kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Hobby - militaria / Spadek nakładów na modernizacjętechnicznš
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
Ami

Posted: 19 Sier 2008 17:13:55



On Tue, 19 Aug 2008 14:56:48 +0200, Tomasz Nowicki


A rezerwiści byli.
Czyli wniosek jest taki, że nie da się obsadzić sprzętu rezerwistami.
I tu jest pikuś.

Nieprawda - mechanik-kierowca, jeśli raz na jakiś czas odświeży sobie
pamięć, to uruchomi i odjedzie czołgiem, BWP, Daną itp, a przynajmniej
wjedzie na naczepę czy "innemu wagonu kolejowego". Modernizacja w tej
branży nie postępuje znowu tak szybko, by np. czterdziestolatek czy nawet
jeszcze starszy rezerwista sobie nie poradził, jeśli w wieku 20 lat śmigał
czołgiem po poligonie, a potem raz na rok-dwa spędził tydzień na
intensywnym szkoleniu. Takie ćwiczenia nie muszą być horrendalnie drogie -
prowadziliby je "zawodowcy" w ramach obowiązków, w dodatku najlepiej z
ludźmi, którzy w razie mobilizacji właśnie im by podlegali. Można sobie
wyobrazić, że na każdy etatowy czołg itp. przypadałyby 3-4 załogi
rezerwistów w różnym wieku - może nie wyszkolone tak jak dobrze zawodowcy,
ale mogące sobie poradzić w razie potrzeby. Potencjalny przeciwnik w końcu
też nie dysponuje innymi kadrami.

Ale po co kilka załóg do jednego czołgu ? Albo traci się załogę z
czołgiem, albo sam czołg a załoga zostaje. Prędzej zmniejszy się
liczba dostępnych czołgów niż załóg. Mówisz o obsadzaniu
zakonserwowanego "zabytkowego" sprzetu ?
A co by tym naszym zabytkowym sprzetem miało być ? Te T-72 które
będziemy wycofywać chciałbyś zakonserwować ?

Ami




Tomasz Nowicki

Posted: 19 Sier 2008 19:06:53




Ale po co kilka załóg do jednego czołgu ? Albo traci się załogę z
czołgiem, albo sam czołg a załoga zostaje. Prędzej zmniejszy się

Po to, żeby być w stanie obsadzić etaty MIMO problemów mobilizacyjnych,
transportowych, strat, chorób, dezercji, dezorganizacji, pomyłek, spóźnień,
urlopów itp. Oraz, przy przedłużającym się konflikcie, aby móc wymieniać
załogi na świeże, w miarę możliwości. No i - aby obsadzić nowy sprzęt
dostarczany podczas wojny (o ile potrwa dostatecznie długo). Słowem - aby
mieć raczej nadwyżki, niż braki kadrowe.

A co by tym naszym zabytkowym sprzetem miało być ? Te T-72 które
będziemy wycofywać chciałbyś zakonserwować ?

Oczywiście - np. dla potrzeb obrony terytorialnej. Lepiej je zniszczyć?

T.




Tomasz Nowicki

Posted: 19 Sier 2008 19:09:22




Rosjanie wprowadzili do Gruzji 12 tys. żołnierzy. Trudno powiedzieć czy
liczyć w tym 4 tys. w Abchazji czy nie. Ostatnie jednostki wchodziły 12
sierpnia kiedy opór był już przełamany i Gruzini zaczynali maraton na
kierunku do Tbilisi.

A może nie 12 tylko 21 tysięcy? Skąd niby to wiadomo, skoro brak pewnych
źródeł? Poza tym - gdyby było potrzeba więcej, to by zapewnili więcej.
Wiadomo tylko, że użyto poborowych, choć przecież zawodowców Rosji nie
brakuje, na pewno ma ich ponad 12 tysięcy.

T.




michqq

Posted: 19 Sier 2008 20:23:04



Po to, żeby być w stanie obsadzić etaty MIMO problemów mobilizacyjnych,
transportowych, strat, chorób, dezercji, dezorganizacji, pomyłek, spóźnień,
urlopów itp. Oraz, przy przedłużającym się konflikcie, aby móc wymieniac
załogi na świeże, w miarę możliwości.

Zolnierz zawodowy mieszka przy jednostce.
Tam gdzie sie przenosi czolgi tam sie przenosi zawodowych czolgistow
z rodzinami.
Poborowi natomiast maja pelna swobode mieszkania w dowolnym punkcie
kraju a nawet strefy Shengen.

Nie daje sie ich wiec szybko zmobilizowac.
Szkolenie poborowych w zakresie obslugi ciezkiego sprzetu nie ma wiec
sensu rowniez i z tego powodu, ze nie mieszkaja tam gdzie "powinni".

Przydatnosc rezerwistow jest tez tym mniejsza im mniejsza unifikacja
sprzetowa wojsk. Jesli cala armia uzywa dwu rodzajow czolgu,
to sie rejestruje rezerwiste celowniczego w nowym miejscu zamieszkania
i jest dla niego przydzial mobilizacyjny.

Przy malej unifikacji sprzetu - coz...

Jesli mamy jedna jedyna jednostke uzywajaca czolgu Leo-2, (przyklad),
to kazdy przeszkolony na ten czolg poborowy ktory nie mieszka
w promieniu (powiedzmy przykladowo) 40-60 km od jednostki jest
stracona inwestycja w przypadku szybkiej mobilizacji.

A wyszkolenie ludzi kosztuje, bardzo duzo kosztuje.

aby mieć raczej nadwyżki, niż braki kadrowe.

To jest nieekonomicznie miec zbyt duze nadwyzki kadrowe.

Mamy wieczne niedobory sprzetowe, co oznacza - wieczne nadwyzki kadrowe.

Ty tak z reka na sercu mowisz, ze boisz sie o to iz to sie zmieni
i zaczniemy miec nadwyzki sprzetowe?

Michal





Smok Eustachy

Posted: 19 Sier 2008 22:11:49



/..../
Precz z brzuchatymi trepami. Kadra ma być sprawna i gotowa do walki. KAŻDY
oficer WP powinien przejść obowiązkowo turę w Iraku czy Afganistanie, a z
czasem i na innych misjach, zaś nasz rząd powinien traktować udział w
misjach jako nieodłączny element szkolenia wszystkich żołnierzy zawodowych

To nie wiesz, w jaką stronę to zmierza.

Tak to będzie wyglądać:
Sztab generalny
pod nim
dowództwo sił expedycyjnych
pod nim
dowództwo sektora oparacyjnego
pod nim
dowództwo rejonu operacyjnego
pod nim
dowództwo operacji strategicznych
pod nim
dowództwo teatru wojennego
pod nim
dowództwo armii ogólnowojskowej
pod nim
dowództwo korpusu
pod nim
dow dyw
pod nim
dow bryg
pod nim
dow bat
pod nim
dow komp
pod nim
dow plut
pod nim
dow druż
pod nim 3 gości z kałachem

Nie licząc tych, co się wcinają z boku
T.




Smok Eustachy

Posted: 19 Sier 2008 22:32:47



/.../
Pytanie jest raczej inne - czy nasze fabryki i przyjaciol stac bedzie
na to zeby zwielokrotnic ilosc czolgow az 10 razy, czy to tylko
niepotrzebne koszty. Choc symulatory coraz tansze.

A wrog ma tez problem co zrobic ze stara zaloga - kierowca moze zostac
np operatorem spychacza [dawno nie widzialem], ale co powie
24 letni niewykwalifikowany celowniczy czy ladowniczy ?
No, ladowniczego chetnie przyjmie Biedronka :-)

Ja myslałem żeby ich awansować.

J.





Jan Strybyszewski

Posted: 20 Sier 2008 05:08:19




Nie ma zgody!!! Szansa na konflikt istnieje i NIKT w istocie nie wie,
jaka
będzie sytuacja za np. zaledwie 3 lata!!
To prawda.
Przykladowo w ciagu tygodnia totalnie sie zmienila sytuacja
Litwy, Lotwy i Estonii.
Za trzy lata sie moze zmienic nasza.
To znaczy co się dla nich niespodziewanie zmieniło?

Przez 17 lat traktowali ludzi mieszkających na ich terenie z rosyjskim
obywatelstwem jak śmieci - z poczuciem bezkarności. Teraz trochę się to
zmieniło.

No jak te smieci 40 lat tak traktowali litwinow to nie dziwota czyz nie?
A rosjanie za pomnik chcieli najechac Lotwe. Kazdy pretekst dobry





Tomasz Nowicki

Posted: 20 Sier 2008 10:04:41




Poborowi natomiast maja pelna swobode mieszkania w dowolnym punkcie
kraju a nawet strefy Shengen.

Jasne, właśnie dlatego powinniśmy dysponować dostateczną ich liczbą, żeby
możliwe było ich zmobilizowanie w sensownym czasie i dostatecznej ilości.

Nie daje sie ich wiec szybko zmobilizowac.

Tych, co są na saksach w Irlandii, to faktycznie nie. Ale tych, co
przenieśli się z Mazur na Śląsk już można bez większych problemów - po
prostu dostają nowy przydział, a w ostateczności - dojeżdżają na miejsce
dzień później - w przypadku najbardziej prawdopodobnego konfliktu jego
eskalacja nie będzie aż tak szybka, by nie dało się w ciągu paru dni
zmoblizować niechby i 50% stanu.

Szkolenie poborowych w zakresie obslugi ciezkiego sprzetu nie ma wiec
sensu rowniez i z tego powodu, ze nie mieszkaja tam gdzie "powinni".

Znaczna większość mieszka jednak w Polsce i to wystarczy. Byle
aktualizowali przydziały mobilizacyjne.

Przydatnosc rezerwistow jest tez tym mniejsza im mniejsza unifikacja
sprzetowa wojsk. Jesli cala armia uzywa dwu rodzajow czolgu,

Zgoda, ale powinniśmy dążyć do unifikacji, bo to tańsze i bardziej
niezawodne. Dwa odmienne typy czołgów to tylko przypadek, poza tym - dwa to
jeszcze nie wiele.

Jesli mamy jedna jedyna jednostke uzywajaca czolgu Leo-2, (przyklad),

Akurat tutaj pracują zawodowi i rezerwistów nie trzeba. Ale na T-72 i
starsze już by mogli się przydać.

A wyszkolenie ludzi kosztuje, bardzo duzo kosztuje.

Jeszcze więcej kosztuje np. rosyjska strefa buforowa na całej ścianie
wschodniej - do Wisły ;).

To jest nieekonomicznie miec zbyt duze nadwyzki kadrowe.

Nieekonomiczne to jest inwestować w kraju pozbawionym skutecznej możliwości
obrony przed agresywnym sąsiadem. Jeśli będziemy mieć solidne siły zbrojne,
to Rosja będzie miała do wyboru - albo pójść na całość, albo dać sobie
spokój. Im słabszą mamy armię, tym łatwiej byłoby Rosji pogrywać tak, jak w
Gruzji - straszyć, otaczać, wypierać bez zbędnej strzelaniny i wyskubywać
zdobycz po kawałeczku.

Ty tak z reka na sercu mowisz, ze boisz sie o to iz to sie zmieni
i zaczniemy miec nadwyzki sprzetowe?

Mam nadzieję, że nie na skutek niedoborów kadrowych ;).

Tak na serio, to stajemy się stopniowo coraz zamożniejszym krajem i jeśli
dobrze pójdzie, to za 20 lat będziemy mogli wydawać na armię nie 30, a 50
mld rocznie. To daje możliwość sporych zakupów. Rosnący przemysł pozwala
też myśleć o własnej produkcji. A demograficznie i pod względem morale nie
rozwijamy się tak bardzo, w pewnej więc chwili krzywe się przetną i łatwiej
nam będzie kupić sprzęt, niż znaleźć ludzi do jego obsługi. Już teraz
narzeka się, że na 150 tys. etatów da się obsadzić może 120 tys.

T.




Tomasz Nowicki

Posted: 20 Sier 2008 10:06:56




A może 5 tysięcy. Wszak Gruzini tak zwiewali, że być może wystarczył
1 gieroj?

A granat atdał?

Co by nie mówić, to rosyjska inwazja na Gruzję opiera się na poborowych -
widocznie wyszło im, że tak będzie taniej i łatwiej. Ilu ich jest, wiedzą
tylko kamandiry w sztabie - żaden TVN czy Polsat nie ma pewnych danych

T.




Tomasz Nowicki

Posted: 20 Sier 2008 10:09:21




To nie wiesz, w jaką stronę to zmierza.

Wiem i dlatego mnie to wkurza. Biurokracja wojskowa rozłożyła już niejedną
armię, żeby wspomnieć tylko cesarsko-królewską i ten zgubny nawis
powinniśmy odciąć bez zbędnych dyskusji

T.




michqq

Posted: 20 Sier 2008 13:05:56



Ilu ich jest, wiedza
tylko kamandiry w sztabie - żaden TVN czy Polsat nie ma pewnych danych

A niektorzy i tak beda mowic ze nie potrzeba nam satelitow,
bo zdjecia mozna kupic
:-)





michqq

Posted: 20 Sier 2008 13:14:48



Tych, co są na saksach w Irlandii, to faktycznie nie. Ale tych, co
przenieśli się z Mazur na Śląsk już można bez większych problemów - po
prostu dostają nowy przydział, a w ostateczności - dojeżdżają na miejsce
dzień później

Ty wiesz, w Polsce kleska na drogach jest na Swieto Zmarlych,
w przypadku wybuchu wojny to na drogach bedzie korek niewyobrazalny,
juz w kilka godzin po jej rozpoczeciu.

To jest nieekonomicznie miec zbyt duze nadwyzki kadrowe.

Nieekonomiczne to jest inwestować w kraju pozbawionym skutecznej możliwości
obrony przed agresywnym sąsiadem.

Nieekonomiczne w tym sensie ze w ten sposob zmniejszamy potencjal
militarny. Mam na mysli ekonomie budowania sil zbrojnych, tj.
jak przy stalym corocznym budzecie zbudowac mozliwie
najwiekszy potencjal militarny.

Nadmiar kosztow w zakresie szkolenia rezerw osobowych
wiaze sie z niedoborem funduszy na sprzet.

NIKT tutaj nie osmieli sie chyba napisac ze mamy nadwyzki
sprzetowe, nadmiar sprzetu ktorego nie ma kto obslugiwac.

Mamy dokladnie na odwrot.

Nalezy wywazyc odpowiednio nadwyzki osobowe.

Tak na marginesie to im bardziej sprawny system mobilizacji,
tym mniej potrzeba rezerw, bo tym wiekszy bedzie procentaz
zmobilizowanych. Oznaczac to moze gigantyczne oszczednosci
na szkoleniu. Czemu nikt o TYM aspekcie nie napisal?

Jaki procent rezerwistow po szkoleniu ma oficjalny przydzial
mobilizacyjny, zostawil w WKU numer telefonu komorkowego
i tak dalej? Czy WKU ma mozliwosc poslania SMSa do tysiaca
ludzi rownoczesnie? Czy ma autoamt ktory zadzwoni na 1000
telefonow i odczyta komunikat z magnetofonu?

Michal






ALEX Lodzermensch

Posted: 20 Sier 2008 14:21:59



Tomasz Nowicki ni au koto ha itsumo tanosii

Poborowi natomiast maja pelna swobode mieszkania w dowolnym punkcie
kraju a nawet strefy Shengen.

Jasne, właśnie dlatego powinniśmy dysponować dostateczną ich liczbą,
żeby możliwe było ich zmobilizowanie w sensownym czasie i
dostatecznej ilości.

Nie daje sie ich wiec szybko zmobilizowac.

Tych, co są na saksach w Irlandii, to faktycznie nie. Ale tych, co
przenieśli się z Mazur na Śląsk już można bez większych problemów - po
prostu dostają nowy przydział, a w ostateczności - dojeżdżają na
miejsce dzień później - w przypadku najbardziej prawdopodobnego
konfliktu jego eskalacja nie będzie aż tak szybka, by nie dało się w
ciągu paru dni zmoblizować niechby i 50% stanu.

Z tego co wyczytałem z mojej karty mobilizacyjnej, mam pełne 3 *doby* na
stawienie się w jednostce wojskowej. Więc miejsce zamieszkania i miejsce
powołania, choć mogą być odległe o setki kilometrów to nie jest jakiś wielki
problem.




michqq

Posted: 20 Sier 2008 14:55:39



Z tego co wyczytałem z mojej karty mobilizacyjnej, mam pełne 3 *doby* na
stawienie się w jednostce wojskowej.

Ale ja mowie o szybkiej mobilizacji.

Pracuje w firmie cywilnej, gdzie we dwoch z kolega nosimy
sluzbowego pagera, jednego na dwoch, na zmiane.

W razie powaznego problemu jak pager pipczy mam pol godziny
na oddzwonienie, i jesli potrzeba to dwie godziny na to zeby
sie zjawic w firmie, obudzony ubrany i trzezwy, niezaleznie
od tego czy jest akurat Wigilia czy tez nie, niezaleznie
tez od tego ze jest druga w nocy...

Daje sie to zrobic - nalezy sie wymieniac pagerem
uwzgledniajac zaplanowane sytuacje jak urlopy, swieta,
pijanstwa, z dodatkowymi poprawkami na niezaplanowane
sytuacje, jak choroby czy wyjazd z zona na porodowke.

Okazuje sie ze daje sie we dwoch nosic jeden pager i reagowac
fizycznie w dwie godziny.

Ile mowisz ze masz na stawienie sie do jednostki?
Trzy dni?

Ten tego...

Wojna w Gruzji trwala cztery.

Michal Kukula





ALEX Lodzermensch

Posted: 20 Sier 2008 15:06:00



Użytkownik ni au koto ha itsumo tanosii

Z tego co wyczytałem z mojej karty mobilizacyjnej, mam pełne 3
*doby* na stawienie się w jednostce wojskowej.

Ale ja mowie o szybkiej mobilizacji.

Nie ja wymyśliłem te przepisy.

Ile mowisz ze masz na stawienie sie do jednostki?
Trzy dni?

Od ogłoszenia pełnoskalowej mobilizacji.

Ten tego...

Wojna w Gruzji trwala cztery.

Nie ja ustalam przepisy.





michqq

Posted: 20 Sier 2008 15:59:04



Nie ja wymyslilem te przepisy.

Ale one maja sens - w przypadku rozproszenia
rezerwistow danej jednostki po calej Polsce
faktycznie nie daje sie ich zgromadzic w ciagu
kilku godzin, potrzeba na to kilku dni.

Inaczej jest w przypadku:

1) Zawodowych - bo mieszkaja przy jednostce.

2) Lokalnych, tj. pospolitego ruszenia
(jakkolwiek by go nie nazwal) organizowanego
na bazie ludzi pojedynczego miasta/powiatu.
Oni tez sa w stanie sie zebrac w ciagu
kilku godzin.

Z punktu widzenia wojny obronnej w Polsce
jest dziewiec miast do obrony.

Michal





ALEX Lodzermensch

Posted: 20 Sier 2008 16:03:34



Użytkownik ni au koto ha itsumo tanosii

Nie ja wymyslilem te przepisy.

Ale one maja sens - w przypadku rozproszenia
rezerwistow danej jednostki po calej Polsce
faktycznie nie daje sie ich zgromadzic w ciagu
kilku godzin, potrzeba na to kilku dni.

A czy ja twierdzę odwrotnie?? Ja tylko twierdzę że nie *ja* je wymyśliłem. A

czy one są rozsądne czy nie, to już nie moja sprawa.




ALEX Lodzermensch

Posted: 20 Sier 2008 16:12:08



Konrad Stepien ni au koto ha itsumo tanosii

Użytkownik ni au koto ha itsumo tanosii

Z tego co wyczytałem z mojej karty mobilizacyjnej, mam pełne 3
*doby* na stawienie się w jednostce wojskowej.

Ale ja mowie o szybkiej mobilizacji.

Nie ja wymyśliłem te przepisy.

Przepisy jak przepisy, w obecnej sytuacji są
w miarę sensowne.

Nie ja je wymyślam i nie ja za nie odpowiadam. Skoro to 3 doby to skądś to
się wzieło.




Pawel

Posted: 20 Sier 2008 20:25:49



No jak te smieci 40 lat tak traktowali litwinow to nie dziwota czyz nie?
A rosjanie za pomnik chcieli najechac Lotwe. Kazdy pretekst dobry
Ty to jesteś jak radio Erewań.Poprzekręcałeś państwa, powody, narodowości. W

ZSRR jak śmieci byli traktowani przede wszystkim Rosjanie. Republiki
nadbałtyckie miały inwestycje, względny dobrobyt, dobre żarcie, a dla Rosjan
za Uralem to nawet wódki brakowało jechali na samogonie i "tiulce" siedząc
na ropie i gazie.






p47

Posted: 20 Sier 2008 20:44:57




No jak te smieci 40 lat tak traktowali litwinow to nie dziwota czyz nie?
A rosjanie za pomnik chcieli najechac Lotwe. Kazdy pretekst dobry
Ty to jesteś jak radio Erewań.Poprzekręcałeś państwa, powody, narodowości.

W ZSRR jak śmieci byli traktowani przede wszystkim Rosjanie. Republiki
nadbałtyckie miały inwestycje, względny dobrobyt, dobre żarcie, a dla
Rosjan za Uralem to nawet wódki brakowało jechali na samogonie i "tiulce"
siedząc na ropie i gazie.

Ani chybi winni za to są Litwini i Estończycy;-))) A, no i Gruzini
oczywiscie;-)

p47





<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.652
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008