kuchnia
  Forum Odpowiedz Rejestracja Szukaj

Zobacz: / Medycyna / Dać Ramonie S. popalić
Autor Wiadomo
Animka

Posted: 29 Sier 2012 00:18:51



Nie wszystko złoto, co się świeci, nie każdy głos za "wolnością" jest
naprawdę tym, co usiłuje udawać. Ta prawda znalazła ostatnio kolejne
potwierdzenie za sprawą działań rozmaitej maści celebrytów w obronie
prawa młodych ludzi do posiadania na swój użytek drobnych ilości marihuany.

Oczywiście, od początku na kilometr było widać, że nie o obronę jakichś
anonimowych palaczy trawy tu chodzi. Ta akcja od początku miała na celu
tylko i wyłącznie ochronę swoich własnych interesów, w skrócie:
niezakłóconego przez nikogo jarania.

Historia nieszczęsnej suczki Ramony S., która w sposób zupełnie
niezawiniony ściągnęła na siebie uwagę organów ścigania, gdy ktoś wysłał
jej paczkę z narkotykami, tylko to potwierdziła. I każde kolejne
oświadczenie dotyczące jej niczego nieświadomej pani (tymczasowo: J.),
potwierdza to jeszcze bardziej.

Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, by dla własnej wygody palenia trawy
przekonywać rzesze młodych ludzi, że marycha jest cool i nikomu nie
szkodzi. Nie wiem, jak otępiały trzeba mieć umysł, by nie zauważać, że
zagrożenia, które za tym idą, nie są warte tej własnej nieskrępowanej
możliwości prowadzenia "naukowych badań nad ziołem".

Nie podejrzewam jednak, by do tych ludzi przemawiały jakiekolwiek
racjonalne argumenty.

Dyskusję w tej sprawie trzeba jednak przestawić z głowy na nogi. Nie
można dopuścić, by ton nadawały jej osoby, które powodem do dumy
uczyniły fakt, że palą lub paliły.

Znalezienie dowodów na to, że nieszkodliwość marihuany to mit, nie jest
szczególnie trudne. Jeśli chce się je znaleźć w badaniach naukowych, to
się je znajdzie. Najnowszy przykład każe szczególnie ostrożnie traktować
kulturę wolnego jarania, którą niektórzy gorączkowo chcą nam zaszczepić.

Naukowcy z Uniwersytetu Duke w Północnej Karolinie opublikowali właśnie
na łamach czasopisma "Proceedings of the National Academy of Sciences"
artykuł, z którego wynika, że eksperymenty z marihuaną, szczególnie te
podejmowane w okresie nastoletnim, mogą znacznie zmniejszyć iloraz
inteligencji palacza. Ta różnica IQ jest poważna, sięga ośmiu punktów, i
może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłych losów "eksperymentatora", w
tym jego edukacji i szans na wyższe dochody.

Badania wpływu marihuany na inteligencję nie są łatwe, nigdy bowiem nie
wiadomo, czy pewne ograniczenia nie towarzyszą badanym już od czasów,
gdy jeszcze nie palili. Tym razem naukowcy są przekonani, że udało im
się ten problem obejść. Wykorzystali badania, które prowadzono wśród
tysiąca osób w Dunedin w Nowej Zelandii. Śledzono ich stan zdrowia od
urodzenia do 38. roku życia. W wieku 13 i 38 lat przeprowadzono testy
inteligencji. Badano też ich pamięć, koncentrację i zdolności poznawcze.

Okazało się, że u tych, którzy popadli w międzyczasie w stan
uzależnienia od narkotyku, IQ spadło o średnio 6 punktów. Ci, którzy
palili przed ukończeniem 18. roku życia, tracili na inteligencji nawet 8
punktów.

Opinie członków rodzin i przyjaciół wskazują też, że "jaracze" mieli
częściej niż przeciętnie kłopoty z pamięcią i koncentracją. Testy
pokazały, że zmiany są nieodwracalne i u badanych nie cofały się nawet
wtedy, gdy przestawali palić.

W obliczu tych faktów postuluję: pozwólmy celebrytom palić marihuanę!
Stwórzmy nawet programy refundujące im część związanych z tym kosztów.
Dajmy im (ale tylko im) szansę spełniania się w jaraniu (oczywiście, za
wiarygodnym potwierdzeniem celebryckiego statusu w postaci odpowiedniej
legitymacji albo przynajmniej wydruku z jakiegoś portaliku).

Kiedy popadną już w pełne otępienie i nie będą się publicznie wypowiadać
na tematy zioła, ani na żadne inne, nagle zrobi się w kraju trochę
mądrzej. I może przy okazji uda się nieco poziom IQ naszych dzieci
uratować. Bo to IQ właśnie, znacznie bardziej niż doświadczenia z
używkami, przyda im się potem w życiu.

Grzegorz Jasiński, RMF FM





RR

Posted: 29 Sier 2012 14:00:26




Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, by dla własnej wygody palenia trawy
przekonywać rzesze młodych ludzi, że marycha jest cool i nikomu nie
szkodzi. Nie wiem, jak otępiały trzeba mieć umysł, by nie zauważać, że
zagrożenia, które za tym idą, nie są warte tej własnej nieskrępowanej
możliwości prowadzenia "naukowych badań nad ziołem".

Gdyby tylko na tym świecie przestrzeganie życiowej higieny dawało
gwarantowane bonusy, można by się oburzyć. Myśląc jak ten pan,
powinniśmy potępiać tych, którzy popularyzują motoryzację, bo tylu ludzi
ginie w wypadkach.




Twoja wypowied

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wycz BB code


Zanim wylesz jak wiadomo z polskimi znakami, upewnij si czy kodowanie znakw w twojej przegldarce to ISO-8859-2
 » Login  » Haso 
 



© 2001-2017 Polityka Prywatnoci & cookies
motoryzacja