kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Jak pięknym być / The Body Shop we Wroclawiu
. 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
Kruszyzna

Posted: 5 Lis 2007 07:25:56



Z rodzajnikiem chyba bezpieczniej :)
Jak w temacie. Juz jest!
W Magnolia Park na ul. Legnickiej. Nie wchodzilam do srodka, ale wyglada
bardzo smacznie. Cen nie widzialam. Krotkowidz :)

Krusz.



Pat

Posted: 6 Lis 2007 10:30:32




Z rodzajnikiem chyba bezpieczniej :)
Jak w temacie. Juz jest!
W Magnolia Park na ul. Legnickiej. Nie wchodzilam do srodka, ale wyglada
bardzo smacznie. Cen nie widzialam. Krotkowidz :)

Krusz.

No to jest świetna wiadomość w to paskudne deszczowe przedpołudnie:)
Pozostaje poczekać do wypłaty i ruszyć na zaku[py:)

pzdr.

Pat




Jolanta Pers

Posted: 6 Lis 2007 14:23:05




Z rodzajnikiem chyba bezpieczniej :)
Jak w temacie. Juz jest!

A my w Krakowie mamy Kappahla, ha!!!11111jedenjedenjeden!

(A w mordę, Wy też, w tym samym miejscu.)

ZNOWU KTOŚ MA LEPIEJ!!! ;-




Kruszyzna

Posted: 6 Lis 2007 16:12:42




A my w Krakowie mamy Kappahla, ha!!!11111jedenjedenjeden!

(A w mordę, Wy też, w tym samym miejscu.)

To w takim razie mamy dwa. Bo jeden jest w Galerii Dominikanskiej.

Krusz.



medea

Posted: 6 Lis 2007 18:11:57




Kappahla to my mamy tak długo, że już nawet nie pamiętamy, że mamy (a teraz
zdaje się mamy dwa:P)

Kappahle to mamy przynajmniej _trzy_ we Wrocku: GD, rzeczona Magnolia i
Bielany.

Pozdrawiam
Ewa




Kruszyzna

Posted: 6 Lis 2007 18:55:28




Kappahle to mamy przynajmniej _trzy_ we Wrocku: GD, rzeczona Magnolia i
Bielany.

Gdzie na Bielanach? W Tesco nie widzialam, w Auchanie tez nie. Przeoczylam?

Krusz.



medea

Posted: 6 Lis 2007 19:23:05




Gdzie na Bielanach? W Tesco nie widzialam, w Auchanie tez nie. Przeoczylam?

W Tesco jest, obok H&M

Pozdrawiam
Ewa




Kruszyzna

Posted: 6 Lis 2007 20:05:44




W Tesco jest, obok H&M

O, wielkie dzieki!

Krusz.



MałGosia

Posted: 7 Lis 2007 16:21:44



Jolanta Pers napisał
A my w Krakowie mamy Kappahla, ha!!!11111jedenjedenjeden!

Czy zdradzisz mi gdzie? Bo ja po otwarciu GKrakowskiej stracilam
nadzieje...

pozdrawiam
Gosia






Halina Eisner

Posted: 7 Lis 2007 17:20:29




Jolanta Pers napisał
A my w Krakowie mamy Kappahla, ha!!!11111jedenjedenjeden!

Czy zdradzisz mi gdzie? Bo ja po otwarciu GKrakowskiej stracilam
nadzieje...

Kappahla mamy w miejscu na wpół wymarłym po otwarciu GKr, czyli w Plazie.




Jolanta Pers

Posted: 8 Lis 2007 10:58:32




Kappahla mamy w miejscu na wpół wymarłym po otwarciu GKr, czyli w Plazie.

Mogliby choć bon zakupowy odpalić w podzięce za darmowy konsulting:

(Czekam jeszcze na The Body Shop i Marks&Spencer.)




Lia

Posted: 8 Lis 2007 11:46:22



McDreamy or McSteamy? *Jolanta Pers*. Seriously? Seriously.

(Czekam jeszcze na The Body Shop i Marks&Spencer.)

Ze zrodel zblizonych - kolejny M&S ma byc wlasnie w Krakowie. Innych miast
nie biora pod uwage.




Katarzyna Kulpa

Posted: 8 Lis 2007 12:03:28



McDreamy or McSteamy? *Jolanta Pers*. Seriously? Seriously.

(Czekam jeszcze na The Body Shop i Marks&Spencer.)

Ze zrodel zblizonych - kolejny M&S ma byc wlasnie w Krakowie. Innych miast
nie biora pod uwage.

nie cieszcie się za bardzo. polski M&S to nędzne wybierki z
brytyjskiego. naprawdę szkoda, że internetowy M&S nie chce
wysyłać za granicę.




Lia

Posted: 8 Lis 2007 12:05:05



McDreamy or McSteamy? *Katarzyna Kulpa*. Seriously? Seriously.

nie cieszcie się za bardzo. polski M&S to nędzne wybierki z
brytyjskiego. naprawdę szkoda, że internetowy M&S nie chce
wysyłać za granicę.

Ja to w MS i tak głownie jedzenie.

(i wcale nie jestem uzaleĹźniona od suszonych truskawek w plasterkach,
prawda)





Jolanta Pers

Posted: 8 Lis 2007 12:25:11




nie cieszcie się za bardzo. polski M&S to nędzne wybierki z
brytyjskiego. naprawdę szkoda, że internetowy M&S nie chce
wysyłać za granicę.

Wiemy, wiemy, nawet na takim zadupiu wszechświata jak Rodos było w ich
sklepie 10 x tyle i fajniejsze, ale mimo to chciałabym ich mieć w
bezpośrednim zasięgu. Najfajniejsze dżinsy ze wszystkich posiadanych
(nieprzebranych, jeśli chodzi o ilość) mam od nich, kupione w Warszawie.




Katarzyna Kulpa

Posted: 8 Lis 2007 18:19:03




(i wcale nie jestem uzaleĹźniona od suszonych truskawek w plasterkach,
prawda)

wow. znakiem tego, dawno nie byłam w dziale jedzeniowym :)
a moze Marmite jest?




Lia

Posted: 8 Lis 2007 18:52:41



McDreamy or McSteamy? *Katarzyna Kulpa*. Seriously? Seriously.


(i wcale nie jestem uzależniona od suszonych truskawek w plasterkach,
prawda)

wow. znakiem tego, dawno nie byłam w dziale jedzeniowym :)

Truskawki te są w musli truskawkowo-migdałowym. Konsumujemy - truskawki
osobno, bo duze i łatwo wybrać; a musli z migdałami później, bo przecież
nie wyrzucę ;)

a moze Marmite jest?

Niestety nadal nie widziałam.





Katarzyna Kulpa

Posted: 8 Lis 2007 23:41:46



McDreamy or McSteamy? *Katarzyna Kulpa*. Seriously? Seriously.

Truskawki te są w musli truskawkowo-migdałowym. Konsumujemy - truskawki
osobno, bo duze i łatwo wybrać; a musli z migdałami później, bo przecież
nie wyrzucę ;)

nie mogę migdałów :( ale rozumiem, ze te musli różne są, może się
znajdzie jakieś czysto zbożowo-owocowe.

a moze Marmite jest?

Niestety nadal nie widziałam.

bu. co prawda jakoś nam się udaje kupić, ale takie stabilne
źródło jak Marks i Spencer byłoby lepsze.




Lia

Posted: 9 Lis 2007 09:11:28



McDreamy or McSteamy? *Katarzyna Kulpa*. Seriously? Seriously.


Truskawki te są w musli truskawkowo-migdałowym. Konsumujemy - truskawki
osobno, bo duze i łatwo wybrać; a musli z migdałami później, bo przecież
nie wyrzucę ;)

nie mogę migdałów :( ale rozumiem, ze te musli różne są, może się
znajdzie jakieś czysto zbożowo-owocowe.

Są różne. Ale nie wiem czy inne ma te truskawki.


a moze Marmite jest?

Niestety nadal nie widziałam.

bu. co prawda jakoś nam się udaje kupić, ale takie stabilne
źródło jak Marks i Spencer byłoby lepsze.

Gdzie sie udaje? Namiary, kontakty, plis :)





Marta Góra

Posted: 9 Lis 2007 21:15:21



Dnia Thu, 08 Nov 2007 13:03:28 +0100, Katarzyna Kulpa napisaů(a):



(Czekam jeszcze na The Body Shop i Marks&Spencer.)

Ze zrodel zblizonych - kolejny M&S ma byc wlasnie w Krakowie. Innych miast
nie biora pod uwage.

nie cieszcie się za bardzo. polski M&S to nędzne wybierki z
brytyjskiego. naprawdę szkoda, że internetowy M&S nie chce
wysyłać za granicę.


Mnie sić generalnie ten sklep kojarzy jako taki bardzo klasyczny i
angielski, czyli u cioci-kloci na imieninach. Jakoúciowo owszem moýe i
niezůy, ale te sweterki do gry w golfa i nylonowe bluzeczki:) Moýe ja nie
miaůam nigdy szczćúcia trafiă tam na coú fajnego a jeúli juý to albo cena
byůa z kosmosu albo nie byůo w rozm 10. Gdy zwiedzaůam angielskie ogrody to
mogůam sobie fanki tego stylu - na kaýdym kroku zasuszone Angielki w
wieku przedemerytalnym w marksiowo-spencerowych spódniczkach důugoúci chgw
jakiej:)
Chyba dla můodszego klienta sprzedajŕ ciuchy z metkŕ (markŕ?) Atmospehre
i te faktycznie sŕ troszkć lepsze - tyle, ze 200 m dalej w szmacianym
Priamrku podobne ciuchy z tŕ samŕ metkŕ moýna dostaă za 1/4 ceny.


Pozdrawiam,
Marta




Katarzyna Kulpa

Posted: 10 Lis 2007 00:32:39




Mnie sić generalnie ten sklep kojarzy jako taki bardzo klasyczny i
angielski, czyli u cioci-kloci na imieninach.

ciocia-klocia to chyba raczej synonim pańciowatej tandety, nie
angielskiej klasyki : no ale cóý, pewnie nie kaýdy odczuwa potrzebć
posiadania klasycznego ýakietu, spódnicy czy prostych spodni bez stu
tysićcy ozdóbek, o co w naszych sklepach jakby coraz trudniej...

Chyba dla můodszego klienta sprzedajŕ ciuchy z metkŕ (markŕ?) Atmospehre
i te faktycznie sŕ troszkć lepsze - tyle, ze 200 m dalej w szmacianym
Priamrku podobne ciuchy z tŕ samŕ metkŕ moýna dostaă za 1/4 ceny.

chyba bardziej "můodzieýowa" od Atmosphere jest Per Una. Tak czy owak,
nie sŕ to raczej rzeczy na jeden sezon, tylko doúă uniwersalne i
przyzwoitej jakoúci. sam fakt, ýe w M&S moýna kupiă przyzwoite spodnie w
trzech róýnych důugoúciach jest dla mnie wystarczajŕcŕ rekomendacjŕ tego
sklepu :)




Marta Góra

Posted: 10 Lis 2007 14:05:25





Dobra, to powiedz co to ten Bees :) Jestem na etapie poszukiwania
świetnego gatunkowo garnituru wełnianego


Bees Design, pracownia Pani Bożenny Siweckiej, jeśli nie masz daleko do
Krakowa to namiary tutaj:

http://netsprint.pl/serwis/card?id=4896559&catid=5000&q=Odzie%C5%BC%20-%20damska

Ja mam niedaleko butik który z nimi współpracuje i nigdy niczego nie
zamawiałam więc niewiele na ten temat mogę Ci powiedzieć, rozm 38 Pani
Bożenny leży na mnie jak ulał:) Wiem jednak od właścicielki sklepu że
czasem po prostu klientce wpadnie w oko jakiś model ale nie ma np rozmiaru
albo koloru i wtedy po prostu zamawia się wedle indywidualnych potrzeb.
Generalnie ten sklep jest genialny - bo czasem jak się waham czy coś nabyć
to panie pakują mi stos ciuchów w reklamówkę i mogę zabrać do domu żeby
przymierzyć i spokojnie się zastanowić bez stresu że za drzwiami
przymierzalni dyszą mi trzy inne klientki.



O ile to pierwsze jest do wykonania o tyle, jak ostatnio imć krawiec
uszył mi spodnie w których wyglądałam jak 3 drzwiowa szafa a na moje
uwagi powiedział że nie ma tu lustra wyszczuplającego jak w niektórych
sklepach (noszę rozmiar 36-38, więc halo!). Spodni nie odebrałam, bo
krzyczał że 120zł za to chce, ale materiał za 100zł straciłam...

Bandyctwo - i cena za tkaninę i za usługę, o efektach nie wspomnę...
Ostani garnitur jaki nabyłam był przeceniony na niecałe 400 zł, więc
uznałam to za okazję zważywszy że można zobaczyć efekt końcowy bez ryzyka
wpadki w stylu trzydrzwiowa szafa:)

Jeśli już o Krakowie mowa to warto na pewno zerknąć na Grodzką do sklepu
Famy. Mają też sklep internetowy ale niestety wybór tam lichy. W każdym
razie ja w ich spodniach wyglądam normalnie;)

Pozdrawiam,
Marta





Katarzyna Kulpa

Posted: 10 Lis 2007 14:59:06




a moze Marmite jest?
Niestety nadal nie widziałam.
bu. co prawda jakoś nam się udaje kupić, ale takie stabilne
źródło jak Marks i Spencer byłoby lepsze.

Gdzie sie udaje? Namiary, kontakty, plis :)

Kuchnie Świata. ale ostatnio znowu nie widziałam :(
jak jest, to trzeba zapas robić :)




Marta Góra

Posted: 10 Lis 2007 17:38:38




w sweterkach w serek jest mi do twarzy, a żakiet ze zwykłymi klapami, a
nie takimi, które za pół roku wyjdą z mody, też się w życiu przydaje :)


No mnie też, tyle że o tej porze roku za zimno, kosztuje mnie to potem L4 i
kurację antybiotykami. Sweterki z dekoltami zostawiam sobie na wiosnę, ale
nie jest ona u nas na tyle długa by mieć ich pełną szafę. Wolę golfy.


czemu workowatej?

http://www.marksandspencer.com/gp/node/n/43010030/203-1436211-9903169?ie=UTF8&mnSBrand=core

Bo zbieranie śniegu z ulicy spódnicą to nie jest coś co lubię:)
19 stron, po 9 modeli na każdej a tak naprawdę nie ma z czego wybrać.
Na pierwszy rzut oka może skusiłabym się na przymierzenie 5-6 sztuk. Przy
tej ilości to nie jest imponujące.
Pomijam już fakt że długość do kostki dla mnie, od lat noszę spódnice ciut
za kolano, ale te maziaje też nie w moim stylu.
IMO spódnica to najbardziej chyba kobiecy ciuch i powinno się w niej
wyglądać jak kobieta, nawet w pracy. Większośc tych, które zobaczyłam
dzisiaj robi wrażenie przyciężkich - ja wyglądałabym w tym jak własna
ciotka. Raczej postarzać się nie będę.

to nie ma tam wąskich spódniczek i dopasowanych żakiecików tudzież
wydekoltowanych bluzeczek? mnie się zdaje, że takie widziałam :)


Jeśli się jest filigranowym krasnalem to dopasowany żakiet do połowy bioder
bywa otymalny. W ciut luźniejszym i dłuższym zawsze będę wyglądać jakbym
nosiła go po starszej siostrze:) (nomen omen wyższej i tęższej).
Dopasowny niekoniecznie musi być synoniemem przyciasnego.
W pewnym wieku ma się już ukształtowny i gust i styl, nie biega się ślepo
za modą.


to ja jeszcze poproszę owego Beesa i inne źródła wszelakiego dobra w
jakimś centrum handlowym, bo jeżdżenie i polowanie na te wszystkie
okazje, krótkie serie i pojedyncze egzemplarze to jest właśnie to,
czego mi się nie chce robić i powód, dla którego cenię sobie takie
sklepy, jak M&S, gdzie "jest wszystko".

No i tu zdaje się jest różnica między nami, ja wolę małe sklepy z tego
samego powodu z jakiego wolę kupować chleb w piekarni, mięso w mięsnym a
warzywa od Pana Józka na bazarze, chociaż tesco mam dosłownie za oknem.
Nie lubię tłumów i zakupów z obłędem w oczach, kolejek przy kasach i
potracania wózkami. Wydawanie na ciuchy dla mnie jest przyjemnością a nie
złem koniecznym.
Na Bees dałam namiar w innym wątku, ale zdaje się masz do niego mniej
więcej taką odległość jak ja do najbliższego M&S:) I moze dobrze, ze obu
nam nie po drodze;)

kiedy ostatnio byłam w jakimś Cotton Clubie, to ciuszki były w stylu
weekendowo-gimnazjalnym, a rozmiary w stylu XS-L, o żadnych długościach
mowy nie było.


O tym pisałam, raczej weekendowo i niezobowiązująco.
Ostatnio kupiłam tam bliźniak, golfik bez rękawów z prostym sweterkiem na
kilka guziczków - na codzienne chodzenie w sam raz. Raczej nie jest to
strój w którym lubują się koleżanki mojego syna, ale być może dlatego że
one już w liceum;)
Ze 3 lata temu szukałam zimowej kurtki na weekendowe wyjazdy i spacery z
psem, miała być ciepła, lekka, bawełniana, z kieszeniami i kapturem oraz
długością taką by zakryła siedzisko. Poszłam do CC i wyszłam z taką kurtką
za pierwszym razem:) W sklepach królowały głównie kurteczki z ortalionu do
pasa w oczobitnych kolorakach zwane przez moją mamę "kosmitkami". Tamtą
parkę mam do dzisiaj, jest w doskonałym stanie i na pewno posłuży mi
jeszcze przez najmniej dwa sezony. Chociaż psa już nie ma...
Mam od nich sporo rzeczy głównie z lnu i bardzo sobie je cenię.


żadnej polskiej firmy "tak mającej" jak dotąd nie
spotkałam, może dlatego, że polskich firm jakoś na tym rynku nie widać,
może z wyjątkiem Solara, którego bardzo lubię, a też się długości nie
dorobił :) na szczęście mam dwie ręce oraz maszynę do szycia.


Co do rozmiarów, zgoda - wciąż daleko nam pod tym względem do sklepów na
zachodzie. Kiedy zmarł mój ojciec ważyłam 47 kg i kupienie czegoś
przyzwoitego w czarnym kolorze graniczyło z cudem, zwłaszcza że czasu było
niewiele na myślenie o zakupach. Jak widzisz to działa w dwie strony.
Miałam znajomą, która pracowała w Solarze i zwolnina była z chodzenia w
"służbowych" spodniach z powodu ich długości, dziewczyna ma prawie 180 cm:)
Tu faceci zdaje się nie mają też lekko...
Być może to kiedyś się zmieni, kiedy większość Polaków będzie stać na takie
zakupy jak przeciętną Anglika. Jaka jest siła nabywcza funta a jaka
złotówki, sama wiesz. Mimo to i tak uważam, że jest znacznie lepiej niż
kilka lat temu.

Pozdrawiam,
Marta




Jolanta Pers

Posted: 10 Lis 2007 18:11:04




kiedy ostatnio byłam w jakimś Cotton Clubie, to ciuszki były w stylu
weekendowo-gimnazjalnym, a rozmiary w stylu XS-L, o żadnych długościach mowy
nie było.

Ostatni raz, jak widziałam sklep Cotton Club, to była to właśnie estetyka typu
"szmaticzku na paticzku", czyli młodzieżowo-obszarpano-wytarta. Jakoś od tego
czasu nie chciało mi się sprawdzać, czy coś się nie zmieniło.

żadnej polskiej firmy "tak mającej" jak dotąd nie spotkałam, może dlatego, że
polskich firm jakoś na tym rynku nie widać, może z wyjątkiem Solara, którego
bardzo lubię, a też się długości nie dorobił :)

AOL

(Znaczy, ja też nie.)

na szczęście mam dwie ręce oraz maszynę do szycia.

A ja matkę z maszyną do szycia. Mimo to wolałabym kupować ciuchy, których
producenci nie zakładają, że ktoś noszący dołem rozmiar 40 ma 185 cm wzrostu.




Katarzyna Kulpa

Posted: 10 Lis 2007 23:01:56




czemu workowatej?

http://www.marksandspencer.com/gp/node/n/43010030/203-1436211-9903169?ie=UTF8&mnSBrand=core

Bo zbieranie śniegu z ulicy spódnicą to nie jest coś co lubię:)

długą kieckę z Per Uny mam i bardzo lubię, ale ona letnia jest,
śniegu nią zamiatać nie muszę. ja też nie rozumiem, czemu w tej linii
są prawie same hipisowskie kiece do ziemi :) na szczęście są też
inne:

http://www.marksandspencer.com/gp/search?ie=UTF8&fromPS=&isFromFinder=1&mnSBrand=core&viewID=&showAll=&rh=n%3A43094030%2Cn%3A59485031&page=3
http://www.marksandspencer.com/gp/search/ref=sr_nr_n_1?ie=UTF8&isFromFinder=1&mnSBrand=core&size=9&rh=n%3A43094030%2Cn%3A59486031&page=1

Jeśli się jest filigranowym krasnalem to dopasowany żakiet do połowy bioder
bywa otymalny. W ciut luźniejszym i dłuższym zawsze będę wyglądać jakbym
nosiła go po starszej siostrze:) (nomen omen wyższej i tęższej).

no ale tam krótkie też są. różne są, po prostu. zresztą nie ma co
się przekonywać - każdy ma swoje utarte ścieżki i ulubione adresy,
na które może, albo przynajmniej chciałby móc liczyć. ciuch z kategorii
"krótka kurtka jesienna zielona" już drugi rok mam właśnie z Marksa,
najbliższe portki pewnie z mexxa będą, etc. a wracając do Angoli, to
kolejną przyzwoitą firmą obecną w PL jest Wallis, jakość bez zarzutu,
styl klasyczny, choć w tym roku niestety trochę za bardzo poszli
w modę (wszystko na jedno kopyto - odcinane pod biustem ciążówki).

No i tu zdaje się jest różnica między nami, ja wolę małe sklepy z tego
samego powodu z jakiego wolę kupować chleb w piekarni, mięso w mięsnym a
warzywa od Pana Józka na bazarze, chociaż tesco mam dosłownie za oknem.
Nie lubię tłumów i zakupów z obłędem w oczach, kolejek przy kasach i
potracania wózkami. Wydawanie na ciuchy dla mnie jest przyjemnością a nie
złem koniecznym.

w marketach nie bywam, większość żywności zamawiam w necie i dostaję do
domu. w czasie zakupów ciuchowych dużo mierzę, mam z tego przyjemność i
nikt mnie żadnymi wózkami nie potrąca (chyba że z dziećmi, ale to rzadko
:). w H&M nie kupuję, to i w kolejkach do przymierzalni stać nie muszę
(bywają tam, zdaje się, rekordowe). natomiast uprzedzona jestem do
małych buticzków, w których siedzi znudzona pani i wiszą trzy bluzeczki
(stylonowe :)) na krzyż. oraz do osiedlowych spożywczaków, gdzie nie ma
oliwek po grecku. tak samo, jak Ty do Marksa&Spencera :) ja po prostu
nie mam czasu ani ochoty latać po mieście i szukać, gdzie te oliwki
po grecku akurat są, zwłaszcza że prawdopodobieństwo, że w tym samym
sklepiku znajdę też ulubiony rodzaj tofu jest znikome. to samo z
ciuchami.

Co do rozmiarów, zgoda - wciąż daleko nam pod tym względem do sklepów na
zachodzie. Kiedy zmarł mój ojciec ważyłam 47 kg i kupienie czegoś
przyzwoitego w czarnym kolorze graniczyło z cudem, zwłaszcza że czasu było
niewiele na myślenie o zakupach. Jak widzisz to działa w dwie strony.

to działa we wszystkie strony - jak potrzebujesz coś wykraczającego
w którąkolwiek stronę poza kanoniczne 3 rozmiary i 5 aktualnie modnych
fasonów, zaczyna się problem. a jak się do tego ma jakieś ulubione
fasony i kolory, to już w ogóle przechlapane.




Katarzyna Kulpa

Posted: 10 Lis 2007 23:08:19




na szczęście mam dwie ręce oraz maszynę do szycia.

A ja matkę z maszyną do szycia. Mimo to wolałabym kupować ciuchy,
których producenci nie zakładają, że ktoś noszący dołem rozmiar 40 ma
185 cm wzrostu.

albo nie wiadomo jak szerokie biodra w tymże rozmiarze. we wszystkich
spodniach mam wory na biodrach, albo z przodu (tzw. worek mosznowy :))

swoją drogą, a propos długości, niedawno poczyniłam odkrycie: otóż,
istnieje prawdopodobieństwo, że producenci spodni sądzą, że wszystkie
laski chodzą na 10 cm obcasach. bo jak założę obcas do spodni
długości "sklepowej", to ich zadługość robi się wybitnie krótsza :)
a że do spodni rzadko dotąd naszałam obcasy, to i obcinać trzeba
było solidnie.




Agatek

Posted: 11 Lis 2007 09:37:30





Dobra, to powiedz co to ten Bees :) Jestem na etapie poszukiwania
świetnego gatunkowo garnituru wełnianego


Bees Design, pracownia Pani Bożenny Siweckiej, jeśli nie masz daleko
do
Krakowa to namiary tutaj:

http://netsprint.pl/serwis/card?id=4896559&catid=5000&q=Odzie%C5%BC%20-%20damska

Bóg zapłać dobra kobieto. Z Krakowa pochodzę, a Wielopolem jeżdżę
codzinnie do pracy. Na pewno zajrzę.

Jeśli już o Krakowie mowa to warto na pewno zerknąć na Grodzką do
sklepu
Famy. Mają też sklep internetowy ale niestety wybór tam lichy. W
każdym
razie ja w ich spodniach wyglądam normalnie;)

Bywałam kilka lat temu. Były tam takie "artystyczne" wełniane kapki,
narzutki i inne. Nie przekonywały mnie. Teraz zresztą wydaje mi się już
nie ma tego sklepu... Marlobo Classic czy cuś takiego tam powstało.





Marta Góra

Posted: 11 Lis 2007 09:53:28






Dobra, to powiedz co to ten Bees :) Jestem na etapie poszukiwania
świetnego gatunkowo garnituru wełnianego


Bees Design, pracownia Pani Bożenny Siweckiej, jeśli nie masz daleko
do
Krakowa to namiary tutaj:

http://netsprint.pl/serwis/card?id=4896559&catid=5000&q=Odzie%C5%BC%20-%20damska

Bóg zapłać dobra kobieto. Z Krakowa pochodzę, a Wielopolem jeżdżę
codzinnie do pracy. Na pewno zajrzę.

Mam nadzieję, że będziesz zadowolona:) I że adres jest aktualny, jeśli nie
to mogę zasięgnąć języka:) Miewają też rzeczy w stylu "mama pana młodego na
weselu" ale tym nie należy się zniechęcać;)



Bywałam kilka lat temu. Były tam takie "artystyczne" wełniane kapki,
narzutki i inne. Nie przekonywały mnie. Teraz zresztą wydaje mi się już
nie ma tego sklepu... Marlobo Classic czy cuś takiego tam powstało.


Bo Fama dalej szyje te wełniane artystyczne kapki i narzutki, ale ostatnimi
czasy miewają też w ofercie fajne spodnie, żakiety czy zwykłe koszulowe
bluzki. Ja osobiście lubię ich spodnie, te klasyczne i żakiety z parzonej
wełny, w sam raz kiedy na płaszcz czy kurtkę jeszcze zbyt ciepło a na
zwykły żakiet za zimno.

Pozdrawiam,
Marta





Marta Góra

Posted: 11 Lis 2007 20:47:02





Szukałam ostatnio prostego, jasnoszarego swetra... Nawet mi nie mów, a
rozmiar noszę dość typowy:) Albo przyciasne bluzeczki z akrylu albo cena
oderwana od rzeczywistości. Właśnie w moim ulubionym sklepiku kupiłam,
rzuciałam hasło że potrzebuję i za tydzień był.

tydzień by mi się nie chciało czekać, chyba że miałabym pewność, że
będzie to sweterek moich marzeń. ja bym kroki swe w poszukiwaniu szarego
sweterka skierowała do Solara, potem do mexxa, M&S tudzież Wallisa.
Solar jest drogi, więc może nie zaczynałabym od niego, chyba że sezon
wyprzedażowy. jeszcze w Peek&Cloppenburg bym popatrzyła, sweterków tam
mają na tony. jeszcze Benetton, Sisley. no tanio nie jest, jak się
nie chce akrylu - taki lajf.

Nie musiałam mieć na już, warto było poczekać za cenę straconego popołudnia
tudzież zaoszczędzonych pieniędzy. Pewnie gdyby sprawa była pilna to
ruszyłabym do sieciówek.

Podobnie było z torebką,
piękną skórzaną - tyle, że ja chciałam brązową a nie czarną,

kiedyś myślałam, że co jak co, ale brązowa skórzana torebka jest
rzeczą najłatwiejszą do kupienia na świecie. owszem, jak ktoś ma
do wydania siedem stówek, to wybór robi się rozsądny. po tygodniu
szukania w końcu coś wymęczyłam, ale nie jestem stuprocentowo
zachwycona.


Heh, dokładnie ten sam problem pojawił się przy kupnie czarnych, prostych
czółenek. Myślałam, że nie ma nic banalniejszego - wchodzisz i masz.
I guzik, nie kupiłam do dzisiaj.

czasem jest to telefon że warto zajrzeć, często kawa z ciastkiem i
sympatyczne pogaduchy o ciuchach a najczęściej rabat i to często spory.
Mam takie sklepy dwa i w znacznej mierze zaspokajają moje potrzeby ciuchowe

no to tylko pogratulować. chciałabym, żeby ktoś tak spełniał moje
potrzeby :) instytucja sklepiku, który sprowadza mi co chcę i jeszcze
rabat daje, jest mi całkowicie nieznana. myślę, że są szanse na
takie układy, ale daleko poza moim zasięgiem cenowym.


Ja myślę, że takie sklepy są wszędzie, trzeba tylko je znaleźć. "Moje"
dziewczyny robią to co naprawdę lubią i robią to dobrze. Starannie
wybierają towar, znają się na tym i mają świadomość że wciśnięcie badziewia
skończy się stratą klienta i odbije na ich dochodach. Właśnie dbałość o
klienta wpisuje się w małe firmy które muszą konkurować z dużymi sieciami
- przypomina mi to trochę Kathleen Kelly z filmu "Masz wiadomosć" i jej
księgarnię. Przepływ ludzi którzy zechcą zostawić tam swoje pieniądze jest
znacznie mniejszy i naprawdę trzeba się postarać by ich zatrzymać. Był to
też jeden z pierwszych sklepów w moim mieście gdzie można było zapłacić
kartą. Natomiast rabat to nic innego jak coś w rodzaju karty stałego
klienta - trzeba na niego załsłużyć. Albo wytargować:) Tu się ciągle uczę
od kol.małżonka, zawsze jak gdzieś w sklepie zostawia większą sumę to albo
dostaje upust albo przywlecze coś ekstra:) Raczej nie robi tego z powodu
oszczędności - po prostu ma przy tym doskonałą zabawę bo zazwyczaj potrafi
jeszcze przy tym rozśmieszyć obsługę swoim dość specyficznym poczuciem
humoru:)


Pozdrawiam,
Marta




. 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.755
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008
Hotels In Dubai