| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Jak pięknym być / Preferencje perfumiarskie Polakow - na podstawie Wprost |
| Autor | Wiadomość |
| Marsjasz
|
Posted: 11 Gru 2007 16:09:38 Fakt chanel 5 moze nie smierdzi ale dla mnie zapach nie do uzywania... moja mama uwielbia ale zwyczajnie szkoda jej pieniedzy na buteleczke, ktora kosztuje 2 albi 3 stowy, dlatego jak jest jakas okazja a koncza jej sie poprzednie to kupuje sie nowe opakowanie... a co do co mnie, no coz lubie zapachy delikatne, troche cytusowe, moze nutka wanilii ale uzywam "envy me" gucci bo dostalam od mojej kolezanki... jak mi sie skoncza to pewnie bede wykorzystwala testery, które mam w domu bo kolejnej buteki perfum sobie nie kupie zwyczajnie mi szkoda kasy, chyba ze na targu w legionowie bo placic 200 albi 300 zlotych za opakowanie zapachu to zwyczajnie przepuszczanie kasy ana to mnie nie stac... Dogma |
| Theli
|
Posted: 12 Gru 2007 10:30:25 Z mojej strony powiem tyle: co do Chanel 5 sie zgodze - dla mnie to
potworny smierdziuch, nie dosc, ze jedzie mydlem, to jeszcze starym :) Zgadzam sie. Pamietam, ze bylam bardzo zawiedziona tym zapachem. No i czy preferujecie ogorkowo-arbuzowe zapachy? :)
Owszem, ale tylko na co dzien jako dezodorant, woda toaletowa czy zel pod prysznic. W perfumach ,,na wyjscie' nie. Choc ja jestem za mloda, by pamietac czasy ,,plynow ogorkowych' ;) th |
| sq4ty
|
Posted: 12 Gru 2007 19:00:42 Nie bez znaczenia sa jednak sentymenty - kilkadziesiat lat temu Polacy
skrapiali sie plynem ogorkowym, wiec dzis i panie, i panowie chetnie siegaja po
ogorkowo-arbuzowe Acqua di Gio Armaniego czy Cool Water Davidoffa. Coś w tym chyba jest. Dla mnie większość perfum zwyczajnie wali ogórkiem. A jak nie ogórkiem, to (już kilka razy wspominałam) taką nie wiem, gotowaną kaszą, sparciałą gumą czy czymś podobnym. Znaleźć dla mnie perfumy jest dla mnie tak samo trudne jak kupowanie butów. Mam swoje dwa zapachy, raczej chyba kwiatowo-owocowe i będę się póki co ich trzymać. M. |
| Anka P.
|
Posted: 12 Gru 2007 19:28:27 Ja za Masumi jakoś nie przepadam. Chanel 5 też do mnie nie przemawia. Ostatnio zakochałam się w Kenzo Amour i wydaje mi sie, że będzie to miłość na dłuższy czas, choć lubię zmieniać zapachy. A z takich cięższych zapachów, których mam najmniej, lubię Organzę Givenchy. Pozdrawiam |
| Kruszyzna
|
Posted: 13 Gru 2007 08:29:21 Coś w tym chyba jest. Dla mnie większość perfum zwyczajnie wali
ogórkiem. A jak nie ogórkiem, to (już kilka razy wspominałam) taką nie wiem, gotowaną kaszą, sparciałą gumą czy czymś podobnym. Znaleźć dla mnie perfumy jest dla mnie tak samo trudne jak kupowanie butów. Mam swoje dwa zapachy, raczej chyba kwiatowo-owocowe i będę się póki co ich trzymać. A jednak :) Mi tez tak ogorkowo czasem pachnie, wszystko wydaje mi sie zapachowo bardzo swieze (a ja lubie takie mocno zmyslowe), choc gotowanej kaszy czy sparcialej gumy jeszcze nie wyczulam :) Jest jedna taka drazniaca (mnie) nuta w zapachach Avonu (abstrahujac od ich jakosci). Normalnie w kazdym to jest. Moga sie miedzy soba bardzo roznic, ale ten jeden szczegol je laczy i nakazuje mi wszystkie wrzucic do jednego wora. Czy ogorkowa ta nuta? Trudno powiedziec. Musialabym sie jeszcze raz wwachac :) Natomiast rownie drazniace jak zapachy swieze (ogorkopodobne) da dla mnie zapachy landrynkowe. Co za nieznosna maniera! Jesli juz cos jest opisywane jako cieply zapach, to normalnie wali ta landryna, ze sie mdlo robi. Jest taki nowy (nowy?) zapach Naomi Campbell, taki w rozowej butelce. Masakra cukierkowa, mam wrazenie, ze sie kleje. A klasyczny (brazowo-zloty) moglabym kupowac na okraglo i juz nie pamietam, ile butelek mialam :) Krusz. |
| Kruszyzna
|
Posted: 13 Gru 2007 09:29:54 Masumi? Toz to bylo hitem ponad 10 lat temu, jeszcze w liceum bylam
No wiec wlasnie! Ale teraz? Tez mi sie nie wydaje :) Krusz. |
| Theli
|
Posted: 13 Gru 2007 09:41:24 Z mojej strony powiem tyle: co do Chanel 5 sie zgodze - dla mnie to
potworny smierdziuch, nie dosc, ze jedzie mydlem, to jeszcze starym :) Dokladnie, tez pamietam jak ten slynny zapach pierwszy raz powachalam, bolo to dawno w jakiejs malej perfumerii i pomyslalam, ze chyba tam maja same podroby, bo smierdzi tak jak to slynne "Byc moze". Natomiast czy "Masumi" jest wciaz uwielbiane? No nie wiem...
Masumi? Toz to bylo hitem ponad 10 lat temu, jeszcze w liceum bylam ;) I Cafe Cafe :) Kruszyzna nie zacytowala calego artykulu, ale ma mwrazenie, ze myla w nim dwa systemy walutowe, znaczy cenowo-polkowe. Podejrzewam, ze dla wielu ludzi Masumi czy Old Spice jest najwyzsza polka, na jaka ich stac, wiec trudno ich porownywac do milosnikow Chanel czy Diora. Moze rzecywiscie wiecej sprzedaje sie Masumi niz Ch.No5. th |
| Kruszyzna
|
Posted: 13 Gru 2007 10:58:28 Kruszyzna nie zacytowala calego artykulu, ale ma mwrazenie, ze myla w
nim dwa systemy walutowe, znaczy cenowo-polkowe. Podejrzewam, ze dla wielu ludzi Masumi czy Old Spice jest najwyzsza polka, na jaka ich stac, wiec trudno ich porownywac do milosnikow Chanel czy Diora. Moze rzecywiscie wiecej sprzedaje sie Masumi niz Ch.No5. Hmmm, w artykule nie bylo zastosowanego jakiegos podzialu na perfumy i "to co ludzie mysla, ze to sa perfumy" :). Abstrahuje juz od podzialu na perfumy scisle i wody toaletowe itd., nie o to chodzi. Glownie pisali o wyzszopolkowych, ale wlasnie pojawialy sie takie kwiaty jak Masumi czy Old Spice. Mysle, ze chodzilo im o zapach jako taki, o charakter tego zapachu. W tej czesci, ktorej nie zacytowalam, jest pare slow na temat uwarunkowan klimatycznych przy wyborze zapachow. Np. ludy polnocy lubia zapachy mocniejsze, poniewaz w zimnym powietrzu won rozchodzi sie slabiej (i to nie jest zadna Ameryka, wiadomo, ze tak jest). Ludy poludniowe (tu maja na mysli glownie srodziemnomorskie) preferuja zapachy lekkie. Wyjatkiem sa Arabowie, a w Azji Hindusi, z zamilowaniem do zapachow mocnych, nomen omen, orientalnych. Bylo tez o uwarunkowaniach kulturowych. Np. w Japonii nie jest w dobrym tonie uzywac perfum ciezkich, preferowane sa lekkie - tego nie cytowalam, bo chyba trudno byloby pogadac na ten temat. No, chyba ze ktos byl w Japonii i moze cos ciekawego powiedziec na temat ich kultury :) I takie tam bajery, ze Francuzi lubia zapachy zmyslowe (no bo najlepsi kochankowie i takie tam), Rosjanie lubia, jak jest drogo i z ta drozyzna lubia sie obnosic. Dlatego ponoc najpopularniejsza marka u nich jest Valentino, bo Valentino kojarzony jest dodatkowo z intensywnie czerwona suknia, a to z kolei kojarzy sie z luksusem. Arabowie lubia pachniec intensywnie i orientalnie, a jakis tam specyfik (nie pamietam jaki) dodaja nawet do tynkow, zeby w domu tez unosila sie charakterystyczna won. Nie wiem, nie sprawdzalam, w krajach arabskich nie dane mi bylo byc :) Wplyw na wybor zapachow ma tez charakter klimatu: inaczej jest w przypadku chlodnego, ale kontynentalnego (czyli suchego, np. Rosja),a inaczej w przypadku chlodnego, ale wilgotnego (np. Wielka Brytania). A Polacy? No i wlasnie zacytowalam fragment o Polakach. Jakby to wtloczyc w ogolny kontekst, nalezaloby chyba napisac, ze jako narod z umiarkowanym klimatem stoimy w rozkroku miedzy woniami ciezszymi a lekkimi, a w strone tych lekkich skrecaja nas wlasnie uwarunkowania kulturowe i, hm, historyczne, chyba tak wypadaloby to okreslic. Ogorki wybieramy przez sentyment dla jedynych dostepnych wczesniej zapachow. Z tego powodu tez podobno odrzucamy Chanel, bo "to juz bylo" w postaci mydelek. Byc moze tez nie pozadamy luksusu tak intensywnie jak Rosjanie, stad popularne sa w dalszym ciagu marki tansze, a takiego Valentino rzadko kto ma. [Nota bene przyszlo mi wachnac kiedys i zapach naprawde mi sie spodobal]. Ogolnie chyba sie zgodze, z wyjatkiem stwierdzenia o popularnosci Masumi - chyba raczej zastapil je Avon, Masumi to juz chyba gatunek ginacy. Nie zgodzilabym sie tez, ze malo popularny jest Dior. Holender, nie wiem, moze dlatego, ze sama mam i wydaje mi sie, ze wszyscy inni tez :) Krusz. |
| Marta Góra
|
Posted: 13 Gru 2007 20:03:28 Masumi? Toz to bylo hitem ponad 10 lat temu, jeszcze w liceum bylam ;) 20 lat temu:) I też byłam wtedy w liceum:) Może toto pod tę gupę docelową przeznaczone? Pozdrawiam, Marta |
| Marta Góra
|
Posted: 13 Gru 2007 21:01:16 Dla polskich mezczyzn ciagle wzorcem jest
tani Old Spice, symbol peweksowskiego szyku. To zapach wyrazisty, ktory wyrobil w Polakach nawyk uzywania czegos mocniejszego - stad pozniejsza kariera Fahrenheita Diora i Le Male Jean-Paula Gaultiera. Pamiętam - chyba połowa lat 90-tych, kiedy Fahrenheit robił oszałamiającą karierę wśród panów, gdziekolwiek się nie weszło to zawsze przynajmniej jeden facet był tym spsikany. Bardzo lubię jak facet ładnie pachnie, ale przy Fahrenheicie w pewnym momencie zaczęło mnie odrzucać:) Pozdrawiam, Marta |
| Kruszyzna
|
Posted: 14 Gru 2007 09:35:33 Bardzo lubię jak facet ładnie pachnie, ale przy Fahrenheicie w pewnym
momencie zaczęło mnie odrzucać:) Fahrenheit byl ulubionym zapachem mojego meza, hy hy :) Krusz. |
| Marta Góra
|
Posted: 14 Gru 2007 18:33:34 Bardzo lubię jak facet ładnie pachnie, ale przy Fahrenheicie w pewnym
momencie zaczęło mnie odrzucać:) Fahrenheit byl ulubionym zapachem mojego meza, hy hy :) Mojego też:) Pozdrawiam, Marta |
| Felinity
|
Posted: 14 Gru 2007 21:30:37 W piÄkny dzieĹ - Fri, 14 Dec 2007 19:33:34 +0100, urocza istota znana wszem jako Marta GĂłra napisaĹa: Fahrenheit byl ulubionym zapachem mojego meza, hy hy :)
Mojego teĹź:) A ja lubiÄ wÄ chaÄ Fahrenheita, ale narzyczony by protestowaĹ. No ale za to zaakceptowaĹ Mexx "Ice Touch", ktĂłry bardzo mi pasuje, oj bardzo... (wbrew pozorom wcale nie zimny) :-) Fel |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.397 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |