kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Medycyna / Dr.House---ideał,czego?
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
aszher

Posted: 19 Cze 2009 07:19:16



We czwartek późnym wieczorem ,w Polsce można zauważyć zaskakujące
zjawisko zwane: "szklana pogoda szyby niebieskie od telewizorów"
fenomen nie widziany od czasów transmisji filmów takich jak
"Niewolnica Izaura","Dynastia". Tegoż właśnie wieczoru niemalże
wszyscy mali i wielcy, kobiety i mężczyźni i młodzież i dzieci
rozpaczają swoje tyłki na 2godzinnym seansie serialu "Dr House"
Ponieważ ja, do niech nie należę, zastanawia mnie to dziwne zjawisko a
przede wszystkim co pospólstwo(w pozytywnym znaczeniu) widzi w
lekarzu ,który jest chamem do kwadratu a film balansuje na granicy
dobrego smaku, jeśli jej nie przekracza. Drwi się tam z życia,
człowieka, istnienia a jak by tego było mało wmawia ludziom ,że w USA
istnieje lekarz, który "po węchu niemalże wyczuwa
dolegliwości"(zamierzona przesada).Czy ktoś ma może jakieś tego
racjonalne wytłumaczenie?
Pozdrawiam
-aszh-




aszher

Posted: 19 Cze 2009 07:24:01



We czwartek późnym wieczorem ,w Polsce można zauważyć zaskakujące
zjawisko zwane: "szklana pogoda szyby niebieskie od telewizorów"
fenomen nie widziany od czasów transmisji filmów takich jak
"Niewolnica Izaura","Dynastia". Tegoż właśnie wieczoru niemalże
wszyscy mali i wielcy, kobiety i mężczyźni i młodzież i dzieci
rozpaczają swoje tyłki na 2godzinnym seansie serialu "Dr House"
Ponieważ ja, do niech nie należę, zastanawia mnie to dziwne zjawisko a
przede wszystkim co pospólstwo(w pozytywnym znaczeniu) widzi w
lekarzu ,który jest chamem do kwadratu a film balansuje na granicy
dobrego smaku, jeśli jej nie przekracza. Drwi się tam z życia,
człowieka, istnienia a jak by tego było mało wmawia ludziom ,że w USA
istnieje lekarz, który "po węchu niemalże wyczuwa
dolegliwości"(zamierzona przesada).Czy ktoś ma może jakieś tego
racjonalne wytłumaczenie?
Pozdrawiam
-aszh-

rozpaczają swoje tyłki
*rozpłaszczają,miałam na myśli :D





krzysiek82

Posted: 19 Cze 2009 08:37:17



co pospólstwo(w pozytywnym znaczeniu) widzi w
lekarzu ,który jest chamem do kwadratu a film balansuje na granicy
dobrego smaku,

Laski lubią takich kolesi, niby inteligentny a trochę zadziorny i
zakręcony. Moja żona także to ogląda ale tłumaczy się, tym że tylko ze
względów medycznych, bo sama jest lekarzem wet i lubi sobie oglądać
tylko po to żeby filtrować fikcję od rzeczywistości.




aszher

Posted: 19 Cze 2009 09:47:26



co pospólstwo(w pozytywnym znaczeniu) widzi w

lekarzu ,który jest chamem do kwadratu a film balansuje na granicy
dobrego smaku,

Laski lubią takich kolesi, niby inteligentny a trochę zadziorny i
zakręcony. Moja żona także to ogląda ale tłumaczy się, tym że tylko ze
względów medycznych, bo sama jest lekarzem wet i lubi sobie oglądać
tylko po to żeby filtrować fikcję od rzeczywistości.

--
krzysiek82

no niby jest to jakiś konkretny argument,,, nie trawimy facetów,
którzy ścielą nam się u nóg, tylko widzisz mnie nie chodzi wyłącznie o
aktora,
ale o całość zjawiska, bo tak....
Gdzie nie zajdziesz słyszy się wśród pacjentów, jak to lekarze nas
lekceważą i bagatelizują(ja się pod tym podpisuję)
a ten film, włącznie z czołową postacią to jawna, dosadna obcesowośći
drwiny z istnienia. Ludzie,,,,czy to ma
coś wspólnego z realem,,, czy na co dzień lekarze wymieniają się takim
genialno-inteligo-kąśliwymi spostrzeżeniami?
Mnie się wydaje,,, być może, Polacy nie mogą wyzbyć się przyzwyczajeń
starego systemu, i w podświadomości tęsknią za despotyzmem i poddańczą
czołobitnością,,, bu,,, co o tym sądzicie?















Maddy

Posted: 19 Cze 2009 10:06:52



co pospólstwo(w pozytywnym znaczeniu) widzi w
lekarzu ,który jest chamem do kwadratu a film balansuje na granicy
dobrego smaku,

Pozwolę sobie zauważyć, że smak jest wartością względną i jako taki nie
podlega wartościowaniu.

Tak naprawdę nie chcesz racjonalnego wyjaśnienia.
Chcesz wyjaśnienia, które będziesz w stanie pojąć, a to duża różnica.
Ponieważ mówimy o gustach pewnej grupy osób płci Tobie przeciwnej,
istnieje prawdopodobieństwo nieskończenie zbliżone do 1, że nigdy
takiego nie otrzymasz.

Swoją drogą fakt, że ktoś się komuś podoba nie jest jednoznaczne że ten
ktoś stanowi ideał. Ideały są nudne - ideał to coś co każdy nosi w
sobie, pewna definicja. Ktoś przystający w 100% do definicji jest w 100%
przewidywalny. Obcowanie z ideałem to nuda i masochizm jednocześnie.
To niedoskonałości czynią drugiego człowieka interesującym.

Jak oduczysz sie uogólnić i osądzać może odpowiedź przyjdzie sama?


Laski lubią takich kolesi, niby inteligentny a trochę zadziorny i
zakręcony.

Hmm... zaliczasz do "lasek" kobiety bez względu na urodę i wiek.
Znam parę fanek w wieku mocno emerytalnym, więc ta "laska" to jakby
komplement, nie?
Ja też jestem fanką, a słowo laska rozumiem od jakiegoś czasu dosłownie,
tak się składa że na co dzień chodzę z takową przy boku.

A House jest cholernie seksowny w ten niezrozumiały dla niektórych
"kolesiów" sposób.
Niespecjalnie przystojny, niemłody, chudy, kulawy, na granicy
socjopatii... a jednak ma więcej seksapilu niż niejedno wysmażone na
solarce ciacho z kaloryferem.
Może to te niebieskie oczy a może to coś do czego jest potrzeby zestaw
dwóch X-ów.
Wprawdzie mój mąż twierdzi, że jest w stanie sobie wyobrazić, że jakby
był kobietą to by mu sie House podobał jako mężczyzna. Ale w końcu
dlatego za niego wyszłam, że to wyjątkowy facet.
No i zna się na linuxie, to mnie zawsze kręciło. ;-)

Takie życie, nie ma racjonalnego uzasadnienia dla tego, co się komuś
podoba. O gustach się nie dyskutuje.
Jeżeli Twojej kobiecie podoba się House to jest to dla Ciebie raczej
wskazówka niż kwestia do oceny.

A już na pewno nie jest to kwestia medyczna.

ps. jak znam życie zaraz komuś wyjdzie, że wystarczy kuleć i być chamem
żeby "laski" miękły w kolanach...





Maddy

Posted: 19 Cze 2009 10:16:36




Gdzie nie zajdziesz słyszy się wśród pacjentów, jak to lekarze nas
lekceważą i bagatelizują(ja się pod tym podpisuję)
a ten film, włącznie z czołową postacią to jawna, dosadna obcesowośći
drwiny z istnienia. Ludzie,,,,czy to ma
coś wspólnego z realem,,, czy na co dzień lekarze wymieniają się takim
genialno-inteligo-kąśliwymi spostrzeżeniami?
Mnie się wydaje,,, być może, Polacy nie mogą wyzbyć się przyzwyczajeń
starego systemu, i w podświadomości tęsknią za despotyzmem i poddańczą
czołobitnością,,, bu,,, co o tym sądzicie?

Chyba oglądamy zupełnie inny serial o przypadkowo zbieżnym tytule...





aszher

Posted: 19 Cze 2009 10:37:15




co pospólstwo(w pozytywnym znaczeniu) widzi w
lekarzu ,który jest chamem do kwadratu a film balansuje na granicy
dobrego smaku,

Pozwolę sobie zauważyć, że smak jest wartością względną i jako taki nie
podlega wartościowaniu.

Tak naprawdę nie chcesz racjonalnego wyjaśnienia.
Chcesz wyjaśnienia, które będziesz w stanie pojąć, a to duża różnica.
Ponieważ mówimy o gustach pewnej grupy osób płci Tobie przeciwnej,
istnieje prawdopodobieństwo nieskończenie zbliżone do 1, że nigdy
takiego nie otrzymasz.

Swoją drogą fakt, że ktoś się komuś podoba nie jest jednoznaczne że ten
ktoś stanowi ideał. Ideały są nudne - ideał to coś co każdy nosi w
sobie, pewna definicja. Ktoś przystający w 100% do definicji jest w 100%
przewidywalny. Obcowanie z ideałem to nuda i masochizm jednocześnie.
To niedoskonałości czynią drugiego człowieka interesującym.

Jak oduczysz sie uogólnić i osądzać może odpowiedź przyjdzie sama?



Laski lubią takich kolesi, niby inteligentny a trochę zadziorny i
zakręcony.

Hmm... zaliczasz do "lasek" kobiety bez względu na urodę i wiek.
Znam parę fanek w wieku mocno emerytalnym, więc ta "laska" to jakby
komplement, nie?
Ja też jestem fanką, a słowo laska rozumiem od jakiegoś czasu dosłownie,
tak się składa że na co dzień chodzę z takową przy boku.

A House jest cholernie seksowny w ten niezrozumiały dla niektórych
"kolesiów" sposób.
Niespecjalnie przystojny, niemłody, chudy, kulawy, na granicy
socjopatii... a jednak ma więcej seksapilu niż niejedno wysmażone na
solarce ciacho z kaloryferem.
Może to te niebieskie oczy a może to coś do czego jest potrzeby zestaw
dwóch X-ów.
Wprawdzie mój mąż twierdzi, że jest w stanie sobie wyobrazić, że jakby
był kobietą to by mu sie House podobał jako mężczyzna. Ale w końcu
dlatego za niego wyszłam, że to wyjątkowy facet.
No i zna się na linuxie, to mnie zawsze kręciło. ;-)

Takie życie, nie ma racjonalnego uzasadnienia dla tego, co się komuś
podoba. O gustach się nie dyskutuje.
Jeżeli Twojej kobiecie podoba się House to jest to dla Ciebie raczej
wskazówka niż kwestia do oceny.

A już na pewno nie jest to kwestia medyczna.

ps. jak znam życie zaraz komuś wyjdzie, że wystarczy kuleć i być chamem
żeby "laski" miękły w kolanach...

--
Maddy










,,,zgadzam się z tobą o gustach się nie dyskutuje bo jak to mówią:"są
i tacy co mają gust pomarańczowy" ale nie mi to oceniać.
Zamieściłam ten post po to, by przed wszystkim zrozumieć ten syndrom
House. Dlaczego ludzie mają potrzebę obcować na ekranie z takim
grubianinem drwiącym z życia, choć publicznie roszczą pretensje do
równego traktowania ich przez lekarzy,,,swoją drogą może popularność
tego filmu jest dla nich jakąś wskazówką co do tego jak traktować
większość populacji, by nam wszystkim żyło się lepiej.
Co do mojego ideału,,,mam, ale dalece odbiega od Housa co nie znaczy,
że jest "krówką ciągutką"(choć nie powiem intelekt ze dużą szczyptą(!)
pewności siebie jest very sexy)
pozdrówko
-aszh




aszher

Posted: 19 Cze 2009 11:10:13




co pospólstwo(w pozytywnym znaczeniu) widzi w
lekarzu ,który jest chamem do kwadratu a film balansuje na granicy
dobrego smaku,

Pozwolę sobie zauważyć, że smak jest wartością względną i jako taki nie
podlega wartościowaniu.

Tak naprawdę nie chcesz racjonalnego wyjaśnienia.
Chcesz wyjaśnienia, które będziesz w stanie pojąć, a to duża różnica.
Ponieważ mówimy o gustach pewnej grupy osób płci Tobie przeciwnej,
istnieje prawdopodobieństwo nieskończenie zbliżone do 1, że nigdy
takiego nie otrzymasz.

Swoją drogą fakt, że ktoś się komuś podoba nie jest jednoznaczne że ten
ktoś stanowi ideał. Ideały są nudne - ideał to coś co każdy nosi w
sobie, pewna definicja. Ktoś przystający w 100% do definicji jest w 100%
przewidywalny. Obcowanie z ideałem to nuda i masochizm jednocześnie.
To niedoskonałości czynią drugiego człowieka interesującym.

Jak oduczysz sie uogólnić i osądzać może odpowiedź przyjdzie sama?



Laski lubią takich kolesi, niby inteligentny a trochę zadziorny i
zakręcony.

Hmm... zaliczasz do "lasek" kobiety bez względu na urodę i wiek.
Znam parę fanek w wieku mocno emerytalnym, więc ta "laska" to jakby
komplement, nie?
Ja też jestem fanką, a słowo laska rozumiem od jakiegoś czasu dosłownie,
tak się składa że na co dzień chodzę z takową przy boku.

A House jest cholernie seksowny w ten niezrozumiały dla niektórych
"kolesiów" sposób.
Niespecjalnie przystojny, niemłody, chudy, kulawy, na granicy
socjopatii... a jednak ma więcej seksapilu niż niejedno wysmażone na
solarce ciacho z kaloryferem.
Może to te niebieskie oczy a może to coś do czego jest potrzeby zestaw
dwóch X-ów.
Wprawdzie mój mąż twierdzi, że jest w stanie sobie wyobrazić, że jakby
był kobietą to by mu sie House podobał jako mężczyzna. Ale w końcu
dlatego za niego wyszłam, że to wyjątkowy facet.
No i zna się na linuxie, to mnie zawsze kręciło. ;-)

Takie życie, nie ma racjonalnego uzasadnienia dla tego, co się komuś
podoba. O gustach się nie dyskutuje.
Jeżeli Twojej kobiecie podoba się House to jest to dla Ciebie raczej
wskazówka niż kwestia do oceny.

A już na pewno nie jest to kwestia medyczna.

ps. jak znam życie zaraz komuś wyjdzie, że wystarczy kuleć i być chamem
żeby "laski" miękły w kolanach...

--
Maddy










Chcesz wyjaśnienia, które będziesz w stanie pojąć, a to duża różnica.
niewątpliwie należę do ludzi ,którzy nadają na nieco" innych falach"

skoro nie
zaliczam się do tej przeważającej grupy fanów (przesłania) w tym
serialu, ale właśnie
dlatego chcę to zrozumieć i ciągle mam nadzieje, że znajdzie się ktoś
kto udzieli mi
odpowiedzi na miarę mojego nie szablonowego być może dla większości
niezrozumiałego lub też ograniczonego sposobu postrzegania, i tu
bynajmniej
nie ironizuje naprawdę chcę to zrozumieć. :|
"kto pyta, nie błądzi" powiadają
-aszh-




Maja

Posted: 19 Cze 2009 12:22:21




We czwartek późnym wieczorem ,w Polsce można zauważyć zaskakujące
zjawisko zwane: "szklana pogoda szyby niebieskie od telewizorów"
fenomen nie widziany od czasów transmisji filmów takich jak
"Niewolnica Izaura","Dynastia". Tegoż właśnie wieczoru niemalże
wszyscy mali i wielcy, kobiety i mężczyźni i młodzież i dzieci
rozpaczają swoje tyłki na 2godzinnym seansie serialu "Dr House"
Ponieważ ja, do niech nie należę, zastanawia mnie to dziwne zjawisko a
przede wszystkim co pospólstwo(w pozytywnym znaczeniu) widzi w
lekarzu ,który jest chamem do kwadratu a film balansuje na granicy
dobrego smaku, jeśli jej nie przekracza. Drwi się tam z życia,
człowieka, istnienia a jak by tego było mało wmawia ludziom ,że w USA
istnieje lekarz, który "po węchu niemalże wyczuwa
dolegliwości"(zamierzona przesada).Czy ktoś ma może jakieś tego
racjonalne wytłumaczenie?
Pozdrawiam
-aszh-

To watek raczej na pl.sci.psychologia ;)


Pozdrawiam,
M.





Maddy

Posted: 19 Cze 2009 13:56:37





To watek raczej na pl.sci.psychologia ;)



Ja bym powiedziała że na pręgierza :-)
Spełnia wszelkie kryteria - trywialny, pewnie każdy ma tu jakieś zdanie
i aż się prosi o flejma :-)





Songoku

Posted: 19 Cze 2009 14:52:23



Sciagnalem sobie pierwszy odcinek i wylaczylem zaraz po tym jak sie ten
doktorek pokazal. Postac do przesady przerysowana, a jego 6ty zmysl, to
chyba do Archiwum X by sie nadawal.




V

Posted: 19 Cze 2009 17:26:04



1. film jest dla mas, więc nie może być inteligentny;
2. masową popularność uzyskano zestawiając przeciwności (masy to lubią),
w tym celu wykorzystano pokutujące wśród mas stereotypy; lekarz -mądry,
zrównoważony, inteligentny, bla, bla i..., wymodelowany, szorstki "łobuz"
3. całość została okraszona paplaniną medyczną, tak aby zwiększyć
populację odbiorców :))

V.

PS
zaintrygowany skalą powodzenia, obejrzałem jeden odcinek.




Stokrotka

Posted: 19 Cze 2009 19:50:26



Nie oglądam tego serialu,
ale ktoś drwi z tego medyka, że na węh diagnozuje.
To mnie nie razi: podobno cukszyca tak się objawia,
zatrucie alkoholem pewnie też,
i jak ktoś puści bąka, to czasem też można się zorientować co mu jest,
i pies też śmierdzi gdy nie jest zdrowy.

1. film jest dla mas, więc nie może być inteligentny;
To nie prawda, poza tym z założenia nie wynika teza.

2. .... stereotypy; lekarz -mądry, zrównoważony, inteligentny, ...
Myślałam , że medyk - konował, złośliwy, bezmyślny ...





pawelj

Posted: 19 Cze 2009 21:35:54




We czwartek późnym wieczorem ,w Polsce można zauważyć zaskakujące
zjawisko zwane: "szklana pogoda szyby niebieskie od telewizorów"

Takie samo zjawisko można zobaczyć kiedy leci "m jak miłość" czy "ranczo"
Nie wiem dlaczego akurat dziwi cię ten serial.
Ale ja ci powiem dlaczeg ogo oglądam.
Marzy mi się spotkać takiego lekarza w szpitalu. Lekarza który w końcu mnie
wyleczy.
Jego grubiaństwo jest tak nienaturalne dla lekarza że aż śmieszne.
Jego wiedza jest tak nienaturalna dla lekarza że aż ...

ot i dlateog go oglądam.
Można i pomarzyć i pośmiac się.




doslaw

Posted: 19 Cze 2009 21:42:42





Jego grubiaństwo jest tak nienaturalne dla lekarza że aż śmieszne.

nienaturalne?
a byles w polsce w szpitalu? ;)

świeży przykład mam (z 2 ostatnich dni), wyochowany i wychwalany szpital
położniczy św.Zofii w Waw.
oziembłość lub obojętność to właściwe słowo.
no i co zmiana to inna opinia (taka o 180 stopni)
Jutro znów tam będziemy :/




aszher

Posted: 20 Cze 2009 08:01:05



1. film jest dla mas, więc nie może być inteligentny;
2. masową popularność uzyskano zestawiając przeciwności (masy to lubią),
w tym celu wykorzystano pokutujące wśród mas stereotypy; lekarz -mądry,
zrównoważony, inteligentny, bla, bla i..., wymodelowany, szorstki "łobuz"
3. całość została okraszona paplaniną medyczną, tak aby zwiększyć
populację odbiorców :))

V.

PS
zaintrygowany skalą powodzenia, obejrzałem jeden odcinek.










no całkiem nieświadomi nasza dyskusja przerodziła się w recenzje
filmu
a mnie chodzi o to jak pojąć fakt, iż ludzie oburzają się na
lekceważące traktowanie nas
przez lekarzy(szpital,przychodnia,komisje lekarskie) a mimo to mają
nieodpartą potrzebę oglądać
film w którym genialny medyk pomiata wszystkimi włącznie ze
współpracownikami. Może źle się wyraziłam na wstępie i rozmowa
przybrała nieoczekiwany obrót, ale generalnie chodzi mi o to.

Do Meddy,
Pozwolę sobie zauważyć, że smak jest wartością względną i jako taki nie podlega wartościowaniu.

myślę sobie ,że można mieć takie zdanie dopóki jego przekroczenia
(granicy dobrego smaku)
nie poczujemy na własnych plecach.
bo,,,,jak byś chciała, żeby lekarz ci oznajmił, że twoja ukochana mama
umiera:
*bardzo mi przykro, ale niestety medycyna jest już bezsilna,,, nie
możemy nic więcej zrobić........
*cóż pani matka pożyje jeszcze może góra 2-3 dni i kojknie, ale wie
pani tak to jest w naturze
selekcja naturalna, staruchy umierają by zrobić miejsce......
którą (nie podlegającą wartościowaniu)opcje dobrego smaku byś wybrała
gdyby sytuacja dotyczyła ciebie bezpośrednio?
Ponieważ każdy normalny wybrał by opcję 2 to tym większe jest moje
zdziwienie, że zasiadając
przed telewizorem na dwie godziny zaciera się jeśli nie znika granica
między tym czego oczekują(my) a tą przerysowaną jak to ktoś tu
słusznie zauważył (anty-etyką chodź by tylko w słowach)

pozdrówko
-aszh-







games

Posted: 20 Cze 2009 08:24:32



Nie jest chamem a normalnym facetem, byc moze ty gustujesz w
zniewiescialych upupionych pedalkach ale widocznie wiekszosc
spoleczenstwa woli silnych facetow z jajami.

Doktor jak doktor ale ciekaw jestem czy to co przedstawiaja konsultuja z
jakimkolwiek dyplomowanym lekarzem.

Ostatni odcinek facet byl niby uczulony na metanol i niby okazalo sie ze
to toner od kserokopiarki wywolywal ktory jest niby z metanolu.

Niestety ale toner do kserokopiarek to sadza+kulki PVC.




biggero

Posted: 20 Cze 2009 09:29:34



Ludzie oglądają, bo fajnie jest pooglądać takiego złośliwego
człowieka, który jest złośliwy tylko dlatego, że robi sobie ze
wszystkiego żarty, a więc złośliwiec, ale sympatyczny. Ale jakbyście
mieli takiego szefa, to nikt by nie wytrzymał, nawet jeśli byłyby to
żarty. Co za dużo żartów, to niezdrowo.

Poza tym są to historyjki zawsze ze szczęśliwym zakończeniem, to
ludzie lubią. House potrafi w końcu zawsze wymyśleć przyczynę choroby,
a przecież nie zawsze jest to możliwe, choćby dlatego, że jeszcze do
końca nie znamy naszych organizmów i procesów w nich zachodzących. Ale
taki House daje nadzieję (szczególnie tym, którzy nie są zdiagnozowani
przez lata), że wszystko się da zdiagnozować prawidłowo nie dzięki
szóstemu zmysłowi (jak ktoś napisał), tylko logicznemu rozumowaniu
Housa. Ja się z tym zgadzam w pełni.
Ulubione powiedzenie Housa: Co oznacza, że przyczyna choroby jest
idiopatyczna? (czyli samoistna, nie wiadomo, co ją spowodowało, nie
można określić konkretnych przyczyn)
Oznacza to, że lekarze to idioci i nie potrafią znaleźć (nie wiem, czy
House nie mówi wtedy idioTpatyczna).
Tylko że w prawdziwym życiu House też miałby parę błędnych diagnoz i
prędko by spokorniał.

No i jest też tu pewne odkrywanie tajemnicy - w końcu wchodzimy w
kulisy nauk medycznych głębiej niż w jakimkolwiek innym filmie
medycznym - do tej pory (ostry dyżur, itd.) były to przedstawiane
przypadki, teraz (w Housie) przedstawiany jest tok rozumowania
prowadzący do diagnozy i jakie trudności czekają na diagnozujących.

Myślę, że to większość powodów, dla których ludzie oglądają.

Jeśli chodzi o stronę medyczną tego serialu.
W Internecie jest gdzieś taki blog, w którym opisane są wszystkie
"wpadki" medyczne w tym serialu (może ktoś go znajdzie, bo ja jakoś
nie mogę - po angielsku oczywiście). W każdym odcinku jest tego sporo.
Ja osobiście zauważam błędy dość często. Przykładowo w jednym odcinku
House mówi, że trzeba podać jakieś leki, bo nie wiadomo, czy to jest
pewna choroba, a badania krwi (przeciwciała) będą trwały 2 dni i w tym
czasie pacjent już nie będzie żył - trzeba więc podać lek w ciemno. No
i tu trochę House się minął z prawdą, bo w Warszawie taki sam wynik
dostałem po 3 godzinach - już był w Internecie. A w szpitalu Housa
mają chyba porównywalne metody badań, jeśli nie lepsze.
Najwięcej błędnych założeń jest właśnie przy aplikowaniu ulubionej
metody diagnostycznej Housa, czyli podaniu leków i zobaczeniu czy
działają. Nadużywa on jej. Nie oznacza to, że nie jest to metoda
dobra, ale powinna być wykorzystywana po wyczerpaniu wszystkich innych
metod diagnostycznych, a nie zamiast.

Wartość dla pacjenta jest taka, że widzi on, w jaki sposób jest
robiona diagnoza - że nie jest to tak, że przychodzi do lekarza i hop
siup i diagnoza gotowa - tylko jest to długi i żmudny proces
zdobywania informacji, a końcowa odpowiedź może być całkiem różna od
tej wstępnej diagnozy.

Wartość dla pacjentów może być też taka, że przestawiane są tam
rzadkie choroby i ich objawy, o których większość lekarzy nie słyszała
i nie może tego skojarzyć. Znam osobiście taki jeden przypadek,
niestety nie zdiagnozował się na podstawie Housa, ja mu później
powiedziałem, że jego choroba była w Housie, ale gdyby to oglądał sam
wcześniej, to kto wie...

Tak więc sumując - od strony medycznej. Przeciętny człowiek może
wyciągnąć pewne wnioski i osiągnąć pewne korzyści z tego serialu, ale
musi też zachować pewną dozę sceptycyzmu.

Pozdrawiam wszystkich
B.




aszher

Posted: 20 Cze 2009 09:51:37



Ludzie oglądają, bo fajnie jest pooglądać takiego złośliwego
człowieka, który jest złośliwy tylko dlatego, że robi sobie ze
wszystkiego żarty, a więc złośliwiec, ale sympatyczny. Ale jakbyście
mieli takiego szefa, to nikt by nie wytrzymał, nawet jeśli byłyby to
żarty. Co za dużo żartów, to niezdrowo.

Poza tym są to historyjki zawsze ze szczęśliwym zakończeniem, to
ludzie lubią. House potrafi w końcu zawsze wymyśleć przyczynę choroby,
a przecież nie zawsze jest to możliwe, choćby dlatego, że jeszcze do
końca nie znamy naszych organizmów i procesów w nich zachodzących. Ale
taki House daje nadzieję (szczególnie tym, którzy nie są zdiagnozowani
przez lata), że wszystko się da zdiagnozować prawidłowo nie dzięki
szóstemu zmysłowi (jak ktoś napisał), tylko logicznemu rozumowaniu
Housa. Ja się z tym zgadzam w pełni.
Ulubione powiedzenie Housa: Co oznacza, że przyczyna choroby jest
idiopatyczna? (czyli samoistna, nie wiadomo, co ją spowodowało, nie
można określić konkretnych przyczyn)
Oznacza to, że lekarze to idioci i nie potrafią znaleźć (nie wiem, czy
House nie mówi wtedy idioTpatyczna).
Tylko że w prawdziwym życiu House też miałby parę błędnych diagnoz i
prędko by spokorniał.

No i jest też tu pewne odkrywanie tajemnicy - w końcu wchodzimy w
kulisy nauk medycznych głębiej niż w jakimkolwiek innym filmie
medycznym - do tej pory (ostry dyżur, itd.) były to przedstawiane
przypadki, teraz (w Housie) przedstawiany jest tok rozumowania
prowadzący do diagnozy i jakie trudności czekają na diagnozujących.

Myślę, że to większość powodów, dla których ludzie oglądają.

Jeśli chodzi o stronę medyczną tego serialu.
W Internecie jest gdzieś taki blog, w którym opisane są wszystkie
"wpadki" medyczne w tym serialu (może ktoś go znajdzie, bo ja jakoś
nie mogę - po angielsku oczywiście). W każdym odcinku jest tego sporo.
Ja osobiście zauważam błędy dość często. Przykładowo w jednym odcinku
House mówi, że trzeba podać jakieś leki, bo nie wiadomo, czy to jest
pewna choroba, a badania krwi (przeciwciała) będą trwały 2 dni i w tym
czasie pacjent już nie będzie żył - trzeba więc podać lek w ciemno. No
i tu trochę House się minął z prawdą, bo w Warszawie taki sam wynik
dostałem po 3 godzinach - już był w Internecie. A w szpitalu Housa
mają chyba porównywalne metody badań, jeśli nie lepsze.
Najwięcej błędnych założeń jest właśnie przy aplikowaniu ulubionej
metody diagnostycznej Housa, czyli podaniu leków i zobaczeniu czy
działają. Nadużywa on jej. Nie oznacza to, że nie jest to metoda
dobra, ale powinna być wykorzystywana po wyczerpaniu wszystkich innych
metod diagnostycznych, a nie zamiast.

Wartość dla pacjenta jest taka, że widzi on, w jaki sposób jest
robiona diagnoza - że nie jest to tak, że przychodzi do lekarza i hop
siup i diagnoza gotowa - tylko jest to długi i żmudny proces
zdobywania informacji, a końcowa odpowiedź może być całkiem różna od
tej wstępnej diagnozy.

Wartość dla pacjentów może być też taka, że przestawiane są tam
rzadkie choroby i ich objawy, o których większość lekarzy nie słyszała
i nie może tego skojarzyć. Znam osobiście taki jeden przypadek,
niestety nie zdiagnozował się na podstawie Housa, ja mu później
powiedziałem, że jego choroba była w Housie, ale gdyby to oglądał sam
wcześniej, to kto wie...

Tak więc sumując - od strony medycznej. Przeciętny człowiek może
wyciągnąć pewne wnioski i osiągnąć pewne korzyści z tego serialu, ale
musi też zachować pewną dozę sceptycyzmu.

Pozdrawiam wszystkich
B.


Ludzie oglądają, bo fajnie jest pooglądać takiego złośliwego
człowieka, który jest złośliwy tylko dlatego, że robi sobie ze
wszystkiego żarty, a więc złośliwiec, ale sympatyczny. Ale jakbyście
mieli takiego szefa, to nikt by nie wytrzymał, nawet jeśli byłyby to
żarty. Co za dużo żartów, to niezdrowo.

Poza tym są to historyjki zawsze ze szczęśliwym zakończeniem, to
ludzie lubią. House potrafi w końcu zawsze wymyśleć przyczynę choroby,
a przecież nie zawsze jest to możliwe, choćby dlatego, że jeszcze do
końca nie znamy naszych organizmów i procesów w nich zachodzących. Ale
taki House daje nadzieję (szczególnie tym, którzy nie są zdiagnozowani
przez lata), że wszystko się da zdiagnozować prawidłowo nie dzięki
szóstemu zmysłowi (jak ktoś napisał), tylko logicznemu rozumowaniu
Housa. Ja się z tym zgadzam w pełni.
Ulubione powiedzenie Housa: Co oznacza, że przyczyna choroby jest
idiopatyczna? (czyli samoistna, nie wiadomo, co ją spowodowało, nie
można określić konkretnych przyczyn)
Oznacza to, że lekarze to idioci i nie potrafią znaleźć (nie wiem, czy
House nie mówi wtedy idioTpatyczna).
Tylko że w prawdziwym życiu House też miałby parę błędnych diagnoz i
prędko by spokorniał.

No i jest też tu pewne odkrywanie tajemnicy - w końcu wchodzimy w
kulisy nauk medycznych głębiej niż w jakimkolwiek innym filmie
medycznym - do tej pory (ostry dyżur, itd.) były to przedstawiane
przypadki, teraz (w Housie) przedstawiany jest tok rozumowania
prowadzący do diagnozy i jakie trudności czekają na diagnozujących.

Myślę, że to większość powodów, dla których ludzie oglądają.



wreszcie,,,,, :) biggero chylę czoła,,,opinia logiczna,obiektywna i
bez zbędnych dzicinnych złośliwości. :))
-aszh-




biggero

Posted: 20 Cze 2009 09:55:26



Ponieważ każdy normalny wybrał by opcję 2 to tym większe jest moje
zdziwienie, że zasiadając
przed telewizorem na dwie godziny zaciera się jeśli nie znika granica
między tym czego oczekują(my)  a  tą przerysowaną jak to ktoś tu
słusznie zauważył (anty-etyką chodź by tylko w słowach)

Wielu lekarzy, którzy odmawiali mi wykonania dalszych badań, bo nie
widzieli do tego podstaw (chyba ślepi byli) (ja przychodziłem do nich
z konkretnymi pytaniami i zapotrzebowaniem na badania i to nie tylko
ja to wymyślałem to zapotrzebowanie, ale także inni lekarze),
stosowało taką metodę, że bardzo mówili:
Bardzo panu współczuję, ale nie widzę tutaj podstaw do dalszych badań.
lub
Bardzo panu współczuję, ale nie da się nic więcej zrobić.
I rzeczywiście czasami nie dawało się nic więcej zrobić, ale to tylko
pozornie - później okazywało się, że można choćby skontaktować się z
profesorem, który zajmuje się konkretnie danym schorzeniem, także za
granicą, a oni tam mają o wiele dalej posuniętą diagnostykę i leczenie
itd.
Teraz jak ktoś mi mówi, że mi współczuje, to ja odpowiadam, że ja nie
potrzebuję współczucia, tylko właściwych działań.

I to jest odpowiedź na Twoje pytanie - nie potrzebujemy współczucia,
jeśli jest możliwość wyleczenia, czyli zachowania najwyższej wartości
- zdrowia i życia.
Wytrzymamy chamstwo i nieuprzejmość, jeśli będzie to prowadzić do
wyleczenia, a w przypadku Housa, mimo chamstwa i nieuprzejmości (a
może właśnie dzięki nim) wyleczenie zawsze następuje.
Jest to zupełnie odwrotnie do tego co obserwujemy na codzień w
polskich szpitalach, gdzie chamstwo ma służyć zepchnięciu pacjenta
gdzie indziej i oszukaniu go, że jest leczony dobrze, a tak nie jest.
Zresztą od migdolenia się do pacjentów to House ma odpowiednie osoby w
zespole i pielęgniarki.

B.




jQ

Posted: 20 Cze 2009 10:12:55



zamieścił wiadomość
treści:

Z początku Hausa tez miałem za gburowatego, przemądrzałego medyka. Ale im
dłużej go oglądam, tym bardziej wciąga mnie jego charakter i sposób pracy.
Przede wszystkim Hause jest mistrzem diagnozy. Potrafi bardzo szybko
kojarzyć fakty, obserwacje, a jednocześnie jego szeroka wiedza i
doświadczenie pozwalają mu szybko stwierdzać, do jakich chorób pasują dane
objawy, co jeszcze trzeba zbadać, które objawy należy pominąć. Ale jest
jeszcze coś: nie boi się podejmowania ryzyka, nietuzinkowych działań.
Kiedyś był taki odcinek (nie oglądałem go niestety i nie wiem, co to za
choroba była), gdzie w trakcie diagnozowania pacjenta Hause doszedł do
wniosku, że chory może cierpieć na pewną rzadką chorobę. Problem był w tym,
że jedynym objawem, charakterystycznym dla tej choroby, jest zmiana składu
moczu w trakcie ataku tej choroby, wywołanego jakimś zdenerwowaniem itp. Co
zrobił Hause? Wywołał atak choroby, w trakcie ataku wbił pacjentowi
strzykawkę w pęcherz moczowy i pobrał próbkę moczu. Diagnoza okazała się
prawidłowa.





aszher

Posted: 20 Cze 2009 11:22:14



Ponieważ każdy normalny wybrał by opcję 2 to tym większe jest moje
zdziwienie, że zasiadając
przed telewizorem na dwie godziny zaciera się jeśli nie znika granica
między tym czego oczekują(my)  a  tą przerysowaną jak to ktoś tu
słusznie zauważył (anty-etyką chodź by tylko w słowach)

Wielu lekarzy, którzy odmawiali mi wykonania dalszych badań, bo nie
widzieli do tego podstaw (chyba ślepi byli) (ja przychodziłem do nich
z konkretnymi pytaniami i zapotrzebowaniem na badania i to nie tylko
ja to wymyślałem to zapotrzebowanie, ale także inni lekarze),
stosowało taką metodę, że bardzo mówili:
Bardzo panu współczuję, ale nie widzę tutaj podstaw do dalszych badań.
lub
Bardzo panu współczuję, ale nie da się nic więcej zrobić.
I rzeczywiście czasami nie dawało się nic więcej zrobić, ale to tylko
pozornie - później okazywało się, że można choćby skontaktować się z
profesorem, który zajmuje się konkretnie danym schorzeniem, także za
granicą, a oni tam mają o wiele dalej posuniętą diagnostykę i leczenie
itd.
Teraz jak ktoś mi mówi, że mi współczuje, to ja odpowiadam, że ja nie
potrzebuję współczucia, tylko właściwych działań.

I to jest odpowiedź na Twoje pytanie - nie potrzebujemy współczucia,
jeśli jest możliwość wyleczenia, czyli zachowania najwyższej wartości
- zdrowia i życia.
Wytrzymamy chamstwo i nieuprzejmość, jeśli będzie to prowadzić do
wyleczenia, a w przypadku Housa, mimo chamstwa i nieuprzejmości (a
może właśnie dzięki nim) wyleczenie zawsze następuje.
Jest to zupełnie odwrotnie do tego co obserwujemy na codzień w
polskich szpitalach, gdzie chamstwo ma służyć zepchnięciu pacjenta
gdzie indziej i oszukaniu go, że jest leczony dobrze, a tak nie jest.
Zresztą od migdolenia się do pacjentów to House ma odpowiednie osoby w
zespole i pielęgniarki.

B.










Bardzo panu współczuję, ale nie widzę tutaj podstaw do dalszych badań.
lub
Bardzo panu współczuję, ale nie da się nic więcej zrobić.

,,, mój przykład traktował o tym, jak byśmy woleli aby lekarz nas
powiadomił o nieuniknionej śmierci bliskiej osoby.

Teraz jak ktoś mi mówi, że mi współczuje, to ja odpowiadam, że ja nie
potrzebuję współczucia, tylko właściwych działań.

I to jest odpowiedź na Twoje pytanie - nie potrzebujemy współczucia,
jeśli jest możliwość wyleczenia, czyli zachowania najwyższej wartości
- zdrowia i życia.
Wytrzymamy chamstwo i nieuprzejmość, jeśli będzie to prowadzić do
wyleczenia, a w przypadku Housa, mimo chamstwa i nieuprzejmości (a
może właśnie dzięki nim) wyleczenie zawsze następuje.

,,,i nie miałam tu na myśli pustych, fałszywych frazesów, ale jeśli
już byłabym w szpitalu: schorowana, zestresowana, zbolała, umęczona
bólem przewlekłym czy też nagłym, to gdybym miała
przy tym momencie wybierać między taktownym realizmem a ordynarnym
realizmem z całą pewnością wybrała bym opcja pierwszą. Jednak żeby nie
było ,że lubię zniewieściałych, wycacanych, mężczyzn z predyspozycjami
homoseksualnymi to powiem, że jeśli komuś nie wadzi taki sposób
traktowania to ja również nie mam nic przeciwko żeby ją tak
traktowano, tylko po co potem niepotrzebnie kwękać i narzekać-dysonans
poznawczy.
-aszh-




biggero

Posted: 20 Cze 2009 12:26:53



Kiedyś był taki odcinek (nie oglądałem go niestety i nie wiem, co to za
choroba była),

http://pl.wikipedia.org/wiki/Porfiria




tomek wilicki

Posted: 20 Cze 2009 12:46:10





wyrzuć telewizor, to przestaniesz zajmować się pierdołami i może zrobisz coś
pożytecznego. lol, dyskusja o serialu na grupie medycznej...




jQ

Posted: 20 Cze 2009 13:13:16



Dnia sobota, 20 czerwca 2009 14:26, człowiek imieniem biggero
treści:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Porfiria
Dzięki. Który to odcinek?





aszher

Posted: 20 Cze 2009 13:40:13



Kiedyś był taki odcinek (nie oglądałem go niestety i nie wiem, co to za
choroba była),

http://pl.wikipedia.org/wiki/Porfiria










ta dyskusja była bardzo ciekawym doświadczeniem ,niestety się z niej
już wyatutuję zsumowałam sobie całość opinii i mam już prywatne
spostrzeżenie na ten temat.
pozdrawiam
-aszh-




aszher

Posted: 20 Cze 2009 13:55:14




wyrzuć telewizor, to przestaniesz zajmować się pierdołami i może zrobisz coś
pożytecznego. lol, dyskusja o serialu na grupie medycznej...

--
. Wegetarianizm i Ekologia -http://www.vegie.pl. Nie jestem lekarzem :P

:) nie oglądam telewizji od,,,,bardzo dawna a 2 odcinki w/w s. pod
presją bliskiej mi osoby :)
post z 31 maja temat "pieniądze" też nie należał do stricte
medycznych a mimo to nie omieszkałeś wpiąć tam swojego komentarza,,,,
krytyki z tego powodu nie zauważyłam ,,,,czyżby przemawiało przez
ciebie jakieś uprzedzenie do kobiet? :P
-aszh-




tomek wilicki

Posted: 20 Cze 2009 20:09:45





:) nie oglądam telewizji od,,,,bardzo dawna a 2 odcinki w/w s. pod
presją bliskiej mi osoby :)
post z 31 maja temat "pieniądze" też nie należał do stricte
medycznych a mimo to nie omieszkałeś wpiąć tam swojego komentarza,,,,
krytyki z tego powodu nie zauważyłam ,,,,czyżby przemawiało przez
ciebie jakieś uprzedzenie do kobiet? :P
-aszh-

szczerze, dopiero teraz się dowiedziałem, że rozmawiam z kobietą.

No nienawidzę telewizji, co poradzę. Nienawidzę jako medium, które służy
kształtowaniu postaw korzystnych dla grup przestępczych.




games

Posted: 20 Cze 2009 21:14:33




:) nie oglądam telewizji od,,,,bardzo dawna a 2 odcinki w/w s. pod
presją bliskiej mi osoby :)
post z 31 maja temat "pieniądze" też nie należał do stricte
medycznych a mimo to nie omieszkałeś wpiąć tam swojego komentarza,,,,
krytyki z tego powodu nie zauważyłam ,,,,czyżby przemawiało przez
ciebie jakieś uprzedzenie do kobiet? :P
-aszh-

szczerze, dopiero teraz się dowiedziałem, że rozmawiam z kobietą.

No nienawidzę telewizji, co poradzę. Nienawidzę jako medium, które służy
kształtowaniu postaw korzystnych dla grup przestępczych.




Zerknij czasem jak masz mozliwosc na TV india zajebiscie tancza
normalnie szok i to bez podtekstow politycznych.


Niemiecka darmowa TV tez jest OK w odroznieniu od tego gowna ktore nam
serwuja debilne redaktory.






Zygmunt M. Zarzecki

Posted: 21 Cze 2009 00:12:31




We czwartek późnym wieczorem ,w Polsce można zauważyć zaskakujące
zjawisko zwane: "szklana pogoda szyby niebieskie od telewizorów"
fenomen nie widziany od czasów transmisji filmów takich jak
"Niewolnica Izaura","Dynastia". Tegoż właśnie wieczoru niemalże
wszyscy mali i wielcy, kobiety i mężczyźni i młodzież i dzieci
rozpaczają swoje tyłki na 2godzinnym seansie serialu "Dr House"
Ponieważ ja, do niech nie należę, zastanawia mnie to dziwne zjawisko a

Ja też.
Ludzie lubią słuchać pseudo mądrych/uczonych ludzi.

To może o specach od bezpieczeństwa szeroko pojętego komputerowego?
Ile to oni żyć potrafią uratować.
:

zyga




. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.759
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008