kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Jak pięknym być / jakie solaria, stojące czy leżące???
Autor Wiadomość
pydzik

Posted: 12 Sty 2008 09:00:06



Jakie waszym zdaniem solarium jest lepsze lub bardziej lubiane stojące czy
leżące? Mile widziane odpowiedzi z uzasadnieniem dlaczego.
pozdrawiam tomek






Bożena

Posted: 12 Sty 2008 09:42:34



Jakie waszym zdaniem solarium jest lepsze lub bardziej lubiane stojące czy
leżące? Mile widziane odpowiedzi z uzasadnieniem dlaczego.
pozdrawiam tomek

Żadne. Szkoda zdrowia.

Bożena.






miffy

Posted: 12 Sty 2008 10:38:04




Jakie waszym zdaniem solarium jest lepsze lub bardziej lubiane stojące czy
leżące? Mile widziane odpowiedzi z uzasadnieniem dlaczego.
pozdrawiam tomek
Ja nigdy nie byłam w solarium ale jakbym miała iść to wybrałabym stojące. Z
prostej przyczyny - fakt leżenia po kimś obcym(nawet jeśli wymyte itp itd)
skutecznie mnie odstrasza ;))





Sloma

Posted: 12 Sty 2008 12:21:33



Nigdy w zyciu nie skorzystasz z hotelu?
Nie jadasz w restauracjach?






ewka

Posted: 12 Sty 2008 13:44:25




Jakie waszym zdaniem solarium jest lepsze lub bardziej lubiane stojące czy
leżące? Mile widziane odpowiedzi z uzasadnieniem dlaczego.

Ogolnie to wiekszosc ludzi chyba woli lezace, rzadko korzystam ze wzgledow
zdrowotnych, ale mam niedaleko duzy salon z kilkoma kabinami i jest tam
tylko jedno stojace i kilka lezacych, te lezace zawsze sa zajete - trzeba
sie zapisywac badz czekac, a stojace czesto jest wolne. Moze wynika to z
faktu, iz w stojacych sa zawsze slabsze lampy ze wzgledu na brak
oddzielnosci na twarz, a ludzie chca jak najszybciej i za jak najmniejsze
pieniadze sie opalic.




Boska

Posted: 12 Sty 2008 14:52:55



Jakie waszym zdaniem solarium jest lepsze lub bardziej lubiane stojące czy
leżące? Mile widziane odpowiedzi z uzasadnieniem dlaczego.
pozdrawiam tomek



nie otwieraj solarium, nie potrzeba juz wiecej.

z hintow - na solarium lezacym osobom otylym ciezej jest zapanowac nad
"zagnieceniami" fald na plecach, brzuchu, co powoduje ze sie wielorybki
przewracaja. ani to bezpieczne przy pewnej wadze, ani mile (ten chrzest
plexi...).

na stojacym faldy ukladaja sie tak, jak potem sie beda ukladac w
kontaktach z ludzmi, wiec.

poza tym brak kontaktu ze scianami i mozliwosc poruszania sie w srodku.

Boska




Felinity

Posted: 12 Sty 2008 15:15:15



W piękny dzień - Sat, 12 Jan 2008 14:52:55 +0000, urocza istota znana
wszem jako Boska napisała:

poza tym brak kontaktu ze scianami i mozliwosc poruszania sie w srodku.

Ale się zanudzić można w te 7 minut, czy tam ile.


A tak się nawet lekko kimnąć można ;-)

Fel, co bohatersko ze 2-3 razy w roku chadza




Iwon(K)a

Posted: 12 Sty 2008 21:12:01



Jakie waszym zdaniem solarium jest lepsze lub bardziej lubiane stojące czy
leżące? Mile widziane odpowiedzi z uzasadnieniem dlaczego.
pozdrawiam tomek



lezace. czemu- moge lezec ;)), moge nie opalac twarzy.
i.





Ikselka

Posted: 12 Sty 2008 22:45:09




Nigdy w zyciu nie skorzystasz z hotelu?
Nie jadasz w restauracjach?

Ja unikam; po tym, jak w ekskluzywnym hotelu zobaczyłam niespraną plamę
krwi na narzucie łóżka... W solarium byłam tylko raz - przed moim
położeniem sie pani popryskała czymś to, na czym sie lezy, przetarła
szmatką niedbale... Wtedy o tym nie pomyślałam, ale potem - więcej nie
poszłam. Jeśli chodzi o restauracje - niechętnie. Zwłaszcza po programie
TV, który w kolejnych odcinkach pokazywał, co kelnerzy potrafią zrobić z
zawartościa talerza klienta (przy okazji też, co hydraulicy potrafią zrobić
w zlewie podczas nieobecności właściciela mieszkania i wiele innych
rzeczy... - co to był za program?).
Generalnie: jeśli muszę jeść poza domem, a nie jest to przyjęcie typu
wesele, komunia itp, korzystam z MC Donalda itp, gdzie wszystko jest
jednorazowe... a co do solarium - nie korzystam; albo opalam się
naturalnie, albo używam samoopalaczy - wszystko z umiarem.
Jeśli powrót do domu samochodem jest możliwy w max 6 godzin, unikam/y też
hoteli...





Iwon(K)a

Posted: 12 Sty 2008 23:04:55



(...)
Generalnie: jeśli muszę jeść poza domem, a nie jest to przyjęcie typu
wesele, komunia itp, korzystam z MC Donalda itp, gdzie wszystko jest
jednorazowe...


aha...widac nie ogladals co mozna zrobic z takim jedzeniem....to tez "skladaja"
ludzie.

i.




Boska

Posted: 12 Sty 2008 23:17:17



(...)
Generalnie: jeśli muszę jeść poza domem, a nie jest to przyjęcie typu
wesele, komunia itp, korzystam z MC Donalda itp, gdzie wszystko jest
jednorazowe...


aha...widac nie ogladals co mozna zrobic z takim jedzeniem....to tez "skladaja"
ludzie.

i.


najczesciej pryszczate nastolatki, ktore wlasnie sobie na zapleczu
dlubaly w nosie albo wlasnie byly w kiblu, w ktorym jak wiadomo osiada
na czlowieku tyle badziewia, ze moze ZABIC! ZABIC, powiadam!

Boska, ktora wlasnie sprzata dom, po hm. 3 miesiacach niesprzatania
niczego poza ciuchami, ktore juz NAPRAWDE trzeba wyprac i kuchni, bo juz
nawet nie ma gdzie polozyc reklamowki z Take Awaya.




Theli

Posted: 13 Sty 2008 13:00:45




Nigdy w zyciu nie skorzystasz z hotelu?
Nie jadasz w restauracjach?

Ja unikam; po tym, jak w ekskluzywnym hotelu zobaczyłam niespraną plamę
krwi na narzucie łóżka... W solarium byłam tylko raz - przed moim
położeniem sie pani popryskała czymś to, na czym sie lezy, przetarła
szmatką niedbale... Wtedy o tym nie pomyślałam, ale potem - więcej nie
poszłam. Jeśli chodzi o restauracje - niechętnie. Zwłaszcza po programie
TV, który w kolejnych odcinkach pokazywał, co kelnerzy potrafią zrobić z
zawartościa talerza klienta (przy okazji też, co hydraulicy potrafią zrobić
w zlewie podczas nieobecności właściciela mieszkania i wiele innych
rzeczy... - co to był za program?).
Generalnie: jeśli muszę jeść poza domem, a nie jest to przyjęcie typu
wesele, komunia itp, korzystam z MC Donalda itp, gdzie wszystko jest
jednorazowe... a co do solarium - nie korzystam; albo opalam się
naturalnie, albo używam samoopalaczy - wszystko z umiarem.
Jeśli powrót do domu samochodem jest możliwy w max 6 godzin, unikam/y też
hoteli...


Wspoczuje. Rozumiem, ze dzieci nie posylasz do szkoly, bo wiesz, co moze
z nimi zrobic nauczyciel?
Nie kupujesz nic gotowego, bo wiadomo przeciez co sie robi w fabrykach
(kielbasa!).
Oczywiscie nie kupujesz tez pojedynczych produktow, zeby sama zrobic
kielbase czy dzem, no bo kto tam wie, czym rolnicy nawoza i karma
swinie, a teraz, pani, to sama chemia.

th




Ikselka

Posted: 13 Sty 2008 13:10:52



Dnia Sat, 12 Jan 2008 22:51:46 +0000 (UTC), Małgorzata Krzyżaniak

Pewnego dnia, a było to Sat, 12 Jan 2008 23:45:09 +0100, przyszła do mnie

Generalnie: jeśli muszę jeść poza domem, a nie jest to przyjęcie typu
wesele, komunia itp, korzystam z MC Donalda itp, gdzie wszystko jest
jednorazowe...

Jedzenie też. Ogólnie - współczuję, ale to się da leczyć.

Współczuć można, jak sama nazwa wskazuje, czującemu to samo... a ja nie
czuję dyskomfortu z powodu swych uprzedzeń, więc nie dziękuję - jestes
samotna w swoim odczuciu, widzisz problemy, gdzie ich nie ma, wczuwasz się
w wyimaginowane chorobliwe stany psychiczne; nadmierna i nietrafnie
ukierunkowana empatia - raczej ona się nadaje do leczenia, bo może niedługo
zaczniesz "napadać" ludzi na ulicy, otulając ich szalami lub zapinając czy
rozpinając palta wg własnego odczucia, czy ma być im zimno, czy ciepło.
Widziałam taką jedną panią, która ponadto niektórych obcałowywała,
niektórych gładziła po głowie itd. To było smutne...





Ikselka

Posted: 13 Sty 2008 14:50:17



Dnia Sun, 13 Jan 2008 14:21:22 +0000 (UTC), Małgorzata Krzyżaniak

Pewnego dnia, a było to Sun, 13 Jan 2008 14:10:52 +0100, przyszła do mnie

Współczuć można, jak sama nazwa wskazuje, czującemu to samo... a ja nie
czuję dyskomfortu z powodu swych uprzedzeń, więc nie dziękuję - jestes
samotna w swoim odczuciu, widzisz problemy, gdzie ich nie ma, wczuwasz się
w wyimaginowane chorobliwe stany psychiczne; nadmierna i nietrafnie
ukierunkowana empatia - raczej ona się nadaje do leczenia, bo może niedługo
zaczniesz "napadać" ludzi na ulicy, otulając ich szalami lub zapinając czy
rozpinając palta wg własnego odczucia, czy ma być im zimno, czy ciepło.

Szczęśliwie mi nie grozi. Doprecyzowując - "współczuję" było figurą
retoryczną.

Wobec tego źle użytą, bo sugerowała konieczność odzewu :-)

Widziałam taką jedną panią, która ponadto niektórych obcałowywała,
niektórych gładziła po głowie itd. To było smutne...

Może nie brała tych leków, co powinna...

Aha, rozumiem, że Ty bierzesz? No to OK, że skończyło się w tym przypadku
tylko na sugerowaniu mi paranoi...
:-)





Magda

Posted: 13 Sty 2008 17:11:00



ja wole lezace jak juz pojde raz na pol roku :), bo milo mi sie relaksuje z
muzyka na uczach. za to moja znajoma uzywa tylko stojacych bo mowi, ze jest
super. malo tego, podobno robi w nim przysiady ... no coz...sa rozne
zboczenia. :) powiedziala tez, ze lepiej opala, bo rownomiernie i tak jak
powinno byc, a nie paskami (zeby nie bylo - do raczej dobrego salonu).






Ikselka

Posted: 13 Sty 2008 17:17:04




ja wole lezace jak juz pojde raz na pol roku :), bo milo mi sie relaksuje z
muzyka na uczach. za to moja znajoma uzywa tylko stojacych bo mowi, ze jest
super. malo tego, podobno robi w nim przysiady ... no coz...sa rozne
zboczenia. :) powiedziala tez, ze lepiej opala, bo rownomiernie i tak jak
powinno byc, a nie paskami (zeby nie bylo - do raczej dobrego salonu).

Zdecydowanie wolę nadmorską plażę lub leżak na swoim tarasie, a najbardziej
kocyk na własnej trawie wśród sosen (mrówki można jakoś znieść)... a zimą -
cóż, samoopalacz w razie pilnej konieczności i tylko wtedy. Jasne, ale nie
kredowe ciałko, też ma swój urok, wbrew pozorom, jak twierdza koneserzy, i
w ogóle z opalenizną to nie warto przesadzać, bo postarza - widok spalonych
słońcem mumii nie jest wcale przyjemny (mowa o tych, co przesadzili,
oczywiście) ;-P
Wg mnie najładniej wygląda skóra nieco przyzłocona, ale nie az
czarnobrązowa. A to można łatwo osiagnąć samoopalaczem lub umiarkowanym
opalaniem :-)





Magda

Posted: 13 Sty 2008 17:24:28



eh...ja na nadmorska plaze mam... az 10 km :) malo tego, cale wakacje
pracowalam kolo plazy. niestety jak wychodzilam z pracy to juz bylo za pozno
na opalanie ;/ wiec ostatnio swiece bielactwem :)






Iwon(K)a

Posted: 13 Sty 2008 23:43:00




najczesciej pryszczate nastolatki, ktore wlasnie sobie na zapleczu
dlubaly w nosie albo wlasnie byly w kiblu, w ktorym jak wiadomo osiada
na czlowieku tyle badziewia, ze moze ZABIC! ZABIC, powiadam!


ano moze. Poczytaj cos o zakazeniach E.Coli. Niekiedy sa smiertelne....a moze
to byc wlasnie od takieh pryszczatej co byla w kiblu (grunt to wiedza, jak
widze...)


Boska, ktora wlasnie sprzata dom, po hm. 3 miesiacach niesprzatania
niczego poza ciuchami, ktore juz NAPRAWDE trzeba wyprac i kuchni, bo juz
nawet nie ma gdzie polozyc reklamowki z Take Awaya.


no, jest sie czym chwalic.....

i.





Kruszyzna

Posted: 14 Sty 2008 08:07:22




Nigdy w zyciu nie skorzystasz z hotelu?
Nie jadasz w restauracjach?

Co ma piernik do wiatraka?
Dziewczyna napisala, ze wybralaby stojace i uzasadnila dlaczego, a tym
samym odpowiedziala na pytanie zalozyciela watku.

Krusz.



Carrie

Posted: 14 Sty 2008 17:00:04



W dniu 14 Jan 2008 00:43:00 +0100, Iwon(K)a wydukał(a) nieśmiało, a
wszystkim się zdawało, że to echo grało:

ano moze. Poczytaj cos o zakazeniach E.Coli. Niekiedy sa smiertelne....a moze
to byc wlasnie od takieh pryszczatej co byla w kiblu (grunt to wiedza, jak
widze...)

Nie bierz tego do siebie, tak mi się tylko skojarzyło: Michael Jackson
sypiał w namiocie tlenowym i nie wychodził z domu bez maski na twarzy,
rękawiczek oraz ubrania wyglądającego na zabudowane i szczelne - i jak
co mu z tego przyszło...? 8-]


Boska, ktora wlasnie sprzata dom, po hm. 3 miesiacach niesprzatania
niczego poza ciuchami, ktore juz NAPRAWDE trzeba wyprac i kuchni, bo juz
nawet nie ma gdzie polozyc reklamowki z Take Awaya.

no, jest sie czym chwalic.....

Nie każdy ma czas i zamiłowanie do codziennego wycierania każdego
pyłka :)

Pozdrawiam, Carrie [zdecydowanie powyższego niemająca]




Carrie

Posted: 14 Sty 2008 17:07:36



W dniu Sun, 13 Jan 2008 18:24:28 +0100, Magda wydukał(a) nieśmiało, a
wszystkim się zdawało, że to echo grało:

eh...ja na nadmorska plaze mam... az 10 km :) malo tego, cale wakacje
pracowalam kolo plazy. niestety jak wychodzilam z pracy to juz bylo za pozno
na opalanie ;/ wiec ostatnio swiece bielactwem :)

A ja pierwszy raz od dobrych kilku lat naprawdę się opaliłam
ostatniego lata :) Właściwie to już na początku jesieni, bo koniec
września był. Na plażach nad Adriatykiem. Do solarium ciężko byłoby
mnie zaciągnąć, a co do plaż - podobno opalanie nie jest zdrowe*, ale,
kurczę, jakie to było cudowne! :) Kremy z filtrami w użytku,
oczywiście, nie chciałam wyglądać jak wysuszona pieczeń ;

Pozdrawiam, Carrie

*) Raz na kilka lat to chyba nie zaszkodzi zbyt mocno? Zresztą w
porównaniu z innymi plażowiczkami wyglądałam jak córka młynarza. A
poza tym stwierdziłam, że o wiele mocniej się przypiekłam pływając w
morzu niż leżąc na plaży - kark i ramiona były ciemniejsze niż reszta
ciała, a plażując wystawiałam do słońca raczej nogi, bo te zawsze
opalają mi się najbardziej opornie...




Iwon(K)a

Posted: 15 Sty 2008 02:35:53




Boska, ktora wlasnie sprzata dom, po hm. 3 miesiacach niesprzatania
niczego poza ciuchami, ktore juz NAPRAWDE trzeba wyprac i kuchni, bo juz
nawet nie ma gdzie polozyc reklamowki z Take Awaya.

no, jest sie czym chwalic.....

Nie każdy ma czas i zamiłowanie do codziennego wycierania każdego
pyłka :)


ja tez nie mam. Ale jest roznica miedzy balaganem a brudem. Tego ostatniego
srednio lubie, co wcale nie oznacza za biegam za kazdym pylkiem.

i.




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.594
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008