kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
pozycjonowanie stron | Największa gdzie kupisz części używane do swojego samochodu.

Zobacz: / Hobby - lotnictwo / katastrofa Kościuszki, poszukuje materiałów
Autor Wiadomość
karol

Posted: 23 Wrz 2005 21:03:13



ostatnio zainteresowałem się katastrofą Kościuszki. Czytałem zapis skrzynki
http://tinyurl.com/a9bws Czytałem fragmenty ksiązki jarosława Reszki "Cześć,
giniemy" http://tinyurl.com/ad7sw Zaś jedyna znana fotogaleria:
http://tinyurl.com/9oot4

jakiś czas temu na regionalnej tv widziałem dokument który interesująco
opisywał katastrofę - może ktoś zna link do ściagnięcia tego, oraz innych
materiałów /foto/ dokumentujących katastrofę Kościuszki.

Dzieki temu co do tej pory ustaliłem, wiem że samolot nie był kierowany nad
Ursynów, tylko podchodził na 33. Jestem pełen podziwu kunsztu wyszkolenia
kpt.Zygmunta Pawlaczyka i jego załogi. Wrócić do Wwy znad Grudziądza z taką
awarią to wydaje sie przcecież nie do wykonania..

z góry dziekuje za wszelkie wsparcie moich poszukiwań




saturn5

Posted: 24 Wrz 2005 06:08:31



Bylo kiedys tu sporo na ten temat. Nie wiem dlaczego chcesz rozgrzebywac te
rany, to bardzo przykre. Ja wszystko rozumiem tylko jednego do tej pory nie
rozumiem - dlaczego oni nie ladowali gdzies jak najblizej, dlaczego wracali
na Okecie, tego niestety do tej pory nie moge pojac.




koparaka

Posted: 24 Wrz 2005 06:26:00



ja cały czas szukam tej stewardesy






saturn5

Posted: 24 Wrz 2005 07:55:20



Z pełnymi zbiornikami paliwa waży około stu
sześćdziesięciu pięciu tysięcy ton.

My oczywiscie wiemy ze zaden samolot swiata tyle nigdy nie wazyl. Komus sie
jednostki niezle popierzyly. Pewnie to kilogramy a nie tony.




karol

Posted: 24 Wrz 2005 09:37:42




Bylo kiedys tu sporo na ten temat. Nie wiem dlaczego chcesz rozgrzebywac
te rany, to bardzo przykre.

googlowałem grupe i nie odnalazłem tego co poszukuję. Przykro mi, że wątek
wżbudził Twój niesmak - ale zapewniam, ze nie dociekam tak dla kaprysu,
tylko z chęci pogłębienia wiedzy na ten temat. Dodam, ze mieszkam na
Ursynowie, czyli w bezpośrednim sąsiedztwie Kabat i to tez mnie motywuje do
odkrywania, dla mnie nowych, aspektów katastrofy.

Ja wszystko rozumiem tylko jednego do tej pory nie
rozumiem - dlaczego oni nie ladowali gdzies jak najblizej, dlaczego
wracali na Okecie, tego niestety do tej pory nie moge pojac.

Zadawałem sobie to samo pytanie. Mieszkam perfekcyjnie na scieżce do 11 i do
czasu lektury zapisu rozmów załogi z kontrolą lotu byłem przekonany, że
skoro spadł tak niedaleko, to pewnie mial leciec nad Ursynowem. Rozwiałem
swoje dylematy i teraz w przyblizony sposob wyobrazam sobie co dzialo sie
wowczas na pokladzie. Z okresu dzieciństwa pamietam ten wyciętu pas lasu..
Dzis jest tam całkiem spory drzewostan.

Odpowiadajac na twoje pytanie - wracali bo:
-musieli zrzucic paliwo którego mieli zapas na lot transatlantycki
-Okęcie dysponowało najlepszym zabezpieczeniem naziemnym w przypadku
awaryjnego lądowania.




Tobiasz Dzwonnik

Posted: 24 Wrz 2005 16:17:45




Z pełnymi zbiornikami paliwa waży około stu
sześćdziesięciu pięciu tysięcy ton.

My oczywiscie wiemy ze zaden samolot swiata tyle nigdy nie wazyl. Komus sie
jednostki niezle popierzyly. Pewnie to kilogramy a nie tony.

Ciekawe czy doczekam sie kiedys na tej liscie sytuacji, gdy ludzkie

"przejezyczenie sie" pozostanie bez natychmiastowego komentrza i nie bedzie od
razu komentowane przez "Profesjonaliste". Oczywiscie ze kilogramy i co z tego?
Myslisz ze bez Twojego wpisu cala grupa by zyla w blogiej nieswiadomosci? Jak
ja bym chcial klikac kolejne komentarze watku i nie musiec konczyc na 3cim,
4tym, bo dalej to tylko piana ... Uprzedzajac spodziewana reakcje, oczywiscie
moj komentarz rowniez zaliczam do pisania nie na temat...
T.
PS: Kto mi powie jak zalozyc wlasna moderowana liste?






Posted: 24 Wrz 2005 20:23:35



Lądowanie na 11 i 15 odpadało z powodu wiatru. Wiatr był (co zresztą jest w
zapisie rozmów) 290 stopni, 22 km/h. Lądowanie na 11 i 15 jest w pewnym
momencie przez załogę rozważane, ale z powodu wiatru decydują się na 33.

Mam nadzieję, że to wyjaśnia sprawę wyboru pasa.

Ukłony.
X55623

PS. Coś się plączesz w zeznaniach. Albo mieszkasz na Urysnowie, albo na
podejściu 11 (na ścieżce do 11, jak napisałeś). Jedno wyklucza drugie.




Dariusz K. Ladziak

Posted: 24 Wrz 2005 23:55:17



On Sat, 24 Sep 2005 09:37:42 +0000 (UTC), "karol"


Odpowiadajac na twoje pytanie - wracali bo:
-musieli zrzucic paliwo którego mieli zapas na lot transatlantycki
-Okęcie dysponowało najlepszym zabezpieczeniem naziemnym w przypadku
awaryjnego lądowania.

Dokladnie. Rozwazali po drodze ladowanie w Modlinie ale wojacy
odpowiedzieli ze jak nie ma pewnosci ile paliwa zdazyl zrzucic to oni
tymi dwoma jelczami co je maja nawet nie wyjada go gasic.






Posted: 25 Wrz 2005 05:15:47






Dokladnie. Rozwazali po drodze ladowanie w Modlinie ale wojacy
odpowiedzieli ze jak nie ma pewnosci ile paliwa zdazyl zrzucic to oni
tymi dwoma jelczami co je maja nawet nie wyjada go gasic.


To załoga zdecydowała się nie lądować w Modlinie, a nie wojsko (naprawdę
tylko wystarczy poczytać zapis).

A tak wogóle to wojacy o paliwie nic nie mówili, tylko zastanawiali się dość
długo, czy można podać dane lotniska (też wynika z zapisu). Kontrolerzy
cywilni nie znali danych lotniska w Modlinie (wiedza ta mogłaby osłabić
zdolności obronne Układu Warszawskiego). Kontroler zbliżania nie miał na
mapie radaru zaznaczonego progu pasa w Modlinie (powód jak wyżej), więc
załoga musiałaby pochodzić na jedno NBD, wektorowanie odpadało.

Nie ma takiego mądrego, który byłby w stanie ustalić czy wcześniejsze
lądowanie, w Gdańsku, Modlinie, czy gdziekolwiek, nawet przeciążonym
samolotem, zmieniłoby bieg historii.






ROBBO3

Posted: 25 Wrz 2005 19:08:02



Bylo kiedys tu sporo na ten temat. Nie wiem dlaczego chcesz rozgrzebywac te
rany, to bardzo przykre. Ja wszystko rozumiem tylko jednego do tej pory nie
rozumiem - dlaczego oni nie ladowali gdzies jak najblizej, dlaczego wracali
na Okecie, tego niestety do tej pory nie moge pojac.

A gdzie mieli ladowac ? W Modlinie a kto by ich tam ratowal ?
Okecie posiada rozbudowany nawet jak na tamte lata system ratowniczy.
Jesli mieliby sie rozbic przy ladowaniu na lotnisku, to wlasnie Okecie
bylo idealne




ROBBO3

Posted: 25 Wrz 2005 19:08:45



Lądowanie na 11 i 15 odpadało z powodu wiatru. Wiatr był (co zresztą jest w
zapisie rozmów) 290 stopni, 22 km/h. Lądowanie na 11 i 15 jest w pewnym
momencie przez załogę rozważane, ale z powodu wiatru decydują się na 33.

Rozwazane bylo podejscie z trasy na "15" ale .... nad miastem.




Krzysztof Rudnik

Posted: 25 Wrz 2005 19:13:18




Bylo kiedys tu sporo na ten temat. Nie wiem dlaczego chcesz rozgrzebywac
te rany, to bardzo przykre. Ja wszystko rozumiem tylko jednego do tej pory
nie rozumiem - dlaczego oni nie ladowali gdzies jak najblizej, dlaczego
wracali na Okecie, tego niestety do tej pory nie moge pojac.


Zdaje sie ze najwazniejsza przyczyna byl brak informacji o pozarze.
Wygladalo ze sytuacje jest w miare stabilna, i nie bylo potrzeby
jak najszybszego ladowania. Niestety pozar byl o te kilka minut
szybszy...




Artur

Posted: 25 Wrz 2005 21:17:20




ostatnio zainteresowałem się katastrofą Kościuszki. (...)

Za kazdym razem jak wraca dyskusja n/t tej katastrofy pod niebiosa wychwalana
jest zaloga, jej bohaterstwo, profesjonalizm. Z zapisu rozmow wynika co
innego. Po pierwsze od samego poczatku byl tam chaos i jarmark jak na
sejmiku, miotali sie miedzy roznymi pomyslami co dalej robic. Po drugie
najbardziej zastanawiajace jest ze kupa luda siedziala w kokpicie ale nikt
sie nie bujnal na tyl ZOBACZYC na oczy co tam sie dzieje. Gdyby dzialali
rozwazniej i gdyby ktos zobaczyl ze jest pozar a dziura taka ze wywialo
stewke moze ladowaliby wczesniej i chcociaz czesc ludzi by sie uratowala.




Michał Buslik

Posted: 26 Wrz 2005 07:20:29





Za kazdym razem jak wraca dyskusja n/t tej katastrofy pod niebiosa
wychwalana
jest zaloga, jej bohaterstwo, profesjonalizm. Z zapisu rozmow wynika co
innego.

wreszcie ktos sie odwazyl napisac prawde ....
caly czas mnie zastanawia dlaczego nikt nie wyszedl z kokpitu zobaczyc co
sie dzieje za drzwiami , szczegolnie w pozniejszej fazie lotu ....






Dariusz K. Ladziak

Posted: 26 Wrz 2005 16:32:10






Dokladnie. Rozwazali po drodze ladowanie w Modlinie ale wojacy
odpowiedzieli ze jak nie ma pewnosci ile paliwa zdazyl zrzucic to oni
tymi dwoma jelczami co je maja nawet nie wyjada go gasic.



To załoga zdecydowała się nie lądować w Modlinie, a nie wojsko (naprawdę
tylko wystarczy poczytać zapis).

Bo wojsko nie miało możliwości im zakazać - niby co, pas by zablokowali?
Po prostu na propozycje Modlina wojacy odpowiedzieli dokładnie tak jak
napisałem - i argument został uwzgłędniony. Naprawde dwoma Jelczami (a
tyloe wówczas miała straż lotniskowa w Modlinie) nie mieli po co nawet
wyjeżdzać - chyba żeby sie do towarzystwa spalić.




Marek Kozyra

Posted: 28 Wrz 2005 21:22:50



Czesc!

Musze zprostowac pare Twoich uwag.
Nie wiem czy wiesz ze w tym locie bylo dwoch mechanikow pokladowych (no
prawie dwoch).
Egzaminowany i instruktor ktory mial wydac ostateczna opinie (czyli zaliczyc
egzamin praktyczny) o umiejetnosciach laszulacego sie mechanika.
W chwili awarii zamienili sie miejscami przy pulpicie i wlasnie mlody
mechanik poszedl na tyl samolotu i stwierdzil ze brakuje stewardesy z
tylnego bufetu i ze jest dziura w kadlubie po tyrbinie no i oczywiscie o
pozarze.
Ten fakt slyszelismy na podsluchu gdy kapitan kazal istrukyorowi zajac
miejsce przy srodkowym pulpicie.
Tak naprawde dlaczego kapitan podjol decyzje o podejsciu z nad Kabat a nie
siadal z prostej czyli od strony Ursusa lub fortow chyba sie juz nie
dowiemy - wiem ktos powie bo wiatr.
Znajac skale zniszczenia samolotu (a widzielismy jak lecial wzdluz lotniska
za wieza kontrolna) chyba powinien siadac z prostej; to chyba jest jedyna
zagadka na ktora nie znajde odpowiedzi.

Dla zainteresowanych moge umiescic fotke z rysunkiem ktory przedstawia
fragment silnika z zaznaczonymi miejscami uszkodzen walu i lozysk - ale
jednoczesnie nie chce wywolac burzy internetowej jaka byla po ukazaniu sie
fotek z katastrofy.

Prosze o opine.

Pozdrawiam
Marek

Sent: Sunday, September 25, 2005 11:17 PM
Subject: Re: [1987] katastrofa Kościuszki, poszukuje materiałów



ostatnio zainteresowałem się katastrofą Kościuszki. (...)

Za kazdym razem jak wraca dyskusja n/t tej katastrofy pod niebiosa
wychwalana
jest zaloga, jej bohaterstwo, profesjonalizm. Z zapisu rozmow wynika co
innego. Po pierwsze od samego poczatku byl tam chaos i jarmark jak na
sejmiku, miotali sie miedzy roznymi pomyslami co dalej robic. Po drugie
najbardziej zastanawiajace jest ze kupa luda siedziala w kokpicie ale nikt
sie nie bujnal na tyl ZOBACZYC na oczy co tam sie dzieje. Gdyby dzialali
rozwazniej i gdyby ktos zobaczyl ze jest pozar a dziura taka ze wywialo
stewke moze ladowaliby wczesniej i chcociaz czesc ludzi by sie uratowala.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -
http://www.gazeta.pl/usenet/








Dariusz K. Ladziak

Posted: 29 Wrz 2005 23:37:30





Tak naprawde dlaczego kapitan podjol decyzje o podejsciu z nad Kabat a nie
siadal z prostej czyli od strony Ursusa lub fortow chyba sie juz nie
dowiemy - wiem ktos powie bo wiatr.
Znajac skale zniszczenia samolotu (a widzielismy jak lecial wzdluz lotniska
za wieza kontrolna) chyba powinien siadac z prostej; to chyba jest jedyna
zagadka na ktora nie znajde odpowiedzi.

Odpowiedz muzna bylo znalezc mniej wiecej rok pozniej w Amsterdamie...
Nikt nie byl w stanie dac gwarancji ze ten samolot nie spadnie
wczesniej - na pokladzie bylo sto siemdziesiat pare osob a w centrum
Warszawy tysiace... Chyba przewazylo to ze nie nalezy ryzykowac
podejscia nad miastem.




Michał Buslik

Posted: 30 Wrz 2005 07:16:12





Odpowiedz muzna bylo znalezc mniej wiecej rok pozniej w Amsterdamie...

EL AL to nie bylo rok pozniej , nawet nie mniej wiecej






Marek Kozyra

Posted: 30 Wrz 2005 07:55:02



Moze masz racje ale i tak przelecial od strony Ursusa az do Kabat. Czyli
rozpatrujac odleglosc od Ursusa do Kabat mozna bylo twierdzic ze spokojnie
mogl wyladowac z prostej i mysle ze skonczyloby sie pomyslnie.
----- Original Message -----
Sent: Friday, September 30, 2005 1:37 AM
Subject: Re: Re: [1987] katastrofa Kościuszki, poszukuje materiałów




Tak naprawde dlaczego kapitan podjol decyzje o podejsciu z nad Kabat a
nie
siadal z prostej czyli od strony Ursusa lub fortow chyba sie juz nie
dowiemy - wiem ktos powie bo wiatr.
Znajac skale zniszczenia samolotu (a widzielismy jak lecial wzdluz
lotniska

za wieza kontrolna) chyba powinien siadac z prostej; to chyba jest jedyna
zagadka na ktora nie znajde odpowiedzi.

Odpowiedz muzna bylo znalezc mniej wiecej rok pozniej w Amsterdamie...
Nikt nie byl w stanie dac gwarancji ze ten samolot nie spadnie
wczesniej - na pokladzie bylo sto siemdziesiat pare osob a w centrum
Warszawy tysiace... Chyba przewazylo to ze nie nalezy ryzykowac
podejscia nad miastem.

--
Darek






Piotr Rzepka

Posted: 30 Wrz 2005 08:52:15



Czesc,

Moze masz racje ale i tak przelecial od strony Ursusa az do Kabat. Czyli
rozpatrujac odleglosc od Ursusa do Kabat mozna bylo twierdzic ze spokojnie
mogl wyladowac z prostej i mysle ze skonczyloby sie pomyslnie.

A ja jestem pewien, ze kapitanowi "mysle, ze skonczyloby sie
pomyslnie" nie wystarczylo aby zaryzykowac podejscie nad w miare
rozwinietymi dzielnicami Warszawy.

z pozdrowieniami,




karol

Posted: 3 Paź 2005 21:24:18




[ciach]

PS. Coś się plączesz w zeznaniach. Albo mieszkasz na Urysnowie, albo na
podejściu 11 (na ścieżce do 11, jak napisałeś). Jedno wyklucza drugie.


przylapales mnie na braku wiedzy :p oczywiscie chodzilo mi o "29", które
nieśwadomie przez lata nazywałem "11-tką" Dzieki za wskazanie nieścisłości.






Posted: 4 Paź 2005 17:53:57



... mysle ze skonczyloby sie pomyslnie"


To Ty myślisz. Kapitan wolał usiaść pod wiatr, a nie z wiatrem. Tak było wg
niego najbardziej bezpiecznie. Działał według procedur. Myślał o
bezpieczeństwie paxów, nie miał natomiast pojęcia, że wkrótce coś wybuchnie
w tylnym bagażniku.

Reasumując, Twoje gdybanie nie jest na miejscu :/





LTr

Posted: 4 Paź 2005 22:33:30



Znajac skale zniszczenia samolotu (a widzielismy jak lecial wzdluz lotniska
za wieza kontrolna) chyba powinien siadac z prostej; to chyba jest jedyna
zagadka na ktora nie znajde odpowiedzi.

Czyli jak właściwie leciał ten samolot zanim znalazł się nad Lasem
Kabackim?
Tak przy okazji, czy gdzieś są dostepne mapki "z trasami"
przelototów/dolotów do Warszawy?.
Sorry za banalne pytanie, ale dopiero zaczynam interesować
się tematem, a nie udało mi się sesnowengo wygooglować. :/







karol

Posted: 4 Paź 2005 23:00:32




Czyli jak właściwie leciał ten samolot zanim znalazł się nad Lasem
Kabackim?
Tak przy okazji, czy gdzieś są dostepne mapki "z trasami"
przelototów/dolotów do Warszawy?
[ciach]


część odpowiedzi na pewno znajdziesz w zapisie rozmów załogi przed
katastrofą http://tinyurl.com/a9bws

fakty są takie: to trasa powrotna /przyp. znad Grudziądza/ wiodła z północy.
W zapisie rozmów jest mowa o tym, że mają "kręcić na lewo" - czyli robić
nawrót na podejście do 33. Odpowiadając na pytanko /wg mojej wiedzy, zatem
proszę o ew. sprostowanie/, przelecieli na zachód od Okęcia i w okolicach
Piaseczna /o czym mowa w stenogramie/ robili nawrót "na lewo".




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.629
miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności
motoryzacja kawaleria foto cyfrowe multi 2008