| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
pozycjonowanie stron |
Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu. |
| Zobacz: / Hobby - militaria / Spadek nakładów na modernizacjętechnicznš |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| J.F.
|
Posted: 16 Sier 2008 15:09:35 No więc tak jak pisałem wczoraj! Na nic zdały się papierowe wyliczanki
Anatola. Poborowy kosztuje rocznie 50 tys. zł a zawodowiec będzie kosztował 300 tys. zł. Czyli brak szmalu na sprzęt a prawie wszystko trzeba by naraz wymienić! Zaraz zaraz - to pensja plus wyzywienie/zakwaterowanie/umundurowanie czy wraz z kosztami sprzetu ? Zapomnijcie o jakimś wzmocnienie armii! To koniec WP rozłożony na raty.
Finalnie to zapewne Tusk & Company zrobią taką mini-armię ekspedycyjną ale o obronie kraju można już zapomnieć! Pytanie czy pospolite ruszenie rezerwistow by nas jeszcze obronilo .. Nawet jeśli ruska armia zostanie zniszczona w podobny sposób to i tak
nie będziemy z nimi mieli szans po prostu z racji większej ilości złomu i mięsa armatniego po ich stronie... No ale mieso armatnie sie swietnie likwiduje dzialkiem smiglowca :-) J. |
| J.F.
|
Posted: 18 Sier 2008 04:34:42 Tyle, ze żeby mieć Gwardię Narodową to trzeba miec jakąś marchewkę,
czyli ludzie muszą mieć korzyść w tym ,zę do GN należą. A niestety to nierealne. Wystarczy ze wojsko da darmowe kulki do paintballa :-) J. |
| J.F.
|
Posted: 18 Sier 2008 08:32:31 Poza tym gruzini zaatakowali siły ONZ (jakie by one nie były).
ONZ jakos zareagowalo ? J. |
| ALEX Lodzermensch
|
Posted: 18 Sier 2008 11:16:58 J.F. ni au koto ha itsumo tanosii Poza tym gruzini zaatakowali siły ONZ (jakie by one nie były).
ONZ jakos zareagowalo ? Nawet jak coś z siebie wydali to już będzie grudzień :/ ONZ powinna mieć wojska aeromobilne w sile co najmniej brygady. I natychmiastowe reagowanie. A nie towarzystwo wzajemnej adoracji, bo to masowanie się po fiutach to będie kolejna Liga Narodów. Kolejna krowa która dużo ryczyy, tylko mleka nie daje :/ |
| Tomasz Nowicki
|
Posted: 18 Sier 2008 11:39:51 Pytanie czy pospolite ruszenie rezerwistow by nas jeszcze obronilo ..
Pytanie jest źle postawione - należy zapytać raczej, jakim cudem będzie możliwe uzupełnienie składów i tworzenie nowych jednostek w razie poważnego konfliktu na terenie Polski, kiedy oprócz żołnierzy zawodowych NIKT nie będzie miał nawet zielonego pojęcia o wojsku, uzbrojeniu i walce. Zgoda, że mimo wszystko mała jest szansa na taki konflikt na terenie Polski w nadchodzących kilku dekadach. Ale byłaby mniejsza, gdyby Polska była w stanie zmobilizować np. 5x większą armię niż zawodowa. Kolejny czynnik - jeśli nawet sojusznicy dadzą nam broń i zaopatrzenie, to raczej nie dadzą nam żołnierzy - a skoro własnych mieć nie będziemy za mało, to klops. Zgoda, że system szkolenie poborowych/rezerwistów jest do dupy, że należałoby czerpać z doświadczeń Szwajcarii i Izraela. Historia zna już takie przypadki - np. w Tracji sprzed najazdu Attylli przez 300 lat panował spokój, pokój i błogostan. Ludzie mieli poczucie bezpieczeństwa, bo przecież Rzym utrzymywał legiony. Kiedy w pewnej chwili kołdra okazała się za krótka i legionów zabrakło, a wróg przekroczył granice, Trakowie nie byli w stanie się bronić - nie mieli kim, czym i jak, stać ich było jedynie na ucieczkę lub rezygnację. Podobną rezygnację, jak w przypadku Hutu, których milion wymordowano bez walki - dowódca wojsk ONZ wspominał we wstrząsającym filmie na ten temat, że ludzie ci już przestali się bronić, uciekać, nawet nie zasłaniali się przed ciosami maczet - mordercy po prostu szli od grupy do grupy i zabijali. Dlatego warto stosować starą zasadę - vis pacem, para bellum T. |
| michqq
|
Posted: 18 Sier 2008 15:07:59 Wystarczy ze wojsko da darmowe kulki do paintballa :-)
W ogolnosci to prawda - rzesza militarystow jest w Polsce calkiem spora. PRzy czym bardzo niewielkie "marchewki" ludzie dostaja za udzial w formacjach Strazy Pozarnej czy harcerstwie. Mimo ze wielu ludziom wydaje sie to dziwne, w Polsce tak samo jak i wszedzie indziej JEST potencjal ochotnikow, i gdyby go zagospodarowac tak jak Ochotnicza Straz Pozarna, tj. zorganizowac i usprzetowic, to COS bysmy mieli. Michal |
| GreGG
|
Posted: 18 Sier 2008 15:33:50 Wystarczy ze wojsko da darmowe kulki do paintballa :-)
W ogolnosci to prawda - rzesza militarystow jest w Polsce calkiem spora. PRzy czym bardzo niewielkie "marchewki" ludzie dostaja za udzial w formacjach Strazy Pozarnej czy harcerstwie. Mimo ze wielu ludziom wydaje sie to dziwne, w Polsce tak samo jak i wszedzie indziej JEST potencjal ochotnikow, i gdyby go zagospodarowac tak jak Ochotnicza Straz Pozarna, tj. zorganizowac i usprzetowic, to COS bysmy mieli. Zgadzam się - jest cała masa ludzi, którzy wydają dużo pieniędzy i poświęcają swój wolny czas dla swoich hobby, które w ten czy inny sposób mogłyby zostać wykorzystane dla obronności. Weźmy dla przykładu przybierający na popularności sport, jakim jest ASG - wielu z nas, airsoftowców, wydało całkiem duże sumy, aby zakupić nieraz pół-, lub całkiem profesjonalny sprzęt (kolimatory, radia z kodowaniem transmisji, celowniki noktowizyjne, nie mówiąc o zwykłym wyposażeniu w mundury kamuflażowe, plecaki, kamizelki taktyczne, camelbacki, dobrej jakości wojskowe obuwie), poza tym praktycznie raz, a często dwa razy na tydzień ćwiczymy - zazwyczaj CQB, taktykę miejską, urządzanie zasadzek itp. Niejeden raz się zastanawiałem, czy w razie, nie daj Boże, takiej sytuacji, jaka miała miejsce w Gruzji, nie możnaby zorganizować z takich osób całkiem sprawnych oddziałów parapartyzanckich, działających sprawnie za liniami frontu i nękających przeciwnika. |
| ALE
|
Posted: 18 Sier 2008 16:56:35 Niejeden raz się zastanawiałem, czy w razie, nie daj Boże, takiej sytuacji, jaka miała miejsce w Gruzji, nie możnaby zorganizować z takich osób całkiem sprawnych oddziałów parapartyzanckich, działających sprawnie za liniami frontu i nękających przeciwnika. Za co przeciwnik będzie nękał cywilów a tych nikt nie będzie pytał. Tradycyjnie u nas są zakładnikami różnych watażków od powstań. |
| Anatol
|
Posted: 18 Sier 2008 18:05:09 Pytanie czy pospolite ruszenie rezerwistow by nas jeszcze obronilo ..
Pytanie jest źle postawione - należy zapytać raczej, jakim cudem będzie możliwe uzupełnienie składów i tworzenie nowych jednostek w razie poważnego konfliktu na terenie Polski, kiedy oprócz żołnierzy zawodowych NIKT nie będzie miał nawet zielonego pojęcia o wojsku, uzbrojeniu i walce. Zgoda, że mimo wszystko mała jest szansa na taki konflikt na terenie Polski w nadchodzących kilku dekadach. Ale byłaby mniejsza, gdyby Polska była w stanie zmobilizować np. 5x większą armię niż zawodowa. Chyba można założyć że wraz z eliminacją zawodowej obsługi ciężkiego i specjalistycznego sprzętu będzie również wyeliminowany sam sprzęt. Patrząc na przykład Gruzji sprzęt był eliminowany z walki chyba jeszcze szybciej od samej obsługi. Minimalizację strat sprzętu i zaopatrzenia najlepiej będzie realizował personel zawodowy. Dołożenie setek tysiecy brzuchatych rezerwistów z kałaszami, bez wsparcia logistycznego, dostatecznego nasycenia artylerii, łączności, wartościowej broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej nie będzie miało większego znaczenia strategicznego. Kolejny czynnik -
jeśli nawet sojusznicy dadzą nam broń i zaopatrzenie, to raczej nie dadzą nam żołnierzy - a skoro własnych mieć nie będziemy za mało, to klops. Niewiadomo jak długo moze potrwać proces decyzyjny i sama organizacja takich dostaw przez NATO a sam sprzęt i zaopatrzenie musiałyby być kompatybilne i znane polskim rezerwistom. Anatol |
| michqq
|
Posted: 18 Sier 2008 18:47:00 Dołożenie setek tysiecy brzuchatych rezerwistów z kałaszami, bez wsparcia
logistycznego, dostatecznego nasycenia artylerii, łączności, wartościowej broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej nie będzie miało większego znaczenia strategicznego. Owszem - bez lacznosci to owszem. Natomiast to co my wspolczesnie zakladamy w przypadku wojny obronnej to jest obrona manewrowa, ktora ma polegac na tym, iz nasze oddzialy ciezkie beda prowadzic obrone w dogodnym punkcie, nastepnie po powstrzymaniu przeciwnika wykonaja odskok w kolejny dogodny punkt, gdzie znow zorganizuja obrone. Z taktycznego punktu widzenia ma to byc wiec seria obron w dogodnych punktach, polaczona z przemarszami ubezpieczonymi po kazdej wygraniej obronie. Haslo klucz brzmi: Rozbudowa inzynieryjna terenu i dorazna logistyka. Uwazam ze brzuchaci rezerwisci, z lacznoscia, dobrym dowodzeniem, sprzetem do umacniania terenu i SRODKAMI do umacniania terenu (saperskie) mieliby w takim konflikcie ogromna wartosc. I wcale nie musza az tak dobrze strzelac z kalaszy. Bardzo duza jest roznica pomiedzy dorazna obrona sil zmechanizowanych a obrona z przygotowanego terenu, z polami minowymi (udokumentowanymi!) wykopanymi stanowiskami ogniowymi dla pojazdow, zamaskowanymi z powietrza, z pociagnieta siecia telefoniczna (to nie jest dowcip, w obronie lacznosc sie opiera na skretce telefonicznej i modemach, a nie na radiu), z dowiezionymi na mapie miejsce kanistrami paliwa, termosami z goraca kawa, i swiezym chlebusiem. na przyklad Gruzji
Na przyklad w Gruzji tego nie mieli. Michal Kukula (Sa i inne pola walki dla rezerwistow piechoty lekkiej, dla przykladu zwalczanie desantu sil aeromobilnych przeciwnika. To nie jest dowcip, ktos to musi robic, jednostek liniowych do tego SZKODA, tak zwana ekonomia pola walki mowi ze do zwiazania takich walka nalezy uzyc sil drugiej kategorii. Tak, duzo ich zginie). |
| ALE
|
Posted: 18 Sier 2008 19:30:42 Dołożenie setek tysiecy brzuchatych rezerwistów z kałaszami, bez wsparcia
logistycznego, dostatecznego nasycenia artylerii, łączności, wartościowej broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej nie będzie miało większego znaczenia strategicznego. Fakty o których już wiemy sa takie że Gruzini zatrudniali najemników do obsługi techniki. Czyli mieli za malo wyszkolonych ludzi. Po drugie pozostawili mnóstwo sprzętu w bazach - czyli w czasie kampanii brak było ludzi do jego ewakuacji. Oba razem pokazują że zasoby i rezerwy sprzętowe zostały zmarnotrawione przez brak rezerwistów. |
| Anatol
|
Posted: 18 Sier 2008 19:40:40 Oba razem pokazują że zasoby i rezerwy sprzętowe zostały zmarnotrawione
przez brak rezerwistów. Czyżby Gruzja nie miała rezerwistów ? Anatol |
| Anatol
|
Posted: 18 Sier 2008 19:41:41 Haslo klucz brzmi:
Rozbudowa inzynieryjna terenu i dorazna logistyka. Uwazam ze brzuchaci rezerwisci, z lacznoscia, dobrym dowodzeniem, sprzetem do umacniania terenu i SRODKAMI do umacniania terenu (saperskie) mieliby w takim konflikcie ogromna wartosc. I wcale nie musza az tak dobrze strzelac z kalaszy. No to tutaj można powołać zawodowych pracowników przedsiębiorstw budowlanych wraz ze sprzętem. Przy czym po zdobyciu panowania w powietrzu przez przeciwnika i zniszczeniu głównych sił i tak wiele to nie pomoże zwłaszcza jeżeli przeciwnik nie ma żadnych obiekcji przy doborze środków do niwelacji/oczyszczania umocnionego terenu. Bardzo duza jest roznica pomiedzy dorazna obrona sil zmechanizowanych
a obrona z przygotowanego terenu, z polami minowymi (udokumentowanymi!) wykopanymi stanowiskami ogniowymi dla pojazdow, zamaskowanymi z powietrza, z pociagnieta siecia telefoniczna (to nie jest dowcip, w obronie lacznosc sie opiera na skretce telefonicznej i modemach, a nie na radiu), z dowiezionymi na mapie miejsce kanistrami paliwa, termosami z goraca kawa, i swiezym chlebusiem. na przyklad Gruzji
Na przyklad w Gruzji tego nie mieli. To może w Iraku ? Anatol |
| michqq
|
Posted: 18 Sier 2008 20:05:39 No to tutaj można powołać zawodowych pracowników przedsiębiorstw budowlanych
wraz ze sprzętem. Nie tylko mozna ale i trzeba - jak najbardziej powinni stanowic czesc rezerwy. Przy czym po zdobyciu panowania w powietrzu przez
przeciwnika i zniszczeniu głównych sił i tak wiele to nie pomoże Zapomniales ze nie pomaga na nuki i nie zapewnia panowania nad morzami. Oczywiscie ze to nie jest zadne panaceum. |
| ALE
|
Posted: 18 Sier 2008 20:54:25 Oba razem pokazują że zasoby i rezerwy sprzętowe zostały zmarnotrawione
przez brak rezerwistów. Czyżby Gruzja nie miała rezerwistów ? Fakty świadczą za siebie. Sprzęt został nieobsadzony i nieewakuowany. PS. A rezerwiści to nie tylko ludzie do jeźdzenia czołgami. Wystarczyło powołać kierowców tirów wraz z pojazdami i już można by wywieść sporo dobra a tak na zmarnowanie poszedł. Do tego tacy rezerwiści śmigneliby tymi ciężarówkami do Tblisi szybciej niż kierowcy z wojska. |
| p47
|
Posted: 19 Sier 2008 00:49:21 (....) Zgoda, że mimo wszystko mała jest szansa na taki konflikt na terenie Polski w nadchodzących kilku dekadach. (....) Nie ma zgody!!! Szansa na konflikt istnieje i NIKT w istocie nie wie, jaka będzie sytuacja za np. zaledwie 3 lata!! Przypominam, ze w jeszcze w 1936r. wśród otaczających nas państw najbardziej poprawne, sąsiedzkie stosunki mieliśmy z .... Niemcami (no, moze także z Łotwą)!!! p47 |
| Smok Eustachy
|
Posted: 19 Sier 2008 12:10:23 /.../ Weźmy dla przykładu przybierający na popularności sport, jakim jest ASG
- wielu z nas, airsoftowców, wydało całkiem duże sumy, aby zakupić nieraz pół-, lub całkiem profesjonalny sprzęt (kolimatory, radia z kodowaniem transmisji, celowniki noktowizyjne, nie mówiąc o zwykłym wyposażeniu w mundury kamuflażowe, plecaki, kamizelki taktyczne, camelbacki, dobrej jakości wojskowe obuwie), poza tym praktycznie raz, a często dwa razy na tydzień ćwiczymy - zazwyczaj CQB, taktykę miejską, urządzanie zasadzek itp. Niejeden raz się zastanawiałem, czy w razie, nie daj Boże, takiej sytuacji, jaka miała miejsce w Gruzji, nie możnaby zorganizować z takich osób całkiem sprawnych oddziałów parapartyzanckich, działających sprawnie za liniami frontu i nękających przeciwnika. Można by. Dlatego jesteście groźni dla trepów. Po pierwsze: bo się nie znają, po drugie, bo nie mają z wami szans. Jesteście widomym znakiem ich nieudolności Ciekawe co na to P47? |
| Smok Eustachy
|
Posted: 19 Sier 2008 12:27:58 /..../ Zgoda, że mimo wszystko mała jest szansa na taki konflikt na terenie Polski w nadchodzących kilku dekadach. Ale byłaby mniejsza, gdyby Polska była w stanie zmobilizować np. 5x większą armię niż zawodowa. Kolejny czynnik - jeśli nawet sojusznicy dadzą nam broń i zaopatrzenie, to raczej nie dadzą nam żołnierzy - a skoro własnych mieć nie będziemy za mało, to klops. Bład bład i bład. Tak mysleli i dlatego przegwizdaliśmy w 1939 na stale straszliwą. NIKT nam nic nie da w sytuacji zagrożenia - każdy będzie trzymał pod soba. Podobnie w 1939 co żeśmy dostali a co od nas wysłano na Zachód? Hipoteza "złotego deszczu" służy tylko dla uzasadnienia mnożenia etatów dla brzuchatych trepów. |
| Smok Eustachy
|
Posted: 19 Sier 2008 12:30:17 /.../ Czyżby Gruzja nie miała rezerwistów ? Fakty świadczą za siebie. Sprzęt został nieobsadzony i nieewakuowany. A rezerwiści byli. Czyli wniosek jest taki, że nie da się obsadzić sprzętu rezerwistami. I tu jest pikuś. |
| Smok Eustachy
|
Posted: 19 Sier 2008 12:31:26 /../ Nie ma zgody!!! Szansa na konflikt istnieje i NIKT w istocie nie wie,
jaka będzie sytuacja za np. zaledwie 3 lata!! Przypominam, ze w jeszcze w 1936r. wśród otaczających nas państw najbardziej poprawne, sąsiedzkie stosunki mieliśmy z .... Niemcami (no, moze także z Łotwą)!!! Konflikt taki jest niemalże pewny - kończy się kasa. p47
|
| Tomasz Nowicki
|
Posted: 19 Sier 2008 12:47:49 Chyba można założyć że wraz z eliminacją zawodowej obsługi ciężkiego i
specjalistycznego sprzętu będzie również wyeliminowany sam sprzęt. Patrząc To zależy np. od intensywności działań. A także od stanów sprzętu zakonserwowanego na wypadek mobilizacji. na przykład Gruzji sprzęt był eliminowany z walki chyba jeszcze szybciej od
samej obsługi. Minimalizację strat sprzętu i zaopatrzenia najlepiej będzie realizował personel zawodowy. Straty tego rodzaju nie wyniknęły z mało profesjonalnej "obsługi", ale ze słabej koordynacji dowodzenia - czyli wina zawodowców - oficerów sztabowych. Dołożenie setek tysiecy brzuchatych rezerwistów z kałaszami, bez wsparcia
logistycznego, dostatecznego nasycenia artylerii, łączności, wartościowej broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej nie będzie miało większego znaczenia strategicznego. Rosjanie w Gruzji oparli się na świeżutkich poborowych, wyposażonych w zdezelowany sprzęt i pozbawionych jakichkolwiek informacji, regularnych racji żywnościowych, a nawet wody i opatrunków osobistych - jednak to ich ilość zapewniła wyparcie Gruzinów. Na pewno kluczowe akcje wykonywali zawodowcy, ale poza tym - chaotycznie dowodzone koty. Aż dziwne, że nie powtórzył się Grozny. Niewiadomo jak długo moze potrwać proces decyzyjny i sama organizacja takich
dostaw przez NATO a sam sprzęt i zaopatrzenie musiałyby być kompatybilne i znane polskim rezerwistom. I to jest właśnie to, co należałoby dopracować - zwłaszcza ujednolicenie sprzętu z NATO i systematyczne doszkalanie kluczowej puli rezerwistów - kierowców, celowniczych, łącznościowców, mechaników i dowódców niskiego szczebla. Nawet jeśli nie będą w stanie w 100% zastąpić zawodowych, to ich wartość bojowa będzie większa, niż się wydaje T. |
| Tomasz Nowicki
|
Posted: 19 Sier 2008 12:56:48 A rezerwiści byli.
Czyli wniosek jest taki, że nie da się obsadzić sprzętu rezerwistami. I tu jest pikuś. Nieprawda - mechanik-kierowca, jeśli raz na jakiś czas odświeży sobie pamięć, to uruchomi i odjedzie czołgiem, BWP, Daną itp, a przynajmniej wjedzie na naczepę czy "innemu wagonu kolejowego". Modernizacja w tej branży nie postępuje znowu tak szybko, by np. czterdziestolatek czy nawet jeszcze starszy rezerwista sobie nie poradził, jeśli w wieku 20 lat śmigał czołgiem po poligonie, a potem raz na rok-dwa spędził tydzień na intensywnym szkoleniu. Takie ćwiczenia nie muszą być horrendalnie drogie - prowadziliby je "zawodowcy" w ramach obowiązków, w dodatku najlepiej z ludźmi, którzy w razie mobilizacji właśnie im by podlegali. Można sobie wyobrazić, że na każdy etatowy czołg itp. przypadałyby 3-4 załogi rezerwistów w różnym wieku - może nie wyszkolone tak jak dobrze zawodowcy, ale mogące sobie poradzić w razie potrzeby. Potencjalny przeciwnik w końcu też nie dysponuje innymi kadrami. T. |
| Tomasz Nowicki
|
Posted: 19 Sier 2008 13:02:51 Bład bład i bład. Tak mysleli i dlatego przegwizdaliśmy w 1939 na stale
straszliwą. NIKT nam nic nie da w sytuacji zagrożenia - każdy będzie trzymał pod soba. To był tryb warunkowy - bo jeśli w ogóle coś dadzą, to prędzej broń, niż ludzi. Dlatego warto nie wyzbywać się nawet przestarzałego uzbrojenia, ale konserwować je i utrzymywać w stanie sprawności technicznej po to, by mieć coś na czarną godzinę. Ja wiem, że T-64 nijak ma się do najnowszych czołgów i nie sprosta nowoczesnym środkom ppanc, ale skoro Rosjanie używają także takich staroci w Gruzji, to widocznie są przydatne. Hipoteza "złotego deszczu" służy tylko dla uzasadnienia mnożenia etatów
dla brzuchatych trepów. Precz z brzuchatymi trepami. Kadra ma być sprawna i gotowa do walki. KAŻDY oficer WP powinien przejść obowiązkowo turę w Iraku czy Afganistanie, a z czasem i na innych misjach, zaś nasz rząd powinien traktować udział w misjach jako nieodłączny element szkolenia wszystkich żołnierzy zawodowych T. |
| Earl
|
Posted: 19 Sier 2008 13:07:50 Rosjanie w Gruzji oparli się na świeżutkich poborowych, wyposażonych w
zdezelowany sprzęt i pozbawionych jakichkolwiek informacji, regularnych racji żywnościowych, a nawet wody i opatrunków osobistych - jednak to ich ilość zapewniła wyparcie Gruzinów. Na pewno kluczowe akcje wykonywali zawodowcy, ale poza tym - chaotycznie dowodzone koty. Aż dziwne, że nie powtórzył się Grozny. Zapewne dlatego, że nie było gdzie zorganizować gruzińskiego Groznego. Cchinwali atakowali akurat gruzińskie czołgi i to one zostały tam w podobny sposób rozwalone choć raczej przez Osetyjczyków niż Ruskich. No i nie zapominajmy o skali: Grozny to było półmilionowe miasto a Cchinwali czy Gori liczą 40-50 tys. mieszkańców...są dziesięć razy mniejsze! |
| michqq
|
Posted: 19 Sier 2008 14:48:02 Masz całkowitą rację, tyle, że to tego akurat to jak znalazl
nadaje się obrona cywilna. Nie do konca, poniewaz obrona cywilna teoretycznie nie moze sie zajmowac dzialaniami militarnymi. Tymczasem o ile przygotowanie infrastruktury typu okopy, telefony i latryny mozna podciagac pod niemilitarne, o tyle zakladnie pol minowych to juz nie za bardzo. :-) Ale nawet jesli to pominiemy: Obrona Cywilna jest szalenie potrzebna ze wzgledu na sytuacje ludnosci cywilnej w czasie konfliktu. W czasie wojny nie wystarczy strazy pozarnej do gaszenia pozarow, nie wystarczy pogotowia do udzielania pierwszej pomocy, nie wystarczy policji drogowej do zapewnienia przejezdnosci drog pelnych uchodzcow, nie wystarczy sluzb technicznych do zapewnienia wody w miastach, pradu w szpitalach, a i powodzi nalezy sie spodziewac, tamy na wojnach latwo sie niszcza, takoz zaklady chemiczne. Kto ma tu pomagac? Wojna z punktu widzenia ludnosci cywilnej to jest totalna wschechkleska zywiolowa, i ktos im musi wtedy pomoc. Wojsko? Aaaa.... Wojsko WTEDY pomagac nie bedzie. Obrona Cywilna pownna sie zajmowac w miare mozliwosci ratownictwem cywilow. Potrzeby beda ogromne. A do wspierania wojska w wojnie potrzeba miec osobna formacje rezerw. ( Co nie oznacza oczywiscie ze obie te formacje rezerwowe nie moga sie wzajemnie wspierac i czesciowo wyreczac, w zaleznosci od sytuacji ) Michal |
| ALE
|
Posted: 19 Sier 2008 15:25:57 Oba razem pokazują że zasoby i rezerwy sprzętowe zostały zmarnotrawione przez brak rezerwistów. Czyżby Gruzja nie miała rezerwistów ? Fakty świadczą za siebie. Sprzęt został nieobsadzony i nieewakuowany. PS. A rezerwiści to nie tylko ludzie do jeźdzenia czołgami. Wystarczyło powołać kierowców tirów wraz z pojazdami i już można by wywieść sporo dobra Ale taki czołg to przynajmniej musi na platformę wjechać, czyli potrzebny jest kierowca. Nie musi wjeżdzać o własnych siłach. Poza tym nie wiadomo ile tego zostawili z powodów
drobnych usterek. Ot taki czołg nie zapala, dla doświadczonego mechanika/ kierowcy naprawa na 5 minut, dla rezerwisty - czołg zepsuty. Zaznaczem, nie wiem ile było takich przypadków teraz, ale w 1941 rosjanie utracili w ten sposób masę sprzętu. Czego nie da sie odholować należy zniszczyć. |
| michqq
|
Posted: 19 Sier 2008 15:36:26 Nie ma zgody!!! Szansa na konflikt istnieje i NIKT w istocie nie wie, jaka
będzie sytuacja za np. zaledwie 3 lata!! To prawda. Przykladowo w ciagu tygodnia totalnie sie zmienila sytuacja Litwy, Lotwy i Estonii. Za trzy lata sie moze zmienic nasza. Michal |
| ALE
|
Posted: 19 Sier 2008 16:09:31 Nie ma zgody!!! Szansa na konflikt istnieje i NIKT w istocie nie wie,
jaka będzie sytuacja za np. zaledwie 3 lata!!
To prawda. Przykladowo w ciagu tygodnia totalnie sie zmienila sytuacja Litwy, Lotwy i Estonii. Za trzy lata sie moze zmienic nasza. To znaczy co się dla nich niespodziewanie zmieniło? |
| ALE
|
Posted: 19 Sier 2008 16:17:33 ALE napisał:
Nie ma zgody!!! Szansa na konflikt istnieje i NIKT w istocie nie wie, jaka będzie sytuacja za np. zaledwie 3 lata!! To prawda. Przykladowo w ciagu tygodnia totalnie sie zmienila sytuacja Litwy, Lotwy i Estonii. Za trzy lata sie moze zmienic nasza. To znaczy co się dla nich niespodziewanie zmieniło? Przez 17 lat traktowali ludzi mieszkających na ich terenie z rosyjskim obywatelstwem jak śmieci - z poczuciem bezkarności. Teraz trochę się to zmieniło. Poczucie? Chyba za wcześnie o tym mówić. Jednak do nich nie strzelali. |
| J.F.
|
Posted: 19 Sier 2008 16:43:25 Jakby Ci powiedzieć gorzką prawdę w łagodny sposób...
Tak czy inaczej masz 1 czołg. Szkoląc co roku 1 załogą masz 10 słabych załóg, w dodatku wszystko zapomnieli. Wróg też ma 1 czołg ale za 10 lat szkoli 2 załogi - są one o niebo lepiej przygotowane niż te nasze po łebkach Pytanie jest raczej inne - czy nasze fabryki i przyjaciol stac bedzie na to zeby zwielokrotnic ilosc czolgow az 10 razy, czy to tylko niepotrzebne koszty. Choc symulatory coraz tansze. A wrog ma tez problem co zrobic ze stara zaloga - kierowca moze zostac np operatorem spychacza [dawno nie widzialem], ale co powie 24 letni niewykwalifikowany celowniczy czy ladowniczy ? No, ladowniczego chetnie przyjmie Biedronka :-) J. |
| . 1 . 2 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.653 miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008 |