kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Jak pięknym być / jakie solaria, stojące czyleżące???
. 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
Małgorzata Krzyżania

Posted: 12 Sty 2008 22:51:46



Pewnego dnia, a było to Sat, 12 Jan 2008 23:45:09 +0100, przyszła do mnie

Generalnie: jeśli muszę jeść poza domem, a nie jest to przyjęcie typu
wesele, komunia itp, korzystam z MC Donalda itp, gdzie wszystko jest
jednorazowe...

Jedzenie też. Ogólnie - współczuję, ale to się da leczyć.

Zuzanka



Iwon(K)a

Posted: 12 Sty 2008 23:15:12



Pewnego dnia, a było to Sat, 12 Jan 2008 23:45:09 +0100, przyszła do mnie

Generalnie: jeśli muszę jeść poza domem, a nie jest to przyjęcie typu
wesele, komunia itp, korzystam z MC Donalda itp, gdzie wszystko jest
jednorazowe...

Jedzenie też. Ogólnie - współczuję, ale to się da leczyć.

to co pisze Ikselka nie zakrawa wcale na paranoje. Ma w sumie racje. Wielu z
nas nie zdaje sobie sprawy co sie dzieje od "kuchni" w miejscach publicznych.
A pieknie, ladnie to tam nie jest. Tez ogladala/czytalam o tym jak to wyglada
wlasnie od srodka. W restauracji pommijam sprawy przygotowywania posilkow, ale
pomyslalas o sztuccach? ja wszystko co wkladam do ust (co wcale nie musi miec
kontaktu z krwia, po prostu ze slina) pacjenta steryzlizuje, a czy widelce i
noze sie sterylizuje....? Czy jestes pewna, ze wszyscy przygotowujacy posilki
myja rece? W hotelach, nawet tych najlepszych mozna byc pogryzionym przez
robactwo z materacow. Pomijam co najczesciej spotykane jest na takich
materacach (mocz, sperma). Jasne spi sie na przescieradle...Nie mysl, ze nawet
w najleszych hotelach jest czysto, bo tak wyglada na pierwszy rzut oka. Zyc
trzeba, i znalesc zloty srodek, ale nie mozna wykazywac sie znow ignorancja.

i.





Theli

Posted: 13 Sty 2008 12:54:29




Generalnie: jeśli muszę jeść poza domem, a nie jest to przyjęcie typu
wesele, komunia itp, korzystam z MC Donalda itp, gdzie wszystko jest
jednorazowe...
Jedzenie też. Ogólnie - współczuję, ale to się da leczyć.

to co pisze Ikselka nie zakrawa wcale na paranoje. Ma w sumie racje. Wielu z
nas nie zdaje sobie sprawy co sie dzieje od "kuchni" w miejscach publicznych.
A pieknie, ladnie to tam nie jest. Tez ogladala/czytalam o tym jak to wyglada
wlasnie od srodka.

Ja w takim miejscu (a nawet w dwoch) pracowalam, wiec nie musze czytac
czy ogladac.
Robilismy i sprzedawalismy lody i gofry.
I:
1. nikt nie sikal, nie plul ani nie dodawal nic innego do tego, co
sprzedawalismy (a zeby to zrobic niezauwazanie, musialby sie mocno
napracowac).
2. bylo czysto, bo wlasciciele tego wymagali, i nie tylko mialo sie
blyszczec, ale mailo byc czysto, co mialo byc dezynfekowane - bylo
3. co spadla na podloge, bylo wyrzucane
4. co sie przeterminowalo, bylo wyrzucane.

I jakos nie sadze, zebym trafila akurat do dwoch takich miejsc, w
ktorych przestrzega sie przepisow i zdrowego rozsadku.

Ale nikt cie nie zmusza, ogladaj wiecej tv, dowiesz sie jeszcze wiecej o
zyciu.

th




Ikselka

Posted: 13 Sty 2008 12:59:35




Pewnego dnia, a było to Sat, 12 Jan 2008 23:45:09 +0100, przyszła do mnie

Generalnie: jeśli muszę jeść poza domem, a nie jest to przyjęcie typu
wesele, komunia itp, korzystam z MC Donalda itp, gdzie wszystko jest
jednorazowe...

Jedzenie też. Ogólnie - współczuję, ale to się da leczyć.

to co pisze Ikselka nie zakrawa wcale na paranoje. Ma w sumie racje. Wielu z
nas nie zdaje sobie sprawy co sie dzieje od "kuchni" w miejscach publicznych.
A pieknie, ladnie to tam nie jest. Tez ogladala/czytalam o tym jak to wyglada
wlasnie od srodka. W restauracji pommijam sprawy przygotowywania posilkow, ale
pomyslalas o sztuccach? ja wszystko co wkladam do ust (co wcale nie musi miec
kontaktu z krwia, po prostu ze slina) pacjenta steryzlizuje, a czy widelce i
noze sie sterylizuje....? Czy jestes pewna, ze wszyscy przygotowujacy posilki
myja rece? W hotelach, nawet tych najlepszych mozna byc pogryzionym przez
robactwo z materacow. Pomijam co najczesciej spotykane jest na takich
materacach (mocz, sperma). Jasne spi sie na przescieradle...Nie mysl, ze nawet
w najleszych hotelach jest czysto, bo tak wyglada na pierwszy rzut oka. Zyc
trzeba, i znalesc zloty srodek, ale nie mozna wykazywac sie znow ignorancja.

i.

Oczywiście. Świadomość spania na prześcieradle jest złudnym pocieszeniem -
prześcieradło to żadna bariera dla bakterii, a łóżek/materaców się raczej
tam nie sterylizuje ;-P
Kto chce, niech korzysta - ale trzeba mieć świadomość ilościowej(!!!)
rotacji ludzi w hotelu/restauracji w porównaniu ze zwykłym gospodarstwem
domowym i w związku z tym tysiąckrotnie większym prawdopodobieństwem
nieprzyjemnych niespodzianek: generalnie unikam (jak mogę i jeśli mogę)
tłumnie odwiedzanych/używanych kibli, łazienek, łóżek, nakryć, sztućców. To
jak szpital, gdzie wbrew pozorom najłatwiej spotkać najgorsze szczepy
bakterii i wirusów, uodpornione na wiele środków dezynfekujących.

Dla "normalnych": lubię żyć z moją małą wybiórczą, nieleczoną/nieuleczalną
paranoją, która MNIE absolutnie nie przeszkadza, jak również innym. A np.
zmywarka w domu, używana od lat nastawiona ciągle na program 75 st,
zabezpiecza całą rodzinę przed wzajemnym częstowaniem się katarem i innymi
popularnymi infekcjami. Gdybym miała pewność co do takiej samej solidności
w myciu naczyń i praniu ręczników i bielizny pościelowej, jak robię to
sama, nie miałabym obaw, jednak cóż, wszędzie, gdzie są pracownicy=ludzie,
tam wszelka złośliwość i niesolidność wobec tych, co z ich pracy, wstrętni,
korzystają, bo ich na to stać :-)





Theli

Posted: 13 Sty 2008 13:11:39




Dla "normalnych": lubię żyć z moją małą wybiórczą, nieleczoną/nieuleczalną
paranoją, która MNIE absolutnie nie przeszkadza, jak również innym. A np.
zmywarka w domu, używana od lat nastawiona ciągle na program 75 st,
zabezpiecza całą rodzinę przed wzajemnym częstowaniem się katarem i innymi
popularnymi infekcjami.

Oprocz tego kazdy zyje w swoim szczelnym namiocie? Bo chyba jednak
katarem to najlatwiej zarazic sie kichajac na kogos.

th





Iwon(K)a

Posted: 13 Sty 2008 13:42:16




Ja w takim miejscu (a nawet w dwoch) pracowalam, wiec nie musze czytac
czy ogladac.
Robilismy i sprzedawalismy lody i gofry.

super, To ty. Naiwniactwem jednak jest sadzenie, ze tak dzieje sie wszedzie bo
ja tak nie robilam....


i.






Ikselka

Posted: 13 Sty 2008 13:56:11





Dla "normalnych": lubię żyć z moją małą wybiórczą, nieleczoną/nieuleczalną
paranoją, która MNIE absolutnie nie przeszkadza, jak również innym. A np.
zmywarka w domu, używana od lat nastawiona ciągle na program 75 st,
zabezpiecza całą rodzinę przed wzajemnym częstowaniem się katarem i innymi
popularnymi infekcjami.

Oprocz tego kazdy zyje w swoim szczelnym namiocie? Bo chyba jednak
katarem to najlatwiej zarazic sie kichajac na kogos.

th

W domu nie kichamy na siebie wzajemnie, są na to proste sposoby, aby tego
unikać, a i kichanie "na kogoś" na zewnątrz raczej nalezy dziś juz do
rzadkości. Najlepiej widać to (tak, tak!) w kościele: kiedyś (np. jeszcze
10-15 lat temu) trudno było się skupić, powszechne były podczas mszy liczne
i ciągłe odgłosy kaszlu, dosłownie cały czas. Teraz sie prawie nie zdarzaja
- ludzie mają większą świadomość poprawnych i bezpiecznych zachowań, czyli
raczej nie chodzą w tłum chorzy, a jeśli muszą, to chusteczka papierowa w
kieszeni to żaden zbytek. Rzadko trafić można na takiego chama, co kicha
komuś w nos. A jeśli juz zdarzy się (co nieuniknione od czasu do czasu)
"przywlec" infekcję do domu (nam przynosi je zwykle córka - ze szkoły), to
właśnie wtedy np. zmywarka to zbawienie dla zapobieżenia jej przekazywaniu
zdrowym :-)





Małgorzata Krzyżania

Posted: 13 Sty 2008 14:21:22



Pewnego dnia, a było to Sun, 13 Jan 2008 14:10:52 +0100, przyszła do mnie

Współczuć można, jak sama nazwa wskazuje, czującemu to samo... a ja nie
czuję dyskomfortu z powodu swych uprzedzeń, więc nie dziękuję - jestes
samotna w swoim odczuciu, widzisz problemy, gdzie ich nie ma, wczuwasz się
w wyimaginowane chorobliwe stany psychiczne; nadmierna i nietrafnie
ukierunkowana empatia - raczej ona się nadaje do leczenia, bo może niedługo
zaczniesz "napadać" ludzi na ulicy, otulając ich szalami lub zapinając czy
rozpinając palta wg własnego odczucia, czy ma być im zimno, czy ciepło.

Szczęśliwie mi nie grozi. Doprecyzowując - "współczuję" było figurą
retoryczną.

Widziałam taką jedną panią, która ponadto niektórych obcałowywała,
niektórych gładziła po głowie itd. To było smutne...

Może nie brała tych leków, co powinna...

Zuzanka




Theli

Posted: 13 Sty 2008 14:43:39



Ja w takim miejscu (a nawet w dwoch) pracowalam, wiec nie musze czytac
czy ogladac.
Robilismy i sprzedawalismy lody i gofry.

super, To ty. Naiwniactwem jednak jest sadzenie, ze tak dzieje sie wszedzie bo
ja tak nie robilam....

Nie, nie twierdze, za tak jest wszedzie. Twierdze tylko, ze nie wszedzie

jest zle.

th




Theli

Posted: 13 Sty 2008 14:48:07




W domu nie kichamy na siebie wzajemnie, są na to proste sposoby, aby tego
unikać, a i kichanie "na kogoś" na zewnątrz raczej nalezy dziś juz do
rzadkości.

Wszystko traktujesz tak doslownie? Czy mam jeszcze zadac setke pytan
typu: czy w domu nie korzystacie z tych samych przedmiotow, ktore trzeba
dotknac, a ktorych sie nie gotuje? Tak tez mozna sie zarazic.

th




Ikselka

Posted: 13 Sty 2008 14:58:04





W domu nie kichamy na siebie wzajemnie, są na to proste sposoby, aby tego
unikać, a i kichanie "na kogoś" na zewnątrz raczej nalezy dziś juz do
rzadkości.

Wszystko traktujesz tak doslownie? Czy mam jeszcze zadac setke pytan
typu: czy w domu nie korzystacie z tych samych przedmiotow, ktore trzeba
dotknac, a ktorych sie nie gotuje? Tak tez mozna sie zarazic.

Dom mamy bezpieczny pod tym względem - wystarczą do tego podstawowe zasady
higieny, poczynając od mycia rąk zaraz po wejściu i zdjęciu okrycia - chyba
nie muszę wymieniać pozostałej setki zwyczajnych, ciągle tych samych w
danej sytuacji, odruchowych zachowań? Fobii ani natręctw żadnych nie mamy w
domu pod tym względem :-)





Antenka

Posted: 13 Sty 2008 16:05:59



Jedyna w swoim rodzaju osoba, chcąca być znana jako Ikselka,

[...]
Wszystko traktujesz tak doslownie? Czy mam jeszcze zadac setke
pytan typu: czy w domu nie korzystacie z tych samych przedmiotow,
ktore trzeba dotknac, a ktorych sie nie gotuje? Tak tez mozna
sie zarazic.

Dom mamy bezpieczny pod tym względem - wystarczą do tego podstawowe
zasady higieny, poczynając od mycia rąk zaraz po wejściu
i zdjęciu okrycia - chyba nie muszę wymieniać pozostałej
setki zwyczajnych, ciągle tych samych w danej sytuacji,
odruchowych zachowań? Fobii ani natręctw żadnych nie mamy
w domu pod tym względem :-)

Nadal nie piszesz, co robisz w miejscach użyteczności publicznej
typu hotel czy restauracja. Nie korzystasz? Starannie odmawiasz
wyjazdu w delegacje służbowe? Zabierasz ze sobą sterylnie zapakowaną
folię malarską i podręczny autoklaw? Ciekawość.

An. (przykro mi to mówić, ale drobnoustroje są nieomal wszędzie)



Ikselka

Posted: 13 Sty 2008 16:26:28




Jedyna w swoim rodzaju osoba, chcąca być znana jako Ikselka,

[...]
Wszystko traktujesz tak doslownie? Czy mam jeszcze zadac setke
pytan typu: czy w domu nie korzystacie z tych samych przedmiotow,
ktore trzeba dotknac, a ktorych sie nie gotuje? Tak tez mozna
sie zarazic.

Dom mamy bezpieczny pod tym względem - wystarczą do tego podstawowe
zasady higieny, poczynając od mycia rąk zaraz po wejściu
i zdjęciu okrycia - chyba nie muszę wymieniać pozostałej
setki zwyczajnych, ciągle tych samych w danej sytuacji,
odruchowych zachowań? Fobii ani natręctw żadnych nie mamy
w domu pod tym względem :-)

Nadal nie piszesz, co robisz w miejscach użyteczności publicznej
typu hotel czy restauracja.

Korzystam ż.t.p. umiejętnie, mam na to swoje sposoby, ale niech sobie każdy
swoje opracowuje, ja swoje chronię patentem :-P

Nie korzystasz? Starannie odmawiasz
wyjazdu w delegacje służbowe? Zabierasz ze sobą sterylnie zapakowaną
folię malarską i podręczny autoklaw? Ciekawość.

An. (przykro mi to mówić, ale drobnoustroje są nieomal wszędzie)

Kurczę, jakoś mnie mąż nie chce wysłać (a już samą to w ogóle) w żadną
delegację ;-PPP

A poważnie: słyszałaś o papierowych nakładkach na deskę klo? Własne
ręczniki też przedkładam nad hotelowe... No i śpię w piżamie, choć to mało
seksowne jest i męczące dla mnie bardzo, ale i tak w hotelach nie mam/y
melodii do niczego innego, niż tylko do spania, zwłaszcza po podróży. Jedna
moja ciocia to nawet śpiwór (taki z materiału pościelowego) woziła ze sobą,
i właśnie się zastanawiam, czy nie zacząć, bo ja, póki co, nie przywożę do





Jolanta Pers

Posted: 13 Sty 2008 16:29:08





Nadal nie piszesz, co robisz w miejscach użyteczności publicznej
typu hotel czy restauracja. Nie korzystasz? Starannie odmawiasz
wyjazdu w delegacje służbowe? Zabierasz ze sobą sterylnie zapakowaną
folię malarską i podręczny autoklaw? Ciekawość.

Żebyś się nie zdziwiła. Znałam kiedyś kogoś z taką fobią. Wbrew pozorom, da się:

- nigdzie nie wyjeżdżać (są zawody/stanowiska, gdzie prawdopodobieństwo wyjazdu
w delegację jest przyzerowe),
- chodzić do knajpy metodą "skorzystać z domu przed i w razie nadciągającej




Ikselka

Posted: 13 Sty 2008 16:30:05





Nadal nie piszesz, co robisz w miejscach użyteczności publicznej
typu hotel czy restauracja. Nie korzystasz? Starannie odmawiasz
wyjazdu w delegacje służbowe? Zabierasz ze sobą sterylnie zapakowaną
folię malarską i podręczny autoklaw? Ciekawość.

Żebyś się nie zdziwiła. Znałam kiedyś kogoś z taką fobią. Wbrew pozorom, da się:

- nigdzie nie wyjeżdżać (są zawody/stanowiska, gdzie prawdopodobieństwo wyjazdu
w delegację jest przyzerowe),
- chodzić do knajpy metodą "skorzystać z domu przed i w razie nadciągającej

Da się. Też się tak staram, udaje się średnio w 80 procentach. Gorzej mają
ci, co im np. zwieracze nie całkiem tego... :-D





Antenka

Posted: 13 Sty 2008 20:14:13



Jedyna w swoim rodzaju osoba, chcąca być znana jako Ikselka,

[...]
A poważnie: słyszałaś o papierowych nakładkach na deskę klo?

W Polsce ciężko utrafić, podobnie jak ciężko upolować toaletę
z podinstalowanym obok muszli pojemnikiem ze spitadermem.

Własne ręczniki też przedkładam nad hotelowe...

Hm, wyznam, że mi by się nie chciało wozić ręczników - toż to
i waży, i miejsce zajmuje. No chyba że jadę gdzieś, gdzie ich
nie dają, albo nie chcę nadużywać gościnności gospodarza.

No i śpię w piżamie, choć to mało seksowne jest i męczące
dla mnie bardzo, ale i tak w hotelach nie mam/y melodii do
niczego innego, niż tylko do spania, zwłaszcza po podróży. Jedna
moja ciocia to nawet śpiwór (taki z materiału pościelowego)
woziła ze sobą, i właśnie się zastanawiam, czy nie zacząć,
- te wyrzucam do kosza na ostatnim noclegu ;-)

...
Śpiwór... gdy mam dostęp do kompletu pościeli... To ja proponuję
od razu podpisać protokół rozbieżności. Popieram higienę, ale
z moim charakterem chyba bym zwariowała.
Przy okazji, świetnym nośnikiem drobnoustrojów są pieniądze.

An.



Iwon(K)a

Posted: 13 Sty 2008 20:40:03




Nie, nie twierdze, za tak jest wszedzie. Twierdze tylko, ze nie wszedzie
jest zle.


ja tez nie twierdze, ze wszedzie jest zle. Ale niekiedy jest zle, i o tym
trzeba wiedziec.
i.





Magda

Posted: 13 Sty 2008 20:53:08





Hm, wyznam, że mi by się nie chciało wozić ręczników

"Mi" się chce - co za problem, kiedy się jedzie samochodem?

Bo jak Cie maz zaprosi na wycieczke na Hawaje, to spiwora chyba nei bedziesz

ciągac ze soba ani recznikow?






Marta Góra

Posted: 13 Sty 2008 21:09:30





PS. Wiesz, że w Japonii coraz więcej osób używa jednorazowych rękawiczek, w
czasie pobytu poza domem, np. na zakupach itd. - przed drzwiami domu
zdejmują je i wyrzucają do kosza...


Tak z ciekawości... Jak kupujesz ciuchy, buty itd? Duze prawdopodobieństwo,
że przed Tobą mierzyło je conajmniej kilkanaście osób:)

Pozdrawiam,
Marta




Boska

Posted: 13 Sty 2008 21:22:15




reszte wycinam bo naprawde zaloscia wieje tak, ze przeciag mam w domu

PS. Wiesz, że w Japonii coraz więcej osób używa jednorazowych rękawiczek, w
czasie pobytu poza domem, np. na zakupach itd. - przed drzwiami domu
zdejmują je i wyrzucają do kosza...


i dlatego wlasnie kolejne pokolenia sa watlymi alergikami na wszystko.
czlowiek potrzebuje infekcji, zeby tworzyc przeciwciala.

ja mam pomysl, idz sie zalaminuj. koniecznie w sterylnym pomieszczeniu,
zeby ci nic nie wlazlo w skore.

swoja droga, jak ty uprawiasz seks? przeciez twoj partner tamtedy SIKA!

ziawk.

Boska




Iwon(K)a

Posted: 13 Sty 2008 23:35:57





PS. Wiesz, że w Japonii coraz więcej osób używa jednorazowych rękawiczek, w
czasie pobytu poza domem, np. na zakupach itd. - przed drzwiami domu
zdejmują je i wyrzucają do kosza...


Tak z ciekawości... Jak kupujesz ciuchy, buty itd? Duze prawdopodobieństwo,
że przed Tobą mierzyło je conajmniej kilkanaście osób:)


ale wiesz, ze sie nie mierzy na gola stope? jak sie nie ma spkarpetek/rakstop
to w kazdym porzadnym sklepem sa jednorazowe ponczoszane skarpetki.

i.




Iwon(K)a

Posted: 13 Sty 2008 23:41:19




swoja droga, jak ty uprawiasz seks? przeciez twoj partner tamtedy SIKA!


mozna na calosc isc w druga strone, i sie pozarazac wszystkimi chorobami
przenoszonymi droga plciowa...a co tam. Sikanie nawet odpada w przedbiegach.

nie ma to jak wymyslanie absurdow potrzebnych do dyskusji...:

i.




Iwon(K)a

Posted: 13 Sty 2008 23:56:12





Hm, wyznam, że mi by się nie chciało wozić ręczników

"Mi" się chce - co za problem, kiedy się jedzie samochodem?

Bo jak Cie maz zaprosi na wycieczke na Hawaje, to spiwora chyba nei bedziesz
ciągac ze soba ani recznikow?



http://www.msnbc.msn.com/id/15318912/

i.






Mme Kitzmoor

Posted: 14 Sty 2008 02:57:41




PS. Wiesz, że w Japonii coraz więcej osób używa jednorazowych rękawiczek, w
czasie pobytu poza domem, np. na zakupach itd. - przed drzwiami domu
zdejmują je i wyrzucają do kosza...

Na youtube to wyhaczyłaś? : Szmaciane wielorazowe są, owszem,
popularne, i głównie wśród taksówkarzy, robotników i policjantów. Ale
IMO więcej ma to wspólnego z dress code, ewentualnie z tym, że w upały
ręce się pocą i ślizgają po narzędziu pracy, niż z lękiem przed
drobnoustrojami.

Pozdrawiam
Iff




Mme Kitzmoor

Posted: 14 Sty 2008 03:01:33




PS. Wiesz, że w Japonii coraz więcej osób używa jednorazowych rękawiczek, w
czasie pobytu poza domem, np. na zakupach itd. - przed drzwiami domu
zdejmują je i wyrzucają do kosza...
i dlatego wlasnie kolejne pokolenia sa watlymi alergikami na wszystko.
czlowiek potrzebuje infekcji, zeby tworzyc przeciwciala.

Przedpisczyni powiela negatywny stereotyp, prosze nie brac powaznie.

Pozdrawiam
Iff




Kruszyzna

Posted: 14 Sty 2008 08:17:33



On Mon, 14 Jan 2008 00:35:57 +0100, Iwon(K)a

ale wiesz, ze sie nie mierzy na gola stope? jak sie nie ma
spkarpetek/rakstop
to w kazdym porzadnym sklepem sa jednorazowe ponczoszane skarpetki.

Nie szkodzi. Noga sie poci, zwlaszcza w rajstopach, a pot jest przenoszony
z buta do buta. A nawet jesli ktos nosi skarpetki i mierzy w skarpetkach,
to przeklada te nogi w skarpetkach z wlasnych butow do butow mierzonych. A
co on mial w tych wlasnych butach, nie wiadomo :) I nie wiadomo, czy mial
czyste skarpetki :)
Nie dajmy sie zwariowac :)

Krusz.
ktora wlasnie smyra za uchem psa, a pies sie odwdziecza lizaniem po
rekach. Ach te mikroby :)



Theli

Posted: 14 Sty 2008 08:29:42




ale wiesz, ze sie nie mierzy na gola stope? jak sie nie ma spkarpetek/rakstop
to w kazdym porzadnym sklepem sa jednorazowe ponczoszane skarpetki.


Niektorzy mierza na gola. W niektorych sklapach sa jednorazowe
skarpetki, ale do ogolnego, wielorazowego uzytku.

th




Theli

Posted: 14 Sty 2008 08:35:02



Nie, nie twierdze, za tak jest wszedzie. Twierdze tylko, ze nie wszedzie
jest zle.


ja tez nie twierdze, ze wszedzie jest zle. Ale niekiedy jest zle, i o tym
trzeba wiedziec.
i.

Wole jednak wierzyc, ze generalnie jest dobrze (a przynajmniej w miare
dobrze) i rezygnowac z jedzenia czy spania w hotelu dopiero, gdy cos
mnie zaniepokoi, niz z gory zalozyc, ze na pewno jest zle i nigdzie nie
wyjezdzac (,,porzadni ludzie nie spia w hotelach') i w ogole rezygnowac
z jedzenia poza domem.

th




Ikselka

Posted: 14 Sty 2008 10:13:14




On Mon, 14 Jan 2008 00:35:57 +0100, Iwon(K)a

ale wiesz, ze sie nie mierzy na gola stope? jak sie nie ma
spkarpetek/rakstop
to w kazdym porzadnym sklepem sa jednorazowe ponczoszane skarpetki.

Nie szkodzi. Noga sie poci, zwlaszcza w rajstopach, a pot jest przenoszony
z buta do buta. A nawet jesli ktos nosi skarpetki i mierzy w skarpetkach,
to przeklada te nogi w skarpetkach z wlasnych butow do butow mierzonych. A
co on mial w tych wlasnych butach, nie wiadomo :) I nie wiadomo, czy mial
czyste skarpetki :)
Nie dajmy sie zwariowac :)

Krusz.
ktora wlasnie smyra za uchem psa, a pies sie odwdziecza lizaniem po
rekach. Ach te mikroby :)

Należy odróżnić złe ludzkie intencje od dobrych; nie wszyscy mają w butach
siedlisko zarazków chorobotwórczych, ani nie wszyscy chorują na choroby
weneryczne czy skórne. Jednak sa takie osoby i w dodatku są często osoby
nie zwracające uwagi na żadne zasady troski o drugiego człowieka lub po
prostu złośliwcy. Więc nie kieruje mną strach ogólny=psychoza, lecz
racjonalne myślenie. Kiedy wybieram się po buty, mam własne "stopki" do
mierzenia, a kiedy już wybiorę jakiś fason, żądam aby sprzedano mi
niemierzoną parę - to łatwo poznać, bo na spodzie nie ma żadnego
zarysowania :-) Jeśli ostatnia para to właśnie te, które są wystawione do
mierzenia, to rezygnuję z zakupu - powody są też takie, że buty tzw
"wymierzone" powinny być sprzedawane w obniżonej cenie, a poza tym są
często rozciągnięte i to jest mylące przy podejmowqaniu decyzji o kupnie.

Psy mam dwa, ale nie "oblizuję się "z nimi - nie cierpię tego. Głaszczę je
często i bawię się z nimi, jednak po mojemu miejsce psa jest na podwórku -
tam też przebywają. Ręce po zabawie można i trzeba umyć - psy mają swoje
"urocze" zwyczaje obwąchiwania "śladów" swoich pobratymców jak również
uwielbiają np. tarzać się w padlinie itp. - sorry, ale nalezy o tym
wiedzieć, jak się ma psa. Znam panią, która na spacerze pozwalała sie psu
lizać po twarzy - a sama widziałam, jak chwilę przedtem pies gmerał pyskiem
w kupie - nie przyglądałam sie już dokładnie, czyja to była... Okropność. A
już np. zupełnie nie rozumiem wpuszczania psa do własnego łóżka... No, ale
w końcu mnie to nie dotyczy.

Co do mierzenia ubrań - jest to jakiś problem, ale nie dla mnie: jeśli są
to ubrania wierzchnie, bo mierzę na bluzkę lub podkoszulkę, a bielizny nie
mierzę - kupuję nierozpakowaną, wg rozmiaru, marki, które znam. Zawsze
pasują. Bluzki takoż. Nierozpakowane. Wystarczy, jeśli zobaczę fason na
wieszaku i wiem od razu, czy mi będzie ładnie - znam się na szyciu i jego
szczegółach. Dużo kupuję nawet w internecie - rzadko kiedy są wpadki.

Jak się wybiorę na Hawaje, to wezmę płócienny śpiwór - lekko i przyjemnie.
Uwielbiam spać pod samym prześcieradłem, kiedy jest upał. :-)






Kruszyzna

Posted: 14 Sty 2008 12:42:13





Należy odróżnić złe ludzkie intencje od dobrych;

[pozwole sobie ciachnac tutaj, bo musialabym zacytowac wszystko :) ]

Wlasne stopki do mierzenia butow to dobry pomysl.
Ja tez wole kupic pare butow, ktora nie byla noszona (i zazwyczaj taka
nigdy nie przykladalam do tego wagi), ale jesli bylby ostatni egzemplarz
butow wyczekanych, wypatrzonych i, coz, idealnych po prostu, kupilabym bez
zastanowienia. Fakt, buty czesto mierzone moga tez byc rozciagniete. No,
ale kupujac ostatnia pare zgadzam sie na to, bylo nie bylo.
Co do psa - jasne, ze moja sucz obwachuje wszystko, co sie da, bierze do
japy, co sie da - jak to pies ma w zwyczaju. Po kazdym kontakcie z psem
myje rece i juz. Jedni lubia byc oblizywani, inni nie :)

O ubraniach sie nie wypowiadalam :) Jedno jest pewne: nie umiem kupic
biustonosza, ktorego porzadnie nie przymierze. Musze wiedziec, czy jest
odpowiednio scisliwy, czy ma odpowiednio duze miski, czy ksztalt fiszbin
jest kompatybilny ze mna i tu nie godze sie na zadne ustepstwa. Ale ja
jestem nawiedzona dzieki czytaniu Lobby Biusciastych ;)

Krusz.



. 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.614
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008