kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Hobby - militaria / kumulacyjny czy podkalibrowy ?
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Autor Wiadomość
Robert Tomasik

Posted: 16 Sier 2008 10:56:06




W wypadku pocisku kumulacyjnego, swoim wybuchem powoduje on wybuch
kostki
pancerza reaktywnego zawierającej materiał wybuchowy. Co powoduje wybuch
kostki w wypadku pocisku podkalibrowego?
To samo co przy kumulacyjnym, dostarczenie z zewnątrze energii.


Nie za bardzo mi się to podoba. To wystarczyło by taki czołg ostrzelać z
karabinu maszynowego, by to opancerzenie wybuchło samo.





AMX

Posted: 16 Sier 2008 11:59:54



On Sat, 16 Aug 2008 12:56:06 +0200,

W wypadku pocisku kumulacyjnego, swoim wybuchem powoduje on wybuch
kostki
pancerza reaktywnego zawierającej materiał wybuchowy. Co powoduje wybuch
kostki w wypadku pocisku podkalibrowego?
To samo co przy kumulacyjnym, dostarczenie z zewnątrze energii.

Nie za bardzo mi się to podoba. To wystarczyło by taki czołg ostrzelać z
karabinu maszynowego, by to opancerzenie wybuchło samo.


Proponuję na początek zajrzeć:
http://pl.wikipedia.org/wiki/ERAWA
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pancerz_reaktywny


amx






Michał Dwużni

Posted: 16 Sier 2008 12:29:46




W wypadku pocisku kumulacyjnego, swoim wybuchem powoduje on wybuch
kostki
pancerza reaktywnego zawierającej materiał wybuchowy. Co powoduje wybuch
kostki w wypadku pocisku podkalibrowego?
To samo co przy kumulacyjnym, dostarczenie z zewnątrze energii.

Nie za bardzo mi się to podoba. To wystarczyło by taki czołg ostrzelać z
karabinu maszynowego, by to opancerzenie wybuchło samo.
_ile_ energii i w jakim czasie.
Do przekazania takiej gęstości mocy jak walący podkalibrowy to musiałbyś
chyba ten kaem zrzucać z orbity. Cały :)

Michał




michqq

Posted: 16 Sier 2008 19:19:34



A jak już owinął to co się czołgowi robilo?

Sikalo do wlewu paliwa?





Dariusz K. Ładziak

Posted: 16 Sier 2008 22:38:21



Użytkownik Robert Tomasik napisał:

W wypadku pocisku kumulacyjnego, swoim wybuchem powoduje on wybuch
kostki pancerza reaktywnego zawierającej materiał wybuchowy. Co powoduje
wybuch kostki w wypadku pocisku podkalibrowego?

Mały ładunek inicjujący (trochę materiału spłonkowego) na czubku pocisku
podkalibrowego, dalej lekka rurka , w środku rdzeń penetruj acy, z tyłu
jakaś stabilizacja brzechwowa - tak na poczekaniu wymyśliłem, pewnie
fachowcy już zdążyli lepiej wymyśleć i nawet przetestować





Pawel

Posted: 17 Sier 2008 06:35:16





W latach 80-tych czerwone berety ćwiczyły niszczenie czołu za pomocą
szmaty - koca. Gość skakał z tą szmatą z balkonu na jadący czołg i owiją
nią wieżę czołgu :-)
A jak już owinął to co się czołgowi robiło?

Pewnie z czolgu wyoadal na pancez granat :)

A tak na serio. Kiedys to byl standard w czolgach (otwiry do wyrzucania
granatow) a jak jest teraz ? Czy T-72 ma cos takiego ?





Pawel

Posted: 17 Sier 2008 06:49:18





W wypadku pocisku kumulacyjnego, swoim wybuchem powoduje on wybuch
kostki
pancerza reaktywnego zawierającej materiał wybuchowy. Co powoduje wybuch
kostki w wypadku pocisku podkalibrowego?
To samo co przy kumulacyjnym, dostarczenie z zewnątrze energii.

Nie za bardzo mi się to podoba. To wystarczyło by taki czołg ostrzelać z
karabinu maszynowego, by to opancerzenie wybuchło samo.

Hi hi hi. Swietne.
To wyobraz sobie taka sytulacje. Stoisz w dwuszeregu a dowodca mowi.
OCHOTNICY DO OSTRZELANIA CZOLGU KTORY SIE DO NAS ZBLIZA WYSTAP.
Wystapil bys ???
Nawet jesli karabin maszynowy spowodowal by eksplozje takiej kostki panceza to
tylko czesci z nich. Trafic w to miejsce pozniej z RPG jest prawie niemozliwe.
Ale to nie byl by problem "ochotnika" bo jak tylko zaczol by strzelac do
czolgu to ten obrocil by wieze i zaczol strzelac z swjego KM. (pociski do
dziala sa za drogie :) ) Jak myslisz kto by przetrwal ten pojedynek na KM ?






Robert Tomasik

Posted: 17 Sier 2008 10:30:01




W wypadku pocisku kumulacyjnego, swoim wybuchem powoduje on wybuch
kostki
pancerza reaktywnego zawierającej materiał wybuchowy. Co powoduje
wybuch
kostki w wypadku pocisku podkalibrowego?
To samo co przy kumulacyjnym, dostarczenie z zewnątrz energii.
Nie za bardzo mi się to podoba. To wystarczyło by taki czołg ostrzelać z
karabinu maszynowego, by to opancerzenie wybuchło samo.
Proponuję na początek zajrzeć:

http://pl.wikipedia.org/wiki/ERAWA

Tu piszą, że właśnie podkalibrowy nie powoduje wybuchu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pancerz_reaktywny

A tu, że ERA jest skuteczna przeciwko pociskom podkalibrowym, ale nie piszą
na jakiej zasadzie.

Właśnie o to pytam.





Robert Tomasik

Posted: 17 Sier 2008 10:32:45



Użytkownik Robert Tomasik napisał:

W wypadku pocisku kumulacyjnego, swoim wybuchem powoduje on wybuch
kostki pancerza reaktywnego zawierającej materiał wybuchowy. Co powoduje
wybuch kostki w wypadku pocisku podkalibrowego?
Mały ładunek inicjujący (trochę materiału spłonkowego) na czubku pocisku

podkalibrowego, dalej lekka rurka , w środku rdzeń penetruj acy, z tyłu
jakaś stabilizacja brzechwowa - tak na poczekaniu wymyśliłem, pewnie
fachowcy już zdążyli lepiej wymyśleć i nawet przetestować

Czyli przeciwnik niby specjalnie montuje tę spłonkę, by to zadziałało?
Fajno, a jak przeciwnik zrobi się złośliwy i nie będzie chciał tej spłonki
zamontować?





Robert Tomasik

Posted: 17 Sier 2008 10:35:47




wiadomości

W wypadku pocisku kumulacyjnego, swoim wybuchem powoduje on wybuch
kostki
pancerza reaktywnego zawierającej materiał wybuchowy. Co powoduje
wybuch
kostki w wypadku pocisku podkalibrowego?
To samo co przy kumulacyjnym, dostarczenie z zewnątrze energii.

Nie za bardzo mi się to podoba. To wystarczyło by taki czołg ostrzelać z
karabinu maszynowego, by to opancerzenie wybuchło samo.

Hi hi hi. Swietne.
To wyobraz sobie taka sytulacje. Stoisz w dwuszeregu a dowodca mowi.
OCHOTNICY DO OSTRZELANIA CZOLGU KTORY SIE DO NAS ZBLIZA WYSTAP.
Wystapil bys ???

Zawsze miałem skłonności do czynów heroicznych :-)

Nawet jesli karabin maszynowy spowodowal by eksplozje takiej kostki
panceza to
tylko czesci z nich. Trafic w to miejsce pozniej z RPG jest prawie
niemozliwe.
Ale to nie byl by problem "ochotnika" bo jak tylko zaczol by strzelac do
czolgu to ten obrocil by wieze i zaczol strzelac z swjego KM. (pociski do
dziala sa za drogie :) ) Jak myslisz kto by przetrwal ten pojedynek na KM
?

Mimo wszystko wydaje mi się, ze ktoś o tym pomyślał i to jakoś inaczej
działa. I o to pytam.





McMonster

Posted: 17 Sier 2008 11:12:15




może to będzie obrazowe - czym kieruje się w wyborze pomiędzy tymi
typami pocisków dowódca czołgu strzelając do przeciwnika ?

jest wiele sposobow na zniszczenie czolgu poza wspomnianymi dwoma -
calkiem dobrze radzi sobie z tym artyleria

Ale chyba ppanc, co generuje nam takie samo pytanie.

Bo strzelanie stromotorowe .. no to chyba kinetyczne sie nie nadaja
:-) Odlamkowo-burzace tez kiepsko :-)

Typowa artyleria to w dzisiejszych czasach ok. 120-155 mm, a to nie tak
mało. Weźmy natowski pocisk 155 mm, ma on ciężar przeciętnie 40-45 kg,
w tym 8-10 kg materiału wybuchowego, po wystrzale może wzlecieć na
wysokość około 13 km (dane wzięte z NTW 11/2005), z fizyki wiemy, że
taki pocisk rąbnie pionowo w ziemię (przy strzelaniu na odległości
bliskie maksymalnej donośności pocisk spada pionowo) z siłą ok. 4,8 MN
(4,8 mln niutonów). Dla porównania pocisk podkalibrowy w chwili
uderzenia w swój cel ma energię ok. 5 MN. Jeśli więc taki pocisk
artyleryjski uderzy w słabo opancerzony strop wieży i na dodatek
eksploduje, to z czołgu zostanie sieczka. Trzeba jedynie trafić w cel,
co już dzisiaj nie graniczy z cudem w wypadku dobrze wstrzelanej
baterii armatohaubic, a wielkie koncerny produkujące amunicję
artyleryjską już pracują nad pociskami naprowadzanymi na cel poprzez
GPS. Brytyjczycy poszli nawet dalej i opracowali moździerzowy pocisk
przeciwpancerny, ale nie pamiętam nazwy i nie wiem czy kiedykolwiek nim
czołg zniszczono. :-)

Ciężka artyleria zwalczała czołgi już w czasie II wojny światowej.

(w tym rakietowa)

No i znow da sie napisac to samo co o zwyklej artylerii :-)

Tu można darować sobie chyba energię mechaniczną, ale eksplozja salwy
kilku małyh rakiet (kilka-kilkanaście kilogramów) lub jednej większej
(jakieś 90-100 kg w wypadku naprowadzanych rakiet systemu MLRS) nawet
jeśli nie zniszczy maszyny, to ją mocno uszkodzi i wstrząśnie załogą.

niezwykle skuteczne jest lotnictwo...

Ale i oni maja ten sam problem - uzyc 20-30mm pocisku kinetycznego
czy rakiety z glowica kumulacyjna :-)

Który wariat będzie strzelał z niecelnego i słabiutkiego działka
pokładowego do czołgu, co wymaga zejścia na taką wysokość i takie
zmniejszenie prędkości, że nawet wkm stanowi zagrożenie? Chyba tylko
taki, który pilotuje A-10 i nie ma słabiutkiego działka, tylko
siedmiolufowego potwora, na którym zbudowano samolot oraz siedzi w
tytanowej "wannie" kokpitu, ale nawet on prędzej z bezpiecznej
odległości wystrzeli AGM-65 Maverick lub z większej wysokości i przy
większej prędkości zrzuci bombę kierowaną lub kasetową. Pozostali
raczej nie będą bawić się w kowbojów i też użyją ppk lub bomb. :-)




Robert Tomasik

Posted: 17 Sier 2008 11:51:28




Ciężka artyleria zwalczała czołgi już w czasie II wojny światowej.

Przykładem tu rosyjskie działa samobieżne 152 mm, które niszczyły czołgi
amunicją burzącą. Jeśli nawet nie dochodziło do perforacji pancerza, to i
tak czołg po trafieniu przeważnie był wyłączony z akcji.





Earl

Posted: 17 Sier 2008 12:00:07




Ciężka artyleria zwalczała czołgi już w czasie II wojny światowej.

Przykładem tu rosyjskie działa samobieżne 152 mm, które niszczyły czołgi
amunicją burzącą. Jeśli nawet nie dochodziło do perforacji pancerza, to
i tak czołg po trafieniu przeważnie był wyłączony z akcji.

Nota bene współczesne radzieckie działa samobieżne 2S1 i 2S3 też
posiadają przeciwpancerne pociski kumulacyjne tyle, że nieużyteczne bo
nie mogą nimi zniszczyć już żadnego współczesnego czołgu. :)




Robert Tomasik

Posted: 17 Sier 2008 12:42:54




Przykładem tu rosyjskie działa samobieżne 152 mm, które niszczyły czołgi
amunicją burzącą. Jeśli nawet nie dochodziło do perforacji pancerza, to
i tak czołg po trafieniu przeważnie był wyłączony z akcji.
Nota bene współczesne radzieckie działa samobieżne 2S1 i 2S3 też

posiadają przeciwpancerne pociski kumulacyjne tyle, że nieużyteczne bo
nie mogą nimi zniszczyć już żadnego współczesnego czołgu. :)

To nie do końca tak jest. Po pierwsze na współczesnym polu walki jest spora
liczba celów opancerzonych nie będących czołgami, do których niszczenia ta
amunicja się z pewnością nadaje. Po drugie artyleria samobieżna z zasady
nie niszczy czołgów ogniem bezpośrednim, a w wypadku trafienia nawet słabym
pociskiem przeciwpancernym, ale z góry, to nawet współczesny czołg
polegnie, bowiem pancerz od tej strony nie jest najsilniejszy. Po trzecie z
amunicji ppanc strzela się do budynków tudzież umocnień i tu ta amunicja
może się okazać też skuteczna.





Earl

Posted: 17 Sier 2008 12:53:16




Przykładem tu rosyjskie działa samobieżne 152 mm, które niszczyły
czołgi amunicją burzącą. Jeśli nawet nie dochodziło do perforacji
pancerza, to i tak czołg po trafieniu przeważnie był wyłączony z akcji.
Nota bene współczesne radzieckie działa samobieżne 2S1 i 2S3 też
posiadają przeciwpancerne pociski kumulacyjne tyle, że nieużyteczne bo
nie mogą nimi zniszczyć już żadnego współczesnego czołgu. :)

To nie do końca tak jest. Po pierwsze na współczesnym polu walki jest
spora liczba celów opancerzonych nie będących czołgami, do których
niszczenia ta amunicja się z pewnością nadaje. Po drugie artyleria
samobieżna z zasady nie niszczy czołgów ogniem bezpośrednim, a w wypadku
trafienia nawet słabym pociskiem przeciwpancernym, ale z góry, to nawet
współczesny czołg polegnie, bowiem pancerz od tej strony nie jest
najsilniejszy. Po trzecie z amunicji ppanc strzela się do budynków
tudzież umocnień i tu ta amunicja może się okazać też skuteczna.

Dwa pytania podważające twoje "nie o końca":

1. Dlaczego te radzieckie pociski kumulacyjne gdy wprowadzano je do
służby mogły niszczyć praktycznie wszystkie zachodnie czołgi???

2. Dlaczego zachodnie działa samobieżne nie używają pocisków
kumulacyjnych od dawien dawna???




McMonster

Posted: 17 Sier 2008 13:26:23




Dwa pytania podważające twoje "nie o końca":

1. Dlaczego te radzieckie pociski kumulacyjne gdy wprowadzano je do
służby mogły niszczyć praktycznie wszystkie zachodnie czołgi???

Ponieważ wówczas dopiero zaczęły się pojawiać czołgi z nowoczesnym,
kompozytowym pancerzem, a działa samobieżne strzelają pociskami dużego
kalibru, co umożliwia zastosowanie większego ładunku kumulacyjnego i
nie było tak trudno zniszczyć ówczesny czołg, więc takie działa mogły
się same obronić w razie ataku. Samych dział samobieżnych w Armii
Czerwonej nigdy nie używano do bezpośredniego ataku, zawsze do
wspierania innych wojsk z bezpiecznej pozycji.

2. Dlaczego zachodnie działa samobieżne nie używają pocisków
kumulacyjnych od dawien dawna???

Ciężko powiedzieć, prawdopodobnie chodzi tu o doktrynę. Kiedyś
zasłyszałem, że brytyjczycy na początku (podczas II wojny światowej)
niechętnie podchodzili do amunicji kumulacyjnej, bo ruch obrotowy
powodowany przez gwint lufy zmniejszał znacznie skuteczność pocisków i
zastosowali je jedynie w przypadku jednej haubicy górskiej, która z
powodu krótkiej lufy i niskiej prędkości wylotowej pocisku miała
problemy nawet ze zdarciem farby na niemieckich czołgach.




Earl

Posted: 17 Sier 2008 13:44:00




Dwa pytania podważające twoje "nie o końca":

1. Dlaczego te radzieckie pociski kumulacyjne gdy wprowadzano je do
służby mogły niszczyć praktycznie wszystkie zachodnie czołgi???

Ponieważ wówczas dopiero zaczęły się pojawiać czołgi z nowoczesnym,
kompozytowym pancerzem, a działa samobieżne strzelają pociskami dużego
kalibru, co umożliwia zastosowanie większego ładunku kumulacyjnego i
nie było tak trudno zniszczyć ówczesny czołg, więc takie działa mogły
się same obronić w razie ataku. Samych dział samobieżnych w Armii
Czerwonej nigdy nie używano do bezpośredniego ataku, zawsze do
wspierania innych wojsk z bezpiecznej pozycji.

Coś tu pokręciłeś. Istotnie wtedy (lat 1960-70) opancerzenie czołgów
gwarantowało ich zniszczenie przez takie pociski kumulacyjne. Natomiast
jak zauważyłeś po pojawieniu się zachodnich czołgów III generacji ta
amunicja straciła rację bytu ale pomimo to...nie została przez
ZSRR/Rosję wycofana z linii. Co więcej w latach 1980-90 dla nowej
wówczas armatohaubicy 2S19 opracowano cała rodzinę amunicji w tym także
zpełnie bezużyteczny pocisk kumulacyjny.
Na konice osatni błąd to stwuerdzenie, że "dział samobieżnych w Armii
Czerwonej nigdy nie używano do bezpośredniego ataku". Jeśli masz na
myśli bezpośredni ostrzał to niestety ale jesteś w dużym błędzie bo tego
typu pociski muszą być wystrzeliwane ogniem bezpośrednim przy
widzialności celu co ogranicza praktyczny zasięg strzału do 2-3 km.

2. Dlaczego zachodnie działa samobieżne nie używają pocisków
kumulacyjnych od dawien dawna???

Ciężko powiedzieć, prawdopodobnie chodzi tu o doktrynę. Kiedyś
zasłyszałem, że brytyjczycy na początku (podczas II wojny światowej)
niechętnie podchodzili do amunicji kumulacyjnej, bo ruch obrotowy
powodowany przez gwint lufy zmniejszał znacznie skuteczność pocisków i
zastosowali je jedynie w przypadku jednej haubicy górskiej, która z
powodu krótkiej lufy i niskiej prędkości wylotowej pocisku miała
problemy nawet ze zdarciem farby na niemieckich czołgach.

Co nie przeszkadzało im jednak we wszystkim swoich powojennych czołgach
montować dział gwintowanych strzelających także amunicją HEAT! :) :) :)





McMonster

Posted: 17 Sier 2008 14:57:13




Ponieważ wówczas dopiero zaczęły się pojawiać czołgi z nowoczesnym,
kompozytowym pancerzem, a działa samobieżne strzelają pociskami
dużego kalibru, co umożliwia zastosowanie większego ładunku
kumulacyjnego i nie było tak trudno zniszczyć ówczesny czołg, więc
takie działa mogły się same obronić w razie ataku. Samych dział
samobieżnych w Armii Czerwonej nigdy nie używano do bezpośredniego
ataku, zawsze do wspierania innych wojsk z bezpiecznej pozycji.

Coś tu pokręciłeś. Istotnie wtedy (lat 1960-70) opancerzenie czołgów
gwarantowało ich zniszczenie przez takie pociski kumulacyjne.
Natomiast jak zauważyłeś po pojawieniu się zachodnich czołgów III
generacji ta amunicja straciła rację bytu ale pomimo to...nie została
przez ZSRR/Rosję wycofana z linii. Co więcej w latach 1980-90 dla
nowej wówczas armatohaubicy 2S19 opracowano cała rodzinę amunicji w
tym także zpełnie bezużyteczny pocisk kumulacyjny.
Na konice osatni błąd to stwuerdzenie, że "dział samobieżnych w Armii
Czerwonej nigdy nie używano do bezpośredniego ataku". Jeśli masz na
myśli bezpośredni ostrzał to niestety ale jesteś w dużym błędzie bo
tego typu pociski muszą być wystrzeliwane ogniem bezpośrednim przy
widzialności celu co ogranicza praktyczny zasięg strzału do 2-3 km.

Nie pokręciłem, wiem, że pociskami kumulacyjnymi można strzelać tylko
ogniem bezpośrednim, chodzi mi o coś innego, mianowicie działa
samobieżne, nie tylko haubice i armaohaubice, ale także np. SU-76,
SU-100 i reszta strzelających ogniem bezpośrednim nigdy nie jechała na
czele i nie miała bezpośredniego kontaktu z wrogiem, zawsze jechały z
tyłu i wspierały nacierające wojska z odległości, z której większość
środków ich zwalczania nie mogła im nic zrobić. Po co tak konkretnie
amunicja kumulacyjna - nie wiem, ale wiem, że istnieje w wojskowości
zjawisko, dzięki któremu stare, przestarzałe doktryny, rozwiązania
techniczne i broń są mimo wszystko z uporem utrzymywane, podobnie jest
dzisiaj z wielkokalibrowymi karabinami maszynowymi na wieżach czołgów,
które rzekomo mają służyć do zwalczania celów powietrznych (a których
albo nie dosięgną - myśliwce, albo im najwyżej lakier porysują -
śmigłowce szturmowe), czy dawniej choćby z kawalerią.

Możliwe, że wciąż to samo się dzieje z amunicją kumulacyjną do
armatohaubic samobieżnych, a która ma służyć do samoobrony, jako
ostatnia deska ratunku przed jakimiś zbłąkanymi za linią frontu czołgami
wroga.

Ciężko powiedzieć, prawdopodobnie chodzi tu o doktrynę. Kiedyś
zasłyszałem, że brytyjczycy na początku (podczas II wojny światowej)
niechętnie podchodzili do amunicji kumulacyjnej, bo ruch obrotowy
powodowany przez gwint lufy zmniejszał znacznie skuteczność
pocisków i zastosowali je jedynie w przypadku jednej haubicy
górskiej, która z powodu krótkiej lufy i niskiej prędkości
wylotowej pocisku miała problemy nawet ze zdarciem farby na
niemieckich czołgach.

Co nie przeszkadzało im jednak we wszystkim swoich powojennych
czołgach montować dział gwintowanych strzelających także amunicją
HEAT! :) :) :)

Challenger 2 ma już armatę gładkolufową (licencyjną od Rhinemetalla),
ale faktycznie, poprzednie uparcie były gwintowane, nie jestem w stanie
tego wyjaśnić, bo to zmniejsza też skuteczność pocisków podkalibrowych
stabilizowanych brzechwowo, chyba że zastosuje się koszulkę (sabot)
niwelującą ruch obrotowy. Tylko że w przypadku czołgów amunicja
kumulacyjna pełni rolę pomocniczą, nadaje się do niszczenia budynków,
lekkich bunkrów, lżej opancerzonych pojazdów i nie marnotrawi się
drogiej amunicji kumulacyjnej.




ALAMO

Posted: 17 Sier 2008 14:59:47




Zaletą pocisków podkalibrowych APFSDS jest ...(ciach)

Oraz, rozwijając to co powiedział Speedy, nie można powiedzieć że amunicja
używająca energii chemicznej ma większą/mniejszą przebijalność niż kinetyczna,
ponieważ ich zunifikowane parametry przebijalności dotyczą jednego rodzaju
celu : jednolitej płyty stalowej (nawet nie pancernej, zwróćcie uwagę, bo
płyty pancerne także się między sobą róznią). I tak, owszem, taki 9M133
przebije 800 mm stalowej płyty, a 3BM32 - 550-600 mm z 1000m, ale jeśłi cel
nie będzie stanowiła stalowa płyta, lecz pancerz kombinowany, to w zależości
od jego typu i składu, 3BM32 przebije od 300 do 650 mm, a 9M133 - od 100 do
600 mm. Dalej, jeśli cel jest osłonięty pancerzem reaktywnym, to także w
zależności od jego typu, 3BM32 przebije od 250 do 550 mm, zaś 9M133 - od 50mm
do 400 mm... I tak dalej.
Jednym słowem, są to dwa rodzaje pocisków i dwa rodzaje zjawisk fizycznych
wykorzystywanych do penetracji, i nie da się ich porównać w "funkcji
liniowej" ;-) Oba posiadają wady i zalety w stosunku do określonego rodzaju
celu.
ALAMO




Earl

Posted: 17 Sier 2008 15:06:34



Nie pokręciłem, wiem, że pociskami kumulacyjnymi można strzelać tylko
ogniem bezpośrednim, chodzi mi o coś innego, mianowicie działa
samobieżne, nie tylko haubice i armaohaubice, ale także np. SU-76,
SU-100 i reszta strzelających ogniem bezpośrednim nigdy nie jechała na
czele i nie miała bezpośredniego kontaktu z wrogiem, zawsze jechały z
tyłu i wspierały nacierające wojska z odległości, z której większość
środków ich zwalczania nie mogła im nic zrobić. Po co tak konkretnie
amunicja kumulacyjna - nie wiem, ale wiem, że istnieje w wojskowości
zjawisko, dzięki któremu stare, przestarzałe doktryny, rozwiązania
techniczne i broń są mimo wszystko z uporem utrzymywane, podobnie jest
dzisiaj z wielkokalibrowymi karabinami maszynowymi na wieżach czołgów,
które rzekomo mają służyć do zwalczania celów powietrznych (a których
albo nie dosięgną - myśliwce, albo im najwyżej lakier porysują -
śmigłowce szturmowe), czy dawniej choćby z kawalerią.

Możliwe, że wciąż to samo się dzieje z amunicją kumulacyjną do
armatohaubic samobieżnych, a która ma służyć do samoobrony, jako
ostatnia deska ratunku przed jakimiś zbłąkanymi za linią frontu czołgami
wroga.

No w końcu trafiłeś! Te pociskl miały stanowić samoobronę przed
niespodziewanym atakiem czołgów tudzież element improwizowanej
(awaryjnej) obrony ppanc radzieckiej dywizji, gdyby standardowy
pułk/batalion ppanc (z ppk AT-4/5 na BRDM i dedykowanymi działami ppanc
MT-12 lub Sprut-B) nie wyrabiał lub został rozbity.

Challenger 2 ma już armatę gładkolufową (licencyjną od Rhinemetalla),
ale faktycznie, poprzednie uparcie były gwintowane, nie jestem w stanie
tego wyjaśnić, bo to zmniejsza też skuteczność pocisków podkalibrowych
stabilizowanych brzechwowo, chyba że zastosuje się koszulkę (sabot)
niwelującą ruch obrotowy. Tylko że w przypadku czołgów amunicja
kumulacyjna pełni rolę pomocniczą, nadaje się do niszczenia budynków,
lekkich bunkrów, lżej opancerzonych pojazdów i nie marnotrawi się
drogiej amunicji kumulacyjnej.

Gwoli ścisłości to obecnie i od dawna Brytyjczycy preferują pociski HESH
jako ich własny patent zamiennika dla HEAT.




Earl

Posted: 17 Sier 2008 15:07:58



Zaletą pocisków podkalibrowych APFSDS jest ...(ciach)

Oraz, rozwijając to co powiedział Speedy, nie można powiedzieć że amunicja
używająca energii chemicznej ma większą/mniejszą przebijalność niż kinetyczna,
ponieważ ich zunifikowane parametry przebijalności dotyczą jednego rodzaju
celu : jednolitej płyty stalowej (nawet nie pancernej, zwróćcie uwagę, bo
płyty pancerne także się między sobą róznią). I tak, owszem, taki 9M133
przebije 800 mm stalowej płyty, a 3BM32 - 550-600 mm z 1000m, ale jeśłi cel
nie będzie stanowiła stalowa płyta, lecz pancerz kombinowany, to w zależości
od jego typu i składu, 3BM32 przebije od 300 do 650 mm, a 9M133 - od 100 do
600 mm. Dalej, jeśli cel jest osłonięty pancerzem reaktywnym, to także w
zależności od jego typu, 3BM32 przebije od 250 do 550 mm, zaś 9M133 - od 50mm
do 400 mm... I tak dalej.
Jednym słowem, są to dwa rodzaje pocisków i dwa rodzaje zjawisk fizycznych
wykorzystywanych do penetracji, i nie da się ich porównać w "funkcji
liniowej" ;-) Oba posiadają wady i zalety w stosunku do określonego rodzaju
celu.

Pisałem o tym już wcześniej.




Robert Tomasik

Posted: 17 Sier 2008 18:33:15




Na konice osatni błąd to stwuerdzenie, że "dział samobieżnych w Armii
Czerwonej nigdy nie używano do bezpośredniego ataku". Jeśli masz na myśli
bezpośredni ostrzał to niestety ale jesteś w dużym błędzie bo tego typu
pociski muszą być wystrzeliwane ogniem bezpośrednim przy widzialności
celu co ogranicza praktyczny zasięg strzału do 2-3 km.

CZemu tego typu pocisków nie można wystrzeliwać stromotorowo?





Robert Tomasik

Posted: 17 Sier 2008 18:35:42




Przykładem tu rosyjskie działa samobieżne 152 mm, które niszczyły
czołgi amunicją burzącą. Jeśli nawet nie dochodziło do perforacji
pancerza, to i tak czołg po trafieniu przeważnie był wyłączony z
akcji.
Nota bene współczesne radzieckie działa samobieżne 2S1 i 2S3 też
posiadają przeciwpancerne pociski kumulacyjne tyle, że nieużyteczne bo
nie mogą nimi zniszczyć już żadnego współczesnego czołgu. :)
To nie do końca tak jest. Po pierwsze na współczesnym polu walki jest
spora liczba celów opancerzonych nie będących czołgami, do których
niszczenia ta amunicja się z pewnością nadaje. Po drugie artyleria
samobieżna z zasady nie niszczy czołgów ogniem bezpośrednim, a w wypadku
trafienia nawet słabym pociskiem przeciwpancernym, ale z góry, to nawet
współczesny czołg polegnie, bowiem pancerz od tej strony nie jest
najsilniejszy. Po trzecie z amunicji ppanc strzela się do budynków
tudzież umocnień i tu ta amunicja może się okazać też skuteczna.
Dwa pytania podważające twoje "nie o końca":

1. Dlaczego te radzieckie pociski kumulacyjne gdy wprowadzano je do
służby mogły niszczyć praktycznie wszystkie zachodnie czołgi???

Bo czołgi wówczas miały cieńszy pancerz. Rzecz cała w tym - moim zdaniem -
że obecnie czołgi znacząco wzmocniły pancerz, ale od boku. Od góry
współczesny czołg ma porównywalny pancerz do tego z lat 70-tych.

2. Dlaczego zachodnie działa samobieżne nie używają pocisków
kumulacyjnych od dawien dawna???

Nie wiem. Tym nie mniej to moze być równie dobrze argument przemawiający za
błędem Rosjan, co i zachodu.





Earl

Posted: 17 Sier 2008 19:30:11




Na konice osatni błąd to stwuerdzenie, że "dział samobieżnych w Armii
Czerwonej nigdy nie używano do bezpośredniego ataku". Jeśli masz na
myśli bezpośredni ostrzał to niestety ale jesteś w dużym błędzie bo
tego typu pociski muszą być wystrzeliwane ogniem bezpośrednim przy
widzialności celu co ogranicza praktyczny zasięg strzału do 2-3 km.

CZemu tego typu pocisków nie można wystrzeliwać stromotorowo?

Pewnie, że można! Ale szanse bezpośredniego trafienia czołgu ogniem
pośrednim są żałośnie małe a już szczególne w ruchu...no ale od takich
zadań są pociski kasetowe!




A

Posted: 17 Sier 2008 19:49:31



Lekko zboczę z tematu. Jak oglądam sobie sceny z wojny pomiędzy "małym"
a "dużym" ( Gruzja - Rosja, Jugosławia - NATO , Irak-USA ) to dochodzę do
wniosku, że armia jest zbędna. Działa ona dopóki jest system łączności,
rozpoznanie itp. Kilka dni i cały, często bardzo kosztowny system
militarny "małego" leży w gruzach. Więc po cholere ta armia ??. Działa ona
super ale tylko na ćwiczeniach.

Wg mnie więc najlepszym sposobem na niszczenie czołgów i innego cięzkiego
sprzętu są IED jak na tym filmiku

http://pl.youtube.com/watch?v=zrBDsLfgRSo
http://pl.youtube.com/watch?v=jhCfzpZQHXY


Pewno 99 % zniszczonego uSmańskkiego sprzętu w Iraku to nie rpg ani broń
ppanc a IED.

Wg mnie powinno się w Polsce zmienić doktrynę prowadzenia wojny. Bez F-16 (
1 -2 dni i nie ma wojsk lotniczych ) a za to sporo ręcznych zestawów plot. i
ppanc. ( czyli pociski kumulacyjne ).

A.




Michał Dwużni

Posted: 17 Sier 2008 20:21:24



Tylko że w przypadku czołgów amunicja
kumulacyjna pełni rolę pomocniczą, nadaje się do niszczenia budynków,
lekkich bunkrów, lżej opancerzonych pojazdów i nie marnotrawi się
drogiej amunicji kumulacyjnej.


Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś :)

Michał




Robert Tomasik

Posted: 17 Sier 2008 21:00:20




Na konice osatni błąd to stwuerdzenie, że "dział samobieżnych w Armii
Czerwonej nigdy nie używano do bezpośredniego ataku". Jeśli masz na
myśli bezpośredni ostrzał to niestety ale jesteś w dużym błędzie bo
tego typu pociski muszą być wystrzeliwane ogniem bezpośrednim przy
widzialności celu co ogranicza praktyczny zasięg strzału do 2-3 km.
CZemu tego typu pocisków nie można wystrzeliwać stromotorowo?
Pewnie, że można! Ale szanse bezpośredniego trafienia czołgu ogniem

pośrednim są żałośnie małe a już szczególne w ruchu...no ale od takich
zadań są pociski kasetowe!

Ale jak nie ma pocisków kasetowych, to ostrzelanie kolumny pancernej czy
czołgów gdzieś tam stojących moze się okazać wcale skuteczne.





Earl

Posted: 17 Sier 2008 21:55:43



CZemu tego typu pocisków nie można wystrzeliwać stromotorowo?
Pewnie, że można! Ale szanse bezpośredniego trafienia czołgu ogniem
pośrednim są żałośnie małe a już szczególne w ruchu...no ale od takich
zadań są pociski kasetowe!

Ale jak nie ma pocisków kasetowych, to ostrzelanie kolumny pancernej czy
czołgów gdzieś tam stojących moze się okazać wcale skuteczne.

Tak sobie...czołgi muszą stać w dużej ilości na małej przestrzeni. Poza
tym w każdej nowszej armii (nawet ruskiej - pocisk 3O23 z 42
podpociskami kumulacyjnymi) artyleryjska amunicja kasetowa jest standardem.




Robert Tomasik

Posted: 17 Sier 2008 22:39:38




Ale jak nie ma pocisków kasetowych, to ostrzelanie kolumny pancernej czy
czołgów gdzieś tam stojących moze się okazać wcale skuteczne.
Tak sobie...czołgi muszą stać w dużej ilości na małej przestrzeni. Poza

tym w każdej nowszej armii (nawet ruskiej - pocisk 3O23 z 42 podpociskami
kumulacyjnymi) artyleryjska amunicja kasetowa jest standardem.

Tym bardziej mnie utwierdzasz w przekonaniu, ze jednak po coś Rosjanie tę
amunicję kumulacyjną trzymają na stanie. Do samoobrony artylerii przeciwko
lżej niż czołgi opancerzonym celom (transportery, BWP itd.). Do niszczenia
umocnień.





McMonster

Posted: 17 Sier 2008 22:43:30



Michał Dwużnik

Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś :)

Coś kiepsko radzisz, lepiej by było "zawsze przeczytaj to, co
napisałeś", albo "pisz wolniej, niż myślisz". :-)




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.848
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008