| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Medycyna / woda |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| Leszek Serdyński
|
Posted: 7 Wrz 2008 06:18:32 Na dodatek chemia NIE zajmuje się unicestwianiem lecz przetwarzaniem
związków i cząsteczek. Być może masz na myśli fuzję wodoru uzyskiwanego z wody drogą elektrolizy. Do fuzji termojądrowej używa się izotopów wodoru: deuteru i trytu. Jest tego w wodzie morskiej nieprzebrane ilości, nie do wyczerpania. Jest to jak najbardziej możliwe po opanowaniu bezpiecznych metod fuzji jądrowej, których jeszcze nie znamy. Ale to nie
chemia tylko fizyka... :-) Poza tym, ilości wody które byłyby do tego celu potrzebne chyba nie są duże? Wartałoby to obliczyć... Obliczyć się chyba nie da, bo zależy od wydajności, która jest zmienna i na razie raczej ujemna. Po opanowaniu technologii uzyskiwania energii metodą fuzji termojądrowej, to chyba wiaderko izotopów na rok wystarczy całej ziemskiej cywilizacji, a może dwa wiaderka? Pozdrawiam Leszek |
| Chiron
|
Posted: 7 Wrz 2008 19:08:22 Na dodatek chemia NIE zajmuje się unicestwianiem lecz przetwarzaniem
związków i cząsteczek. Być może masz na myśli fuzję wodoru uzyskiwanego z wody drogą elektrolizy. Do fuzji termojądrowej używa się izotopów wodoru: deuteru i trytu. Jest tego w wodzie morskiej nieprzebrane ilości, nie do wyczerpania. Nie do końca. Używa się często deuterku litu. Deuter rzeczywiście występuje w wodzie morskiej, ale tryt- praktycznie w przyrodzie nie występuje. Jest to jak najbardziej możliwe po opanowaniu
bezpiecznych metod fuzji jądrowej, których jeszcze nie znamy. Ale to nie
chemia tylko fizyka... :-) Poza tym, ilości wody które byłyby do tego celu potrzebne chyba nie są duże? Wartałoby to obliczyć... Obliczyć się chyba nie da, bo zależy od wydajności, która jest zmienna i na razie raczej ujemna. Po opanowaniu technologii uzyskiwania energii metodą fuzji termojądrowej, to chyba wiaderko izotopów na rok wystarczy całej ziemskiej cywilizacji, a może dwa wiaderka? Gra tu jest warta świeczki o tyle, że energetyka jądrowa produkuje tyle i takich odpadów, że ich bezpieczne unicestwienie pochłania zysk z uzyskanej energii. Poza tym naprawdę uranu nie jest zbyt wiele na ziemi. Prawdopodobnie reaktor termojądrowy będzie "czysty"- i to jest jego główny atut. Poza tym- to, co napisałeś: nieograniczone praktycznie zasoby deuteru. pozdrawiam Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 8 Wrz 2008 16:23:27 Obliczyć się chyba nie da, bo zależy od wydajności, która jest zmienna i
na razie raczej ujemna. Po opanowaniu technologii uzyskiwania energii metodą fuzji termojądrowej, to chyba wiaderko izotopów na rok wystarczy całej ziemskiej cywilizacji, a może dwa wiaderka? Gra tu jest warta świeczki o tyle, że energetyka jądrowa produkuje tyle i takich odpadów, że ich bezpieczne unicestwienie pochłania zysk z uzyskanej energii. Poza tym naprawdę uranu nie jest zbyt wiele na ziemi. Jasne, bo elektrownie węglowe są czyściejsze i nie produkują odpadów... :) Znów pigułki nie łyknąłeś? |
| Chiron
|
Posted: 8 Wrz 2008 17:42:05 Obliczyć się chyba nie da, bo zależy od wydajności, która jest zmienna i
na razie raczej ujemna. Po opanowaniu technologii uzyskiwania energii metodą fuzji termojądrowej, to chyba wiaderko izotopów na rok wystarczy całej ziemskiej cywilizacji, a może dwa wiaderka? Gra tu jest warta świeczki o tyle, że energetyka jądrowa produkuje tyle i takich odpadów, że ich bezpieczne unicestwienie pochłania zysk z uzyskanej energii. Poza tym naprawdę uranu nie jest zbyt wiele na ziemi. Jasne, bo elektrownie węglowe są czyściejsze i nie produkują odpadów... :) A tak napisałem? Gdzie i kiedy? Znów pigułki nie łyknąłeś?
Nie łykam żadnych. A Ty? Chiron |
| Pszemol
|
Posted: 8 Wrz 2008 21:05:17 Obliczyć się chyba nie da, bo zależy od wydajności, która jest zmienna i na razie raczej ujemna. Po opanowaniu technologii uzyskiwania energii metodą fuzji termojądrowej, to chyba wiaderko izotopów na rok wystarczy całej ziemskiej cywilizacji, a może dwa wiaderka? Gra tu jest warta świeczki o tyle, że energetyka jądrowa produkuje tyle i takich odpadów, że ich bezpieczne unicestwienie pochłania zysk z uzyskanej energii. Jasne, bo elektrownie węglowe są czyściejsze i nie produkują odpadów... :) A tak napisałem? Gdzie i kiedy? Napisałeś, że energetyka jądrowa produkuje "tyyyyleeee" odpadów. Co to znaczy dużo odpadów? Dużo w porównaniu do czego? Możnaby wyciągnąć błędny wniosek z tego co napisałeś, że inne rodzaje energetyki, np. węglowa, produkją mniej odpadów... !!!! Tymczasem elektrownie atomowe produkują znikome ilości odpadów. Przeciwstawianie się energetyce atomowej oznacza że ktoś wspiera przestarzałe metody uzyskiwania energii z węgla kamiennego lub brunatnego a to oznacza że będzie to produkować OGROMNE ilości odpadów - pomyślałes o tym? I jeszcze to unicestwianie zysku z uzyskanej energii... Większość kosztów które są związane z utylizacją i transportem odpadów jest kosztami sztucznie nadmuchanymi strachem niedouczonych obywateli... Dodatkowo część kosztów jest związana nie z ich bezpieczeństwem bo mogłyby zagrażać ludziom podczas przechowywania tylko z ich przetworzeniem w postać taką aby nieopłacalny był handel nimi w celach produkcji broni atomowej. Znów pigułki nie łyknąłeś?
Nie łykam żadnych. No i efekty widać... Powineneś wszystkie które lekarz przepisał grzecznie łykać. |
| Chiron
|
Posted: 9 Wrz 2008 08:34:18 Napisałeś, że energetyka jądrowa produkuje "tyyyyleeee" odpadów.
Co to znaczy dużo odpadów? Dużo w porównaniu do czego? Możnaby wyciągnąć błędny wniosek z tego co napisałeś, że inne rodzaje energetyki, np. węglowa, produkją mniej odpadów... !!!! Napisałem jasno i wyraxnie. Poza tym- było to wiele razy na grupach. Przypomnę: obecnie potrafimy w miarę czysto spalać nawet węgiel brunatny.Z gazowych odpadów powstaje głównie CO2. Owszem, są też gazowe substancje toksyczne (po zastosowaniu katalizatorów- promille wagowo). Substancje stałe można przechwytywać elektrofiltrami- i są metody przetwarzania ich (materiały budowlane, budowa dróg). No i tu na tym tle energetyka jądrowa jawi się jak wybawienie. Praktycznie brak substancji toksycznych wysyłanych do atmosfery, promieniowanie można ograniczyć do 0 (to na zewnątrz)- no to super. Pojawiają się jednak problemy: 1. Odpady promieniotwórcze (wypalone paliwo)- jak sam napisałeś, trzeba je tak utylizować, żeby nie dodstali go terroryści. Po zabiciu lokalnych kacyków przez własne plemiona za przyjmowanie do kopalń tych odpadów potentaci - posiadacze energetyki jądrowej zaczęli mieć poważny problem. Owszem, Twój rząd wpadł na pomysł wystrzelenia zubożonego uranu na Bałkanach czy w Zatoce Perskiej- no ale nie każdy kraj ma takie możliwości:-). Praktycznie nie ma co z nim zrobić. 2. Ponieważ od kilku lat zaczął mijać czas życia wielu elektrowni jądrowych (około 30 lat)- przez prasę zaczęła się przetaczać fala przebąkiwań obudzonych z ręką w nocniku- że już przy budowie reaktorów wiedziano, że nia ma sensownych technologii na "uśmiercenie" reaktora, ale myślano, że za 30 lat coś się wymyśli. No i nikt niczego nie wymyślił. Otóż w takim "grobie" ma spoczywać na wieki wieków (dosłownie- bo nawet i na miliardy lat!) tyle super- toksycznego syfu, że trzeba pomyśleć o zabezpieczeniu (no to żeby jakieś ruchy ziemi, eksplozje nie spowodowały pęknięć, a deszcze nie wypłukały tego do wód gruntowych). Rada w radę- trzeba zbudować sarkofag (tak, jak w Czernobylu, tylko tamtego nie udało się do końca zbudować, bo budowali Niemcy- ale za swoją kasę)- a sam koszt takiego sarkofagu (pod spód też trzeba wylać kilka metrów betonu) pochłonie całe zyski z elektrowni jądrowej (ściślej- zysk z niej minus zysk z analogicznej elektrowni na ropę- to mniej niż cena sarkofagu!). 3. Przy okazji niedawnej dyskusji z kolegą, wieszczącym gigantyczny kryzys- sprawdziłem sobie, że rzeczywiście pokłady uranu na ziemi nie są wcale duże. Ponadto: nie wiadomo, kto i czy w ogóle nam sprzeda. Jeśli tak- to na jakich warunkach (także politycznych). Węgla mamy sporo. Oczywiście piszę o Polsce. 4. Zakładając, że wybudujemy elektrownię- należy wyznaczyć wokół niej potężny pas martwy. Także (tym bardziej)- po zapakowaniu jej do sarkofagu. W Polsce nie ma takich bezludnych terenów. Jeśli gdzieś są (a są)- to też ograniczona powierzchnia. Co dalej? Nasyfimy, a potem się zobaczy? Znów pigułki nie łyknąłeś?
Nie łykam żadnych. No i efekty widać... Powineneś wszystkie które lekarz przepisał grzecznie łykać. Jak się domyślam- mścisz się za bota. Całkiem niepotrzebnie. Wystarczy, że weźmiesz to do siebie- i...kto wie- może zwiększysz swoje szanse zdania testu Turinga?:-) Chiron |
| << . 1 . 2 . |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.423 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |