kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Medycyna / wysoki cholesterol
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 13:35:51




Widzisz, ja odnoszę wrażenie, że nie zrozumiałeś, co kolega napisał. Osoby
z
wyższym cholesterolem miały MNIEJSZE szanse na zawał niż osoby z
obniżonym.

A gdzie źródła? Żadnych konretów... Babcia na ulicy tak powiedziała?
Sorry, ale nie wierzę w to. Przeczą temu liczne badania, że jest odwrotnie.
Od lat uczą tego niebezpodstawnie na uczelniach na całym świecie.
Najlepsze kiliniki na całym świecie prowadzą programy przeciwmiażdżycowe.
Oczywiście się mylą i źle uczą, tak?






Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 13:51:18



Z "naturalnymi" metodami to trafiłeś jak kulą w płot, jako że
akurat "naturalne" kliniki dają gwarancję wyleczenia - albo rak zniknie,
albo zwracają pieniądze. Gdyby opierano się tam tylko na tym nielicznym
procencie samoczynnych regresji czy błędnych diagnoz, po prostu nie
utrzymano by się finansowo (kliniki "naturalne" są kilkanaście do
kilkudziesięciu razy tańsze niż "oficjalne", a koszty utrzymania mają
podobne).


Po pierwsze są tysiące ludzi oszukanych przez takie "kliniki"...
Po drugie, "sukcesy" wynikają jedynie z pkt. które wymieniłem, takich
przypadków są dziesiątki tysiący...

Niemniej akurat w tym wypadku nie piszemy akurat o metodach naturalnych,
tylko o tym, że medycyna jako nauka bardzo często idzie w ślepy zaułek, bo
tak akurat opłaca się koncernom farmaceutycznym - im bardziej chorzy są
pacjenci, tym więcej kasy od nich można wyciągnąć.


To niestety prawda.

Być może dlatego właśnie z uporem maniaka zbija się cholesterol, co - być
może - nic kompletnie nie daje, zamiast przepisać pacjentowi zdrową dietę,
która - jak udowodniono - w ciągu 5 lat zmniejszy prawdopodobieństwo
wystąpienia zawału bądź wylewu 5 czy 10 krotnie, oraz fizycznie cofnie
zmiany miażdżycowe (sprawi, że powiększy się światło naczyń krwionośnych).


Ale wielu osób nie chce zmieniać diety i uprawiać sporty... To co, takim
osobom już nie pomożesz?
Wolą łyknąć tabletkę, która też obniży cholesterol. I dlatego nadużywa się
przepisywania tych leków.
Niestety tak nie powinno być.

Poza tym już pisałem, że statyny posiadają nie tylko dzialanie
p/cholesterolowe, ale i antyoxydacyjne, przeciwzapalne (cytuję z
podręczników...).
A więc działają pleotropowo, w różnych mechanizmach, bo cholesterol to nie
jedyny czynnik aterogenny.

Ponadto wszystko zależy od stopnia zaawansowania choroby, od której
zależy
rokowanie.
Są liczne klasyfikacje jednej choroby, które ułatwiają rokowanie. To nie
leki zabiły chorych na AIDS tylko ich zaawansowany stan choroby, w
przeciwieństwie do tych co byli bez leków, ale mieli mniejszą wiremie w
organiźmie.

Nie łapiesz. Jasno i czarno na białym wykazano, że osoby, które odmówiły
zażywania leków na AIDS, żyły o wiele dłużej. To jest zimna statystyka, tu
naprawdę nie ma nic do rzeczy to, że jakiśtam procent miał bardziej
zaawansowaną chorobę, inny procent mniej. W obu grupach pacjentów byli
tacy
z bardziej i tacy z mniej zaawansowaną chorobą. Ale umarli w zasadzie
tylko
ci, którzy poddali się "leczeniu".


Konrety gdzie? Sam sobie dorabiasz, że mieli takie samo stadium
zaawansowania. Sorry, ale bez dokładniejszych informacji - nie wierzę.
Wiremia i już współistniejące powikłania AIDS mają najważniejsze znaczenie
rokownicze. Nic tu o tym nie piszesz.

nie, ja tylko podaję przykłady tego, że nauka bardzo często się myli, a
jak
już się pomyli - cholernie ciężko jest jej przyznać się do błędu.

Masz rację, sam znam takie przypadki. Ale akurat patofizjologia i leczenie
miażdżycy są znane powszechnie i nie ma co doszukiwać sie tu błędów. To nie
teoria.

Często korzystam z MedLine, ale w tym wypadku - przyznam - jestem po
prostu
zbyt leniwy żeby wyszukać :D

Chodzi mi o badania z podwójną ślepą próbą, w których jasno wykazano, że
osoby, którym tylko i wyłącznie zbito cholesterol (i nie zastosowano
żadnej
innej terapii, np nie polecono rzucić palenia, nie nakazano ćwiczeń) miały
po powiedzmy 5 latach albo poszerzone światło tętnic, albo kilkakrotnie
niższą szansę na zawał w porównaniu do grupy kontrolnej.


Twój problem, że nie chcesz szukać. Ja nie będę... Na pewno są takie
badania.
Muszą być... Inaczej na Harvardzie nie wciskano by studentom takich głupot.

Nigdy, ale to NIGDY nie słyszałem, żeby jakikolwiek "normalny" lekarz
polecał dietę opracowaną przez dra Ornisha - a to chyba jedyna dieta która
wykazała działanie polegające na cofaniu (nie zatrzymywaniu, tylko
cofaniu)
zmian miażdżycowych. Ci "alternatywni" lekarze owszem, często polecają,
ale
to nie powód aby mówić, że medycyna jako nauka to robi.


Za mało o dietetyce wiedzą lekarze. To fakt. O tej dr Ornisha nie
wiedzialem. Poczytam... Dzięki.

R.





Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 13:53:54




a ten swoje :D Tak się składa, że bardzo często więcej tych blaszek mają
osoby z niższym poziomem cholesterolu - i to nie są jakieś pojedyncze
przypadki, ale statystyki dotyczące całych narodów.


Bo dochodzą pozostałe czynniki ryzyka miażdżycy, o których pisałem.







Cancer

Posted: 10 Wrz 2008 14:04:43




Użytkownik "jangr"

No właśnie.
A jeżeli organizm utrzymuje wysoki stan cholesterolu, jego wysoką
PRODUKCJĘ,
to oznacza, że potrzebny on jest organizmowi do czegoś.

Jak najbardziej, cholesterol jest niezbędny organizmowi do życia.
Można by wyliczać do czego jest potrzebny , a lista byłaby bardzo, bardzo
długa.
Najważniejsze to to, aby mieć go tyle ile trzeba i w odpowiednich
proporcjach.
Wysoki poziom Lipoproteiny LDL jest szkodliwy i to jest bezsprzeczne i
udowodnione naukowo.
Potocznie mówi sie , ze zbija sie cholesterol Statynami.
Tak naprawdę zadanie statyny to zmniejszenie LDL i wzrost frakcji HDL, czyli
stabilizacja poziomu.
Każdy kto choć trochę interesuje sie tym tematem to wie, ze LDL jest
odpowiedzialny za transport cholesterolu do komórek.
do wątroby, gdzie jest rozkładany i wydalany z organizmu.(w mocnym
uproszczeniu)
Jak jest za malo HDL a za wiele LDL, następuje odkładanie nadmiaru
cholesterolu w naczyniach.
Do tego dodać parę tak zwanych czynników ryzyka i mamy gotowa chorobę w
postaci Miażdżycy.
Reasumując tak, cholesterol jest bardzo potrzebny człowiekowi w organizmie
ale w odpowiednich proporcjach.

Organizm wie najlepiej, jaki poziom utrzymywać. Ingerencja w homeostazę
to brak rozwagi. No, ale - co zrobić. Zbijanie cholesterolu stało się
modne.


Właśnie chodzi o to, ze organizm nie wie najlepiej, i tutaj zaczyna sie
problem.
Brakiem rozwagi jest nie korzystanie z wyników współczesnej nauki i wiara w
zabobony.
Idąc za Twoim tokiem rozumowania można by powiedzieć: po co leczyć złośliwy
nowotwór, przecież organizm wie najlepiej po co stworzył tego guza.

Pzdr.
Cancer
P.s Wymienię doświadczenia i opinie na temat leczenia lekiem o nazwie
Crestor (Rosuvastatin)







Cancer

Posted: 10 Wrz 2008 14:11:41




Użytkownik "tomek wilicki"


a ten swoje :D Tak się składa, że bardzo często więcej tych blaszek mają
osoby z niższym poziomem cholesterolu - i to nie są jakieś pojedyncze
przypadki, ale statystyki dotyczące całych narodów.

Gdzie ??
Konkrety, dowody a nie jak zwykle pierdy Wilickiego.

Cancer






Cancer

Posted: 10 Wrz 2008 14:25:36




Użytkownik "Stradivarius"

A gdzie źródła? Żadnych konretów... Babcia na ulicy tak powiedziała?
Sorry, ale nie wierzę w to. Przeczą temu liczne badania, że jest
odwrotnie.
Od lat uczą tego niebezpodstawnie na uczelniach na całym świecie.
Najlepsze kiliniki na całym świecie prowadzą programy przeciwmiażdżycowe.
Oczywiście się mylą i źle uczą, tak?

Naprawdę daj spokój, z tym człowiekiem nie ma normalnej polemiki.
Było tu na tej grupie wielu lekarzy którzy mu te sprawy tłumaczyli.
Odeszli i nie udzielają juz tutaj porad właśnie przez tego Trolla.
Wilicki sprowadzi Cie do swojego poziomu, i pokona doświadczeniem -))
To człowiek który w każdej sprawie jest na Nie.
Liczy sie tylko jego nie wiadomo skąd wzięte zdanie.
Powołuje sie tutaj na nieistniejące badania i statystyki, zapytany o źródła
udaje , ze nie słyszy.
Szkoda twoich nerwów, nic mu nie wytłumaczysz.
Najlepiej go ignorować to chory człowiek.

Pzdr.
Cancer






tomek wilicki

Posted: 10 Wrz 2008 14:35:12





Widzisz, ja odnoszę wrażenie, że nie zrozumiałeś, co kolega napisał.
Osoby z
wyższym cholesterolem miały MNIEJSZE szanse na zawał niż osoby z
obniżonym.

A gdzie źródła? Żadnych konretów... Babcia na ulicy tak powiedziała?
Sorry, ale nie wierzę w to. Przeczą temu liczne badania, że jest
odwrotnie. Od lat uczą tego niebezpodstawnie na uczelniach na całym
świecie. Najlepsze kiliniki na całym świecie prowadzą programy
przeciwmiażdżycowe. Oczywiście się mylą i źle uczą, tak?

przez długie lata wszystkie kliniki na świecie robiły jakieśtam błędy,
dlatego też podchodzę ostrożnie do pewnych rzeczy - nie biorę ich za pewnik
tylko dlatego, że "wszyscy tak mówią". Z reguły "wszyscy" mówią to, za co
ludzie na stanowisku wyżej dostają kasę.

Dlatego właśnie pytam o coś, co można by nazwać dowodem. Liczne badania - a
chociaż jedno, które było przeprowadzone wg podanego przeze mnie schematu?

No ale skoro pytasz o dowody:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=3081149&dopt=Abstract

wyszukanie zajęło mi 20 sekund :D

http://www.ravnskov.nu/weblit.htm#006

tu jest więcej, niestety nie mam czasu, żeby odfiltrować bzdury od solidnych
badań - niemniej "coś na rzeczy" jest, skoro aż tylu lekarzy twierdzi, że
mania zbijania cholesterolu to wierutna bzdura, wymyślona żeby po prostu
nabijać kasę koncernom.




tomek wilicki

Posted: 10 Wrz 2008 14:45:42




Z "naturalnymi" metodami to trafiłeś jak kulą w płot, jako że
akurat "naturalne" kliniki dają gwarancję wyleczenia - albo rak zniknie,
albo zwracają pieniądze. Gdyby opierano się tam tylko na tym nielicznym
procencie samoczynnych regresji czy błędnych diagnoz, po prostu nie
utrzymano by się finansowo (kliniki "naturalne" są kilkanaście do
kilkudziesięciu razy tańsze niż "oficjalne", a koszty utrzymania mają
podobne).


Po pierwsze są tysiące ludzi oszukanych przez takie "kliniki"...
Po drugie, "sukcesy" wynikają jedynie z pkt. które wymieniłem, takich
przypadków są dziesiątki tysiący...


Ojej, jeśli podpisuje się umowę o dzieło, w której warunkiem jest zniknięcie
raka, to nie ma tu mowy o oszustwie - prawo jest jednakowe dla wszystkich.

A gdyby "sukcesy" dotyczyły tylko kilku procent osób, to sorki, ale takie
kliniki po prostu by zbankrutowały.

Zresztą, bez najmniejszego problemu sam możesz sprawdzić, że nikt nigdy nie
przeprowadził badań nad tą metodą leczenia nowotworów - owszem, są setki
już badań na hodowlach tkankowych (wszystkie potwierdzają, że metoda
działa), ale ani razu nie wypróbowano tego na pacjentach. Nie wolno i
koniec, koncerny nie zezwalają na badania metod, które mogą okazać się
skuteczne.

I naprawdę niewiele wysiłku będzie Cię kosztowało zweryfikowanie
prawdziwości moich słów. PubMed, tam wyszukaj takie terapie jak terapia dr
Budwig albo terapia Gersona. Słowa - klucz w tym drugim przypadku
to "gerson melanoma", jest jedno jedyne badanie retrospekcyjne - wynika z
niego, że terapia jest 6 krotnie skuteczniejsza w leczeniu zaawansowanych
nowotworów niż to, co ma do zaoferowania medycyna. Badanie retrospekcyjne
przeprowadzone 15 czy 20 lat temu, do tej pory NIKT nie uzyskał pozwolenia,
żeby zbadać to introspekcyjnie.


Ale wielu osób nie chce zmieniać diety i uprawiać sporty... To co, takim
osobom już nie pomożesz?

no właśnie chodzi o to, że nikt nie poleca właściwej diety - albo prawie
nikt. Jasne, że jeśli ktoś woli tabletkę, to ma prawo ją łykać, ale
najpierw powinien dowiedzieć się, że są sprawdzone alternatywy, duuuużo
skuteczniejsze od tabletek.


Nie łapiesz. Jasno i czarno na białym wykazano, że osoby, które odmówiły
zażywania leków na AIDS, żyły o wiele dłużej. To jest zimna statystyka,
tu naprawdę nie ma nic do rzeczy to, że jakiśtam procent miał bardziej
zaawansowaną chorobę, inny procent mniej. W obu grupach pacjentów byli
tacy
z bardziej i tacy z mniej zaawansowaną chorobą. Ale umarli w zasadzie
tylko
ci, którzy poddali się "leczeniu".


Konrety gdzie? Sam sobie dorabiasz, że mieli takie samo stadium
zaawansowania. Sorry, ale bez dokładniejszych informacji - nie wierzę.
Wiremia i już współistniejące powikłania AIDS mają najważniejsze znaczenie
rokownicze. Nic tu o tym nie piszesz.


Znowu brak czasu - nie chce mi się przebijać przez tysiące badań i odsiewać
wartościowych od mało istotnych. Nie jestem lekarzem, więc nie jest mi to
do niczego potrzebne - nie wykorzystam tej wiedzy w praktyce. Mi wystarczy
wiedza, że w przypadku wykrycia zakażenia wirusem HIV lepiej nie poddawać
się leczeniu "oficjalnemu". Ale jeśli Ty chciałbyś się przez to przekopać,
to bardzo łatwo znajdziesz odpowiednie badania - wpisz w google aids hiv
myths i któraś tam z kolei stronka będzie miała odnośniki do solidnych
opracowań naukowych.


Masz rację, sam znam takie przypadki. Ale akurat patofizjologia i leczenie
miażdżycy są znane powszechnie i nie ma co doszukiwać sie tu błędów. To
nie teoria.


te inne przypadki też były "znane powszechnie". Powiedzmy sobie szczerze -
medycyna nie potrafi leczyć miażdżycy. Nie jest znany sposób który
umożliwia cofnięcie zmian miażdżycowych - z wyjątkiem diety dra Ornisha,
która NIE jest polecana.



Twój problem, że nie chcesz szukać. Ja nie będę... Na pewno są takie
badania.
Muszą być... Inaczej na Harvardzie nie wciskano by studentom takich
głupot.

muszą być, bo inaczej by tego nie uczono, a uczą tego, bo na pewno takie
badania są. Tylko jakoś nikt ich nie widział na oczy :D



Za mało o dietetyce wiedzą lekarze. To fakt. O tej dr Ornisha nie
wiedzialem. Poczytam... Dzięki.

2 badania z podwójną ślepą próbą opisane na PubMed. Więcej przeprowadził
prywatnie, ale tutaj z kolei on wymaga, aby ufać mu na ślepo, bez dowodu.




tomek wilicki

Posted: 10 Wrz 2008 14:50:39






Nie masz kompletnie wiedzy na ten temat...
Odsyłam chociażby do biochemii Harpera jak wyglądają przemiany
cholesterolu. To wszystko jest naukowo udowodnione przez tysiące ludzi,
nie zamierzam Ci tego szczegółowo tłumaczyć, bo i tak wiesz swoje.
Bo nie chcesz zrozumieć.


Problem w tym, że ta sama medycyna, która "doskonale" zna przemiany
cholesterolu i wie wszystko na jego temat, przez długie, długie lata
utrzymywała, że zmiany miażdżycowe są nieodwracalne. To był dogmat,
powtarzany na wszystkich uniwersytetach, przez wszystkie kliniki. A tu
nagle zonk - miażdżyca znika przy zdrowej diecie. Po prostu znika. Bez
żadnych leków czy innych sztuczek.

Skoro medycyna myliła się w tym aspekcie, czemu nie założyć, że MOŻE się
mylić w innych - i zażądać solidnych badań?

Ja tutaj nie twierdzę bynajmniej, że cholesterol NIE jest czynnikiem ryzyka.
Po prostu jak na razie nie zobaczyłem dowodu wskazującego na to, że jest -
i tyle.

Jak dla mnie, najprawdopodobniejsza byłaby teza, że wszystko bierze się z
obecności w diecie tłuszczu. W naturalnej diecie człowieka tłuszczu nie ma
w zasadzie w ogóle.




Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 14:51:47



No ale skoro pytasz o dowody:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=3081149&dopt=Abstract


No i znowu się mylisz... Brakuje Ci wiedzy, żeby zrozumieć sens tego
badania.

" Multivariate analysis showed that non-HDL cholesterol was a more powerful
predictor of risk than the HDL to total cholesterol ratio. These British
findings were compared with six other prospective studies. All the larger
studies showed similar results, suggesting that HDL cholesterol is not a
major risk factor in the aetiology of ischaemic heart disease."

... co oznacza, że głównym czynnikiem ryzyka jest nie poziom cholesterol
HDL, ale poziom non-HDL, a po polsku LDL... A to nadal cholesterol... Już od
kilkudziesięciu lat wiedziano, że jest to ten "zły" cholesterol. Badania
miało służyć jedynie stwierdzeniu co jest ważniejsze w ocenie rokowania-
więcej "złego" cholesterolu czy mniej "dobrego"...

R.





Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 15:09:35



Zresztą, bez najmniejszego problemu sam możesz sprawdzić, że nikt nigdy
nie
przeprowadził badań nad tą metodą leczenia nowotworów - owszem, są setki
już badań na hodowlach tkankowych (wszystkie potwierdzają, że metoda
działa), ale ani razu nie wypróbowano tego na pacjentach. Nie wolno i
koniec, koncerny nie zezwalają na badania metod, które mogą okazać się
skuteczne.

I naprawdę niewiele wysiłku będzie Cię kosztowało zweryfikowanie
prawdziwości moich słów. PubMed, tam wyszukaj takie terapie jak terapia dr
Budwig albo terapia Gersona. Słowa - klucz w tym drugim przypadku
to "gerson melanoma", jest jedno jedyne badanie retrospekcyjne - wynika z
niego, że terapia jest 6 krotnie skuteczniejsza w leczeniu zaawansowanych
nowotworów niż to, co ma do zaoferowania medycyna. Badanie retrospekcyjne
przeprowadzone 15 czy 20 lat temu, do tej pory NIKT nie uzyskał
pozwolenia,
żeby zbadać to introspekcyjnie.


Może mają ku temu powody, których nie jesteś w stanie zrozumieć?


Ale wielu osób nie chce zmieniać diety i uprawiać sporty... To co, takim
osobom już nie pomożesz?

no właśnie chodzi o to, że nikt nie poleca właściwej diety - albo prawie
nikt. Jasne, że jeśli ktoś woli tabletkę, to ma prawo ją łykać, ale
najpierw powinien dowiedzieć się, że są sprawdzone alternatywy, duuuużo
skuteczniejsze od tabletek.


Tylko dieta - to zmiana stylu życia. Tabletki nie wiążą się z takim
poświęceniem.
To jak z paleniem papierosów, wiele osób nie chce rzucić palenia bo im to
sprawia przyjemność, a przecież wie, że to niezdrowe...
Podobnie jest z nieprawidłowym odżywaniem. Co z tego, że zwiększa ryzyko
wielu chorób, ale ludzie nie chcą sie pozbywać tej przyjemności.
Nie każdy chce być wegeterianinem, dlatego, że nie odopwiada ten styl i
najzupełniej - nie smakuje.


Nie łapiesz. Jasno i czarno na białym wykazano, że osoby, które odmówiły
zażywania leków na AIDS, żyły o wiele dłużej. To jest zimna statystyka,
tu naprawdę nie ma nic do rzeczy to, że jakiśtam procent miał bardziej
zaawansowaną chorobę, inny procent mniej. W obu grupach pacjentów byli
tacy
z bardziej i tacy z mniej zaawansowaną chorobą. Ale umarli w zasadzie
tylko
ci, którzy poddali się "leczeniu".


Konrety gdzie? Sam sobie dorabiasz, że mieli takie samo stadium
zaawansowania. Sorry, ale bez dokładniejszych informacji - nie wierzę.
Wiremia i już współistniejące powikłania AIDS mają najważniejsze
znaczenie
rokownicze. Nic tu o tym nie piszesz.


Znowu brak czasu - nie chce mi się przebijać przez tysiące badań i
odsiewać
wartościowych od mało istotnych. Nie jestem lekarzem, więc nie jest mi to
do niczego potrzebne - nie wykorzystam tej wiedzy w praktyce.

Dowody nie są tylko po to, żeby wykorzystywać w praktyce, ale żeby się
przekonać czy teoria jest prawdziwa.
Ty a priori zakładasz, że tak - nie czytając ich.

Mi wystarczy
wiedza, że w przypadku wykrycia zakażenia wirusem HIV lepiej nie poddawać
się leczeniu "oficjalnemu". Ale jeśli Ty chciałbyś się przez to przekopać,
to bardzo łatwo znajdziesz odpowiednie badania - wpisz w google aids hiv
myths i któraś tam z kolei stronka będzie miała odnośniki do solidnych
opracowań naukowych.


Znajdzie się artykuł w poważanym piśmie medycznym, na zjeździe, to się
zastanowię. Gdyby to była prawda, zmieniłaby metody nauczania na całym
świecie i wywołałaby skandal. A tak nie jest... Skandal jest dla osób
naiwnych, nie posiadających wiedzy, która potrafiłaby zaprzeczyć domysłom
czy nawet jakiś tam prymitywnym badaniom. One są specjalnie tak napisane,
żeby laik w nie uwierzył.


Masz rację, sam znam takie przypadki. Ale akurat patofizjologia i
leczenie
miażdżycy są znane powszechnie i nie ma co doszukiwać sie tu błędów. To
nie teoria.


te inne przypadki też były "znane powszechnie". Powiedzmy sobie szczerze -
medycyna nie potrafi leczyć miażdżycy. Nie jest znany sposób który
umożliwia cofnięcie zmian miażdżycowych - z wyjątkiem diety dra Ornisha,
która NIE jest polecana.


A przeczytałeś gdzieś na jakiej podstawie dr Ornish stwierdził cofnięcie
zmian miażdżycowych? Przyżyciowo krajał ludzi i ocenial blaszki, by potem za
parę lat znowu ich (zdrowych!!!) rozkroić i zobaczyć, że naczynia czyste?
Śmiechu warte... Nie wierz w cofniecie zmian, bo nie wiesz nawet jak to
sprawdzić, a wierzysz w to...
Dieta ważna, utrudnia pogłębianie się zmian miażdżycowych. Zdrowy styl zycia
również.
Ale to nic odkrywczego... nie musi to być wegeterianizm.



Twój problem, że nie chcesz szukać. Ja nie będę... Na pewno są takie
badania.
Muszą być... Inaczej na Harvardzie nie wciskano by studentom takich
głupot.

muszą być, bo inaczej by tego nie uczono, a uczą tego, bo na pewno takie
badania są. Tylko jakoś nikt ich nie widział na oczy :D


Ty nie widziałeś. I tak byś pewnie nie zrozumiał, nie uwierzył...





Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 15:14:45



Problem w tym, że ta sama medycyna, która "doskonale" zna przemiany
cholesterolu i wie wszystko na jego temat, przez długie, długie lata
utrzymywała, że zmiany miażdżycowe są nieodwracalne. To był dogmat,
powtarzany na wszystkich uniwersytetach, przez wszystkie kliniki. A tu
nagle zonk - miażdżyca znika przy zdrowej diecie. Po prostu znika. Bez
żadnych leków czy innych sztuczek.


Powtórzę...
A przeczytałeś gdzieś konkretnie na jakiej podstawie dr Ornish stwierdził
cofnięcie
zmian miażdżycowych? Przyżyciowo krajał ludzi i ocenial blaszki, by potem za
parę lat znowu ich (zdrowych!!!) rozkroić i zobaczyć, że naczynia czyste?
Śmiechu warte... Nie wierz w cofniecie zmian, bo nie wiesz nawet jak to
sprawdzić, a wierzysz w to...
Dieta ważna, utrudnia pogłębianie się zmian miażdżycowych. Zdrowy styl zycia
również.
Ale to nic odkrywczego... nie musi to być wegeterianizm.

Jak dla mnie, najprawdopodobniejsza byłaby teza, że wszystko bierze się z
obecności w diecie tłuszczu. W naturalnej diecie człowieka tłuszczu nie ma
w zasadzie w ogóle.


Dobrze, że dodałeś "jak dla mnie".
Człowiek od zawsze był i będzie stworzeniem wszystkożernym (w takiej diecie
jest tłuszcz). Taka jego natura od zawsze i ewolucji na siłę nie zmienisz
tylko dlatego, że uważasz, że cos jest zdrowsze...






Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 15:25:47



Naprawdę daj spokój, z tym człowiekiem nie ma normalnej polemiki.

Zastanawiam się czemu ja prowadzę tę dyskusję i jedynym istotnym tak
naprawdę argumentem jest trening cierpliwości, który może mi się jeszcze
kiedyś przydać... :)

Bo z niereformowalności pewnych osób na tym forum zdaję sobie sprawę. Trudno
zrozumieć, że są jeszcze ludzie tak zatwardziali w swoich naiwnych
poglądach. Czasem mam wrażenie, że jak coś się dobrze wytłumaczy to oni
zmienią zdanie... A jednak tak nie jest... Efekt jest wręcz przeciwny, więc
chyba masz rację, że nie ma sensu z tym walczyć...

Najlepiej go ignorować to chory człowiek.

Ignorować? Trudno mi czasem czytać pisane przez niego rady, które mogą tylko
zaszkodzić... On wyrzutów takich pewnie nie ma.
Chory człowiek, nie wiem... Po prostu cholernie uparty i bardzo niedojrzały.
Może kiedyś zrozumie...

Pozdrawiam.

R.





tomek wilicki

Posted: 10 Wrz 2008 17:42:44






Ignorować? Trudno mi czasem czytać pisane przez niego rady, które mogą
tylko zaszkodzić...

swego czasu jeden lekarz, wściekły że daję ludziom rady nie mając dyplomu
(It is blasphemy! It is madness!) zrobił mi podobny zarzut. Poprosiłem go o
to, o co proszę teraz Ciebie - znajdź jedną radę której udzieliłem, która
nawet nie tyle może zaszkodzić, co po prostu nie może pomóc.

Oczywiście nie znalazł ani jednej.




tomek wilicki

Posted: 10 Wrz 2008 17:44:11




No ale skoro pytasz o dowody:


http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=3081149&dopt=Abstract



No i znowu się mylisz... Brakuje Ci wiedzy, żeby zrozumieć sens tego
badania.

nie, po prostu podałem pierwsze z brzegu badanie, nawet go zresztą nie
czytając. Istotny jest drugi link - spis kilkudziesięciu innych badań. Chce
Ci się, to pogrzeb w nich i znajdź coś wartościowego. Mi się nie chce, nie
za to mi w życiu płacą.




tomek wilicki

Posted: 10 Wrz 2008 17:53:03






Może mają ku temu powody, których nie jesteś w stanie zrozumieć?


Może wyjaśnij mi w swoim niezmierzonym geniuszu, co to za powody. Dla mnie
powód jest jasny - odkrycie leku sprawi, że przestanie do kieszeni pewnych
ludzi płynąć pewna suma pieniędzy. Ta suma w tej chwili w samych tylko USA
na same tylko badania przekracza o połowę sumę całego budżetu państwa
polskiego. Do tego dolicz kilka - kilkanaście razy większą kasę ze
sprzedaży chemioterapii.




Dowody nie są tylko po to, żeby wykorzystywać w praktyce, ale żeby się
przekonać czy teoria jest prawdziwa.
Ty a priori zakładasz, że tak - nie czytając ich.


No cóż, może po prostu przekonały mnie rozmowy z kilkudziesięcioma osobami,
które odmówiły terapii 10-15 lat temu, gdy dawano im kilka - kilkanaście
miesięcy życia. Żyją do tej pory, czego nie można powiedzieć o ich
znajomych, którzy terapii się poddali.



Znajdzie się artykuł w poważanym piśmie medycznym, na zjeździe, to się
zastanowię. Gdyby to była prawda, zmieniłaby metody nauczania na całym
świecie i wywołałaby skandal. A tak nie jest... Skandal jest dla osób
naiwnych, nie posiadających wiedzy, która potrafiłaby zaprzeczyć domysłom
czy nawet jakiś tam prymitywnym badaniom. One są specjalnie tak napisane,
żeby laik w nie uwierzył.

przecież badań masz już dosłownie tysiące. A autorytet który za nimi stoi to
laureat nagrody Nobla w dziedzinie wirusologii.

Żadnego skandalu nie będzie, bo stoi za tym zbyt gruba kasa.



te inne przypadki też były "znane powszechnie". Powiedzmy sobie szczerze
- medycyna nie potrafi leczyć miażdżycy. Nie jest znany sposób który
umożliwia cofnięcie zmian miażdżycowych - z wyjątkiem diety dra Ornisha,
która NIE jest polecana.


A przeczytałeś gdzieś na jakiej podstawie dr Ornish stwierdził cofnięcie
zmian miażdżycowych? Przyżyciowo krajał ludzi i ocenial blaszki, by potem
za parę lat znowu ich (zdrowych!!!) rozkroić i zobaczyć, że naczynia
czyste? Śmiechu warte... Nie wierz w cofniecie zmian, bo nie wiesz nawet
jak to sprawdzić, a wierzysz w to...

taki niby lekarz, a nawet nie wie, jak sprawdzić przepływ krwi w naczyniach
krwionośnych...

Dieta ważna, utrudnia pogłębianie się zmian miażdżycowych. Zdrowy styl
zycia również.
Ale to nic odkrywczego...

co innego utrudnienie pogłębiania, a co innego cofanie się zmian
istniejących.



muszą być, bo inaczej by tego nie uczono, a uczą tego, bo na pewno takie
badania są. Tylko jakoś nikt ich nie widział na oczy :D


Ty nie widziałeś. I tak byś pewnie nie zrozumiał, nie uwierzył...

No cóż, jednym z obowiązków lekarza jest znajomość aktualnego stanu wiedzy
medycznej, czyli podpieranie swoich decyzji wynikami badań, czyli - idąc
dalej - opieranie się na rzeczach sprawdzonych doświadczalnie. Dlatego też
nie mam zamiaru wyszukiwać żadnych takowych badań, bo NIE JESTEM LEKARZEM -
posiadanie dowodu nie jest moim ani moralnym, ani prawnym obowiązkiem.
Czego prawdopodobnie nie można powiedzieć o Tobie.

Mi wystarczy znajomość podstawowych zasad zdrowego odżywiania, oraz
znajomość jednego bardzo istotnego faktu - od chyba 50 lat medycyna nie
wynalazła leku na żadną chyba chorobę przewlekłą, od 50 lat nie
przeprowadziła badań nad żadną obiecującą terapią o której były
doniesienia, że choroby przewlekłe leczy.




tomek wilicki

Posted: 10 Wrz 2008 18:01:23






Powtórzę...
A przeczytałeś gdzieś konkretnie na jakiej podstawie dr Ornish stwierdził
cofnięcie
zmian miażdżycowych? Przyżyciowo krajał ludzi i ocenial blaszki, by potem
za parę lat znowu ich (zdrowych!!!) rozkroić i zobaczyć, że naczynia
czyste? Śmiechu warte... Nie wierz w cofniecie zmian, bo nie wiesz nawet
jak to sprawdzić, a wierzysz w to...

z tego co się orientuję, jest kilka czy kilkanaście sposobów na sprawdzenie
przepływu w naczyniach krwionośnych i na sprawdzenie grubości miażdżycy.
Poczytaj w MedLine którą metodę wykorzystano w badaniach dra Ornisha.

Być może po prostu w czasach gdy kończyłeś studia medyczne (zakładając, że
takowe kończyłeś), faktycznie nie potrafiono oceniać stanu miażdżycy. No
cóż, lekarz ma obowiązek nadążać za zmianami w medycynie. Obecnie można
nawet wpuścić sondę i pooglądać serce oraz naczynia krwionośne od środka.
Serio!


Jak dla mnie, najprawdopodobniejsza byłaby teza, że wszystko bierze się z
obecności w diecie tłuszczu. W naturalnej diecie człowieka tłuszczu nie
ma w zasadzie w ogóle.


Dobrze, że dodałeś "jak dla mnie".
Człowiek od zawsze był i będzie stworzeniem wszystkożernym (w takiej
diecie jest tłuszcz). Taka jego natura od zawsze i ewolucji na siłę nie
zmienisz tylko dlatego, że uważasz, że cos jest zdrowsze...

Każde niemal zwierzę jest w jakimś tam stopniu "wszystkożerne". Psa czy kota
można trzymać na diecie wyłącznie roślinnej (nawet bez mleka czy jajek),
typowe ziarnojady długo się utrzymają na diecie złożonej w połowie z mięsa.
Pytanie tylko, na ile to będzie ZDROWE. Dr Ornish jasno wykazał, że
wywalanie z diety tłuszczu sprawia, iż problem miażdżycy po prostu
przestaje istnieć. Cukrzyca typu 2 znika niemal w każdym przypadku diety
witariańskiej, a co ciekawsze - w chyba połowie przypadków cukrzycy typu 1,
teoretycznie nieuleczalnej, chorzy albo całkowicie odstawiają leki, albo
mocno redukują ich ilość. Statystyka raka wśród witarian również
przedstawia się interesująco, vide kilkaset (!) badań w MedLine dotyczących
wpływu omega 3 na tkanki nowotworowe. Zdaje się, że to załatwia 3
najczęstsze przyczyny zgonów?

No ale polski lekarz, który nawet nie wie, jak sprawdzić stan miażdżycy
powiedział, że człowiek jest wszystkożerny i tłuszcz musi być, a na siłę
nie ma co zmieniać.




Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 18:15:54



taki niby lekarz, a nawet nie wie, jak sprawdzić przepływ krwi w
naczyniach
krwionośnych...


Jaaasne, już wierzę, że Twój guru, robił wszystkim swoim pacjentom IVUS.
Gdzieś to opisał dokładnie, czy tylko wnioski, w które laicy wierzą?

No cóż, jednym z obowiązków lekarza jest znajomość aktualnego stanu wiedzy
medycznej, czyli podpieranie swoich decyzji wynikami badań, czyli - idąc
dalej - opieranie się na rzeczach sprawdzonych doświadczalnie. Dlatego też
nie mam zamiaru wyszukiwać żadnych takowych badań, bo NIE JESTEM
LEKARZEM -
posiadanie dowodu nie jest moim ani moralnym, ani prawnym obowiązkiem.
Czego prawdopodobnie nie można powiedzieć o Tobie.

Mi wystarczy znajomość podstawowych zasad zdrowego odżywiania, oraz
znajomość jednego bardzo istotnego faktu - od chyba 50 lat medycyna nie
wynalazła leku na żadną chyba chorobę przewlekłą, od 50 lat nie
przeprowadziła badań nad żadną obiecującą terapią o której były
doniesienia, że choroby przewlekłe leczy.


Sorry, ale nie chcę mi się po prostu z Tobą gadać... Jak już pisałem, swoja
wiedzę opierasz na domysłach i błędnych interpretacjach. Nie mam zamiaru
dyskutować w ten sposób, bo jest to pozbawione sensu.
Takie podejście irrracjonalne, a jedynie intuicyjne i zasłyszane, to było w
średniowieczu... Nauka wymaga i szuka dowodów. I to poszukiwanie jest
napędem do jej rozwoju.
Farmakologia idzie do przodu, tylko że osoby nie interesujące się tym, nie
zdają sobie z tego sprawy. Poczytaj sobie o np. Imatinibie... Mógłbym mnożyć
przykłady.






Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 18:24:56



Każde niemal zwierzę jest w jakimś tam stopniu "wszystkożerne". Psa czy
kota
można trzymać na diecie wyłącznie roślinnej (nawet bez mleka czy jajek),
typowe ziarnojady długo się utrzymają na diecie złożonej w połowie z
mięsa.
Pytanie tylko, na ile to będzie ZDROWE. Dr Ornish jasno wykazał, że
wywalanie z diety tłuszczu sprawia, iż problem miażdżycy po prostu
przestaje istnieć. Cukrzyca typu 2 znika niemal w każdym przypadku diety
witariańskiej, a co ciekawsze - w chyba połowie przypadków cukrzycy typu
1,
teoretycznie nieuleczalnej, chorzy albo całkowicie odstawiają leki, albo
mocno redukują ich ilość. Statystyka raka wśród witarian również
przedstawia się interesująco, vide kilkaset (!) badań w MedLine
dotyczących
wpływu omega 3 na tkanki nowotworowe. Zdaje się, że to załatwia 3
najczęstsze przyczyny zgonów?

No ale polski lekarz, który nawet nie wie, jak sprawdzić stan miażdżycy
powiedział, że człowiek jest wszystkożerny i tłuszcz musi być, a na siłę
nie ma co zmieniać.


Wiem jak diagnozować i tym razem nie dam się sprowokować.
Róbmy swoje... Zdrowia życzę.

R.





Stradivarius

Posted: 10 Wrz 2008 18:36:45



to, o co proszę teraz Ciebie - znajdź jedną radę której udzieliłem, która
nawet nie tyle może zaszkodzić, co po prostu nie może pomóc.


Nie zamierzam tracić na to czasu.
Przypomniał mi się tylko post, w którym udzielasz rad odnośnie niedoboru
żelaza.


zrób dodatkowo ferrytynę i morfologię, bez tego nikt nic nie powie

Brawo, dobry krok!

morfologia tutaj:

http://www.fotosik.pl/pokaz_obraz.......................

"no, tak jakby trochę tego żelaza brakowało... kawę przestań pić, herbatę,
więcej zielonych części roślin, które zawierają składniki niezbędne do
przyswojenia żelaza, mniej białka które blokuje przyswajanie - i powinno
się wyrównać. "

Gdyby tak powiedział komuś lekarz, to jest to błąd w sztuce lekarskiej i
można go zaskarżyć.
Tak, wiem, wiem... nie jesteś lekarzem. Ale takich rad nie można udzielać,
łączysz tylko Fe z dietą, a może okazać się coś zupełnie innego.
Bo niedobór żelaza to objaw, a nie choroba sama w sobie.
I dietą będzie ktoś wyrównywać, a choroba faktycznie powodująca niedobór
żelaza będzie się dalej w organizmie rozwijać... Tego chcesz?
Dokładniejsze wyjaśnienia podałem w kontynuacji tamtego postu.

Więcej nie zamierzam dyskutować na ten temat.

R.





Jeff

Posted: 10 Wrz 2008 19:33:55




to, o co proszę teraz Ciebie - znajdź jedną radę której udzieliłem, która
nawet nie tyle może zaszkodzić, co po prostu nie może pomóc.


Nie zamierzam tracić na to czasu.


.. i tak za duzo chyba poswieciles czasu temu czlowiekowi....obserwowalem
dyskusje i mialem sie juz nie wtracac, ale jak widac nie wytrzymalem, bo po
czesci czuje sie odpowiedzialny za *zainstalowanie* na tej grupie tego
wege_oszoloma.

Kiedys po prostu bronilem jego wypowiedzi, bo sadzilem, ze kazdy ma prawo do
wolnosci slowa.
Niestety w przypadku grup o tematyce medycznej, to jednak bardzo bledne zalozenie.

Wprawdzie to dosc nieetyczne moze zagranie, ale mysle, ze warto wkleic
na tej grupie wypowiedz tego czlowieka zamieszczona na innej grupie.
Tekst ten dokladnie charakteryzuje mentalnosc i poziom moralny tego czlowieka:

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15954&w=80276825&wv.x=2&a=83831749

Zaznaczam: taki tekst zamiescil ten wege_fanatyk w odpowiedzi na post ciezko
chorego czlowieka, ktory jest aktualnie w stanie remisji po zastosowaniu
leczenia konwencjonalnego.





Jeff

Posted: 10 Wrz 2008 19:51:14






jeszcze male wyjasnienie do poprzedniego mojego postu w celu rozwiania
ewentualnych watpliwosci kto byl autorem tego szokujacego tekstu:

tomasz w. potwierdzil bowiem swoja tozsamosc na tamtej grupie w tym poscie:

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15954&w=80276825&wv.x=2&a=83811964







tomek wilicki

Posted: 10 Wrz 2008 21:07:51




taki niby lekarz, a nawet nie wie, jak sprawdzić przepływ krwi w
naczyniach
krwionośnych...


Jaaasne, już wierzę, że Twój guru, robił wszystkim swoim pacjentom IVUS.
Gdzieś to opisał dokładnie, czy tylko wnioski, w które laicy wierzą?


qwa, z choinki się kolo urwałeś? Jaja sobie robisz? Masz przed oczyma
badanie razem z całą metodologią i walisz tekstami jak z gimnazjum? Bo co,
argumenty się skończyły?

Sorki, straciłem cierpliwość.




tomek wilicki

Posted: 10 Wrz 2008 21:06:21





"no, tak jakby trochę tego żelaza brakowało... kawę przestań pić, herbatę,
więcej zielonych części roślin, które zawierają składniki niezbędne do
przyswojenia żelaza, mniej białka które blokuje przyswajanie - i powinno
się wyrównać. "

Gdyby tak powiedział komuś lekarz, to jest to błąd w sztuce lekarskiej i
można go zaskarżyć.

no to zaskarż 95% lekarzy - bo 95% ludzi których morfologie oglądałem i
którzy mieli identyczny "niski" poziom (ale dalej będący w granicach
normy), od lekarzy nic, ale to NIC nie usłyszeli. Zakładam oczywiście że to
jest 95%, chociaż nie widziałem jeszcze ani jednego przypadku w którym
lekarz takimi "niedoborami" się przejmuje - ale pewnie gdzieś tam jeden
jakiś jest.

Tak, wiem, wiem... nie jesteś lekarzem. Ale takich rad nie można udzielać,
łączysz tylko Fe z dietą, a może okazać się coś zupełnie innego.
Bo niedobór żelaza to objaw, a nie choroba sama w sobie.

tyle, że ten właśnie człowiek NIE miał niedoboru żelaza - nie takiego, który
by wskazywał na jakąkolwiek chorobę. Można oczywiście się przyczepić, ale w
praktyce nikt, dosłownie nikt takiego "niedoboru" nie będzie sprawdzał - bo
taki "niedobór" ma połowa społeczeństwa. Right, 50% ludzi. Wyślesz ich
wszystkich na badania przesiewowe pod kątem chorób powodujących niedobory
żelaza?




jangr

Posted: 11 Wrz 2008 06:32:42



Dr Ornish jasno wykazał, że
wywalanie z diety tłuszczu sprawia, iż problem miażdżycy po prostu
przestaje istnieć. Cukrzyca typu 2 znika niemal w każdym przypadku diety
witariańskiej, a co ciekawsze - w chyba połowie przypadków cukrzycy typu 1,
teoretycznie nieuleczalnej, chorzy albo całkowicie odstawiają leki, albo
mocno redukują ich ilość. Statystyka raka wśród witarian również
przedstawia się interesująco, vide kilkaset (!) badań w MedLine dotyczących
wpływu omega 3 na tkanki nowotworowe. Zdaje się, że to załatwia 3
najczęstsze przyczyny zgonów?

No, jakbym słyszał teoretyków od żywienia optymalnego.
Tylko, że tam to tłuszcz sprawia cofanie się miażdżycy
i tych wszystkich, jak powyżej chorób.
A czy przy diecie zero tłuszczy można w ogóle przeżyć?
Sądzę, że to jest niemożliwe.





jangr

Posted: 11 Wrz 2008 06:53:33



Organizm wie najlepiej, jaki poziom utrzymywać. Ingerencja w homeostazę
to brak rozwagi. No, ale - co zrobić. Zbijanie cholesterolu stało się modne.
Właśnie chodzi o to, ze organizm nie wie najlepiej, i tutaj zaczyna sie

problem.
Brakiem rozwagi jest nie korzystanie z wyników współczesnej nauki i wiara w
zabobony.
Idąc za Twoim tokiem rozumowania można by powiedzieć: po co leczyć złośliwy
nowotwór, przecież organizm wie najlepiej po co stworzył tego guza.

Z tym nowotworem, to akurat zły przykład.
Nowotwory wywołują najczęściej czynniki zewnętrzne, które ogólnie biorąc
powodują wymknięcie się części komórek poza zakres samoregulacji organizmu.
Poprzez uszkodzenie DNA (?)

Sam cholesterol, to nie jest diabeł wcielony, czy cóś takiego.
Gospodarka cholesterolem podlega takim samym zasadom biologicznej
regulacji, jak miliony innych "cegiełek" biochemicznych żywego organizmu.
Oczywiście, przez zmianę warunków zewnętrznych można zakłócić
normalne funkcjonowanie skomplikowanego laboratorium
biochemicznego, jakim jest każdy organizm żywy.
Pojawienie się w glebie czy wodzie pierwiastka, czy związku chemicznego,
który ma wpływ na przemiany biochemiczne może wyeliminować
z przyrody cały gatunek. Zgoda.
A jaki czynnik spowodował, że cholesterolem należy sterować ręcznie,
należy zacząć sterować ręcznie. Podejrzewam, że milion (no, tysiąc)
lat temu nikt nim nie sterował, bo nikt nawet nie wiedział o jego istnieniu.
No, jaki to czynnik spowodował? Jeśli tak jest, jeśli ten czynnik jest
nam znany, spróbujmy go wykluczyć. A znów, jak dawniej, organizm
z lubością przejmie nad poziomem cholesterolu kontrolę. Tak nie lepiej?





Stradivarius

Posted: 11 Wrz 2008 07:18:22



Sam cholesterol, to nie jest diabeł wcielony, czy cóś takiego.
Gospodarka cholesterolem podlega takim samym zasadom biologicznej
regulacji, jak miliony innych "cegiełek" biochemicznych żywego organizmu.
Oczywiście, przez zmianę warunków zewnętrznych można zakłócić
normalne funkcjonowanie skomplikowanego laboratorium
biochemicznego, jakim jest każdy organizm żywy.
Pojawienie się w glebie czy wodzie pierwiastka, czy związku chemicznego,
który ma wpływ na przemiany biochemiczne może wyeliminować
z przyrody cały gatunek. Zgoda.
A jaki czynnik spowodował, że cholesterolem należy sterować ręcznie,
należy zacząć sterować ręcznie.

Przecież już zostało to tutaj wytłumaczone...
Tym czynnikiem jest potrzeba zmniejszenia występowania odległych powikłań
hipercholesterolemii - chorób niedokrwiennych wynikających z miażdżycy. Bo
nadal to najczęstsze przyczyny zgonów.
Skoro można zmniejszyć to ryzyko, więc warto... Dietą, lekami...

Podejrzewam, że milion (no, tysiąc)
lat temu nikt nim nie sterował, bo nikt nawet nie wiedział o jego
istnieniu.

I ludzie umierali wcześniej między innymi z tego powodu... Może nie było to
tak globalne zjawisko, bo dieta była inna, ale miażdżyca była zawsze i
przyczyniała się do chorób krążeniowych.

R.





jangr

Posted: 11 Wrz 2008 07:34:44



A jaki czynnik spowodował, że cholesterolem należy sterować ręcznie,
należy zacząć sterować ręcznie.
Przecież już zostało to tutaj wytłumaczone...

Tym czynnikiem jest potrzeba zmniejszenia występowania odległych powikłań
hipercholesterolemii - chorób niedokrwiennych wynikających z miażdżycy. Bo
nadal to najczęstsze przyczyny zgonów.
Skoro można zmniejszyć to ryzyko, więc warto... Dietą, lekami...

Ale to jest skutek. A gdzie jest przyczyna?

Podejrzewam, że milion (no, tysiąc)
lat temu nikt nim nie sterował, bo nikt nawet nie wiedział o jego istnieniu.
I ludzie umierali wcześniej między innymi z tego powodu... Może nie było to

tak globalne zjawisko, bo dieta była inna, ale miażdżyca była zawsze i
przyczyniała się do chorób krążeniowych.

Czy są dowody na to, że człowiekowi 1000 lat temu dokuczała miażdżyca?
Ja o takich nie słyszałem. W mumiach egipskich odkryto zniekształcenia
stawów (artretyzm, reumatyzm?) ale o miażdżycy nikt nic nie mówił.
W naszych czasach już dzieci - czytałem - miewają miażdżycę.
I cukrzycę. I alergie. Na szczęście stos tabletek załatwi ten problem.
A na działanie uboczne tych tabletek są inne tabletki. I ktoś tu się ma
coraz lepiej. Ale chyba nie chory.





Szczepan Białek

Posted: 11 Wrz 2008 07:48:47




Użytkownik "jangr" <

No, jakbym słyszał teoretyków od żywienia optymalnego.
Tylko, że tam to tłuszcz sprawia cofanie się miażdżycy
i tych wszystkich, jak powyżej chorób.
A czy przy diecie zero tłuszczy można w ogóle przeżyć?
Sądzę, że to jest niemożliwe.

Teoretykom wyszło że oba podejścia są dobre.Albo powyżej 70% kalorii z
tłuszczu (dieta optymalna ) albo poniżej 30% (dieta japońska).
50% to pewna miażdżyca.
Która dla kogo to pewnie zależy od klimatu.
S*






Stradivarius

Posted: 11 Wrz 2008 07:58:08



Ale to jest skutek. A gdzie jest przyczyna?


Też pisałem... Nie czytasz. W ogóle mało czytasz na tematy medyczne a tak
swobodnie się w nich wypowiadasz...

"Nie napisałem nigdzie, że przyczyną jest wyłącznie cholesterol... Miażdżyca
w istocie jest chorobą zapalną, jest wiele innych czynników ryzyka, w tym
genetyczne i środowiskowe.
Różnorodność tych czynników odpowiada za indywidualnie zmienny charakter tej
choroby.
Miażdżycę nasilają choroby prowadzące do uszkodzenia śródbłonka naczyń np.
nadciśnienie tętniczne, cukrzyca, wolne rodniki, nikotynizm, specyficzne
przeciwciała, zakażenia np. chlamydie)"

I pewnie wiele innych czynników jeszcze nie poznanych.
Genetyczne predyspozyje również mają znaczenie.
I choroby ogólnoustrojowe, tj. np. niedoczynność tarczycy (jako przyczyna, a
skutek - podniesiony poziom cholesterolu).

Czy są dowody na to, że człowiekowi 1000 lat temu dokuczała miażdżyca?
Ja o takich nie słyszałem.

No jasne, skoro nie czytałeś to na pewno nie było.

W mumiach egipskich odkryto zniekształcenia
stawów (artretyzm, reumatyzm?) ale o miażdżycy nikt nic nie mówił.

Bo nie znał patofizjologii, która odkryta została całkiem niedawno.

W naszych czasach już dzieci - czytałem - miewają miażdżycę.
I cukrzycę. I alergie.

Miażdżycy też więcej we współczesnych czasach. Przyczyny już znasz - styl
życia.

Na szczęście stos tabletek załatwi ten problem.
A na działanie uboczne tych tabletek są inne tabletki. I ktoś tu się ma
coraz lepiej. Ale chyba nie chory.


Jak ma alergię, astmę, po lekach czuje się lepiej i nie ma napadów. Ma
cukrzycę - z insuliną "w kieszeni" może normalnie funkcjonować. Ma
miażdżycę... i tutaj właśnie ludzie nie rozumieją, że stosowanie leków nie
ma łagodzić doraźnie objawy, ale zabezpieczać przed groźnymi powikłaniami.
Tego działania nie odczuwają pacjenci, nie widzą efektów, bo one będą z
czasem. A jak nie wystąpią powikłania, to mało kto będzie wierzył, że to
dzięki statynom...Jak wystąpią - zwali się winę na te leki... Nikt nie
pomyśli, że gdyby tych leków nie brał to chorba rozwinęłaby się jeszcze
szybciej... Nie - to na pewno wina leków. Ech... Szkoda gadać, jak nie
zrozumiałeś tego, to sorry, ale nie chcę prowadzić dalszej dyskusji z takim
upartym człowiekiem.





<< . 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.849
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008