumiem o co Ci chodzi... Zwróć uwagę na symetrię, a raczej jej brak w Twoich argumentach. Akceptujesz fakt, że warzywka eko są ok a te nie eko są "be". Nie potrafisz jednak zaakceptować faktu, że mięso też może występować w kilku wariantach... A więc JAK NAJBARDZIEJ MOŻNA być człowiekiem jedzącym mięso bez antybiotyków, dokładnie tak samo jak można być człowiekiem jedzącym warzywka bez pestycydów. Twój argument o antybiotykach w mięsie leży na łopatkach. Mam nadzieję że to widzisz. Napisałeś się że hej a i tak nic z tego nie wynika, przyrost musi być, inaczej klapa. Rzodkiewka rośnie 3 tygodnie, zwierzaki do uboju z 5 lat. I co widzę. Sam pomyśl człowieku. |
| Pszemol
|
Posted: 20 Sty 2007 13:56:52 A zastanowiłem :) I wyszło że tempo przyrostu masy świnki i zużycie paszy to
jedne z najważniejszych czynników w kosztach. Dłuższy przyrost to większy ilościowi przepływ świń przez chlewnię. A to już duża kasa. No i hodowanie takowego zwierza producentowi się nie opłaci, w przeciwieństwie do szczypiorku, rzodkiewki czy buraka. Ewentualnie na własne potrzeby kiedy koszty nie maja znaczenia. Wtedy świnka może jeść to co jej dasz bez hormonów i antybiotyków. Ale kto ma czas na świnkę i kilka lat hodowli ??? No ale gdybym mógł tak jak napisałem taką świnkę wyhodować, to pewnie za diabła nie mógłbym jej zarżnąć. I byłoby tak jak z psem ma 16 lat ledwo chodzi ale go do uśpienia nie wyśle. Możesz mi wytłumaczyć jaki związek mają antybiotyki z tępem przyrostu ? Eko mieso jest dostepne i tak samo jak eko-warzywa kosztuje wiecej od "zwyklego" miesa. Popyt ksztaltuje podaz. Najwyrazniej nie ma wystarczajacego popytu na takie mieso skoro nie jest popularne... Zwykle mieso, to "pedzone" na antybiotykach, jest najwyrazniej wystarczajaco dobre i nie oplaca sie nikomu przeplacac za inne :-) Gdyby popyt byl na takie mieso to mialbys go w kazdym sklepie... Nie rozumiem o co Ci chodzi...
Zwróć uwagę na symetrię, a raczej jej brak w Twoich argumentach. Akceptujesz fakt, że warzywka eko są ok a te nie eko są "be". Nie potrafisz jednak zaakceptować faktu, że mięso też może występować w kilku wariantach... A więc JAK NAJBARDZIEJ MOŻNA być człowiekiem jedzącym mięso bez antybiotyków, dokładnie tak samo jak można być człowiekiem jedzącym warzywka bez pestycydów. Twój argument o antybiotykach w mięsie leży na łopatkach. Mam nadzieję że to widzisz. Napisałeś się że hej a i tak nic z tego nie wynika, przyrost musi być, inaczej klapa. Rzodkiewka rośnie 3 tygodnie, zwierzaki do uboju z 5 lat. I co widzę. Sam pomyśl człowieku. Nic nie wynika z tej pisaniny bo Ty jesteś odporny na argumenty. Masz konkretny pogląd na ta sprawę i nic nie jest w stanie tego poglądu ruszyć. Nawet wskazanie Ci, że piszesz rzeczy totalnie bez sensu, jak to zrobiłem w poprzednim poscie. |
| misiu
|
Posted: 20 Sty 2007 23:01:34 Napisałeś się że hej a i tak nic z tego nie wynika,
przyrost musi być, inaczej klapa. Rzodkiewka rośnie 3 tygodnie, zwierzaki do uboju z 5 lat. I co widzę. Sam pomyśl człowieku. Nic nie wynika z tej pisaniny bo Ty jesteś odporny na argumenty. Masz konkretny pogląd na ta sprawę i nic nie jest w stanie tego poglądu ruszyć. Nawet wskazanie Ci, że piszesz rzeczy totalnie bez sensu, jak to zrobiłem w poprzednim poscie. Nic nie wynika, bo z czego ma wynikać, skoro facet zna się na rolnictwie jak nierogacizna na gwiazdach? Zwierzaki rosną mu do uboju 5 lat. |
| Jon * Shell* Szelkiewicz
|
Posted: 22 Sty 2007 21:02:08 Nic nie wynika z tej pisaniny bo Ty jesteś odporny na argumenty.
Masz konkretny pogląd na ta sprawę i nic nie jest w stanie tego poglądu ruszyć. Racja. Pogląd ? no może raczej szarą rzeczywistość. Nawet wskazanie Ci, że piszesz rzeczy totalnie
bez sensu, jak to zrobiłem w poprzednim poscie. Ja to widzę tak Ty inaczej. Dla mnie twoje dociekania są bez sensu. Czy może być mięso bez np.antybiotyków - może, czemu nie. Ale na haku nie ma takiego z etykietką która by mówiła że jest bez hormonów i antybiotyków. Pozdrawiam |
| Pszemol
|
Posted: 23 Sty 2007 03:52:59 Racja. Pogląd ? no może raczej szarą rzeczywistość.
No jeśli swoje poglądy mylisz z rzeczywistością... Ja to widzę tak Ty inaczej.
Dla mnie twoje dociekania są bez sensu. Czy może być mięso bez np.antybiotyków - może, czemu nie. Ale na haku nie ma takiego z etykietką która by mówiła że jest bez hormonów i antybiotyków. Słabo szukasz... Założyłeś z góry, że nie ma, wszedłeś do pierwszego lepszego sklepu i nie znalazłeś - uznałeś to za dowód że nie można takiego mięsa kupić. A to błąd. Założę się z Tobą, że znajdę sklep spożywczy gdzieś w Polsce gdzie wejdę, rozejrzę się po półkach i stwierdzę "nie ma żywności eko ani warzywek bez pestycydów" - czy będzie to również dla Ciebie dowód, że takich warzyw kupić nie można ? |
| Krystyna*Opty*
|
Posted: 29 Sty 2007 22:28:53 Wiadomo, mięso to trucizna i ogólnie jest "be" przez duże B.
Komu wiadomo to wiadomo - mi nie jest wiadomo. Nie kazde mieso oznacza hormony i antybiotyki. A jesli mielibysmy byc uczciwi to rowniez do skladu salaty nalezy dopisac Olow i dioksyny z pobliskiej drogi i samochodow przejezdzajacych obok ogrodkow dzialkowych, mozna dopisac tez azotyny i pestycydy ktore tez sa w warzywkach... Ostatnio tez mozna dopisac sporo bakterii e. coli, i to odmiana zlosliwa, powodujaca smiertelne zejscia po zjedzeniu salaty/szpinaku. Można też dodać mykotoksyny w mące: http://www.biolog.pl/article4125.html Krystyna |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.991 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |