kuchnia
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °

Zobacz: / Hobby - militaria / pszczoły jako broń?
Autor Wiadomość
SJS

Posted: 2 Paź 2009 09:22:30



Posłuchajcie jak reaguje rój - jako jeden organizm, bo to rój a nie
pojedyncza pszczołę należy traktować jako jeden organizm
Dotknięcie do jednej pszczoły powoduje natychmiastowa reakcję całej rodziny
pszczelej.
http://picasaweb.google.com/stefan.siudalski/PszczoYWykAd?feat=directlink
koniecznie z włączonymi głośnikami
SJS
PS Temat nie militarny? a to sprawdźcie jak wykorzystywano pszczoły podczas
oblezeń





WM

Posted: 2 Paź 2009 16:55:46




PS Temat nie militarny? a to sprawdźcie jak wykorzystywano pszczoły
podczas

oblezeń


'Często, z braku innych środków bojowych, adaptowano na potrzeby
bieżącej walki oręż improwizowany. Za taki możemy uznać choćby...
ule pełne pszczół. Posłużono się nimi (zrzucając je z wałów)
w 1654 roku, w trakcie obrony Smoleńska, powodując załamanie
szturmu moskiewskich strzelców.'

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/bitwy_060304/bitwy_a_3.html

WM




Pm987

Posted: 8 Paź 2009 12:15:46



" Za taki możemy uznać choćby...
ule pełne pszczół. Posłużono się nimi (zrzucając je z wałów)
w 1654 roku, w trakcie obrony Smoleńska, powodując załamanie
szturmu moskiewskich strzelców.'

Nie wiem czy pszczoły też, ale w obecnych czasach szerszenie mogłyby
zatrzymać natarcie całej dywizji (piechoty oczywiście ;-)
Pamiętam opowieść mojej nieżyjącej już babci o tym jak kiedyś w
dzieciństwie wypasała krowy - jedna z krów nadepnęła na gniazdo
szerszeni. Babcia zdążyła uciec - krowy nie..

Pozdrawiam




fereby

Posted: 8 Paź 2009 16:27:48



" Za taki możemy uznać choćby...
ule pełne pszczół. Posłużono się nimi (zrzucając je z wałów)
w 1654 roku, w trakcie obrony Smoleńska, powodując załamanie
szturmu moskiewskich strzelców.'

Nie wiem czy pszczoły też, ale w obecnych czasach szerszenie mogłyby
zatrzymać natarcie całej dywizji (piechoty oczywiście ;-)
Pamiętam opowieść mojej nieżyjącej już babci o tym jak kiedyś w
dzieciństwie wypasała krowy - jedna z krów nadepnęła na gniazdo
szerszeni. Babcia zdążyła uciec - krowy nie..

Nie sądzę - szerszenie, jak wszystkie owady, są zmiennocieplne,
toteż bardzo podatne na wszelkie pociski termiczne (japońskie
pszczoły od zarania dziejów walczą z szerszeniami, otaczając
je i "zagrzewając" na śmierć). Dlatego ich szanse z piechotą
uzbrojoną w np. granaty fosforowe są bliskie zeru.

Nawiasem mówiąc Japończycy stosowali od wieków miejscowe
szerszenie jako element pułapek - przy gatunku szerszeni
żyjącym w Japonii, osy, czy nawet szerszenie europejskie
wypadają jak niewiniątka. Wystarczy wspomnieć że szerszeń
japoński, obok bardzo charakterystycznego wyglądu (widzowie
anime "Mitsubachi Maya no boken"/"Pszczółka Maja" pewnie
pamiętają ten "gangsterski" wygląd ich rysunowej wersji,
co nawet nieźle odpowiada oryginałowi), znacznie większą
agresywność, owady jako pierwsze atakują oczy, usiłując
oślepić przeciwnika, dlatego potrafią wyeliminować nawet
człowieka w pełnej zbroi samurajskiej!

Prawdopodobnie to właśnie od Japończyków Wietnamczycy nauczyli
się tych słynnych "pułapek z gniazd os", które wszakże podczas
II wojny indochońskiej miały głównie znaczenie propagandowe
("partyzanci wygrywają z uzbrojonymi po zęby w najnowocześniejszą
broń najeźdcami, stosując siły natury"), ponieważ Amerykanie
załatwiali sprawę stosując - oprócz wspomnianych granatów
fosforowych - technikę stosowaną od tysięcy lat przez bartników
i pszczelarzy, polegającą na rozpyleniu dymu. Oczywista żołnierze
zamiast dymarek po prostu odpalali świece, bądź granaty dymne.

Fereby





WM

Posted: 8 Paź 2009 18:53:16




Nie sądzę - szerszenie, jak wszystkie owady, są zmiennocieplne,
toteż bardzo podatne na wszelkie pociski termiczne (japońskie
pszczoły od zarania dziejów walczą z szerszeniami, otaczając
je i "zagrzewając" na śmierć). Dlatego ich szanse z piechotą
uzbrojoną w np. granaty fosforowe są bliskie zeru.


Tu rodzime atakują, ale nic nie mogą poradzić ;-)

Japońskie są większe :
http://www.youtube.com/watch?v=vQQk_B4hwEs&feature=related

WM




SJS

Posted: 8 Paź 2009 18:54:09





Pamiętam opowieść mojej nieżyjącej już babci o tym jak kiedyś w
dzieciństwie wypasała krowy - jedna z krów nadepnęła na gniazdo
szerszeni. Babcia zdążyła uciec - krowy nie..

Szerszenie nie żyją w ziemi
W ziemi robią gniazda osy i trzmiele - te ostatnie są niegroźe
SJS





Pm987

Posted: 8 Paź 2009 21:52:37



Szerszenie nie żyją w ziemi
W ziemi robią gniazda osy i trzmiele - te ostatnie są niegroźe
SJS

Choć sam nigdy nie widziałem gniazda szerszeni w ziemi (te co
widziałem były na strychach, stodołach i w tym podobnych miejscach -
od dziecka interesowałem się owadami a do tego jestem jak paru
członków mojej rodziny pszczelarzem :] to szerszenie zakładają gniazda
w ziemi. Wiem to nie tylko z przytoczonej opowieści mojej babci ale
także po przygodzie taty na polowaniu. Zresztą o szerszeniach w ziemi
informacje można znaleźć także w internecie, np:

"Osiąga wymiary od 2 do 3,5 cm długości. Gniazda buduje najczęściej w
dziuplastych drzewach, czasem także w ziemi. Szerszenie są
drapieżnikami, których ofiarą padają nawet duże owady jak ćmy. Spotyka
się je w wielogatunkowych lasach liściastych, ogrodach, parkach i
silnie zakrzewionych terenach na obszarze Europy, palearktycznej
części Azji, w północnej Afryce i w Ameryce Północnej."

"Gnieździ się w dziuplach drzew, czasami na strychach, pod okapami
starych, opuszczonych budynków, bardzo rzadko pod ziemią. Buduje
gniazda wielkości ludzkiej głowy, składające się z wielu plastrów."

to z wiki - "Buduje gniazda z drewna przeżutego ze śliną (podobnie jak
inne osy), gniazdo szerszeni można znaleźć w norach, dziuplach,
opuszczonych ulach, czasem na wolnym powietrzu, lecz w miejscach
osłoniętych (np. pod okapem dachu)."

Pozdrawiam serdecznie




Pm987

Posted: 8 Paź 2009 22:03:24




Nie sądzę - szerszenie, jak wszystkie owady, są zmiennocieplne,
toteż bardzo podatne na wszelkie pociski termiczne (japońskie
pszczoły od zarania dziejów walczą z szerszeniami, otaczając
je i "zagrzewając" na śmierć). Dlatego ich szanse z piechotą
uzbrojoną w np. granaty fosforowe są bliskie zeru.

:) Napatrzyłem się jak ludzie reagują na owady, nawet na zwykłe
pszczoły - gwarantuję ci, że gdyby koło głowy zaczęły ci latać jeden
czy dwa szerszenie twój mózg podświadomie wydałby twoim nogom rozkaz
do ucieczki.. Tak już jesteśmy skonstruowani i to nie jest głupie.

Pozdrawiam




SJS

Posted: 9 Paź 2009 03:10:19



Nie wiem na jakiej podstawie jest ten zapis o gniazdach w ziemi
Po prostu woda deszczowa by zniszczyła je
a tak na marginesie to krowa całkiem szybko biega, szybciej niz człowiek
SJS





J.F.

Posted: 9 Paź 2009 07:56:21



Nie wiem na jakiej podstawie jest ten zapis o gniazdach w ziemi
Po prostu woda deszczowa by zniszczyła je
a tak na marginesie to krowa całkiem szybko biega, szybciej niz człowiek

Czlowiek jak go byk goni tez szybko biega.

Zaraz .. gdzies jest taka gonitwa w Hiszpanii, zawsze mozna obejrzec
na youtube :-)

J.





fereby

Posted: 12 Paź 2009 18:14:02




Nie sądzę - szerszenie, jak wszystkie owady, są zmiennocieplne,
toteż bardzo podatne na wszelkie pociski termiczne (japońskie
pszczoły od zarania dziejów walczą z szerszeniami, otaczając
je i "zagrzewając" na śmierć). Dlatego ich szanse z piechotą
uzbrojoną w np. granaty fosforowe są bliskie zeru.

:) Napatrzyłem się jak ludzie reagują na owady, nawet na zwykłe
pszczoły - gwarantuję ci, że gdyby koło głowy zaczęły ci latać jeden
czy dwa szerszenie twój mózg podświadomie wydałby twoim nogom rozkaz
do ucieczki.. Tak już jesteśmy skonstruowani i to nie jest głupie.

Kiedyś rozwaliłem niechcący gniazdo os w starym pniaku
i nie zacząłem uciekać, dopiero gdy jedna mnie użądliła
(choć ją rozgniotłem wcześniej).

Co do szerszeni, to z reguły są znacznie mniej agresywne,
niż to ludzie przypuszczają. Ledwie rok temu na cmentarzu
gdy zapalałem świeczkę na grobie Matki, usłyszałem głośne
brzęczenie i koło mojej głowy zaczęła latać "osa", po chwili
odleciała, potem przeleciała druga, trzecia, dopiero przy
czwartej, czy piątej, przyjrzałem się dokładniej i stwierdziłem
że owad jest trochę zbyt wielki na osę. Zacząłem się tedy
rozglądać za gniazdem, ktore sądziłem że będzie na pobliskim
drzewie, ale się myliłem - było w odległym o... pół metra
drewnianym grobie (w stylu pseudogóralskim). Najpierw chciałem
to zostawić (bo co komu szkodzi?), ale potem uznałem że jeszcze
jakaś starowinka oberwie w Święto Zmarłych, więc powiadomiłem
zarząd cmentarza i gniazdo zostało zlikwidowane. Co ciekawe
dzień wcześniej na cmentarzu był mój szwagier i naprawdę
nie rozumiał o co ja zrobiłem tyle hałasu - przecież "to tylko
parę szerszenii". Toteż twoje "gwarancje" są jakby na wyrost.

Jeśli żołnierze rzuciliby parę grantów dymnych, to zmysły szerszenia
automatycznie wydałby jego skrzydełkom rozkaz do ucieczki... Tak już
są skonstruowane i to nie jest głupie. Żołnierze są na znacznie wyzszym
stopniu rozwoju ewolucyjnego od szerszeni więc są w stanie świadomie
zablokować "podświadome sygnały" nakazujące im ucieczkę, co więcej
elastyczniej reagować na zmianę sytuacji od szerszeni.

Fereby





Fereby

Posted: 12 Paź 2009 18:25:21



"J" napisał:

Nie wiem na jakiej podstawie jest ten zapis o gniazdach w ziemi
Po prostu woda deszczowa by zniszczyła je
a tak na marginesie to krowa całkiem szybko biega, szybciej niz człowiek

Czlowiek jak go byk goni tez szybko biega.

Zaraz .. gdzies jest taka gonitwa w Hiszpanii, zawsze mozna obejrzec
na youtube :-)

Owszem, w ogóle krowa będzie chyba bardziej odporna na jad szerszeni
ze względu choćby na grubszą skórę i większą masę ciała.

Pojawia się zresztą pytanie, na jak długo te pszczoły, osy czy
szerszenie są w stanie zatrzymać oddział piechoty - kwadrans?

Fereby





Fereby

Posted: 17 Paź 2009 13:27:06



"WM" napisał:

[cut]

Tu rodzime atakują, ale nic nie mogą poradzić ;-)

Japońskie są większe :
http://www.youtube.com/watch?v=vQQk_B4hwEs&feature=related

Z kolei jeśli kogoś ciekawi, jak sobie z nimi radzą pszczoły,
inny film (również z kanału NG):

http://www.youtube.com/watch?v=R5QxUR-mZVM

Fereby





WM

Posted: 17 Paź 2009 16:18:40




"WM" napisał:

[cut]

Tu rodzime atakują, ale nic nie mogą poradzić ;-)

Japońskie są większe :
http://www.youtube.com/watch?v=vQQk_B4hwEs&feature=related

Z kolei jeśli kogoś ciekawi, jak sobie z nimi radzą pszczoły,
inny film (również z kanału NG):

http://www.youtube.com/watch?v=R5QxUR-mZVM


Kiedyś otworzyłem długo nie otwierane okno i nagle wpadło
do pokoju gniazdo os, które niezauważone wczesniej
było między okapem okna i futryną.
Szybko podniosłem je z podłogi i wyrzuciłem na trawnik.
Szczęśliwie zdążyłem zamknąć okno zanim zawrociły
i zaczęły atakować szybę :-)

WM




Pm987

Posted: 17 Paź 2009 20:37:37




Co do szerszeni, to z reguły są znacznie mniej agresywne,
niż to ludzie przypuszczają. Ledwie rok temu na cmentarzu
gdy zapalałem świeczkę na grobie Matki, usłyszałem głośne
brzęczenie i koło mojej głowy zaczęła latać "osa", po chwili
odleciała, potem przeleciała druga, trzecia, dopiero przy
czwartej, czy piątej, przyjrzałem się dokładniej i stwierdziłem
że owad jest trochę zbyt wielki na osę. Zacząłem się tedy
rozglądać za gniazdem, ktore sądziłem że będzie na pobliskim
drzewie, ale się myliłem - było w odległym o... pół metra
drewnianym grobie (w stylu pseudogóralskim). Najpierw chciałem
to zostawić (bo co komu szkodzi?), ale potem uznałem że jeszcze
jakaś starowinka oberwie w Święto Zmarłych, więc powiadomiłem
zarząd cmentarza i gniazdo zostało zlikwidowane. Co ciekawe
dzień wcześniej na cmentarzu był mój szwagier i naprawdę
nie rozumiał o co ja zrobiłem tyle hałasu - przecież "to tylko
parę szerszenii". Toteż twoje "gwarancje" są jakby na wyrost.

:] Widzisz napatrzyłem się w pasiece na ludzi, którzy twierdzili że
nie boją się owadów i nie potrzebują kombinezonu lub choćby kapelusza.
Nie bali się - to prawda - ale tylko kiedy wszystko było ok. A jak
mieli rozzłoszczoną pszczołę we włosach - biegli szybciej niż to
wydawałoby się teoretycznie możliwe :)

Czy są agresywne czy nie są - to zależy od sytuacji. Widziałem jak
pani sprzedawała drożdżówki, w cukierni a na tych wszystkich ciastkach
i drożdżówkach siedziało kilkadziesiąt os i kilkanaście szerszeni. I
co? Nic. Ale to nie dowód na to, że nie mogą być niebezpieczne.
Szerszenie to spokojne owady. Tak jak pszczoły i osy.. Do czasu... :]

Szerszenie mogą być groźne i to nie tylko dla ludzi uczulonych.
Wrażliwość na jad żądłówek nie jest jednakowa u różnych osób.
Opowiadając bajki, że szerszenie są niegroźne można spowodować, że
jakiś dzieciak umrze, bo z ciekawości będzie chciał zobaczyć te
niegroźne (zazwyczaj) stworzenia. :/
Tak dla wyjaśnienia - kocham owady i denerwuje mnie nienawiść ludzi do
szerszeni, os czy nawet pszczół i trzmieli i chęć ich eksterminacji -
gdyby nie owady długo na tej planecie nie przetrwalibyśmy. Cieszę się,
ze Ci nie przeszkadzają :)

Ku przestrodze 8-]:

http://www.ppr.pl/artykul-zadla-smierci-67597.php
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080827/POWIATCZLUCHOWSKI/862628111
http://www.se.pl/archiwum/szerszenie-zabiy-mi-kolege_103098.html
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090803/REG40/917600269
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article406453/Zabily_go_szerszenie_kosciol_schowal_klucz.html
http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,4434701.html

Pozdrawiam








Fereby

Posted: 26 Paź 2009 13:58:44




[cut]

:] Widzisz napatrzyłem się w pasiece na ludzi, którzy twierdzili że
nie boją się owadów i nie potrzebują kombinezonu lub choćby kapelusza.
Nie bali się - to prawda - ale tylko kiedy wszystko było ok. A jak
mieli rozzłoszczoną pszczołę we włosach - biegli szybciej niż to
wydawałoby się teoretycznie możliwe :)

Nie wiem co chcesz powyższym udowodnić, że ludzie nie mający
odpowiedniego przeszkolenia uciekają przed owadami? To jest
oczywiste, tyle że tego rodzaju odruchy można łatwo zablokować
właśnie odpowiednim przeszkoleniem. Przykładowo ludzie instynktownie
boją się ognia znacznie bardziej niż owadów, ale jeśli ktoś przejdzie
szkolenie podobne do tego jakie przechodzili np. strażacy na
lotniskowcach podczas II wojny, jest w stanie instynktowną
chęć ucieczki zablokować po prostu świadomie zablokować.
W rezultacie podczas pożaru zachowuje się jak strażacy na
zbombardowanym "Franklinie", spokojnie i metodycznie gaszący
płonące samoloty, mimo żaru, dymu, ekplodującej amunicji,
padający na pokład na świst HVAR-a, po czym wracający spokojnie
do roboty.

Dlatego nie powinno nas zdziwić, gdy ujrzymy w tv człowieka, na
którym siada dwa tysiące pszczół i jakoś nie ucieka, choć niektóre
go żądlą - po prostu świadomie blokuje instynkt.

Czy są agresywne czy nie są - to zależy od sytuacji. Widziałem jak
pani sprzedawała drożdżówki, w cukierni a na tych wszystkich ciastkach
i drożdżówkach siedziało kilkadziesiąt os i kilkanaście szerszeni. I
co? Nic. Ale to nie dowód na to, że nie mogą być niebezpieczne.
Szerszenie to spokojne owady. Tak jak pszczoły i osy.. Do czasu... :]

Problem z owadami polega na tym, że są to stworzenia o krańcowo
prymitywnym układzie nerwowym, w rezultacie czego w praktyce są
niewolnikami instynktu - gdy poczują dym, uciekają. Jest, nawiasem
mówiąc, znacznie sensowniejsze, niż instynkty ludzi - najgroźniejsze
w pożarze nie są płomienie, a lotne produkty spalania. I to można
wykorzystać przeciwko nim, co zresztą od dawna czynią pszczelarze.

Szerszenie mogą być groźne i to nie tylko dla ludzi uczulonych.
Wrażliwość na jad żądłówek nie jest jednakowa u różnych osób.
Opowiadając bajki, że szerszenie są niegroźne można spowodować, że
jakiś dzieciak umrze, bo z ciekawości będzie chciał zobaczyć te
niegroźne (zazwyczaj) stworzenia. :/

Sam ledwie twierdziłeś, że człowiek zacznie instynktownie uciekać,
wskutek tylko samego kontaktu z rozjuszonym owadem, toteż nie masz
co się przejmować tym hipotetycznym dzieciakiem.

Tak dla wyjaśnienia - kocham owady i denerwuje mnie nienawiść ludzi do
szerszeni, os czy nawet pszczół i trzmieli i chęć ich eksterminacji -
gdyby nie owady długo na tej planecie nie przetrwalibyśmy. Cieszę się,
ze Ci nie przeszkadzają :)

Pszczoły też są groźne - problem polega na tym, że zarówno pszczoły,
osy, jak szerszenie umierają po użądleniu człowieka, krowy, niedźwiedzia
i podobnych dużych zwierząt, pozostawiają w ciele ofiary żądło,
w rezultacie czego zwyczajnie umierają. Toteż jeśli szerszenie istotnie
zabiły wspomniane krowy, same zapłaciły za to cenę znacznie wyższą,
zginęło od kilku, do kilkunastu tysięcy robotnic (a może i więcej,
zależy od liczby krów), co doprowadziło kolonię z której pochodziły
na skraj wyginięcia. Bardziej jadowite i agresywne od europejskich
pszczoły afrykańskie potrzebują co najmniej dwu tysięcy użadleń,
by zabić człowieka (patrząc na rzecz z ich strony za zabicie jednego
człowieka płacą śmiercią dwu tysięcy robotnic), co oznacza że nawet
duże gniazdo nie jest w stanie znacząco upośledzić zdolności
np. batalionu do wykonania zadania bojowego.

[cut]

Fereby





Fereby

Posted: 26 Paź 2009 14:20:54



"WM" napisał:

[cut]

Kiedyś otworzyłem długo nie otwierane okno i nagle wpadło
do pokoju gniazdo os, które niezauważone wczesniej
było między okapem okna i futryną.
Szybko podniosłem je z podłogi i wyrzuciłem na trawnik.
Szczęśliwie zdążyłem zamknąć okno zanim zawrociły
i zaczęły atakować szybę :-)

Prawdopodobnie w pokoju pozostały substancje zapachowe,

więc instynkt im podpowiadał że część gniazda może
się tam znajdować.

Niestety, zbytnio odbiegamy od tematu, za co założyciela
wątku przepraszam. Rozważmy tedy pare aspektów związanych
z użyciem tego rodzaju broni.

Pierwszy wiąże się pozyskaniem owadów - gniazda owadów
bardziej agresywnych trudniej pozyskać, ale wrogowi
trudniej się z nimi uporać, z kolei owady łatwiejsze
do pozyskania, mogą być łatwiej unieszkodliwione
sposobem, którego użyto do ich pozyskania. Przykładowo
pozyskanie os, wymaga niewielkiego wysiłku, ale przeciwnik
musi omalże wleźć w gniazdo, by go zaatakowały. Z kolei
tzw. pszczoły zabójcy (afrykańskie pszczoły wypuszczone
z laboratorium w Ameryce Południowej albo przez zidiociałego
żartownisia, albo równie skretyniałego ekologa), które reagują
na dwutlenek węgla i potrafią zaatakować nawet w odległości
300 m od gniazda, wymagają specjalistycznego ubioru i ochrony
dróg oddechowych.

Drugi wiąże się ze zmiennocieplnością owadów - dlaczego
osy, którym wlazłem w gniazdo nie atakowały mnie nazbyt
intensywnie i przestały ścigać dosłownie po kilku metrach?
Wtedy w Kiełbasowie jesień była chłodna i temperatura oscylowała
w okolicach 5-10 stopni Celsjusza, a nocami zbliżała się do
zera. Dlatego owady były ospałe, nie chciały też ryzykować
zbyt dalekiego pościgu, który mógłby je tak wyziębić, że nie
zdołałyby wrócić do gniazda.

Trzeci wiąże się ze śmiercią owadów spowodowaną wyrwaniem
żądła - jeśli do uśmiercenia człowieka, "pszczoły zabójcy"
potrzebują 2 tysięcy użądleń, oznacza to że zginął jeden
człowiek i dwa tysiące pszczół. Toteż "pszczoły-zabójcy",
zasługują bardziej na miano pszczół samobójców. Reasumując,
do wyeliminowania choćby kompanii piechoty na dłuższy
czas niezbędne byłyby dziesiątki, nawet setki tysięcy
takich pszczół. Dlatego jest to broń bardziej propagandowa,
niż skuteczny środek zwalczania siły żywej przeciwnika.

Fereby





maX

Posted: 26 Paź 2009 16:09:11



Dyskusja może okazac się akademicka, bo podobno masowo umierają, z
niewiadomego powodu.





J.F.

Posted: 26 Paź 2009 17:34:10



"WM" napisał:
Kiedyś otworzyłem długo nie otwierane okno i nagle wpadło
do pokoju gniazdo os, które niezauważone wczesniej
było między okapem okna i futryną.
Szybko podniosłem je z podłogi i wyrzuciłem na trawnik.
Szczęśliwie zdążyłem zamknąć okno zanim zawrociły
i zaczęły atakować szybę :-)

Prawdopodobnie w pokoju pozostały substancje zapachowe,

więc instynkt im podpowiadał że część gniazda może
się tam znajdować.

No ale przeciez przez szybe te substancje nie przenikaly :-)

Przykładowo
pozyskanie os, wymaga niewielkiego wysiłku, ale przeciwnik
musi omalże wleźć w gniazdo, by go zaatakowały.

A jakby tak go spryskac powyzszymi substancjami ? :-)

Trzeci wiąże się ze śmiercią owadów spowodowaną wyrwaniem
żądła - jeśli do uśmiercenia człowieka, "pszczoły zabójcy"
potrzebują 2 tysięcy użądleń, oznacza to że zginął jeden
człowiek i dwa tysiące pszczół. Toteż "pszczoły-zabójcy",
zasługują bardziej na miano pszczół samobójców. Reasumując,
do wyeliminowania choćby kompanii piechoty na dłuższy
czas niezbędne byłyby dziesiątki, nawet setki tysięcy
takich pszczół. Dlatego jest to broń bardziej propagandowa,
niż skuteczny środek zwalczania siły żywej przeciwnika.

No ale do zwalczania np czolgistow moze sie nadawac :)

J.





Aszyk Marek

Posted: 26 Paź 2009 20:25:52



"WM" napisał:
Kiedyś otworzyłem długo nie otwierane okno i nagle wpadło
do pokoju gniazdo os, które niezauważone wczesniej
było między okapem okna i futryną.
Szybko podniosłem je z podłogi i wyrzuciłem na trawnik.
Szczęśliwie zdążyłem zamknąć okno zanim zawrociły
i zaczęły atakować szybę :-)

Prawdopodobnie w pokoju pozostały substancje zapachowe,
więc instynkt im podpowiadał że część gniazda może
się tam znajdować.

No ale przeciez przez szybe te substancje nie przenikaly :-)


Przez szybę pewnie nie, pytanie na ile szczelnie udało się zamknąć długo
nieotwierane okno.

Marek A.






Fereby

Posted: 4 Lis 2009 17:49:40



"J.F." napisał:

Kiedyś otworzyłem długo nie otwierane okno i nagle wpadło
do pokoju gniazdo os, które niezauważone wczesniej
było między okapem okna i futryną.
Szybko podniosłem je z podłogi i wyrzuciłem na trawnik.
Szczęśliwie zdążyłem zamknąć okno zanim zawrociły
i zaczęły atakować szybę :-)

Prawdopodobnie w pokoju pozostały substancje zapachowe,
więc instynkt im podpowiadał że część gniazda może
się tam znajdować.

No ale przeciez przez szybe te substancje nie przenikaly :-)

Nawet jeśli uznać inkryminowane okno za całkowicie
szczelne, to lecące w powietrzu gniazdo pozostawiło
ślad zapachowy wiodący do pokoju oraz pierwotnego
miejsca zaczepienia gniazda.

Przykładowo
pozyskanie os, wymaga niewielkiego wysiłku, ale przeciwnik
musi omalże wleźć w gniazdo, by go zaatakowały.

A jakby tak go spryskac powyzszymi substancjami ? :-)

Owszem, szkopuł w tym, iż co prawda substancje
zapachowe w obrębie danego gatunku owadów są
podobne, ale trochę się różnią, toteż trzeba by
je pobrać od danego roju, albo zsyntetyzować
pod ten rój. Dlatego z reguły pozwala się działać
samym owadom, które wspomniane substancje wydzielają
w momentach zagrożenia. Owady z innnych rojów nie
zareagują na zniszczenie obcego gniazda (z ewolucyjnego
punktu widzenia miałoby to mały sens), a nawet naprawdę
wielkie gniazdo, jak kolonie przywleczonych na Nową
Zelandię z USA os, nie jest w stanie specjalnie
powstrzymać liczniejszego oddziału wojska.

Co więcej, z reguły wystarczy rozpylić
w powietrzu dym, by owady przestały reagować,
na własne substancje zapachowe nakazujące
im bronić gniazda.

Warto także zauważyć, że o ile wzmaganie
się określonego zapachu wzmaga reakcję
owadów, to w przypadku substancji zapachowych
sygnalizujących zagrożenie i nakazujących atak,
bardzo silne natężenie zapachu może być odczytywane
jako nakaz ucieczki. Np. gdyby te szerszenie, co
ucztowały sobie wraz z osami na drozdżówkach,
postanowiły dostarczyć swemu gniazdu białka
i upolowały w cukierni pewną ilość os, to
efektem nie byłoby gromadzenie się tam większej
ilości os, a wprost przeciwnie omijanie przez
nie tejże cukierni z daleka.

Trzeci wiąże się ze śmiercią owadów spowodowaną wyrwaniem
żądła - jeśli do uśmiercenia człowieka, "pszczoły zabójcy"
potrzebują 2 tysięcy użądleń, oznacza to że zginął jeden
człowiek i dwa tysiące pszczół. Toteż "pszczoły-zabójcy",
zasługują bardziej na miano pszczół samobójców. Reasumując,
do wyeliminowania choćby kompanii piechoty na dłuższy
czas niezbędne byłyby dziesiątki, nawet setki tysięcy
takich pszczół. Dlatego jest to broń bardziej propagandowa,
niż skuteczny środek zwalczania siły żywej przeciwnika.

No ale do zwalczania np czolgistow moze sie nadawac :)

Pytanie, ilu czołgistów, przy wspomnianej już ich
słabości.

Dla porównania, o wiele skuteczniej zatrzymywały
żołnierzy amerykańskich w Południowym Wietnamie
zapadnie zawierające skorpiony, umieszczane
w tunelach. Zamieniają one podstawową wadę
owadów - zmiennocieplność - w zaletę. Stworzenie
zmiennocieplne nie musi podtrzymywać temperatury
ciała na stałym poziomie, co przekłada się na
mniejsze zużycie energii - np. zmiennocieplna
anakonda jest w stanie przeżyć na jednym szczurze
nawet ponad tydzień, a prosiaka trawi nawet pół
roku (jest wtedy wszakże kompletnie bezbronna,
przypominając wielki, napęczniały wałek, ledwie
jest w stanie się ruszyć). Skorpiony są w stanie
przeżyć naprawdę długo bez jedzenia i wody, toteż
można je spokojnie pozostawić w zapadniach ze
sporym wyprzedzeniem. Ukąszony żołnierz ma tylko
dwie możliwości - iść do przodu, aż znajdzie się
na tyle duże pomieszczenie, by można udzielić mu
pomocy, co pociąga ryzyko omdlenia i zablokowania
podążających za nim, albo wycofać się na powierzchnię,
co wymusza wycofanie wszystkich żołnierzy podążających
za nim (tunele były wzstarczająco duże, by mógł się
w nich poruszać pochylony Wietnamczyk.


J.






Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 



© 2001-2014 Polityka Prywatności & cookies
motoryzacja